#rodzew2026 LUTY❤️🍓
-
WIADOMOŚĆ
-
Gauss gratulacje ❤️❤️ odpoczywajcie.
Bezowata jednak dopiero na jutro mnie zapisali na ktg, także nadal czekam 😅 ale dziękuję za pamięć ! -
My wczoraj wyszłyśmy do domku. Mała po porodzie miała delikatnid podwyższoną bilirubiną. Nie było jeszcze co prawda wskazań do naświetlania ale trzeba było ją wybudzać na karmienie. Często zasypiała przy piersi, a jak już ją wybudziłam to był ogromny płacz i ciężko było ją w ogóle przystawić. Teraz jest już o wiele lepiej ale często ma problem z efektywnym ssaniem, słyszę że tylko "ciumka" pierś jak smoczek. Albo wystarcza jej tylko jedna pierś i drugiej już w ogóle nie chce. Dzisiaj będzie u nas położna środowiskowa więc liczę na to, że może coś doradzi.
Co do porodu to u mnie zaczęły się skurcze w środę o 12:00 a urodziłam o 3:40. Więc mój poród również był bardzo długi.. Faza parta jest dla mnie do dzisiaj traumatyczna. Skurcze się osłabiły, musieli podkręcać je oksytocyną a mała i tak się cofała i nie chciała wyjść. Zleciało się kilku lekarzy żeby podjąć jakieś decyzje widząc co się dzieje. Chcieli nacinać krocze i użyć Vacum. Widziałam, że nawet mój mąż był przerażony tym co się dzieje w okół. Na każdym kolejnym skurczu próbowali też naciskać na mój brzuch żeby malutka się nie cofała.Nie wiem jakim cudem znalazłam jeszcze jakieś pokłady siły w sobie w tych bólach i udało się urodzić bez vacum i bez nacięcia. Bez znieczulenia zzo. Położna do samego końca chroniła moje krocze. Pękłam na 1 cm i mam założonych kilka szwów. Od razu po porodzie pojawił się u mnie ból w odbycie i mam cały czas wrażenie, że totalnie nie kontroluje tego czy zaraz nie popuszczę. I wyszły mi też bardzo duże hemoroidy zewnętrzne. Będe musiała za jakiś czas wybrać się do urofizjo żeby coś zacząć z tym robić bo czuję, że będzie problem.Amh: 0,7
Niedoczynność tarczycy
Trombofilia
Kariotypy:✔️
Drożność jajowodów: ✔️
Starania od 2022 roku.
💔01.2024 Ciąża pozamaciczna, usunięty lewy jajowód.
1️⃣ Procedura IVF (krótki protokół)
💉11.24 Punkcja. Pobranych 10 komórek, 6 zapłodnionych, 2 zarodki.
11.24 Transfer ❌️
12.24 FET ✅️
💔01.25 8tc puste jajo..
2️⃣ Procedura IVF (krótki protokół)
💉17.03 Punkcja. Pobranych 8 komórek,5
zapłodnionych, 4 zarodki.
❄️❄️❄️ 3 zdrowe zarodki
28.05 FET
7dpt 30 🥰
16dpt USG pęcherzyk ciążowy w macicy
23dpt serduszko 🩷

-
Gratulacje dla nowych mamusiek🩷 pogubiłam się kto już urodził a kto jeszcze czeka. Wiem że na pewno Papillon 🤣 nie udzielałam się bo łatwiej pisać mi na messengerze, dziewczyny zachęcam do dołączenia.
U nas w domu mini szpital, tylko mała nie jest chora i oby tak zostało bo bardzo mnie to stresuje..
nickki u mnie też problemy po partych z odbytem, chociaż ból przy załatwianiu się zmniejsza i to mnie pociesza. Może być tak że po połogu problem zniknie, ja na to liczę 🤪2020 🩵
2026 🩷 -
Cudownie gratulacje ,😍 i jakie ładne imie 🤪Gauss wrote:Aleksandra, 3510g, SN urodzona o 1:46, historia porodu bardzo podobna jak u Bezowatej, zzo uratowało ten poród, bo skurcze były częste i bolesne, a szyjka nie chciała puścić 🫠
-
Giosiek wrote:Jo_ana, gratuluję, że jesteście już razem!!! 🥳
Przykro mi, że miałaś traumatyczną indukcję. Jakbyś chciała kiedyś się wyżalić, to jesteśmy tu 🫂
A tak z ciekawości, to miało to coś wspólnego z hiperstymulacją macicy? Ja to przeżyłam podczas indukcji pierwszego porodu i to chyba było w niej najgorsze 🫣
Przez 12 godzin na oxytocynie i skurczach co minutę gdzie w przerwach zdążyłam tylko wymiotować do worka i już był następny skurcz, myślałam że zejdę z tego świata, rozwarcie po baloniku było 3 cm i nawet oxy tego nie ruszyło, do tego 2 próby nieudanego założenia epiduralu, po pierwszej tylko połowa ciała złapała, druga próba się nie powiodła, anestezjolog nie podjął kolejnej… błagałam już tylko by to wszystko wyłączyli nie miałam nawet siły trzymać niczego w ręku, mąż wybłagał CC, bo oni chcieli mnie dalej męczyć…
Joanne współczuje w takim razie Ci traumatycznych przeżyć, ja nie sądziłam że coś takiego może mnie spotkać, drugi raz bym się na to nie zdecydowała, moje ciało nie było gotowe do porodu.
Gratuluję pozostałym rozpakowanym mamom, cieszcie się swoimi maluszkami i tulcie ile możecie 💖🫶🏻
Ja walce o laktację i zaczęły się u nas bóle brzuszka, więc 2 dzień chodzę jak nieprzytomna 😵💫5 lat walki o nasz cud 🌈
11/2021 9/12 tc 💔
🔸 IVF: 03/2024
14/05 (N) I FET ❄️ cb ?
15/06 (N) II FET ❄️ cb 💔
13/08 (S) III FET ❄️ 5/7 tc 💔
30/12 (S) IV FET ❄️ nieudany
09/06 (S) V FET ❄️
6 dpt ⏸️ zostań z nami 🌈🍀
17 dpt bhcg 5633
24 dpt CRL 5,7 mm i bijące ❤️
7+0 CRL 8,1 mm i ❤️
9+6 CRL 2,91 cm bobisia 🥹
12+5 prenatalne i NIPT prawidłowe, CRL 6,9 cm 🐥
19+6 połówkowe prawidłowe 342 g💕
27+0 1180 g 🐹
29+5 1763 g 🐷, wielowodzie + cukrzyca
33+0 2261 g 🐼
35+0 2965 g 🐻
37+1 3500 g 🐮
Nasza córeczka jest już z nami 💖

-
Czyli jednak hiperstymulacja 😔jo_ana wrote:Przez 12 godzin na oxytocynie i skurczach co minutę gdzie w przerwach zdążyłam tylko wymiotować do worka i już był następny skurcz, myślałam że zejdę z tego świata, rozwarcie po baloniku było 3 cm i nawet oxy tego nie ruszyło, do tego 2 próby nieudanego założenia epiduralu, po pierwszej tylko połowa ciała złapała, druga próba się nie powiodła, anestezjolog nie podjął kolejnej… błagałam już tylko by to wszystko wyłączyli nie miałam nawet siły trzymać niczego w ręku, mąż wybłagał CC, bo oni chcieli mnie dalej męczyć…
Joanne współczuje w takim razie Ci traumatycznych przeżyć, ja nie sądziłam że coś takiego może mnie spotkać, drugi raz bym się na to nie zdecydowała, moje ciało nie było gotowe do porodu.
Gratuluję pozostałym rozpakowanym mamom, cieszcie się swoimi maluszkami i tulcie ile możecie 💖🫶🏻
Ja walce o laktację i zaczęły się u nas bóle brzuszka, więc 2 dzień chodzę jak nieprzytomna 😵💫
Bardzo mi przykro 🫂
Też to przeżyłam, ale nie do tego stopnia. U mnie wystąpiła po drugiej tego samego dnia dawce prostaglandyn. Miałam atak bardzo bolesnych skurczy, które następowały krótko po sobie. Niestety nie pisałam się na KTG i ogólnie, to niczego nie dały. Oprócz tego, że z bólu nie spałam całą noc i byłam wykończona kolejnego dnia, gdy w końcu podano mi oksytocynę.
U mnie na szczęście znieczulenie fajnie zadziałało. Dostałam je razem z oksy, więc mogłam odpocząć od bólu. Nawet trochę się zdrzemnęłam.
Moje ciało też okazało się bardzo uparte, bo nawet po całym dniu podawania oksy rozwarcie prawie nie ruszyło.
Z pewną ulgą przyjęłam wiadomość, że córka weszła źle w kanał i konieczna będzie cesarka.
Bardzo zależało mi na porodzie naturalnym i pewnie jeszcze trochę by zajęło, zanim bym się poddała. A tak to wiedziałam, że moje męki się wkrótce skończą 🙃
Przy tym porodzie nawet nie brałam indukcji pod uwagę. Raz, że po cesarce miałam zwiększone ryzyko pęknięcia macicy. A dwa, że podejrzewałam, że i tym razem nie dałoby to nic oprócz zbędnego bólu.
Ostatecznie córka się nie obróciła, więc i tak nie miałam innej opcji porodu niż przez cc 🙃 -
Ja tylko na chwilę,
My już po, wstałam na kontrolne ktg a wyszedł poród.
Od wczoraj bardzo bolały mnie plecy, dziś rano to samo i pojawiła się krew.
O 12.30 dzidziuś już był z nami 🥰
Teraz śpi nasz maluszek taki z niego aniołek.
Cyprysek , assialbnn, Papillon, Bezowata, Ola8999, Nickki, Julixxx, Giosiek lubią tę wiadomość
Starania od 10/2024
Pierwsza wizyta w klinice 06/2025
10cs Cud 😍
24.06 beta 410 | prog 25,40
26.06 beta 1217
02.07 beta 13.641 | prog 29,64 | TSH 2.06 | ft3 4,73 | ft4 17,8
03.07 pęcherzyk ciążowy (4t6d)
17.07 1,2cm ❤️
12.08 5,19cm 😍
20.08 6,49cm 😍🩵
09.09 10,7cm ♂️
07.10 12,9cm, 290g
15.10 360g
04.11 600g
16.12 1400g
13.01 2200g

-
Ohhh Zosia cudowna wiadomość 🥰 doczekaliście sie tego wymarzonego dnia ❤️ WIELKIE GRATULACJE DLA WAS i buziaki dla dzidziusia ❤️❤️❤️❤️Zosia667 wrote:Ja tylko na chwilę,
My już po, wstałam na kontrolne ktg a wyszedł poród.
Od wczoraj bardzo bolały mnie plecy, dziś rano to samo i pojawiła się krew.
O 12.30 dzidziuś już był z nami 🥰
Teraz śpi nasz maluszek taki z niego aniołek. -
Gratuluję córeczki 🩷🩷🩷Gauss wrote:Aleksandra, 3510g, SN urodzona o 1:46, historia porodu bardzo podobna jak u Bezowatej, zzo uratowało ten poród, bo skurcze były częste i bolesne, a szyjka nie chciała puścić 🫠
-
Gratulacje dziewczyny. Widzę sporo podobnych historii do mojej - gdzie wywołanie i 12h oksy nic nie dało .. oprócz zbędnego bólu.
Ja mam pytanie do mamusiek: czy któraś z Was stosowała mleko AR? Do tej pory nie stosowaliśmy bo czytałam że skoro dziecko prawidłowo przybiera na wadze to lepiej go nie wdrażać. Dzisiaj też pediatra na bilansie powiedziała żeby je wprowadzić w proporcji 50:50 z mm, które teraz podajemy (laktowit) lub mieszać z moim odciagnietym. Któraś z Was tak robiła?🙎♀️🙎♂️'95 rok
Starania na poważnie od 01.2023 r.
08.24 💔 8tc poronienie samoistne
AMH - 2,0💪
Mycoplasma/ ureaplasma - ujemne 💪
Kariotypy prawidłowe 💪
Jajowody drożne 💪
On: morfologia 0% -> 6% -> 9%💪
03.25 kwalifikacja in vitro 💪
04.25- stymulacja
16.04.25 - punkcja 6, mamy jednego ❄️ 6BB
19.05.25 - FET ⏳️🤞🍀🍀
25.05.25 - ⏸️
NIFTY pro, ryzyka niskie, czekamy na coreczke 🥰
38+4 tc - nasz cud na świecie❤️ -
Nickki wrote:My wczoraj wyszłyśmy do domku. Mała po porodzie miała delikatnid podwyższoną bilirubiną. Nie było jeszcze co prawda wskazań do naświetlania ale trzeba było ją wybudzać na karmienie. Często zasypiała przy piersi, a jak już ją wybudziłam to był ogromny płacz i ciężko było ją w ogóle przystawić. Teraz jest już o wiele lepiej ale często ma problem z efektywnym ssaniem, słyszę że tylko "ciumka" pierś jak smoczek. Albo wystarcza jej tylko jedna pierś i drugiej już w ogóle nie chce. Dzisiaj będzie u nas położna środowiskowa więc liczę na to, że może coś doradzi.
Co do porodu to u mnie zaczęły się skurcze w środę o 12:00 a urodziłam o 3:40. Więc mój poród również był bardzo długi.. Faza parta jest dla mnie do dzisiaj traumatyczna. Skurcze się osłabiły, musieli podkręcać je oksytocyną a mała i tak się cofała i nie chciała wyjść. Zleciało się kilku lekarzy żeby podjąć jakieś decyzje widząc co się dzieje. Chcieli nacinać krocze i użyć Vacum. Widziałam, że nawet mój mąż był przerażony tym co się dzieje w okół. Na każdym kolejnym skurczu próbowali też naciskać na mój brzuch żeby malutka się nie cofała.Nie wiem jakim cudem znalazłam jeszcze jakieś pokłady siły w sobie w tych bólach i udało się urodzić bez vacum i bez nacięcia. Bez znieczulenia zzo. Położna do samego końca chroniła moje krocze. Pękłam na 1 cm i mam założonych kilka szwów. Od razu po porodzie pojawił się u mnie ból w odbycie i mam cały czas wrażenie, że totalnie nie kontroluje tego czy zaraz nie popuszczę. I wyszły mi też bardzo duże hemoroidy zewnętrzne. Będe musiała za jakiś czas wybrać się do urofizjo żeby coś zacząć z tym robić bo czuję, że będzie problem.
U mnie bardzo podobny problem jeśli chodzi o popuszczanie.. nie czuję mięśni dna miednicy w ogóle. Wstaję z łóżka i biegnę do toalety, a już w momencie siadania na sedes mam mokre majtki. Wczoraj jak tylko wstałam, wszystko ze mnie wyleciało na podłogę, normalnie jakby odeszły mi wody.. przy kupie też zero kontroli. Fizjo mi dziś sprawdzała te mięśnie i niby coś pracują, ale bardzo delikatnie, mam je ćwiczyć, tylko ciężko to robić nie czując ich pracy. Mam zakaz siedzenia, wszystko na siedząco, albo leżąco, jeszcze do tego mam duże rozejście mięśni prostych brzucha. W ogóle psychicznie się czuję okropnie, bo ciągle coś, jeszcze z małym trochę problemów, bo nie jadł wcale, dzisiaj mu podcięli wędzidełko, ale ma też sporo napięć i dopiero się uczy przystawiać, także nie wiem, czy jutro wyjdziemy do domu, bo zaczyna mu rosnąć bilirubina. Z drugiej strony w moim stanie nie wyobrażam sobie funkcjonować teraz w domu u teściów, bo chyba będę musiała się zaopatrzyć w jakieś pampersy dla siebie… Psychicznie mnie to wszystko dojechało, jedynie plus, że mamy salę rodzinną i mąż jest ze mną, bo sama bym nie dała rady. -
Gratulacje ! 😍Zosia667 wrote:Ja tylko na chwilę,
My już po, wstałam na kontrolne ktg a wyszedł poród.
Od wczoraj bardzo bolały mnie plecy, dziś rano to samo i pojawiła się krew.
O 12.30 dzidziuś już był z nami 🥰
Teraz śpi nasz maluszek taki z niego aniołek. -
Ja będę pytała pediatrę o to mleko bo też mamy mega problem z ulewaniem.. jutro przychodzi położna i zobaczymy ile przybrał. Z moja laktacja dalej kapa odciągam po 30ml. To można tak mieszac mm że swoim ? Musza mieć taką samą temperaturę czy jak to jest ? Też myślałam o laktowit bo konczy mi się humana ale widzę że nie jest to takie super mleko. Jakie teraz macie mm i jak duzo masz swojego pokarmu ?Minia000 wrote:Gratulacje dziewczyny. Widzę sporo podobnych historii do mojej - gdzie wywołanie i 12h oksy nic nie dało .. oprócz zbędnego bólu.
Ja mam pytanie do mamusiek: czy któraś z Was stosowała mleko AR? Do tej pory nie stosowaliśmy bo czytałam że skoro dziecko prawidłowo przybiera na wadze to lepiej go nie wdrażać. Dzisiaj też pediatra na bilansie powiedziała żeby je wprowadzić w proporcji 50:50 z mm, które teraz podajemy (laktowit) lub mieszać z moim odciagnietym. Któraś z Was tak robiła? -
Pytanie do dziewczyn które już zgłaszały macierzyński w pracy, czy macie jakiś ślad po tym na pue ZUS? Ja byłam w pracy tydzień temu i nie mam nic, nie wiem czy moja dupiata firma nie wysłała wniosku do ZUS czy co, mają 7 dni na to z tego co wiem. Nie mam nic w zakładce świadczeniobiorca - zasiłki ani zgłoszenia członkowie rodziny do ubezp.zdrowotnego a wypełniałam to i to.
Mam ogólnie jakiś mega kryzys, zamiast coraz łatwiej jest mi coraz ciężej .. czy można mieć taki opóźniony baby blues ? Chyba brak snu głębokiego od jakiś 3 tyg się odzywa.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 19:53
-
Też Wam dzidzia aż chlusta? Pręży się?Ola8999 wrote:Ja będę pytała pediatrę o to mleko bo też mamy mega problem z ulewaniem.. jutro przychodzi położna i zobaczymy ile przybrał. Z moja laktacja dalej kapa odciągam po 30ml. To można tak mieszac mm że swoim ? Musza mieć taką samą temperaturę czy jak to jest ? Też myślałam o laktowit bo konczy mi się humana ale widzę że nie jest to takie super mleko. Jakie teraz macie mm i jak duzo masz swojego pokarmu ?
My mamy teraz laktowit od jakiś 2 tygodni. Wcześniej jakiś tam Bebilon. Na laktowidzie nie zauważyłam żadnej poprawy. Bardzo dużo ma gazów i kupa jest teraz co dwa dni.....
Boje się tego AR że już wgl będzie problem z wypróżnianiem.
Ogólnie dzisiaj taj pediatria powiedziała żeby mieszać ale wertuje internet i nigdzie tego nie zalecają.
Swojego pokarmu odciagam na dwa karmienia ... I już się poddaje. Sutki mają dość i ja też. Odciagam już coraz mniej sesji, niech się to wyciszy całkiem. Także córka będzie na mm. Dzisiaj tyle ulewała że już poważnie myślę o zmianie na to mleko AR. Tak mi jej szkoda jak się pręży u widać że cierpi. A jak zaczyna kaszleć to mam po prostu mini zawał że się zakrztusi...🙎♀️🙎♂️'95 rok
Starania na poważnie od 01.2023 r.
08.24 💔 8tc poronienie samoistne
AMH - 2,0💪
Mycoplasma/ ureaplasma - ujemne 💪
Kariotypy prawidłowe 💪
Jajowody drożne 💪
On: morfologia 0% -> 6% -> 9%💪
03.25 kwalifikacja in vitro 💪
04.25- stymulacja
16.04.25 - punkcja 6, mamy jednego ❄️ 6BB
19.05.25 - FET ⏳️🤞🍀🍀
25.05.25 - ⏸️
NIFTY pro, ryzyka niskie, czekamy na coreczke 🥰
38+4 tc - nasz cud na świecie❤️ -
Czasem chlusta, czasem tylko ulewa mimo że trzymam go na ramieniu pół godziny po karmieniu i śpi, położę do łóżeczka i zaraz widzę że mu cieknie. W nocy na każde kwiknięcie się budzę i patrzę czy się czasem nie krztusi. Jadę już na oparach, najgorzej że zaczynam tracić cierpliwość i jestem zła na wszystko a najbardziej na siebie. Ulewanie oznacza też częstsze przebieranie którego też nie umiem zrobić bez ryku.. ja czytałam żeby nawet porcji swojego mleka nie mieszac a co dopiero z mm.









