CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja też poszłam dopiero do zerówki i właśnie wtedy ciągle chorowałam 🙈Blackapple wrote:Mnie się wydaje, że jednak trochę się buduje tą odporność przy kontakcie z patogenami.
Ja to jestem dzieckiem, które poszło dopiero do zerówki i wtedy bez przerwy chorowałam, ale grypy jako takiej nigdy nie miałam, za to anginę i zapalenie gardła średnio raz na miesiąc xD
Choć wiadomo łatwiej się leczy 6 letnie dziecko niż roczne -
Ja też poszłam dopiero do zerówki. No, ale byłam tym dzieckiem, które NIGDY nie chorowało. Jedyne co złapałam w zerówce to ospa. Nic więcej. Całą podstawówkę zero chorób.
Serio zazdrościłam dzieciom, że mogą zostać e domu bo są chore 🙈
Moja mama doświadczyła chorób dziecka dopiero 11 lat później jak sobie sprawiła drugiego bobasa xD a mój brat to totalne przeciwieństwo, chory co dwa miesiące 🙄 -
Strasznie współczuje Wam tych chorób.
Trzymajcie się 🫂
Na swoim przykładzie moge powoedzieć ze nie chorowałam często i też nie mocno.Nigdy nie miałam grypy. Później jak zaczęłam prace z dziećmi to raz w miesiącu kończyłam przeziębiona albo z jelitówką.Ale z każdym rokiem co raz mniej i później już nawet jelitówki mnie omijały 😅 Widziałam też po dzieciach z którymi pracowałam,że jedynaki częsciej chorowały niż np te ktore miały rodzeństwo w przedszkolu. Myśle że jakas odpornośc moze sie wytworzyc,no ale wiadomo że nie wszystko da się ominąć. Dużo zalezy od organizmu,tak myśle.
Nineq znam przykład jak te broncho pomogło dziewczynce żłobkowej.
U nas też tak piździ że szok. Zastanawiałam się nad tym merino na spacer ale mam tylko kombinezon i czuje że ludzie beda patrzec jak na debila -
Ja muszę zamówić młodej kombinezon merino. Myślałam nad kurtką, ale rozczulają mnie chodzące bobasy w kombinezonach, więc ostatni rok korzystam 😂 plus no moja nie ma problemu z ubieraniem pajacyków itp więc myślę, że kombinezon będzie nawet praktyczniejszy niż kurtka i spodnie
-
Współczuję tych chorób 😓 nas na zimę przetyrał covid i ostatnio gorączka po tym mmr i na szczęście nic więcej.
Ja dziś od rana się wzięłam na pełnej za sprzątnie, później dopadł mnie młody i jest dopiero 11 a ja jestem wytyrana jak nie wiem. Dobrze że babcia go wzięła po podwórko trochę się wyszaleje i za godzinę liczę na drzemkę.
Potem też mamy festyn i chciałam podjechać ale i u nas wieje jak cholera. Głowę chce oderwać, może do popołudnia się coś poprawi.
Smerfetka dołączam do pytania o Twoje samopoczucie.
Truskawka a jak u Was atmosfera w domu? -








