👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Izzou97, u nas nagle jest kryzys, wcześniej wszystko szło super i cieszyłam się, że chociaż ta jedna rzecz nie jest pod górkę 😕 mam nadzieję, że to tylko skok albo coś na zasadzie wyrównania po tym kiedy przybierała sporo ponad normę. Ja póki co nie jestem w stanie sobie w głowie ułożyć, że miałabym karmić mm. A przed ciążą i w ciąży mówiłam, że podejdę do karmienia na luzie i jak się nie uda piersią to dam butlę, bo najważniejsze, żeby bobas był najedzony...taaaa, mhm, fest mi to wychodzi...
Za tydzień idziemy na wizytę na ważenie, do tego czasu chyba osiwieję.
Dziś w ogóle są takie cyrki przy cycku, mało je, płacze, krzyczy, moje sutki są znowu obolałe jakbym miała noworodka. Albo to kryzys laktacyjny, albo skok, albo po szczepieniu wczorajszymWiadomość wyedytowana przez autora: 20 lutego, 21:45
👩32 🧔♂️38
Starania od 01.2025
PCOS, IBS, tężyczka utajona, nieregularne cykle, arytmia
2016 usunięcie potworniaka jajnika, z zachowaniem jajnika
2024 zabieg zamknięcia PFO
20.03. ⏸️ beta 26,5, progesteron 22,9
8.04 jest zarodek z bijącym ❤️
27.05 wszystko dobrze, wyniki Sanco - zdrowa dziewczyna 🩷
3.11 3029g bobasa 🥹
17.11 indukcja z powodu nadciśnienia od 31tc

-
Nadzieja, spokojnie. Przyrosty naprawdę rzadko są idealnie równe, jak sama dobrze wiesz, dzieci często rosną skokowo. Jeśli lekarka nie widzi powodów do niepokoju i Tosia ogólnie dobrze się rozwija, to nie martwiłabym się na zapas.
Co do smoczka, gdyby była naprawdę głodna, raczej nie wyciszałaby się tak szybko i nie zasypiała spokojnie.
izzou, kciuki za to, żeby Mały odbił 🙂↕️
Kasiek, ja po prostu przywieszam na bok łóżeczka lub dostawki. A kiedy leży na macie, zawieszam na baby gymie. Przy okazji polecam Wam osiołka Dave’a, odkładam Alę do łóżeczka i jestem w stanie odkurzyć mieszkanie i ogarnąć siebie dzięki niemu, to jej ulubiona zabawka
Anilorak88, izzou97, Nadzieja32, Fabregasowa, Bećka lubią tę wiadomość
-
Wojtek uwielbia zawieszke leniwca z Canpol babies. Ma przywiązanego do łóżeczka i najpierw go zleje, wytarmosi i wyślini a potem do niego gada więc śmieje się, że przeprasza 😉
Nadzieja też myślę, że gdyby Tosia była głodna to smoczek by tak łatwo nie pomógł. -
Dziewczyny moja malutksla dziś godzina okolo 11.30 po rsz pierwszy zaśmiała się w głos! Tak sie wzruszyłam, że szok😍 3 razy udalo mi sie ją rozśmieszyć, ale wzięłam kamerę to już nie pokazała tego chichotania. To jest cudowne. Kompletnie sie nie spodziewałam.
właśnie mam zgage i tak mi się ciąża przypomniała i te mega zgagi 🙂dobrej nocki
Zumi, Asia091, kalinok, Paulivvv, Bećka, Foxy96 lubią tę wiadomość
-
Ja zamówiłam to akwarium z Einstein na Amazon i miałam baterie w środku a mąż już wcześniej kupił (50zl) xD mała pierw się bała a potem była zahipnotyzowana 😍
Zumi lubi tę wiadomość
-
@Nadzieja możliwe, że bardziej się stresujesz tym KP ze względu na to ile miałaś przejść ostatnio. Miałaś też trudną ciążę i to KP faktycznie Wam pięknie szło, taka nagroda za trudy ciąży. Choćby tego mleka było teraz mniej to nie zniknie, nadal będzie służyć Tosi nawet przy dokarmianiu. Jeśli zajdzie potrzeba dokarmiamia to i tak nic nie zrobisz z tym faktem. Dziecko faktycznie nie może być głodne. Możesz też postymulować laktację femaltikerem i laktatorem, zwracać uwagę na ilość wypitych płynów. Miałaś z mężem i psinką mega stresa więc może być gorzej z tym KP, ale jak się porządnie wyśpisz i odpoczniesz to mleka będzie więcej. Jak rozkręcałam laktację to pamiętam, że najbardziej pomagał mi sen! Jak nie szłam spać z Jasiem w ciągu dnia to miałam mniej mleka. Na pocieszenie dodam, że ja się już oswoiłam z dokarmianiem MM. Są dni, że 90% pije pierś a są dni, że drugie tyle co cyca dostaje MM i jest zdrowy i szczęśliwy (tak myślę xD). Zawsze to coś tam ode mnie dostaje tych przeciwciał, fosów i gosów. Będzie dobrze, nawet z modyfikowanym. Zaraz wejdzie rozszerzanie diety to pewnie w ogóle starczy tylko pierś. Poza tym do tych kaszek i tak trzeba będzie dodawać MM albo kupować kaszki mleczne, które już mają MM, więc uszy do góry. Przytulam wirtualnie
Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 lutego, 00:57
Jjkm97, izzou97 lubią tę wiadomość
👩🦱29🧑32
08.2024 rozpoczęcie starań o pierwszą dzidzię
30.09.2024 💔 5 tydz. cb
25.01.2025 💔 6 tydz. był pęcherzyk
02.03.2025 ⏸️😍
12.03.2025 🩺⚪0,48 cm pęcherzyk 😍 (5+2)
21.03 2025 🩺💗jest serduszko, zarodek 0,55 cm (6+2)
18.04.2025 🩺🐥 3,46 cm człowieczka (10+0)
08.05.2025 🩺będzie chłopczyk 💙 (13+0)
12.05.2025 🩺 I prenatalne 7,2 cm zdrowego bobasa 💙 (13+4)
07.07.2025 🩺 II prenatalne 430 g bobasa 💙 (21+4)
02.09.2025 🩺 III prenatalne 1568 g kawalera 💙 (29+3)
termin 12.11.2025 🙏🏻
indukcja 5.11.2025 🏨
narodziny Jasia 6.11.2025
🏥Cukrzyca ciążowa, Hashimoto, MTHFR (C677) i (A1298) ➡️ hetero, Czynnik V R2 (H1299) ➡️ hetero
💊Clexane 4000 j.m, Sorbifer durules, Letrox 50/75, Prenatal Duo/Pueria Duo active, Aspargin, Sanprobi Superformula, Laktoferyna, Witamina B12

-
Nadzieją rozumiem, u nas podobnie. Mieliśmy swoją ulubioną pozycję wygodną i dla mnie i dla niego, to teraz muszę jakieś dziwne akrobacje wyczyniać, żeby w ogóle słyszeć przełykanie. Jak nie urok to…
Zumi bardzo mądrze piszesz, właśnie tak staram się na to patrzeć ☺️ a jak sie czujesz?
Nadzieja32 lubi tę wiadomość
-
Zumi, wiem, że masz rację, ale na ten moment nie wyobrażam sobie pogodzić się z mm. Niestety hormony zepsuły mi mózg. Tak się cieszyłam, że kp się udało, że naprawdę długo by mi zajęło przepracowanie tego tematu.
Wczoraj na noc karmiłam Tosię na stojąco, chodząc i się bujając, to trochę zjadła. Mimo że zjadła mało przed spaniem i ogólnie przez cały dzień, bo jak tylko widziała cycka to był wrzask, to spała od 23 do prawie 6 i pieluszka była całkowicie sucha. Mi krew odpłynęła z mózgu jak to zobaczyłam, bo jakby się nie wysikala przez kolejne 3-4h to zapewne trzebaby do szpitala jechać. Na szczęście już zjadła normalnie i po 7 zrobiła siku. Kamień z serca przeogromny. Jeszcze nigdy nie miała tak długo suchej pieluchy. Bałam się, że się odwodniła po wczorajszym niejdzeniu. Wydaje mi się, że to chyba był kryzys po szczepieniu na rota, naprawdę była masakra. Cały dzień walki, żeby cokolwiek zjadła, sutki mam znowu zmasakrowane. Zawsze jak widziała cycka to był uśmiech, a wczoraj wrzask, prężenie i wyrywanie. Kupy to też teraz sam śluz. Dobrze, że to są tylko dwie dawki. Mam nadzieję, że już dziś będzie lepiej przez cały dzieńWiadomość wyedytowana przez autora: 21 lutego, 09:27
👩32 🧔♂️38
Starania od 01.2025
PCOS, IBS, tężyczka utajona, nieregularne cykle, arytmia
2016 usunięcie potworniaka jajnika, z zachowaniem jajnika
2024 zabieg zamknięcia PFO
20.03. ⏸️ beta 26,5, progesteron 22,9
8.04 jest zarodek z bijącym ❤️
27.05 wszystko dobrze, wyniki Sanco - zdrowa dziewczyna 🩷
3.11 3029g bobasa 🥹
17.11 indukcja z powodu nadciśnienia od 31tc

-
Nadzieja przytulam i rozumiem cię też byłam załamana że KP mi nie wyszło. Ale już się pogodziłam z tym i wspieram się na duchu że tyle ile mogę i sobie z moją małą radzę to przystawiam i odciągam. Dla pocieszenia dodam że ja tak z moją mam od początku wrzask wyrywanie prężenie przy cycku i żeby ją uspokoić ile trzeba energii użyć do husiania ... Tzn nie za każdym razem bo niekiedy chętnie chwyci i je . Przypomnę że chwyciła dopiero w 6 tygodniu pierś bez nakładki. O nakładach nawet nie chce wspominać ile cyrków było... .
Ciężkie to wszystko dziewczyny ale damy radę kto jak nie my ! -
Powiem wam, że u nas też kryzys z karmieniem piersią. Byłam z siebie taka duma ostatnie 3msc, że wszystko dzieje się samo, bez najmniejszego wysiłku mam mleka w opór, a Czarek w pierwszych 2msc potrafił przybrać chore ilości, bo nasz rekord to chyba ok 400g NA TYDZIEŃ. Naraz coś się zesrało, dużo płakał, nie chciał jeść i wypluwał cyca po dwóch pociągnięciach - a było to między skokami, więc zgłupiałam. Waga też bardzo zwolniła. W pewnym momencie zapaliła mi się lampka i dałam mm - jadł aż mu się uszy trzęsły, a mimo że byłam przekonana, że mleka mam w cholerę, to jegomość obraził się na cyc - zaznaczam, że dotychczas butli praktycznie nigdy nie dostawał, tyle co na początku przy nawale bo nie miałam jak mrozić, a potem długo długo nic 🤷🏻♀️ Teraz książę akceptuje pierś jedynie w środku nocy, a tak to jesteśmy na mm - dziwny z niego przypadek. Bardzo szybko zaczęło mi zanikać mleko i tak z mojego zadowolenia z kp zostały tylko wspomnienia
Wiem, że mogłam wychwycić ten moment i zacząć regularnie odciągać, ale przy moim high need drama queen to, że mam czas umyć mu butelkę to są wyżyny naszej produktywności 😩
Btw, czy wasze maluchy też protestują przed drzemką? Staram się młodego usypiać jak widzę objawy zmęczenia, czasem to są trzy h po obudzeniu, czasem godzina. Ale zawsze wiąże się to z darciem japy 😂 nie jest to płacz, ale krzyczy i zawodzi 🤷🏻♀️🤦🏻♀️ Ale za to samo usypianie trwa max 15min i pół godziny chłopa nie ma. Łezka mi się kręci jak czytam, że któreś z waszych pociech śpi godzinę, dwie 🥲 ale za to nie mogę narzekać, bo poza przerwą na jedzonko potrafi spać od 19:30 w porywach do 8:00
Choć jednocześnie mam wyrzuty sumienia wobec niego, bo ten mały potworek NIE DA sobie przebrać pieluchy w nocy, najszybciej nad ranem ok 5:00, bo już wtedy jest mocniej rozbudzony i dosypiamy do rana. inaczej w nocy przy próbuje przebrania tak płacze, że mam wrażenie że MOPS już jest w drodze na sygnale. Jak do tych nadrannych godzin się przebudza, to jedyne co to łaskawie zje i leci dalej w spanko od razu, bez bujania cudowania🤷🏻♀️ a nad ranem leci do łóżka do mnie i boksuje mnie nogami 😂 i jeszcze zaczął się obracać na brzuch jak parówka z Orlenu i muszę go ratować bo jedna łapka mu zostaje spod spodu i leży taki bidok i woła by go ratować 😂😂😂
A usypia przesłodko na noc, bo biorę go do swojego łóżka, przykrywam kołderką aż do paszek i daje jedzonko, aż uśnie by go odstawić do jego łóżka. Jak pije tak sobie z butli i próbuje trzymać sam to wygląda już jak taki duży chłopiec 🥺❤️Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 lutego, 10:19
-
Zumi wrote:@Nadzieja możliwe, że bardziej się stresujesz tym KP ze względu na to ile miałaś przejść ostatnio. Miałaś też trudną ciążę i to KP faktycznie Wam pięknie szło, taka nagroda za trudy ciąży. Choćby tego mleka było teraz mniej to nie zniknie, nadal będzie służyć Tosi nawet przy dokarmianiu. Jeśli zajdzie potrzeba dokarmiamia to i tak nic nie zrobisz z tym faktem. Dziecko faktycznie nie może być głodne. Możesz też postymulować laktację femaltikerem i laktatorem, zwracać uwagę na ilość wypitych płynów. Miałaś z mężem i psinką mega stresa więc może być gorzej z tym KP, ale jak się porządnie wyśpisz i odpoczniesz to mleka będzie więcej. Jak rozkręcałam laktację to pamiętam, że najbardziej pomagał mi sen! Jak nie szłam spać z Jasiem w ciągu dnia to miałam mniej mleka. Na pocieszenie dodam, że ja się już oswoiłam z dokarmianiem MM. Są dni, że 90% pije pierś a są dni, że drugie tyle co cyca dostaje MM i jest zdrowy i szczęśliwy (tak myślę xD). Zawsze to coś tam ode mnie dostaje tych przeciwciał, fosów i gosów. Będzie dobrze, nawet z modyfikowanym. Zaraz wejdzie rozszerzanie diety to pewnie w ogóle starczy tylko pierś. Poza tym do tych kaszek i tak trzeba będzie dodawać MM albo kupować kaszki mleczne, które już mają MM, więc uszy do góry. Przytulam wirtualnie
Dlaczego trzeba dodawac mm?
Mleka krowiego nie mozna przed 1rz zycia dawac do picia jako zamiennik, ale jako skladnik poslkow do kaszki normalnie mozna stosowac. Tak samo napoje roslinne czy nawet na zwyklej wodzie mozna robic.Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 lutego, 11:18
-
Nadzieja32 wrote:Zumi, wiem, że masz rację, ale na ten moment nie wyobrażam sobie pogodzić się z mm. Niestety hormony zepsuły mi mózg. Tak się cieszyłam, że kp się udało, że naprawdę długo by mi zajęło przepracowanie tego tematu.
Wczoraj na noc karmiłam Tosię na stojąco, chodząc i się bujając, to trochę zjadła. Mimo że zjadła mało przed spaniem i ogólnie przez cały dzień, bo jak tylko widziała cycka to był wrzask, to spała od 23 do prawie 6 i pieluszka była całkowicie sucha. Mi krew odpłynęła z mózgu jak to zobaczyłam, bo jakby się nie wysikala przez kolejne 3-4h to zapewne trzebaby do szpitala jechać. Na szczęście już zjadła normalnie i po 7 zrobiła siku. Kamień z serca przeogromny. Jeszcze nigdy nie miała tak długo suchej pieluchy. Bałam się, że się odwodniła po wczorajszym niejdzeniu. Wydaje mi się, że to chyba był kryzys po szczepieniu na rota, naprawdę była masakra. Cały dzień walki, żeby cokolwiek zjadła, sutki mam znowu zmasakrowane. Zawsze jak widziała cycka to był uśmiech, a wczoraj wrzask, prężenie i wyrywanie. Kupy to też teraz sam śluz. Dobrze, że to są tylko dwie dawki. Mam nadzieję, że już dziś będzie lepiej przez cały dzień
Bardzo prawdopodobne, bo zapewne meczyl ja brzuszek i ciezko jej bylo jesc przez to.
Nie nakrecaj sie od razu, zwlaszcza jak lekarka mowi, ze jest ok. A jesli z waga faktycznie jest problem to zamiast od razu dokarmiac, moze sprobowac karmienia czesciej na twoje zadanie a nie jej? -
izzou97 wrote:Nadzieją rozumiem, u nas podobnie. Mieliśmy swoją ulubioną pozycję wygodną i dla mnie i dla niego, to teraz muszę jakieś dziwne akrobacje wyczyniać, żeby w ogóle słyszeć przełykanie. Jak nie urok to…
Zumi bardzo mądrze piszesz, właśnie tak staram się na to patrzeć ☺️ a jak sie czujesz?
Izzou, o jakiej pozycji mówisz?
Nadzieja, ja cie totalnie rozumiem. Twoja Tosia przynajmniej 99% przybierala super, teraz pewnie to rota i stabilizacja przyrostow. Pamiętasz jak ci zazdrościłam tych 7karmien?🙂
Moja Sonia jest niestabilna od początku, bardzo skokowe mamy przyrosty a pediatrzy patrzą wyłącznie na przyrost od 1 wagi mam wrażenie. My dalej jestesmy w kanale niżej ale nie wyobrażam sobie podania mm, szczególnie po tych akcjach z bakteriami. Mam poczucie ze skoro to 1 dziecko to muszę dać z siebie wszystko, bo przy drugim te zasoby beda bardziej ograniczone i butla pewnie by była grana duzo czesciej, choćby z moim mlekiem. Obecnie córka mi wisi co godzinę na piersi (jesli podam jedna), drzemki nam nie wychodza bo czasem myślę ze ona zdazy zglodniec póki ja ululam. Ale walczę jak na mamę krówkę przystało 🙂
Nie martw sie, twoja sytuacja jest jak najbardziej ok, nie dokładaj sobie zmartwień bo i tak masz duzo.
Nadzieja32 lubi tę wiadomość
-
Przybijam Wam piątkę z problemem KP, ja na sutku mam pęcherz z mlekiem boli okropnie przy każdym karmieniu i poza, próbowałam to jakoś wysuszyć ale niestety Ignaś jak zassie cycka to nie ma mocnych.. to KP coraz bardziej mnie zniechęca i to już tak na poważnie, jak mam czas karmienia to wiem że muszę to robić a odciągając to odciągam tylko jakieś śmieszne ilości np ostatnio 20 ml z obu piersi... 🤯 daje mu MM może i dla kogoś będę okropną matką ale trudno, od kilku dni Ignaś ma takie humorki że ja wymiękam i nawet powiedziałam do niego głośno że nie daję rady z tym jego humorami i żeby dał chwilę odsapnąć to usłyszałam że "nie mogę tak mówić " Nam Matko nic nie wolno, nie wolno nam mieć gorszych dni i mamy się tylko kuźwa uśmiechać i być radosne jak pierdolone jednorożce. 🦄 czasem czuję się "oszukana" przez macierzyństwo. Inaczej to sobie wyobrażałam. A najbliżsi potrafią jeszcze tylko dobić.
U mnie zawroty głowy są coraz częstsze ból też towarzyszy, kręgosłup mnie napieprza, dziś w nocy nie mogłam się obrócić i budziłam męża żeby mi pomógł ..nie wiem jak funkcjonują matki powyżej 2 dzieci ... szacun ogromny ogromny ! ♥️
Co do waszych odczuć z tymi przyrostami. Ja na to patrzę całkiem inaczej bo mój Ignaś był drobniutki nawet w ciąży przybierał inaczej, nie patrzyłam na te siatki i może to mi uratowało psychikę bo każde dziecko rodzi się z inną wagą i ma inne cechy genetyczne i uważam że to najważniejsza cecha, i myślę że naprawdę nie ma co się tymi przyrostami mi położna mówiła że najważniejsze to czy klatka i głowa rosną a waga to jest naprawdę indywidualna sprawa każdego dziecka i możemy stawać na rzęsach i nie spać po nocach a i tak organizm naszych dzieci zrobi po swojemu. Ja tak to widzę.
Ale trzymam kciuki za wasze rozwiązanie problemów z przyrostami. 🤞
Damy radę bo kto jak nie MY! ♥️
Mąż mnie tuczy, na szczęście to pomelo
https://zapodaj.net/plik-Uo87HhG1Yc
Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 lutego, 15:18
Fabregasowa, Foksik 🦊, Kanola, Zumi, izzou97, kalinok, Foxy96 lubią tę wiadomość
-
Moja młoda ma dziś 3 miesiące ❤️
Co do kp to zawsze jest pod górkę, nie ma lekko, ale ja dziecko ważę tylko na szczepieniach. Nigdy nie podałam mm i mam nadzieję, że tak zostanie. Lepiej wydać kasę na cdl wg mnie niż na mm. Każde podanie mm zmniejsza ilość naszego mleka. Dlatego jak komuś zależy, to cdl i kp na żądanie, a nawet częściej. MM nie jest złe, ale to musi być świadoma decyzja, a nie na zasadzie "mało mleka odciagam" , bo to nie jest wyznacznik. Wydaje mi się, że częściej doktoryzujemy się w wyborze pierdoły niż w laktacji i łatwo nam wmówić głupoty. A niestety pediatrzy nie mają wiedzy na temat kp i rd. Ja już olewam to co mówią, ale niejedna mama może uwierzyć i rd po 4 miesiącu czy przejść na dietę bez sensu czy podawać mm nawet jeśli nie chce i nie ma obiektywnie takiej potrzeby.
Zumi nie trzeba przy rozszerzaniu diety podawać mm. Owsianke czy kasze manna można ugotować na wodzie albo zwykłym mleku.
Asia091, wellwellwell, Nadzieja32, kalinok, Foxy96, Bećka, AnaPyza, Fabregasowa lubią tę wiadomość
-
izzou97 wrote:Nadzieją rozumiem, u nas podobnie. Mieliśmy swoją ulubioną pozycję wygodną i dla mnie i dla niego, to teraz muszę jakieś dziwne akrobacje wyczyniać, żeby w ogóle słyszeć przełykanie. Jak nie urok to…
Zumi bardzo mądrze piszesz, właśnie tak staram się na to patrzeć ☺️ a jak sie czujesz?
Wskoczyłam już na dobre tory! Mama jest po prywatnej wizycie u diabetologa, ma nowe leki (dostała dodatkowo ozempic na refundację), pilnuje diety i czuje się dużo lepiej więc i ja się bardzo cieszę. Oswoiłam się z mieszkaniem bo skończyłam rozpakowywanie. Jeszcze pewnie coś poprzekładam, przeorganizuję ale to normalka. Mieliśmy od wczoraj gości, naszych pierwszych na noc. W końcu poczułam się lepiej. Mieszkanie nabrało duszy po wypełnieniu go ludźmi i o to chodziło. Powolutku będziemy budować tu nowe, piękne wspomnienia. Psychika powoli mi się reperuje. Jasio ciągle się śmieje, wystawia język, rzuca w nas grzechotką, próbuje łapać swoje stópki. No niesamowity jest, dostarcza nam mnóstwo radości. Jak mi jest smutno to wystarczy, że na niego spojrzę, przytulę i jest lepiej. Moja znajoma zawsze uważała, że człowiek jeśli chce to się przy dzieciach rozwija i coś w tym jest, bo dla niego chce być silniejsza i szczęśliwsza. Wątek listopad 2026 przypomniał mi zeszły rok i trochę 2024 i doceniłam bardziej to co jest teraz. Byłam wrakiem człowieka po dwóch poronieniach i nie umiałam się cieszyć. Po weselu u kuzynki męża jak się w końcu z czegoś ucieszyłam to zaszłam w ciążę i mam mojego Jana. Nie chciałabym być nadal w tym miejscu gdzie byłam po dwóch stratach i nie wiedziałam co dalej, czy kiedykolwiek będę mieć dziecko. Weszłam też na wątki staraniowe na Ovu i jak przeczytałam parę stron to przypomniało mi się jakie to było uczucie. Od nas z listopadówek dalej walczy @Vergeet, oby wkrótce się udało!
Foxy96, Bećka lubią tę wiadomość
👩🦱29🧑32
08.2024 rozpoczęcie starań o pierwszą dzidzię
30.09.2024 💔 5 tydz. cb
25.01.2025 💔 6 tydz. był pęcherzyk
02.03.2025 ⏸️😍
12.03.2025 🩺⚪0,48 cm pęcherzyk 😍 (5+2)
21.03 2025 🩺💗jest serduszko, zarodek 0,55 cm (6+2)
18.04.2025 🩺🐥 3,46 cm człowieczka (10+0)
08.05.2025 🩺będzie chłopczyk 💙 (13+0)
12.05.2025 🩺 I prenatalne 7,2 cm zdrowego bobasa 💙 (13+4)
07.07.2025 🩺 II prenatalne 430 g bobasa 💙 (21+4)
02.09.2025 🩺 III prenatalne 1568 g kawalera 💙 (29+3)
termin 12.11.2025 🙏🏻
indukcja 5.11.2025 🏨
narodziny Jasia 6.11.2025
🏥Cukrzyca ciążowa, Hashimoto, MTHFR (C677) i (A1298) ➡️ hetero, Czynnik V R2 (H1299) ➡️ hetero
💊Clexane 4000 j.m, Sorbifer durules, Letrox 50/75, Prenatal Duo/Pueria Duo active, Aspargin, Sanprobi Superformula, Laktoferyna, Witamina B12

-
Nadzieja32 wrote:Zumi, wiem, że masz rację, ale na ten moment nie wyobrażam sobie pogodzić się z mm. Niestety hormony zepsuły mi mózg. Tak się cieszyłam, że kp się udało, że naprawdę długo by mi zajęło przepracowanie tego tematu.
Wczoraj na noc karmiłam Tosię na stojąco, chodząc i się bujając, to trochę zjadła. Mimo że zjadła mało przed spaniem i ogólnie przez cały dzień, bo jak tylko widziała cycka to był wrzask, to spała od 23 do prawie 6 i pieluszka była całkowicie sucha. Mi krew odpłynęła z mózgu jak to zobaczyłam, bo jakby się nie wysikala przez kolejne 3-4h to zapewne trzebaby do szpitala jechać. Na szczęście już zjadła normalnie i po 7 zrobiła siku. Kamień z serca przeogromny. Jeszcze nigdy nie miała tak długo suchej pieluchy. Bałam się, że się odwodniła po wczorajszym niejdzeniu. Wydaje mi się, że to chyba był kryzys po szczepieniu na rota, naprawdę była masakra. Cały dzień walki, żeby cokolwiek zjadła, sutki mam znowu zmasakrowane. Zawsze jak widziała cycka to był uśmiech, a wczoraj wrzask, prężenie i wyrywanie. Kupy to też teraz sam śluz. Dobrze, że to są tylko dwie dawki. Mam nadzieję, że już dziś będzie lepiej przez cały dzień
U nas też był problem z KP po szczepieniu na rota ale tylko po 1 dawce. Jak dojdzie do siebie to z pewnościa rzuci się na cycusia👩🦱29🧑32
08.2024 rozpoczęcie starań o pierwszą dzidzię
30.09.2024 💔 5 tydz. cb
25.01.2025 💔 6 tydz. był pęcherzyk
02.03.2025 ⏸️😍
12.03.2025 🩺⚪0,48 cm pęcherzyk 😍 (5+2)
21.03 2025 🩺💗jest serduszko, zarodek 0,55 cm (6+2)
18.04.2025 🩺🐥 3,46 cm człowieczka (10+0)
08.05.2025 🩺będzie chłopczyk 💙 (13+0)
12.05.2025 🩺 I prenatalne 7,2 cm zdrowego bobasa 💙 (13+4)
07.07.2025 🩺 II prenatalne 430 g bobasa 💙 (21+4)
02.09.2025 🩺 III prenatalne 1568 g kawalera 💙 (29+3)
termin 12.11.2025 🙏🏻
indukcja 5.11.2025 🏨
narodziny Jasia 6.11.2025
🏥Cukrzyca ciążowa, Hashimoto, MTHFR (C677) i (A1298) ➡️ hetero, Czynnik V R2 (H1299) ➡️ hetero
💊Clexane 4000 j.m, Sorbifer durules, Letrox 50/75, Prenatal Duo/Pueria Duo active, Aspargin, Sanprobi Superformula, Laktoferyna, Witamina B12

-
Dobrze, że mi piszecie o tym mleku, bo wszędzie stykałam się z informacją, że mleko krowie od 1 roku życia. Wolałabym robić sama kaszki bezmleczne z normalnym mlekiem krowim niż kupować te gotowe z olejami roślinnymi
wellwellwell lubi tę wiadomość
👩🦱29🧑32
08.2024 rozpoczęcie starań o pierwszą dzidzię
30.09.2024 💔 5 tydz. cb
25.01.2025 💔 6 tydz. był pęcherzyk
02.03.2025 ⏸️😍
12.03.2025 🩺⚪0,48 cm pęcherzyk 😍 (5+2)
21.03 2025 🩺💗jest serduszko, zarodek 0,55 cm (6+2)
18.04.2025 🩺🐥 3,46 cm człowieczka (10+0)
08.05.2025 🩺będzie chłopczyk 💙 (13+0)
12.05.2025 🩺 I prenatalne 7,2 cm zdrowego bobasa 💙 (13+4)
07.07.2025 🩺 II prenatalne 430 g bobasa 💙 (21+4)
02.09.2025 🩺 III prenatalne 1568 g kawalera 💙 (29+3)
termin 12.11.2025 🙏🏻
indukcja 5.11.2025 🏨
narodziny Jasia 6.11.2025
🏥Cukrzyca ciążowa, Hashimoto, MTHFR (C677) i (A1298) ➡️ hetero, Czynnik V R2 (H1299) ➡️ hetero
💊Clexane 4000 j.m, Sorbifer durules, Letrox 50/75, Prenatal Duo/Pueria Duo active, Aspargin, Sanprobi Superformula, Laktoferyna, Witamina B12

-
Wojtuś ma grypę a. Gorączkował w nocy i nie chciał jeść. Rano byłam na dyżurze i przypomniało mi się dlaczego służba zdrowia na nfz ma takie złe opinie. Mąż jak usłyszał moją opowieść o wizycie to stwierdził, ze napisze skargę. W skrócie pani stwierdziła , ze jedyne co mi może zaproponować to skierowanie do szpitala bo dziecko jest rozdrażnione. Mąż wpadł na pomysł żeby znaleźć na znanym lekarzu pediatre prywatnie. Pojechałam, zbadała Wojtusia (mimo, że plakał a właściwie się już darł) i zrobiła testy no i wyszła grypa jak nic. O 14 wróciłam do domu, dostał leki i nawet zaczął jeść. Teraz śpi na klacie taty a ja spakowałam walizke do szpitala w razie w bo pani doktor powiedziała, ze jak mu się pogorszy to na sor. Mam nadzieję, ze nie będzie potrzebna. Czekam tylko aż mnie rozłoży 😟 ech nie nadużywam alkoholu ale po tych wszystkich emocjach, tej kurde znieczulicy i walce o to, ze jest sobota a dziecko chore to miałabym ochotę urżnąć się w trupa 😉😔 bo juz się swoje uryczałam dzisiaj głównie z bezsilności.













