KWWIETNIOWO-MAJOWE Mamusie 2014
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
magdalena wrote:czytam i wiecie co każda z nas ma inaczej;/ z tymi bólami-skurczami oszaleć można.
ja po spacerku i powiem Wam, że to pomogło zaczęły się skurcze takie od góry brzucha na początku myślałam, że to kolka trwały dość długo od jakiejś pół godziny puściły ale spina się brzuch więc liczę, że to już nie odpuści ale chodzę nie siadam he heno duża ilość śluzu schodzi myślę, że to czop się odkorkowuje
mychowe to fajnie, że już zmieniasz miejsce hi hi;) trzymam kciuki!
U mnie już takie skurcze, gdzie lzy w oczach się pojawiają i z bolacym krzyżem, też nie siadam, tylko się kolysze na stojąco, żeby mala mogła zejść niżej, choć nie wiem czy niżej już mozna, chyba bardziej boli w pozycji leżącej i siedzącej.
A czop u mnie już cały odszedł, chyba pisałam, że był poprzedzony wieloma brazowymi skrzepami, które mnie niepokoily, ale tak się zdarza też. Odkąd czop odszedł, czuje, że przyspieszylo.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 maja 2014, 17:17
Limerikowo lubi tę wiadomość
-
agata86 wrote:ja już po wizycie moja szyjka trzyma jak szalona
niestety nie miałam usg( oststnie było w 30 tyg) tak widocznie jest na NFZ. A kolejna wizyta za 2 tyg jeśli nie urodzę.
mychowe no to akcja na calego:-) obys miala szybko mala przy sobie.
mnie maly bardzo prze i zastanawiam sie czy nie robi sie rozwarcie? bede sie obserwowac.agata86 lubi tę wiadomość
-
Spoko loko, byliśmy z mężulkiem na spacerze i u teściów;P
A po powrocie przyszła do mnie siostrzenica i musiałam z nią broićTakże w sumie dopiero co przyszłam:)
U mnie raczej nic się nie rozkręci, oby dotrzymać do czwartku na spokojnie i tyle, nie mam co się sama nakręcaćDobrze, że chociaż mam te skurcze, bo powiedzmy, że to znaczy, że maluch już niemal gotowy hehe, albo tak to sobie tłumacze:)
Kurcze zrobiłam sobie zdjęcia na spacerze i sie przeraziłam tym jak ja już wyglądam! Brzuch już ogromny! A ja cała jak smokozord, masakra, dobrze, że powoli będę wracać do ludzkich kształtów:)
I chyba przekombinowałam. Kupiłam już wódkę na pępkowe, żeby popili jak mnie nie będzie;P i szwagier już bierze w piątek wolne, żeby pochlać, a ciekawa jestem kto do mnie w piątek przyjedzie i w jakim stanie:/ sama się załatwiłam, masakra, ale to jeszcze jutro coś wykombinuje:)
-
bea-tina schowaj tę wódkę, wystaw dopiero jak wrócisz ze szpitala
U mnie nadal tylko czysty czop śluzowy - ale tego jest! Bleee...
Dziewczyny, jak Wam dzieci szaleją? U mnie przez cały dzień Młody tylko raz się poruszał jak przyszedł sąsiad pomóc w czymś mojemu tacie i zrobiło się gwarnie - chyba zareagował na obcy męski głos. Nie wiem czy się martwić - chyba normalne że ruchy ustają, dzieciak nie ma miejsca, moja mama mówi zresztą, że przed porodem dziecko się wycisza bo nabiera sił na sam poród. Nie wiem czy to prawda, bo u mnie chyba minimum tydzień jeszcze, jutro na 17 jadę do gina to mu wszystko powiem i mam nadzieję - sama dowiem się czegoś więcej co mnie czeka i może kiedy.Limerikowo lubi tę wiadomość
-
Bea-tina dobra jestes ja nawet bym nie pomyslala, zeby wodke stawiac komus:-)
no jeszcze jutro na spokojnie i czwartek waszym dniem.
judith to prawda, ze dziecko reaguje na nowe glosy jak u nas byl remont i sporo osob w domu bylo to Olus byl niespokojny wiec z pewnoscia wyczuwal nowe glosy.
jutro z ranca jade do szpitala stawic sie na ktg i bede pewnie badana no i chwala Bogu bo Olus bardzo sie wierci i moze wstawia w kanal rodny, a moze juz zwieksza sie rozwarcie?
a teraz dobrej nocki:-) ciekawe jak mychowe??? -
jade do szpitala mam regularne skurcze od 3:40 troche krwi odeszlo pewnie czop ale wody tez odchodza wiec maz pedzi:-) jak zlapie skurcz to wesolo nie jest:/
trzymajcie kciuki.aisa, Dorjana, Kaja, RewolucjaSięDzieje, zozol, agata86, Bea_tina, judith lubią tę wiadomość
-
Magdalena powodzenia!
Ciekawe jak Mychowe, coś się nie odzywa, mam nadzieję że już tuli swoje maleństwo.
Beatina u nas w szpitalu po cc nie ma odwiedzin przez 24 h, a u was można ?
Dziewczyny pępkowe musi być żeby pępuszek szybko się zagoił i odpadł kikutBea_tina, aisa, agata86, magdalena lubią tę wiadomość
-
Witam sie:)
Magdalena zaciskam kciuki za szybki poród!! Czekamy na wieści, oczywiście te z Olusiem w roli głównej:*:*:*
Zozol nic nie mówili, że nie może być odwiedzin. Pytałam jedynie, czy mąż może być przy mnie, to powiedziała, że przy zabiegu nie, ale że maluch zaraz będzie z nim, więc mąż może być, o reszcie nie pomyślałam w sumie hehe;P
A wódki nie chowam, niech obleją malucha:) Już wszystko rozkminiłam:) Wole, żeby się ochlał i maluch był zdrowy, a ja po powrocie chcę ciszę i spokój, a nie pijaństwo hehe:)
pysia Ty tez jutro cc, bo z tego wszystkiego już nic nie pamiętam!
Dziś w nocy poszalałam! Poszliśmy spać ok 24, a wstałam o 11, z małymi przerwamy, ale nie jakimiś szalonymi hehe:) aż sama jestem w szoku! Za to jutro pobudka o 530, więc zastanawiam się czy wstane wogole, albo prędzej wogóle nie pójde spac;P
Eh, zaczynam być nielekko przerażona... Tak się boję, że coś będzie nie tak, nie ze mna, bo ja tam jakoś może dam radę, ale, żeby maluch był cały i zdrowy:(...
Miłego dnia mamusie:*Limerikowo, magdalena lubią tę wiadomość
-
My bardzo dużo spędziliśmy czasu w szpitalu najpierw w dwupaku byłam długo bo wywoływali kilka razy próbą oksytocynową aż w końcu w badaniu zrobili tak ze odeszły wody a potem ponad 6 dni z małą bo w 3 dobie jechała transportem medycznym w inkubatorze do szpitala dziecięcego bo w Usg wyszło że w zatoce duglasa zbiera sier jej w brzuszku płyn .
SZCZERZE-myślałam że ZWARIUJE TEGO DNIA .Najpierw kazali mi ja oddać na intensywna terapie noworodków -żywili ją pozajelitowo jak raz weszłam do niej na ta sale wyleciałam jak opętana jak ja zobaczyłam pod tymi aparatami ,wytrzymałam kilka sekund po prostu i wyłam chyba na cały oddział. Potem zadzwoniłam po męża,przyjechał szybko jemu już nie pozwolili wejść do niej za chwile przyjechał po nią transport z ogromnym inkubatorem wydającym te różne dźwięki i ją zabrali po prostu zabrali i nie wiedzieli na ile czasu i ile będzie to trwać i kiedy wróci . A my mieliśmy zostać i czekać-myślałam że zwariuje. No i czekaliśmy . Po 2h wróciła ale ja już nie mogłam się podnieść ze stołka ze strachu co usłyszę więc mąż zerwał się i poszedł . Okazało się że nie potwierdzili tam tej diagnozy . Ale HORROR JAKI PRZEŻYŁAM WTEDY BYŁ OKROPNY po prostu nie do opisania !!!! Ale już jesteśmy w domkuWiadomość wyedytowana przez autora: 7 maja 2014, 12:04
Bea_tina, Limerikowo lubią tę wiadomość
-
No to się witamy o godzinie 8:45 przyszedł na świat Aleksander o wadze 3660 i 56 cm
jest spokojny a teraz odsypia poród bolał ale poszło sprawnie
później napiszę więcej.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 maja 2014, 12:07
Bea_tina, aisa, zozol, RewolucjaSięDzieje, agata86, weronikabp, Miriam, judith, aga8787, Limerikowo, lineczka lubią tę wiadomość