CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Cel moim zdaniem to zależy. Jeśli Cię prosto w oczy obrażał, wyzywał itd., no to ja bym na takie święta nie jechała, po prostu. I oczekiwałabym że mąż też nie pojedzie, bo gramy do jednej bramki (chociaż znając mojego męża to nawet nie musiałabym mu o tym mówić 😅). Wychodzę z założenia, że nie musimy się w rodzinie we wszystkich zgadzać i zawsze być wszyscy dla siebie słodcy, bo mamy rózne poglądy, różne doświadczenia, ale kurde szacunek to jest bare minimum w relacji i jak go nie ma, to ja się na taką relację po prostu nie piszę.
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 17:20
-
Ja też bym nie jechała na święta, jeśli teraz on nie wyciągnie ręki, żeby się dogadać.
Tak jak Tanashi pisze szacunek to jest totalne minimum jakie powinno się mieć w rodzinie. Jak go nie ma to nie ma co na siłę utrzymywać relacji.
A mała pewnie wyczuje napięcie między Wami, więc też może odreagowywać Twój stres potem. -








