SIERPNIÓWCZKI 2015
-
WIADOMOŚĆ
-
magda sz wrote:Ja juz na oddziale, rozwarcie 2cm, skurcze sie zapisuja, lekarz powiedzial ze moze dzis w nocy urodze. Narazie boli mnie jak na okres.
Grunt ze cos tam sie dziejejak nie to jutro beda dzialac
magda sz, 0na88, Amberla, lys, Weridiana, małaMyszka lubią tę wiadomość
-
Juz po ktg, tętno małej idealne, skurcze slabe ;/
W dupe no .. ;/
W piątek znowu ktg..
Wypytalam jak to u nas wyglada z wywoływaniem.
7 dni po terminie na oddział, test z oxy, potem na drugi dzien oksytocyna juz w kroplówce, jak nic to dzień przerwy i po tym dniu jak znowu nic to cc. Czyli najpóźniej 10dni po terminie dzieciaczek jest na świecie. Także w najgorszym przypadku urodze 5 września czyli za 2,5tygodnia :o o ja pierdole..oby nie.
Pola wyłaź !!Weridiana, małaMyszka lubią tę wiadomość
-
Agaata wrote:Dziewczyny po CC - czy też macie takie odczucie, że w domu łóżko czy kanapa nie są przystosowane dla osób po operacji? W szpitalu jakoś łatwiej mi było wstać z łóżka, wszystko było jakby na odpowiednich wysokościach, wczoraj wyszliśmy do domu i powiem Wam, że umęczyłam się na naszym sypialnym łóżku, w kanapę też jakoś wpadam i przez ból brzucha nie mogę się z niej dźwignąć. Jak długo to trwa? U nas dzisiaj leci 4 doba po CC.
U mnie odwrotnie, w szpitalu było za wysoko w domu lepiej.
Kurde, załamalam się. Wydaje mi się ze cycki pełne, że mały opróżnia, a jak wzięłam laktator to z jednego prawie nic nie poszło a karmiłam z niego 4godz temu. A wydaje się być pełny. Nie wiem czy to laktator bo mi coś pokrętło max-min nie działa. Kurde, załamka. Ale chyba gdyby był głodny to by płakał?
Gianna, zdrówka dla Julka.
Dziewczyny, powodzenia!Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 sierpnia 2015, 13:36
małaMyszka lubi tę wiadomość
-
Zetka, może masz jakiś nawał czy coś. Ja miałam wczoraj przejścia z nawałem, dzisiaj też jeszcze trochę. Wczoraj cycki mi prawie eksplodowały, ale laktator nie mógł sobie dać z tym rady i ściągnęłam raz 12 ml z dwóch piersi a drugi raz z dwóch piersi 6 ml. Myślałam, że mi cycki w kosmos wylecą. Mały spał i miał gdzieś ssanie. Robiłam zgodnie z zaleceniami - przed karmieniem ciepły okład, później przystawienie dziecka, a po karmieniu zimna kapusta. I tak kilka razy. Później jak się Mały przyssał to mi ulżyło. Laktator niestety jakoś nie umiał chyba tego wyciągnąć, bo to było za twarde. Miałam podwyższoną temperaturę, beznadziejnie się czułam, aż się poryczałam Dzisiaj pod tym względem jest o niebo lepiej i oby tak zostało.
Weridiana, Zetka, małaMyszka lubią tę wiadomość
-
Agaata wrote:Dziewczyny po CC - czy też macie takie odczucie, że w domu łóżko czy kanapa nie są przystosowane dla osób po operacji? W szpitalu jakoś łatwiej mi było wstać z łóżka, wszystko było jakby na odpowiednich wysokościach, wczoraj wyszliśmy do domu i powiem Wam, że umęczyłam się na naszym sypialnym łóżku, w kanapę też jakoś wpadam i przez ból brzucha nie mogę się z niej dźwignąć. Jak długo to trwa? U nas dzisiaj leci 4 doba po CC.
Ja mialam odwrotnie, lozko szpitalne dla mnie za wysokie, wejsc i zejsc to byla masakra, w domu o niebo lepiej.Zetka, małaMyszka lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Ja tak na szybko.Dziś jestem pierwszy raz sama w domu z Leonem.Mąż w pracy A mama wróciła do siebie.Generalnie ok ale czasu na nic. Tym bardziej że Leon nie chcespać od rana a jak już żadne to Max godzinę więc sprintem zrobiłam pranie i obiad.Więcej Nie dałam rady a i biegiem wyszlam z psem tylko siku i do domu bo zostawilam leona samego. To tyle. Latwo nie jest.
małaMyszka lubi tę wiadomość
Nasze szczęście LEON -53cm i 3680g -21.07.2015
-
Agaata wrote:Dziewczyny po CC - czy też macie takie odczucie, że w domu łóżko czy kanapa nie są przystosowane dla osób po operacji? W szpitalu jakoś łatwiej mi było wstać z łóżka, wszystko było jakby na odpowiednich wysokościach, wczoraj wyszliśmy do domu i powiem Wam, że umęczyłam się na naszym sypialnym łóżku, w kanapę też jakoś wpadam i przez ból brzucha nie mogę się z niej dźwignąć. Jak długo to trwa? U nas dzisiaj leci 4 doba po CC.
Ja jestem 13 dobę po cc i powię Tobie nie czuję juz prawie nic wiec to tylko chwilę trwa i przechodzi
Agaata, małaMyszka lubią tę wiadomość
-
Magd wrote:Ewa ,maaadzik to niska bilirubina u nas na wyjsciu ze szpitala bylo 9,6 a teraz jest 13,4. Znowu będę musiała odstawić małą od piersi:(
A jaką macie normę na ten dzień życia?
U nas wczoraj na wyjściu ze szpitala bilirubina 12,9 - więc żółtaczka fizjologiczna, ale to jest w normie jak na 3 dobę życia.małaMyszka lubi tę wiadomość
-
Magd wrote:Smoczków:)
my uzywamy , Zoska moze fanka nie jest - ale jako zatykaczka sie sprawdza , chwile zawsze pociumka.
Psioszka widze ze u nas identycznie dzis tez jestem sama na placu boju , i tez z psem pedem tylko przed klatke na szybkie siku i mala sama w lozeczku . Nawet do sklepu dwa kroki od domu pobieglam bo nic nie mialam w lodowce...
Obiadu nawet nie zrobilam... mieso mialam gotowe i zjadlam z bulka.
Za to mam postep , tak to karmilam mala tylko z pozycji "spod pachy" bo inaczej nie umiala sie zassac , a teraz cyckamy na lezaco i znacznie wygdniej mi .. leci TV ja leze wygodnie , a mala sobie ciumka.
niecierpliwa, psioszka11, małaMyszka lubią tę wiadomość