PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚
-
WIADOMOŚĆ
-
Kurcze, czemu nie widziałam tego kodu wczoraj?😅 Już jestem pewien badaniu w diagnostycePaulinKA wrote:Tez musze zbadac, widze ze na synevo jest aktywny kod rabatowy i jak dodałam do koszyka to wyszlo mi 103 zl.
-
Jesteśmy po badaniu, ryzyka niskie ❤️ Pełen wynik dostaniemy mejlem. Niestety jeden parametr lekko się nie podobał lekarce i mamy się pokazać za trzy tygodnie dla pewności. Najprawdopodobniej wszystko jest w granicach normy, nawet nie chciała nam powiedzieć czym to ewentualnie grozi, bo pewnie się nie potwierdzi, ale no wolałabym już mieć to z głowy. W każdym razie nie panikuję na razie.
Ninia, poproszę o dopisanie na 12.10 i niebieskie serduszko 💙
White1, Mro_22, Malina90, snieżka, Karos31, babajagapatrzy, Niaha, Dorka.38, Mimblanee, aganieszkam, pandzia 🐼 lubią tę wiadomość
-
Ja też polecam z HM, takie materiałowe legginsy dzwony na takiej grubej luźnej gumie, jakby taka zapaska na brzuchu i teraz jak brzuszek rośnie można wywinąć i nałożyć na brzuch. Mam 3 pary od jakiś 3 lat jako dresy po domu i teraz świetnie się sprawdzają.snieżka wrote:Ja na vinted kupiłam takie dzwonowe spodnie z h&m materiałowe. Trochę jak legginsy, ale mniej obcisłe:) nie uciskają w gumce. Widzę, że na vinted sporo jest spodni w tym stylu.
Ja mam 162 cm wzrostu i często niestety spodnie są na mnie za długie
Megmery lubi tę wiadomość
-
Dziewczyny wrzuccie linki plis do tych rozszerzonych spodni o których piszecie ❤️ legginsy od mama ginekolog sobie znajdę
-
Te o których ja pisałam, to już chyba nie ma w hm. One nie mają grubej gumki, więc to inne niż te o których pisała Ninia
-
Linka do HM też proszę, od mamyginekolog nie chce, mam alergię na tę kobietę 😅
Niecierpliwa, gratuluję synka i super, że wyniki są dobre. Fajnie, że trafiliście na uważną lekarkę i że Was nie straszyła! Ta koleżanka z pracy, która mi wczoraj powiedziała o ciąży mówiła, że na każdej z dwóch wizyt, na których była lekarka mówiła o poronieniu 😡 zmienia teraz lekarza żeby się nie stresować.
Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość
-
Czesc Dziewczyny
gratuluję wszystkim pozytywnych wyników badań i udanych wizyt, trzymam kciuki za te niepewne 💪🏻
Ja drugi tydzień z synem na L4, po rsv przyplątało mu się zapalenie ucha i antybiotyk na tydzień. 11 dni siedzieliśmy zamknięci i dopiero wczoraj przy lepszej pogodzie zaczęliśmy się trochę wietrzyć. A syn jest do mnie tak przyklejony, że nie ogarniam życia 😅😅 nawet wczoraj jak wstał to mi mówił że będzie do mnie przylepiony cały dzień nawet jak pójdę do toalety 😅😅 no ale już na szczęście po chorobie, w święta w gościach trochę odetchnę.
My spędzamy je z rodziną męża, w niedzielę z jedną częścią a w poniedziałek z drugą. Będzie sporo dzieciaków więc będzie wesoło.
Ja czekam na wyniki panoramy ale pewnie będą pod koniec przyszłego tygodnia. Po nich i po prenatalnych powiemy synowi, a potem rodzinie i przyjaciołom oraz w pracy. -
Cześć dziewczyny
Śledzę wątek od początku, dziś postanowiłam dołączyć do Waszego grona ponieważ jestem po badaniach prenatalnych, wcześniej jakoś nie miałam odwagi, nie wierzyłam w to, że się udało. Za wszystkie z Was trzymam mocno kciuki. Jeśli mnie przyjmiecie do grupy to poproszę o tp 13.10. i niebieskie serduszko, dziękuję 
O mnie (nie wiem czy dam radę stworzyć stopkę):
Mam 38 lat
Starania od 8 lat
Styczeń 2026 ivf
PaulinKA, Mro_22, snieżka, Ninia, Karos31, Niecierpliwa2, Martit, babajagapatrzy, Dorka.38, Megmery, Mimblanee, aganieszkam, Weronka89, pandzia 🐼, CaroShell lubią tę wiadomość
-
@Ala, witaj! Po takim czasie staran zapewne strach miesza się z radością, prawda?💐 ale jesteś już w bezpieczniejszym miejscu, u bram drugiego trymestru na ktory tak czekamy:))
Jaki u was byl czynnik nieplodnosci? Czy to pierwsze IVF, transfer do ktorego podchodziłas?
Gratuluje pozytywnych wiesci po prenatalnych i gratuluje Syneczka💙
Stopkę mozesz zrobic nie w aplikacji tylko w wersji przegladarkowej albo na komputerze wchodząc w ustawienia
Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość
-
Hej dziewczyny!
Gratuluję dobrych wiadomości na wizytach:)
Ja dzisiaj też miałam wizytę, bobek ma już 3,7cm i wygląda jak człowiek;) chcę nakłonić męża żebyśmy się pochwalili teraz w święta jak cała rodzina będzie razem, ale on się chwalić jescze nie chce, wolałby pewnie po prenatalnych, a ja już tak chcę powiedzieć żeby móc swobodnie wykorzystywać rodzinę do pilnowania dzieci- bo teraz ciągle coś wymyślam… wczoraj byłam na krzywej na szczęście nie mam cukrzycy ale mi cukier zamiast maleć cokolwiek po 2h to rośnie… na szczęście w granicy, no i u mnie cały czas mdłości i wymioty… kiedy to się skończy… chociaż tyle szczęścia że zazwyczaj na pusty żołądek, raz wymiotowałam ostrą pizzą i to był dramat…
Dzisiaj bratowa była na prenatalnych i wyszła im duża przeziernosc karkowa, teraz czeka ich któryś z testów genetycznych, zmartwiło mnie to bardzo, mam nadzieję że wszystko będzie dobrze…
Ninia, Karos31, Niecierpliwa2, Mimblanee, aganieszkam lubią tę wiadomość
-
Cos takiego https://www2.hm.com/pl_pl/productpage.1337488001.htmlbabajagapatrzy wrote:Linka do HM też proszę, od mamyginekolog nie chce, mam alergię na tę kobietę 😅
Niecierpliwa, gratuluję synka i super, że wyniki są dobre. Fajnie, że trafiliście na uważną lekarkę i że Was nie straszyła! Ta koleżanka z pracy, która mi wczoraj powiedziała o ciąży mówiła, że na każdej z dwóch wizyt, na których była lekarka mówiła o poronieniu 😡 zmienia teraz lekarza żeby się nie stresować.
Tylko jak ja je kupowałam 3 lata temu to kosztowały jakieś 60 zł więc nie wiem czy to jest to samo, jeżeli tak to jestem w szoku. W każdym razie ten pas jest bardzo luźny i teraz jak wieczorem już mam brzuch to sobie go rozwijam i naciągam na bebzon. A po ciąży zostaną fajne dresowe spodnie. Nie wiem tylko jak długo da radę je naciągnąć ale na razie są bardzo spoko a nie są to jeszcze portki ciążowe.
PaulinKA lubi tę wiadomość
-
PaulinKA, dziękuję za ciepłe przyjęcie i rady
u nas niestety zagadka nie została rozwiązana, wszystkie parametry teoretycznie byly w normie i zawsze słyszeliśmy "proszę się starać", były monitoringi i Ovitrelle...stało się to bardzo demotywujace w pewnym momencie
Zrobiliśmy badania nasienia i kariotypy. Kariotypy wyszły prawidłowe, nasienie słabe (1%) oraz żylaki. Dzięki suplementacji nasienie poprawiło się do 5% ilość byla bardzo dobra, potem zrobiono mi AMH...zderzenie ze ścianą bo wyniosło 0,8 a po pół roku spadło do 0,4 pomimo, że obraz z USG nie wskazywał na to, ale lekarz powiedział, że wyniki to nie wszystko i że ważniejsze jest to co widać w USG. Decyzja o in vitro była ostatnią deską ratunku na zasadzie albo się uda albo się nie uda, ja byłam już pogodzona z tym, że nie będziemy mieć dzieci. Zawsze uważałam, że nic na siłę ale maż chciał spróbować. Uzyskano 7 komórek, 6 udało się zapłodnić, do 5 doby przetrwaly 3 (4.1.1, 4.2.2 i 3.2.2), zrobiono świeży transfer 4.1.1 w 5dpt cień cienia 6dpt beta 35,18; 14dpt beta 1493,67...30dpt wizyta serduszkowa...byłam w szoku i nie wierzyłam...do dziś
PaulinKA, aganieszkam lubią tę wiadomość
-
Ja nie miałam invitro ale od kilku lat była przekonana, że taka będzie nasza droga do rodzicielstwa bo mąż ma córkę z tej metody. Niby obydwoje mieli wyniki ok( mąż miał za małą ruchliwość plemników) ale się nie udawało. Ze mna od początku był szczery i powiedział, że jak będę chciała zostać matką to pewnie czeka nas klinika bo on miał problem. Ja już miałam wybrane wszystko, klinikę lekarza ale wiadomo kazali nam spróbować 6 cykli naturalnie i zaskoczyło. Po nieudanej ciąży znów pierwsze co byłam w klinice bo myśleliśmy że tamta ciąża to jakiś przypadek. W czerwcu mieliśmy już z lekarzem umówione, że zaczynamy stymulację, oczywiście bez żadnego dofinansowania bo tamta ciąża naturalna nas wykluczyła na 12 msc a ja nie chciałam czekać. Jednak ciąża przyszła już w styczniu. Dopiero druga ciąża pozwoliła nam uwierzyć, że akurat my jako para problemu nie mamy. Czasami sobie myślę, że niektórzy ludzie to mają po prostu jakiegoś pecha w hmmm nie chcę by to źle zabrzmiało ale w jakimś dopasowaniu biologicznym i dlatego nie idzie, dlatego wspaniale że teraz mamy takie możliwości by sobie pomóc.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 kwietnia, 18:40
-
Szczerze mówiąc to ja byłam przekonana, że u nas to "niedopasowanie" to czynnik immunologiczny, ale jak wspominałam o tym lekarzom, to pukali się po głowie i mówili, że to naciągana teoria, ze nie ma sensu się badać w tym kierunku, szkoda pieniędzy, a sama terapia jest bardzo obciążająca. Jeden z lekarzy pokusił się nawet o stwierdzenie, że nieplodnosc immunologiczna to wymysł i powiedział, że nie istnieje coś takiego..także...a ja tam wierzę, że istnieje taki problem i zdania nie zmienię
-
Ależ oczywiście ze Nina masz rację , nie bez powodu jest badanie cross match gdzie bada sie oboje partnerów, albo szczepienia limfocytami partnera by wspomóc kobiecy organizm by "zgodził sie" przyjsc zarodek...
Ala87, pandzia 🐼 lubią tę wiadomość
-
Cześć, Ala, miło Cię poznać

Zawsze jestem pełna podziwu dla Waszej, dziewczyn po ivf, determinacji i siły 🥹
Ninia, dzięki za linka! Mi mąż zamówił jakieś spodnie, bo ja ciągle się wahałam. Ostatnio byliśmy po południu w banku i wracałam do domu z rozpiętym guzikiem jeansów i wtedy jak to powiedział „miarka się przebrała” i zamówił mi jakieś czarne w miarę nadające się do pracy, dziś wyszły inpostem, może jeszcze jutro wpadną do paczkomatu. Bardzo liczę na to, że kwiecień przyniesie nam ciepełko i będę mogła chodzić w kieckach. Nienawidzę rajstop, dlatego na razie się powstrzymuję.
Ja jestem już po drzemce, doładowała mnie konkretnie, sernik mam w piekarniku i jeszcze liczę na szybkie wyjście do lasu albo nad rzekę.
Ala87 lubi tę wiadomość
-
Cześć Ala, cieszę się, że po tylu trudnościach Wam się udało

My nie podchodzilśmy do ivf, ale w listopadzie mieliśmy już umówioną wizytę w klinice, żeby nas wpisali na listę rezerwową do ivf. Leczyliśmy się u androloga z tej kliniki i twierdził, że raczej nie uda się bez ivf, bo narzeczony miał tragiczne wyniki nasienia i po leczeniu w sumie tylko spadały w dół. Jednak spróbował jeszcze z leczeniem hormonalnym zastrzykami i przed wizytą w klinice pojawiła się pierwsza ciąża. Niestety doszło do poronienia w 7tc
W lutym na szczęście znów dowiedziałam się o ciąży i mam nadzieję, że już nic złego się nie wydarzy
-
U nas prawdopodobną przyczyną niepłodności było moje pcos. Przekroczone normy androgenów, testosteronu, LH, DHEA-S, AMH, brak swoich owulacji. Dlatego w klinice niepłodności zaczęliśmy stymulację, w każdym cyklu musiałam mieć dodatkowo zastrzyk na owulację, bo poziomu hormonów nie pozwalały na naturalną. Mimo owulacji, potwierdzonej drożności i książkowych wyników nasienia przez rok stymulacji nie widziałam nigdy dwóch kresek. In vitro przyniosło po części odpowiedź, ponieważ większość komórek była głęboko niedojrzała, a nawet jeśli wizualnie kilka było dojrzałych, to i tak zapłodniły się dwie i powstał tylko jeden zarodek. Czyli może kiedyś mielibyśmy szansę naturalnie, ale pytanie ile życia byśmy na to poświęcili, ile musieli robić kolejnych stymulacji, ile kasy byśmy wydali, no i nie mielibyśmy tej pewności czy pcos to nasza jedyna przeszkoda. Dopiero po pierwszym udanym transferze mamy tą pewność
CaroShell lubi tę wiadomość
👧26 🧑27 🐈⬛ 🐈⬛ ⏳️05.24
🚨 PCOS | IO | MTHFR homo | PAI-1 homo
✅️ AMH 6, drożność, nasienie
❌️01-11.25 11 cykli Lametta + Zivafert/Ovitrelle
01.26 IVF Menopur 150
18 🥚 -> 6 MII -> 1 ❄️ 5BB
02.26 FET cykl sztuczny | EmbryoGlue
7dpt 37.7 ▫️ 10dpt 146 ▫️ 12dpt 350 ▫️ 15dpt 1184 ▫️ 19dpt 4000 ▫️ 23dpt bijące 💕
🧸 Rośnij maluchu 🩵

-
Aj, u nas też droga była ciężka. Po poronieniu rok temu, wzięliśmy się za diagnostykę. Badania nasienia, moje badania. Jedna z lepszych Pani doktor skazała nas niemalże od razu na in vitro. Mówiła, że problem jest z mężem, a nie ze mną i jeśli byśmy się starali z jego obecnymi wynikami (na tsmten moment), to dziecko urodziłoby się na pewno chore albo znów byłoby poronienie. Dodam, że mąż miał 1% plemników o dobrej budowie, ale naprawdę dużo plemników, co po przeliczeniu dawało ilość plemników dobrych, jak u zdrowej osoby. To tak mi siadło w głowie, że zaprzestaliśmy starań. Potem znów badanie nasienia i właśnie powiedziała, że tylko in vitro. Byliśmy z tym u dwóch andrologów, dwóch ginekologów i jazdy z nich mówił, by się starać, bo ilość plemników jest naprawdę duża. Ja się bałam po tym co tamta Pani doktor mowila i miałam blokadę. Umówiłam termin do kliniki niepłodności na maj tego roku. W międzyczasie wróciliśmy na siłownię, ja miałam mieć zabieg histeroskopii janjrory długo się przygotowywałam, a tu nagle naturalna ciąża. Ogółem przy tamtej Pani doktor straciliśmy kupę kasy, bo tania nie była i nadzieję. Szybko nas skreśliła31🙆🏻♀️ 33🧔🏼
Starania od 10.24'
♂️:
Łuszczyca (Daivobet)
💊
Omega3, Witamina D, Magnez, Ten Fertil ON, Witaminy ADEK, Ubiquinol 200, Witamina B12
🔬
Rozszerzone badanie nasienia + fragmentacja DNA plemników + test HBA ⏳
♀️
Przewlekłe nieaktywne zapalenie żołądka, subkliniczna niedoczynność tarczycy (Euthyrox 50), PCOS (w trakcie diagnozy)
💊
Witamina D, Omega 3, Magnez, Witamina B6 i B12, Aktywny kwas foliowy Neofolic, NAC 600, Ubiquinol 200, Prena Caps Ovi, Zioła Ojca Grzegorza
🔬
Trombofilia wrodzona (m. cz. V Leiden, m. MTHFR, m. PAI-1), KIR ⏳
Beta HCG:
08.03.25- 68.60
10.03.25- 104.60
12.03.25- 147.50
14.03.25- 216.60
19.03.25- 1036.60
20.03.25- 1313.30
02.04.25 - zabieg abrazji, 8tc 💔

-
Diagnostyka w Polsce to ciężka i mozolna droga, wielu lekarzy uważa ze mamy czas...albo nie myśli o tym wcale, bagatelizuje dopóki nie zobaczy wyniku AMH...nasienia...bardzo mi przykro, że tak jest, że ta diagnostyka tak wygląda. Wydaje mi się, że gdyby pewne badania były obligatoryjne po osiągnięciu np. 30 lat, to wiele par nie potrzebowałoby wspomagania rozrodu.
Mam nadzieję, że historia każdej z nas, jaka by nie była pozostanie już jedynie wspomnieniem, dziś jesteśmy w wyczekanym momencie i będzie już tylko dobrze
Mocno również wierzę w powrót w to miejsce Aszin, MyGirl, Aeternum, baby33 - kibicuję z całego serca!
Ninia lubi tę wiadomość










