CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Tanashi wrote:W ogóle sąsiadka mi powiedziała że w przedszkolu od roku są wszy, nie mogę się doczekać 🫠🫠 jakieś jedno dziecko musi nie leczyć i zaraża na okrągło.
Podobno jakieś gumki do włosów są spoko prewencyjnie, ale czy to rzeczywiście działa to nie wiem.
-
Znam te gumki, sąsiadka mówiła że stosuje prewencyjnie olejek z drzewa herbacianego i młoda nie złapała, więc spróbujemy
czuję się przygotowana na to przedszkole jak na wojnę, mam taki zapas olejków na katar, soli do kąpieli i soku malinowego do herbaty, a teraz jeszcze wszy 🤣
-
Ja mam jakąś fobie do robactwa wszelkiego. Wszy to coś czego się boje cholernie,od razu na łyso bym się ogoliła. Kiedyś moja siostra miała to nie przyjeżdżałam do domu kilka miesięcy 🙈
Jest też coś o nazwie Sorta Forte, podobno ma działanie ochraniające.
-
Tanashi wrote:Znam te gumki, sąsiadka mówiła że stosuje prewencyjnie olejek z drzewa herbacianego i młoda nie złapała, więc spróbujemy
czuję się przygotowana na to przedszkole jak na wojnę, mam taki zapas olejków na katar, soli do kąpieli i soku malinowego do herbaty, a teraz jeszcze wszy 🤣
Gotowa na wszystko 🙈🙈
Tanashi lubi tę wiadomość
-
Tanashi w przedszkolu córki mojej przyjaciółki też jest takie dziecko. Związane włosy, olejek z drzewa herbacianego j chyba lawenda są u nich przez cały rok we włosach i młoda jeszcze nie złapała. A wszyscy wiedzą które to dziecko i normalnie się bawią. Jej matka jest typowym szurem więc nie pozwala na żadne leczenie wszy, szczepienia, leki przeciwgorączkowe i inne takie 🙈
-
Naprawiły nam się trochę noce choć boję się go przyznać. Za to w dzień dalej bunt nad buntami. Ja to już po prostu siadam i płaczę, bo mnie przerasta obsługa dziecka, które non stop wyje, krzyczy i bije. Jeszcze nie chce mi jeść inaczej niż w biegu, a mąż jej na to pozwala więc w sumie to nie wiem jak mam ją tego oduczyć skoro on nie jest konsekwentny. Wiem, że jej szkoda czasu na jedzenie, ale ja pilnuje żeby jadła przy krzesełku, a jak odchodzi to zabieram talerz i kiedy wraca znowu jej daje. Wolę żeby jadła po dwa gruzy niż biegała
-
My osiągnęliśmy ten etap rodzicielstwa, gdzie każde z nas ma inne dziecko.
Ja dostaje drącego się szoguna, który nie wie czy chce do mamy czy uciekać, czy przytulać się, czy kopać. Wczoraj usypiałam ją wieczorem to serio 40 min się darła tak gardłowo, że myślałam, że oszaleje. W wózku mi nie posiedzi, rąk nie umyje.
Mój mąż za to ma córkę aniołka, która pięknie się sama bawi, jedzie grzecznie w wózku do żłobka, przed wejściem daje mu buziaczka i wchodzi do sali, zasypia mu w ciszy sama w łóżeczku po 15 minutach zabawy przytulanka
I on tego nie wymyśla, widzę na kamerce ich proces zasypiania. No najsłodsze dziecko świata. 🙂 -
Anabbit wrote:My osiągnęliśmy ten etap rodzicielstwa, gdzie każde z nas ma inne dziecko.
Ja dostaje drącego się szoguna, który nie wie czy chce do mamy czy uciekać, czy przytulać się, czy kopać. Wczoraj usypiałam ją wieczorem to serio 40 min się darła tak gardłowo, że myślałam, że oszaleje. W wózku mi nie posiedzi, rąk nie umyje.
Mój mąż za to ma córkę aniołka, która pięknie się sama bawi, jedzie grzecznie w wózku do żłobka, przed wejściem daje mu buziaczka i wchodzi do sali, zasypia mu w ciszy sama w łóżeczku po 15 minutach zabawy przytulanka
I on tego nie wymyśla, widzę na kamerce ich proces zasypiania. No najsłodsze dziecko świata. 🙂
Zbijam piątkę, bo u nas jest to samo... Czasem się czuje przez to tak beznadziejnie, jeszcze jak np teściowa powie, że z nią bawił się grzecznie i ugotowała z nim obiad. A ja nie mam jak zrobić sobie kanapki bez jęków 🤦 usypianie z tatą 5-10min i cisza, ze mną płacz, zabawy, włażenie mi dosłownie na głowe. -
Margareetka wrote:Zbijam piątkę, bo u nas jest to samo... Czasem się czuje przez to tak beznadziejnie, jeszcze jak np teściowa powie, że z nią bawił się grzecznie i ugotowała z nim obiad. A ja nie mam jak zrobić sobie kanapki bez jęków 🤦 usypianie z tatą 5-10min i cisza, ze mną płacz, zabawy, włażenie mi dosłownie na głowe.
No moj mąż rano z nią wstaje, idą do salonu, ona się bawi a on smaży jej omlety/placki.
Ja nie jestem w stanie przy niej zjeść właśnie jogurtu bez wrzasków 🫠🫠🫠 a obiady gotuję gdy jest w żłobku. Nie wiem co my byśmy jedli gdyby ona siedziała w domu. -
Moje dziecię, które ogólnie jest raczej spokojne jak wiadomo, przy ojcu ma tryb ultra aniołka, śpi mu po 3 godziny na drzemce, zasypia w 3 minuty, po drzemce zawsze się sam bawi z godzinę. Ze mną było nienajgorzej, ale nigdy tak długo nie spał, zasypianie schodziło mu z 15-30 minut oraz raczej sporadycznie się coś pobawił sam i to przez 20 min a nie godzinę 😄
Także to chyba wszystkie dzieci z mamą są 'gorsze'. -
Moja teraz to już demon przy każdym 🙈 Wcześniej trochę się maskowała przy obcych, a teraz już w ogóle. Moja mama mówi, że dziwi się, że jeszcze nie oszalałam. Za to widzę, że czuje coraz większy szacunek do męża więc może w końcu uda się ją ujarzmić choć częściowo. Niestety ona się niczego nie boi więc ciężko mi ją oduczyć niebezpiecznych zachowań, bo w akcie desperacji próbowałam ją już nawet straszyć, ale nic to nie daje. Przynajmniej będzie miała łatwo w życiu jak będzie taka rezolutna. W sumie fajnie, przemęczymy się teraz, a potem przynajmniej nie będzie dawała sobie w kaszę dmuchać zamiast bać się własnego cienia 😆 No i widzę jednak plusy, że jak ktoś ją zaczepia w sklepie czy na spacerze i chwyta za nogę albo rękę to od razu krzyczy i się wyrywa. W sumie lepiej w tę stronę niż w drugą. Od razu wyznacza granice 🤪
-
Blondi to moja wręcz przeciwnie. To ten egzemplarz który zaczepia każdego człowieka, którego spotka i robi HEEEEJ. A jeśli ktoś zwróci na nią uwagę to jest w siódmym niebie 🙄
-
To jak mojaAnabbit wrote:Blondi to moja wręcz przeciwnie. To ten egzemplarz który zaczepia każdego człowieka, którego spotka i robi HEEEEJ. A jeśli ktoś zwróci na nią uwagę to jest w siódmym niebie 🙄
I codziennie prowadzę x rozmów ze starszymi paniami jakiegoś mam uroczego syna 🤡 (przypominam że ubieram małą całą na różowo) -
Elza1234 wrote:To jak moja
I codziennie prowadzę x rozmów ze starszymi paniami jakiegoś mam uroczego syna 🤡 (przypominam że ubieram małą całą na różowo)
Mój też tak zaczepia, tylko właśnie ciągle go ktoś bierze za dziewczynkę dla odmiany xD
Wczoraj w ogóle zaczepiał podobno dzieci na placu zabaw w wieku 3 i 5 lat i coś do nich mówił po swojemu a one się wstydziły oraz największy hit, kręcił je na tym takim kołowrotku/karuzeli 😄
Elza1234, Margareetka lubią tę wiadomość
-
No moje dziecko cały czas jest takie same,ale siedze z nią 24/7 więc 🤷🏼♀️
Na spacerach wstydzi się ludzi ale na zajęciach bez problemu podchodzi do innych.
Masakra,lało u nas tak że świata nie było widać-ale nie trwało to dłuzej niż kilka minut. Ale tyle wody spadło że zalało garaże. Nigdy jeszcze to się nie zdazyło. A u nas stoi sporo mebli i łóżko- wszystko już na śmietnik sie nadaje. I zaraz chyba będzie druga runda bo widać ze sie zbiera...
-
O kurczę..Truuskaawka wrote:No moje dziecko cały czas jest takie same,ale siedze z nią 24/7 więc 🤷🏼♀️
Na spacerach wstydzi się ludzi ale na zajęciach bez problemu podchodzi do innych.
Masakra,lało u nas tak że świata nie było widać-ale nie trwało to dłuzej niż kilka minut. Ale tyle wody spadło że zalało garaże. Nigdy jeszcze to się nie zdazyło. A u nas stoi sporo mebli i łóżko- wszystko już na śmietnik sie nadaje. I zaraz chyba będzie druga runda bo widać ze sie zbiera...
u nas w nocy maja takie ulewy byc
-
Truskawka masakra ja już dostałam alert.
Anabitt moja też zaczepia, ale jak ktoś jej dotyka albo mówi do niej i jej to nie leży to się wydziera i odsuwa ręce. Sama zaczepia często, ale jak ktoś ją zaczepi to awanti. W sumie spoko, bo stosunkowo często spotykam te osoby, które dotykają albo chcą całować (?!) obce dziecko więc może i dobrze, że to nie ja wychodzę na chama xd








🤣


