🍼🌺 Lipiec 2026 🌺🍼
-
WIADOMOŚĆ
-
Pani Bocianowa wrote:A czym Wy się dziewczyny stresujecie? 😁
Ja jestem po długich staraniach, stracie, ciążach biochemicznych które robiły mi ogromne nadzieje. Po kilkudziesięciu wizytach, wieluuu badaniach diagnostycznych, kilku serii stymulacji, leków. Setkach testów ciążowych. Morzu wylanych łez i chwil zwątpienia. U mnie dlatego
I dlatego też momentami niedowierzam, że to dzieje się naprawdę 🥹 i łzy mi płyną jak to piszę z wdzięcznościWiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia, 11:37
WiolaP, Ananabanana, Rewelka, GąskaBalbinka, Rudylisek, Ann35, Pysio lubią tę wiadomość
-
Ja dokladnie z tego samego powodu. Dodatkowo w rodzinie i wsrod znajomych mam duzo historii poronienia w poznych ciazach. To mega siedzi w glowie. Niby powinno byc latwiej bo juz jedna ciaze przeszlam, ale mam ta nisze w bliznie po cc i krociutka szyjke i to na pewno na pewnym etapie bedzie mialo duzy wplyw.Missi wrote:Ja jestem po długich staraniach, stracie, ciążach biochemicznych które robiły mi ogromne nadzieje. Po kilkudziesięciu wizytach, wieluuu badaniach diagnostycznych, kilku serii stymulacji, leków. Setkach testów ciążowych. Morzu wylanych łez i chwil zwątpienia. U mnie dlatego

I dlatego też momentami niedowierzam, że to dzieje się naprawdę 🥹 i łzy mi płyną jak to piszę z wdzięczności -
Hmm. Moja historia też jest długa i pełna zawiłości oraz strat, ale nie dopuszczam nawet myśli że coś może być nie tak bo to źle tylko wpływa nie tylko na moją psychikę, ale też na bobasa. Jakbym tak się miała stresować 9 miesięcy to chyba bym nie dała rady 😅
Wiadomo, każdy ma inaczej, ale od takiego stresu ciagłego można sobie tylko narobić kłopotów. Może jakaś terapia? Ja chodzę od 3 lat i baaaaardzo mi pomaga.Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia, 12:46
Rewelka lubi tę wiadomość
-
Pani Bocianowa wrote:Hmm. Moja historia też jest długa i pełna zawiłości oraz strat, ale nie dopuszczam nawet myśli że coś może być nie tak bo to źle tylko wpływa nie tylko na moją psychikę, ale też na bobasa. Jakbym tak się miała stresować 9 miesięcy to chyba bym nie dała rady 😅
Wiadomo, każdy ma inaczej, ale od takiego stresu ciagłego można sobie tylko narobić kłopotów. Może jakaś terapia? Ja chodzę od 3 lat i baaaaardzo mi pomaga.
Ja również nie dopuszczam do siebie myśli że coś będzie źle. Jestem pozytywnie nastawiona.
Stresuje się przed badaniami prenatalnymi, wizytami. Myślę, że jest to normalne. W końcu to moje dziecko, wyczekane i już bardzooo kochane ☺️
Pani Bocianowa, Ananabanana, Rewelka, WiolaP, Maerwen lubią tę wiadomość
-
Wypełniony pecherz należy mieć do usg jamy brzusznej by ocenić pecherz
następnie sie go opróżnia. W przypadku ciazy, lekarz zazwyczaj prosi o opóźnienie pęcherza tuż przed pójściem na lezanke
bo nasz pecherz moze utrudniać widok lub pomagać (w zależności od ulozenia)

Witamina D -> 78
HSG 2019 -> drożne
AMH 1,91
badanie nasienia 2019 vs 2021
morfologia 4% -> 3% ❌
Koncentracja 46,05 mln/ml (norma >15) ->111,50 Miliony / ml mln/ml ✅
Całkowita liczba 115,13 mln (norma >39M/Próba) -> 490,60 M/Próba ✅
Ruch postępowy 55% (norma >32%) -> 50,23 % ✅(zmalało ❌)
Ruchome 58,14 %(2021) ✅ -
Ja chodze na terapie od 6 lat, ale przez moje zaburzenia kompulsywno-impulsywne bardzo trudno jest nie dopuszczac do siebie zlych mysli. Tez z corka mielismy w zeszlym roku ogromne problemy zdrowotne i ledwo z tego wyszla, wiec mam wrazenie ze ten pech sie nas trzyma niestetyPani Bocianowa wrote:Hmm. Moja historia też jest długa i pełna zawiłości oraz strat, ale nie dopuszczam nawet myśli że coś może być nie tak bo to źle tylko wpływa nie tylko na moją psychikę, ale też na bobasa. Jakbym tak się miała stresować 9 miesięcy to chyba bym nie dała rady 😅
Wiadomo, każdy ma inaczej, ale od takiego stresu ciagłego można sobie tylko narobić kłopotów. Może jakaś terapia? Ja chodzę od 3 lat i baaaaardzo mi pomaga.
Trudno tak nagle uwierzyc, ze tym razem wszystko pojdzie gladko.
-
Ja również mam za sobą całą masę niepowodzeń i strat. W dodatku mam 38 lat i żadnego dzieciątka na pokładzie.
Ciesze się każdym dniem ponieważ nigdy jeszcze nie doszłam do tego tygodnia ani dnia. I to napawa mnie codziennie większą nadzieją.
Denerwować się oczywiście denerwuje- ale mam obok też wybitnego człowieka który szybko rozpędza moje czarne chmury które oczywiście sama naganiam.
Lipiec jest Nasz kobietki i nie może nic złego nam już się przytrafić 🥰Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia, 13:53
Ceci, Missi, WiolaP, emciak, Kirby, Pani Bocianowa, karolka, Pysio, Natalie2026 lubią tę wiadomość
-
@ Missi świetnie Cię rozumiem, ja po poronieniu też dopatrywalam się w ciąży jakiś anomalii, spodziewałam się najgorszego, a każde badanie to był stres czy serduszko nadal bije 😥 na szczęście teraz, z roczniakiem w domu, nie mam czasu o tym myśleć - skutecznie zajmuje głowę tak, że czasami "zapominam" o tej ciąży 😅
Rewelka, Missi, Pani Bocianowa lubią tę wiadomość
Mama Aniołka 👼 (01.24) 💔
30.03 ⏸ beta 1096, prog 25,8 (31dc)
09.04 pęcherzyk ciążowy 14,9 mm, pęcherzyk żółtkowy 3,7 mm, CRL 2,5 mm ❤️ 120/min (5t6d)
23.04 CRL 1,25 cm, HR 170/min
07.05 CRL 3,7 cm, HR 165/min
17.05 Nifty - niskie ryzyka, synuś 🩵
20.05 USG prenatalne + PAPP-A - 6,2 cm zdrowego chłopaka 🩵 (12t4d)
03.12.2024 K jest już z nami 🥹 3270g, 40+5, witaj na świecie 🥰🩵

Czas na rodzeństwo! ❤️
2cs- 01.11 ⏸️
03.11 beta 72,3
06.11 beta 347
08.11 beta 615
10.11 beta 1426
18.11 jest zarodek CRL 3 mm HR 110/min (6t4d)
25.11 CRL 1 cm HR 130/min (7t4d) 🥰
30.12 prenatalne CRL 6,5 cm, FHR 165/min, zdrowy bobas 🐣

-
Cześć dziewczyny! Witam sie po długiej ciszy. Czytałam Was cały czas, ale odzywałam się sporadycznie, bo jakoś bałam się zapeszyć. Ale już jestem po prenatalnych, w których wyszły niskie ryzyka☺️ także powoli zaczynam się cieszyć. Jak możecie to dopiszcie mnie na termin porodu 13 lipca 😁.
Rewelka, Ceci, Rudylisek, MayMasza, Missi, emciak, WiolaP, Pani Bocianowa, Czarna_owieczka, hypatia92, Pysio lubią tę wiadomość
-
Pani Bocianowa też proszę o małą aktualizację. Termin porodu 08.07. Kolejna wizyta 15.01. Połówkowe 17.02 🙂
Pani Bocianowa lubi tę wiadomość
Mama Aniołka 👼 (01.24) 💔
30.03 ⏸ beta 1096, prog 25,8 (31dc)
09.04 pęcherzyk ciążowy 14,9 mm, pęcherzyk żółtkowy 3,7 mm, CRL 2,5 mm ❤️ 120/min (5t6d)
23.04 CRL 1,25 cm, HR 170/min
07.05 CRL 3,7 cm, HR 165/min
17.05 Nifty - niskie ryzyka, synuś 🩵
20.05 USG prenatalne + PAPP-A - 6,2 cm zdrowego chłopaka 🩵 (12t4d)
03.12.2024 K jest już z nami 🥹 3270g, 40+5, witaj na świecie 🥰🩵

Czas na rodzeństwo! ❤️
2cs- 01.11 ⏸️
03.11 beta 72,3
06.11 beta 347
08.11 beta 615
10.11 beta 1426
18.11 jest zarodek CRL 3 mm HR 110/min (6t4d)
25.11 CRL 1 cm HR 130/min (7t4d) 🥰
30.12 prenatalne CRL 6,5 cm, FHR 165/min, zdrowy bobas 🐣

-
Ja się jakoś bardzo nie stresuję, ale mam taką małą nutkę niepokoju, jak już lekarz zaczał USG i nic nie mówił to się zastanawiałam przez chwilę czy serce na pewno bije. I też mam w rodzinie różne przypadki- szwagierka dowiedziała się w 16 tc że dziecko ma trisomię, u dziecka kuzynki gdzieś w połowie ciąży wykryto wadę która wymagała operacji wewnątrzmacicznej... Mam takie poczucie że żaden etap ciąży nie jestem taki w 100% bezpieczny, przy każdym badaniu coś tam może być, w końcu po to te badania robimy.07.2022 👶 synek
03.2025 -rozpoczęcie starań
25.06 ⏸️
11.07 indukcja poronienia w 9 tc (puste jajo płodowe)
05.11 ⏸️ -
Rudylisek wrote:Pani Bocianowa też proszę o małą aktualizację. Termin porodu 08.07. Kolejna wizyta 15.01. Połówkowe 17.02 🙂
Ooo u mnie tak samo 08.07 🥰
W sumie też można u mnie zmienić. 😀
Pani Bocianowa lubi tę wiadomość
-
Jeju dziewczyny… co mnie wczorajszy dzień przeorał. I ogólnie ostatnie dni. Chyba jeszcze takich mdłości i tyle wymiotów to nie miałam. Dlatego podczytywałam i mało się udzielałam.
Dziś np. Zmiana o 180 stopni, wszystko super, energia. Posprzątałam dom, ugotowałam obiad, zrobiłam naleśniki, pranie, sprzątanie itd. Jak ja bym chciała aby tak zostało. Jedynie dziś dokucza mi ból lędźwi.
Wgl od wczoraj mam jakieś dziwne kłucie w podbrzuszu, a wizyta dopiero 23.01. Niby czas szybko mi leci, ale jednak to wciąż tyle czasu jeszcze. A Wy jak samopoczucie? Jakieś nowe objawy? A może ustąpiły Wam już? 😀
WiolaP lubi tę wiadomość
-
U mnie to ta ciąża taka bezobjawowa 😅 Wszystkie te najcięższe objawy dosc szybko ustąpiły.I po fali senności przyszedl czas na taki przypływ energii.Czasami to sama nie wiem co mam ze soba już zrobic.🤸🤸🤸 Najchętniej to już bym przemeblowala cale mieszkanie😁
-
U mnie też już lajcik. Może delikatnie szybciej mnie odcina i mam mniej siły. Nie wrócił mi apetyt na niektóre wcześniej lubiane rzeczy ale jest w miarę ok.
Dostałam dziś mega zamówienie z Zary i wystąpił problem🤣🤣 mimo że nie przytyłam w większość nie mieszczę się w cycach! 🤣🤣 także żegnam S - czas na M i L -
U mnie już dużo lepiej ale momentami mam zjazd. Podbrzusze i po bokach mnie ciągnie i pobolewa tak jak pobolewało a nawet może i z większą częstotliwością
Cyce jak donice 😃
Plecy mnie bolą.
Mdłości np dziś mam cały dzień.
Apetyt mam duży, jem jakieś 5 posiłków dziennie
I wczoraj przy smarkaniu poleciało mi sporo krwi, myslalam że to przez heparynę i acard ale czytałam że owszem może tak być ale w dużej mierze to jednak zmiany hormonalne i nadwrażliwa śluzówka.
A tak to różnie, ogólnie jest naprawdę ok i jakby mogło tak zostać to byłabym happy.
No i trochę ze snem w nocy mam problem.
Teraz leżę sobie i no kurcze coś mi się tam rusza w brzuszku 🥰😀 jest to bardzo delikatnie i sama z siebie nie czuję dopiero jak delikatnie przyłożę rękęWiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia, 18:10
hypatia92 lubi tę wiadomość
-
Wpisałam Wam dziewczyny wszystko, mam nadzieję że dobrze

Missi - ja nadal czuję to śmieszne pukanie od środka raz na 1-2 dni 😁 dokładnie czuje to tak, jakby jakiś mini człowiek z całym impetem zasadził mi kopa 🙄😆
A tak odbiegając od tematu - dawno nam się nie odzywały :
GosAga
OlaNowa
Prosia
adukow
aannddzzia
Pysio
…i jeszcze kilka dziewczyn 😏 żyjecie ? Kto nas tu czyta i się nie odzywa? Wszystko u Was ok?Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia, 18:15
Missi, adukow, Natalie2026, OlaNowa lubią tę wiadomość
-
Melduję się że czasem wpadam i czytam ale robię sobie teraz przerwę od telefonuPani Bocianowa wrote:Wpisałam Wam dziewczyny wszystko, mam nadzieję że dobrze

Missi - ja nadal czuję to śmieszne pukanie od środka raz na 1-2 dni 😁 dokładnie czuje to tak, jakby jakiś mini człowiek z całym impetem zasadził mi kopa 🙄😆
A tak odbiegając od tematu - dawno nam się nie odzywały :
GosAga
OlaNowa
Prosia
adukow
aannddzzia
Pysio
…i jeszcze kilka dziewczyn 😏 żyjecie ? Kto nas tu czyta i się nie odzywa? Wszystko u Was ok?
wczoraj dostałam już pełen opis prenatalnych i wszystkie ryzyka niskie
mdłości już prawie nie ma ale za to hormony jeżeli chodzi o emocje w tej ciąży mnie dojeżdżają hardcore’owo. Wyjechałam teraz z rodziną na 5 tyg w ciepłe kraje. Jestem w pięknym miejscu a najchętniej zakopałbym się pod kołdrą albo wróciła do domu.. drugi dzień z rzędu płacze i absolutnie przerastają mnie te fale emocji . To wszystko w głowie stało się jakieś okrutnie zawiłe bo ciąża tak wyczekana, do tego wymarzona dziewczynka a jak nagle mam panikę i milion wątpliwości, leków a do tego ogromne poczucie winy że się tak czuję skoro tak bardzo chciałam tego dziecka… mam nadzieje że niedługo to się jakoś unormuje i będę mogła cieszyć się wakacjami i ciążą..
Pani Bocianowa, WiolaP lubią tę wiadomość
Ona 35 - badanie drożności i hormony w normie
On 34 - ruchliwość i liczebność super, morfologia 2% (wzrost z 0% po suplach)
05.2021 👶w 1cs
Ponowne starania od 01.2024
08.2024 - ciąża pozamaciczna i usunięty jajowód - ureoplasma i mycoplasma - wyleczone
05.2025 usunięcie niszy w bliźnie u prof Ludwina
Walczymy od nowa od 09.2025 (+Ovitrelle) -
GosAga123 wrote:Melduję się że czasem wpadam i czytam ale robię sobie teraz przerwę od telefonu
wczoraj dostałam już pełen opis prenatalnych i wszystkie ryzyka niskie
mdłości już prawie nie ma ale za to hormony jeżeli chodzi o emocje w tej ciąży mnie dojeżdżają hardcore’owo. Wyjechałam teraz z rodziną na 5 tyg w ciepłe kraje. Jestem w pięknym miejscu a najchętniej zakopałbym się pod kołdrą albo wróciła do domu.. drugi dzień z rzędu płacze i absolutnie przerastają mnie te fale emocji . To wszystko w głowie stało się jakieś okrutnie zawiłe bo ciąża tak wyczekana, do tego wymarzona dziewczynka a jak nagle mam panikę i milion wątpliwości, leków a do tego ogromne poczucie winy że się tak czuję skoro tak bardzo chciałam tego dziecka… mam nadzieje że niedługo to się jakoś unormuje i będę mogła cieszyć się wakacjami i ciążą..
Aga nie martw się, to tylko hormony płatają nam figle. Myślę że niedługo się to unormuje. Ostatnio płakałam bo było mi źle i miałam mdłości i już stwierdziłam że nie dam rady i pomyslalam nawet że „po co mi to wszystko było”, później miałam wyrzuty, ale teraz mówię sobie „przecież to tylko głupia myśl która nic nie zmienia” 💁♀️😁
Gdzie jesteś w ciepłych krajach i powiedz jaką masz pogodę? Chociaż pomyślę sobie o wyższej temperaturze, bo ja pod kołdrą i kocem zamarzam. Uwierz - u nas minus 12 i na pewno nie chcesz tu być 😂
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH









