Lutówki 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
Na przykład po cesarce albo jak gdzieś kapia coś... Każdy szpital ma inaczej.. Położne kapia dziecko na przykład u siebie i już nie wróci bodziak do ciebie..
Dla mnie to jedyna opcja ale nie wiem bo nigdy jeszcze nie rodziłamale jak dla mnie wszystko jest możliwe hihihihi
Dla mnie mega mało ważne - chcą niech sobie wezmę kilka body.. Ja nie zbiednieje od tego -
Co wy piszecie o tym zabieraniu rzeczy! W głowie mi się to nie mieści!! Absolutnie nie miałabym problemu z tym, aby coś podarować, masę ciuchów w życiu oddałam do Monaru/PCK/domów dziecka, ale zawsze była to moja decyzja, że chcę oddać. Jak mała wyrośnie z ciuszków to mogłabym je nawet podarować do szpitala, czemu nie! Ale, nie wyobrażam sobie, że ktoś miałby mi zabrać bez mojej zgody/wiedzy rzeczy mojego dziecka. Chyba zrobiłabym taką awanturę, że by o mnie opowiadali przez miesiąc w szpitalu. Nie mam jeszcze pojęcia jakie są zwyczaje w tym, w którym ja chcę rodzić - ktoś z Warszawy wie jak jest pod tym względem u św. Zofii (=na Żelaznej)??
-
Niestety tak jest. U nad też jak po cesarce nie możesz się opiekować przez 24 h to ubierają w swoje. A potem jak założysz swoje i położna przebierze to do jednego wora idą rzeczy bo nikt się przy takiej ilości dzieci nie bawi w dzielenie a potem to raczej wspólna pralka więc już nie znajdziesz. Ale z tego co mi koleżanka mówiła raczej rzadko przebieraja.
Nasz kochany Olus -
kurde ciekawe jak będzie w tym szpitalu co ja będę rodzic (choć jeszcze nie wiem czy u siebie w miescie czy na ujastku w Krakowie). Ale na wszelki wypdek nie będę brala na te pierwsze dni do szpitala najdroższego kompletu
-
Wróciłam z małym ok zaslanial się ładnie i buźki mamie nie chciał pokazać waży 482g w 21t3d. Ale z tą moją tetnica dobrze nie jest. Jak powiedział tragiczna nie jest ale przeplyw dwa razy mniejszy w niej jest. Mam dużo leżeć. I za chwilę będę dzwonić do prowadzącego co i jak dalej robimy. A z tymi rzeczami to dziwne. W sumie bym się chyba wkurzyla gdyby coś mi zabrano bo wiadomo że byle czego się nie weźmie i wszystko nowe i najlepsze będzie. A tym bardziej komplety. Zresztą pewnie na miejscu to i tak głowy do tego człowiek nie będzie mieć co najwyżej w domu się odkryje. Dziś chyba przyjdzie rożek to dam Wam znać czy warty i milusi.
madzia.rka, Lexi150, marissith lubią tę wiadomość
-
No mały jest wstydliwy jeśli chodzi o twarz bo wszystkim innym świeci. A co do tej tętnicy to jest w niej słaby przepływ i nic jej nie uciska. Podobno dostanę aspiryne,acard lub inne leki ale to tylko na rozrzedzenie krwii mi się wydaje a i tak mi hematokryt spadł i jest poniżej normy ale lekarz mówił ost na wizycie że jest ok. Później zadzwonie i dowiem sie co i jak.
-
witajcie,ja juz dawno po wizycie ja jak to ja idac prywatnie zawsze ide z ranca bo nie lubie czekac i sie stresowac pol dni
a wiec u nas wszystko ok malutka rozwija sie perfekcyjnie tak powiedziala gin, wazy 400g 21t4d wiec w porownaniu do Brusi dzidziusia to moja corcia drobniutka a starsza o kilka dni
oczywiscie wstydzioch z niej niesamowity nozki ma rozlozone na calej dlugosci i jedna na drugiej
ale byl moment ze gin zobaczyla i tez powiedziala ze dziewczynka takze potwierdzila innego lekarza
chcialam ladne zdjecie ale corcia postanowila dzis sie nie pokazac zaslaniala sie raczka
dzis tez maz podpytal na temat znieczulenia podczas porodu a wiec najblizszy szpital mojego domu za znieczulenie ZZO wola sobie 600euro,gin polecila mi szpital dalej od domu tam rowniez rozwazalam porod i tam anestezjologiem jest jej maz i tam sie nie placi za znieczulenie nic a co do gazu to oni tutaj gazu nie uznaja twierdza ze szkodzi na dziecko.No i ten szpital jest wielki i maja tam wszystko rozne oddzialy w razie "wu"madzia.rka, Bruśka, vayn, szara myszka, Lexi150 lubią tę wiadomość
-
w większości szpitali jest tak ze maluchy są ubierane w szpitalne fatałaszki, może nie zbyt ładne i wyśmigane, ale wygodne do zakładania położnym.
Jeśli matki chcą aby przez te 2-3-4 dni pobytu w szpitalu dzieci wyglądały ładniej to dają, badz same zakładają ciuszki swoje.
No i z drugiej strony nie ma co się dziwić że położne kiedy zabierają dzieciaki na kąpanie to nie segregują tych ciuszków. Bo jak kąpią 10-cioro dzieciaków no nie będa z każda szmatką latać do matek!
Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 października 2015, 12:04
-
olenka173065 wrote:Ja to tak zrozumiałam że jeżeli sama przebierasz dziecko to jak zechcesz to zabierzesz a jak położne to nie pytają o zdanie tylko poprostu już nie przynoszą.Chyba w każdym szpitalu jest inaczej i trzeba pytać.
Tak samo zrozumiałam. Zresztą np ja wzystkie ciuszki dostane od koleżanki ale i poźniej będe musiała zwrócić to kurcze głupio by było rządzić się nie swoimi i rozdawać. Ja jedynie będę miała ciuszki dla dziecka na wyjscie a tak to będą szpitalne
Powiem Wam, że ta glukoza nie była najgorsza do wypicia ale do godz czasu czułam sie fatalnie, myślałąm że pojde i wszystko zwrócefuujj ale poźniej było ok, Jedynie to sie nieprzyjemnie odbija. Noo i radzę , jak macie możliwość to rozpusccie sobie w domu bo mi babka rozpusciła i musiałam wypic cały kubek
Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 października 2015, 12:48
Kubuś
-
nick nieaktualnyJa byłam na badaniu 20+4 i mały miał 300g. Wydaje mi się, że to za mało
ale za to jest małym ekshibicjonista, bo pierwszą rzeczą która zobaczyliśmy po przyłożeniu głowicy do brzucha był jego siusiak i nóżki
poza tym lekarz powiedział, że jest strasznie ruchliwy i "chyba bardzo nie lubi być mierzony"