CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Elza1234 wrote:Współczuję wam

Mojej kumpeli syn też 4 dni i ju chory
Moja póki co tfu tfu odpukać ok
Przyjaciółka się śmieje że jak ona dalej się tak będzie trzymać to pobieramy od młodej te szczepy co ma i robimy szczepionkę 😅
Mogę podrzucić moją do eksperymentów 😂 może się zwrócą te miliony wydane na hm, NEXT i Zarze 🫠Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 września, 07:58
Elza1234, Margareetka, Revolutionary lubią tę wiadomość
-
Współczuję dziewczyny
ja mam nadzieję że uda nam się tylko wyszczepic młodego na te trzy szczepienia we wrześniu zanim zacznie się armagedon xd i córkę na grypę. Myślę jeszcze intensywnie żeby kupić dla młodego te przeciwciała na rsv, ale to 1000 zł
no ale boje się tego rsv i jak ma nas ochronić przed szpitalem to warto
-
Elza1234 wrote:Współczuję wam

Mojej kumpeli syn też 4 dni i ju chory
Moja póki co tfu tfu odpukać ok
Przyjaciółka się śmieje że jak ona dalej się tak będzie trzymać to pobieramy od młodej te szczepy co ma i robimy szczepionkę 😅
Józko odpukać, też się trzyma na razie, zobaczymy jak długo, on w sumie jak do tej pory zaliczył tylko covid, trzydniówkę i 2 dni kataru.
W ogóle ty chyba pisałaś, że będziesz laktoferynę dawać? Bo ja mu daje od lipca na zmianę laktoferynę i colostrum, zobaczymy czy to coś pomoże. -
Tak, już z pół roku daje laktoferyne i jakoś od czerwca dha i tranBlackapple wrote:Józko odpukać, też się trzyma na razie, zobaczymy jak długo, on w sumie jak do tej pory zaliczył tylko covid, trzydniówkę i 2 dni kataru.
W ogóle ty chyba pisałaś, że będziesz laktoferynę dawać? Bo ja mu daje od lipca na zmianę laktoferynę i colostrum, zobaczymy czy to coś pomoże. -
A ja wam powiem, że chyba jestem jakaś nienormalna, ale cieszę się i chcę żeby młoda się względnie wychorowała dopóki jestem w domu.
Z tymi szczepieniami to się waham. Na grypę bym ją zaszczepiła, ale w ubiegłym roku nikt mi jej nie chciał za bardzo zakwalifikować więc mam opory. Tych przeciwciał na rsv niby miałam nie kupować, ale izba nam zwraca 500 złotych więc w obliczu tego żłobka chyba się zdecyduje jak mi pediatra będzie chciała ją zakwaflikowac -
Ja nie do końca wierzę w przechorowanie za młodu. Takie choroby typu grypa, bostonka nie utrzymują za wielu przeciwciał i i tak można chorować co roku, a nawet kilka razy w roku xD a jakby tak było że za młodu przechorujesz, a potem spoko, to dorośli by tak dużo nie chorowali w kontakcie z dziećmi, a moje doświadczenia są wręcz odwrotne 🤣 moja kumpela się zawsze śmiała że myślała że ma świetną odporność, a potem zaczęła pracować z kaszlacymi dziećmi i nie było miesiąca bez jakiejś choroby xd
-
Cześć!
Współczuję wam tych chorób, przesyłam dużo zdrowia!
Ale beznadziejna pogoda za oknem, niby słońce świeci, ale jest taki wiatr że głowę urywa 🫣 liczyłam na to że wrzesień będzie jeszcze piękny i ciepły, ale to chyba czas na wyjęcie merino z szafy -
Ja tych przeciwciał nie kupuje, ale mnie po prostu nie do końca przekonują, szczególnie na dzieciak w naszym wieku gdzie te powikłania szpitalne są już rzadsze
Grypa nam chyba jakoś w październiku wypadnie bo teraz na koniec września mamy ospę wzwa i preveran -
Młody, który do tej pory nie miał nawet kataru, rozchorował się tak, że leki przeciwgorączkowe nie pomagały. Pech chciał, że dzień przed szczepieniem 6w1 i na pneumokoki spotkał się z (jak się później okazało) chorym kolegą. Katar, kaszel, gorączka i trzy dni pełne wrzasków za nami. Spodziewałam się, że przechodzenie choroby u chłopca może być trudne, ale nie, że aż tak 🫣 Trochę rozważałam żłobek. Te trzy okrutne dni skończyły moje rozważania, nie mam psychy na takie jazdy co chwilę 🫠
-
Ja wierzę w moc broncho 😅ojciec młodego brał rok temu na wiosnę a potem jesień i nie chorował co przy nieustannym kontakcie z klientem jest trudne.
Marsol współczuję. Ja to panikę mam jak młody ma gorączkę. Po adeno boję się sytuacji, że pomimo leków, nie będzie chciała zejść.
Te choroby to moja zmora. Najbardziej się ich boję 😵💫 -
Mnie się wydaje, że jednak trochę się buduje tą odporność przy kontakcie z patogenami.
Ja to jestem dzieckiem, które poszło dopiero do zerówki i wtedy bez przerwy chorowałam, ale grypy jako takiej nigdy nie miałam, za to anginę i zapalenie gardła średnio raz na miesiąc xD
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Jak samopoczucie? Oswoiłaś się z myślą o podwójnych bobasach? 🙂xSmerfetkax wrote:Cześć!
Współczuję wam tych chorób, przesyłam dużo zdrowia!
Ale beznadziejna pogoda za oknem, niby słońce świeci, ale jest taki wiatr że głowę urywa 🫣 liczyłam na to że wrzesień będzie jeszcze piękny i ciepły, ale to chyba czas na wyjęcie merino z szafy -
Moja siostra to przypadek, który wystawiony na choroby, łapał każdą. Dzieciństwo przechorowanie. Przestała dopiero ok. 25 roku życia jak dobrze pamiętam. 😅Blackapple wrote:Mnie się wydaje, że jednak trochę się buduje tą odporność przy kontakcie z patogenami.
Ja to jestem dzieckiem, które poszło dopiero do zerówki i wtedy bez przerwy chorowałam, ale grypy jako takiej nigdy nie miałam, za to anginę i zapalenie gardła średnio raz na miesiąc xD -
Ja też poszłam dopiero do zerówki i właśnie wtedy ciągle chorowałam 🙈Blackapple wrote:Mnie się wydaje, że jednak trochę się buduje tą odporność przy kontakcie z patogenami.
Ja to jestem dzieckiem, które poszło dopiero do zerówki i wtedy bez przerwy chorowałam, ale grypy jako takiej nigdy nie miałam, za to anginę i zapalenie gardła średnio raz na miesiąc xD
Choć wiadomo łatwiej się leczy 6 letnie dziecko niż roczne -
Ja też poszłam dopiero do zerówki. No, ale byłam tym dzieckiem, które NIGDY nie chorowało. Jedyne co złapałam w zerówce to ospa. Nic więcej. Całą podstawówkę zero chorób.
Serio zazdrościłam dzieciom, że mogą zostać e domu bo są chore 🙈
Moja mama doświadczyła chorób dziecka dopiero 11 lat później jak sobie sprawiła drugiego bobasa xD a mój brat to totalne przeciwieństwo, chory co dwa miesiące 🙄 -
Strasznie współczuje Wam tych chorób.
Trzymajcie się 🫂
Na swoim przykładzie moge powoedzieć ze nie chorowałam często i też nie mocno.Nigdy nie miałam grypy. Później jak zaczęłam prace z dziećmi to raz w miesiącu kończyłam przeziębiona albo z jelitówką.Ale z każdym rokiem co raz mniej i później już nawet jelitówki mnie omijały 😅 Widziałam też po dzieciach z którymi pracowałam,że jedynaki częsciej chorowały niż np te ktore miały rodzeństwo w przedszkolu. Myśle że jakas odpornośc moze sie wytworzyc,no ale wiadomo że nie wszystko da się ominąć. Dużo zalezy od organizmu,tak myśle.
Nineq znam przykład jak te broncho pomogło dziewczynce żłobkowej.
U nas też tak piździ że szok. Zastanawiałam się nad tym merino na spacer ale mam tylko kombinezon i czuje że ludzie beda patrzec jak na debila -
Ja muszę zamówić młodej kombinezon merino. Myślałam nad kurtką, ale rozczulają mnie chodzące bobasy w kombinezonach, więc ostatni rok korzystam 😂 plus no moja nie ma problemu z ubieraniem pajacyków itp więc myślę, że kombinezon będzie nawet praktyczniejszy niż kurtka i spodnie
-
Współczuję tych chorób 😓 nas na zimę przetyrał covid i ostatnio gorączka po tym mmr i na szczęście nic więcej.
Ja dziś od rana się wzięłam na pełnej za sprzątnie, później dopadł mnie młody i jest dopiero 11 a ja jestem wytyrana jak nie wiem. Dobrze że babcia go wzięła po podwórko trochę się wyszaleje i za godzinę liczę na drzemkę.
Potem też mamy festyn i chciałam podjechać ale i u nas wieje jak cholera. Głowę chce oderwać, może do popołudnia się coś poprawi.
Smerfetka dołączam do pytania o Twoje samopoczucie.
Truskawka a jak u Was atmosfera w domu? -
To jak u mnie xdAnabbit wrote:Ja też poszłam dopiero do zerówki. No, ale byłam tym dzieckiem, które NIGDY nie chorowało. Jedyne co złapałam w zerówce to ospa. Nic więcej. Całą podstawówkę zero chorób.
Serio zazdrościłam dzieciom, że mogą zostać e domu bo są chore 🙈
Moja mama doświadczyła chorób dziecka dopiero 11 lat później jak sobie sprawiła drugiego bobasa xD a mój brat to totalne przeciwieństwo, chory co dwa miesiące 🙄
Moja sis łapała ciągle co popadnie, od urodzenia właściwie














