CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Tanashi Margaretka gratki 😀
Ja wieczorem padlam jak mąż latał za małym. No ale w koncubzasnal i odespal wczorajszy dzień i jakoś żyjemy. Na razie oprócz bycia marudą nic mu nie jest.
-
Nieśmiało się pochwalę, że ostatni raz karmiłam w sobotę wieczorem 🤯
Grzegrzula, Elza1234, Blondi29, Tanashi, Blackapple, Werzol, Revolutionary , Margareetka lubią tę wiadomość
-
Moja się odsmoczkowala w 9 miesiącu życia, także rozumiem 😶Grzegrzula wrote:O wow i jak Ci z tym?
Zazdraszczam silnej woli, ja leniwie podaje cyca jak jest maruda bo to bez smoczkowe dziecko🙃 nie z mojej woli
A mi jest wspaniale. W końcu będę mogła umówić się z przyjaciółką na wieczorne wyjście bez martwienia się jak zgrać karmienie
Elza1234, Blondi29, Revolutionary lubią tę wiadomość
-
Nie przejmuj się. Wszystko w swoim czasieGrzegrzula wrote:O wow i jak Ci z tym?
Zazdraszczam silnej woli, ja leniwie podaje cyca jak jest maruda bo to bez smoczkowe dziecko🙃 nie z mojej woli
to trzeba wyczuć odpowiednia chwilę i dla Ciebie i dla dziecka, inaczej się nie uda.
-
Jej dziewczyny gratuluję wszystkim sukcesów i przespanych nocek!
Ja ostatnio strasznie się podłamałam. Zaczynsm leki, bo moja głowa mnie powoli wykańcza choć dalej nie czuję się z tym komfortowo i mam mnóstwo obaw.
Mała całe szczęście akurat zażegnała trudniejszy okres więc teraz jest nieco prościej. Z dnia na dzień jest coraz bardziej samodzielna, a dziś zaliczyłyśmy pierwszy spacer za rączkę 🥹 Mąż umówił też spotkanie z jednym żłobkiem i jeśli się uda to zdecydujemy się posłać tam małą. Koszt jest tam akurat jeszcze w granicy naszej akceptacji, a ona potrzebuje więcej bodźców, których ja sama w domu jej nie zapewnię. Poza tym muszę złapać trochę oddechu, bo ta samotność z małym dzieckiem mnie dobija
Nineq jak sytuacja u was?
Szarotka i jak u was ze żłobkiem?
Cel, truskawka jesteście tu jeszcze?
Anabitt trzymaj się z tymi mdłościami! -
Blondie uważam, że bardzo dobrze robisz zaczynając leki
I trzymam tylko kciuki, żeby jak najszybciej pomogły
Decyzja ze żłobkiem też uważam, że jest dobra. Nie podpisujecie tam dozgonnego chodzenia, zawsze możecie zrezygnować.
Cel pojechała w góry, więc pewnie nie zagląda
A o Truskawkę też się martwię
Boziu, młoda w końcu dzisiaj zrobiła papa
Aż mam łzy w oczach 🥺
I jak się pytam jak ma imię to mówi „Dadi” (bo jej szeptam Gabi
)
Anabbit, Blondi29, Revolutionary , kasssia, Margareetka lubią tę wiadomość
-
A no tak cel na wywczasie, a ja sobie już wmówiłam, że po cichaczu odeszła. Ale słodko z tym mówieniem imion. Moja nie chce gadać za nic 😆
Z rzeczy przyziemnych - zgadnijcie komu szykuje się przesrana nocka? Nie było dziś kupy i czuję, że wjedzie o 3:00 😶 -
Blondi, dobrze, że u Was zmiany, musisz trochę odzyskać spokoju 💪
U nas kiepsko z tym żłobkiem. Wczoraj zredukowali nam czas i powiedzieli, że jest gorzej. Dzisiaj cały czas płakał, wzięli go do jakiegoś pokoju terapeutycznego i kocem obciążeniowym przykryli, ale to też nie pomogło. No i zaczął płakać jak parkujemy na miejscu... A przecież na koniec pierwszego tygodnia machał na przywitanie cioci. Po tym powrocie po chorowaniu jest jakiś regres. Chcemy jutro popytać ciocie, co na ten temat uważają, jak ta adaptacja w ogóle rokuje... -
Blondi, myślę że Twojej córce dobrze zrobi pobyt w żłobku z innymi dziećmi. Mój jak siedzi ze mną to widzę, że się nudzi, muszę wymyślać zabawy, zabierać go na dwór, bo inaczej marudzi. A w żłobku... Dzieci, zajęcia itd. odetchniesz, zobaczysz.
Mój nadal z krostami, na kolanach wysychają, na stopach jeszcze bąble, humor gitówa. Uruchomił nowy żołądek, bo je za dwóch.
Przerzuciliśmy dziś 1.5 tony płytek + paneli także... Odpadają mi ręce. Brak nam czasu trochę. Wczoraj dostawa klejów itd. Jutro idę do szpitala, w piątek pewnie zabieg. Co by się nie działo, muszę w sobotę, najpóźniej niedzielę wyjść do domu, bo mój niemąż nie może wziąć wolnego, bo ma go na czas wykończenia.
Elza, zazdro. Mój reaguje na imię, ale nie powie. Mama już wleciało? U nas grane ostatnio "aj ty!"
Szarotka, mój też po chorowaniu płakał znowu. Zaczęło się poprawiać po 3 dniach to znowu choroba. Sram po gaciach do będzie po miesięcznej przerwie.
Rozważacie posłanie go później do żłobka? Czy to nie wchodzi w grę?Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 lipca, 20:26
-
Moja zaczyna duzo powtarzać. Ale ja nie o tym. Robi sie z niej niezły agent. Uskutecznia tresurę wszystkich dookoła. Potrafi wskazać palcem na kogoś np w sklepie i przywołującym ruchem dłoni powiedzieć "daj to". Dziś myłam fronty szafek w kuchni i,ona zawołała,że mam jej dać to szmatę,wzięł ja i wywaliła do kosza. Pani domu to z niej nie będzie, i dobrze😅
Ogólnie sie rozgadała. Wczoraj opowiadała mojej mamie,że jej lalka pojechala z tatą autem papa. I moja mama to zrozumiała.
Za to humor ma podły..okropna jęczybuła. Wszytko robię z ia na rękach. Byle do września się ogarnęła....
kasssia lubi tę wiadomość
-
Elza gratuluję tego wymawiania imienia, super sprawa. Józek reaguje na swoje, ale wymówić mu za ciężko. Nauczył się dzisiaj za to brum na samochody.
Blondi też uważam, że dobrze robisz i ze żłobkiem i z lekami. Ja właśnie zaczęłam akurat schodzić z sentraliny, bo chce wrócić do krwiodawstwa jak cycoholik się w końcu odstawi ostatecznie i uważam, że mi ona pomogła bardzo.
Widzę pewne światełko w tunelu po dzisiaj, bo były karmienia tylko o 5.00, 12.00 i 20.00, więc malutko a jeszcze to o 5.00 to był jakiś błąd systemu, bo ja miałam wczoraj standardowe wychodne wieczorem a młody nie chciał jeść omleta jak mu ojciec podał, no a mąż nie pomyślał, żeby w takim razie go dopchać kaszką lub mm.
Szarotka my mieliśmy takie spotkanie adaptacyjne dla samych rodziców z paniami ze żłobka i z panią psycholog i oni tam uczulali, żeby się nie zrażać i nie przerywać adaptacji i że generalnie większość dzieci jeśli nawet początek zniesie jako tako to po 2-3 tygodniach może się pojawić regres adaptacji, ale żeby właśnie się nie poddawać.
Ja wiem, że jakoś będziemy musieli przetrwać nawet jak młody będzie wył, bo muszę wrócić do pracy, nawet dla własnego zdrowia psychicznego.
W ogóle był tu chyba temat medycyny pracy i mi wyznaczyli na 11 sierpnia, więc 10 sierpnia będę jeszcze mieć wolne. Liczę, że ten pierwszy tydzień jakoś nam pójdzie, bo w takim razie pójdę tylko na 3 dni do pracy gdyż 14 sierpnia mamy wycieczkę niespodziankę wymysloną przez mojego męża, więc i tak już miałam wypisany na wtedy urlop.
Tez się martwię o Truskawkę. Odinstalowałem fejsa z telefonu, bo mnie denerwował a na kompa wchodzę bardzo rzadko, czy tam też się nie odzywa?
Zapisaliśmy się dzisiaj na szczepienie na ospę na 5 sierpnia i chyba będziemy mieć mały maraton szczepień w okresie od sierpnia do października, bo jeszcze będziemy mieć jedno na meningokoki i wzięłam też receptę na kzm a potem też wjedzie pewnie na grypę, covid (jeśli się uda zapisać) i druga dawka na ospę.
Szarotka12 lubi tę wiadomość
-
Karola3xJ:D wrote:Moja zaczyna duzo powtarzać. Ale ja nie o tym. Robi sie z niej niezły agent. Uskutecznia tresurę wszystkich dookoła. Potrafi wskazać palcem na kogoś np w sklepie i przywołującym ruchem dłoni powiedzieć "daj to". Dziś myłam fronty szafek w kuchni i,ona zawołała,że mam jej dać to szmatę,wzięł ja i wywaliła do kosza. Pani domu to z niej nie będzie, i dobrze😅
Ogólnie sie rozgadała. Wczoraj opowiadała mojej mamie,że jej lalka pojechala z tatą autem papa. I moja mama to zrozumiała.
Za to humor ma podły..okropna jęczybuła. Wszytko robię z ia na rękach. Byle do września się ogarnęła....
Wow niezła jest 😃
Józek też jęczybuła maminsynek ostatnio, ale on tak ma okresowo, więc liczę, że do 11 sierpnia mu przejdzie 😅 -
Blackapple my dzisiaj mieliśmy 1 dawkę ospy z mmr
Za 2 miesiące mamy przyjść na preveran, 2 dawkę ospy i na wzwa (pediatra zalecił mi ze względu na żłobek) i pierwszy raz tatuś z nią pójdzie na szczepienie, bo jeszcze będzie w domu, a ja chociaż nie będę się musiała zrywać z pracy
A co do medycyny pracy to mam za tydzień w pon i we wt
Boże ten powrót się robi taki realny
-
Blondi super, też myślę że mała się odnajdzie w żłobku
nawet te 3-4 h to będzie oddech dla Ciebie.
Szarotka przykro mi, musi być Wam ciężko
może panie coś doradzą w tej sprawie czy to rzeczywiście coś nietypowego, czy częściej im się zdarzają takie regresy i na ten moment jest ok?
Kameleon też coraz więcej gada. Wczoraj pokazywał za okno i mówił "da, da, buuuuju" że chce iść buju buju na huśtawkę 😅 i była duża afera że nie poszliśmy, bo padał deszcz 🙉 ostatnio też na każde zwierzę czworonożne mówi ła łał (hau hau), mąż stwierdził że musi go nauczyc porządnie zwierząt. Efekt jest taki że na połowę zwierząt mówi hau hau, a na drugie kwa kwa 🤣 -
Elza, Blackapple, weźcie pod uwagę, że jeśli pójdą dzieci do żłobka to te szczepienia mogą się przesunąć. Jakoś 3 tygodni próbuję zaszczepić na mmr, najpierw adeno, potem kaszel, teraz bostonko-coś. Nie życzę oczywiście chorób, ale żłobek naprawdę weryfikuje plany. 🥲sierpień wolny to robię wszystko co się da.
Elza, może z moim się zgadala. Bo u nas brak tataWiadomość wyedytowana przez autora: 22 lipca, 21:04
-
Ano pewnieNineq wrote:Elza, Blackapple, weźcie pod uwagę, że jeśli pójdą dzieci do żłobka to te szczepienia mogą się przesunąć. Jakoś 3 tygodni próbuję zaszczepić na mmr, najpierw adeno, potem kaszel, teraz bostonko-coś. Nie życzę oczywiście chorób, ale żłobek naprawdę weryfikuje plany. 🥲sierpień wolny to robię wszystko co się da.
Elza, może z moim się zgadala. Bo u nas brak tata
Ja tak optymistycznie patrzę póki co
Ale no po mmr powiedzieli nam że 2 miesiące mamy odczekać, więc póki co i tak nic nie zrobię już
-
Nineq, u nas też się szczepienia przesunęły przez żłobek własnie, ale ostatecznie w ten poniedziałek udało nam się w zrobić mmr i ospę.
Za miesiąc pójdę na bexsero i potem może grypę jej dam. Nikt u nas nigdy się nie szczepił na grypę, ale chyba ze względu na też żłobek w tym roku jej dam.
















