CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
No to widzisz Karola widocznie co człowiek to opinia. Jej żłobek nie ma ani jednej negatywnej opinii a próbowałam serio znaleźć czy to na Google, czy na grupach markowych (a wiemy że to wylęgarnia hejtu), przeszukałam serio wszystkie możliwe grupy i pisałam prywatnie z matkami. Nic. Same rewelacje 🤷♀️
Chociaż jak tak analizuje ich dzień w żłobku to jedyny czas samodzielnej zabawy oni mają do śniadania , ale ona będzie przychodziła dopiero na śniadanie i potem od 15:30 do odbioru. To w jej przypadku wypada całe 45 min zabawy w ciągu dnia -
Kitkat wszystkiego najlepszego dla solenizanta 🎉🎉
Anabbit i co odpisałaś w ankiecie na to spanie w nocy? 😅
Kurcze ja mam tak mieszane uczucia co do żłobka, z jednej strony się cieszę, że nie muszę go oddawać i mogę być z nim w domu. A z drugiej jak czytam co piszecie o różnych fajnych zajęciach to mam takie poczucie winy trochę, że w domu mu nie zapewnie tego. No i też trochę pewnie egoistycznie i zabrzmię jak pato matka, ale szkoda mi, że nie będę mieć czasu dla siebie 🫣
Dobija mnie dziś ta pogoda, u nas od rana parno i duszno, grzmi dookoła ale póki co ani kropla deszczu nie spadła. A mąż w pracy w okolicach Kryspinowa i u nich przeszła ściana deszczu. Bobas aż ma mokre włoski od potu. Nie wiem czy go nie puszczać teraz w samym pampersie jak tak ciepło.
Katikat lubi tę wiadomość
-
Margaretka, a ja Cię rozumiem w kwestii żłobka i tych odczuć. Pisałam nawet o tym z Anabitt, że żałuje, że nie dałam małej do żłobka, bo teraz jest już za późno na coś fajnego u nas w okolicy, a ja nie wyobrażam sobie drugiego dziecka w naszej sytuacji życiowej bez wsparcia ze strony placówki. Mała jest mega energiczna, żywiołowa i chętna do zabawy z innymi ludźmi i dziećmi. Wymaga organizowania jej aktywności 24/7 więc w tej sytuacji gdybym zaszła w ciążę i urodziła drugiego bobasa to nie miałabym okazji zapewnić jej tego, czego ona potrzebuje. W dodatku zero możliwości spędzania czasu z każdym z dzieci 1:1 i zero czasu dla siebie, choćby pół godziny w czasie drzemki żeby umyć włosy bez asysty. Wy macie troszkę łatwiej, bo piszesz, że masz teściów i mąż ci wraca codziennie do domu więc na pewno łatwiej się zorganizujecie. Natomiast myślę, że twoje myślenie to żaden egoizm
Margareetka lubi tę wiadomość
-
Margaretka nie uważam, żeby było egoistycznego coś e tym, że chciałabym w spokoju napić się kawy czy zrobić siku
szczególnie, że brzuszek będzie ci tylko rósł
U mnie młoda najwięcej wywrotek to miała jak usiadła. Teraz jak chodzi przy meblach to luz, klapie na tyłek najwyżej. Ale przy siadaniu to była jakaś masakra
Margareetka lubi tę wiadomość
-
Teściowa zaraz zaczyna wakacje, więc w pracy tylko mają dyżury po jakieś 3-4h więc będzie więcej w domu. Mały ją bardzo lubi, także nie ma problemu żeby ich zostawić i żebym ja miała te pół godziny dla siebie. Chociaż ja jestem z tych osób, że mam poczucie winy, że komuś zostawiam bobasa, że pewnie ma lepsze plany. Takie podejście, że nie chce nikomu robić problemu. Poza tym młody to typowy hajnid jak Twoja córka i trzeba go nosić na rękach albo zabawiać cały czas...
A mąż wraca do domu ale teraz przez budowę to wiadomo, że sporo czasu po pracy tam spędza, bo chcemy oszczędzić 😅 -
U nas najwięcej wywrotek było jak uczył się wstawać i nie umiał jeszcze upadać. Leciał jak długi na głowę... Trwało to jakiś miesiąc. Uczyłam go że ma upadać na pupę aż w końcu załapał. Teraz jak chodzi to albo siada na pupę, albo leci w czworaki, albo sobie kuca. Na szczęście nauczył się asekurować główkę, bo już myślałam że całkiem osiwieje 😅
-
Margareetka wrote:Kitkat wszystkiego najlepszego dla solenizanta 🎉🎉
Anabbit i co odpisałaś w ankiecie na to spanie w nocy? 😅
Kurcze ja mam tak mieszane uczucia co do żłobka, z jednej strony się cieszę, że nie muszę go oddawać i mogę być z nim w domu. A z drugiej jak czytam co piszecie o różnych fajnych zajęciach to mam takie poczucie winy trochę, że w domu mu nie zapewnie tego. No i też trochę pewnie egoistycznie i zabrzmię jak pato matka, ale szkoda mi, że nie będę mieć czasu dla siebie 🫣
Dobija mnie dziś ta pogoda, u nas od rana parno i duszno, grzmi dookoła ale póki co ani kropla deszczu nie spadła. A mąż w pracy w okolicach Kryspinowa i u nich przeszła ściana deszczu. Bobas aż ma mokre włoski od potu. Nie wiem czy go nie puszczać teraz w samym pampersie jak tak ciepło.
Prawdę xD że nie 😂 chociaż dziś spała od 22 do 5:30 😮😮😮😮
Moja właśnie wstała z drzemki cała mokra. Dosłownie ma każdy włos na głowie (nie żeby ich dużo miała xd) mleku -
A co do egoizmu to ja też nie uważam, że to egoizm. Jeśli twój jest tak samo wymagający jak mój diabeł to proszę Cię.
Żłobek to było moje must żeby w ogóle rozważać starania o drugiego bobasa. No, ale jeśli starania nie wyjdą to wracam do pracy bo za coś ten dom trzeba kupić, więc i tak musi być w żłobku.
No i nie ukrywam, umycie się w ciszy i wypicie ciepłej kawy brzmią jak marzenie, które zaraz się spełni 😂
Blondi29, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Margaretka ja jestem zdania że zajęć nie ma co żałować dla takiego malucha, dla niego kontakt z rodzicem jest ważniejszy niż podrzucanie chust, klocki sensoryczne, dogoterapie, chiński, robotyka i tego typu duperele 😅 ale też nie uważam że chęć odpoczynku jest egoistyczna, korzystaj z teściowej jak możesz i pij kawkę do woli 😊 A jak będzie młody starszy i będziesz szukała fajnych materiałów do pracy w domu z młodym to odezwij się do mnie na FB, mam tego dużo 😏
Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 czerwca, 13:50
Margareetka lubi tę wiadomość
-
Annabit tak jeszcze w temacie opinii. Jeśli cos nie ma negatywnych opinii też mi podpada. Jest wiele miejsc,które usuwają takie opinie albo wysyłają przedsądowne wezwanie do usunięcia wpisu. Często o fajnych miejscach można znaleźć negatywne opinie ,ale łatwo je zweryfikować ,wo widać ,że piszą je dzbany. Ale jednak są.
-
Karola3xJ:D wrote:Annabit tak jeszcze w temacie opinii. Jeśli cos nie ma negatywnych opinii też mi podpada. Jest wiele miejsc,które usuwają takie opinie albo wysyłają przedsądowne wezwanie do usunięcia wpisu. Często o fajnych miejscach można znaleźć negatywne opinie ,ale łatwo je zweryfikować ,wo widać ,że piszą je dzbany. Ale jednak są.
Wiem jak działa internet. No ale w każdym razie placówka ma tylko 8 lat . 24 dzieci na całą placówkę więc no licząc że dziecko spędza tam 2 lata to niewiele tak naprawdę rodziców mogło się wypowiedzieć publicznie. Na pewno jacyś byli mniej zadowoleni ale no nie podzielili się tym online.
Chce wierzyć, że wybrałam najlepiej jak mogłam, a czas pokaże czy będzie tam szczęśliwa. Jeśli będzie trzeba to poszukamy innego żłobka. -
Ja pierdziele. To moje dziecko jak sie wkurzy,to nie ma mocnych. Niby taka niepozorna ale jak nerwów dostanie ,to klękajcie narody. Rozpętałam godzinną dramę,bo włożyłam ja na 5 minut do łóżeczka. I nie ma szans,że da się zagadać albo udobruchać cyckiem. O nie.
-
Ja mojej Małej nie mogę w domu upilnowac... Trzeba mieć oczy w plecach;) więc nie wiem co by było w żłobku... dziś pod koniec dnia źle się obróciła i walnęła się w czoło podnóżkiem od krzesełka, aż mi się płakać chce ale nie wiem musiałabym mieć mieszkanie wyłożone poduszkami całe bez mebli chyba, by było okej.
Szukając żłobka to wybrałam taki mega blisko, który może nie ma 50 zajęć, ale ma za to 1 osobę na 5 dzieci, a wsumie ok 10 dzieci i jest taki bliskościowy mocno. Ale no nie, nie idzie tam, nie chodzi jeszcze, jest mega energiczną przylepą więc nie. Rezerwację ma na 2 latka i 3msc
Dziś wyszłam na spotkanie w kwestii organizacji roczku i pomoc w czymś Mamie, może 5,6h mnie nie było i cały czas się bawiła mega intensywnie z Tata. Ona robi piękne drzemki z nim, spokojne 2h snu. Dziś, nic. Obwiniam się bo wczoraj mnie też dłużej nie było i wyszły takie 2 dni pod rząd.. z drugiej strony no halo Tata karmi, tuli, robi drzemki więc skąd miałam się spodziewać takiej sytuacji. Nigdy jeszcze jej się tak nie zdarzyło.
Tak szalała, że chłop padnięty. To pierwszy raz. W szoku jestem. On to z tych co piszą "jest fajna zabawa, odpocznij, nie śpiesz sie" i lata z dzieckiem do wieczora ile się da z uśmiechem. A dziś ewidentnie zmęczony.
Wróciłam to wzięłam Ja na spacer bo dopiero pogoda na wieczór się zrobiła normalna.. tak to waliło piorunami dookoła i padało więc super na wyjście i załatwianie czegoś .
Po spacerze dalej wulkan energii i wtedy właśnie się uderzyła, posadziłam ją na sekundę robiąc jej kolacje. Dosłownie na chwilę 😭 wieczorem muszę nosić na rękach jak zaczyna szaleć, i właśnie tak robię bo inaczej kontuzja murowana.
Biedna dopiero o 21 zasnęła. Jutro choćbym miała iść jak menel do podologa zostanę z nią do oporu i choćbym miała skakać na piłce śpiewając czy stać na głowie to ululam na drzemke.Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 czerwca, 22:16
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Oj cel współczuję. U nas też wjeżdżają takie dni od czasu do czasu. Dziecko bez drzemki to mój największy koszmar. Choć gorsze jest jeszcze dziecko chcące położyć się na drzemkę na dwie godziny przed porą snu nocnego.
Karola, Tanashi łączę się w bólu.
My mamy już typowy bunt. Mała prezentuje swój temperament. Jak jest spoko to biega po całym domu i się śmieje. W ogóle jest taka zabawna, bo nauczyła się udawać że się śmieje i wtedy szczerzy wszystkie zęby. Za to jak coś jej nie pasuje to jest afera stulecia. A nie pasuje jej dosłownie nic. Jedzenie to też ostatnio walka, bo nie chce jeść przy stole w żaden sposób. Dobrze, że udało mi się jw zmusić żeby siedziała na podłodze, a nie biegała. No i noce dalej mamy boskie więc nie mam na co aż tak narzekać.
Natomiast ostatnio znów wracam do etapu stoperów do uszu, bo mała reaguje na wszystko płaczem i krzykiem.ostatnio siedziałam przy stole i płakałam, bo już nie mogłam wytrzymać, a ona wspinała się na mnie, rzucała i wyła. Nie wiem trochę jak reagować na takie awanturki. Nie lubię jej ignorować, ale przytulenie jej nie wchodzi w grę, bo ona lubi się przytulać tylko z własnej inicjatywy. Przytulona w złości reaguje jeszcze gorzej. Uspokajanie ja tylko nakręca. Nie wiem sama. U nas dalej ciężki czas, w tygodniu czeka nas jeszcze pogrzeb bliskiej mi osoby. Ten czerwiec mógłby się już skończyć, bo to u nas pechowy miesiąc 🥲
Tanashi, a masz jakieś materiały dla takich bobasów jak nasze? Czy w kwestii niemowląt boisz się planować takie rzeczy? 😅 Może zajęłabym czymś moją dzidzię. Ona ostatnio wymaga mega dużo takich typowych zabaw, wszystko zaczyna ją nudzić, a mi brakuje już pomysłów i chętnie bym się zainspirowała -
Cel współczuję dnia bez drzemki, bo u nas jeśli nie pośpi 1,5h w ciągu dnia to jest masakra. W ogóle znów coś odwala z drzemkami. Wstaje 5:30-6:00 a zasypia na drzemkę dopiero w okolicy 11:45 🙃 no i znów problem, bo jeśli spi do 13:15 to zasypia na noc dopiero po 20 🙄 no i żeby nie było - ja serio próbuje ja wcześniej kłaść. Kończy się tym, że walczymy minimum godzinę aż ona zaśnie.
-
Blondi, u nas też bunt na wszystko. Z tym, że ona jest happy jesli jest u mnie na rękach lub pozwalam jej na robienie dziur w każdym owocu, który znajdzie w koszu na blacie.
Dziś poświęciłam awokado, jabłko i dwie nektarynki żeby móc w tym czasie dosmażyć pierogi…
Z jedzeniem śniadań nie ma problemu, ale obiad też często je na podłodze, karmiąc w międzyczasie figurkę żyrafy (ma serio obsesje na punkcie żyraf od wizyty w zoo).
Współczuję pogrzebu. Ja w czerwcu wiele lat temu żegnałam ojca i będąc w ciąży modliłam się, żeby nie urodzić w rocznicę jego śmierci.
A co do zabaw to znów, moja TO SAMO (zdziwiona?
). To jest dziecko które wymaga stałej interakcji. I ja wiem, że ktoś powie że takie są dzieci. No cóż, mam porównanie piątki jej rówieśników w otoczeniu, żadne nie wymaga aż tyle od rodzica i koleżanki są naprawdę w szoku gdy widzą jak zachowuje się ten mały łobuz.
-
Nineq wrote:To naprawdę długo się uchowała. Mój odkąd staje tyle razy wyrżnął, że masakra. 🫣Ostatnio miał tydzień siniaka na policzku i bałam się, że w żłobku pomyślą, że dziecko bijemy.
Btw. czy na nowy okres dzień wypłaty 800+ Wam się zmieniły? Rok było na 22, a teraz cisza. Wniosek składałam w lutym.
Właśnie odkładałam telefon i sobie przypomniałam, że pytałaś o te 800+ i miałam to sprawdzić, bo ja nawet nie wiem kiedy to wpływa.
Według przelewów mam zawsze między 21 a 23. W lutym miałam 23 a w maju 21. W czerwcu jeszcze nie przyszło, więc myślę że będzie jutro.










