PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚
-
WIADOMOŚĆ
-
@martyna, no mysle ze na pewno strata zostawia taką rysę na psychice. Ja staram sie sobie powtarzać ze mialam problem z ZAJSCIEM, a nie utrzymaniem. Ze od teraz wszystko bedzie dobrze.
ale twoje doświadczenia są inne i z pewnością rzutują na przeżywanie tej ciąży. Obyś juz niedługo potrafiła z radością przeżywać swoj stan- kochana, to sie dzieje!🌞✨️
@nina, wow to mi powiedziałaś! Ja oddałam w pt i wczoraj jeszcze nie było ale teraz narobiłaś nadziei ze dzis wrzucą🤣😍😍 maz każe mi 3x dziennie sprawdzać stronę alabu, a myslalam ze to ja jestem niecierpliwa 🤣
@kleopatra, noo kurde jesli wszystko bedzie dobrze to ta panorama i potem prenatalne to kolejne milowe kroki w drodze po Maluszka...🥹
kleopatr4, Marty.Na lubią tę wiadomość
-
Cześć! Mam dziś wolne, w końcu trzeba odpocząć, bo ostatnie dwa tygodnie mi dały w kość. Już wczoraj tata marudził, że za dużo pracuje i o wnuka mu nie dbam.
Marty.na, ja jestem w pierwszej ciąży, naturalnej i bez długich starań, a też mam problem z radością, ciągle nie czuję się w ciąży, może dlatego, że nie mam objawów. Już dawno miałam powiedzieć w pracy, ale się boję i wiedza tylko 4 osoby. Czekam do prenatalnych z informowaniem świata, bo ciągle się boję, że coś się wydarzy. Więc to niekoniecznie jest tak, że to strata generuje problem z cieszeniem się 🤷♀️ chyba, że działają tak na mnie straty w moim otoczeniu, których ostatnio było dużo.
Kupiłam wczoraj te dwie książki polecane przez Was, dopadłam dwa tomy na vinted za 55zl
Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 marca, 07:12
Niecierpliwa2, Marty.Na lubią tę wiadomość
-
U mnie zaakceptowanie faktu, że jestem w zdrowej ciąży było procesem. Nie ze względu na poprzednie straty, a bardziej perspektywy ile czasu było potrzebne, żeby w ogóle w tę ciążę zajść, a gdyby coś nie wyszło od nowa stymulacja, punkcja, stres przy hodowli, cykl transferowy... Długo bałam się cieszyć, martwiłam się o każdy kolejny wynik, myślałam co jeśli nie pojawi się serduszko, co jeśli przestanie bić. Bałam się też układać życie w perspektywie ciąży czy ogłaszać innym ciążę. Nawet brat, z którym widzę się codziennie o niej nie wie.
Nie chcę tak żyć, zamartwianie się do niczego nie prowadzi, każda wizyta zaprzecza moim obawom. To po prostu strata tych pięknych chwil. Rozumiem, że z ogłaszaniem światu czekać do prenatalnych, z zakupami dla maluszka czekać nawet dłużej. Ale jestem w ciąży. Więc zamówiłam książki dotyczące ciąży 🥰
kleopatr4, Fox, Niecierpliwa2, babajagapatrzy lubią tę wiadomość
👧99' 🧑98' 🐈⬛ 🐈⬛ ⏳️05.24
🚨 PCOS | IO | MTHFR homo | PAI-1 homo
✅️ AMH 6, drożność, nasienie
❌️01-11.25 11 cykli Lametta + Zivafert/Ovitrelle
01.26 IVF 💉 Menopur 150
18 🥚 -> 6 MII -> 1 ❄️ 5BB
09.02.26 FET 🍍 cykl sztuczny | EmbryoGlue
7dpt 37.7 ▫️ 10dpt 146 ▫️ 12dpt 350 ▫️ 15dpt 1184 ▫️ 19dpt 4000 ▫️ 23dpt bijące 💕
7+0 0.93cm 🍤 8+0 1.65cm 🫘 10+0 2.7cm 🧸

-
Dziewczyny ,które mają Luxmed myślicie ,że na konsultacji ginekologicznej telefonicznej dostanę globulki dopochwowe na infekcje intymna ? Czy będę musiała iść na wizytę ? Bo mojego gin nie ma i terminów na Luxmed wizytę stacjonarnie też w moim mieście nie ma 🙈
-
Czytam teraz książkę „Nie zaczęło się od Ciebie”, o dziedziczeniu traum. Dzieci, których matki ( lub babki!) miały silny stres w ciąży rodzą się z niższym poziomem kortyzolu co powoduje różnego rodzaju lęki w późniejszym życiu. Nasz stres wpływa na te maluchy, ich organizmy zostają przygotowane na „walkę” po urodzeniu. Książka jest poparta badaniami naukowymi. Ja mam 41 lat i ciągle z tyłu głowy strach, ale powtarzam sobie każdego dnia, że moje zamartwianie nic nie pomoże, może tylko zaszkodzić. Nie przygotuję się na ewentualne złe wiadomości, bo teraz nie będę się cieszyć. To tak nie działa. Nie chcę odbierać sobie radości, 4 lata na to czekałam. Oglądam wózki, foteliki, kupiłam pierwszą maskotkę ( jak rodziłam moje córki to też na każdą czekała maskotka, mają je do dziś).
kleopatr4, snieżka lubią tę wiadomość
-
Tak powinnaś dostać receptę. Tylko przez konsultacje telefoniczną nie zweryfikujesz jaki rodzaj infekcji ci doskwiera - może poproś też o wymaz żeby nie brać w ciemno leków?Karos31 wrote:Dziewczyny ,które mają Luxmed myślicie ,że na konsultacji ginekologicznej telefonicznej dostanę globulki dopochwowe na infekcje intymna ? Czy będę musiała iść na wizytę ? Bo mojego gin nie ma i terminów na Luxmed wizytę stacjonarnie też w moim mieście nie ma 🙈
-
Martit wrote:Czytam teraz książkę „Nie zaczęło się od Ciebie”, o dziedziczeniu traum. Dzieci, których matki ( lub babki!) miały silny stres w ciąży rodzą się z niższym poziomem kortyzolu co powoduje różnego rodzaju lęki w późniejszym życiu. Nasz stres wpływa na te maluchy, ich organizmy zostają przygotowane na „walkę” po urodzeniu. Książka jest poparta badaniami naukowymi. Ja mam 41 lat i ciągle z tyłu głowy strach, ale powtarzam sobie każdego dnia, że moje zamartwianie nic nie pomoże, może tylko zaszkodzić. Nie przygotuję się na ewentualne złe wiadomości, bo teraz nie będę się cieszyć. To tak nie działa. Nie chcę odbierać sobie radości, 4 lata na to czekałam. Oglądam wózki, foteliki, kupiłam pierwszą maskotkę ( jak rodziłam moje córki to też na każdą czekała maskotka, mają je do dziś).
Czytałam tę książkę kilka lat temu, świetna jest! -
Ja nie mam problemu z mówieniem o ciąży. Bo uważam, że nawet jakby doszło do straty, to i tak chcę, żeby inni wiedzieli, że to dziecko już było. Często nawet mówię, że to moja już druga ciąża, a pierwszą straciłam, żeby zachować pamięć o tej pierwszej. Nie chcę tego wymazywać mimo, że było to bardzo ciężkie.
Weronka89, espoir, kleopatr4, babajagapatrzy, Mimblanee lubią tę wiadomość
-
Hej wszystkim ja już po wizycie, z której jestem średnio zadowolona, ale to z racji tego, że chodzę tam w ramach Luxmedu. Czas jednak pójść też prywatnie.
Lekarz jest naprawdę super - dokładny, dociekliwy, sprawdzał też szyjkę, ale powiedział, że usg wykonuje tylko przed 10 tygodniem. W opiniach widziałam jednak, że na każdej wizycie.
Udało mi się go namówić na spojrzenie, czy wszystko ok i na szybko odpalił maszynę i dalej mamy bijące serduszko i małego gumisia z widoczną główką i kończynami. Urósł - nie zatrzymał się ❤️
Slodki widok, ale niestety nie mam ani zdjęcia, ani pomiarów.
Ze względu na to, że za dwa tygodnie mam prenatalne, już nie będę kombinować z kolejnymi usg w międzyczasie, ale na pewno muszę też chodzić gdzie indziej dodatkowo.
Zarezerwowałam też pakiet panoramy i w poniedziałek pójdę pobrać
🗓️🗓️🗓️
I kolejna wizyta 8.04
Udało mi się też już złapać prywatną wizytę na 16.04. z USG
Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 marca, 11:14
Weronka89, Niecierpliwa2, Karos31, Abstrakcja, kleopatr4, snieżka, Mimblanee, aganieszkam, Marty.Na lubią tę wiadomość
-
ja przyznaje, że dalej mam problem, żeby się cieszyć z tej ciąży tak po prostu. nie staraliśmy się długo (szczególnie w porównaniu do niektórych z Was, chociaż mi się dłużyło strasznie), bo 11 cykli, ale w miesiącu w którym zaszłam Mój miał badanie nasienia - wyszło bardzo źle (tak serio źle, koncentracja 0,6, calkowita liczba 1.7, morfo 0 itp), lekarz powiedział, żeby na razie na ciąże nie liczyć więc jak zobaczyłam dwie kreski to od razu założyłam, że pewnie będzie biochem i tak w sumie te testy robiłam codziennie a jakbym czekała ciągle na najgorsze... potem się okazało, że winą jest cytomegalia u Męża, więc też się bałam jak to będzie. ciągle gdzieś z tyłu głowy mam, że skoro ciąża z takich kiepskich wyników to będzie słaba i może się nie utrzymać... nie wiem, 23 mam prenatalne to może po nich w końcu trochę mi popuści ten lęk.
-
Ja się cieszę ale co chwile z tyłu głowy pojawia się myśl, że jednak coś się może stać a ja nawet o tym nie wiem. Wczorajsze wyniki tsh to już w ogóle przyniosły chmurę czarnych myśli. Na szczęście wieczorem odezwał się lekarz, przepisał Euthyrox który zaraz wykupiłam i dzisiaj jestem po pierwszej dawce więc i głowa trochę spokojniejsza. Pocieszam się też faktem, że w mojej rodzinie są osoby które można powiedzieć, że oszukały śmierć, także maluch ma silne geny 😁
-
ja byłam od 5 lat przekonana, że u nas kończy się na in vitro (mąż ma starszą córkę z in vitro wiec od początku związku, mnie na to nastawiał, mimo ze jego wyniki były w normie ale chłop sobie tak zakodował w głowie, że jest problem, że ja też w to uwierzyłam). jak zaszłam w poprzednią ciążę to myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi, bardzo się cieszyłam i bardzo byłam związana emocjonalnie z tamtą ciążą. My spróbowaliśmy naturalnie tylko dla formalności, pierwsze trzy cykle nie ogarnęłam, że mam owulację bardziej 20 tc i nasze starania koncertowały się na 12-14 dc. Jak zaczęłam używać pasków owu to ciąża była w 2cs, i teraz też od razu z paskami owu i ciąża w 2 cs, z tego samego jajnika. To w sumie był mój największy stres, że znów ciąża z tego samego jajnika, a wtedy to ja miałam wadliwą komórkę i bardzo się bałam, że mam ich więcej. Wszyscy lekarze mówili, że mamy taką samą szansę na następną zdrową ciążę jak każda inna para bo wada była losowa i nawet ponoć niezależna od wieku bo moja komórka mogła stać się wadliwa jeszcze wtedy, gdy sama byłam płodem. W ogóle to jest bardzo ciekawe dla mamuś córeczek, między 3-5 msc ciąży u płodów żeńskich tworzą się już wszystkie komórki jajowe na całe życie, a następnie zostają "uśpione", aż do okresu dojrzewania dziewczynki.
kleopatr4 lubi tę wiadomość
-
Ninia, mam z tyłu głowy że komórki przekazałam córce na etapie płodowym. To niesamowite, ale też czuję tą odpowiedzialność. Dlatego tak ważne jest przygotowanie do ciąży, oczyszczenie organizmu, bo inwestujemy w nasze wnuki🥹
Kiedyś jak się o tym dowiedziałam to powiedziałam mojej babci że byłam u niej w brzuchu kiedy nosiła mamę i nie umiała tego pojąć jak co. Ja z babcia miałam bardzo silną więź. -
Dobra nadrobiłam wszystko. Ale przygotowania u was, super 😁 ja od siebie polecam książkę Zdrowy maluszek, ale to już bardziej o noworodku niż tak po prostu o ciąży. Jestem też pod wrażeniem, że wasze chłopy czytają książki o ciąży 😁 mój się bardzo cieszył z pierwszej i cieszy się też teraz, ale nawet mi nie przyszło do głowy, że mógłby chcieć o tym czytać hehe a wszystkiego o dzidziusiu nauczył się szybciutko w praktyce, był bardzo uważny po porodzie i naprawdę świetnie sobie poradził i radzi do tej pory z bobasem, pomimo że się nie przygotowywał za specjalnie 😁 ale ja nigdy nie zwracam mu uwagi i pozwalam wszystko robić po swojemu i myślę, że to bardzo ważne.
Śnieżka jest mi bliskie twoje podejście o mówieniu o ciąży. Ja też nie mam z tym problemu, nawet jeśli coś się wydarzy przykrego. W sumie to lubię się dzielić wszystkim i cenię sobie wsparcie innych nawet w trudnych chwilach. Poprzednio to nawet w pracy ogłosiłam na drugi dzień po teście, tak po prostu, chciałam żeby każdy to wiedział 😅 ale nie mam takich smutnych doświadczeń jak inne dziewczyny więc może dlatego trochę luźno podchodzę
snieżka lubi tę wiadomość
-
Jestem po wizycie, wszystko ok, maluch rosnie mam super fotke misia, dostalam karte ciazy, kolejna wizyta 02.04 i umowil mi doktor badania prenatalne na 07.04 az do lublina ale mieszkam na wiosce wiec blizej nie robia
https://zapodaj.net/plik-7C2uYtu2nf
Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 marca, 15:00
snieżka, Niecierpliwa2, Ninia, White1, Karos31, Kingus 1, aganieszkam, aszin, Megmery, Mro_22, kleopatr4, Malina90, Paulina1106, Mimblanee lubią tę wiadomość
👩🏻86’ 👱🏻♂️79’
2011 👦🏻
1cs
11.02 ⏸️ 5dni przed 🐒
13.02 BHCG 102 prog 24,6
17.02 BHCG 595 tsh 0,912
03.03 pierwsza wizyta (6+1)❤️?
26.03 łyżeczkowanie po poronieniu zatrzymanym, serduszko się nie pojawiło
21.06 blada druga kreska w 14dpo
3.07 BHCG 953
05.07 ciąża pozamaciczna, metotreksat
Pol roku przerwy po cp
31.01.2026 słaba druga kreska 1cs
05.02 BHCG 163
07.02 BHCG 394
11.02 BHCG 2158
13.02 usg lokalizacyjne pęcherzyk w macicy👍🏻
27.02 wizyta serduszkowa? 7+2 tak jest ❤️ crl 1,08cm fhr 146

-
Dorka.38 cudny Misiu 😊
Ja wizytę mam 25 marca ,a już bym chciała zobaczyć jak mój miś wygląda.
Dziś o dziwo ciut mi lepiej mdłości nie mam,ale wczoraj to był dramat w pracy,a lekarz przepisał mi pimafucin na infekcję więc zaczynam od dziś leczenie.
-
Ja też dziś po wizycie
jest 2 cm człowieczka z bijącym sercem, rękami i nogami 
No ale wyszło mi w gabinecie ciśnienie 145/90 więc od dziś zaczynam przyjaźń z ciśnieniomierzem. To może tłumaczyć częste ostatnio bóle głowy.
Dorka to Ty z moich okolic, bo ja z Lublina
Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 marca, 18:39
snieżka, Megmery, Karos31, Mro_22, aganieszkam, Paulina1106, Mimblanee lubią tę wiadomość
-
Super dziewczyny, że wszystko dobrze z Waszymi maleństwami 😍 Jejku, ja nie mogę doczekać się wizyty a to jeszcze 2 tygodnie 😖 A do prenatalnych aż 5,5 tygodnia 😓
-
U mnie do prenatalnych dziś równe 10 dni, nie mogę się doczekać! 🥹
Fajnie jest mieć wolne, ogarnęłam chałupę, zaliczyłam mindfulness z psem nad rzeką, a teraz idę szykować czekoladową kaszę manną na kolację 🤤
Super, że wizyty idą dobrze, u nas jak nasz bobas miał 2,2cm, to ręce i nogi to były ledwo widoczne niteczki
Na prenatalnych dostaje się zdjęcia w 3d?
kleopatr4, CaroShell lubią tę wiadomość


to tak bardziej „namacalnie”, tacy już kurcze ludzie!












