STYCZEŃ 2026 ❄️
-
WIADOMOŚĆ
-
kropka_aga wrote:Czlowiek nie spi pol nocy łącznie przez karmienia, zmiany pieluch, a i tak przespałam zorzę polarną, widoczną golym okiem, po prostu nie wierzę 🤣
Jesli któraś lubi te tematy to mam nadzieję, ze nie jestem sama 😅
Ja też 😭 widziałam tylko w relacjach na IG 😭
kropka_aga, ellevv lubią tę wiadomość
-
Aż wiadomość odpaliłam 🤣 dlaczego ja nic nie wiedziałam 🤣 choć ja mam dopiero pierwsze nocne karmienie...
kropka_aga lubi tę wiadomość
PCOS, cykle bezowulacyjne, nadwaga, wysokie TSH (4,34), 3 lata na AH
🔹️12.2025 👨👩👧👦🩷 3735g, 52cm
🔹️11.05.2025 - serduszko ❤️
🔹️27.04.2025 - nadal dwie kreski ⏸️
🔹️26.04.2025 - dwie kreski ⏸️
🔹️starania od 02.2024

🔸️ 07.2020 👨👩👦💙 3600g, 50cm
🔸️ 29.11.2019 - serducho ❤️
🔸️ 13.11.2019 - beta HCG 228
🔸️ 13.11.2019 - dwie kreski ⏸️
🔸️ starania od 07.2017

-
ellevv wrote:Aż wiadomość odpaliłam 🤣 dlaczego ja nic nie wiedziałam 🤣 choć ja mam dopiero pierwsze nocne karmienie...
Ej jaką zorze? Ale ze u nas w Polsce widoczna była? 😳 Bo tutaj cisza musiała o tym być bo by mi mąż pewnie trąbił o tym...
Rzeczywiście jest o tym w wiadomościach 🙈 jak mogliśmy to przegapić to ja nie wiem 🤣 Teraz oczywiście nic widać nie będzie oprócz smogu 🤣Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 stycznia, 05:19
Starania od 2022
2024 - 3x IUI
09.2024 - I procedura IVF
03.04.2025 - II procedura IVF
06.04.2025 - start stymulacji --> Ovaleap 1x150/dz --> Ovaleap 1x1 + Cetrotide 1x1
14.04.2025 - punkcja 🥚; zapłodniono 9🥚 --> 5 --> 4 ❄️ (5.1.1|2x 4.11|3.1.1)
maj 2025 - FET x1 ❄️ 5.1.1 + EG
29.05 - 9dpt beta 167,3 mIU/ml | prog 36,90 ng/ml
31.05 - 11dpt 561,4 mIU/ml 🤞🍀
23dpt - 3mm, migocze pięknie
29dpt - 9-10mm, 120-125/min 😍
#rodze2026

-
Ah to sobie razem możemy poszlochac 🥲 oczywiscie u mnie warunki były idealne, zero chmur... maz sie jutro naslucha jak mu zacznę jojczeć 🤣 jestem nawet na grupie Z głową w gwiazdach i dają alerty na messengerze i mimo wszystko przegapiłam 🤣
Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 stycznia, 05:43
Yenne, ellevv lubią tę wiadomość
-
Nina gratulacje! ❤️🥳 witamy Henia na świecie 🩵💙 dużo zdrówka dla Was, odpoczywajcie i tulcie się ❣️
NinaB lubi tę wiadomość
31 👰🏼♀️ 33 🤵🏻
01.2025 💔🪽 9tc
14.05 ⏸️ 9 dpo 🌈✨
5.06 🩺 pierwsza wizyta 💫 0,42cm dzidziusia z bijącym serduszkiem ❤️
7+3 • 1,24cm | 9+0 • 2,25cm | 11+5 • 4,86cm
NIFTY Pro - niskie ryzyka, dziewczynka 🩷🌸
I prenatalne 🧬 12+5 • 6,41cm
15+6 • 165g | 17+4 • 209g
II prenatalne 🧬 20+5 • wszystko prawidłowo
21+4 • 403g | 25+6 • 878g | 29+6 • 1453g
III prenatalne 🧬 30+5 • 1750g
33+4 • 2256g | 35+4 • 2584g | 37+6 • 2978g
39+0 🌈 Nareszcie razem
👶🏼🎀 16.01.2026 ● 3340g ● 54cm

-
No to szlochamy! Nawet nie bede insta przeglądać aby sie tylko niedenerowac haha
Yenne lubi tę wiadomość
PCOS, cykle bezowulacyjne, nadwaga, wysokie TSH (4,34), 3 lata na AH
🔹️12.2025 👨👩👧👦🩷 3735g, 52cm
🔹️11.05.2025 - serduszko ❤️
🔹️27.04.2025 - nadal dwie kreski ⏸️
🔹️26.04.2025 - dwie kreski ⏸️
🔹️starania od 02.2024

🔸️ 07.2020 👨👩👦💙 3600g, 50cm
🔸️ 29.11.2019 - serducho ❤️
🔸️ 13.11.2019 - beta HCG 228
🔸️ 13.11.2019 - dwie kreski ⏸️
🔸️ starania od 07.2017

-
NinaB wrote:Doczekałam się i mój Heniutek przyszedł na świat w 41+3
(Czyli dziś) o 17:01.
57cm, 3400 czyli nie taki klocuszek jak mnie straszyli.
Poród zakończył się CC, jak dojdę do siebie to napiszę trochę więcej.
Jestem tak zakochana 🥰 🥰🥰🥰🥰
Gratulacje! Wreszcie się doczekałaś ❤️ Heńki to super chłopaki ❤️Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 stycznia, 08:30
NinaB lubi tę wiadomość
35 i 39 lat.
starania od 12.2019
07.2021 IVF ICSI, 2 ❄️❄️
30.08.21 I transfer 3.1.3 10 dpt beta 0
27.09.21 II transfer 4.2.3
8dpt II; 9dpt 45,5; 11dpt 131; 15 dpt 799 prog 31
21 dpt 2,5 mm zarodek
29 dpt 6 mm zarodek i ❤️ (6+3)
12+3 5,9 cm, prenatalne ok i Nifty ok
23+2 połówkowe 523g chłopca
27+2 1100 g; 30+2 1600g; 33+2 2200g; 36+2 3200g; 39+0 3600g
06.2022 40+4 poród SN 3560 g ❤️

Powrót po rodzeństwo.
Start drugiej stymulacji 02.2025 i 2 ❄️❄️ ❤️
23.04.25 Transfer 4.2.2
4dpt II; 6 dpt 29; 12 dpt 950
6+1 zarodek i ❤️
8+4 2 cm i ❤️ 169/min
12+4 nifty i prenatalne ok, drugi chłopak
34+0 2800g 37+0 3600g 39+0 3800g
01.2026 40+2 SN 3630g g ❤️

-
Nina Gratulacje 🩵 dużo zdrówka dla Was 🫶🏽🥰🥹😘
U mnie cisza 🤐 jak ten sluz był podbarwiony 2 dni temu to wczoraj i dzisiaj cisza 😅😮💨
Nocki to mam tragiczne, śpię na raty , już ciężko strasznie .. Ale mimo ,że wstawałam z 5 razy nie zwróciłam uwagi na Zorze 🥲🤣 tylko rano na instagramie 😆
NinaB lubi tę wiadomość
👩🏻34🧔🏻♂️36🐶x2
19.05 13dpo ⏸️🥹
03.06 1 wizyta mamy serduszko ❤️ CRL 4mm
17.06 CRL 18,7 mm Dzidziusia 🥹👶🏼
15.07 6cm Człowieczka 🥹❤️
21.07 Prenatalne- Zdrowy Chłopczyk 🩵🧬
12.08 150g Maluszka 🥐
11.09 370g Chłopaczka 🩵
15.09 Połówkowe- 400g Łobuza 👶🏼🧬
14.10 740g Synusia 🩵
13.11 USG III trymestru OK 👶🏼🧬
04.12 2060kg Chłopaczka 🫶🏽
22.12 2600kg Klocusia 👶🏼🧬
13.01 wizyta ⏳

-
Kokosik wrote:Kropeczko super, że krocze tak ładnie wróciło do siebie! A czy to normalne, że 3 dzień po porodzie krwawię jak na okres? Zmieniam te podkłady co 2/3 h ale mogłabym spokojnie podpaskę mieć. Ciekło ze mnie najwięcej 1 dobę
Yenne trzymam kciuki 🫶🫶🫶 nawet jak nie będziesz mogła zasnąć przed szpitalem to po porodzie hormony i adrenalina nie dadzą tego odczuć.
Ja dziś pierwszy raz zasnęłam na 2h 💕🥰
Ja tak miałam w obu porodach, krwawiłam około miesiąca ale właśnie jak na okres i to nie takiego pierwszego czy drugiego dnia. Szybko w domu przechodziłam na zwykłe podpaski i moje majtki bawełniane. Teraz też kupiłam tych podkładów poporodowych więcej i dwie paczki mi zostały…
Na wszelki wypadek dopytaj
Kokosik lubi tę wiadomość
35 i 39 lat.
starania od 12.2019
07.2021 IVF ICSI, 2 ❄️❄️
30.08.21 I transfer 3.1.3 10 dpt beta 0
27.09.21 II transfer 4.2.3
8dpt II; 9dpt 45,5; 11dpt 131; 15 dpt 799 prog 31
21 dpt 2,5 mm zarodek
29 dpt 6 mm zarodek i ❤️ (6+3)
12+3 5,9 cm, prenatalne ok i Nifty ok
23+2 połówkowe 523g chłopca
27+2 1100 g; 30+2 1600g; 33+2 2200g; 36+2 3200g; 39+0 3600g
06.2022 40+4 poród SN 3560 g ❤️

Powrót po rodzeństwo.
Start drugiej stymulacji 02.2025 i 2 ❄️❄️ ❤️
23.04.25 Transfer 4.2.2
4dpt II; 6 dpt 29; 12 dpt 950
6+1 zarodek i ❤️
8+4 2 cm i ❤️ 169/min
12+4 nifty i prenatalne ok, drugi chłopak
34+0 2800g 37+0 3600g 39+0 3800g
01.2026 40+2 SN 3630g g ❤️

-
Wyruszam na indukcje. Trzymajcie kciuki aby jeszcze dziś Malutka była z Nami. 🤍
Olkafar, Bergamotka94, NinaB, Irashka, Puszkina, Dango, klaudia00.., Paulina66, Yenne, ellevv, Kokosik, Justa28, AleksandraHS, kasialinkaa, milka_91, Karola1995, Pogubiona, assialbnn, Dariana, Kulka94 lubią tę wiadomość
-
Marti98 wrote:Wyruszam na indukcje. Trzymajcie kciuki aby jeszcze dziś Malutka była z Nami. 🤍
Mocne kciuki 🍀 daj znać jaką metodę u Ciebie zastosowali, jak będziesz miała chwilę
Marti98 lubi tę wiadomość
02/2025- cb 💔
11.05 ⏸️
12.05- beta 144, prog 26,89
14.05- beta 300, prog 24,18
19.05- beta 2482, prog 17,77
03.06- 1 wizyta 🤞🏼 9 mm dzidzi z bijącym serduszkiem 🥰
02.07- dzidzia rośnie 4 cm 🥰
10.07- zdrowy chłopiec naprawdopodobniej 🩵
30.07- zdrowy chłopiec 🩵
27.08- 268 g szczęścia 🩵
11.09- 463 g chłopca 🩵
24.09- 588 g bąbla 🩵
22.10- 1112 g misia 🩵
19.11- 1812 g synka 🩵
3.12- 2200 g bobaska 🩵
17.12- 2550 g dzidziusia 🩵
07.01- ostatnia wizyta przed naszym spotkaniem 🍀 3080 g maluszka 🩵
23.01- witaj na świecie Synku 🩵

-
Marti mocne kciuki!!! 🥰Marti98 wrote:Wyruszam na indukcje. Trzymajcie kciuki aby jeszcze dziś Malutka była z Nami. 🤍Starania o pierwsze od 09/2023
02/05 ⏸️ 10 dpo; bhcg 13,1; prog 21 ng/ml 😍
05/05 13dpo; bhcg 94,7; prog 28 ng/ml
07/05 15dpo; bhcg 206; prog 30 ng/ml
15/05 bhcg 4174 😍 prog 17,7 ng/ml
22/05 CRL 3,4mm z bijącym ❤️
05/06 CRL 1,7cm fasolki 🥰
22/06 CRL 5,1cm bułki 😍
NIPT Felia Test - ZDROWY CHŁOPAK 🩵
04/07 I prenatalne: CRL 6,5 cm bobaska🫶
27/08 połówkowe: 396g skarba 👑
16/09 echo - zdrowe serduszko ❤️
24/09 neurosonografia - 727g 🩵
23/10 1193g pysia
6/11 III prenatalne, wszystko ok 🥰, mamy 1763g
4/12 2600g łobuza
22/12 3400g misia 🐻 🤯
19/01 jesteś z nami ♥️♥️♥️
czekam na Ciebie słoneczko ☀️
✨#rodzew2026✨

-
Marti powodzenia 🤞🏻👩🏻32 👨🏻34
27.05.2025 ⏸️
25.06.2025 - USG (7) 1,46 cm ♥️
09.07.2025 - USG (10) 2,8 cm ♥️
15.07.2025 zdiagnozowana cukrzyca ciążowa 🍭
29.07.2025 - USG I trymestr (12+6) 6,5 cm ♥️
14.08.2025 - USG (15+1) piękny chłopak 👦🏻
03.09.2025 - USG (18) 140g 🍀
29.09.2025 - USG II trymestr (21+5) 487g 🍀
29.10.2025 - USG (26) 890g 🍀
27.11.2025 - USG III trymestr (30+1) 1680g 🍀
17.12.2025 - USG (33) 2200g 🍀
07.01.2026 - USG (36) 2900g 🍀
12.01.2026 - USG (36+5) 3100g 🍀
21.01.2026 - USG (38) 3280g 🍀

-
Powodzenia! Oby wszystko poszło sprawnie 😊Marti98 wrote:Wyruszam na indukcje. Trzymajcie kciuki aby jeszcze dziś Malutka była z Nami. 🤍
Milka - w pełni Cie rozumiem, bo u mnie też problemy ze snem, już nie wiem jak mam się w nocy układać 🫣 Wybudzam się około 2 na trip do WC i potem wiercę się do 5 albo 6. Na szczęście w dzień wpada godzina drzemki i jest lepiej 😁
milka_91 lubi tę wiadomość
-
Marti powodzenia! 😊🍀Starania od 2022

2024 - 3x IUI
09.2024 - I procedura IVF
03.04.2025 - II procedura IVF
06.04.2025 - start stymulacji --> Ovaleap 1x150/dz --> Ovaleap 1x1 + Cetrotide 1x1
14.04.2025 - punkcja 🥚; zapłodniono 9🥚 --> 5 --> 4 ❄️ (5.1.1|2x 4.11|3.1.1)
maj 2025 - FET x1 ❄️ 5.1.1 + EG
29.05 - 9dpt beta 167,3 mIU/ml | prog 36,90 ng/ml
31.05 - 11dpt 561,4 mIU/ml 🤞🍀
23dpt - 3mm, migocze pięknie
29dpt - 9-10mm, 120-125/min 😍
#rodze2026

-
Moja historia porodu (dość słodko gorzka, więc jeśli ktoś nie chce to niech nie czyta).
Zaczęło się na szczęście samo w niedzielę popołudniu.
Czy to zasługa koktajlu położnej czy po prostu tak miało być - nie wiadomo.
Zaczęło się twardnieniami brzucha i skurczami ja na okres ale takimi bardzo delikatnymi. Twardnienia były tak mocne, że nie czułam przez to żadnych ruchów i zaczęłam się martwić. Rozważałam nawet pojechanie na SOR, ale jak ubierałam już buty to się ruszył 😂
Później te skurcze zaczęły się robić coraz mocniejsze ale ciężko mi było ustalić częstotliwość. Bo nie czułam ani wyraźnego początku ani końca.
O 22:00 kazałam mężowi iść spać, żeby choć trochę miał snu., natomiast ja nie zasnęłam wcale i finalnie o północy go obudziłam, bo skurcze zrobiły się 6/10 w skali bólu i były co ok 6-8 minut.
Po dojechaniu na sor i izbę przyjęć skurcze były już co 4 min. Dawałam radę je regulować oddechem i było ok.
Rozwarcie było na ok 2 palce.
Spędziłam ok godzinę na patologii ciąży i po przejechaniu na porodówkę spędziłam kilka h na piłce cały czas się ruszając.
O 7:00 przy zmianie położnych zmierzono mi rozwarcie, które było… na 2 palce. Nic absolutnie nic nie ruszyło do przodu.
O 9:00 miało być kolejne mierzenie, więc dałam sobie te 2h i cisnęłam mocno inne pozycje wertykalne w których ból był dużo dużo większy, ale bardzo zależało mi żeby cokolwiek ruszyło do przodu. A na moje słowa o zzo położna mówiła, że skurcze są za rzadko i może nam cała akcja się zatrzymać. Więc chciałam spróbować bez znieczulenia.
O tej 9:00 rozwarcie było nadal na 2 palce… i podjęto decyzję o przebiciu pęcherza płodowego, bo wody nie odeszły mi same, a miało to ruszyć akcję. I ruszyło do 5 cm.
Ja już się uparłam na ZZO, bo nie mogłam wytrzymać.
Po zzo bajka, cały czas byłam aktywna żeby akcja szła do przodu i po 2h rozwarcie… było takie samo, co mnie podłamało.
Podjęto decyzję o podaniu oksy i tu zaczęła się jazda bez trzymanki, bo znieczulenie przestało działać na te skurcze.
Bolało przeokrutnie, anestezjolog dodawał mi kolejne dawki szybciej niż zalecano/ lub tam coś innego co też miło pomóc. Ale nic to nie dawało.
Ja skręcałam się z bólu, wyłam, krzyczałam. Na mojego męża to bardzo wpłynęło psychicznie, bo widział mnie w takiej wersji i nic nie mógł zrobić żeby mi pomóc.
Udało się na tych skurczach dojść do 10 cm i przejść do drugiej fazy.
Ja już byłam w jakimś amoku z bólu, dodatkowo ciągłe użycie gazu rozweselającego na pewno potęgowało efekt „bycia w innej rzeczywistości”
W drugiej fazie znowu… brak postępu. Główka nie schodzi, główka za wysoko.
I po 17h porodu skonczylo się CC przez spadki tętna dziecka a pozniej tachykardię.
Samo CC wspominam dobrze, oprócz tego że po „koktajlu anestezjologicznym” różnych znieczuleń zaczęłam wymiotować.
Także, zakończyło się tak jak nie chciałam natomiast wiem, że bardzo się starałam i robiłam dosłownie wszystko żeby ten poród postępował, a z niewiadomych przyczyn nie postępował.
Lekarz który mnie ciął też nie wiedział skąd takie spadki a później tachykardię u dziecka, bo wg niego po cięciu okazało się, że nie było żadnej widocznej przyczyny takich stanów.
Jestem szczęśliwa, że mam moje dziecko, że na niego moje dramy nie wpłynęły i dostał 10pkt. Zależało mi żeby się zaczęło samo, żeby spróbować, mieć tę szansę na poród naturalny. Nie wyszło, ale jestem z tym pogodzona. Teraz próbuję sobie radzić z raną po CC, ale nie jest łatwo. Ten kto wymyślił, że po takiej operacji trzeba jeszcze się zajmować noworodkiem to chyba nie myślał 😂Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 stycznia, 10:49
ellevv, Blackapple, Olkafar, kropka_aga, Dango, milka_91, Dariana, Kulka94, CrazyDaisy lubią tę wiadomość
Starania o pierwsze od 09/2023
02/05 ⏸️ 10 dpo; bhcg 13,1; prog 21 ng/ml 😍
05/05 13dpo; bhcg 94,7; prog 28 ng/ml
07/05 15dpo; bhcg 206; prog 30 ng/ml
15/05 bhcg 4174 😍 prog 17,7 ng/ml
22/05 CRL 3,4mm z bijącym ❤️
05/06 CRL 1,7cm fasolki 🥰
22/06 CRL 5,1cm bułki 😍
NIPT Felia Test - ZDROWY CHŁOPAK 🩵
04/07 I prenatalne: CRL 6,5 cm bobaska🫶
27/08 połówkowe: 396g skarba 👑
16/09 echo - zdrowe serduszko ❤️
24/09 neurosonografia - 727g 🩵
23/10 1193g pysia
6/11 III prenatalne, wszystko ok 🥰, mamy 1763g
4/12 2600g łobuza
22/12 3400g misia 🐻 🤯
19/01 jesteś z nami ♥️♥️♥️
czekam na Ciebie słoneczko ☀️
✨#rodzew2026✨

-
Powodzenia Marti, mocne kciukasy!!! 💪🏻💪🏻Marti98 wrote:Wyruszam na indukcje. Trzymajcie kciuki aby jeszcze dziś Malutka była z Nami. 🤍PCOS, cykle bezowulacyjne, nadwaga, wysokie TSH (4,34), 3 lata na AH
🔹️12.2025 👨👩👧👦🩷 3735g, 52cm
🔹️11.05.2025 - serduszko ❤️
🔹️27.04.2025 - nadal dwie kreski ⏸️
🔹️26.04.2025 - dwie kreski ⏸️
🔹️starania od 02.2024

🔸️ 07.2020 👨👩👦💙 3600g, 50cm
🔸️ 29.11.2019 - serducho ❤️
🔸️ 13.11.2019 - beta HCG 228
🔸️ 13.11.2019 - dwie kreski ⏸️
🔸️ starania od 07.2017

-
NinaB wrote:Moja historia porodu (dość słodko gorzka, więc jeśli ktoś nie chce to niech nie czyta).
Zaczęło się na szczęście samo w niedzielę popołudniu.
Czy to zasługa koktajlu położnej czy po prostu tak miało być - nie wiadomo.
Zaczęło się twardnieniami brzucha i skurczami ja na okres ale takimi bardzo delikatnymi. Twardnienia były tak mocne, że nie czułam przez to żadnych ruchów i zaczęłam się martwić. Rozważałam nawet pojechanie na SOR, ale jak ubierałam już buty to się ruszył 😂
Później te skurcze zaczęły się robić coraz mocniejsze ale ciężko mi było ustalić częstotliwość. Bo nie czułam ani wyraźnego początku ani końca.
O 22:00 kazałam mężowi iść spać, żeby choć trochę miał snu., natomiast ja nie zasnęłam wcale i finalnie o północy go obudziłam, bo skurcze zrobiły się 6/10 w skali bólu i były co ok 6-8 minut.
Po dojechaniu na sor i izbę przyjęć skurcze były już co 4 min. Dawałam radę je regulować oddechem i było ok.
Rozwarcie było na ok 2 palce.
Spędziłam ok godzinę na patologii ciąży i po przejechaniu na porodówkę spędziłam kilka h na piłce cały czas się ruszając.
O 7:00 przy zmianie położnych zmierzono mi rozwarcie, które było… na 2 palce. Nic absolutnie nic nie ruszyło do przodu.
O 9:00 miało być kolejne mierzenie, więc dałam sobie te 2h i cisnęłam mocno inne pozycje wertykalne w których ból był dużo dużo większy, ale bardzo zależało mi żeby cokolwiek ruszyło do przodu. A na moje słowa o zzo położna mówiła, że skurcze są za rzadko i może nam cała akcja się zatrzymać. Więc chciałam spróbować bez znieczulenia.
O tej 9:00 rozwarcie było nadal na 2 palce… i podjęto decyzję o przebiciu pęcherza płodowego, bo wody nie odeszły mi same, a miało to ruszyć akcję. I ruszyło do 5 cm.
Ja już się uparłam na ZZO, bo nie mogłam wytrzymać.
Po zzo bajka, cały czas byłam aktywna żeby akcja szła do przodu i po 2h rozwarcie… było takie samo, co mnie podłamało.
Podjęto decyzję o podaniu oksy i tu zaczęła się jazda bez trzymanki, bo znieczulenie przestało działać na te skurcze.
Bolało przeokrutnie, anestezjolog dodawał mi kolejne dawki szybciej niż zalecano/ lub tam coś innego co też miło pomóc. Ale nic to nie dawało.
Ja skręcałam się z bólu, wyłam, krzyczałam. Na mojego męża to bardzo wpłynęło psychicznie, bo widział mnie w takiej wersji i nic nie mógł zrobić żeby mi pomóc.
Udało się na tych skurczach dojść do 10 cm i przejść do drugiej fazy.
Ja już byłam w jakimś amoku z bólu, dodatkowo ciągłe użycie gazu rozweselającego na pewno potęgowało efekt „bycia w innej rzeczywistości”
W drugiej fazie znowu… brak postępu. Główka nie schodzi, główka za wysoko.
I po 17h porodu skonczylo się CC przez spadki tętna dziecka a pozniej tachykardię.
Samo CC wspominam dobrze, oprócz tego że po „koktajlu anestezjologicznym” różnych znieczuleń zaczęłam wymiotować.
Także, zakończyło się tak jak nie chciałam natomiast wiem, że bardzo się starałam i robiłam dosłownie wszystko żeby ten poród postępował, a z niewiadomych przyczyn nie postępował.
Lekarz który mnie ciął też nie wiedział skąd takie spadki a później tachykardię u dziecka, bo wg niego po cięciu okazało się, że nie było żadnej widocznej przyczyny takich stanów.
Jestem szczęśliwa, że mam moje dziecko, że na niego moje dramy nie wpłynęły i dostał 10pkt. Zależało mi żeby się zaczęło samo, żeby spróbować, mieć tę szansę na poród naturalny. Nie wyszło, ale jestem z tym pogodzona. Teraz próbuję sobie radzić z raną po CC, ale nie jest łatwo. Ten kto wymyślił, że po takiej operacji trzeba jeszcze się zajmować noworodkiem to chyba nie myślał 😂
Gratuluję! Może następnym razem się uda vbac
Czy w Twoim szpitalu nie dawali małych dawek oxy równo ze znieczuleniem? Ja i tak miałam już wcześniej podpietą, ale w moim szpitalu nawet na szkołę rodzenia tłumaczyli, że tak robią zawsze, właśnie, żeby się akcja nie zatrzymała i żeby się nie bać, bo to naprawdę mała dawka.











