🌱🌸 MAJ 2026 🌸🌱
-
WIADOMOŚĆ
-
Mnie ostatnio jedna lekarka też zdenerwowała, później jeszcze o tym myślałam i przeżywałam 😅
Otyła kobieta mów mi że dwa razy na siłownię to za mało, a codzienne spacery z psem się nie liczą jako sport. Nawet jak staram się oprócz tego raz w tygodniu pójść na taki kilku godziny spacer do parku gdzie robimy te 6-7 km.
Powinnam chodzić trzy razy na siłownię i robić treningi siłowe bo za dużo przybieram.
Pierwszy raz mnie widzi na oczy, nawet nie przejrzała USG które miałam robione. Ciekawe czy bierze odpowiedzialność za swoje słowa, i za to jakby się coś skomplikowało w tych ostatnich miesiącach. Ja się długo starałam o ciążę i nie obchodzi mnie to czy wchodzę w jakieś tam ramki przybierania wagi, chcę spokojnie donosić te 3 miesiące i potem będę się odchudzać. Jak pomyślę o tej wizycie to cały czas mnie biorą nerwy 😅
Lavariavel, Natt99 lubią tę wiadomość
✨ 32 lata 🎀 | On 34 – wyniki OK 🦸♂️✨
🌿 Hashimoto
💛 czas starań - 12 miesiecy
💊 Leczenie & suplementy
• 🦋 Euthyrox (T4) 75 mcg
• 📉 Dostinex – prolaktyna z 23 ➝ 11 ng/mL w 1 miesiąc
• ☀️ Witamina D, 💉 B12 (z 250 ➝ w górę)
• 🧠 DHEA, NAC, ubichinol, melatonina – na owulację 🌸
• 💊 Acard 100 mg w II fazie + Encorton 5 mg
✅ Badania & wyniki
Profil antyfosfolipidowy – OK
Trombofilia – wykluczona (PAI hetero)
AMH – 2.9 🌟
Helicobacter & pasożyty – brak 🚫
MUCHA & cytologia – prawidłowe 🧫💖
Ferrytyna - 90 ng/mL
CA 125 - negatywny
🔄
Jajowody – drożne ✅
29.09.2025 - pierwsze USG 6 mm + ❤️
15.10 - drugie USG 2.23 ❤️
Czekamy na dziewczynkę 🥹

-
Ssilvia wrote:Mnie ostatnio jedna lekarka też zdenerwowała, później jeszcze o tym myślałam i przeżywałam 😅
Otyła kobieta mów mi że dwa razy na siłownię to za mało, a codzienne spacery z psem się nie liczą jako sport. Nawet jak staram się oprócz tego raz w tygodniu pójść na taki kilku godziny spacer do parku gdzie robimy te 6-7 km.
Powinnam chodzić trzy razy na siłownię i robić treningi siłowe bo za dużo przybieram.
Pierwszy raz mnie widzi na oczy, nawet nie przejrzała USG które miałam robione. Ciekawe czy bierze odpowiedzialność za swoje słowa, i za to jakby się coś skomplikowało w tych ostatnich miesiącach. Ja się długo starałam o ciążę i nie obchodzi mnie to czy wchodzę w jakieś tam ramki przybierania wagi, chcę spokojnie donosić te 3 miesiące i potem będę się odchudzać. Jak pomyślę o tej wizycie to cały czas mnie biorą nerwy 😅
Taka prawda że nie można mieć 100% zaufania do lekarza jaki on by nie był. Nie chodzo by podważac kazde jego słowo ale miec na uwadze że jest człowiekiem i tez moze sie mylić.
Ja też przez te dlugie starania zwatpiłam w lekarzy i to czy napewno kazdy lekarz aktualizuje tą wiedze. Mam wrażenie że niestety nie. Medycyna to taki dział że wiedza powinna byc non stop uzupelniana. Szczegolnie to widze w mojej okolicy- tylko starzy ograniczeni lekarze. Nie jestem za leczeniem z google, ale warto czytac, sprawdzac i siefac po inne informacje. Dla mnie kopalnia wiedzy o inv bylo tez forum bo dziewczyny opisywaly z wlasnego doswiadczenia, wiele roznych opinii lekarzy, rozne procedury, zalecenia etc. Musze przyznać że mi to też jednak pomoglo, bo rozmawialam spokojnie ze swoja lekarz co sadzi na dany temat i czy u mnie to sie sprawdzi.
Przepraszam ze znów długo xd Karpatka napisze priw -
Ssilvia wrote:Mnie ostatnio jedna lekarka też zdenerwowała, później jeszcze o tym myślałam i przeżywałam 😅
Otyła kobieta mów mi że dwa razy na siłownię to za mało, a codzienne spacery z psem się nie liczą jako sport. Nawet jak staram się oprócz tego raz w tygodniu pójść na taki kilku godziny spacer do parku gdzie robimy te 6-7 km.
Powinnam chodzić trzy razy na siłownię i robić treningi siłowe bo za dużo przybieram.
Pierwszy raz mnie widzi na oczy, nawet nie przejrzała USG które miałam robione. Ciekawe czy bierze odpowiedzialność za swoje słowa, i za to jakby się coś skomplikowało w tych ostatnich miesiącach. Ja się długo starałam o ciążę i nie obchodzi mnie to czy wchodzę w jakieś tam ramki przybierania wagi, chcę spokojnie donosić te 3 miesiące i potem będę się odchudzać. Jak pomyślę o tej wizycie to cały czas mnie biorą nerwy 😅
Masz prawo być zdenerwowana ! Też bym się wkurzyła...
Mam podobne podejście do Twojego - nie mam do końca wpływu na to ile przytyje ale mam to w nosie. Długie starania i utrata nadziei na ich powodzenie zabrały mi wszelkie krytyczne myślenie w tej kwestii. Cieszę się każdym dniem z brzuszkiem. Byle zdrowie dopisało, reszta się nie liczy. Będzie czas na chudnięcie 🙂Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lutego, 23:52
-
Lavariavel wrote:Taka prawda że nie można mieć 100% zaufania do lekarza jaki on by nie był. Nie chodzo by podważac kazde jego słowo ale miec na uwadze że jest człowiekiem i tez moze sie mylić.
Ja też przez te dlugie starania zwatpiłam w lekarzy i to czy napewno kazdy lekarz aktualizuje tą wiedze. Mam wrażenie że niestety nie. Medycyna to taki dział że wiedza powinna byc non stop uzupelniana. Szczegolnie to widze w mojej okolicy- tylko starzy ograniczeni lekarze. Nie jestem za leczeniem z google, ale warto czytac, sprawdzac i siefac po inne informacje. Dla mnie kopalnia wiedzy o inv bylo tez forum bo dziewczyny opisywaly z wlasnego doswiadczenia, wiele roznych opinii lekarzy, rozne procedury, zalecenia etc. Musze przyznać że mi to też jednak pomoglo, bo rozmawialam spokojnie ze swoja lekarz co sadzi na dany temat i czy u mnie to sie sprawdzi.
Przepraszam ze znów długo xd Karpatka napisze priw
Ja ogólnie ufam lekarzom i wiele razy mi „uratowali” życie można powiedzieć. I chętnie do nich chodzę albo wypycham męża jak mu coś dolega. Ale kieruje się zasadą ograniczonego zaufania, jak cos wydaje mi się kontrowersyjne, wzbudza wątpliwości albo nie przekonuje to idę do innego lekarza po drugą opinię. Wiem że każdy potrafi mieć zły dzień, coś przeoczyć albo być w jakieś kwesti „do tyłu”.
Niedawno analizowałam dwa przypadki miejscowe kobiet w ciąży co niestety straciły dziecko przez zaniedbanie lekarzy. Nie po to żeby się stresować czy dołować ale żeby się czegoś stąd nauczyć. A nauczyłam się przede wszystkim żeby ufać sobie i nie ustępować jak czuję że coś jest nie tak. Te przypadki dotyczyły tego że kobiety przyszły do szpitala bo źle się czuły a lekarze bez szczegółowych badań odesłali ich do domu.
Ja sobie obiecałam że ja będzie coś nie tak - wysokie ciśnienie, bóle brzucha czy coś podobnego to pójdę do szpitala, i jak mnie odprawiają do domu to będę wymagać zrobienia badań. Jak w jednym szpitalu mnie nie przyjmą to poproszę żeby odnotowali to, że byłam z takimi objawami i odmówiono mi zrobiono badań. I pójdę do innego. Wolę być uciążliwym pacjentem niż z powodu niedbalstwa doprowadzić do tragedii.
Kassialka, Natt99 lubią tę wiadomość
✨ 32 lata 🎀 | On 34 – wyniki OK 🦸♂️✨
🌿 Hashimoto
💛 czas starań - 12 miesiecy
💊 Leczenie & suplementy
• 🦋 Euthyrox (T4) 75 mcg
• 📉 Dostinex – prolaktyna z 23 ➝ 11 ng/mL w 1 miesiąc
• ☀️ Witamina D, 💉 B12 (z 250 ➝ w górę)
• 🧠 DHEA, NAC, ubichinol, melatonina – na owulację 🌸
• 💊 Acard 100 mg w II fazie + Encorton 5 mg
✅ Badania & wyniki
Profil antyfosfolipidowy – OK
Trombofilia – wykluczona (PAI hetero)
AMH – 2.9 🌟
Helicobacter & pasożyty – brak 🚫
MUCHA & cytologia – prawidłowe 🧫💖
Ferrytyna - 90 ng/mL
CA 125 - negatywny
🔄
Jajowody – drożne ✅
29.09.2025 - pierwsze USG 6 mm + ❤️
15.10 - drugie USG 2.23 ❤️
Czekamy na dziewczynkę 🥹

-
Lavariavel wrote:Taka prawda że nie można mieć 100% zaufania do lekarza jaki on by nie był. Nie chodzo by podważac kazde jego słowo ale miec na uwadze że jest człowiekiem i tez moze sie mylić.
Ja też przez te dlugie starania zwatpiłam w lekarzy i to czy napewno kazdy lekarz aktualizuje tą wiedze. Mam wrażenie że niestety nie. Medycyna to taki dział że wiedza powinna byc non stop uzupelniana. Szczegolnie to widze w mojej okolicy- tylko starzy ograniczeni lekarze. Nie jestem za leczeniem z google, ale warto czytac, sprawdzac i siefac po inne informacje. Dla mnie kopalnia wiedzy o inv bylo tez forum bo dziewczyny opisywaly z wlasnego doswiadczenia, wiele roznych opinii lekarzy, rozne procedury, zalecenia etc. Musze przyznać że mi to też jednak pomoglo, bo rozmawialam spokojnie ze swoja lekarz co sadzi na dany temat i czy u mnie to sie sprawdzi.
Przepraszam ze znów długo xd Karpatka napisze priw
Ja mam zaufanie, ale do bardzo niewielu lekarzy. W sumie w pierwszej ciąży popełnili plejadę błędów. W tej ciąży tak samo trafiłam na przyjęciu na geniusza, który źle zbadał szyjkę i gdyby nie ponowne badanie to zamiast ze szwem wyszłabym bez szyjki.
Na szczęście moja prowadząca jest inna, słucha tego, co do niej się mówi, analizuje to i wyciąga wnioski, bo wie, że medycyna nie jest matematyką, gdzie 2+2 zawsze daje ten sam wynik. Aktualizuje wiedzę, odpowiada wyczerpująco na pytania, bo w przeciwieństwie do niektórych lekarzy po prostu zna na nie odpowiedzi. Oczywiście, że jak każdy człowiek może popełnić błąd, ale na szczęście, nawet przy mojej trudniej historii daje radę. Nie owija w bawełnę jak dzieje się źle, ale przedstawia też od razu możliwe warianty działania i wspólnie podejmujemy decyzje. Także ona jest dla mnie drogowskazem w mojej ciąży, jak jadę do szpitala to tam, gdzie ona pracuje, żeby mogła podejmować kluczowe decyzje. Na szczęście pracuje w 3 stopniu referencyjności, więc cokolwiek by się nie działo to uzyskam tam pomoc. Naprawdę daje mi to spokój, bo tak to w szpitalu codziennie ktoś inny bada, ktoś inny jest na obchodzie i w sumie to słuchają, ale chyba nie do końca chcą usłyszeć co się do niego mówi.Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 lutego, 09:28
👩'94 :
-AMH 3,5
-adenomioza
-3x histeroskopia: leczenie stanu zapalnego endometrium, korekta blizny po cc, usuwanie mikropolipowatości
-brak własnych owulacji
2020- początek starań
2021- początek starań z pomocą medyczną
2023- nasz Aniołek żył jeden dzień 💔
2024- powrót do starań z pomocą medyczną 👩⚕️
03.2025- AIH ❌
04.2025- kwalifikacja do IVF:
Stymulacja: Rekovelle 12j+ Menopur 75j +Orgalutran-> 2x Zivafert+ 2x Gonapeptyl Daily
04.2025- Punkcja-> Pobrano 17 🥚-> 9 MII-> Zapłodnieniu poddano 6 komórek, wszystkie udało się zapłodnić - mamy 4 ❄️
05.2025- 3 histeroskopia-> znowu stan zapalny-> antybiotyki
16.06.2025, 14.07.2025- Diphereline-> 26.07.2025 start estrofemu
14.08.2025 FET 5BA
5DPT BETA : 31->7DPT BETA : 114->9DPT BETA : 232->11DPT BETA: 473
05.09.2025-> mamy mrugające serduszko ❤️

-
Ssilvia doskonale Cie rozumiem. Zaden lekarz nie wezmie odpowiedzialnosci jak cos sie stanie, zawsze tak jest.
Ja tez nie mam zaufania. Przed pierwszym poronieniem uslyszałam "cos jest ale chyba sie nie rozwija trzeba bylo przyjsc wczesniej to bym miała porównanie" pozniej mialam świąd sutka i tez bylam u tej lekarki ktora jak mnie zbadała walnęła tekstem "ktoś panią czymś pozarażal", okropne babsko, wyszłam z płaczem i poszłam prywatnie w inne miejsce gdzie młoda lekarka mnie uspokoiła. Teraz chodzę do starszego pana, jest cudowny i każda wizyta jest dla mnie takim ukojeniem nawet jeśli czekam w kolejce 1h. W miedzyczasie byłam w luxmedzie i znów - lekarz bez empatii.. dobrze że byłam już na to nastawiona i na każdą jego odzywkę miałam odpowiedz.
Nikt za nas nie wezmie odpowiedzialnosci za dziecko a nasz instynkt jest podstawą
Ssilvia lubi tę wiadomość
-
Wlasnie o to mi chodzi. Ja ufalam za bardzo lekarzom dlatego starania trwaly 8 lat, bo pprzeciez mamy juz jedno dziecko to nie bd problemu a jednak byl. Mam dlugie niecregularne cykle, lekarz bez obserwacji mojego cyklu faszerowal mnie luteina tylko aby byl okres. I tak mijaly ponad 2 lata, pozniej zaczelam sama szukac informacji i bladzic po lekarzach. Natrafilam na lekarz co stwierdzila pcos, wyslala do endo. Tam masa drogich badan. I dopiero zaczelismy skrocony monitoring tak naprawde, weszlo clo i letrozol. Drugi endo i leki od Insulinoopornosci i tarczycy, badanie meza, badanie droznosci. I tak mijaly kolejne lata az powiedziala ze to czas na klinike leczenia nieplodnosci bo w teorii wszystko jest ok ale cos nie idzie. I tak oto 2 lata temu w grudniu mialam pierwsza wizyte u mojej gin 3 proby z letrozolem i ovitrel, monitiring normalny. I ciezka decyzja o in vitro. Psychicznie ciezko mi bylo to przegryzc na poczatku, wewnetrznie nie moglam sie z tym zgodzic. Moj maz tez tak byl nastawiony nie dokonca. Jednak porozmawialismy i stwierdzilismy ze jesli nie sprobujemy to bedziemy żalowac kiedys i myslec "a co gdybysmy sprobowali". Do programu kwalifikowalismy sie bez problemu. Mimo to koszty byly nie male, dojazdy do kliniki niby 50km ale organizacyjnie skomplikowane.
To byl ciezki czas. Wiem ze sa tacy co mają gorzej, wczoraj wyslalam dziewczynie z forum leki co mi zostaly ze stymulacji za synboliczne 50zl, to jej 7 stymulacja i teraz w czechach wiec placi za leki bez zadnej refundacji. To jest straszne .
Kassialka, Natt99, Ssilvia lubią tę wiadomość
-
To prawda z tymi lekarzami, same ze mną przeszłyście przez horror pseudo fachowców, i wystarczy nawet sposób przekazania wiadomości, który potrafi doprowadzić do łez a wcale by nie musiał. Naciskają że mało dzieci się rodzi a tak na prawdę jaką pomoc mamy ? Na NFZ prowadzić ciąże graniczy z cudem.. a już nie mówię o problemach z zajściem w ciążę, konsultacjach i lekach - które są bardzo kosztowne. Mam koleżankę w Austrii, wyobraźcie sobie że ona do szpitala nie musi brać nic, bo całą wyprawkę dostanie.. i w 3 trymestrze już chodzi się na wizyty do szpitala i oni decydują o terminie i sposobie porodu.
Moja znajoma w Polsce miała od lekarza prowadzącego wskazania do CC a w szpitalu trafiła na ginekolog, która uznała że nie ma tu powodu do CC i kazała rodzić naturalnie - po długiej ciężkiej próbie naturalnego porodu zaczęli tracić tętno i na cito odbyła się CC ratująca życie..1 cykl na leku Clostilbegyt i od razu niespodzianka 🥹
⏸️ 23.08.25
1 kontrola 17.09 ✅ 0,87cm szczęścia i bijące ❤️
2 kontrola 06.10 ✅ Mini Człowieczek ma 3,58cm ❤️
Prenatalne 27.10 idealne USG , złe wyniki z krwi z PAPPY
12.11 wyniki z NIPT - niskie ryzyka ❤️ i dziewczynka na pokładzie 🩷
3 kontrola 14.11 ✅ i 11,5cm 🩷 szczęścia 😊
17.12 II prenatalne ( 475g ) 🩷 20+1
22.01 900g 🩷 25+3
12.02 1300g 🩷 28+3
05.03 2100g 🩷 31+3

-
Dziewczyny, ktore kupiły termometr. Dajcie znać jak dojdzie czy macie z obu stron zaklejone naklejką opakowanie. 🤔
Bo u mnie dół ok, jest naklejka okragła przezroczysta jak to na elektronice bywa, ale na górze nie ma (ale też nie widać żeby była odklejona, choć opakowanie wydaje się już być kiedyś otwierane) i mam wątpliwości, czy nie trafił mi się akurat jakiś po zwrocie termometr (cena była promocyjna rynkowa, no ale pewnie zawsze może się trafić). 🤔 -
Jeśli chodzi o lekarzy to ja robię zawsze duży research, czytam opinie itp. I nawet po wizytach często sprawdzam i weryfikuję informacje. Ale akurat teraz trafiłam na super lekarza, za każdym razem wszystko tłumaczy, zawsze mogę mu zadzwonić czy SMS napisać i pracuje w szpitalu w którym chcę rodzić.
Co do wagi, to mój lekarz też na to patrzy trochę krytycznie, ale to dlatego, że już sporo przytyłam a u mnie przy cukrzycy to będzie oznaczać większą insulinoopornosc i gorszą glikemię. Ale to bardziej, że mam się postarać bardziej to kontrolować, więcej ruchu, ale na siłownię mnie nie wysyła 😅
Jak czytam o waszych wyprawkach to ja jestem daleko w lesie 😆 Luty miał być mój, ale codziennie coś się dzieje, a chce na spokojnie usiąść, zrobić listę w excelu itp. Może w przyszłym tygodniu się uda 😅
I byłam wczoraj na evencie w szpitalu, ogólnie to bardziej takie informacyjne i byli różni wystawcy, ale jedno co mnie zainteresowało to bankowanie komórek macierzystych z krwi pępowinowej. Muszę poczytać o tym bo to jednak koszty. Zastanawialyscie się na tym, albo planujecie? -
dracaena wrote:Dziewczyny, ktore kupiły termometr. Dajcie znać jak dojdzie czy macie z obu stron zaklejone naklejką opakowanie. 🤔
Bo u mnie dół ok, jest naklejka okragła przezroczysta jak to na elektronice bywa, ale na górze nie ma (ale też nie widać żeby była odklejona, choć opakowanie wydaje się już być kiedyś otwierane) i mam wątpliwości, czy nie trafił mi się akurat jakiś po zwrocie termometr (cena była promocyjna rynkowa, no ale pewnie zawsze może się trafić). 🤔
U mnie to samo, na górze nie było ale też nie było widać żeby było tam coś odklejanie. Jedynie na dole przyklejone. Ogólnie w środku wszystko zapakowane, folia na wyświetlaczu, więc chyba jest ok.
dracaena lubi tę wiadomość
-
Moze wlasnie nie ma na górze i to norma, ja aż jakis trymer sięgnęłam z Brauna co mam bo przechowuje w opakowaniu i wyglada na to, ze chyba tez mial tylko z jednej strony naklejkę. 😅 Ale termometr to wrażliwy temat i sprawdzam. 😂
-
dracaena wrote:Moze wlasnie nie ma na górze i to norma, ja aż jakis trymer sięgnęłam z Brauna co mam bo przechowuje w opakowaniu i wyglada na to, ze chyba tez mial tylko z jednej strony naklejkę. 😅 Ale termometr to wrażliwy temat i sprawdzam. 😂
U mnie tak samo. Także chyba to norma.
dracaena lubi tę wiadomość
👩'94 :
-AMH 3,5
-adenomioza
-3x histeroskopia: leczenie stanu zapalnego endometrium, korekta blizny po cc, usuwanie mikropolipowatości
-brak własnych owulacji
2020- początek starań
2021- początek starań z pomocą medyczną
2023- nasz Aniołek żył jeden dzień 💔
2024- powrót do starań z pomocą medyczną 👩⚕️
03.2025- AIH ❌
04.2025- kwalifikacja do IVF:
Stymulacja: Rekovelle 12j+ Menopur 75j +Orgalutran-> 2x Zivafert+ 2x Gonapeptyl Daily
04.2025- Punkcja-> Pobrano 17 🥚-> 9 MII-> Zapłodnieniu poddano 6 komórek, wszystkie udało się zapłodnić - mamy 4 ❄️
05.2025- 3 histeroskopia-> znowu stan zapalny-> antybiotyki
16.06.2025, 14.07.2025- Diphereline-> 26.07.2025 start estrofemu
14.08.2025 FET 5BA
5DPT BETA : 31->7DPT BETA : 114->9DPT BETA : 232->11DPT BETA: 473
05.09.2025-> mamy mrugające serduszko ❤️

-
Z tym zaufaniem do lekarzy to u mnie też słabo . O synka staraliśmy sie dwa lata . Po drodze dwa poronienia. W pierwszej klinice niepłodności nie zrobili nic i przez pół roku zero jakichkolwiek efektów. Daliśmy szansę innej klinice i od razu coś poszło do przodu ,badanie drożności jajowodów itd . Ale już byłam zbyt zmęczona staraniami i w październiku 2023 zdecydowaliśmy ze chcemy spróbować z invitro. W listopadzie miałam punkcje i z 33 jajeczek mieliśmy 4 zarodki . W styczniu 2024 podeszliśmy do transferu i udany ❤️ ale nie załapaliśmy się na refundację więc nawet nie chce pamiętać ile pieniędzy na to poszło. Mimo to oczywiście drugi raz bym się nie wahała. Trochę tych lekarzy było po drodze więc jak czasami słyszę np o „leczeniu” wszystkiego duphastonem to uciekam od takiego lekarza.
Lavariavel, Lila777 lubią tę wiadomość
🙋♀️29
PCOS
Długie cykle, owulacyjne
Hormony w normie
Jajowody drożne
🙋🏼♂️30
Badanie nasienia
06.2022 morfologia 0%
08.2022 morfologia 6%
02.2022 5tyg 💔
11.2022 5tyg 💔
11.2023 start invitro ❤️
Punkcja ➡️33🥚➡️❄️❄️❄️❄️
25.01.2024 transfer 4.1.2🤞
10.2024 Nasz wyczekany maluch 💙
08.2025 Naturalny cud ❤️


-
Temat był bardzo popularny parę lat temu z tym bankowaniem. My się w to nie bawimy, ponieważ pobranie krwi z pępowiny niezawsze się udaje (nie wierzcie przedstawicielom handlowym, że to nieprawda) i zazwyczaj nawet przy jakiejś chorobie lekarze z tej krwi dużego użytku nie zrobiąIT_Girl wrote:Jeśli chodzi o lekarzy to ja robię zawsze duży research, czytam opinie itp. I nawet po wizytach często sprawdzam i weryfikuję informacje. Ale akurat teraz trafiłam na super lekarza, za każdym razem wszystko tłumaczy, zawsze mogę mu zadzwonić czy SMS napisać i pracuje w szpitalu w którym chcę rodzić.
Co do wagi, to mój lekarz też na to patrzy trochę krytycznie, ale to dlatego, że już sporo przytyłam a u mnie przy cukrzycy to będzie oznaczać większą insulinoopornosc i gorszą glikemię. Ale to bardziej, że mam się postarać bardziej to kontrolować, więcej ruchu, ale na siłownię mnie nie wysyła 😅
Jak czytam o waszych wyprawkach to ja jestem daleko w lesie 😆 Luty miał być mój, ale codziennie coś się dzieje, a chce na spokojnie usiąść, zrobić listę w excelu itp. Może w przyszłym tygodniu się uda 😅
I byłam wczoraj na evencie w szpitalu, ogólnie to bardziej takie informacyjne i byli różni wystawcy, ale jedno co mnie zainteresowało to bankowanie komórek macierzystych z krwi pępowinowej. Muszę poczytać o tym bo to jednak koszty. Zastanawialyscie się na tym, albo planujecie?
.
Położna każda będzie umiala pobrać krew z pępowiny, ofc o ile się uda. Nikt z przedstawicieli nie zagwarantuje jak grubą pępowinę będzie miało dziecko 🤪. No i wtedy nie będą czekać lekarze po porodzie na odtętnienie pępowiny, tylko będą musieli pobrać do tego zestawu krew.
Dla mnie temat o tyle kontrowersyjny, bo dostałam ofertę pracy 3 lata temu by być takim przedstawicielem, stąd ja też tego nie kupuje tak mentalnie, bo chodzi tam totalnie o zarobek.
Z plusów - jeśli masz fundusze na co miesięczne opłaty by te krew trzymać, to daje na pewno jakiś komfort psychiczny. Drugim plusem jest to, że impreza ta jest teraz tańsza niż parę lat temu :p
Tej krwi też za dużo nie ma, więc ostatecznie i tak przy większym dziecku i tak nie zrobią z tego należytego użytku. 🫣Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 lutego, 11:07
dracaena, IT_Girl, Natt99, Lavariavel, Karpatka95, Lila777 lubią tę wiadomość
-
dracaena wrote:Dziewczyny, ktore kupiły termometr. Dajcie znać jak dojdzie czy macie z obu stron zaklejone naklejką opakowanie. 🤔
Bo u mnie dół ok, jest naklejka okragła przezroczysta jak to na elektronice bywa, ale na górze nie ma (ale też nie widać żeby była odklejona, choć opakowanie wydaje się już być kiedyś otwierane) i mam wątpliwości, czy nie trafił mi się akurat jakiś po zwrocie termometr (cena była promocyjna rynkowa, no ale pewnie zawsze może się trafić). 🤔
Tez nie mam naklejki na gorze i nie widze sladu po niej
dracaena lubi tę wiadomość
-
IT_Girl wrote:Jeśli chodzi o lekarzy to ja robię zawsze duży research, czytam opinie itp. I nawet po wizytach często sprawdzam i weryfikuję informacje. Ale akurat teraz trafiłam na super lekarza, za każdym razem wszystko tłumaczy, zawsze mogę mu zadzwonić czy SMS napisać i pracuje w szpitalu w którym chcę rodzić.
Co do wagi, to mój lekarz też na to patrzy trochę krytycznie, ale to dlatego, że już sporo przytyłam a u mnie przy cukrzycy to będzie oznaczać większą insulinoopornosc i gorszą glikemię. Ale to bardziej, że mam się postarać bardziej to kontrolować, więcej ruchu, ale na siłownię mnie nie wysyła 😅
Jak czytam o waszych wyprawkach to ja jestem daleko w lesie 😆 Luty miał być mój, ale codziennie coś się dzieje, a chce na spokojnie usiąść, zrobić listę w excelu itp. Może w przyszłym tygodniu się uda 😅
I byłam wczoraj na evencie w szpitalu, ogólnie to bardziej takie informacyjne i byli różni wystawcy, ale jedno co mnie zainteresowało to bankowanie komórek macierzystych z krwi pępowinowej. Muszę poczytać o tym bo to jednak koszty. Zastanawialyscie się na tym, albo planujecie?
Ja tez jestem w lesie w wyprawką
może jednak marzec bedzie nasz 😅
Bankowanie krwi jak dla mnie zbędny wydatek na lata, już Bezimienna to super opisała. To tak na prawdę biznes i tyle
IT_Girl lubi tę wiadomość
-
Dzięki dziewczyny. 😁 To zostawiam. 🤣
Ja z lekarzem z pierwszą miałam szczęście, on w ogole po kilku cyklach bez lekow z monitoringiem po prostu wysłał mnie na badanie drożności jajowodów na NFZ. A meza na badanie nasienia. I dopiero potem stymulacja, z informacją ze jak po 5 podejsciach sie nie uda, to kieruje nas dalej na in vitro (inseminacja do rozważenia, ale nasienie było aż nadto okej, więc raczej jako nasza chęć zanim zaczniemy in vitro). Nie ogarniam jak mozna np. stymulować owulacje bez podstawowych badań typu drożność czy właśnie sprawdzenie, czy to nie problem po stronie męskiej. No i drożność to badanie ktore normalnie sie na NFZ wykonuje, a widze, ze duzo dziewczyn musi zaliczyć do tego klinikę niepłodności.
Tez nie bankowałam i nie bede bankowac krwi, dokladnie jak Bezimienna napisała. 😊Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 lutego, 11:28
-
dracaena wrote:Dzięki dziewczyny. 😁 To zostawiam. 🤣
Ja z lekarzem z pierwszą miałam szczęście, on w ogole po kilku cyklach bez lekow z monitoringiem po prostu wysłał mnie na badanie drożności jajowodów na NFZ. A meza na badanie nasienia. I dopiero potem stymulacja, z informacją ze jak po 5 podejsciach sie nie uda, to kieruje nas dalej na in vitro (inseminacja do rozważenia, ale nasienie było aż nadto okej, więc raczej jako nasza chęć zanim zaczniemy in vitro). Nie ogarniam jak mozna np. stymulować owulacje bez podstawowych badań typu drożność czy właśnie sprawdzenie, czy to nie problem po stronie męskiej. No i drożność to badanie ktore normalnie sie na NFZ wykonuje, a widze, ze duzo dziewczyn musi zaliczyć do tego klinikę niepłodności.
Tez nie bankowałam i nie bede bankowac krwi, dokladnie jak Bezimienna napisała. 😊
Ja nawet byłam w takiej cudownej porani leczenia niepłodności na NFZ, bo liczyłam na to, że część badań uda nam się tak zrobić. Przyszłam z papierami z rocznego monitoringu, potwierdzonymi owulacjami z pełnymi badaniami nasienia, hormonalnymi, po drożności i histeroskopii. I liczyłam na badania genetyczne i immunologiczne a dostałam odpowiedź, żebym lepiej trzymała się lekarzy, którzy mnie prowadzą, bo oni są e tym dobrzy a ci sięgnąć do końca na tym nie znają. Mogą nam jedynie zaproponować badania hormonalne i badania nasienia, które mieliśmy „świeże”. Szczęśliwie po roku stymulacji bitej histeroskopii udało się zajść w ciążę. No, ale skończyło się jak skończyło.
Po tym wszystkim dostaliśmy skierowanie do poradni genetycznej, gdzie stwierdzili, że nie ma sensu żadnych badań nam zlecać, bo po prostu mieliśmy pecha.
Więc kolejna diagnostyka na nasz koszt w oczekiwaniu na rozpoczęcie starań po cc. Od trombofilii, przez Kiry i kariotypy. Doprowadzenie organizmu do stanu używalności po tej ciąży. Fizjo, dietetyk, hematolog, treningi. Po 3 nieudanych cyklach znowu wizyta u lekarza od niepłodności. 2 stymulacje i od razu drożność, później kolejne 2 i histeroskopia. Potem leczenie po histeroskopii, kolejne 4 cykle i inseminacje. Kwalifikacja do ivf, ponowna histeroskopia i ponowne leczenie plus sztuczną menopauzą i w końcu znowu się udało. W sumie ta część z in vitro, co zabawne była najtańsza ze wszystkich.
Ale podsumowując wszystko to naprawdę fajne auto można by było za to kupić. Po przekroczeniu 100tysiecy przestałam liczyć. No, ale te pieniądze były tego warte. Wiem, że na NFZ dobrej pory nie byłabym w ciąży, bo u mnie rzeczywiście to leczenie było dynamiczne.👩'94 :
-AMH 3,5
-adenomioza
-3x histeroskopia: leczenie stanu zapalnego endometrium, korekta blizny po cc, usuwanie mikropolipowatości
-brak własnych owulacji
2020- początek starań
2021- początek starań z pomocą medyczną
2023- nasz Aniołek żył jeden dzień 💔
2024- powrót do starań z pomocą medyczną 👩⚕️
03.2025- AIH ❌
04.2025- kwalifikacja do IVF:
Stymulacja: Rekovelle 12j+ Menopur 75j +Orgalutran-> 2x Zivafert+ 2x Gonapeptyl Daily
04.2025- Punkcja-> Pobrano 17 🥚-> 9 MII-> Zapłodnieniu poddano 6 komórek, wszystkie udało się zapłodnić - mamy 4 ❄️
05.2025- 3 histeroskopia-> znowu stan zapalny-> antybiotyki
16.06.2025, 14.07.2025- Diphereline-> 26.07.2025 start estrofemu
14.08.2025 FET 5BA
5DPT BETA : 31->7DPT BETA : 114->9DPT BETA : 232->11DPT BETA: 473
05.09.2025-> mamy mrugające serduszko ❤️

-
Hejka, ja jestem po wizycie urofizjo i jestem spokojniejsza, nie jest źle i wiem nad czym pracować 😁
Na pewno na poród się zaopatrzę w gwizdek, bo położna mówiła że nie dość że pomaga przy skurczach to jeszcze odciąga uwagę od bólu i paniki.
Acmvj, Kassialka, dracaena, Nicole123, IT_Girl, Karpatka95, Cavarathiel, A_nulka lubią tę wiadomość
05.09. Pozytywny test 👶🏼
16.09. Pęcherzyk ciążowy
30.09. Zarodek 🥹❤️
06.10. 19mm crl
14.10. 2,25 cm crl
31.10. 5,7 cm crl - I prenatalne ❤️
12.11. 7,12 cm crl 🥰 II trymestr
15.12. Będę mamą dziewczynki 🥹👧🏼
30.12. - II prenatalne - 345 gram zdrowej córci 🩷
7.01. - 411 gram 🥰
02.02. - 806 gram 👧🏼
25.02. - 1260 gram 🫶🏼
03.03. - III prenatalne - 1504 gram zdrowej dziewczynki 🩷













