CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Jak byłam ostatnio na morfologii to zapytałam się, czy mogę przywieźć swoją cytrynową na takie badanie i panie mi powiedziały że absolutnie nie ma potrzeby, bo one mają tylko cytrynową, no i tak też było - dały mi cytrynową 😊Cel95 wrote:Awokado, dzięki, oszczędzilas mi wycieczki do luxmedu. Wlasnie mam zwykłe umówione. A miałaś swoją czy dali cytrynową?
Cel95, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Karola3xJ:D wrote:Asiun super ze wszystko git.
Kassia paski sobie kup i badaj bo to jednak daje spokój.
.
Kupię, ale dzisiaj idę do szpitala, bo mnie ten ból niepokoi no i ciągle mam wilgotno, mam nadzieję, że to od luteiny. Mam nadzieję też, że w pon rano nie będą mieli jakiegoś Sajgonu i nie spędzę tam całego dnia. Musze tylko córkę do przedszkola odprowadzić.Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 lutego 2025, 08:28
-
W temacie rodzin, mnie przy pierwszej ciąży czy po porodzie może coś tam nieraz zdraznilo, ale chyba bez przesady. No a teraz juz wszyscy sa dotarci, wiec nie ma raczej dziwnych akcji. Nawet moja mama, która jest trochę nachalna i zaglaskalaby na śmierć mnie przestała wkurzać, ma swoją relację z dziećmi, one to kochają jak są w centrum uwagi, więc mnie też to nie rusza. Psychologicznie w ciąży się uaktywniają nie do końca uświadomione mechanizmy i wspomnienia z pierwszego okresu życia człowieka i mogą wychodzić różne takie animozje do rodziców (czy teściów, na których łatwiej się wściekać niż na swoich rodziców jednak i przenosić na nich pewne sprawy). No i myślę, że coś w tym jest, że każde kolejne dziecko uczy większego luzu i spokoju. Przynajmniej u mnie tak to zadziałało 😅
A ja z natury choleryczka🤣🤣🤣
kasssia lubi tę wiadomość
-
Karola3xJ:D wrote:Ja też myślę że dużo tu wpływu Śląskiej krwi. Jak ktoś nie jest ze Śląska a ma takie zachowania to na bank ma przodka ze Śląska i geny😅
Tu nawet kobiety mają jaja😅
Ja się w tygodniu zabieram za segregacje rozmiarow i pakowanie do opisanych worków. Także roboty na dwa dni bo to będę przykładać jedno do drugiego a nie patrzeć na metki.
Cieszę się że mam wypraną ta gondolę do wózka bo śmierdziała jak z meliny (byla u ojca a ojciec amator trunków i papierosów). Ale ciężko to było wyprać bo trzeba to było wymoczyć a nie wyszystko dalo się rozłożyć więc będzie obciekać z wody ze dwa dni .
Materace wyprałam w pralce i wysuszyłam w suszarce i są okej. Pachną praniem a nie meliną.
Muszę napisać do serwisu o nowe koła do wózka bo tamte zajechane,swoje przeżyły. Wentylki mogą nie wytrzymać kolejnego dziecka przez częste pompowanie i spuszczanie powietrza (ach te zmiany terenu)
Hahaha popieram z tym Śląskiem! Ja jestem ze Śląska a jeszcze mam z drugiej strony korzenie góralskie spod Tatr także nooo 🫣😜Amelia 23.12.2015 🩷
Hania 10.06.2025 🩷 -
U mnie na szczęście też względnie oki, moja mama ma zapędy na wtrącanie się, ale trochę hamuje ją to, że mieszkamy daleko 😅 Jak miałam trzymiesięczne bobo i pojechałam do nich na tydzień to dużo psychicznie mnie kosztowało wieczne wysłuchiwanie o diecie matki karmiącej (a nie pomagało to że córka miała wtedy już naprawdę turbo kolki i krzyczała od rana do wieczora), więc jeszcze mama podnosząca ciśnienie to było ostatnie czego potrzebowałam. Ale też wiem że u niej to wynika z dobrej woli, nie żeby mi dopiec czy coś tylko naprawdę się martwi, wiem, że jej syn też miał turbo kolki no i chce w ten sposób pomóc, to mi się pomaga hamować żeby na nią nie naskoczyć za bardzo 😅. Poza tym jest super babcia, szanuje nasze decyzje, jak prosimy żeby nie włączali telewizora jak przyjeżdżamy to nie włączają itd., słodyczy też nie kupowali na moją prośbę, no w tym roku pierwszy raz mama się pokusiła o kinderki, ale i tak długo wytrzymała, a moja córka na szczęście ma nadal wyrąbane w czekoladę, więc zjedliśmy sobie z mężem 😝
Teściowa też złota kobieta. Mimo że mieszkamy razem to naprawdę się nie wtrąca w nic, a zawsze pomoże jeśli o coś poproszę.
Alex_92 lubi tę wiadomość
-
magdalena321 wrote:Hahaha popieram z tym Śląskiem! Ja jestem ze Śląska a jeszcze mam z drugiej strony korzenie góralskie spod Tatr także nooo 🫣😜
U mnie podobnie, urodziłam się na Śląsku, a dziadkowie po stronie mamy pochodzili z gór:)
Czyli mix wybuchowy, do tego zodiakalny baran.
magdalena321 lubi tę wiadomość
-
Karola no właśnie bo tu działa przeniesienie. Wszystkie żale i złości co mamy do swojej mamy (a matka-córka najtrudniejsza relacja na świecie) przenosimy na teściową. Bo na matkę tak trudno się złościć. W końcu to matka. Jesteśmy wychowani w kulturze lojalności. Ale na teściową się wściec jak nie wiem dużo łatwiej, więc działa przeniesienie tych wszystkich emocji, nawet nieświadomych. Btw. pisałam o podobnych tematach magisterkę 🤣 ale bardziej tam się skupiałam na tym czy obraz ciała jaki ma matka jakoś wpływa na postrzeganie siebie i depresyjnosc ich córek
-
Tanashi tydzień to dużo wytrzymałaś, ja z moją mamą max urlop 4 dni i to jak ona się zajmuje moimi dziećmi i jest zajęta 🤣 jest kochana, ale właśnie to ten nadopiekuńczy tym co by zaglaskal xd a dziewczynki wniebowzięte mając taką babcię 🤷♀️ na szczęście kuma, żeby nie kupować słodyczy i że dzieci bez ekranów na codzień i w takie rzeczy się nie wtrąca
Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 lutego 2025, 08:48
-
Ciekawe jak moja psychika,wychowana w patologicznej rodzinie. Jako dla dorosłej osoby wiele rzeczy jest tak mało istotna ,że nie wkurzam się na bliskie osoby o byle bo nie warto . Na obcych też się nie wyżywam. Ale reaguje jak mi coś nie pasuje od razu. Nie czekam. Kulturę wtedy chowam do szafy..Gusia_ wrote:Karola no właśnie bo tu działa przeniesienie. Wszystkie żale i złości co mamy do swojej mamy (a matka-córka najtrudniejsza relacja na świecie) przenosimy na teściową. Bo na matkę tak trudno się złościć. W końcu to matka. Jesteśmy wychowani w kulturze lojalności. Ale na teściową się wściec jak nie wiem dużo łatwiej, więc działa przeniesienie tych wszystkich emocji, nawet nieświadomych. Btw. pisałam o podobnych tematach magisterkę 🤣 ale bardziej tam się skupiałam na tym czy obraz ciała jaki ma matka jakoś wpływa na postrzeganie siebie i depresyjnosc ich córek

-
Gusia_ wrote:Tanashi tydzień to dużo wytrzymałaś, ja z moją mamą max urlop 4 dni i to jak ona się zajmuje moimi dziećmi i jest zajęta 🤣 jest kochana, ale właśnie to ten nadopiekuńczy tym co by zaglaskal xd a dziewczynki wniebowzięte mając taką babcię 🤷♀️ na szczęście kuma, żeby nie kupować słodyczy i że dzieci bez ekranów na codzień i w takie rzeczy się nie wtrąca

Moja też trochę w tym kierunku, "Boże dziecko na samych skarpetkach biega" i te klimaty 🤣 ale chyba już po trzech latach przestało ją to szokować i zaakceptowała 😅 na pewno byłoby więcej spin jakby widziała że pozwalam 1.5 roczniakowi wchodzić na zjeżdżalnie bez asekuracji itd., więc pod tym względem dobrze że mieszkają trochę dalej, czego oczy nie widzą... 😅 -
To czekamy na info.kasssia wrote:Kupię, ale dzisiaj idę do szpitala, bo mnie ten ból niepokoi no i ciągle mam wilgotno, mam nadzieję, że to od luteiny. Mam nadzieję też, że w pon rano nie będą mieli jakiegoś Sajgonu i nie spędzę tam całego dnia. Musze tylko córkę do przedszkola odprowadzić.
-
Karola3xJ:D wrote:No mnie zastanawia, dlaczego kobiety w ciazy denerwują się na tesciowa ale ich własne matki sa zawsze okej.
Gusia proszę o wyjaśnienie tej zagadki
Mnie denerwują tak samo,moja mama nawet bardziej i wiecej bo częściej z nią rozmawiam. Różnica jest taka,że swojej mamie od razu wygarne i powiem co mnie denerwuje i czego ma nie robić/gadać i wiem że nie rzuci jakimś głupim fochem za to tylko przyjmie to przeprosi i gadamy dalej.
Do teściowej się jednak hamuje,bo nie mam super relacji z nią ale wiem jaki ma charakter oraz ze względu na mojego A. który mnie o to prosił bo wie że potrafię być bardzo nie miła jeżeli coś mi nie pasuje i obiecał że to on się będzie nią 'zajmował' w takich sytuacjach. -
A ja się Wam mogę pochwalić, że jestem o tyle (może głupio to zabrzmieć) W dobrej sytuacji, że nie mam teściowej z piekła rodem, mama mojego męża zmarła, kiedy on miał 7 lat, ale w zamian dostałam zajebistego teścia, który robi za tą rolę podwójnie. Serio, nie znam nikogo tak pozytywnego, cieszącego się z każdego dnia i każdej głupoty i przede wszystkim docenającego drugiego człowieka. Ze świecą takiego szukać i wiem, że jak przyjdzie nam poprosić o pomoc nad dzieckiem to będzie on w pierwszej kolejności nawet przed moją mamą, której w sumie do bycia "babcią" nie po drodze i jakoś tak w relacjach też nam bardzo nie po drodze.Aniela ❤️ 4020g, 57cm, 06.06.2025
-
Moja koleżanka to ma taką mamę,która nawet wnuka nie odwiedzi chociaż mieszka dwa osiedla dalej bo musi siedzieć z psem czy tam kotem w domu. Nie weźmie wnuka na spacer,nie odwiedzi bo zwierzaka musi pilnować. Jak dla mnie to ona zwyczajnie sfiksowala i ma jakieś lęki dlatego nie wychodzi. No ale sam fakt,że tamtej przykro bo zero kontaktu na drodze babcia-wnuk
-
asiun wrote:Dzięki dziewczyny!
Wracam do domu, całe szczęście to nie wody, a mocz 🤦🏼♀️ w szpitalu znowu przy ataku kaszlu poszło ze mnie.
Szyjka długa, twarda. Wody AFI 15,8.
Z Julkiem wszystko dobrze, waży 599 gram.
Jutro mam iść znowu na osłuchanie do rodzinnego.
Kamień z serca.
świetne wieści! 🤞🙏
Dobrze że pojechałaś sprawdzić, lepiej raz za dużo niż za mało
2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
No ja też mam blisko teściów w sąsiednim miasteczku kilkanaście minut autem od nas a przyjeżdżają ze 4-5 razy w roku. Jakoś inaczej sobie wyobrażałam relacje z nimi w pierwszej ciąży czy po porodzie, ja się wychowałam w rodzinie gdzie każdy się rwał do opieki nad kuzynostwem itd, tak raczej na kupię, moja mama z rodziny wielodzietnej, ale już to zaakceptowałam i mam totalny spokoj z tym. kilkanaście razy w roku my tam wpadniemy, raz od wielkiego dzwonu jak naprawdę nie mam co zrobić z dziećmi teściowa mi na chwilę z nimi zostanie, tzn 2 razy w ciągu 4 lat 😅 ale nie jest jakoś toksycznie, to mili ludzie, tylko jakoś właśnie wolą żyć w swoim świecie i nie są tacy żeby przyjechać albo coś zająć się dziećmi. Wolę to akceptować
Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 lutego 2025, 09:24













