👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Kanola tezzzz miałam takie myśli " aaa widzisz jak Ciebie nie ma, tracisz i nie poznajesz dziecka, wyjeżdżaj wyjeżdżaj... " a potem pomyślałam sobie że nie po to Ignaś ma naszą 2 żeby pamiętał tylko mamę i na widok mamy się uśmiechał. Ale taka praca u męża 😞
Nnacia cieszą mnie te gesty u Ciebie, trzymanie za rękę😍 bardzo proste ale córka już sobie Ciebie zakoduje właśnie z tym dotykiem, tworzycie swoją własną silną więź 💪🥰 i brawka dla taty że wstaje w nocy👏 a co spotkania to obowiązkowo 😁
Jestem przerażona jak czytam o waszych historiach z dziećmi;( a ten 6 latek .. co się musi dziać w takiej małej głowie że dziecko tak reaguje😞
Co do walentynek to u mnie już chyba nie będzie romantyzmu bo pojechaliśmy na zakupy i po drodze do domu mąż odebrał dla mnie bukiet... ahh tak to jest po ślubie 🤣🤣🤣
A data spotkania to która w końcu? Bo 7 czerwca mam chrzciny syna 🤪
nnaciaa lubi tę wiadomość
-
My dzisiaj "walićtynki" spędzimy przy serialu z winem bezalkoholowym i czipsikami 🤣
https://zapodaj.net/plik-ajxXMR9wWp
Asia091, psaj91, Anilorak88, kalinok, Nadzieja32, Fabregasowa, Zumi, edka85, Kropka89 lubią tę wiadomość
-
nnaciaa, Jjkm97, Kasiek7, Asia091, psaj91, flowery, wellwellwell, Anilorak88, AnaPyza, kalinok, Klekotka, Bećka, Nadzieja32, Tusia88, Fabregasowa, Zumi, izzou97, edka85, Kropka89 lubią tę wiadomość
-
Mąż też kupił czipsy 🥰 uwielbiam czipsy to moja miłość..😁
Paulivv musiałam powiększyć zdjęcia bo na pierwszy rzut oka była pewna że na pierwszym ciastku zamiast herbatników jest penis 🤣🤣 ... tak to jest jak się nie ma okularów na nosie a po ciąży mega pogorszył mi się wzrok 🤡
Paulivvv, nnaciaa, Tusia88 lubią tę wiadomość
-
@Asia Głodnemu chleb na myśli? 🤭
@Kanola Mam tak samo z wyrzutami, że nie odpowiem na "aguu".
@nnaciaa Super czytać, że u Ciebie jest lepiej!
@Zumi Też uważam, że wynika to ze zmęczenia.
Matko co to Ovu wyprawia znowu z tymi reklamami. Na 10 razy nadrabiałam posty z ostatniego dnia, bo co chwilę wywala reklamę na cały ekran i nie można z niej wyjść. Dramat.
Ja w czwartek zaliczyłam wizytę u gina i niestety fragment łożyska dalej siedzi, ale zmniejszył się o połowę, i na usg wygląda o wiele lepiej, na bardziej "zorganizowany", przez co ginka uważa, że na spokojnie wyjdzie z (kolejnym) okresem. Tak, ponoć już pierwszy okres miałam, ale przez to przedłużające się krwawienie nie zauważyłam 😅 Psychicznie powoli zaczynam wariować, bo przyszły tydzień zaczynamy tą kontrolą w szpitalu... Serce mi staje i żołądek mi się wywraca jak tylko o tym myślę.
I dziś dla nas jest wyjątkowy dzień - bo właśnie w zeszłoroczne Walentynki zaczął się nasz szczęśliwy cykl, który teraz leży obok mnie 🥰
Dziewczyny, czy Was też denerwuje jak w gościach zmieniacie pieluchę i wszyscy nad Wami stoją i się gapią? I to psipsianie "kto zrobił kupkę? No kto?". Dziecko mi się tak wczoraj wystarszyło, bo właśnie podczas zmiany pieluchy stały nad nią 4 osoby, że nie mogłam jej uspokoić przez kolejne 30 minut... I nie docierało jak mówiłam, że mają jej dać trochę prywatności 😓
Asia091, nnaciaa lubią tę wiadomość
Starania od 04/24
03/25 - II kreski 🥰
11/25 - witaj na świecie 🩷😍 -
Pauliv super wypieki. Trochę zazdroszczę, ze potrafisz na kilka godzin zostawić Antka z rodzicami. Ja jeszcze nie umiem. Boję się, ze Wojtek jak nie będzie czuł mojej lub taty obecności to nie będzie czul się bezpiecznie i będzie plakał. A moja mama choćby ryczał cały czas to powie, ze wszystko było okej.
Zumi myślę, ze każdego dopada kryzys a zmęczenie i paskudna pogoda tylko go potęgują. Ja dziś jechałam w samochodzie obok męża a nie z tyłu z Wojtusiem to czułam się jak wyrodna matka bo chciałam sobie męża za kolano potrzymać.
Psaj mam nadzieję, że będzie tak jak lekarz mówi. Trzymam kciuki. Nasz szczęśliwy cykl zaczął się 9 lutego 🥰
Co do dzieci to niestety znaczna część rodziców teraz chowa a nie wychowuje. Daje dzieciom wszystko bo oni nie mieli, pozwala na wszystko bo oni byli krótko trzymani. Wydaje im się , ze tak jest dobrze a tak naprawdę dzieci tego nie potrzebują. Chcą bliskości, jasnych zasad, konsekwencji i jakiejś stabilizacji. A to co ogladaja w necie to jak człowiek słucha to tragedia a rodzice nawet nie mają pojęcia. I takie gadanie aa to tylko dziecko. No nie to są małe ale mądre istotki, które mają uczucia z którymi dorośli często się nie liczą. I zgadzam się z Zumi, ze dobrzy cierpią przez złych. Bo kto zawsze idzie z panią za rękę? Kto zawsze siedzi obok pani? No ten najgorszy a to powinna byc nagroda dla najlepszego.
Psaj u Nas szczęśliwie w zmianie pampersa zawsze chce uczestniczyć tylko moja siedmioletnia siostrzenica.
psaj91 lubi tę wiadomość
-
Psaj chyba tak.. Ale strach coś zaczynać bo zaraz sama wyląduje na wątku Listopad 2026 xD, ja się próbowałam zalogować na telefonie to nie idzie o te cholerne reklamy walą na cały ekran..
Zumi, ja uważam że dużo miałaś w ostatnim czasie na sobie, a to refluks Jasia a to zmiana mieszkania, emocje temu towarzyszące były skrajne od strachu do euforii, to na pewno jest zmęczenie i w rezultacie głowa siada. Ja od siebie dodam, że mam czasem takie coś jak Ty, że robię coś mechanicznie bez emocji i zauważyłam że to jest wtedy jak jestem przemęczona, teraz jak Mąż wyjechał to codziennie chodziłam jak robot i marzyłam że synek poszedł spać i żeby przestał płakać żeby była cisza też zauważyłam że ciało moje pracuje jakieś 10x wolniej niż w ciąży. Potrzebujesz odpoczynku i regeneracji, może zwolnij z tym sprzątaniem i ogarnianiem mieszkania? Jak to piszę to mąż się myje a synek drze się po swojemu w łóżeczku(bierze mnie na "płaczki") ale nie dam się i codziennie próbuje wydłużać jego takie zachowania bo ostatnio czytałam, żeby reagować jak zacznie dziecko płakać bo jeśli będę podchodziła na każde stękanie to On się nauczy i będzie to częściej wykorzystywał i wtedy to już w ogóle mi ręce odpadną.. . Trzymam mocno kciuki ;* -
Anilorak88 wrote:Pauliv super wypieki. Trochę zazdroszczę, ze potrafisz na kilka godzin zostawić Antka z rodzicami. Ja jeszcze nie umiem. Boję się, ze Wojtek jak nie będzie czuł mojej lub taty obecności to nie będzie czul się bezpiecznie i będzie plakał. A moja mama choćby ryczał cały czas to powie, ze wszystko było okej.
Zumi myślę, ze każdego dopada kryzys a zmęczenie i paskudna pogoda tylko go potęgują. Ja dziś jechałam w samochodzie obok męża a nie z tyłu z Wojtusiem to czułam się jak wyrodna matka bo chciałam sobie męża za kolano potrzymać.
Psaj mam nadzieję, że będzie tak jak lekarz mówi. Trzymam kciuki. Nasz szczęśliwy cykl zaczął się 9 lutego 🥰
Co do dzieci to niestety znaczna część rodziców teraz chowa a nie wychowuje. Daje dzieciom wszystko bo oni nie mieli, pozwala na wszystko bo oni byli krótko trzymani. Wydaje im się , ze tak jest dobrze a tak naprawdę dzieci tego nie potrzebują. Chcą bliskości, jasnych zasad, konsekwencji i jakiejś stabilizacji. A to co ogladaja w necie to jak człowiek słucha to tragedia a rodzice nawet nie mają pojęcia. I takie gadanie aa to tylko dziecko. No nie to są małe ale mądre istotki, które mają uczucia z którymi dorośli często się nie liczą. I zgadzam się z Zumi, ze dobrzy cierpią przez złych. Bo kto zawsze idzie z panią za rękę? Kto zawsze siedzi obok pani? No ten najgorszy a to powinna byc nagroda dla najlepszego.
Psaj u Nas szczęśliwie w zmianie pampersa zawsze chce uczestniczyć tylko moja siedmioletnia siostrzenica.
Jak go zostawiamy to piszę do nich jak psychiczna co 10min „a co robi Antoś?” 🤣 ale nie boimy się go zostawić z nimi bo on bardzo lubi z nimi być, zazwyczaj tak na niego działają, że 90% czasu który z nimi jest to przesypia… wszyscy się śmieją że Antoś do dziadków idzie się wyspać, z nami ma drzemki np po 40min a z nimi śpi 3h 🫣 -
Asia091 wrote:Mąż też kupił czipsy 🥰 uwielbiam czipsy to moja miłość..😁
Paulivv musiałam powiększyć zdjęcia bo na pierwszy rzut oka była pewna że na pierwszym ciastku zamiast herbatników jest penis 🤣🤣 ... tak to jest jak się nie ma okularów na nosie a po ciąży mega pogorszył mi się wzrok 🤡
Ee no jest walentynkowy klimat ale nie popłynęłam aż tak 🤣 -
My zaszaleliśmy na walentynki 🤣
- w lidlu wybrałam sobie róże w doniczce, tak wyszło, bo były piękne,
- torcik z milki spróbowany,
- jeszcze zamówione sushi czeka na zjedzenie
ale w tym momencie tulę w ramionach do snu moją malutką miłość ☺️
kalinok, Zumi, izzou97, Kropka89 lubią tę wiadomość
-
Nnaciaa, cieszę się, że lepiej się czujesz. Czytając Twój post od razu czuć, że jest dużo więcej pozytywnych emocji
Dobrze, że masz takiego wspierającego męża. Mam nadzieję, że z każdym tygodniem już będzie tylko lepiej i lepiej 
Zumi, zmęczenie potrafi zabić każdą radość, ale też jeśli czujesz się nadmiernie zmęczona to może warto zbadać tarczycę? Wcale nie tak rzadko zdarza się poporodowe zapalenie tarczycy i czasem faza nadczynności bywa niezauważona, a później jak przechodzi w fazę niedoczynności to właśnie objawem jest m.in duże zmęczenie i obniżony nastrój. Spróbuj też trochę odpocząć, miałaś ostatnio dużo stresujących wydarzeń i to też na pewno się odbiło na samopoczuciu 🫂
Wellwellwell, współczuję kataru i to już drugi raz
jak sobie przypomnę katar u Tosi przy covidzie to aż mnie mrozi na to wspomnienie. Mam nadzieję, że w końcu Wam odpuści
Ja to się boję zostawić Tosię z kimś innym niż mój mąż. Została dwa razy, raz z teściami na 40 minut jak przyszli do mnie kiedy mąż być w pracy i poszłam na spacer z psem i raz z moją mamą na 20 minut, w takiej samej sytuacji.
Psaj, nie dziwię się, że tak się stresujesz, trzymam kciuki, żeby kontrola przeszła szybko i przede wszystkim z samymi dobrymi informacjami ✊️
Ja dziś pierwszy raz odkąd jest Tosia, zrobiłam coś w kuchni. Upiekłam mężowi murzynka na walentynki i udekorowałam serduszkami z czekolady, bo uwielbia, a był w pracy do 14 to mogłam zrobić niespodziankę
w dodatku jest cały dla Niego, bo jest w nim mleko i jajka 😅
Kanola, ja też mam wyrzuty sumienia jak coś robię i nie zajmuję się wtedy Tosią, dlatego mieszkanie ogarniam rzadko, w kuchni nie robię nic poza śniadaniem i kolacją (mamy teściów, którzy mieszkają blisko i ciągle gotują nam obiady, mimo że już wiele razy mówiłam, że już nie trzeba, damy sobie radę 😅). Uważam, że bałagan nie ucieknie, a Tosia taka malutka będzie tylko chwilę. Dodatkowo teraz nadal jest czas kiedy bliskość jest najważniejsza dla bobaska, więc skupiam się przede wszystkim na tym. Jak się uda coś jeszcze zrobić to fajnie, a jak nie to trudno. Jak raz na jakiś czas ogarniam całe mieszkanie to z reguły przepada nam dłuższa drzemka kontaktowa i mam o to zawsze smuteczek, lubię te drzemki 🥰Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 lutego, 21:23
psaj91, Kanola, nnaciaa lubią tę wiadomość
👩32 🧔♂️38
Starania od 01.2025
PCOS, IBS, tężyczka utajona, nieregularne cykle, arytmia
2016 usunięcie potworniaka jajnika, z zachowaniem jajnika
2024 zabieg zamknięcia PFO
20.03. ⏸️ beta 26,5, progesteron 22,9
8.04 jest zarodek z bijącym ❤️
27.05 wszystko dobrze, wyniki Sanco - zdrowa dziewczyna 🩷
3.11 3029g bobasa 🥹
17.11 indukcja z powodu nadciśnienia od 31tc

-
Zumi wrote:Ja sama się zastanawiam czy u mnie nie zaczyna sie coś dziać. Mam coraz mniej chęci do zajmowania się Jasiem. Ludzie sie do niego śmieją, gaworzą, gadają, a ja nie umiem tak robić. Jak staram się do niego gadać jakieś wesołe rzeczy to czuję w tym sztuczność i że to takie "na siłę" i w sumie Jasio się nie śmieje. Wszyscy oprócz mnie potrafią go rozbawić. Źle się z tym czuje. Do mnie się cieszy, ale jak zobaczy cycka. Jak to piszę to aż mnie ściska w gardle...Jestem tylko mleczarnią. Dzisiaj płakał w bujaku jak robiłam sobie kawę, byłam nieprzytomna i dopóki się nie zrobiła to go nie wzięłam na ręce. Piłam ją z nim na rękach mimo że nie powinno się przy dziecku chodzić z niczym gorącym ale myślałam, że umrę bez tej kawy ze zmęczenia. Teraz jest okej, Jasiu ma drugą drzemkę, podczas pierwszej zrobiłam rosół. Szwagierka nas odwiedziła na 2h to się z nim troszke pobawiła i miałam czas zjeść ten rosół. Ale i tak zaczynam dzień od wyrzutów sumienia, że mogłabym być "lepsza", ale na razie mam siłę być tylko taka jaka jestem. Dołuje mnie ta pogoda i wiele innycy rzeczy np. rachunki za prąd (chyba mamy najdroższy w Europie) i w ogóle life is brutal.
@Anilorak jak napisałaś o tych dzieciach przedszkolnych to tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że obecne problemy z niemowlakiem to tylko taki aperitif przed tym co nas czeka. Sama czasy przedszkole i szkolne wspominam bardzo źle. Niestety w życiu jest tak, że dobrze wychowane dzieci cierpią przez niewychowane dzikusy a w dorosłym życiu "dobrzy" ludzie muszą chodzić na terapię przez tych "złych"....Moja znajoma też pracuje w przedszkolu i opowiadała mi nieraz jakie mają problemy z dziećmi, szkoda dzieciaków, rodzice są straszni i bardzo zaniedbują dzieci. Jeden chłopczyk onanizował się w grupie 6 latków jak się denerwował bo tylko tak umiał rozładować emocje. Straszne są niektóre historie. Raczej wrócę na pół etatu do pracy, nie chcę żeby Jasiu zbyt wiele godzin spędzał w żłobku. Jakby jakieś dziecko go dusiło to chyba bym znalazła rodziców tego dziecka i wpadła im na chate z awanturą.
Tak wyglądała moja depresja poporodowa z pierwszą córką. Czułam tą sztuczność i myślałam, że ze wszystkimi jej dobrze, tylko ja nie jestem dość dobra i wystarczająca.
Może warto już coś pomyśleć?
A co do przedszkola i żłobków. Moja siostra pracowała w prywatnym. Bardzo porządny i drogi żłobek, taki do którego z czystym sumieniem oddałabym malucha. Na pierwszy rzut oka rodzice eleganccy, majętni, a dzieci? Brudne, odparzone, dosłownie zaniedbane. Oddawane jak najwcześniej i odbierane chwilę przed zamknięciem. Niejednokrotnie siostra zostawała po godzinach, po rodzice o maluchu zapomnieli. Poza tym niektórzy kompletnie nie dali sobie powiedzieć, że dziecko potrzebuje wsparcia, bo ma trudności. Albo sytuacje, że dziecko było czyste tylko w poniedziałki, a im bliżej weekendu tym zapach coraz gorszy, bo myte tylko w weekend. Przyprowadzanie w niezmienionym po nocy pampersie to też norma. Ludzie są nienormalni.
-
A czy któraś z was ma dobre doświadczenie lub slyszala dobre opinie o zlobkach publicznych? U mnie na dzielni dosc czesto polecają jeden żłobek, mimo ze grupa liczy 25os. Wiem ze sa 4panie i grupa nigdy nie jest pełna, ale zastanawiam sie czy polecenia nie wynikają po prostu z tak dużej liczby rodziców którzy mieli tam dziecko...
U nas dzisiaj obiad walentynkowy i pierwsze wyjście do knajpy. Nie bylo tragedii ale powrót juz byl z płaczem i cyc byl grany ledwo po wejściu na chatę 😀
A teraz stary oglada mecz i każdy sobie coś, ach ten romantyzm po latach 🫣 -
A ja spędzam walentynki z mężem i teściową 😂😂
brzmi strasznie ale akurat tak wypadło że tylko ten weekend pasuje i nam i jej na odwiedziny, więc umówiliśmy się z mężem że jutro sobie poświętujemy. A dzisiaj mimo słabej pogody spędziliśmy poza domem 6h spacerując po mieście i zatrzymując się na kawę/obiad! Mój synek jest przekochany. I pierwsze publiczne karmienie w knajpie mamy za sobą 😅
Nadrobiłam was wreszcie po kilku dniach choroby. Nie wiem co nam się przyplątało ale rozłożyło mnie i męża, a synka jakimś cudem ominęło 🤯 któregoś ranka czułam się tak okropnie że przerażona poleciałam zrobić test ciążowy, a w głowie tylko "o nie, o nie, o nie" 😂. To tak odnośnie wątku listopad 2026 🤣
Zumi przytulam, mam nadzieję że cokolwiek powoduje takie Twoje samopoczucie to znajdziesz sposób żeby sobie z tym poradzić 🫂
Co do zostawiania dziecka z kimś to powiem szczerze że ja jeszcze nie ufam nikomu poza mężem. Oliwer kilka raz był z moim tatą na spacerze, to się nie stresowałam bo i tak zawsze usypia w wózku i wracali po 2h. Ale przez to że nie mamy nikogo na miejscu i rodzice odwiedzają nas raz na miesiąc/dwa to nie są obeznani w opiece nad Olim więc nie ma opcji żeby z nim zostali np na wieczór.
Jak czytam o tych opowieściach ze żłobka to jestem przerażona!!! 😵💫
Asia091 lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyNadzieja32 wrote:U mnie też zaczęły wyskakiwać reklamy na cały ekran.
My w czwartek mamy drugą dawkę Prevenar 20 i rota, potem na początku marca drugą dawkę 5w1 i jeszcze zostanie nam po drugiej dawce Bexsero i Nimenrix, ale przy nich chyba też musi być odstęp między dawkami minimum 2 miesiące.
Ja znowu cieszę się, że już lecą nam drugie dawki, bo wszystkie te choroby, najbardziej niebezpieczne są dla niemowląt i małych dzieci. Boję się ile będzie trwało ulewanie po drugiej dawce rota, no ale lepsze to niż przechorowanie rotawirusa bez szczepienia. Odwodnienie postępuje wtedy bardzo szybko i jakby mi się Tosia zaczęła lać przez ręce to bym umarła na zawał zanim bym do szpitala dojechała.
Przyszły zabawki dla Tosi i jaram się jak dziecko. Te zawieszki z balibazoo są rewelacyjne. Mamy misia, żyrafę z pozytywką i krowę z wibracją. Ta karuzela czas dla brzuszka z tiny love jakoś myślałam, że będzie większa i stanowczo nie jest warta tej ceny, ale swoje zadanie spełnia i to najważniejsze. Ośmiorczka z lamaze jeszcze musi tak z miesiąc poczekać, aż Tosia będzie łapać zabawki, a na brzuszku wyciągać do nich rączki
To my chyba jakimś szybszym trybem idziemy,bo już mieliśmy dwie dawki 6w1 i tego płatnego Prevenara wszystko na jednej wizycie i doustna i te dwie w nóżki. Zaraz będzie 3 dawka.
Dlaczego 5w1 a nie 6w1? -
nick nieaktualnyZumi wrote:@nnaciaa dobrze, że u Ciebie lepiej 🥹 super, że mąż wstaje w nocy. Przy depresji poporodowej to ważne żebyś była wyspana.
Ja sama się zastanawiam czy u mnie nie zaczyna sie coś dziać. Mam coraz mniej chęci do zajmowania się Jasiem. Ludzie sie do niego śmieją, gaworzą, gadają, a ja nie umiem tak robić. Jak staram się do niego gadać jakieś wesołe rzeczy to czuję w tym sztuczność i że to takie "na siłę" i w sumie Jasio się nie śmieje. Wszyscy oprócz mnie potrafią go rozbawić. Źle się z tym czuje. Do mnie się cieszy, ale jak zobaczy cycka. Jak to piszę to aż mnie ściska w gardle...Jestem tylko mleczarnią. Dzisiaj płakał w bujaku jak robiłam sobie kawę, byłam nieprzytomna i dopóki się nie zrobiła to go nie wzięłam na ręce. Piłam ją z nim na rękach mimo że nie powinno się przy dziecku chodzić z niczym gorącym ale myślałam, że umrę bez tej kawy ze zmęczenia. Teraz jest okej, Jasiu ma drugą drzemkę, podczas pierwszej zrobiłam rosół. Szwagierka nas odwiedziła na 2h to się z nim troszke pobawiła i miałam czas zjeść ten rosół. Ale i tak zaczynam dzień od wyrzutów sumienia, że mogłabym być "lepsza", ale na razie mam siłę być tylko taka jaka jestem. Dołuje mnie ta pogoda i wiele innycy rzeczy np. rachunki za prąd (chyba mamy najdroższy w Europie) i w ogóle life is brutal.
@Anilorak jak napisałaś o tych dzieciach przedszkolnych to tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że obecne problemy z niemowlakiem to tylko taki aperitif przed tym co nas czeka. Sama czasy przedszkole i szkolne wspominam bardzo źle. Niestety w życiu jest tak, że dobrze wychowane dzieci cierpią przez niewychowane dzikusy a w dorosłym życiu "dobrzy" ludzie muszą chodzić na terapię przez tych "złych"....Moja znajoma też pracuje w przedszkolu i opowiadała mi nieraz jakie mają problemy z dziećmi, szkoda dzieciaków, rodzice są straszni i bardzo zaniedbują dzieci. Jeden chłopczyk onanizował się w grupie 6 latków jak się denerwował bo tylko tak umiał rozładować emocje. Straszne są niektóre historie. Raczej wrócę na pół etatu do pracy, nie chcę żeby Jasiu zbyt wiele godzin spędzał w żłobku. Jakby jakieś dziecko go dusiło to chyba bym znalazła rodziców tego dziecka i wpadła im na chate z awanturą.
Napiszę coś okropnego. Moja teściowa pracowała w przedszkolu. I nie była tą miłą ciocią, którą wszyscy lubią. Zawsze krytykowała źle zachowania dzieci, a wiecie co robi na emeryturze?
Źle wychowuje moją córke.
Włącza jej telefon i telewizor.
Daje jej słodycze zamiast obiadu.
I najgorsze...
sprząta za nią, a jak jej zwracamy uwagę to mówi że mała jest zmęczona więc ona za nią posprząta.
Nie pomaga jak jej mówimy że to właśnie stąd biorą się te niewychowane dzikusy na które zawsze się uskarżała. -
nick nieaktualnyBećka wrote:My zaszaleliśmy na walentynki 🤣
- w lidlu wybrałam sobie róże w doniczce, tak wyszło, bo były piękne,
- torcik z milki spróbowany,
- jeszcze zamówione sushi czeka na zjedzenie
ale w tym momencie tulę w ramionach do snu moją malutką miłość ☺️
Ja idę w poniedziałek z mamą do Lidla, bo na facebookowej ktoś pisał o fajnych bodziakach, a moja mama ma KDR więc będzie dodatkowa zniżka. Chociaż powiem wam że trochę tego nie rozumiem że moja mama może korzystać z KDR, którą dostała dzięki mnie i mojemu rodzeństwu, a ja nie tylko muszę z mamusia chodzić na zakupy żeby ze zniżek korzystać 🤣















