🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡
-
WIADOMOŚĆ
-
Paula. wrote:Moja corka jako wczesniak nie miala odruchu ssania. Byla karmiona sondą i byla walka o butelkę zeby zaczela ssać. Ja byłam przerażona i dla mnie liczyło sie aby ona tylko byla najedzona a czy to bedzie butelka czy pierś to bylo dla mnie malo ważne. Jednak jak juz zaczęła dobrze ciągnąć butle chciałam ją przestawić na pierś. Niestety bezskutecznie. Wiec jak pozniej już jej nie karmiłam a dowiedziałam się o tych nakładkami to wydawało mi sie ze z nimi moze by jakos poszło. Dlatego z tym dzieckiem bede to miala pozniej tez na uwadze.
Tak, rozumiem - bardziej chodziło mi o to, że to niczego nie gwarantuje, moja jadła przez nakładki, a butelki nie zaakceptowała żadnej mimo jedzenia przez nakładki, więc nie jest powiedziane, że to by cokolwiek zmieniło, te nakładki są albo bardzo twarde albo super miękkie i totalnie różnią się od smoka w butelce. A niestety dzieciom jest dużo łatwiej jeść z butelki (kiedyś czytałam, że jedzenie z piersi angażuje 40 mięśni, a z butelki 4) i dlatego ciężko jest zamienić butelkę na pierś.👩🏻’97 🧔🏻♂️’95
Niedoczynność tarczycy, hashimoto, IO, PCOS
MTHFR hetero, PAI-1 homo 4G/4G
Letrox 125, Glucophage XR 2000, PrenaCare Complete, Mio-inozytol 4g, Acard 150, Clexane 0,4, luteina 200mg
8.2023 👧🏼 (1cs 🍀)
Starania o rodzeństwo od 03.2024
06.2025 ⏸️ zivafert + besins
28.07 💔 poronienie zatrzymane 11tc/9tc
11.2025 cb
24.12.2025 ⏸️ luteina 200 mg, acard 75
27.12 beta 86,22
29.12 beta 227,2 acard 150
06.01 pęcherzyk ciążowy i żółtkowy + clexane 0,6
16.01 beta 43502, CRL 0,55 z ❤️
03.02 CRL 2,87 FHR: 172 🥹
26.02 I prenatalne: CRL 7cm FHR: 159 niskie ryzyka ❤️ -
Wyświetliła mi się reklama na fb z leginsami ciążowymi. Weszlam z ciekawości, bo po malu nie bede miala w czym chodzić. Cenowo wydają sie spoko. Zamawiała ktoras z Was cos z ich strony ?
https://tomileggins.pl/
Pierwszy raz widzę taką firmę, a widze ze maja spory wybór i rozmiary tez maja takie plus size👩32👨🏼34👧9 (33tc) & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
Starania od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF ~ zostały 3❄️
20.08 - transfer zarodka 4AB; 27.08 - ⏸️; 28.08 -🩸6.5 ; 30.08 - 3,3💔
02.01.2026 - transfer Zarodka 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
Ja wiem, tez duzo czytałam o tym ze leniuszki jak przywykną do butelki to pozniej do piersi jest ciężko. Zdaje sobie sprawe ze to by mogło nie pomoc w naszym przypadku. Bo jednak była do butli przyzwyczajona, jednak czuję taki nie smak i troche żal do siebie, że nie spróbowaliśmy.Void wrote:Tak, rozumiem - bardziej chodziło mi o to, że to niczego nie gwarantuje, moja jadła przez nakładki, a butelki nie zaakceptowała żadnej mimo jedzenia przez nakładki, więc nie jest powiedziane, że to by cokolwiek zmieniło, te nakładki są albo bardzo twarde albo super miękkie i totalnie różnią się od smoka w butelce. A niestety dzieciom jest dużo łatwiej jeść z butelki (kiedyś czytałam, że jedzenie z piersi angażuje 40 mięśni, a z butelki 4) i dlatego ciężko jest zamienić butelkę na pierś.👩32👨🏼34👧9 (33tc) & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
Starania od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF ~ zostały 3❄️
20.08 - transfer zarodka 4AB; 27.08 - ⏸️; 28.08 -🩸6.5 ; 30.08 - 3,3💔
02.01.2026 - transfer Zarodka 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
Paula. wrote:Ja wiem, tez duzo czytałam o tym ze leniuszki jak przywykną do butelki to pozniej do piersi jest ciężko. Zdaje sobie sprawe ze to by mogło nie pomoc w naszym przypadku. Bo jednak była do butli przyzwyczajona, jednak czuję taki nie smak i troche żal do siebie, że nie spróbowaliśmy.
Daj spokój, na pewno zrobiłaś wszystko co w
Twojej mocy! Nie czuj żalu, bo masz super córkę 🍀
Co do legginsów- tomi ma legginsy bawełniane, a co za tym idzie wypychają się na kolanach, jak się schylisz to widać majtki i w ogóle ja za nimi nie przepadam, w ogóle za bawełnianymi. Ja używam z Oysho też nie są idealne, bo w niedługim czasie się kulkują, ale chociaż nie zjeżdżają tak jak bawełniane. Ogólnie możesz zamówić tomi i sama sprawdzić, bo to kwestia indywidualna
Paula., Fox lubią tę wiadomość
👩🏻’97 🧔🏻♂️’95
Niedoczynność tarczycy, hashimoto, IO, PCOS
MTHFR hetero, PAI-1 homo 4G/4G
Letrox 125, Glucophage XR 2000, PrenaCare Complete, Mio-inozytol 4g, Acard 150, Clexane 0,4, luteina 200mg
8.2023 👧🏼 (1cs 🍀)
Starania o rodzeństwo od 03.2024
06.2025 ⏸️ zivafert + besins
28.07 💔 poronienie zatrzymane 11tc/9tc
11.2025 cb
24.12.2025 ⏸️ luteina 200 mg, acard 75
27.12 beta 86,22
29.12 beta 227,2 acard 150
06.01 pęcherzyk ciążowy i żółtkowy + clexane 0,6
16.01 beta 43502, CRL 0,55 z ❤️
03.02 CRL 2,87 FHR: 172 🥹
26.02 I prenatalne: CRL 7cm FHR: 159 niskie ryzyka ❤️ -
Wcale Ci się nie dziwię. Ja dlatego rezygnuję z korpo. Mam dośćbtego, że.moje dzieci kiszą się w świetlicy do 17:00.Void wrote:Kocham swoją pracę, ale wiem, że nie wrócę już do niej na 12h dziennie, bo nie chcę żeby dzieci mnie widywały tylko przed pójściem spać, a przy mniejszej ilości pracy nie zarobię na tyle dużo, żeby mnie to satysfakcjonowało. Dlatego zaczynam myśleć o zmianie- to nie jest dla mnie duży problem, bardzo się angażuję i szybko uczę, ale boję się że nie będzie takiej satysfakcji 😪
Pamiętaj, że zawsze mozna zmienić kolejny raz i kolejny raz. KFC założyć 60-ciolatek, więc mamy czas
Void lubi tę wiadomość
-
Ja legginsy ciazowe miałam z Lidla w poprzednich ciążach. I koszulki też. Na limango albo zalando można dużo fajnych rzeczy wyhaczyć. Właśnie dziś zaczęłan marudzić mężowi żeby mi z piwnicy od mamy przywiózl kartony z ciuchani ciążowymi.
-
Super, że same dobre wieści związane z wizytami i u Ciebie Ounai 🫶
Ja 13lat pracowałam w korporacji, też na stanowisku zarządzającym- bylam managerem i rok temu w styczniu złożyłam wypowiedzenie - mialam dość- wyssysali ze mnie wszystko co sie da. A że bylam managerem to mialam mega dużą odpowiedzialność i ciągle stresy i mimo super wyplaty, nie chcialam tego kontynuować. Jak zmieniłam prace - to miesiąc po bylam w ciąży 🙈 na szczęście zmiana dotyczyła tego, ze zaangażowałam sie w firmę l, którą ma mój mąż- mocno sie rozwijał i sam powiedzial ze potrzebuje wsparcia - dlatego o zwolnieniu czy macierzyńskim moge zapomnieć. Mimo ze jestem na umowie o pracę, a mąż ma JDG, to ja jestem traktowana jak współwłaściciel i obowiązują mnie składki jakie ma przedsiębiorca. Jakbym poszla ma l4 to nikt mi nie da mojej piękniej wyplaty - ostatnio mnie księgowa uświadomiła, ze bede dostawala zaledwie 4.5tys przez cale l4 i macierzyński ( a pensje mam prawie 17tys, wiec jest ogromna różnica) tyle, ze zejdę mężowi z kosztów. Tego mi trochę szkoda, bo w poprzedniej pracy ten czas ciąży i urlopu macierzyńskiego był święty i super poświęcony na dziecko. Teraz mam świadomość ze szybko bede musiala wrócić, nawet na te 3-4h dziennie. Plus jest taki, ze jak trzeba mi wolne, to je sobie poprpstu biorę, ale są rzeczy, których nikt za mnie nie ogarnie - teraz szukamy trzeciej dziewczyny do biura i juz mężowi mowilam ze ja szkolenie zacznę od tego czym ja sie zajmuje i zeby ktoś to umiał oprócz mnie, bo różnie przecież może byc .
Dziewczyny u mnie lepiej, mdli mnie, ale nie wymiotuje juz tak - wymioty są sporadyczne. Męczy mnie za to kaszel ale na szczęście nie ciągnie mnie mocno.
Co do położnej ja nikogo nie wybierałam, w szpitalu podałam przychodnie, do której należę i szpital ich informował. Polożna sama do mnie dzwoniła, czy jesteśmy już w domu i była może ze 3-4razy.
Przy pierwszej córce nie karmiłam piersią - jest wczesnikiem i bardzo męczyła się przy piersi- spadała jej saturacja przy tym i po kilku próbach, w szpitalu kazali mi odpuścić. Ściągałam mleko laktatorem i piła z butelki - łatwo tez nie bylo bo 40-60ml piła przez 45min. Ale laktator tak nie pobudza jak dziecko i mimo że robiłam to regularnie co 2.5-3h to mleko mi zanikło po 6tyg. Drugą córkę karmiłam i szlo, to sprawnie. To byl dla mnie luksus bez laktatora, tego wyparzania po 9razy dziennie i szykowania mleka w środku nocy. Po 4 mc sie skończył. Nieświadomie pojadlam orzechów archaidowych - córkę uczuliło, wysypało i od tej pory nie chciala piersi- próbowałam wrócić po kilku dniach ale jak spróbowała butelkę, to nie bylo szansy na powrót. A córka do dziś uczulona na orzechy 🙈
Prenatalne mi przełożyli z wtorku na środę- na szczęście rano o 8.20. Widzę ze wszystkie macie krew na pappe pobierana wcześniej, a ja w dniu usg dopiero - dziwnie jakoś 🤔 -
Kasia1518 ja tez mam pobierana w dzien usg. Po prostu bedziesz musiala podejść po pełny opis badania po ok tygodniu.
Mój mąż jest menagerem w korpo i też już czekam żebyśmy rozkręcili firmę tak, żeby mógł odejść bo to jest jeden wielki kłębek nerwów. Plus taki, że na luzaka weźmie sobie te 9 tyg tacierzyńskiego po moim macierzyńskim.
Ja idę w pon do księgowej i ustalimy jaki ja ten macierzyński będę mieć.
kasia1518 lubi tę wiadomość
-
Ja tak samo bede miala pobierana krew w dniu usgkasia1518 wrote:Prenatalne mi przełożyli z wtorku na środę- na szczęście rano o 8.20. Widzę ze wszystkie macie krew na pappe pobierana wcześniej, a ja w dniu usg dopiero - dziwnie jakoś 🤔
kasia1518 lubi tę wiadomość
👩32👨🏼34👧9 (33tc) & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
Starania od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF ~ zostały 3❄️
20.08 - transfer zarodka 4AB; 27.08 - ⏸️; 28.08 -🩸6.5 ; 30.08 - 3,3💔
02.01.2026 - transfer Zarodka 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
Ja uciekłam na UOP właśnie z tego powodu, FV wystawiałam na kilkanascie tysięcy netto a jak sobie policzyłam jaki z tego będzie macierzyński to był szok. Teraz do ręki zarabiam mniej, a mój szef płaci więcej (moją podwyżkę przejadły składki na UOP) ale chociaż wizja zasiłku jest niezła. Ja w ogóle to mam zawód, którego ustawowo nie można wykonywać na umowę o pracę więc musiałam się zawiesić w izbie i przejść na menadżerskie stanowisko, a tym samym nie mogę tytułować się uzyskanym tytułem ani wykonywać uprawnień, które zdobyłam po 8 letniej nauce 🙈. Jak w moim towarzystwie pada czasami pytanie dlaczego Polki nie rodzą dzieci, to właśnie jest odpowiedź. Jesteśmy lepiej wykształcone od mężczyzn i często pracujemy na wysokich stanowiskach a niestety by mieć trochę spokoju w ciąży i na macierzyńskim, a potem móc poświęcać czas dziecku musimy wykonywać takie akrobacje.
-
Ja akurat osobiście uważam, że gdyby babcie i dziadkowie angażowali się w pomoc tak jak to było pokolenia temu, to nie byłoby takiego problemu z dzietnością, bo kobieta wiedziałaby że jak będzie w ciązy to mama ibteściowa przyjadą pomóc posprzątać, ugotować, jak urodzi to przyniosą wałówkę, jak będxie chciała wyjść to zostaną z wnukiem, jak wróci do pracy to się nim zajmą. A my jesteśmy w 90% przypadków zdane same na siebie. Nie ma już wspierających się wielopokoleniowych rodzin. Jest mama i tata i niania jeśli kogoś stać a babcia wpadnie eaz na miesiąc, cyknie foty, przywiezie prezenty i tyle.
Mam koleżankę której mama ciągle pomaga i ona po prostu żyje. Gu dostaje pierogi, tam zupę, starsze dzieci non stop u babci, mogą z mężem odpoczac, wyksc na randke, nie gnaja szybko z pracy bo dzieci odbierze z przedszkola babcia, nie oddawali do zlobka bo dzieci byly z babcia. Zupelnie inna jakosc zycia. I sami mowia, ze gdyby nie babcia to mieliby max 1 dziecko a nie 3. -
Z drugiej strony teraz babcie to są też już kobiety, które do 60 życia pracowały zawodowo i chcą się zająć sobą. Moi rodzice bardzo dużo teraz podróżują i wiem, że będę mogła na nich liczyć w ograniczonym zakresie bo wychowali troje dzieci i teraz mają swój czas by jeździć kamperem 3 miesiące w roku. Poza tym też już mają prawie 70 lat. Moja „warszawska” babcia pracowała do 75 roku życia i była to elegancka pani wyglądająca jak Alexis z Dynastii więc zdecydowanie nie do robienia obiadów i opieki nad dziećmi, drudzy dziadkowie byli w mieście 300 km oddalonym od Warszawy.
Moja teściowa ma 87 lat więc tutaj też pomocy nie będzie. My od początku zakładamy nianię, a potem żłobek.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 15:28
-
Ounai wrote:Kasia1518 ja tez mam pobierana w dzien usg. Po prostu bedziesz musiala podejść po pełny opis badania po ok tygodniu.
Mój mąż jest menagerem w korpo i też już czekam żebyśmy rozkręcili firmę tak, żeby mógł odejść bo to jest jeden wielki kłębek nerwów. Plus taki, że na luzaka weźmie sobie te 9 tyg tacierzyńskiego po moim macierzyńskim.
Ja idę w pon do księgowej i ustalimy jaki ja ten macierzyński będę mieć.
No niestety korporacje są mega stresujące i wyzyskujace. Do tego praca po 10-12h ( oczywiście za nadgodziny nikt nie płaci) bo jest premia uznaniowa, ni jak ma sie do nadgodzin. Jak bylam mloda, po ślubie i bez dzieci, to moglam sobie pozwolić na taki tryb pracy, ale jak dzieci są coraz starsze, to ciężko to wszystko pogodzić. Teraz potrzebuje spokoju. Także trzymam kciuki Ounai żeby biznes szedł jak najlepiej i żebyście żyli sobie spokojnie.
Ounai lubi tę wiadomość
-
Jasne, ja to rozumiem jak najbardziej, ale myślę, że właśnie to ma ogromny wpływ na różnice w ilości posiadanych dzieci, plus swiadomośc własnej płodności i dostęp do antykoncepcji. Ja mam już 2 dzieci przy zerowej niemalże pomocy i powiem szczerze, że jest bardzo ciężko. Więc wcale nie dziwię się ludziom, że mają tylko 1 dziecko z wygody. Tak jak nasi rodzice z wygody podróżują i korzystają z życia tak my mamy coraz mniej dzieci. Dlatego wkurza mnie nieraz jak widzę gdzieś emerytki pyskujące w sieci albo na żywo, że nie ma kto na emerytury zarabiać, że młodzi wygodni teraz. Mam ochotę zapytać ich wtedy "a ile Ty pomagasz tym młodym że śmiesz się wtrącać w to ile mają dzieci?". Oczywiście zwykle odpowiedź jest "nam też nikt nie pomagał". Ale jestem pewna, że gdyby można było liczyć na wsparcie to ludzie mieliby jednak większe rodziny. Może nie 3 dzieci bo to juz często kłopotliwe jest (wymiana samochodu czy mieszkania). Ale min tę 2 dzieciaków.Ninia wrote:Z drugiej strony teraz babcie to są też już kobiety, które do 60 życia pracowały zawodowo i chcą się zająć sobą. Moi rodzice bardzo dużo teraz podróżują i wiem, że będę mogła na nich liczyć w ograniczonym zakresie bo wychowali troje dzieci i teraz mają swój czas by jeździć kamperem 3 miesiące w roku. Poza tym też już mają prawie 70 lat. Moja „warszawska” babcia pracowała do 75 roku życia i była to elegancka pani wyglądająca jak Alexis z Dynastii więc zdecydowanie nie do robienia obiadów i opieki nad dziećmi, drudzy dziadkowie byli w mieście 300 km oddalonym od Warszawy.
Moja teściowa ma 87 lat więc tutaj też pomocy nie będzie. My od początku zakładamy nianię, a potem żłobek. -
Ounai wrote:Ja akurat osobiście uważam, że gdyby babcie i dziadkowie angażowali się w pomoc tak jak to było pokolenia temu, to nie byłoby takiego problemu z dzietnością, bo kobieta wiedziałaby że jak będzie w ciązy to mama ibteściowa przyjadą pomóc posprzątać, ugotować, jak urodzi to przyniosą wałówkę, jak będxie chciała wyjść to zostaną z wnukiem, jak wróci do pracy to się nim zajmą. A my jesteśmy w 90% przypadków zdane same na siebie. Nie ma już wspierających się wielopokoleniowych rodzin. Jest mama i tata i niania jeśli kogoś stać a babcia wpadnie eaz na miesiąc, cyknie foty, przywiezie prezenty i tyle.
Mam koleżankę której mama ciągle pomaga i ona po prostu żyje. Gu dostaje pierogi, tam zupę, starsze dzieci non stop u babci, mogą z mężem odpoczac, wyksc na randke, nie gnaja szybko z pracy bo dzieci odbierze z przedszkola babcia, nie oddawali do zlobka bo dzieci byly z babcia. Zupelnie inna jakosc zycia. I sami mowia, ze gdyby nie babcia to mieliby max 1 dziecko a nie 3.
Ja mamę mam 700km od siebie, ale nawet gdyby byla blisko, to dziecmi by sie nie zajęła i nie pomagała ( jak to mowi, jej nikt nie pomagal). Teściowa mieszka 10km od nas I moge na nią liczyć. Nie jest tak ze zajmuje mi sie dziecmi codziennie ( bo jak byly male i wróciłam do pracy, to mieliśmy nianie) ale jak niania sie skończyła i dziewczyny poszły do przedszkola/szkoly to moge na nią liczyć- odbierzr mi je i da im jeść, zabiera kilka razy w roku na weekend do siebie, że mamy z mężem wtedy czas na randkowanie czy krótkie wyjazdy. W ubiegłym roku zostala z dziewczynami nawet 2 razy po 5dni, a my sobie polecieliśmy na Lazurowe Wybrzeże i do Hiszpanii ze znajomymi- także nie mogę na nią narzekać. -
Moja teściowa zmarła 2 lata temu na raka. Bardzo nam pomagała. Często jak corka byla chora wozilismy ją do niej, zebym nie musiala brać wolnego.
Moja mama tez nam duzo pomaga, jednak nie moge liczyć na nią że zostanie w każdej sytuacji z córką. Ma 52lata i musi pracować. Nie zrezygnuje z pracy, żebym ja mogła iść do pracy a ona z dzieckiem. Ile mogą z tatą to nam pomagają, ale wiem, ze musimy liczyć na siebie.
Jestem o tyle w dobrej sytuacji, że oddając dziecko do żłobka bede praktycznie z nim większość czasu, bo sama pracuje w żłobku. W mojej miejscowości jest jeden zlobek wiec wyboru nie mam. Dziecko pojdzie ze mna do zlobka.👩32👨🏼34👧9 (33tc) & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
Starania od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF ~ zostały 3❄️
20.08 - transfer zarodka 4AB; 27.08 - ⏸️; 28.08 -🩸6.5 ; 30.08 - 3,3💔
02.01.2026 - transfer Zarodka 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
No i to jest realna pomoc, my niestety nie mamy takiego luksusu. Na pewno fajnie móc tak samemu bez dzieci wyjechaćkasia1518 wrote:Ja mamę mam 700km od siebie, ale nawet gdyby byla blisko, to dziecmi by sie nie zajęła i nie pomagała ( jak to mowi, jej nikt nie pomagal). Teściowa mieszka 10km od nas I moge na nią liczyć. Nie jest tak ze zajmuje mi sie dziecmi codziennie ( bo jak byly male i wróciłam do pracy, to mieliśmy nianie) ale jak niania sie skończyła i dziewczyny poszły do przedszkola/szkoly to moge na nią liczyć- odbierzr mi je i da im jeść, zabiera kilka razy w roku na weekend do siebie, że mamy z mężem wtedy czas na randkowanie czy krótkie wyjazdy. W ubiegłym roku zostala z dziewczynami nawet 2 razy po 5dni, a my sobie polecieliśmy na Lazurowe Wybrzeże i do Hiszpanii ze znajomymi- także nie mogę na nią narzekać.

Chociaż teraz już wymiękłam i zadzwoniłam do mamy że proszę żeby mi przyjechała chociaż na 2 dni pomóc posprzątać dom bo już nie ogarniam sama. Jednak przeprowadzka, ciąża i otwieranie DG to za dużo -
Oj tak, ja mam pomoc rodziców- nie pracują na etacie, więc pomimo tego że są młodzi mogę na nich liczyć praktycznie zawsze, teraz wzięli małą na weekend, żebyśmy mogli spędzić trochę czasu razem i odpocząć, bo ostatnio miała gorszy czas ze spaniem i chodziliśmy jak zombie 🙈 teściowie to tak bardziej lubią popatrzeć jak wpadniemy na obiad, zresztą mała jest alergikiem, a oni nawet nie pamiętają na co i dużo było akcji że dali jej coś czego nie może jeść, więc mam trochę ograniczone zaufanie 🫣👩🏻’97 🧔🏻♂️’95
Niedoczynność tarczycy, hashimoto, IO, PCOS
MTHFR hetero, PAI-1 homo 4G/4G
Letrox 125, Glucophage XR 2000, PrenaCare Complete, Mio-inozytol 4g, Acard 150, Clexane 0,4, luteina 200mg
8.2023 👧🏼 (1cs 🍀)
Starania o rodzeństwo od 03.2024
06.2025 ⏸️ zivafert + besins
28.07 💔 poronienie zatrzymane 11tc/9tc
11.2025 cb
24.12.2025 ⏸️ luteina 200 mg, acard 75
27.12 beta 86,22
29.12 beta 227,2 acard 150
06.01 pęcherzyk ciążowy i żółtkowy + clexane 0,6
16.01 beta 43502, CRL 0,55 z ❤️
03.02 CRL 2,87 FHR: 172 🥹
26.02 I prenatalne: CRL 7cm FHR: 159 niskie ryzyka ❤️










