Styczniowe Mamusie 2018
-
WIADOMOŚĆ
-
Mama-Ali wrote:Ooo, identycznie jak u mnie
. Poleż sobie, nie wstawaj, odpocznij, ja zajmę się Alą. A potem siedzi z telefonem w rece a Alicja i tak biegnie do mnie...
Wczoraj już wieczór bez robienia czegoś w łązience, wiec czekałam na wielki zapowiedziany powrót zabaw taty z córką...a mężu żeby się odtresowac właczył sobie gierki na telefonie...mówię ze miał sie nią zajmować jak sie skonczy remont a on na to ze przecież może sie z nią bawić, nie ma problemu. No. Mam wrażenie ze przez ostatnie tygodnie muszę wszystko palcem pokazywać. To jest dziwne bo on jest normalnie bardzo zaangazowanym ojcem, spedza/spedzał z Ala mnóstwo czasu, często nie byłam potrzebna, a teraz szuka tylko sposobu żeby mieć spokój. Chyba moje siedzenia w domu tak na niego podziałało.
A jak zaczyna coś robić co zwykle robie ja to znikam w czelusciach sypialni bo mnie irytuje zabieranie się do czegoś jak do jeża...ja raczej jestem z tych osób które jak coś robią to szybko, energicznie. Drażni mnie obserwowanie poczynań flegmatyka, czuję wtedy że albo sama się tym zajmę albo mi głowa eksplodujeMama-Ali lubi tę wiadomość
-
Jakby ktoś potrzebował (ze strony mojego szpitala)
Co zabrać do szpitala?
Spakowana torba powinna stać pod ręką już na jakieś dwa tygodnie przed
planowanym terminem porodu. Oto kilka rad, dotyczących rzeczy, które powinny
znaleźć się w Twojej torbie:
1.Dokumenty - Twój najważniejszy bagaż w drodze na porodówkę:
- dowód osobisty;
- akt małżeństwa(jeśli dowód wystawiony jest na nazwisko panieńskie);
- karta przebiegu ciąży, wyniki ostatnich badań ( wynik grupy krwi, badanie GBS w
kierunku paciorkowca, wynik antygenu Hbs,HCV,HIV),
- ewentualne wypisy z pobytu w szpitalu;
2. PLAN PORODU
3.Ubranie:
•-dwie lub trzy koszule nocne, najlepiej z krótkim rękawem, gdyż długi będzie
przeszkadzał przy ewentualnym podawaniu kroplówki, rozpinane z przodu, co ułatwi Ci
później karmienie dziecka (bawełniana, miła w dotyku i przewiewna, sztuczne materiały
wzmagają pocenie i nieprzyjemnie pachną. A Ty, w tym trudnym dla siebie okresie,
powinnaś czuć się komfortowo);
•-szlafrok;
•-specjalny biustonosz do karmienia;
•-specjalne siatkowe majtki, które po porodzie podtrzymują opatrunki, jednocześnie nie
tamując przepływu powietrza;
•-luźne wygodne skarpety;
•-wygodne, nie śliskie kapcie do chodzenia po szpitalu;
•-gumowe klapki pod prysznic.
4.Przybory toaletowe i kosmetyki - zabierz to, czego zazwyczaj używasz w domu:
-ręczniki, mydło, szampon, dezodorant, krem, szczoteczkę i pastę do zębów,
szczotkę i coś do spięcia włosów;
-rozpylacz (taki jak do kropienia bielizny) w celu sporządzenia roztworu Tantum
Rosa- działa na ranę przeciwbólowo, przeciwzapalnie i ochładzająco;
- Bepanthen,Linomag w kremie (do pielęgnacji brodawek sutkowych);
-wkładki laktacyjne, chusteczki higieniczne
4.Kubek, talerz, sztućce.
6.Prowiant - zabierz ze sobą małą i dużą butelkę niegazowanej wody mineralnej i coś do
przegryzienia, na przykład biszkopty, herbatniki, suchary, białą czekoladę, batonik.
7.Dla dziecka:
- czapeczka, skarpetki, rękawiczki;
- chusteczki nawilżające do pupy;
- małe opakowanie pieluszek jednorazowych;
Nie przejmuj się zanadto tym, że czegoś zapomniałaś. W każdej chwili można donieść lub
kupić brakujące akcesoria.. Kosmetyki do pielęgnacji dziecka dostaniesz w prezencie od firm.
WYPIS MAMY I DZIECKA
•DLA DZIECKA:
- kocyk
- rożek;
- śpiworek lub sweterek;
- śpioszki;
- koszulka+kaftanik
- czapeczka, rękawiczki, skarpetki;
- 2 pieluszki tetrowe;
- 2 pampersy.
•DLA MAMY:
- bielizna (biustonosz, majtki, podkoszulka);
- rajstopy, skarpety;
- spodnie (spódnica, sukienka);
- bluzka, sweter;
- czapka, szalik, rękawiczki;
- buty;
- kurtka.
•DOKUMENTY:
- gdy mąż potrzebuje opiekę nad żoną (dowód osobisty, legitymacja miesiąc ważna,
NIP zakładu pracy).
•FOTELIK SAMOCHODOWYVilu, calza lubią tę wiadomość
-
Cześć dziewczyny, rzadko się udzielam tutaj, częściej na fb. A jak już zaglądnę to ciężko mi nadrobić wszystko
U mnie leci powoli, czuję się nieźle jak na ostatnie tygodnie ciąży, pocieszam się że inne kobietki mają gorzej.
Niestety mamy inny problem. Pisałam kiedyś że mam małopłytkowość i jestem pod kontrolą hematologa. Całą ciążę płytki krwi trzymały się na podobnym poziomie 80-90tys. Na wczorajszej wizycie okazało się że spadły już do 75tys ;/ I niestety teraz już mogą spadać. Jeżeli zlecą poniżej 70tys mam zacząć brać Encorton.
Poza tym mój gin chce mnie ok. 37tc położyć już na oddział do porodu. I tu kolejny problem- całą ciążę nastawiałam się na szpital na Lwowskiej w Rzeszowie (gdzie pracuje mój gin), a teraz padło hasło (od niego) że ze względu na bezpieczeństwo moje i dziecka może lepiej gdybym rodziła na Szopena gdzie jest oddział hematologii. Naczytałam się okropnych opinii o tym szpitalu i mam załamkę bo nie wiem co robić.
Dodatkowo moja hematolog twierdzi że przy większym spadku płytek nie ryzykowałaby porodem naturalnym, tylko cc w znieczuleniu wyłącznie ogólnym. I z tego co się zorientowałam to faktycznie przy spadku poniżej 70tys lekarze nie ryzykują i raczej jest cesarka. Mój gin uważa że lepiej bym rodziła naturalnie a poziom 50tys zabezpiecza mnie przed krwotokiem.
Chyba zwariuje. Nie wiem na czym stoję, a w dodatku hematolog powiedziała uwaga... ze ona nie może mi wypisać zalecenia na cc, bo o tym zadecyduje lekarz. Jestem cała w nerwach.
(*) 01.2016 9 tc- cp
07.05.2017- II kreski
18.05.2017 fasolka ns USG
01.06.2017 bijące
Matko Boża, miej nas w opiece. -
Hej
Lacze sie z Wami w bolu..
To moje pierwsze dziecko a przez cala ciaze moze dwa razy lezalam po 1h w ciagu dnia, z pracy wracam o 18 za nim ogarne w domu obiad itd jest 21 wiec w sumie zaraz pora spac..., zadnej ksiazki nie przeczytalam bo nie ma kiedy, ja ogolnie chcialam byc aktywna w ciazy ile sie da , zawsze mi to moj lekarz powtarzal ,ze to nie choroba prosze zyc normalnie, do 36tc moze Pani pracowac
no i tak zrobie, choc coraz ciezej mi juz ;/ . Dzis po pracy trzeba kuchnie posprzatac, podlogi pomyc, wczoraj pralismy karpety wiec wszystko jest na kupie, eh co zrobic
, a moja siostra od 6miesiecy siedzi na zwolnieniu fakt ze ma dzieci ale juz w wieku szkolnym dwojke a jedno w wieku przedszkolnym ma 5lat i jak dla niej jest za mala na przedszkole
a rozpieszczone to strasznieee, tylko mama i mama, krzywdzi ja moim zdaniem, ale wtracac sie nie wypada.
Tez sie wyrzalilam a co!
Udanych wizyt.
Inessa trzymma kciuki za Twoja coreczke, choc twoj spokoj jest dla niej najlepszym lekarstwem. -
Dorka87 wrote:A wczoraj już mnie tak wkurzyl że muszę Wam to napisać
Ogolnie wieczorem mąż kapie córkę,czyta jej i kładzie spac. Ja wtedy coś robię,ale ostatnio strasznie ja to rozprasza a wiec idę do sypialni klade się (korzystam z chwili) i czytam książkę. Często do mnie jeszcze przybiegnie się przytulić. Trochę polezymy a potem maz ja zabiera do lozka. A wczoraj przybiegla i tak lezymy i lezymy. Ona się wtulila i zasnela. Jego nie ma i nie ma. Poczekalam aż mocniej zasnie,wstaje biorę ja na rece żeby zanieść do lozka,wchodzę do pokoju a on leży na podłodze i spi!
Ale mnie wkurzyl
Jak każda się wyżala, to ja też skorzystałam ;PDorka87 lubi tę wiadomość
-
Andzia moja tez chodzi od października. Pierwszy miesiąc był ciężki a teraz jest super! W ogóle nie żałuję tej decyzji,chodzi z chęcią,zawsze wyjdzie zadowolona z tamtąd i wybawiona. Wiadomo że niby najlepiej w domu z mama ale według mnie dziecko zupełnie inaczej się rozwija. Ja widzę jakie ona postępy zrobila! W tak krótkim czasie... nie wymyślę jej w domu takich zabaw jak tam ma,a co dopiero z drugim maluchem u boku... jaki ona będzie miała że mnie pożytek? U mnie niecałe 2 lata różnicy będzie...
Krokodylica lubi tę wiadomość
-
Hej, ale dziś naprodukowałyście z rana
Aqu gratuluję syneczka po tej stronie brzucha! Ależ tym naszym wątkowym chłopakom śpieszno do spotkan z Wami
Inessa i Szmaragdowa, kciuki za Wasze córcie, niech rosną
Polaj, 100 lata prezent jaki sobie sprawilaś, hmm oryginalny
niech wyniki będą dobre
Mama Ali kciuki za wizytę,jeśli ktoś jeszcze ma wizytę, albo badanie albo cokolwiek też ściskam kciuki
Calza, super że się dobrze czujesz, ale wiesz może ja Ci dam trochę moich opuchnięć, aby tylko tyle żeby Ci się pierścionek nie okręcał, wiesz, żebyś go nie zgubiłaa mi troszkę ubędzie w obwodzie. Super że z mieszkaniem się udało
Aenu, ale to przecież nie Wasza wina że podoba Wam się popularne teraz imię i niby dlaczego macie zmienić, tym bardziej że jak sama piszesz rzadko się widujecie. My jeszcze nikomu nie mówiliśmy jak damy na imię, po pierwsze niby mamy ustalone ale jakoś tak bez przekonania, a po drugie żeby nie bylo komentarzy że komuś się nie podoba, albo nie takie, albo za bardzo/mało popularne, ktoś tak ma, nikt nie ma... itd. ludziom się nie dogodzi
Zdrówka dla dzieciaków!
Ja dziś wyjątkowo się nie żalę, tylko wpadłam zobaczyć co u Was i lecę działać, dziś mam mocmiłego dnia
Krokodylica, kasha86, Polaj, calza, Szmaragdowa, Aqu lubią tę wiadomość
-
Potwierdzam, Zuzia też płakała 1,5 miesiąca przy rozstaniu w przedszkolu a teraz chodzi chętnie i bardzo zadowolona, rozwojowo pędzi jak szalona, w domu tak jak któraś z Was napisała nie mam siły tak za nią biegać ani nie wymyślę takich zajęć.
Co nie zmienia faktu że ostatnio złapały mnie wyrzuty sumienia że ja w domu a córkę do przedszkola posyłam.
Ech te matki. -
Aenu - my też nadajemy imię takie samo jak dziecko mojej kuzynki (ona już do szkoły chodzi). To jedyne imię jakie nam się wspólnie podoba. Moja mama tylko rzuciła, że „Julia” to tak samo jak Magdy (moja kuzynka) córka .. ja na to powiedzIalam, że widziałam tą Julię raz w życiu i tak też ma na imię ponad 8 tys. dzieci urodzonych w 2016 roku:) także w ogóle się nie przejmuj - nazwisko będzie inne ;p btw. możesz przy okazji aktualizacji wpisać mi to imię i w sumie termin porodu mam na 13.01, ale cięcie będę miała miedzy 02.01 a 05.01.
Calza - ja słodycze jem teraz na potęgę, bo to ostatni moment, kiedy mogę robić to bezkarnie - a grudzień sprzyja wypiekom, ciasteczkom i czekoladkom - także smacznegopo porodzie mam zamiar się opanować i przejść w tryb zrzucania tych 17 kg które już są na plusie
Netka90 - współczuje problemów .. rzeczywiście lepsza w tym przypadku jest CC - poproś Panią, żeby napisała Ci tylko taką informację do ginekologa, że ze względu na niski poziom płytek krwi sugeruje rozwiązanie ciąży przez cięcie cesarskie - mi coś takiego napisla kardiolog - ze względu na arytmię i ginekolog na tej podstawie wpisał mi cc do karty ciąży (plus powiedział, że w szpitalu też mnie zobaczy ich kardiolog). A jeśli chodzi o szpital to powiedz swojemu gin., że bezpieczniej czułabyś się jakby to on Cię ciął i przecież u nich tez muszą być specjaliści od hematologii, tylko pewnie nie ma oddziału ...
WhyMe - podziwiam Cię - serio - to moja pierwsza ciąża ale tak dała mi w kość psychicznie a teraz już fizycznie, że szok. Od początku miałam leżeć, potem przy chodzeniu wielki ból brzucha, potem przez chwile fizycznie czułam się ok, chciałam zacząć się ruszać a tu szyjka miękka i duphaston i totalny odpoczynek, a ten 3 trym. to masakra - arytmia się zwiększyła, duszności, nie śpię w nocy, nie daje rady stać w kuchni dluzej niż 10 min ... ciąża to nie typowa choroba, ale ja w chorobie robię wiecej niż teraz
Polaj - to jeszcze raz sto latniech to będzie piękny dzień
ja mam uro za 10 dni .. zeszłoroczną 30stkę spędzałam w Barcelonie - taki sobie prezent zrobiłam a do mojego chłopaka mówiłam, że nic od niego nie chce tylko Dzidziutka
)
Paula - normalnie mogą dać Ci L4 - 3 dni wstecz i myślę, że w tym tyg ciąży nie będą robić problemów - ja mimo, że nie prowadzę ciąży w lux medzie - to na każdej wizycie „dodatkowej” czy u jakiegoś ginekologa czy u kardiologa jestem pytana czy chcę L4. Powiedz, że źle się czujesz, twój lekarz prowadzący zachorował a Ty masz przełożoną wizytę na za dwa tyg. Powinni wystawić wtedy to L4.
Aqu - wielkie gratulacje !! Święta zapowiadają się w domu - pięknie !!
Ja urodziłam się w latach 80 w pierwszym tyg 8 miesiąca (32 tc), polezalam dwa tyg w inkubatorze i potem wszystko było pieknie ładniejak pomyśle, ze w tamtych czasach nasze matki nie miały możliwości zrobienia usg to aż mnie wzdryga - nie nadawałaby się na ciężarną w tamtych czasach, jestem za duża panikarą ;p Także szacun dla naszych mam
Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 grudnia 2017, 12:26
WhyMe, Polaj, calza, Aqu lubią tę wiadomość
New Baby
Julia -
Ja tez polecam żłobek! Ala zaczęła "chodzic" do klubiku jak miała skonczony rok. Bylo mi cieżko, bo cały macierzynski super mi upłynał, Ala była bardzo grzecznym, fajnym, wesołym bobaskiem, nie chodzącym jeszcze
, wiec miałam luz i spokój. Ale tez widziałam jak sie zmienia pod wpływem nowego miejsca, ludzi, tych dużych i małych. Fakt, przeszłysmy swoje z chorobami, ale i tak korzyści przeważyły "straty"
-
Aenu wrote:Ja jeszcze zawożę córkę do przedszkola. Ale jest mi już ciężko. Mąż by mógł ją zawozić, ale szkoda mi córki, bo wtedy chodziłaby do przedszkola przed 7 i wracała przed 16. A tak ją zawożę po 8 i przyjeżdżam po nią o 14.
Dodatkowo wpadłam dzisiaj rano w panikę, że nie czuję ruchów, bo zawsze jak się budziłam to mała kopała. Poszłam szybko się najeść i już było dobrze
Dzisiaj miałam pierwszą od dawna całą noc przespaną
Wczoraj rodzinie (kuzynowi męża) co mieszka daleko od nas urodziła się córka. Dali dziecku na imię tak samo jak my chcemy. I wczoraj mój teściu do męża to może zmienicie dziecku imię, żeby takie samo nie było... Ja nie chcę zmieniać, bo i tak ich widzę raz na rok. I co z tego, że takie samo imię...
Ja jeszcze niedawno tez odwoziłam, ale juz mi troche za ciężko...nie wspominając ze mam dzien troche rozwalony. poza tym, jak pisałam, jak po nią przychodziłam to potrafiła mi sie mazać w samochodzie ze chce do koleżanki swojej wrócić, do przedszkola, machała się i żegnała z przedszkolem. I tym sposobem mam wolne od 7-16, już tak sie przyzwyczaiłam ze jak jest taka sytuacja jak teraz ze Ala jest ze mna cały dzien w domu, to nie potrafię się zorganizować
-
Kaska86 dokładnie tak- nie mają oddziału hematologii ale mogą ściągnąć hematologa z innego szpitala.
Na wizycie w poniedziałek powiem ginkowi o tym co mi powiedziała hematolog i spróbuję zapytać czy nie wypisałby mi skierowania na cc (w co wątpię, bo on uważa że powinnam rodzić naturalnie, a tym bardziej że hematolog wpisała w dokumentacji, że rozwiązanie wg wskazań położniczych. W przypadku cesarskiego cięcia znieczulenie ogólne). Także nie zasugerowała że w przypadku większego spadku cc. No ale myślę, że ginekolodzy też mają wiedzę w tym temacie i podejmując decyzję biorą to pod uwagę. Tylko co z tego jak ja nie wiem na czym stoję i muszę się stresować ciągle co to będzie ;/
(*) 01.2016 9 tc- cp
07.05.2017- II kreski
18.05.2017 fasolka ns USG
01.06.2017 bijące
Matko Boża, miej nas w opiece. -
Ale się naprodukowałam
Pożalę się Wam jeszcze na koniec, że wczoraj przeżyłam prawdziwe chwile „grozy” dla mnie oczywiście...
Rano byłam u kardiologa, potem pojechałam do Tesco, podchodziłam i wróciłam do domu. Od 16:00 zaczął mnie bolec brzuch, ale tak nawet mocno. Położyłam się l, ale nie przeszło. Generalnie od miesięcy biorę 6 tabletek magnezu dziennie, wiec tych bóli nie miałam dawno - jakieś pojedyncze, które nie były alarmujące. A tu kolejna godzina i brzuch boli, na chwile przestaje, ale wciąż jest napiety i potem jakieś skurcze które są takie miesiączkowe, ale po chwili przechodzą i zostaje ból - nie obłożny, ale jednak ból. Myślałam, że to jelita, ale w ciągu 3 godzin byłam w toalecie dwa razy z sukcesem co mi się nie zdarza - potrafię mieć zaparcia i 4 dni.. no i zrobiła się 20:00 i dalej boli - nie ważne czy leżę czy chodze - choć przy chodzeniu trochę mniej l, ale jak wstałam z łóżka to brzuch mi ciąży, słabo mi się robi, wiec myśle sobie zrobię sobie kąpiel - przyniosło to ulgę ale na jakieś 15 min po wyjściu z wanny .. zaczynam się stresować - nie wiem czy jechać na IP czy nie .. mała się rusza. Słuchajcie brzuch bolał do 4 rano - prawie nie zmrużyłam oka. Zasnęłam nad ranem. Teraz jest tak jak bywało wcześniej - nie boli tak jak wczoraj. Po śniadaniu miałam 10 min ból ale żołądka - już mi się to zdarzało wcześniej trzy razy.. ale przechodzi.
I teraz jestem w stresie, bo nie wiem czy dziś się sytuacja nie powtórzy, czy źle zrobiłam nie jadąc w nocy na IP? Tydzień temu u lekarza szyjka była ok. Czy to możliwe, że to były te skurcze przepowiadające albo braxtona-hicksa? Czytam w necie czym się różnią te od tych niepokojących i w sumie to nie wiem .: czy któraś z Was miała podobnie i może mnie poratować opinią ?
New Baby
Julia -
Kasha może to kolka? Skurcze przepowiadające nie bolą, to tylko takie spinanie i puszczanie.
Ja raz tak miałam, jak chwyciło w nocy to dopiero nna drugi dzień po 16.00 przeszło. Ale to nie byl ból okresowy tylko takie kłucie silne.
Jak się dzisiaj powtórzy to jedź na IP koniecznie.kasha86 lubi tę wiadomość
-
Angela* wrote:Hejka dziewczyny: )
Powiedzcie mi co polecacie na opryszczke na ustach ? Dzis wstalam i cos mi sie zaczyna a w poniedz stawiam sie do szpitala ... Z gory dzieki za odpowiedzi
Ps. Jak szybko zadziałasz z tymi plastrami to może uda Ci się w ogóle uniknąć paskudy.Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 grudnia 2017, 13:38
-
Kasha86
Ja wczoraj tez mialam bole, ale trwaly doslownie 30min potem zasnelam, od rana nic nie boli, wydaje mi sie ze to mogly byc skurcze przepowiadajace, tych BH podobno nie czuc, tylko brzuch sie napina, musisz sie obserwowac, w razie czego wez no-spe lub paracetamol mozesz wziasc 2x500mg na 4 godziny. Jesli nie przechodzi po tabletce to do szpitala mi tak polozna tlumaczyla. Nie grozne skurcze, bole przechodza po cieplej kapieli (nie goracej) i tabletce ,ale jesli tak sie nie stanie to lepiej jechac na IP.kasha86 lubi tę wiadomość