Luty 2027 ❄️⛄️
-
WIADOMOŚĆ
-
edith wrote:Ja będę robić, ze względu na wiek (w tym roku skończyłam 40 lat) i dla własnego komfortu psychicznego. W poprzedniej ciąży robiłam Nifty Pro i prawidłowe wyniki dały mi dużo spokoju, chociaż wiadomo, że to nie daje gwarancji, że nie ma innych wad. Tym razem zdecyduję się chyba na Panoramę, ewentualnie znów Nifty Pro.
A masz jakieś rozeznanie w testach? Dwa lata temu coś czytałam, ale nie widziałam znaczących różnic, które mogłyby mnie przekonać do jednego, więc wybrałam za poleceniem znajomych NIFTY Pro. Czy Panorama ma jakąś "przewagę" nad nimi? -
Cześć dziewczyny,
Postanowiłam się w końcu przywitać. Po poprzedniej stracie nie chciałam pisać na forum dopóki nie zobaczę zarodka i serduszka.
Można wpisać termin na 17.02 ❤️
O pierwszą ciążę staraliśmy się dwa lata, udało się dopiero przy czwartej inseminacji, jak w szufladzie mieliśmy już przejrzaną umowę do in vitro.
Po porodzie przez długie kp nie miałam okresu, dopiero grubo po 1,5 roku się pojawił i od razu udało mi się zajść w ciążę. Byłam bardzo zdziwiona ale tak się cieszyłam że ominie mnie ten cały horror kolejnych starań. Niestety poroniłam pod koniec lutego. To był bardzo ciężki czas.
A ten cykl był u mnie jakiś kompletnie powalony, bóle, plamienia, więc zupełnym szokiem było zobaczenie dwóch kresek. Ale ta ciąża po stracie jest dla mnie ogromnie stresująca. Już raz w nocy się z nią pożegnałam i opłakalam, non stop od piątku wieczór, całą sobotę bolał mnie silnie brzuch. W nocy tak bardzo że nie mogłam spać, więc zrozpaczona pojechałam do szpitala a tam mi powiedzieli że nie wiadomo dlaczego boli, pęcherzyk jest w macicy, beta rośnie intensywnie więc wszystko ok.
Dzisiaj miałam wizytę u lekarza prowadzącego, jest zarodek i serduszko.
Uff ale się rozpisalam, sorki 😅
edith, Domi ^^, patish11, PolskaMamawUk, KlaudiaWu, Maltusia, Mika1992, cysterka95 lubią tę wiadomość
-
KlaudiaWu wrote:A masz jakieś rozeznanie w testach? Dwa lata temu coś czytałam, ale nie widziałam znaczących różnic, które mogłyby mnie przekonać do jednego, więc wybrałam za poleceniem znajomych NIFTY Pro. Czy Panorama ma jakąś "przewagę" nad nimi?
Ja ostatnio trochę czytałam i też nie widziałam jakiejś przewagi jednego konkretnego. Dla mnie najważniejsze jest wykrycie trisomii 21, 18, 13 i płeć, a to zapewniają wszystkie NIPT. Panorama jeszcze wykrywa triploidię. Większość tych testów ma jeszcze opcje dodatkowe, ale tu by się trzeba już dobrze wczytać, żeby wychwycić różnice. U mnie szczerze mówiąc głównym kryterium jest dostępność punktu pobrań w moim małym mieście, bo jestem mało mobilna.
Teraz jeszcze trochę poczytałam i bardziej skłaniam się jednak ku Nifty pro, ale dlatego, że próbka jest badana w Chorwacji, czyli Europa. Gdy robiłam ponad dwa lata temu, to była wysyłana do Hong Kongu. Panorama jest bodajże robiona w USA. Dobrą opcją dla mnie byłoby też SANCO, bo próbka jest badana w Polsce, ale na pobranie musiałabym jechać do większego miasta.
KlaudiaWu lubi tę wiadomość
05.2023 💔 poronienie zatrzymane 9 tc
11.2023 ⏸️
08.2024 💙 -
WitajOfutrzona wrote:Cześć dziewczyny,
Postanowiłam się w końcu przywitać. Po poprzedniej stracie nie chciałam pisać na forum dopóki nie zobaczę zarodka i serduszka.
Można wpisać termin na 17.02 ❤️
O pierwszą ciążę staraliśmy się dwa lata, udało się dopiero przy czwartej inseminacji, jak w szufladzie mieliśmy już przejrzaną umowę do in vitro.
Po porodzie przez długie kp nie miałam okresu, dopiero grubo po 1,5 roku się pojawił i od razu udało mi się zajść w ciążę. Byłam bardzo zdziwiona ale tak się cieszyłam że ominie mnie ten cały horror kolejnych starań. Niestety poroniłam pod koniec lutego. To był bardzo ciężki czas.
A ten cykl był u mnie jakiś kompletnie powalony, bóle, plamienia, więc zupełnym szokiem było zobaczenie dwóch kresek. Ale ta ciąża po stracie jest dla mnie ogromnie stresująca. Już raz w nocy się z nią pożegnałam i opłakalam, non stop od piątku wieczór, całą sobotę bolał mnie silnie brzuch. W nocy tak bardzo że nie mogłam spać, więc zrozpaczona pojechałam do szpitala a tam mi powiedzieli że nie wiadomo dlaczego boli, pęcherzyk jest w macicy, beta rośnie intensywnie więc wszystko ok.
Dzisiaj miałam wizytę u lekarza prowadzącego, jest zarodek i serduszko.
Uff ale się rozpisalam, sorki 😅
Fajnie, że jesteś z nami i serdecznie gratuluję!
Ciąża po stracie jest zupelnie inna. Ja w dwóch poprzednich zrobiłam po teście i nie zastanawiałam się dalej, że cokolwiek może pójść nie tak, nie sprawdzałam papieru za każdym razem w toalecie, nie przejmowałam się każdym objawem bądź jego brakiem. Teraz w kwietniu miałam stratę i choć wszyscy mi mówili „dobrze, że to na początku, a nie później” to mnie to denerwowało, bo owszem cieszę się, że to bylo wcześniej a nie później, ale stratę przeżywam. Przeżywam ją do tej pory będąc w kolejnej ciąży. Tym razem zrobiłam ze 30 testów, sprawdzałam betę, przeżywam stres przy każdej wizycie w toalecie, analizuje każdy objaw i przeraża mnie właśnie ból brzucha, choć nie jest tak silny jak Twój i pani doktor mowila, że to normalne. I nikt nie zrozumie tego „panikowania”, tylko inna mama po stracie bądź długich staraniach. -
Super, że na USG wszystko wygląda dobrze i pęcherzyk jest już ładnie widoczny. ❤️ Teraz tylko niech każda kolejna wizyta przynosi same dobre wiadomości. 🤞🥰Kargo wrote:Hejka,
Byłam dziś u ginekologa (medicover) w zupełnie innej sprawie i wykonaliśmy już USG pęcherzyk 1,7 🤭 totalnie się na tym nie znam ale cieszy mnie że coś tam jest widoczne ♥️😍
Co prawda nie będzie to mój lekarz prowadzący i tak czy siak zostaje przy swoim wyborze i wizytę z 06.07 zostawiam aby spotkać się z głównym lekarzem. Jeszcze przez chwilę myślałam o Tym że może będę prowadzić ciążę przez medicover jednak dzisiejsza wizyta rozwiała moje wątpliwości 🙂 czy macie może jakieś sprawdzone sposoby na suchość pochwy ? Byłam dziś to konsultować ale w sumie temat został odsunięty na bok przez doktor.
Został mi też przepisany Duphaston i nie wiem czy go brać
. Niby wszystko jest ok ale ze względu na bóle w podbrzuszu lekarka uznała że to dobry pomysł chociaż bardzo długo się nad tym zastanawiała.
A propo tych badań to dziś też już dostałam na nie skierowanie ale medicover ma jeszcze jakąś swoją inną nazwę.
Musimy przemyśleć to z mężem ale ja to się boję że wyjdzie coś w trakcie co będzie mnie jeszcze bardziej stresować, bo fakt dla uspokojenia super teoretycznie ale co jeśli wyjdzie tam coś błędnego ?
Co do Duphastonu, skoro przepisała go lekarka, to ja chyba bym brała zgodnie z zaleceniami – wiele dziewczyn dostaje go profilaktycznie na początku ciąży. 🙂
A jeśli chodzi o badania prenatalne, to doskonale rozumiem Twój dylemat. Z jednej strony potrafią bardzo uspokoić, a z drugiej zawsze jest ten strach przed wynikiem. Najważniejsze, żebyście podjęli decyzję, z którą będziecie czuć się spokojnie. ❤️ -
Witaj! ❤️ Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Po takich doświadczeniach trudno przeżywać kolejną ciążę bez lęku, więc doskonale rozumiem Twoje obawy. 🫂Ofutrzona wrote:Cześć dziewczyny,
Postanowiłam się w końcu przywitać. Po poprzedniej stracie nie chciałam pisać na forum dopóki nie zobaczę zarodka i serduszka.
Można wpisać termin na 17.02 ❤️
O pierwszą ciążę staraliśmy się dwa lata, udało się dopiero przy czwartej inseminacji, jak w szufladzie mieliśmy już przejrzaną umowę do in vitro.
Po porodzie przez długie kp nie miałam okresu, dopiero grubo po 1,5 roku się pojawił i od razu udało mi się zajść w ciążę. Byłam bardzo zdziwiona ale tak się cieszyłam że ominie mnie ten cały horror kolejnych starań. Niestety poroniłam pod koniec lutego. To był bardzo ciężki czas.
A ten cykl był u mnie jakiś kompletnie powalony, bóle, plamienia, więc zupełnym szokiem było zobaczenie dwóch kresek. Ale ta ciąża po stracie jest dla mnie ogromnie stresująca. Już raz w nocy się z nią pożegnałam i opłakalam, non stop od piątku wieczór, całą sobotę bolał mnie silnie brzuch. W nocy tak bardzo że nie mogłam spać, więc zrozpaczona pojechałam do szpitala a tam mi powiedzieli że nie wiadomo dlaczego boli, pęcherzyk jest w macicy, beta rośnie intensywnie więc wszystko ok.
Dzisiaj miałam wizytę u lekarza prowadzącego, jest zarodek i serduszko.
Uff ale się rozpisalam, sorki 😅
Najważniejsze, że dziś zobaczyłaś zarodek i bijące serduszko – to naprawdę piękny moment. ❤️ Oby od teraz każda kolejna wizyta przynosiła już tylko dobre wiadomości. Trzymam za Was mocno kciuki! 🤞🥰 I oczywiście witaj w lutowej ekipie! 🌸 -
PolskaMamawUk wrote:Witaj

Fajnie, że jesteś z nami i serdecznie gratuluję!
Ciąża po stracie jest zupelnie inna. Ja w dwóch poprzednich zrobiłam po teście i nie zastanawiałam się dalej, że cokolwiek może pójść nie tak, nie sprawdzałam papieru za każdym razem w toalecie, nie przejmowałam się każdym objawem bądź jego brakiem. Teraz w kwietniu miałam stratę i choć wszyscy mi mówili „dobrze, że to na początku, a nie później” to mnie to denerwowało, bo owszem cieszę się, że to bylo wcześniej a nie później, ale stratę przeżywam. Przeżywam ją do tej pory będąc w kolejnej ciąży. Tym razem zrobiłam ze 30 testów, sprawdzałam betę, przeżywam stres przy każdej wizycie w toalecie, analizuje każdy objaw i przeraża mnie właśnie ból brzucha, choć nie jest tak silny jak Twój i pani doktor mowila, że to normalne. I nikt nie zrozumie tego „panikowania”, tylko inna mama po stracie bądź długich staraniach.
Tak, mam dokładnie tak samo. Betę badałam już chyba z 6 razy czy na pewno nie spada. Latanie do toalety częściej niż zwykle i sprawdzanie czy nie ma plamienia, niepokój i stres na każdy ból brzucha. Brzmi jak paranoja ale niestety tak to wygląda. W pierwszej ciąży mimo że długo się staraliśmy to był luz. -
Ofutrzona świetny suwaczek
🏴☠️ idziemy łeb w łeb
🤞
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 09:50
34 lata, starania od 10.2019
03.2020 - 💔6 tc 02.2021 - 💔 cp 03.2023 - 💔9 tc
02.2025 - start IVF - 10🪩➡️ 8🥚➡️ 5❄️(5.1.1, 5.1.1., 6.2.2., 6.2.3., 4.2.2.)
07.04.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔9 tc
12.11.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔7 tc
30.04.2026 - FET 6.2.2 ❄️ ❌
01.06.2026 - FET 4.2.2❄️bhcg 7dpt 54,1 9dpt 120,4 14 dpt 1043 17dpt 3210,7🤞
6+0 3,5mm❤️
"Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec."

-
Ofutrzona fajnie że jesteś, mam nadzieję że tym razem już do samego pięknego rozwiązania, trzymam kciuki 🤞🏻
Zarówno długie starania, jak i strata zostawiają w człowieku ślad już na zawsze, ta ciąża niestety nie będzie już nigdy tak beztroska jak w przypadku osoby która nie musiała przez to przechodzić 😞 ale jednocześnie uważam, że staraczki z bagażem mają ogromną siłę i jesteśmy w stanie doceniać tą ciążę z każdym nawet najmniej przyjemnym objawem ❤️👫 31 & 31
starania naturalne od 01.2024
z pomocą medyczną od 08.2024
👩🏻PCOS + IO + niedoczynność
💊 Euthyrox + Glucophage
▪️brak/rzadkie naturalne owulacje
▪️prawy jajowód niedrożny/wątpliwy
▪️zespół antyfosfolipidowy - Acard
▪️KIR AA
▪️cd138 ok ✔️
▪️ANA ok ✔️
▪️AMH 4,6
🧔🏼 Żylaki powrózka III st. - operowane 04.'25
▪️seminogram 01.'26:
Koncentracja 8,07 ➡️ 32,64 ✔️
Całkowita liczba 41,96 mln ➡️ 156,67 ✔️
Ruch a+b+c: 8,79 ➡️ 56,45 🥹
DFI 15,06 ➡️ 6,96
Morfologia 0🔻
__________________
▪️powrót do stymulacji:
marzec 👎🏻
kwiecień - cb💔
maj 🌈
1.06 - beta 64
3.06 - beta 182
5.06 - beta 370
8.06 - beta 1555
23.06 - 7+0 - CRL 0,69, bijące serduszko ❤️
26.06 - 7+3 - CRL 1,17
cudzie trwaj 🥹

-
cysterka95 wrote:Zarówno długie starania, jak i strata zostawiają w człowieku ślad już na zawsze, ta ciąża niestety nie będzie już nigdy tak beztroska jak w przypadku osoby która nie musiała przez to przechodzić 😞 ale jednocześnie uważam, że staraczki z bagażem mają ogromną siłę i jesteśmy w stanie doceniać tą ciążę z każdym nawet najmniej przyjemnym objawem ❤️
Zawsze mówię, że ciąża po stracie to jakiś osobny krąg piekła 😅
cysterka95 lubi tę wiadomość
34 lata, starania od 10.2019
03.2020 - 💔6 tc 02.2021 - 💔 cp 03.2023 - 💔9 tc
02.2025 - start IVF - 10🪩➡️ 8🥚➡️ 5❄️(5.1.1, 5.1.1., 6.2.2., 6.2.3., 4.2.2.)
07.04.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔9 tc
12.11.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔7 tc
30.04.2026 - FET 6.2.2 ❄️ ❌
01.06.2026 - FET 4.2.2❄️bhcg 7dpt 54,1 9dpt 120,4 14 dpt 1043 17dpt 3210,7🤞
6+0 3,5mm❤️
"Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec."

-
Hej dziewczyny, nadrobiłam wszystkie wpisy i w końcu też mogę się z wami przywitać

Planowany termin porodu z OM mama na 20.02, sama jestem z lutego więc trochę śmiesznie
Byłam już na jednej wizycie jakoś 2 tygodnie temu, żeby potwierdzić prawidłowe zagnieżdżenie i było widać pęcherzyk z mała kropka (podejrzewam, że z to był pęcherzyk żółtkowy). Kolejna wizytę mam teraz w piątek 03.07 i mam nadzieję, że będzie już serduszko.
Jeśli chodzi o objawy to ta ciąża jest bardzo dla mnie podoba do poprzedniej, chociaż łudziłam się że będzie inaczej. Na pokładzie mam 13 miesięcznego energicznego synka, który do żłobka idzie dopiero od września więc łatwo nie jest. Mam okropne mdłości, które tym razem zaczęły się już w 4 tygodniu, a teraz są już tak złe, że powoli nie jestem w stanie przełknąć nic. Poprzednio trzymało mnie tak prawie do 19 tygodnia i brałam Xoneva, która pozwalała na tyle że mogłam jeść chleb i pić wodę, bez niej nawet to nie przechodziło mi przez gardło. Ogólnie mam dziś jakieś załamanie i chyba potrzebuje się wygadać, ledwo stoję na nogach, słabo mi i te okropne mdłości. Na szczęście mąż może mnie trochę odciążyć, bez niego nie dałabym rady.
Z przeczuć, w poprzedniej ciąży byłam od samego początku przekonana, że będzie syn i się sprawdziło. A tej ciąży, bardziej skłaniam się ku dziewczynce.
Testy też planujemy zrobić tak samo jak ostatnio, jak tylko skończę 10 tydzień.
Trzymam kciuki za wszystkie ciąże dziewczyny! I bardzo zazdroszczę tym, które nie mają objawów, mnie moje wykańczają tak że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować
Domi ^^ lubi tę wiadomość
-
Witaj Kiasa
gratulacje z powodu ciąży ❤️ bardzo Ci współczuję, że tak ciężko przechodzisz. Ja mam mdłości i słabo się czuję, ale jestem w stanie coś zjeść i jako tako funkcjonować, ale jeśli będę miała tak, jak w poprzednich ciążach to będzie mnie trzymało do samego końca 🙈 życzę Ci, aby Ci jak najszybciej przeszło.
Ja mam parę dodatkowych wizyt, teraz w piątek 3 idę na USG (takie bez wizyty lekarskiej) transwaginalne, bo mam nadzieję, że zobaczę serce. USG które mam 8.07 będzie przez brzuch, więc obawiam się, że nie zobaczę.
Później mam jeszcze USG prenatalne 11.08 ze względu na to, że to, które umówiłam wczoraj na 25.08 boję się, że wyjdzie trochę za późno, a jako, że pomiędzy tymi datami nie mogę to wolę zrobić dwa 😅 i tak bym umawiała zwykłe USG bo będę pomiędzy dwiema długimi podróżami autem, więc niech będzie prenatalne. 🙈 Także mam w sumie 4 następne wizyty już rozplanowane i zastanawiam się czy nie umówić jeszcze jakiejś na 8-9 tydzień, bo będę miała miesiąc przerwy, a może już naprawdę przesadzam? 😂
Kiasa lubi tę wiadomość
-
Witaj! ❤️ Super, że się odezwałaś i witamy w naszym lutowym gronie! 🥰 Trzymam mocno kciuki za piątkową wizytę, oby czekało na Was już pięknie bijące serduszko. ❤️Kiasa wrote:Hej dziewczyny, nadrobiłam wszystkie wpisy i w końcu też mogę się z wami przywitać

Planowany termin porodu z OM mama na 20.02, sama jestem z lutego więc trochę śmiesznie
Byłam już na jednej wizycie jakoś 2 tygodnie temu, żeby potwierdzić prawidłowe zagnieżdżenie i było widać pęcherzyk z mała kropka (podejrzewam, że z to był pęcherzyk żółtkowy). Kolejna wizytę mam teraz w piątek 03.07 i mam nadzieję, że będzie już serduszko.
Jeśli chodzi o objawy to ta ciąża jest bardzo dla mnie podoba do poprzedniej, chociaż łudziłam się że będzie inaczej. Na pokładzie mam 13 miesięcznego energicznego synka, który do żłobka idzie dopiero od września więc łatwo nie jest. Mam okropne mdłości, które tym razem zaczęły się już w 4 tygodniu, a teraz są już tak złe, że powoli nie jestem w stanie przełknąć nic. Poprzednio trzymało mnie tak prawie do 19 tygodnia i brałam Xoneva, która pozwalała na tyle że mogłam jeść chleb i pić wodę, bez niej nawet to nie przechodziło mi przez gardło. Ogólnie mam dziś jakieś załamanie i chyba potrzebuje się wygadać, ledwo stoję na nogach, słabo mi i te okropne mdłości. Na szczęście mąż może mnie trochę odciążyć, bez niego nie dałabym rady.
Z przeczuć, w poprzedniej ciąży byłam od samego początku przekonana, że będzie syn i się sprawdziło. A tej ciąży, bardziej skłaniam się ku dziewczynce.
Testy też planujemy zrobić tak samo jak ostatnio, jak tylko skończę 10 tydzień.
Trzymam kciuki za wszystkie ciąże dziewczyny! I bardzo zazdroszczę tym, które nie mają objawów, mnie moje wykańczają tak że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować
Ja też mam termin w okolicach 20 lutego, więc będziemy szły prawie równo. 😊
Bardzo współczuję tych mdłości… Przy opiece nad takim maluchem to musi być naprawdę wyczerpujące. Dobrze, że mąż może Cię odciążyć. Oby tym razem objawy jednak szybciej odpuściły niż w poprzedniej ciąży. 🤞🍀 Witaj na pokładzie! ❤️
Kiasa lubi tę wiadomość
-







