Margareetka wrote:
Zmieniłam lekarza prowadzącego. Na ostatnich wizytach odniosłam wrażenie, że zaczął strasznie na kasę naciągać. Sama wizyta z 300zl na 400zl, aplikacja do kontaktu z nim kolejne 69zl miesięcznie, badania wszystkie prywatnie i to najlepiej w diagnostyce też przez jakiś portal do którego wysyła link polecający. Robiłam u siebie w przychodni w labie to jęczał, że dziwnie te wyniki przedstawiają.
Wizyty odpukać, mam bezproblemowe, szybkie przejrzenie wyników, usg i kolejne skierowania na badania.
No i zdecydowałam się prowadzić resztę ciąży w poradni w szpitalu w Chrzanowie. Poki co spoko, dostałam wszystkie skierowania na badania, babeczka i usg zrobiła i pomiar długości szyjki.
Poza tym no jakby cokolwiek się działo to nie jechałabym do szpitala uniwersyteckiego ponad godzinę drogi tylko do Chrzanowa 25min.
Jedyne co to ta lekarka uznaje mój termin porodu na 01.01. wedlug daty ostatniej miesiączki. Bo na prenatalnych pierwszych wyszedł termin na 3.01, teraz na drugich prenatalnych tak samo. Tamten dawał termin na 7.01 bo patrzył na te pierwsze pierwsze usg które sam robił i to że miałam nieregularny okres przez kp.
No to faktycznie jak chciał Cię naciągać na kasę to nie ma co się zastanawiać, jest łatwo wyczuć czy lekarz jest łasy na kasę. Z tą data porodu to trochę gorzej już bo jednak lepiej mieć tą późniejszą oficjalnie wpisaną żeby uniknąć potem niepotrzebnej indukcji porodu. Przynajmniej ja mam złe doświadczenia z indukcją i na razie cieszę się, że pomimo że dziecko z USG jest tydzień do przodu, moja lekarka trzyma się terminu z okresu i mam nadzieję, że tak zostanie.