Mro_22 wrote:
W poniedziałek miałam wrażenie, że będę rodzić, więc szybko pakowałam walizkę do szpitala (niby wszystko było przygotowane, ale nic nie było w walizce). A wczoraj tak mi się napinał brzuch, że pół nocy nie przespałam, bo znowu sobie wkręciłam, że zaraz będę rodzić.
Bardzo się nastawiam na poród w październiku, bo ja i mąż wrześniowi, a synek grudniowy, plus moja teściowa ma kalendarz z urodzinami i innymi okazjami i październik ma pusty. Mam nastawienie, że najwcześniej 1 października urodzę i koniec 😉
to ja się zaparłam, że czekam do wyznaczonej daty, bo jutro ostatni dzień mój Mąż pracuje przed urlopem i mamy zamawiać pizze, żeby to uczcić i tak mi się tej pizzy chce, że jak Młody wyjdzie przed to się chyba popłacze 👀🤪 a w niedziele chce robić krokiety z serem i pieczarkami i dopóki ich nie zjem to też zabraniam mu wychodzić 🫣