👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Mam to samo, mały wypija jeden a z drugiego jak odciągam do końca żeby było do podania przez tatusia jak śpię, to wyciągam pod 90 ml . MasakraAnia 89 wrote:Dziewczyny doradzcie. Otóż Melusia zazwyczaj je jeden cyc i doje z drugiego. Od wczoraj tyle jest mleka że wystarcza jeden cyc na raz. Nie ma opcji że zachęci się ją na drugiego. A w drugim cycu czuje że jest już kiepsko. Tyle mleka. Czy odciągać trochę z tego cyca czy jednak nie i poczekać na kolej tego cyca. Choć i tak po jedzeniu czuje że drugie dziecko by się wykarmilo. Dziś zwaze Melusie jak waga
Trzeba odciągać tylko trochę, 10-15 ml ale u mnie wtedy dalej jest masakra i wypływ. Jakbyś coś poradziła na to to błagam daj znać, bo eksploduje mi biust 🥹 -
wellwellwell wrote:Fabregasowa mocne kciuki za naszego ostatniego bebjbika. ❤️❤️❤️❤️
Nadzieja u nas ta sama sytuacja, my wszyscy chorzy od tygodnia i mala tez zlapala katar. Poki jest tylko katar to nie pcham sie do przychodni zeby niczego gorszego nie zlapac, obserwuje czy nie pojawi sie kaszel. Tak to zakrapiam sola i odciagam. Polozna mowila o ewentualnych inhalacjach, wodzie morskiej i ze nawet nasivin baby mozna uzyc mimo nieskonczonych 3 miesiecy. No i pocieszala, ze mala jak jest KP to dostaje caly czas przeciwciala i powinna sobie dzieki temu poradzic z infekcja. 👌
Ania89 ja bym odciagnela tylko do uczucia ulgi, zeby nie
wzmagac produkcji.
Domisiek przykro mi, ze przy porodzie pojawily sie takie komplikacje, cale szczescie, ze ostatecznie wszystko dobrze sie skonczylo.
Co do bolu i nieodkladalnosci to wiem, ze poki co to marne pocieszenie, ale to minie. Te pierwsze dni sa najgorsze, ten bol fizyczny daje tak mocno w kosc indo tego psychika siada. U mnie zaraz mina 2 tygodnie od porodu i naprawde jest duza poprawa. Moze twoja polozna bedzie w stanie cos jeszcze doradzic na ten bol… 🥺
Właśnie się zastanawiałam czy już wszyscy urodzili, bo ostatnie dwa miesiące to bardzo wybiórczo czytam wasze posty 🥺 Jeżeli komuś nie pogratulowałam, to gratuluję wszystkim tylko części postów nie przeczytałam.
Pamiętacie jak wam kiedyś pisałam że mój lekarz mówił że takie duże noworodki to nie jest zdrowe. Po moich doświadczeniach - byłam na kontroli, szwy znów puściły, ale w mniejszym stopniu więc dostałam na IP jakieś kosmiczne mazidło, którym mam się smarować trzy razy dziennie, ogólnie zaczęło się goić, ale dobrze to nie wygląda - to nie wiem co by się działo gdyby moja dziecina przekroczyła 4 kg, chyba by mi rozerwało całkiem macicę i odbyt 😔
Dla mnie to jest maluszek, ale w porównaniu do siostry to jest wielki. Zamówiłam im zestawy merino największy i najmniejszy rozmiar - powiem wam że nie wiem czy my wystarczy na całą zimę czy domówić średni rozmiar 😅
https://robik.radom.pl/czapki-szaliki-dla-dziewczynki/15745-merino-czapka-ecru-100-welna-podwijana-jesien-zima.html
Czapki super, komin na noworodka, trochę duży, ale na starszaka super. Polecam. Aczkolwiek musicie się spieszyć, bo już prawie nie ma rozmiarów i kolorów, jak ja zamawiałam to były wszystkie kolory i rozmiary. Co kupiliście na BF?
-
Natha wrote:Mam to samo, mały wypija jeden a z drugiego jak odciągam do końca żeby było do podania przez tatusia jak śpię, to wyciągam pod 90 ml . Masakra
Trzeba odciągać tylko trochę, 10-15 ml ale u mnie wtedy dalej jest masakra i wypływ. Jakbyś coś poradziła na to to błagam daj znać, bo eksploduje mi biust 🥹
A jakbyś na drugą pierś zakładała kolektor w czasie karmienia? Na leżąco się nie da, ale jak karmisz na siedząco to ładnie się trzyma.
Kropka89 lubi tę wiadomość
-
psaj91 wrote:Dziewczyny jesteście kochane, dziękuję za Wasze myśli i kciuki. Mamy już wynik tomografii i potwierdzenie, że to neuroblastoma na nadnerczu prawym, ale guz jest dobrze odgraniczony, nie ma żadnych przerzutów w ciele, i ma bardzo dobre rokowania na całkowite wyleczenie. Lekarze twierdzą, że to najlepszy scenariusz w obecnej sytuacji. Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu będzie miała operację i potem jeszcze kilka dni w szpitalu. Wszystkie pozostałe wyniki z krwi i badania ma bardzo ładne. Psychicznie szoruje po ziemi, fizycznie muszę jakoś dawać radę, mimo, że rana po cięciu wciąż boli. Na chwilę obecną to tyle wieści, bardzo proszę o kciuki ❤️🥺
Tak Wam strasznie współczuję, że Was to spotkało 🥺 oby na tej operacji skończyła historia z neuroblastomą. Razem z moim mężem mamy Waszą rodzinkę w myślach i modlitwach ❤️🩹 przesyłam dużo siły i miłości, musi być dobrze!!👩🦱29🧑32
08.2024 rozpoczęcie starań o pierwszą dzidzię
30.09.2024 💔 5 tydz. cb
25.01.2025 💔 6 tydz. był pęcherzyk
02.03.2025 ⏸️😍
12.03.2025 🩺⚪0,48 cm pęcherzyk 😍 (5+2)
21.03 2025 🩺💗jest serduszko, zarodek 0,55 cm (6+2)
18.04.2025 🩺🐥 3,46 cm człowieczka (10+0)
08.05.2025 🩺będzie chłopczyk 💙 (13+0)
12.05.2025 🩺 I prenatalne 7,2 cm zdrowego bobasa 💙 (13+4)
07.07.2025 🩺 II prenatalne 430 g bobasa 💙 (21+4)
02.09.2025 🩺 III prenatalne 1568 g kawalera 💙 (29+3)
termin 12.11.2025 🙏🏻
indukcja 5.11.2025 🏨
narodziny Jasia 6.11.2025
🏥Cukrzyca ciążowa, Hashimoto, MTHFR (C677) i (A1298) ➡️ hetero, Czynnik V R2 (H1299) ➡️ hetero
💊Clexane 4000 j.m, Sorbifer durules, Letrox 50/75, Prenatal Duo/Pueria Duo active, Aspargin, Sanprobi Superformula, Laktoferyna, Witamina B12

-
Domisiek, czekałam na wieści od Ciebie, bardzo mi przykro. Te porody to naprawdę jakas okrutna loteria... Dobrze ze miałaś doświadczony personel przy Tobie.
Myślisz ze bol kosci ogonowej jest chwilowo powiązany z rwa czy po prostu doszło do uszkodzenia w trakcie porodu, masz jakieś informacje?
Co do malucha to myślę ze on też mógł sie mocno zestresować, dlatego tak szuka kontaktu z Tobą- bo jednak przy mamie najlepiej 🙂 pewnie oboje potrzebujecie czasu w nowej rzeczywistości, tule was na odległość!
Domisiek lubi tę wiadomość
-
psaj, trzymam kciuki nieustannie za Twoją córeczkę, dużo zdrowia.
Paulivvv, nie. Na przykład wczoraj mi się po prostu nie chciało iść na spacer, pogoda też jest średnia. Czekam na wiosnę 🙃
Fabregasowa, powodzenia, kciuki za szybki i bezproblemowy poród!
Domisiek, dzielna mamo, przykro mi, że tak cierpisz. Mam nadzieję, że ten ból szybko minie i w końcu odetchniesz 😕
Ja używam do smarowania Emolium. Tak mi kazał neonatolog ze szpitala, bo Ala miała strasznie suchą skórę (na stopach popękała jej do krwi) przez podobno moje mocno stare łożysko.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 grudnia 2025, 12:46
Domisiek lubi tę wiadomość
-
Domisiek, też myślałam o Tobie i czekałam na wieści
Współczuję traumy na końcówce porodu, dobrze że razem z Leosiem jesteście cali i zdrowi 🥺
Nie mam doświadczenia z aż tak ogromnym bólem, ale jesteś turbo dzielna 🫶🏻 tak jak Wellwellwell pisała już, po dwóch tygodniach jest zdecydowanie lepiej, mnie też te pierwsze 14 dni przeorało najmocniej. Oby już niedługo ten ból zelżał, tego Ci życzę 😥
Domisiek lubi tę wiadomość
-
Nie wiem czy jeszcze ktoś pamięta nasze perypetie z przyrostami i karmieniem, ale muszę się pochwalić, że Młody dziś waży 5270, więc w 9 dni przykoksował 510g 🥳 więęęc do końca tygodnia mamy zejść z dokarmiania drenem i tylko pierś, mega się cieszę, że ten miesiąc temu się nie poddałam i walczyłam o to KP 🥹🥰
wellwellwell, Nadzieja32, nnaciaa, Fabregasowa, Asia091, Kropka89, Dahlia, Rudka, Zumi, kalinok, Foxy96, psaj91 lubią tę wiadomość
-
Fabregasowa wrote:Domisiek, czekałam na wieści od Ciebie, bardzo mi przykro. Te porody to naprawdę jakas okrutna loteria... Dobrze ze miałaś doświadczony personel przy Tobie.
Myślisz ze bol kosci ogonowej jest chwilowo powiązany z rwa czy po prostu doszło do uszkodzenia w trakcie porodu, masz jakieś informacje?
Co do malucha to myślę ze on też mógł sie mocno zestresować, dlatego tak szuka kontaktu z Tobą- bo jednak przy mamie najlepiej 🙂 pewnie oboje potrzebujecie czasu w nowej rzeczywistości, tule was na odległość!
Jest to po prostu konsekwencja vacoom, niby na skurczu ale jednak dalej jest to wyciąganie dziecka siłą. W szpitalu zrobili mi RTG miednicy i na szczęście nie doszło do uszkodzeń.
Razem z Leosiem trzymamy za Ciebie (Was) kciuki i mam nadzieję, że zamkniesz wątek szczęśliwą historią 💗12.2024 - odstawienie AH po 14 latach.
🍀 12.03.2025 ⏸️
🍀 01.04 - jest ❤️
🍀 06.05 - panorama + prenatalne = zdrowy syn! 💙
🍀 10.06 - 170g szczęścia 💙
🍀 02.07 - II prenatalne, 300g zdrowego syna 💙
🍀 12.08 - 780g 💙
🍀 09.09 - III prenatalne, 1315g kawalera 💙
🍀 07.10 - 2000g 💙
🍀 29.10 - 2500g 💙
🍀 12.11 - 2900g 💙
🍀 22.11 - 3050g 💙
💙 28.11.2025, 40+6, Leoś, SN, 3020g, 54cm, 10/10💙

-
psaj91 wrote:Dziewczyny jesteście kochane, dziękuję za Wasze myśli i kciuki. Mamy już wynik tomografii i potwierdzenie, że to neuroblastoma na nadnerczu prawym, ale guz jest dobrze odgraniczony, nie ma żadnych przerzutów w ciele, i ma bardzo dobre rokowania na całkowite wyleczenie. Lekarze twierdzą, że to najlepszy scenariusz w obecnej sytuacji. Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu będzie miała operację i potem jeszcze kilka dni w szpitalu. Wszystkie pozostałe wyniki z krwi i badania ma bardzo ładne. Psychicznie szoruje po ziemi, fizycznie muszę jakoś dawać radę, mimo, że rana po cięciu wciąż boli. Na chwilę obecną to tyle wieści, bardzo proszę o kciuki ❤️🥺
Cały czas o Was myślę i trzymam kciuki.
Wierzę, że wszystko dobrze się skończy.
Przytulam 🫂 -
Ania 89 wrote:Nancia co u Ciebie? Jak malutka ? Lepiej trochę z tym płaczem ?
Dziękuję, że pytasz ♥️
Dziękuję każdej z Was za odpowiedź na mój żalpost 😘
Nie mam za bardzo komu się wygadać, a kto mnie zrozumie lepiej niż Wy.
W tamten dzień przeżyliśmy chyba najgorsze załamanie. Płakała malutka, ja i mój mąż.
Pojechałam na rehabilitację blizny po CC. Myślałam, że to mi wystarczy, by odetchnąć, lecz na powrocie płakałam w autobusie na myśl, że muszę wracać do mieszkania i nie mam gdzie się podziać. Nawet myślałam o nocy w hotelu.
Wróciłam do domu dopiero przed północą. Poszłam na spacer by się wypłakać oraz ochłonąć.
Mąż zaproponował wzięcie młodej do łóżka między nas. Nie jestem zwolennikiem spania z takim maleństwem ale uległam, bo po prostu byłam zmęczona i zrezygnowana. O dziwo młoda przespała spokojnie blisko pięć godzin a w dzień była aniołem. Jadła i spała w łóżeczku.
Dzisiaj także nie ma wrzasków, ale śpi na mojej klatce piersiowej, bo w łóżeczku męczy ją refluks mimo klina.
Z rzeczy jakie zmieniliśmy w opiece:
zastosowaliśmy się do porady z jakiegoś artykułu, by próbować uspokoić dziecko tylko jedną metodą na raz i przez minimum 5/10 minut.
Czyli nie chodzimy, bujamy, śpiewamy itd. jednocześnie, tylko np. chodzimy przytulone po mieszkaniu. Jeśli nie uspokaja się, to siadamy i śpiewamy kołysankę.
Mam nadzieję, że zrozumienie o co mi chodzi 😅
A na koniec muszę się z Wami podzielić czymś śmiesznym, co mi pomaga od wczoraj.
Powtarzam sobie w myślach to zdanie:
"Wszystko mija! Nawet najdłuższa żmija"🤣Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 grudnia 2025, 14:22
izzou97, Kropka89, wellwellwell, Zumi, Fabregasowa, kalinok, Foxy96 lubią tę wiadomość
-
Fabregasowa, trzymam kciuki ✊️
Domisiek, bardzo mi przykro, że tak cierpisz, ból potrafi zabrać każdą radość
mam nadzieję, że w końcu poczujesz ulgę. Jak czytam o Twoim porodzie to nie wyobrażam sobie ile stresu Cię to musiało kosztować 🥺 całe szczęście, że Leoś jest cały i zdrowy 🫂
Wellwellwell, ja już sama nie wiem czy to katar czy sapka, bo złe jej się oddycha głównie jak leży na plecach, z nosa nic nie cieknie. Rano jedynie kilka glutów wyszło z aspiratorem. Byłam pewna że katar, bo mąż ma katar, a ja ból gardła. Nie wiem jak pójdę spać w nocy jak Tosia tak oddycha 🥺 kupiliśmy plasterki aromactiv, kropię solą, próbuję odciągać, ale nic nie wychodzi już. Jeśli to sapka to nie mam pojęcia jak się jej pozbyć. Temperatura w pokoju jest dobra, wilgotność też
Domisiek lubi tę wiadomość
👩32 🧔♂️38
Starania od 01.2025
PCOS, IBS, tężyczka utajona, nieregularne cykle, arytmia
2016 usunięcie potworniaka jajnika, z zachowaniem jajnika
2024 zabieg zamknięcia PFO
20.03. ⏸️ beta 26,5, progesteron 22,9
8.04 jest zarodek z bijącym ❤️
27.05 wszystko dobrze, wyniki Sanco - zdrowa dziewczyna 🩷
3.11 3029g bobasa 🥹
17.11 indukcja z powodu nadciśnienia od 31tc

-
Moja też ma taką sapkę, z noska nic się praktycznie nie odciąga, tylko nawilżamy ok. 3x na dobę solą morską lub fizjologiczną, czasem jest lepiej czasem mega głośno... Położna śr. powiedziała, żeby nic nie robić i że to niedojrzałość krtani i przechodzi nawet do 2 lat, ale ja też nie mogę spać jak ona tak chrumka i charczy
-
Nancia dobre z tą żmiją
I oby malutka Ci się naprawiła. A skoro potrzebuje mega bliskości to niech ją ma. Spiąć choćby z Wami☺️
nnaciaa lubi tę wiadomość
-
@Domisiek byłaś mega dzielna...szacun ogromny 🥺 oby ta rwa już Ci opuściła. Kurde ja nie miałam komplikacji przy porodzie a i tak byłam średnio współpracująca z personelem. Nie wiem jakbym sobie dała radę z widokiem krwi w dużej ilości i z vacuum i z bólem związanym z rwą. No dałaś z siebie milion %. Dobrze, że miałaś personel fachowy przy porodzie i jesteście cali!
@Fabregrasowa trzymam kciuki i czekam na wieści o naszej ostatniej dzidzi 😍Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 grudnia 2025, 17:10
Fabregasowa, Domisiek lubią tę wiadomość
👩🦱29🧑32
08.2024 rozpoczęcie starań o pierwszą dzidzię
30.09.2024 💔 5 tydz. cb
25.01.2025 💔 6 tydz. był pęcherzyk
02.03.2025 ⏸️😍
12.03.2025 🩺⚪0,48 cm pęcherzyk 😍 (5+2)
21.03 2025 🩺💗jest serduszko, zarodek 0,55 cm (6+2)
18.04.2025 🩺🐥 3,46 cm człowieczka (10+0)
08.05.2025 🩺będzie chłopczyk 💙 (13+0)
12.05.2025 🩺 I prenatalne 7,2 cm zdrowego bobasa 💙 (13+4)
07.07.2025 🩺 II prenatalne 430 g bobasa 💙 (21+4)
02.09.2025 🩺 III prenatalne 1568 g kawalera 💙 (29+3)
termin 12.11.2025 🙏🏻
indukcja 5.11.2025 🏨
narodziny Jasia 6.11.2025
🏥Cukrzyca ciążowa, Hashimoto, MTHFR (C677) i (A1298) ➡️ hetero, Czynnik V R2 (H1299) ➡️ hetero
💊Clexane 4000 j.m, Sorbifer durules, Letrox 50/75, Prenatal Duo/Pueria Duo active, Aspargin, Sanprobi Superformula, Laktoferyna, Witamina B12

-
U nas Jasiek też mocno chrumka jak śpi. Czasem mu odciągam wydzieline z nosa. U niego to wina ulewania bo ulewa też nosem. Mi to chrumkanie, sapanie itp. nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, jak go słyszę to wiem, że oddycha i żyje, więc zasypiam spokojnie. O ile drań śpi...bo dziś nam w nocy odwalił takie darcie ryja jakby mu wyrywali nogi i ręce na żywca. Nażarty był, sucha pielucha, wybujany, wykupkany, odbączony. Darł się dla samego darcia. Obstawiam skok rozwojowy.
Jak na złość dziś na 7:45 mieliśmy neurologopedę. Byliśmy tam z mężem jak zombie. Ale spędziliśmy tam godzinkę. Nauczyliśmy się ćwiczyć język. Dostaliśmy mnóstwo rad. Dobraliśmy odpowiedni smoczek. Uczyliśmy się prawidłowo karmić piersią i butelką. Podczas wizyty karmiłam go piersią pierwszy raz bez odrobiny bólu, idealnie sie zassał. Nasz syn ma trochę za mocno przyrośnięte wędzidełko i osłabioną siłę ssania ze względu na język. Głównie walczy czubkiem języka i musimy mu zaktywizować też środek języka żeby ładnie zasysał na podniebienie bo inaczej będzie mieć problemy ze stałymi pokarmami 😪. Pani neurologopeda była w szoku, że karmię go MM bo mleko mu aż ciekło po brodzie przy niej z mojego cycka, ale powien Wam nam tak wygodnie...dziecko po MM dłużej śpi i każdy go może nakarmić więc te 3 karmienia MM na dobę zostawiam, nie chcę dostymulowywać laktacji. Miałam być 100% KP a jednak przekonałam się do mieszanego karmienia 🫠. Jakbym go miała ciągle na piersi to chyba bym oszalała. Dziś w nocy tak się darł, że dopiero jak przytulił się do piersi to zasnął. Nie wyobrażam sobie tak cały czas funkcjonować. Liczę na to, że to wina skoku rozwojowego. Wg kończy nam się ten Bebilon duobiotik i zaczynamy testować Kendamil kozi. Smilk max na razie jest dla niego za ciężki, poczekam z tym mlekiem na spokojnie jak będzie starszy, a to co mam to wypiję do kawy 😅. Jak Kendamil się nie przyjmie to jeszcze obczajałam, że w miare spoko jest Laktowit i Mamilac. Ale może akurat pyknie ten Kendamil. Do bebilonu nie chce wracać ze względu na skład i powiem Wam ta puszka po niecałym miesiącu zaczęła dziwnie pachnieć, jakby kiszonką? Przechowujemy w oryginalnej puszce w temp. pokojowej. Za 3 dni i tak go wywalimy bo producent zabrania przechowywać dłużej niż miesiąc. Smilka otwierałam z 3 dni po bebilone i pięknie pachnie mleczkiem w proszku.
A jak u Was z tym zapachem mleka modyfikowanego? Nam wolno schodzi to mleko przez KP, ale no Smilk nie pachnie podejrzanie a Bebilon duobiotik już tak.Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 grudnia 2025, 17:28
👩🦱29🧑32
08.2024 rozpoczęcie starań o pierwszą dzidzię
30.09.2024 💔 5 tydz. cb
25.01.2025 💔 6 tydz. był pęcherzyk
02.03.2025 ⏸️😍
12.03.2025 🩺⚪0,48 cm pęcherzyk 😍 (5+2)
21.03 2025 🩺💗jest serduszko, zarodek 0,55 cm (6+2)
18.04.2025 🩺🐥 3,46 cm człowieczka (10+0)
08.05.2025 🩺będzie chłopczyk 💙 (13+0)
12.05.2025 🩺 I prenatalne 7,2 cm zdrowego bobasa 💙 (13+4)
07.07.2025 🩺 II prenatalne 430 g bobasa 💙 (21+4)
02.09.2025 🩺 III prenatalne 1568 g kawalera 💙 (29+3)
termin 12.11.2025 🙏🏻
indukcja 5.11.2025 🏨
narodziny Jasia 6.11.2025
🏥Cukrzyca ciążowa, Hashimoto, MTHFR (C677) i (A1298) ➡️ hetero, Czynnik V R2 (H1299) ➡️ hetero
💊Clexane 4000 j.m, Sorbifer durules, Letrox 50/75, Prenatal Duo/Pueria Duo active, Aspargin, Sanprobi Superformula, Laktoferyna, Witamina B12

-
Domisiek, Jak przeczytałam Twoją historię to aż mnie ciarki przeszły. Nie wiedziałam że to tak wyglądało
Turbo trudne to musiało dla Ciebie być i nie dziwię się że dopiero teraz o tym piszesz. Naprawdę byłaś bardzo dzielna i mieliście ogrom szczęścia że się tak udało. Jak widać do samego końca nie można być pewnym sukcesu, dokładnie tego się bałam przy swoim powolnym porodzie jak Stasiowi ktg robiło się coraz gorsze. Cudownie że mieliście tak wykwalifikowany zespół przy sobie. Nie chcę myśleć co by się mogło stać jakbyś np wybrała poród domowy…Najważniejsze że teraz jesteście bezpieczni w domu i dochodzicie do siebie.
Domisiek lubi tę wiadomość
-
U nas Stasio coraz więcej leży na brzuszku, jak nie uda mi się go odbić to tak odkładam i widzę że mu to przynosi duża ulgę (nawet jak nie odbije). Skubany potrafi też już główkę sobie przerzucić na drugą stronę. Za to jak śpi to wciąż potrafi spać i spać, 4h przerwy to jest u niego norma więc muszę wybudzać na siłę.
Po wizycie CDL:
3 ćwiczenia na język i buzię dla Stasia, u mnie poprawienie ustawienia mojego ciała (za bardzo się pochylałam, poduszka do karmienia była za nisko - muszę wkładać jeszcze jedną albo używać tej ciążowej zwiniętej), no i poprawianie ust Stasia przy karmieniu. Co dla mnie ważne, nie muszę się wycofywać zupełnie z butelki wręcz powiedziała abym jedną zatrzymała żeby się dzidziuś nie odzwyczaił zupełnie a ja żebym nie była uwięziona później już. Zważyła też Stasia ale taka waga wędkarska - na haczyku wiesza się jakby taki hamaczek dla dzidziusia. Ciekawe, bo waga wyszła zupełnie inna niż na wadze którą mam pożyczona od innej położnej. Na tej pożyczonej wadze Stasio ważył 3340 a u niej tylko 3250 więc duża różnica….dzis na wadze tej mojej Stasio waży 3370 więc dobijamy do wagi urodzeniowej. Ale jakby się trzymać pomiarów cdl to jeszcze nam brakuje…i bądź tu człowieku mądry.
Co do piersi to mnie bolą okropnie wciąż. Dziś całą noc bol mnie wybudzał. Dodatkowo jedna z piersi jest ewidentnie „mleczna” i zapełnia się właśnie do takich 90ml mega szybko. Potem Stasio totalnie nie umie jej złapać a zanim ją odciągnę to chwila ryku mija. Nie wiem też kiedy przestanie mnie to przystawianie boleć. Wiem że trzeba ćwiczyć itp ale mam już turbo stresa, żyje w takim napięciu cały dzień myśląc tylko ile jeszcze mi zostało czasu do kolejnego bólu. Bardzo chciałam tego uniknąć. Tego że patrzę na dziecko i czuję strach przed bólem, ale niestety jest tak już 3 raz. Załamuje mnie to, ale jeszcze wierzę że z tego wyjdziemy. Czasem ze strachu samego (nawet bez próby przystawienia) wolę odciągnąć i podać w butelce. Potem mam wyrzuty do siebie „jak chcesz wygrać jak nawet boisz się ćwiczyć” „jesteś słaba” „pewnie by nie bolało a Ty się poddałaś” itp. Itd. Jestem totalnym przykładem jak strach przed bólem i generalnie bardzo niski próg bólu potrafi zrobić z mózgu sieczkę.
Nie wiem też co zrobić z nerwobólem mojej lewej ręki bo zaczyna też mnie kłuć i lewa strona twarzy i pleców. Tak jak czasem przed grypą czy przeziębieniem człowiek jest tkliwy. Podejrzewam że jednak źle siedzę przy karmieniu i jakoś się ponapinalam. Ciepła kąpiel, leki przeciwbólowe ale przecież nie mogę ich non stop łykać.
Zumi, z ciekawości jaki smoczek Wam polecono?
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH














