Justi2019 wrote:
Dziewczyny wczoraj sprawdziłam sobie wyniki badań i mam pytanie do was TSH mam 3,431 pisze że norma do 2,82 czy któraś ma taki wynik i bierze jakieś leki? Nie miałam nigdy problemu z TSH , często miałam robione ze względu na problemy z tarczycą u mojej mamy ale u mnie wyniki zawsze były ok
Ja w pierwszej ciąży miałam tsh koło 4 to dostałam skierowanie do endokrynologa, tylko musiał to być endokrynolog ginekolog. Przyjmują głównie w poradniach przyszpitalnych w szpitalach typowo położniczych. Piszę tu o NFZ. Byłam pod kontrolą przez całą ciążę do dziś (kolejna ciąża). Lekarz prowadzący od razu wypisał mi euthyrox 50, bo zanim człowiek dostanie się do specjalisty to ten czas dobrze się już leczyć. Położna mi mówiła, że nie każdy ginekolog zleca od razu euthyrox tylko czekają na specjalistę. Ogólnie w ciąży są szybsze terminy. Mi się wtedy udało szybko zapisać.
Dawno się nie odzywałam to przede wszystkim bardzo współczuję dziewczynom, które straciły ciążę. Nawet nie wyobrażam sobie co musicie czuć. Trzymajcie się cieplutko i nie traćcie nadziei.
Ja czekam na prenatalne 3 czerwca, Brzuch mam wrażenie, że jest dużo większy a największy wieczorem po jedzeniu. Mam straszne napady głodu i wtedy czuje mdłości. Ogólnie najlepiej ciągle coś jeść. Ludzie czasami mówią, że ciężarne się obżerają, można zjeść trochę ciasta a nie całą blachę. Odkąd jestem w ciąży to wiem, że głód może być tak silny, że ciężko się opanować. Nie mam nadwagi. Waze 58 kg. Chociaż ginekolog mi mówiła, że jak organizm miał niedobory przed ciążą to w trakcie potrafi to nadrabiać. Mam 31 lat. Kiedyś chciałam mieć pierwsze dziecko do 25 lat ale życie nie dało takich warunków. Chcieliśmy mieć jakąś stabilizację. Później przy nieudanych staraniach żałowałam, że nie zdecydowaliśmy się wcześniej. Wydaje mi się, że biologicznie z wiekiem jest trudniej ale z drugiej strony teraz mam taki czas, że mogę się bardziej poświęcić dzieciom. Widzę, że jest tu dużo dziewczyn z paroma dzieciaczkami na pokładzie. Podziwiam i ciesz się, że więcej osób decyduje się na większą rodzinę. Ja kocham dzieci, nie wiem jak będzie z dwójką ale myślę, że mogłabym mieć i 3. Niestety mąż nie chce więcej i raczej go nie namówię.