🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja dziewczyny od paru dni mam zasłabnięcia. Szczególnie rano i w sklepach jak długo postoję. Zaczyna się od kołatania serca, drętwienia kończyn, pisk w uszach i nagle wszystko zaczyna wirowiac i pojawiają się mroczki. Muszę szybko usiąść, bo inaczej bym straciła przytomność. Ja miałam tak samo w pierwszej ciąży, więc raczej nie panikuje, ale jest to uciążliwe, bo praktycznie jestem uwiązana w domu, bo nie chce gdzieś paść i być zabrana przez pogotowie 🫣
Muszę iść na krew, ale myślę, że po prostu tak mam. Ostatnio badania miałam w porządku, ciśnienie też ok.
Co do wagi to ja coś mam na plusie może z 2kg. Ale ja na tym nie skupiam uwagi w ogóle. Ważyłam się u położnej, ale to w butach, ciuchach, to wychodziło własnie 2 kg na plusie, a w domu wychodzi 1kg na plus. Ja się nawet cieszę, że coś tam idzie w górę. Bo jestem aż za szczupła i ciężko mi było przytyć.
Jeasnów nie noszę już z przed ciazy. Jedynie legginsy i dresy.Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 marca, 12:58
-
Ounai wrote:Ja tak szczerze to wolę ufać własnej intuicji niż temu że jakiś lekarz powie ze to nienozliwe ze czujesz ruchy. Ja w kazdej ciazy czułam ekstremalnie szybko. Gdyby lelarze byli nieomylni to nie byłabym w ciąży bo 3 lekarzy mi powiedziało, że ciąża z owulacji z jajnika bez jajowodu jest niemożliwa a w szczęśliwym cyklu owulację miałam właśnie po tej stronie.
Nati ja nigdy nie liczyłam
liczysz jak juz sa takie bolesne kopniaki. Ale to raczej jak rzadko dziecko sie rusza, malo. Bo tam ta ilosc jest taka, ze ja z moimi dziecmi przed sniadaniem juz mialam ta minimalna ilosc nabitą 
w sumie też mi ciężko uwierzyć w jej słowa bo serio wydaje mi się że czasem czuje łaskotanie w dole brzucha którego nigdy wcześniej nie czułam 😀
co do wagi to u mnie cały czas stoi w miejscu. Nawet dziś zapytałam na wizycie czy to ok i do 20 tc nie musi być przyrostu. Za to tradycyjnie na wizycie ciśnienie 130/80, a w domu rano i teraz 94/60 🫣 nie wiem dlaczego tak mam -
Kate to wszystko zależy też czy to pierwsza ciąża , czy kolejna , czy jesteś szczupła . Nie da się tego pomylić więc lekarz może myśli o tych kopniakach które już widać przez brzuch który się rusza. Wiadomo że w pierwszej ciąży jeszcze nie znasz tego uczucia ale myślę że kobieta to po prostu wie że to dziecko a nie jelita czy gazy
Ja przez pierwsze 12 tygodni nie przytyłam ale teraz chyba mam ze 3 kg na plusie bo apetyt mi wrócił gdy tylko skończyłam 12 tc 😅
1 IVF - 5 🥚- 2 zarodki / 29.07.2024 ET 2 zarodków ❌
2 IVF -3 🥚- 1 zarodek /26.09.2024 ET 1 zarodek trzydniowy ❌
3 IVF długi protokół - 4 🥚 - 2 zarodki
Jeden zdegenerował
22.02.2025 ET 4.1.2
7dpt beta 52,8 9dpt beta 149 11dpt beta 410 13dpt beta 1205
07.04 poronienie 7/9 tc 💔
4 IVF czerwiec 2025 długi protokół - 3🥚-1 zarodek nie przetrwał . Brak transferu
5 IVF KD ❄️❄️❄️❄️❄️
18.12 FET 4.1.2
7dpt ⏸️
9dpt 164
11 dpt 460
25 dpt ♥️

AMH 10.23 -0,65
06.24 -0,47
05.25 - 0,44
On
10.2023 azzospermia ( po odblokowaniu wszystkie wyniki wróciły do normy poza fragmentacją 30%) -
Ostatnio rozmawiałam z koleżanką, ktora jak byla w drugiej ciąży tez zaczela czuć ruchy ok 13 tyg . Podobnie do mnie. Jedna pani doktor powiedziala jej ze to nie możliwe. Drugi pan doktor stwierdzil, że jest to możliwe.
Ja np odróżniam te bulgotanie po wodzie bo mam je wyżej, a te ktore ja uwazam za ruchy mam niżej. To co odczuwam za dziecko to takie sporadyczne puknięcie od środka. Które jest jednorazowe, albo potrafi sie po chwili powtorzyc.👩32👨🏼34👧9 (33tc) & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
Starania od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF ~ zostały 3❄️
20.08 - ET 4AB; 27.08 - ⏸️;💔
02.01.2026 - FET 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
09.03 - USG prenatalne ✔️prawdopodobnie 🩵
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
Dokladnie, ruchy są inne niż gazy. Ja mam 3 ciążę i wiem że to ruchy a nie gazy. A z kolei w 1 ciazy mialam duze dziecko, od początku 2 tyg większy niż wynikało z OM więc nic dziwnego, że czułam ruszy 2 tyg szybciej
-
A już myślałam że jestem jakaś dziwna z tym zasłabnięciem tyle że mi się gorąco robi odcina mi tlen i czuję że zaraz padnę, np wczoraj tak miałam.. Sądziłam na początku że to z braku jedzenia mięsa i wgl wartościowych produktów ale mimo że zaczęłam jeść wędlinę czy jakieś mięso to nadal mi się zdarza zasłabnąć. Organizm pracuje na sporych obrotach i może dlatego.. nie wiem może sama sobie tak tłumaczęNutka15 wrote:Ja dziewczyny od paru dni mam zasłabnięcia. Szczególnie rano i w sklepach jak długo postoję. Zaczyna się od kołatania serca, drętwienia kończyn, pisk w uszach i nagle wszystko zaczyna wirowiac i pojawiają się mroczki. Muszę szybko usiąść, bo inaczej bym straciła przytomność. Ja miałam tak samo w pierwszej ciąży, więc raczej nie panikuje, ale jest to uciążliwe, bo praktycznie jestem uwiązana w domu, bo nie chce gdzieś paść i być zabrana przez pogotowie 🫣
Muszę iść na krew, ale myślę, że po prostu tak mam. Ostatnio badania miałam w porządku, ciśnienie też ok.
Co do wagi to ja coś mam na plusie może z 2kg. Ale ja na tym nie skupiam uwagi w ogóle. Ważyłam się u położnej, ale to w butach, ciuchach, to wychodziło własnie 2 kg na plusie, a w domu wychodzi 1kg na plus. Ja się nawet cieszę, że coś tam idzie w górę. Bo jestem aż za szczupła i ciężko mi było przytyć.
Jeasnów nie noszę już z przed ciazy. Jedynie legginsy i dresy. -
Ja też odpadam ok 21 , więc dopiero Was nadrabiam 😃
Ja jestem przekonana że dzisiaj poczułam puknięcie w brzuch
i może to niemożliwe ale wiem jak wyglądają ruchy i to ewidentnie nie było nic innego 
Co do pieska.. moja mama miała Yorka 13 lat. Ona codziennie była przywożona do nas jak moja mama szła do pracy (u mnie zawsze była niania). Nauczona z hodowli że sika na matę ( takie podkłady jak dla dzieci duże) i długo nie mogła się przyzwyczaić do załatwiania się na dworze. Całe życie załatwiała się na matę, ten sik wycinało się nożyczkami i tyle.. jak się przyzwyczaiła to siusiała też na dworze. Ale zwykle na matę .
Może też spróbóicie..
Laurelli lubi tę wiadomość
-
Ja czuję takie przelewanie i bulgotki.
No spróbujemy, dzisiaj też pogoda taka że już jestem wściekła że tu mieszkam i mi się nazbierało i wiązankę taką mężowi napisałam że nic mnie nie obchodzi i przed rozpoczęciem podstawówki dziecka chcę być w PL .
Dziewczyny jak wy się w PL dorobiłyście domów ?
KarolinaKika lubi tę wiadomość
💃🏻 35 ✨
🦋 Niedoczynność tarczycy – leczona
🧬 PAI‑1 4G/4G homo
🧔🏻♂️ 39- zdrowy
📄 Kariotyp OK ✅
🌍 Ciąża i życie za granicą
🍬 first baby
💔👼 Poronienie X.2025 (9/7 tc) 🕊️ Poronienie zabiera marzenie, nie odbiera nadziei ✨🤍
12.01.2026 – ⏸️ + Acard 💊
03.02- 0,74 cm maluszka i mamy 💖
25.02-2,6 cm maluszka wszystko dobrze💖
02.03- 3,85 maluszka
06.03- NIPT niskie ryzyka i dziewczynka pod moim serduszkiem 💖👧🏻
18.03 prenatalne-wszystko OK 🌸✨

-
Yennefer# wrote:Ja też odpadam ok 21 , więc dopiero Was nadrabiam 😃
Ja jestem przekonana że dzisiaj poczułam puknięcie w brzuch
i może to niemożliwe ale wiem jak wyglądają ruchy i to ewidentnie nie było nic innego 
Co do pieska.. moja mama miała Yorka 13 lat. Ona codziennie była przywożona do nas jak moja mama szła do pracy (u mnie zawsze była niania). Nauczona z hodowli że sika na matę ( takie podkłady jak dla dzieci duże) i długo nie mogła się przyzwyczaić do załatwiania się na dworze. Całe życie załatwiała się na matę, ten sik wycinało się nożyczkami i tyle.. jak się przyzwyczaiła to siusiała też na dworze. Ale zwykle na matę .
Może też spróbóicie..
No on na macie się uczył jak był malutki. I pewnie coś pokombinuje, mamy fajną pralnię w mieszkaniu w której jest okno i kuweta mogłaby tam stać okno jest 24/7 otwarte to wietrzy się non stop.
Nasze mieszkania są duże bo prawie 100 m to jest super
Yennefer# lubi tę wiadomość
💃🏻 35 ✨
🦋 Niedoczynność tarczycy – leczona
🧬 PAI‑1 4G/4G homo
🧔🏻♂️ 39- zdrowy
📄 Kariotyp OK ✅
🌍 Ciąża i życie za granicą
🍬 first baby
💔👼 Poronienie X.2025 (9/7 tc) 🕊️ Poronienie zabiera marzenie, nie odbiera nadziei ✨🤍
12.01.2026 – ⏸️ + Acard 💊
03.02- 0,74 cm maluszka i mamy 💖
25.02-2,6 cm maluszka wszystko dobrze💖
02.03- 3,85 maluszka
06.03- NIPT niskie ryzyka i dziewczynka pod moim serduszkiem 💖👧🏻
18.03 prenatalne-wszystko OK 🌸✨

-
Hahaha, kredytamiLaurelli wrote:Ja czuję takie przelewanie i bulgotki.
No spróbujemy, dzisiaj też pogoda taka że już jestem wściekła że tu mieszkam i mi się nazbierało i wiązankę taką mężowi napisałam że nic mnie nie obchodzi i przed rozpoczęciem podstawówki dziecka chcę być w PL .
Dziewczyny jak wy się w PL dorobiłyście domów ?
My obydwoje po studiach jesteśmy, raczej wymagających. Mąż jest bardzo zaangażowany w pracę. Ja wracałam do pracy zawsze szybko po macierzyńskim. Z pierwszym dzieckiem jak miał 10 miesięcy, z drugim po roku. Pracowaliśmy w korpo, zawsze pod telefonem. Zdarzało się wracać do domu a o 19:00 wdzwaniać na spotkanie z USA czy Chinami. Albo np nagle zebrać się w niedzielę i jechać na 3h do pracy. Mąż ostatecznie dorobił się dość wysokiego stanowiska, ale zaharował na to. Był czas, że 1-2 razy w miesiącu był 3 dni w delegacji. Ale wtedy mieliśmy 1 dziecko. Z 2 byłoby już tak ciężko. Ja myślę, że nie da się osiągnąć zarobków powyżej pewnego pułapu bez poświęcenia i ciężkiej pracy, przynajmniej ja nie znam takich ludzi. A bez tych zarobków albo w ogóle nie masz zdolności kredytowej albo nie stać Cię na ratę. U nas dodatkowo pomogły 2 nieruchomości które dostaliśmy po śmierci mojego taty i teścia. Bez tego musielibyśny sprzedać mieszkanie a tak możemy je wynajmować.
Laurelli lubi tę wiadomość
-
@Ouani ciężka praca popłaca. Święte słowa.
No my z mężem nie mamy nic co możemy mieć po rodzinie, więc nawet kawałek ziemi musimy kupić żeby móc coś tam postawić… Ale powolutku i do przodu. Poprostu już mężowi mówię od jakiegoś czasu, wybieraj miejsce w PL i kupuj. Ja to się dostosuję. Do mojego rodzinnego miasta napewno nie chce wracać.
💃🏻 35 ✨
🦋 Niedoczynność tarczycy – leczona
🧬 PAI‑1 4G/4G homo
🧔🏻♂️ 39- zdrowy
📄 Kariotyp OK ✅
🌍 Ciąża i życie za granicą
🍬 first baby
💔👼 Poronienie X.2025 (9/7 tc) 🕊️ Poronienie zabiera marzenie, nie odbiera nadziei ✨🤍
12.01.2026 – ⏸️ + Acard 💊
03.02- 0,74 cm maluszka i mamy 💖
25.02-2,6 cm maluszka wszystko dobrze💖
02.03- 3,85 maluszka
06.03- NIPT niskie ryzyka i dziewczynka pod moim serduszkiem 💖👧🏻
18.03 prenatalne-wszystko OK 🌸✨

-
My kupklismy dom od dewelopera, nie miałabym sił pilnowac tych wszystkich ekip, pracowac i zajmowac sie dziecmi
-
Jestem po wizycie. Maluszek bie chciał pokazać kim jest. Dziś teoretycznie 16+0, a z USG 16+5 ... ale generalnie wszystko dobrze.
Kolejna wizyta ta 07.04. W nowym miejscu, już w Warszawie, bo najbliższe 10 dni to dla mnie hardcor zwany przeprowadzką. PaPa Gdańsk, witaj Warszawo... ale miłe zaskoczenie, bo lekarz mimo, że powiedziałam, że to nasza ostatnia wizyta i tak wypisała mi skierowanie na badania, w przeciwieństwie do Pani diabetolog.
Paula., Ninia, Mamacita, Laurelli, Kate3330, Haloes, kasia1518, Flora96, KarolinaKika, Lisiakitka, Olo323, Ounai, Wixa🌸 lubią tę wiadomość
👧 07/2024
💔 08/2025 (11tc poronienie zatrzymane)
⏸️ 12/2025
02.01. ɓ-HCG 465 + prog 20,5
10.01. ɓ-HCG 7978 + prog 17,10
16.01.-> 👶0,60 cm i ❤️
30.01. -> 👶2,22 cm i rośnie ❤️
20.02. -> 👶5,63 cm i rośnie ❤️
24.01. -> badania prenatalne I trymestru - niskie ryzyka 💚
20.03. -> 👶waga 165g
07.04. -> kolejna wizyta
Choroby: niedoczynności tarczycy, Hashimoto, IO, stan przed cukrzycowy,
Leki: Letrox 150, Duphaston 10 mg, insulina na noc

-
U nas podobna historia, mąż do czterdziestki cały czas w pracy, piął się po szczeblach kariery w międzynarodowym korpo.Ja studia, potem kolejne 3 lata nauki i egzaminów a jednocześnie praca na cały etat w korpo, potem przeszłam do mniejszej firmy, która odniosła duży sukces a ja razem z nią. Ale często była praca po 10-12 godzin dziennie, czasami kończenie czegoś po nocach. Dopiero jak skończyłam 34 lata poczułam, że mam czas i chęci na dziecko i że mogę odciąć kupony z ostatnich 15 lat. Trochę też trzeba mieć szczęścia w czasie bo mąż zainwestował w dwa mieszkania w Warszawie jak ceny były po 4-5 tys za m2 i nagle wybuchła ta bańka, ja też mam swoje mieszkanko z czasowo panieńskich na malutki kredyt bo też kupione 10 lat temu za „normalne”pieniądze i teraz to wszystko jest wynajmowane. Pamiętam jak znajomi się dziwili, że zaraz po studiach wzięłam kredyt i ciułałam na wykończenie, a zaraz ceny poleciały w górę i oni czasami już latami nie byli w stanie kupić. dom też kupiony na kredyt frankowy, w zeszłym roku podpisana ugoda z bankiem, z której wyszło że już jest spłacony.Ounai wrote:Hahaha, kredytami
My obydwoje po studiach jesteśmy, raczej wymagających. Mąż jest bardzo zaangażowany w pracę. Ja wracałam do pracy zawsze szybko po macierzyńskim. Z pierwszym dzieckiem jak miał 10 miesięcy, z drugim po roku. Pracowaliśmy w korpo, zawsze pod telefonem. Zdarzało się wracać do domu a o 19:00 wdzwaniać na spotkanie z USA czy Chinami. Albo np nagle zebrać się w niedzielę i jechać na 3h do pracy. Mąż ostatecznie dorobił się dość wysokiego stanowiska, ale zaharował na to. Był czas, że 1-2 razy w miesiącu był 3 dni w delegacji. Ale wtedy mieliśmy 1 dziecko. Z 2 byłoby już tak ciężko. Ja myślę, że nie da się osiągnąć zarobków powyżej pewnego pułapu bez poświęcenia i ciężkiej pracy, przynajmniej ja nie znam takich ludzi. A bez tych zarobków albo w ogóle nie masz zdolności kredytowej albo nie stać Cię na ratę. U nas dodatkowo pomogły 2 nieruchomości które dostaliśmy po śmierci mojego taty i teścia. Bez tego musielibyśny sprzedać mieszkanie a tak możemy je wynajmować.
Ja uważam, że w Polsce obecnie bardzo dobrze się żyje i są duże możliwości. Oczywiście mówię z perspektywy dużego miasta. Natomiast mam też świadomość, że ceny nieruchomość bardzo wystrzeliły ale jako że pośrednio „siedzę” w tej branzy wiem jakie są koszty pracy ludzkiej (wg mnie dobrze, że praca fizyczna jest należycie wynagradzana) oraz ceny materiałów. -
Laurelli wrote:Ja czuję takie przelewanie i bulgotki.
No spróbujemy, dzisiaj też pogoda taka że już jestem wściekła że tu mieszkam i mi się nazbierało i wiązankę taką mężowi napisałam że nic mnie nie obchodzi i przed rozpoczęciem podstawówki dziecka chcę być w PL .
Dziewczyny jak wy się w PL dorobiłyście domów ?
Nasz dom kupiliśmy już 10 lat temu.. wtedy były inne ceny, ale mieliśmy też ogromny kredyt .
Pracowalłam w szpitalu na B2b , więc godziny w opór.. żeby uzbierać na wkład własny potrafiłam robić po 450 godzin miesięcznie. Pamiętam jak zeszłam z kolejnej z rzędu doby i wymiotowałam ze zmęczenia. Wtedy byłam sama, nie miałam męża, dzieci. Musiałam też pomóc mamie odbić się po rozwodzie i spłacić ojca żeby się wynosił.
Mąż też haruje, teraz już jak mamy dzieci to nie przesadzamy. Ale ja 250 godzin mam zawsze w miesiącu (te godziny podbijają nocki), on pewnie ma podobnie. Nigdy nie miałam mniej. Ale też pięłam się w górę, jestem po dwóch ciężkich egzaminach specjalistycznych już po studiach.. teraz mam nadzieję że trochę odsapnę od pracy (jak pójdę w pieluchy 🤣). Chociaż jak usłyszałam ile będę mieć macierzyńskiego (1600 zł ) to mi słabo się zrobiło.
Teraz ceny domów są horrendalne.. kupiliśmy tą chatę z rynku wtórnego, akurat w takim momencie że ceny były normalne. Teraz pewnie jest warta z 2 mln lub jakąś podobną nieosiągalną kwotę z czapy.
Po rodzicach/rodzinie nie mamy nic. Mieszkań na wynajem też nie mamy.Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 marca, 18:17
-
U nas podobnie… dużo pracy i z czasem spoko stanowiska pozwalające na spłatę kredytów 😂
My dom zbudowaliśmy, ale to jazda bez trzymanki, która zajęła nam ze wszystkimi papierami itd jakoś 3-4 lata. Trzeba mieć na to ogrom czasu zaczynając od latania po urzędach aż po pilnowanie ekip i spraw technicznych o których często nie ma się pojęcia itd. My mieliśmy w tym akurat pomoc z rodziny, która się zna na budowach, więc się udało ale szczerze bez takiego wsparcia to nie radziłabym się pchać w taką budowę, a właśnie znaleźć coś od dewelopera.01.2025 💔 5tyg
10.2025 💔 9 tyg
❌trombofilia: leiden hetero, v r2 hetero, pai homo, mthfr homo, białko S obniżone
Hashimito, insulinooporności, hiperinsulinemia, hipoglikemia reaktywna
✅ kariotypy, zespół antyfosfolipidowy, tsh 1,08, ferrytyna 81, morfologia, crp, homocysteina 5,7
💊 ⏸️ clexane 0,6, acard 150, glucophage 1000, femibion 1, metylo folian 800, witamina D -
Dziewczyny, a lepiej łóżeczko czy dostawka? Te dostawki wydają się być wygodne, ale i dosyć drogie, a niby się używa je do pół roku?
Czy któraś z Was ma u siebie dwa piętra? U nas część sypialniana na piętrze, a dzienna na parterze i tak się zastanawiam jak to najlepiej technicznie pogodzić w ciągu dnia. Czy np na piętrze dziecko śpi w łóżeczku i tam do niego latać z salonu czy lepiej pomyśleć o czymś w salonie? No kompletnie nie wiem jak zacząć się za to wszystko zabierać 😅01.2025 💔 5tyg
10.2025 💔 9 tyg
❌trombofilia: leiden hetero, v r2 hetero, pai homo, mthfr homo, białko S obniżone
Hashimito, insulinooporności, hiperinsulinemia, hipoglikemia reaktywna
✅ kariotypy, zespół antyfosfolipidowy, tsh 1,08, ferrytyna 81, morfologia, crp, homocysteina 5,7
💊 ⏸️ clexane 0,6, acard 150, glucophage 1000, femibion 1, metylo folian 800, witamina D -
U nas też dwa piętra. Do swojej sypialni na górze na razie nie kupujemy łóżeczka tylko mamy po mojej bratanicy dostawkę Chicco. Na dole mąż uważa, że gondola od wózka na początek wystarczy i że tak robił ze starszą córką. Ja na razie mu zaufam, a jak się okaże że coś innego jednak potrzebne to można zamówić w necie i za dwa dni będzie. Ja jestem minimalistką jeżeli chodzi o rzeczy i wnętrza i zależy mi by nie zakopać się w przedmiotach, które będą na chwilę.
Haloes lubi tę wiadomość
-
Właśnie też myślałam czy gondola mogłaby służyć za łóżeczko, ale się zastanawiałam czy tyle godzin dziennie, że i spacer i drzemki w ciągu dnia są ok na wózek
01.2025 💔 5tyg
10.2025 💔 9 tyg
❌trombofilia: leiden hetero, v r2 hetero, pai homo, mthfr homo, białko S obniżone
Hashimito, insulinooporności, hiperinsulinemia, hipoglikemia reaktywna
✅ kariotypy, zespół antyfosfolipidowy, tsh 1,08, ferrytyna 81, morfologia, crp, homocysteina 5,7
💊 ⏸️ clexane 0,6, acard 150, glucophage 1000, femibion 1, metylo folian 800, witamina D -
Laurelli wrote:Ja czuję takie przelewanie i bulgotki.
No spróbujemy, dzisiaj też pogoda taka że już jestem wściekła że tu mieszkam i mi się nazbierało i wiązankę taką mężowi napisałam że nic mnie nie obchodzi i przed rozpoczęciem podstawówki dziecka chcę być w PL .
Dziewczyny jak wy się w PL dorobiłyście domów ?
Sezonową pracą za granicą na studiach, z pomocą kredytu, który już na szczęście za nami i pomocą rodziców- mąż od swoich dostał działkę na budowe, a moi dolożyli nam 100tys. Do budowy.
Mąż od samego początku założył działalność- początki nie były latwe, ale zna sie na tym co robi, nie bał sie podejmować ryzyka i mocno dzięki temu sie rozwinął. Ja poszlam po studiach do korpo z myślą że pnę sie po szczeblach do góry tak wysoko jak się da. Dzieci nie mieliśmy przez 6lat od ślubu i moglam pozwolić sobie na pracę po 10 czy 12h, często weekendy, delegacje itp. Ale rozwój kariery mialam szybki, bo w 1.5 roku osiągnęłam, co chciałam - zawsze balam się żebym nie skończyła swojej kariery w firmie, tak szybko jak awansowałam, bo dużo słyszałam, że to najszybszy awans w firmie do takiego stanowiska jaki był- a dyrektor był nieprzewidywalny, na szczęście po kilku latach Go zwolnili i przyszedł ktoś normalniejszy, gdzie czułam sie stabilniej. Jak sie pojawiły dzieci, robiło sie z każdym rokiem ciężej, bo wymagania w pracy rosły, a ja musiałam czas poświęcać na rodzinę i dom ( co zawsze było dla mnie priorytetem), stąd po ponad 13 latach podjęłam decyzję że odchodzę i pomogę mężowi, który też tego wsparcia potrzebował- bo nie da sie wszystkich rzeczy scedować na pracownika, są tematy, którymi tylko my sami możemy się zająć.
Ale my od początku mieliśmy założenie, ze pracujemy na nasz wymarzony dom, chociaż swoją wymarzoną kuchnie robie 8lat po zamieszaniu w domu, ale wcześniej nie bylo na to przestrzeni.
Myślę, że ogólnie posiadanie domu, to nie łatwy kawalek chleba i wymaga ciężkiej pracy.










