CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Zawsze jak myślę o żłobku to mam w głowie Twoją córkę, że dobrze jej tam i trochę mi lepiejAnabbit wrote:Ja dodam, że mam podobny egzemplarz w domu i mi ten żłobek do 14 dupę ratuje serio. Na razie nie widzę po niej żeby jej się jakaś krzywda tam działa. Wraca zadowolona, nie płacze przy oddawaniu. Zachowuje się normalnie.
Wczoraj przed snem płakałam mężowi w pachę, bo właśnie o tym żłobku zaczęłam myśleć
My właśnie wróciliśmy z wycieczki rowerowej i usypiam młodą na drzemkę, liczę że dziś jedyna
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Elza, a na ile planujesz dać Małą? Wy chyba z Mężem macie inne godziny pracy, coś mówiłaś, że on ma nocki czasem, to może nie będzie tak źle godzinowo?
Nineq współczuję.
My się spakowaliśmy i jedziemy, ale jak 2 osoby nie lubią się pakować będąc we 2, to z Dzieckiem jest lekko mówiąc trudniej 🤣
Także pierwsze wakacje przed nami🥺23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Blondi, brzmi jakbyś potrzebowała wsparcia w opiece nad małą - żłobek na kilka godzin/mąż jeden dzień w tygodniu wcześniej w domu, bo się zajedziesz.
Nineq, ale pechowo z tym zabiegiem... Trzymam kciuki, żeby bostonka na Ciebie nie przeskoczyła.
U nas nieszczęście z rana - mąż przytrzasnął synkowi palec oknem dachowym 🫣 Ale chyba jak chwilę później wsadza nam ten palec do nosa, to chyba nie musimy jechać na sor? 🤣 -
Myślę ze wyjdzie nam między 7 a 8 godz. Ja bede pracowała na jedną zmianę, ale mąż ma 3, więc no pewnie raz ja odbierzemy o 14 a raz o 15.Cel95 wrote:Elza, a na ile planujesz dać Małą? Wy chyba z Mężem macie inne godziny pracy, coś mówiłaś, że on ma nocki czasem, to może nie będzie tak źle godzinowo?
Nineq współczuję.
My się spakowaliśmy i jedziemy, ale jak 2 osoby nie lubią się pakować będąc we 2, to z Dzieckiem jest lekko mówiąc trudniej 🤣
Także pierwsze wakacje przed nami🥺 -
Też mi się wydaje, że żłobek albo mąż 1 dzień w tygodniu albo niania u Ciebie Blondi by się przydały.
Ja serio mam dość spokojne dziecko a sama po sobie widziałam ostatnio, że jak mąż został na nadgodziny a młody miał katar i był marudny to już jechałam na oparach.
I może jestem dziwna, ale mnie bardziej stresuje te 3 tygodnie jak młody będzie z tatą niż żłobek, bo wiem, że on bardzo ciągnie do innych dzieci a męża mi wymęczy, więc po powrocie będę miała do ogarnięcia młodego, męża i chatę.
No, ale jeszcze liczę, że jakieś bobo nam zwolni miejsce wcześniej, bo zaznaczyłam opcje, że jakby się zwolniło to Józek może zacząć od sierpnia, tylko na razie nie dzwonili
-
Nineq mega słaba sytuacja. Też miałam ten zabieg i dwa razy mi odroczyli, bo raz mialam lekki katar, a raz byłam po ryzykownych zajęciach na uczelni. Niemniej liczę na to, że się nie zarazisz i dasz radę go zrobić teraz. Szczególnie, że na pewno masz stres związany z tym, że on tam w ogóle jest.
Dziewczyny, ja bym ja chętnie gdzieś zapisała, ale u nas nie ma placówek na takich zasadach. Gdzie nie zadzwonię to albo komplet dzieci, albo trzeba je dawać „na cały etat”, a tego bym nie chciała. Jest jedna placówka, ale dość daleko, a z chorobą lokomocyjną młodej nie ma szans, że dojdziemy tam pieszo. Autem czy komunikacja to znowu trochę za daleko żeby dała radę bez leków. Już obczajalam temat i niestety u nas takiej opcji nie ma. Mąż niestety też nie bardzo ma okazję żeby z nami zostać na dłużej. Z resztą ja nawet za bardzo nie umiem się zrelaksować jak jest w domu taka masakra z syfem i małą więc jak wrócę to będę mieć pięć razy więcej roboty niż jak zostanę w domu, bo mój mąż to jest z tych, że jak się coś rozleje to przetrze skarpetka i pójdzie dalej. W sumie to zostaje mi jedynie sobie ponarzekać. Nie mam aż tak źle. Ogólnie to powinnam się cieszyć, że mam fajne życie tylko ostatnio za dużo rzeczy się nawarstwia i takie ponarzekanie to jest moje jedyne ujście 🫣 -
W ogóle z opiekunką też nie mamy szczęścia. Jedna przestała się całkowicie odzywać, druga była już zdecydowana, ale jej nie pasował grafik z miesięcznym wyprzedzeniem i w sumie to okazało się, że jej to pasuje przychodzić wtedy kiedy ona by chciała, a ta dziewczyna, z którą mieliśmy teraz podpisać umowę miała mega tragedię w rodzinie i poprosiła o odroczenie do kolejnego miesiąca. W sumie to się już nawet nie nastawiam, że się uda. Mamy pecha jeśli o to chodzi, a nie chce zostawić dziecka z kimś komu totalnie nie ufam
-
Blondi a może Pani do sprzątania raz w tygodniu chociaż?
Z jednym bobo to my jeszcze jako tako ogarniamy nasz syfik w szczególności jak zaczął robić jedną drzemkę na przynajmniej 1 godz 20 min, ale przy drugim bobasie chyba bym sobie wzięła panią do sprzątania raz na dwa tygodnie, bo mnie się też źle funkcjonuje w bałaganie. Zresztą nawet przerabiałam to na terapii i już też trochę bardziej umiem odpuścić sprzątanie na rzecz relaksu, ale nie zawsze się jeszcze udaje. -
Ja tez to przerabiałam 🙈 moja terapeutka powiedziała, że cierpię na chroniczną niezdolność do odpoczynkuBlackapple wrote:Blondi a może Pani do sprzątania raz w tygodniu chociaż?
Z jednym bobo to my jeszcze jako tako ogarniamy nasz syfik w szczególności jak zaczął robić jedną drzemkę na przynajmniej 1 godz 20 min, ale przy drugim bobasie chyba bym sobie wzięła panią do sprzątania raz na dwa tygodnie, bo mnie się też źle funkcjonuje w bałaganie. Zresztą nawet przerabiałam to na terapii i już też trochę bardziej umiem odpuścić sprzątanie na rzecz relaksu, ale nie zawsze się jeszcze udaje.
Jest lepiej ale to długi proces xD
Jakbym tylko miała trochę więcej kasy to myślę że wzięłabym właśnie kogoś raz na 2 tygodnie żeby mi posprzątał 🙈 ale może kiedyś
Blackapple lubi tę wiadomość
-
U nas jedynie nie można odbierać w trakcie drzemki, co ma totalny sens . A tak to odbieram i zaprowadzam na którą chce, tylko no wiadomo płacę za cały dzieńKarola3xJ:D wrote:Blondi ale to nie jest tak,ze zapisujesz na jakiś zasadach,tylko zapisujesz i odbierasz jak Ci pasuje. Ja syna wożę na 9 i odbieram o 13. I nikogo to nie obchodzi
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
To chyba wszędzie tak jest, my tak samo możemyAnabbit wrote:U nas jedynie nie można odbierać w trakcie drzemki, co ma totalny sens . A tak to odbieram i zaprowadzam na którą chce, tylko no wiadomo płacę za cały dzień
Aż mi się nie chce wierzyć że w stolicy taki mały wybór 🙈 -
Ja muszę zaprowadzić do 8, bo zamawiają do tej jedzenie, a odbierać albo przed drzemka o 10 albo po o 13. Potem w sumie nie ma określonych godzin byle do 16.30.
Kurde gdzie nie czytam to przy bostonce gorączka, osłabienie, słaby apetyt przez krosty w ustach. A on ma tylko krosty😵💫zastanawiałam się nawet nad ospa i mniejszymi objawami, bo jedną dawką zaszczepiony, ale to go nie swędzi. -
U nas wystarczy przedzwonić, że dziecko nie będzie jadło czegoś w danym dniu albo nie przychodzi do 8.30, ale ogólnie prosili, żeby się starać przyprowadzać przed śniadaniem czyli na 9.00 max a potem już nic nie mówili o odbieraniu.
Nineq a nie był szczepiony mmr lub właśnie na ospę z 1-2 tygodnie temu? Od tego też może wyjść wysypka, Józek właśnie dzisiaj ma taką lekką na twarzy i plecach i właśnie myślę, że to od mmr. -
Anabitt ale macie przeboje. Może nauczy się chodzić po tym regresie snu.
Nineq zdrówka dla was
W sumie to mnie k mojego brata nie swędziało przy ospie więc może to to? Teraz każdy u nas wokół ma ospę i w sumie jestem w szoku, że my jeszcze nie mamy.
Co do tego żłobka to my mamy w okolicy tylko cztery. Przez okolice mam na myśli tak do pół godziny pieszo i do 20 minut komunikacja miejską. W dwóch nie pozwalają odbierać dużo wcześniej i trzeba przyprowadzić pomiędzy 7:00 a 8:00, później nie można. Jeden jest spoko, ale dość daleko od nas, a w kolejnym jest komplet dzieci. No i przyznam, że jak mam dać młodą na 3/4 godziny i to raczej nie codziennie, a zapłacić 3500/4000 miesięcznie to trochę mnie na to nie stać
Mieliśmy taki spoko klubik, który byłby dla nas idealny, ale się zamknął. Kolejny przyjmuje dopiero od 2,5 roku. Może nam styknie z tą nianią, a jak nie to może faktycznie schowam dumę do kieszeni i wezmę kogoś do sprzątania raz na miesiąc. Ja też mam duże opory żeby kogoś zatrudnić, bo ja nie pracuję więc to taka burżuazja dla mnie i trochę przesada żeby baba w domu siedziała, a zatrudniała ludzi
-
Blondi jakby mnie bylo stać to bym ztrudnila taką osobę do sprzątania bez mrugnięcia okiem.
Babcia mi oddala dziecko po 2 tygodniach i mam wrażenie,że jest wiele większy niż był😅
Nineq teraz sobie przypomniałam,ze sto razy pytałam o zabieg. Myślę, ze nie masz co się martwić bo dorosłych bostonka raczej nie tyka












