Elza1234 wrote:
Paracetamol jak zadziałał to wróciła do życia, zaczęła chodzić i się bawić.
Kaszle przez te gluty ale nawet jej w nosie odetkało chwilowo
Jutro o 11 mamy i tak lekarza, bo mąż w piątek umówił, także no będę obserwować jej gorączkę 🤒 i najwyżej pojedziemy na nocną jakby było źle, a jak nie to jutro wizyta.
A z czego mieliście inhalacje? Bo coś mam swojego w domu z ciąży jeszcze, w sensie sól fizjo i chyba jakaś z kwasem hialuronowym
Mój przez katar i mega kaszel to często rzygal😵💫jeszcze żeby go nie zdenerwować, bo jak płakał to gorzej.
Ja do kataru też isonasin mu dawałam. Jak jednego razu po lekach gorączka nie zeszła to myślałam, że pojadę do szpitala, ale okłady chłodne trochę pomogły.
Marimer inhalation miałam.