PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚
-
WIADOMOŚĆ
-
No nie wiem, nie wiem czy nie wyrzucimy...🤔FloristKa wrote:Paulinka - właśnie dziś się pytałam jej jak z porodem, bo ja przez to, że nie mogę za dużo chodzić to nie wiem czy urodzę normalnie, znaczy czy będę miała siłe jakąkolwiek.. Doktor powiedziała, że to profesor powie na zdjęciu szwów. Szwy się zdejmuje 37 tyg. Sama jestem ciekawa jak to będzie, ważne żeby jeszcze wytrwać te 10 tyg, więc zdecydowanie będę Wrześniówką , ale chyba mnie nie wyrzucicie ?

U nas też przy pierwszej córce dziadkowie kupowali , ale teraz chyba kupimy sami.
śnieżka.. a jak Ci sie tak cofa, to nie masz przypadkiem refluksu?
Agnieszka dzięki za info, mam nadzieje właśnie , że tylko dieta wystarczy,\
Frena to łączę się w bólu
Edit: wizyte mam 1.07 i to na NFZ az szok ^^
Żartuję! 🤣🤭
FloristKa lubi tę wiadomość
31🙆🏻♀️ 33🧔🏼
Starania od 10.24'
♂️:
Łuszczyca (Daivobet)
💊
Omega3, Witamina D, Magnez, Ten Fertil ON, Witaminy ADEK, Ubiquinol 200, Witamina B12
🔬
Rozszerzone badanie nasienia + fragmentacja DNA plemników + test HBA ⏳
♀️
Przewlekłe nieaktywne zapalenie żołądka, subkliniczna niedoczynność tarczycy (Euthyrox 50), PCOS (w trakcie diagnozy)
💊
Witamina D, Omega 3, Magnez, Witamina B6 i B12, Aktywny kwas foliowy Neofolic, NAC 600, Ubiquinol 200, Prena Caps Ovi, Zioła Ojca Grzegorza
🔬
Trombofilia wrodzona (m. cz. V Leiden, m. MTHFR, m. PAI-1), KIR ⏳
Beta HCG:
08.03.25- 68.60
10.03.25- 104.60
12.03.25- 147.50
14.03.25- 216.60
19.03.25- 1036.60
20.03.25- 1313.30
02.04.25 - zabieg abrazji, 8tc 💔

-
snieżka wrote:Miałam kiedyś zdiagnozowany zarówno refluks jak i przepuklinę rozworu przełykowego, więc to pewnie może to potęgować
Na szczęście nie mam na razie takiego typowego dla refluksu uczucia kwaśności w ustach, które dużą część życia mi przeszkadzało
Pewnie, że Cię nie wyrzucimy
I przez te 10 tygodni musisz cały czas leżeć? 
Też kilka lat temu leczyłam się na refluks, ale nocny i bardzo bałam się nawrotu w ciąży. Na razie sporadycznie zdarza mi się ta chrypka, która była u mnie głównym objawem, ale poza tym jest naprawdę nieźle. Wydaje mi się, że u mnie bardzo się sprawdził ten patent z migdałami na mdłości i refluks. Próbowałaś może?
snieżka lubi tę wiadomość
-
Niecierpliwa2 wrote:Też kilka lat temu leczyłam się na refluks, ale nocny i bardzo bałam się nawrotu w ciąży. Na razie sporadycznie zdarza mi się ta chrypka, która była u mnie głównym objawem, ale poza tym jest naprawdę nieźle. Wydaje mi się, że u mnie bardzo się sprawdził ten patent z migdałami na mdłości i refluks. Próbowałaś może?

próbowałam w pierwszym trymestrze i żadne naturalne sposoby nie działały
-
snieżka wrote:próbowałam w pierwszym trymestrze i żadne naturalne sposoby nie działały

Ja też przed ciążą miałam stwierdzony refluks i przepuklinę rozworu przełykowego. Na mnie działa tylko gaviscon, może u Ciebie też się sprawdzi.
A co do mdłości to przestaje już wierzyc, że przejdą nawet po ciąży
dzisiaj też mam słabszy dzień i gorszy apetyt. Pasta do zębów i niektóre zapachy (szczególnie kosmetyków) drażnią mnie do dziś.
snieżka lubi tę wiadomość
👧 31 👨32
09.2025 CB 💔 1cs
Czekamy 💛 10.2026 ⏳ -
@FloristKa mysle ze sporo z nas we wrześniu urodzi😅 szczególnie dziewczyny z terminem CC itd...
ja mam z prenatalnych termin na 29.09 ale tu jakos lepiej sie czuje niz na październikowych mamusiach wiec zostaje z wami hihi 😉
Co do porodu to wczoraj wyskoczyl mi jakis post kobietki ktora pytała czy bez przygotowania da siw urodzić SN i tam masa kobiet pisala ze tak😅 przygotowanie na pewno zwiększa szanse ale tez nie jest gwarancja sukcesu- spróbować zawsze mozesz jesli bedziec zgoda, i zmienic decyzje na CC a jak zdecydujesz sie na CC to juz naturalnie nie spróbujesz 🤣 a czasem to chyba tez kwestia genów, jaki porod miala mama itd... najwazniejsze by zdrowy dzidziuś pojawił sie na swiecie a jakim sposobem to juz detale😍🍀
@sniezko jeju , mega slabo ze znow ci mdłości wracają... moze to wlasnie dzidzius sie kotluje w brzuszku i podrażnia tam żołądek itd...
Wspolczuje dziewczyny kiepskich cukrow, trzymanie diety to nie lada wyzwanie ale na pewno dacie radę!
Frena, Niecierpliwa2, kleopatr4, snieżka, FloristKa, aganieszkam lubią tę wiadomość
-
Po ciąży raczej znikną, na 80% od razu po porodzie, a po miesiącu to już na pewno! Ale ja też już się nie łudzę że mnie ustąpią w tej ciąży. No bo czemu nagle w 25 miałyby zniknąć? Jakiś musi być ku temu powód😏 moze włosy, a może zakręcone rzęsy czy długie paznokcie?Panna_M wrote:Ja też przed ciążą miałam stwierdzony refluks i przepuklinę rozworu przełykowego. Na mnie działa tylko gaviscon, może u Ciebie też się sprawdzi.
A co do mdłości to przestaje już wierzyc, że przejdą nawet po ciąży
dzisiaj też mam słabszy dzień i gorszy apetyt. Pasta do zębów i niektóre zapachy (szczególnie kosmetyków) drażnią mnie do dziś.
Ale nie jest to taki stan żebym sięgnęła po bonjeste. Mam też inną sytuację niż w 1 trymestrze, bo wtedy musiałam ciągnąć choćby skały srały. Teraz mąż jest w domu i jak poproszę to mogę się położyć i odpocząć, a on zostawia swoje obowiązki. Wtedy punkt 6 budzik, karmienie, praca, udawanie że wcale nie czuje się tragicznie, wciąganie wzdętego brzucha, picie wody, ale woda powodowała odruch wymiotny😆, potem powrót do domu w korku, karmienie, przetrwanie i karmienie w nocy. To no było coś. Teraz to jest jakby luksusowo
Prawie zapomniałam jak źle było -
Mnie poleciła położna zeby kupic takie czyste bez łusek i moczyć je w wodzie lub mleku na noc i podjadać. Niestety nic nie dało… Ale było smaczne. Ja z kolei mam anatomicznie krótki przełyk, więc też miewam takie klopotki z refluksem. Trochę jest z deszczu pod rynnę, bo u mnie pomaga spanie na siedząco, ale przez to plecy bolą po paru miesiącach takiej pozycji.Niecierpliwa2 wrote:Wydaje mi się, że u mnie bardzo się sprawdził ten patent z migdałami na mdłości i refluks. Próbowałaś może?

Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość
-
Dziewczyny, ja nie oglądam telewizji więc wykażę sie ignorancja pogodowa, nie wiem jak w reszcie Polski? U mnie w każdym razie jest 30 stopni. Co roku przeżywamy katusze w mieszkaniu bo jest taka a nie inna ekspozycja i nawet klima nie działa.
No i powtarzam zawsze (mężowi szczególnie!!!😠), że trzeba stopniowo ustawiać klime, aby nie przesadzić.
No i mnie z córą złapało zakażenie górnych dróg oddechowych. Kurna jestem taka wściekła! Nie przemówisz no, nie rozumie takiej prostej rzeczy że ja mam 37,5 stopnia, więc temperatura na klimatyzacji o 20 stopni niższa jest szkodząca. Tak źle się czuję, zielony katar u jeszcze niunia taka zasmarkana zmarnowana, tak mi jej szkoda:(( i jeszcze wysiadł nam nawilżacz i mamy 26%. Jak się sypie to wszytsko.
Także uważajcie na siebie i powtarzam żeby klimy używać z rozwagą - i tej domowej i w aucie.
Jak Wy dajecie sobie radę?
Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 czerwca, 16:35
-
kleopatr4 wrote:Dziewczyny, ja nie oglądam telewizji więc wykażę sie ignorancja pogodowa, nie wiem jak w reszcie Polski? U mnie w każdym razie jest 30 stopni. Co roku przeżywamy katusze w mieszkaniu bo jest taka a nie inna ekspozycja i nawet klima nie działa.
No i powtarzam zawsze (mężowi szczególnie!!!😠), że trzeba stopniowo ustawiać klime, aby nie przesadzić.
No i mnie z córą złapało zakażenie górnych dróg oddechowych. Kurna jestem taka wściekła! Nie przemówisz no, nie rozumie takiej prostej rzeczy że ja mam 37,5 stopnia, więc temperatura na klimatyzacji o 20 stopni niższa jest szkodząca. Tak źle się czuję, zielony katar u jeszcze niunia taka zasmarkana zmarnowana, tak mi jej szkoda:(( i jeszcze wysiadł nam nawilżacz i mamy 26%. Jak się sypie to wszytsko.
Także uważajcie na siebie i powtarzam żeby klimy używać z rozwagą - i tej domowej i w aucie.
Jak Wy dajecie sobie radę?
U mnie jest dzisiaj 31 stopni, a w niedzielę ma byc 36.. Klima nam pomaga, ale narzeczony nie pozwala mi zejść z temperaturą poniżej 24 stopni
-
kleopatr4 wrote:Dziewczyny, ja nie oglądam telewizji więc wykażę sie ignorancja pogodowa, nie wiem jak w reszcie Polski? U mnie w każdym razie jest 30 stopni. Co roku przeżywamy katusze w mieszkaniu bo jest taka a nie inna ekspozycja i nawet klima nie działa.
No i powtarzam zawsze (mężowi szczególnie!!!😠), że trzeba stopniowo ustawiać klime, aby nie przesadzić.
No i mnie z córą złapało zakażenie górnych dróg oddechowych. Kurna jestem taka wściekła! Nie przemówisz no, nie rozumie takiej prostej rzeczy że ja mam 37,5 stopnia, więc temperatura na klimatyzacji o 20 stopni niższa jest szkodząca. Tak źle się czuję, zielony katar u jeszcze niunia taka zasmarkana zmarnowana, tak mi jej szkoda:(( i jeszcze wysiadł nam nawilżacz i mamy 26%. Jak się sypie to wszytsko.
Także uważajcie na siebie i powtarzam żeby klimy używać z rozwagą - i tej domowej i w aucie.
Jak Wy dajecie sobie radę?
Czekaj, w sensie że miałaś klimatyzacje nastawioną na 17,5 stopni 😯😯😯
Współczuję przeziębienia, w taką pogodę to jeszcze bardziej dotkliwe 🙁Widziałam na fb, że są prognozy nawet na 41-42 stopnie w poniedziałek, maskara 🥵
My ostatnie dwa dni i dziś to tak w miarę. Wstaję o 4-5, otwieram wszystkie okna szeroko żeby porządnie przewietrzyć, mamy okna na dwie przeciwne strony więc robi się fajny przewiew. Po paru godzinach zamykam. No i w ciągu dnia w mieszkaniu robi się tak 26-27 stopni niestety ale idzie wytrzymać. Zauważyłam, że wilgotność ma ogromne znaczenie. Tak 35-45% to jest do przeżycia. W razie potrzeby mamy klimatyzator przenośny w sypialni (taki co się rurę wyrzuca za okno), więc jak jest bardzo źle to tam przesiaduję i się chłodzę
-
Współczuję wam tych mdłości, refluksów i innych nieprzyjemnych rzeczy. No i gorąca w mieszkaniu

Ja na razie na pogodę nie narzekam, mieszkam w starym domu, mocno zacienionym drzewami i jeśli się pilnuje otwierania drzwi i okien w dzień, to jest naprawdę w porządku. W nocy wietrzymy, zamknęłam też roletę w sypialni i na razie to starcza. Na weekend zapowiedziała się cała moja rodzina, bo u nich gorzej
Z kolei jeśli chodzi o przygotowania do porodu, zaopatrzyłam się w pierwszą pozycję książkową w tym temacie - „Błękitny poród, masz ten wpływ”. Na razie mam pozytywne odczucia względem tej książki. W lipcu mam też pierwsze spotkanie z doula i jestem bardzo podekscytowana naszą współpracą 🥰
Niecierpliwa2, kleopatr4 lubią tę wiadomość
02.25 cb💔
10.25 cb💔
✅kariotypy, regularna owulacja, poziomy witamin i minerałów, homocysteina, kortyzol, nadnercza, hormony, ferrytyna, krzywa cukrowa, wykluczona celiakia, wykluczona trombofilia, AMH 3,47 💕
🚩insulina, ANA1 1:640 (bez choroby autoimmunologicznej), kir AA, MTHFR, cd138 5/10
⏸️12.02.26
18.02.26 - 2,8 mm Sezamka
03.03.26 - 0,67 cm i ❤️
26.03.26 - 2,77 cm bobaska
[/url]
Jestem dobrej myśli 🙏💖 -
Ja nie znoszę klimatyzacji, zwłaszcza w miejscach, gdzie wieje bezpośrednio na człowieka... Jak już korzystamy, to właśnie ustawiamy na tylko kilka stopni niższą temperaturę, żeby nie było zbyt dużej różnicy. No i regularny przegląd i konserwacja. Bo często choroby powoduje nie sama różnica temperatur tylko to, co już zdążyło się w klimatyzatorze rozwinąć
kleopatr4 lubi tę wiadomość
-
I bardzo rozsądnie!!!!!!snieżka wrote:U mnie jest dzisiaj 31 stopni, a w niedzielę ma byc 36.. Klima nam pomaga, ale narzeczony nie pozwala mi zejść z temperaturą poniżej 24 stopni

Frena, tak dokładniej to na 16 stopni w aucie i wyłączyłam wianie na mnei bo już było bardzo źle, jechaliśmy w korku. W domu później znowu na 16 ustawił i jakieś swoje racje że trzeba tak bo musi się szybko schłodzić a potem ustawimy większą. No nic nie będę go obgadywać, ale na mnie to jest po prostu niepoważne i żenujące tym bardziej że jest tak jak mówiłam. No jestem wściekła co nie miara. A w niedziele długo wyczekiwane wesele znajomych… pod znakiem zapytania, bo nie chce narażać ani siebie ani nikogo😤 -
Jestem po wizycie w poradni i Pani doktor powiedziała, że wszystko idealnie. Szew ładnie trzyma a szyjka mierzy 19.2 mm, więc więcej niż na ostatniej wizycie.
Niech gość z luxmedu mnie więcej już nie bada jak nie potrafi 😤 od wczoraj byłam w mega stresie.
Bobas waży 659 g
Kolejna wizyta w poradni przyszpitalnej 23.07.
Co do upałów to nigdy nie znosiłam ich jakoś dobrze, ale przez ostatnie lata miałam lepszą passę. Teraz w ciąży tym bardziej, że poruszam się tylko do i od lekarza nie przeszkadzało mi to jakoś, ale dziś wyjątkowo upał mi doskwiera 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 czerwca, 18:07
Frena, FloristKa, snieżka, kleopatr4, Niecierpliwa2, Karos31, babajagapatrzy, aganieszkam, pandzia 🐼 lubią tę wiadomość
-
No musze sie zachowywać dostojnie. Nic nie dźwigać, nie sprzątać, nie moge zbyt długo stac/ siedzieć.
U nas ma byc 37stopni ;( u mnie w domu prawie pod 30, ale dziś przyszedł wentylator sufitowy, jutro pewnie mąż zalozy i ciekawe czy pomoże.!! Pokładam w nim wielkie nadzieje!! Myslalam ze bedzie mniejszy i tak zwielam rozmiar M a wydaje sie taki wielki 🤣 ale w sumie to dobrze. Podobno takie wentylatory nie powodują wysuszania śluzuwek itp jutro sie okaże.
Black supcio
Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 czerwca, 18:13
BlackAmericano, snieżka, pandzia 🐼 lubią tę wiadomość
-
kleopatr4 wrote:I bardzo rozsądnie!!!!!!
Frena, tak dokładniej to na 16 stopni w aucie i wyłączyłam wianie na mnei bo już było bardzo źle, jechaliśmy w korku. W domu później znowu na 16 ustawił i jakieś swoje racje że trzeba tak bo musi się szybko schłodzić a potem ustawimy większą. No nic nie będę go obgadywać, ale na mnie to jest po prostu niepoważne i żenujące tym bardziej że jest tak jak mówiłam. No jestem wściekła co nie miara. A w niedziele długo wyczekiwane wesele znajomych… pod znakiem zapytania, bo nie chce narażać ani siebie ani nikogo😤
No to trochę przesada. Najgorsze są właśnie takie nagłe zmiany temperatury gorąco - zimno. Wesela w takim ukropie to nie zazdroszczę, ale zarówno młodzi jak i goście będą mieli co wspominać przez lata 😅
BlackAmericano, super wieści! 😄
BlackAmericano lubi tę wiadomość
-
ja jestem bardzo zimnolubna i przy jakichś 12 stopniach i ja i dzieciaki latamy już w krótkim rękawku, więc teraz te ponad 30 w UK to dla nas tragedia. wiatraki chodzą non stop, ja na siebie kładę tetrówki zamoczone w zimnej wodzie, kąpię się 3 razy dziennie, no masakra 🫣
jak o tej 15 idę po dzieciaki do szkoły to walczę o życie z każdym kolejnym krokiem 🫣🫣🫣 ale u nas jeszcze 3 tygodnie i też będą wakacje...
czuje trochę przerażenie, bo wielkimi krokami się zbliżam do 28 tygodnia ciąży, a od wtedy będę mieć zastrzyki przeciwzakrzepowe, a dla mnie to gorsze niż sama cesarka...
jeszcze wizyty mi dojdą, teraz mam raz w tygodniu w niedzielę wizytę z położną, a od 28 tygodnia będę miała 2 razy w tygodniu plus USG co 2 tydzień, więc 3 wizyty w tygodniu co 2 tydzień ech. no, ale jak mus to mus.













