Styczniowe Mamusie 2018
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
Aqu gratulacje!
Dopadła mnie bezsennośćnon stop mi się odbija i wszystko mi wraca.! Mamjakieś bóle kosci do tego i pleców, i Powoli zaczynam rozumieć dlaczego kobiety chcą już urodzić i dlaczego 3 trymestr jest trudny. Czuje się jakbym miała być chora
Do tego boli mnie brzuch i to masakryczne pieczenie ;(
Wg termometra 37 stopni... co chyba jest jeszcze ok. W 1 trymestrze miałam taka temperaturę cały czas.
Zapisałam się do internisty na piątek.
Głowa mi zaraz odpadnie
Mam nadzieje ze to tylko ta pieprzona niestrawność
Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 grudnia 2017, 05:00
-
Maruder no niestety, samopoczucie u mnie tak samo, level dno, a lepiej już chyba do porodu nie będzie.
Dzisiaj wieczorem mamy z mężem wyjście zaplanowane, może to mi trochę humor poprawi...
A do Zuzi ma przyjść teściowa.... ciekawe czy będzie chciała z nią zostać bo kontakt mają słaby... -
Inessa, kciuki mocno zaciśnięte.
Aqu, wow, co za news. Gratulacje.
Ja się witam po skończonym 34 tygodniu. Trochę mi ulżyło, bo od trzech tygodni na każdym obchodzie i potem na kontrolach słyszałam “byle wytrzymać te 34”. Ale reżim kanapowy najwyraźniej działa, bo napady skurczów sa coraz rzadsze i po lekach przechodza. Jeszcze się skończy tak, że urodzę po terminie))
Krokodylica, Maruder, emi2016, kasha86 lubią tę wiadomość
-
Polaj- sto lat!
, bo to chyba dziś kończysz te magiczne 37 tak?
Paula- i co teraz zrobisz? Co ze zwolnieniem, wizytą? Kurde, ale lekarka dziwna...może ktos w zastepstwie Cie dziś przyjmie?
Agu- gratuluję, chwile grozy ale najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło!
Inessa- trzymam kciuki za Was!
A my dziś wizytujemy, ciekawa jestem co tam u małego robala. Chyba się troche stresuje bo jakoś w nocy i rano mało się rusza, wyczuwa presję że mamusia chciałaby żeby był ułożony w odpowiedni sposób
. Ciekawa jestem też czy ktg coś wykaże. Średni byłby to okres na rodzenie, bo niestety Ala się pochorowała. Pani z przedszkola mówiła że wczoraj cały dzień kaszlała
, a z 25 dzieci w przedszkolu było...6. Podobno po weekendzie wszystkie się wysypały. WIęc dziś mężu z nią idzie do lekarza po południu, a póki co odsypia ciężką noc, wiec mogę spokojnie herbatę wypić
Ach, no i witam się w 37tc, ostatnio było już poważnie, ale teraz robi sie coraz poważniej
, biorąc pod uwage fakt, ze ciaża starsza o tydzien
Polaj lubi tę wiadomość
-
Krokodylica wrote:Maruder no niestety, samopoczucie u mnie tak samo, level dno, a lepiej już chyba do porodu nie będzie.
Dzisiaj wieczorem mamy z mężem wyjście zaplanowane, może to mi trochę humor poprawi...
A do Zuzi ma przyjść teściowa.... ciekawe czy będzie chciała z nią zostać bo kontakt mają słaby...
Kroko, nie wiem czy to jakieś pocieszenie, ale chyba większość z nas ma samopoczucie własnie takie...ja mam często już teraz momenty ze chce mi się płakać z bezradoności bo: strasznie mi ciężko, córa chora, mnie coś drapie w gardle też, jestem zmęczona, obolała, nie mogę spać, albo po prostu trochę się boję jak to będzie i wiele innych. Korzystaj z wyjścia, ja już zrezygnowałam z wszelkich eskapad, bo brzuch mi ciąży strasznie. Ciekawa jestem co by było jakby był większy?? Bo teraz jest dość mały.Krokodylica lubi tę wiadomość
-
Inessa mocne kciuki za Ciebie i dzidziola!
Aqu gratulacje!
Paula ja bym ich tam chyba rozniosła! Musisz iść do innego lekarza, koniecznie!
Polaj - piękny wiek!Wszystkiego spełnionego życzę!
Mama-Ali trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę! Robal? Hihihi Cudnie! : D
Ja dzisiaj znowu ryja darłam na młodego od ranaCzepiam się go ostatnio o wszystko i sama nie wiem czemu
A jak mi jeszcze zacznie pyskować to już w ogóle pozamiatane grrr
Okropny ten ostatni m-c, sama siebie mam dosyćI jeszcze ta grubość, ociężałość i nieatrakcyjność ... och, byle do 3 stycznia ...
Miłego dnia wszystkim życzę ( zwłaszczq Kroko)
Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 grudnia 2017, 08:19
Mama-Ali, Krokodylica, Polaj lubią tę wiadomość
-
Hej dziewczyny. W piątek idę do lekarza z enel medu. Tam mam pakiet.mam nadzieję że mi wystawi zwolnienie dwa dni wstecz. I sprawdzi szyjke bo te bóle miesiączkowe coraz mocniejsze. A ja jeszcze jestem w proszku. Kroko, Mama-Ali czuję się dokładnie tak samo ale u mnie to dopiero jutro zaczyna się 34 tydzień więc nie wiem co dalej.nie trzymam już nerwów na wodzy, płaczę o byle co, po prostu sobie już nie radzę. Najchętniej zamknęła bym się gdzieś na tydzień leżała i spała.jestem tak wymeczona że wstaje rano i po godzinie jestem tak śpiąca jakby miała być noc
-
Uff nadrobiłam Was. Wczoraj tak źle się czułam że nawet mi się pisać nie chciało
Inessa trzymam kciuki za malutką i wierzę, że kruszynka jeszcze urośnie.
Aqu super, że masz już synka przy sobie. Mały wojownik na pewno sobie poradzi przy tak cudownych i dzielnych rodzicach
Paula, właśnie i co teraz z L4 i wizytą?
Ja mam kaszel już drugi tydzień. Ale ogólnie to chyba przez to, że nadal coś mi na zatokach siedzi i stamtąd spływa do gardła. Masakra. Dzisiaj spróbuję z tymi okładami z gorącej soli co je chyba Natki polecała.Aqu lubi tę wiadomość
[/url]
-
Agu gratulacje!nawet niewyobrazam sobie ile stresu musiałaś przejść ale teraz już będzie dobrze
Polaj wszystkiego najcudowniejszego z okazji urodzin :*
Inessa trzymam mocno kciuki za Wasniech malutka rośnie w siłę :*
Mama-Ali kciuki za wizytę i czekamy na same dobre wieści
Co do samopoczucia to ja też przez ostatnich parę dni nie tryskam euforiai czasami mam już dość
do tego ten cukier mnie dobija
coraz większe dawki insuliny i cukier bez zmian albo i większy. .ech jeszcze tylko parę tygodni
Materac mam piankowy taki https://sensive.pl/materace/baby-memory/?rozmiar=70x140
Wczoraj przyszedł kocyk i podusia z amumuslicznosci ♡ polecam
Miłego dniaMama-Ali, Polaj lubią tę wiadomość
-
Paula_29 wrote:Hej dziewczyny. W piątek idę do lekarza z enel medu. Tam mam pakiet.mam nadzieję że mi wystawi zwolnienie dwa dni wstecz. I sprawdzi szyjke bo te bóle miesiączkowe coraz mocniejsze. A ja jeszcze jestem w proszku. Kroko, Mama-Ali czuję się dokładnie tak samo ale u mnie to dopiero jutro zaczyna się 34 tydzień więc nie wiem co dalej.nie trzymam już nerwów na wodzy, płaczę o byle co, po prostu sobie już nie radzę. Najchętniej zamknęła bym się gdzieś na tydzień leżała i spała.jestem tak wymeczona że wstaje rano i po godzinie jestem tak śpiąca jakby miała być noc
Paula, ja od dłuższego czasu tak się czuję...za każdym razem wydaje mi się że już więcej nie wytrzymam, że padnę, że załamię się i mija kolejny tydzien. Pamiętam że jak zaczynalismy remont, 6.11, czyli dokładnie 34tc czułam się tak samo fatalnie. I nawet wczoraj mówiłam mężowi że najchętniej bym do porodu już przeleżała ten czas w łóżku. Jakoś teraz jest dużo ciężej niż z Alą. Wtedy wydawało mi się że jestem lżejsza, sprawniejsza, mniej jęcząca
.
-
Nie wyobrażam sobie jak Wy dajecie rady z małymi dziećmi... medal dla Was!!!
Od 4 tej analizuje co mi jest i to chyba jakieś kombo.... przeziebienie z potężna zgagę i ból żołądka. Podejrzewam ze zaszkodziło mii kilo mandarynek. Dzidzia się sporo rusza.
Chyba się spakuje dziś do szpitala, choć tak z grubsza. -
Aqu gratulacje! Przykro mi z powodu stresu, który musieliście przejść, ale najważniejsze, ze maluszek ma się dobrze
Tak czytam o tym waszym złym samopoczuciu i odpukać, ale ze mną jest całkiem nieźlezgagę miewam jak się kładę spać, ale na tyle leciutką, że nawet nie biorę rennie i zasypiam. Nie puchnę, nadal noszę pierścionek zaręczynowy, nawet sam się kręci na palcu (jakby palce mi schudły)! + 9kg na dupie, ale nie jest tragicznie, brzuszek jest spory i utrudnia trochę czynności wszelkie, ale nie ma tragedii.
Jest jedna sprawa, którą powiedziała wczoraj babka na szkole rodzenia - 9 miesiąc ciąży wiecie po co jest? Po to żeby kobieta miała dość i chciała już urodzić!chyba ma rację babeczka
Z innej beczki - udało nam się znaleźć mieszkanie, w przyszłym tygodniu podpisujemy umowęWczoraj z K. zastanawialiśmy się, czy to twardnienie brzucha nie zostało wywołane po części stresem związanym z nagłą sytuacją mieszkaniową.. a wiecie, im bardziej twardniał brzuch, tym bardziej się stresowałam, a to błędne koło.
Najważniejsze, że powoli nasze życie znowu wraca na w miarę normalne tory
O 10 30 jestem umówiona na ciasteczko i kawę z koleżanką, którą zaraziłam ciążąChciałam ograniczyć słodkie, a tu ciasteczko, kawa, wczoraj mikołajkowe słodycze i moje postanowienie w pi*du
Miłego dnia i trzymam kciuki za wizytująceBlackCatNorL, emi2016, Karmelova, kasha86, Myszk@, Szmaragdowa lubią tę wiadomość
-
Calza super że znaleźliście tak szybko mieszkanie. Kiedy przeprowadzka?
Dzięki dziewczyny za dobre słowa, niestety w pierwszej ciąży też tak się czułam na końcówce, ale wtedy przynajmniej nie rzygałam już na tym etapie!
Współczuję chorób dzieci, ja właśnie rano mówiłam do męża że tylko czekam kiedy Zuzia znowu chora będzie, och przedszkolne uroki.
Rano obudził ją okropny kaszel, myślałam że zaraz zwymiotuje, ale odkaszlała swoje i przeszło.calza lubi tę wiadomość