Zaczynasz starania o dziecko?

Sprawdź witaminy nr 1 w Europie dla kobiet
- od planowania ciąży do karmienia piersią.*
*Na podstawie wewnętrznej analizy firmy Procter & Gamble z wykorzystaniem danych z następującego źródła: IQVIA Global OTC Insights: OTC3 04A4 M/Vit+Miner Perinatal + 04B4 M/Vit W/O Miner Perinatal; Europa (23 kraje). Wielkość sprzedaży ilościowej według marki dla MAT z czerwca 2025 r., odzwierciedlająca szacunki rzeczywistej aktywności. Prawa autorskie IQVIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum › W ciąży - ogólne › 🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡
Odpowiedz

🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡

Oceń ten wątek:
  • Lisiakitka Autorytet
    Postów: 256 324

    Wysłany: 30 kwietnia, 10:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak czytałam te wasze historie o szpitalach i tych odwiedzinach że doszłam do wniosku że w miarę możliwości chciałabym żeby mój mąż był ze mną przy porodzie ale już na partych żeby wyszedł i wrócił jak już tam będzie wszystko ogarnięte. Niech trochę posiedzi i sobie idzie 🙂 Zresztą musi zabrać jakąś pieluchę do domu żeby pies się zadomowił z zapachem bobasa. Niech nas odbierze ze szpitala i wystarczy. Moim zdaniem ten czas kiedy kobieta leży tak jak piszecie i wietrzy się czy tam karmi to jest zbyt intymne żeby mieć gapiów. Wiadomo po wyjściu ze szpitala w domu to co innego. Mi na przykład bardzo się nie podoba jak kobiety wywalają cyce na wierzch i karmią i robią przy tym widowisko. Ja sama czułabym się skrępowana i tak sobie myślę że nawet jak ktoś przyjedzie już do domu w odwiedziny to wyjdę nakarmię i wrócę do gości. Ja nie lubię takiego widoku i sama nie chce komuś pokazywać to i tamto. 🙂 Kiedyś mojego męża bratowa tak robiła że wystawiała cycki i karmiła no to siła rzeczy mój mąż zerkał tam a potem się tłumaczył że chciał zobaczyć jak to się robi 😅 no hit. No jak dla mnie obrzydliwe. 🙂

  • Yennefer# Autorytet
    Postów: 474 590

    Wysłany: 30 kwietnia, 10:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie mąż był na obu moich porodach do końca i teraz chcę żeby też tak było.
    Wietrzyć to nic nie wietrzyłam , jak wróciłam do domu to normalnie funkcjonowałam, chodziłam itp bo nie lubię leżeć nosi mnie 😂

    Ja też nie lubię karmić publicznie , ale jak trzeba to karmię. W domu jak mam gości to wychodzę do innego pokoju karmić, chyba że to mąż /mama moja wtedy karmię przy nich.
    Ja lubię jak babeczki karmią piersią , to jest dla mnie słodki widok 😂
    A kobiety raczej nie "wywalają" cycków żeby pokazać ich istnienie światu, tylko żeby nakarmić dziecko.. i wszystkie które znam robią to raczej dyskretnie..

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 kwietnia, 12:16

    Eggi, Flora96, Fox, Olo323 lubią tę wiadomość

    38 lat
    🩵 2018
    🩵 2021
    🩷 2026
  • Nutka15 Autorytet
    Postów: 908 755

    Wysłany: 30 kwietnia, 11:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja rodziłam w covidzie i był zakaz odwiedzin. 2 tygodnie przed moim porodem przywrócili porody rodzinne. Płakałam, że szczęścia, że uda się jednak rodzic z mężem. Mój mąż był przy całym porodzie i powiem Wam, że położne bardzo dbały o to, żeby on nie widział wszystkiego. Mówiły gdzie ma stanąć, co ma robić. Bardzo mi pomagał masując mnie przy skurczach krzyżowych. Jedynie co, to mój mąż już wyszedł do domu, ale okazało się, że czegoś zapomniał, a wtedy ja wstawałam z łóżka i tak ze mnie chlusnęło krwią, a on akurat na to wszedł i stanął jak wryty pytając się, czy wszystko dobrze 🙈 i te położne go opieprzyly trochę, że jego już tu miało nie być. No i potem widziałam go dopiero za 5 dni, bo leżeliśmy dłużej przez żółtaczkę. A jeszcze 4 dni przed porodem leżałam na patologii ciąży. Ciężko było te 9 dni przeżyć bez nikogo, dużo płakałam. Mąż jedynie mógł podawać paczki. Więc cieszę się, że teraz będzie mógł mnie odwiedzić, będę mogła w spokoju się wykąpać itd. Ale też na pewno nie wyobrażam sobie, że będzie siedzieć kilka godzin właśnie ze względu choćby na współlokatorki. I mam też nadzieję, że nie trafię na taką, gdzieś właśnie ktoś od niej będzie cały czas przesiadywać.

    Yennefer# lubi tę wiadomość

    ▫️'21 🧒🩵

    ▫️15.01.26 9dpo ⏸️🥹 Beta HCG 11.8 🫶
    ▫️17.01.26 11dpo Beta HCG 72.3 🫶
    ▫️19.01.26 13dpo Beta HCG 204 🫶
    ▫️9.02 CRL 9mm i ❤️
    ▫️23.03 I prenatalne ✅ dziewczynka 👧🩷
    ▫️18.05 II prenatalne ✅ 21+1 391g💖
    ▫️17.07 III prenatalne ✅30+0 1441g 💗
    ▫️✨💝20.09.2026 WIATAJ R.💝✨
  • Ounai Autorytet
    Postów: 17937 24824

    Wysłany: 30 kwietnia, 12:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lisiakitka wrote:
    Tak czytałam te wasze historie o szpitalach i tych odwiedzinach że doszłam do wniosku że w miarę możliwości chciałabym żeby mój mąż był ze mną przy porodzie ale już na partych żeby wyszedł i wrócił jak już tam będzie wszystko ogarnięte. Niech trochę posiedzi i sobie idzie 🙂 Zresztą musi zabrać jakąś pieluchę do domu żeby pies się zadomowił z zapachem bobasa. Niech nas odbierze ze szpitala i wystarczy. Moim zdaniem ten czas kiedy kobieta leży tak jak piszecie i wietrzy się czy tam karmi to jest zbyt intymne żeby mieć gapiów. Wiadomo po wyjściu ze szpitala w domu to co innego. Mi na przykład bardzo się nie podoba jak kobiety wywalają cyce na wierzch i karmią i robią przy tym widowisko. Ja sama czułabym się skrępowana i tak sobie myślę że nawet jak ktoś przyjedzie już do domu w odwiedziny to wyjdę nakarmię i wrócę do gości. Ja nie lubię takiego widoku i sama nie chce komuś pokazywać to i tamto. 🙂 Kiedyś mojego męża bratowa tak robiła że wystawiała cycki i karmiła no to siła rzeczy mój mąż zerkał tam a potem się tłumaczył że chciał zobaczyć jak to się robi 😅 no hit. No jak dla mnie obrzydliwe. 🙂
    Ja mam nieco odmienne zdanie. Uważam, że paete to właśnie najpiękniejsza chwila porodu, wtedy dziecko wychodzi, słychać pierwszy krzyk. Wtedy kobieta mierzy się z największym bólem i mężczyzna powinien to widzieć, żeby docenić jej wysiłek. Nie kusi zaglądać w krocze, mój mąż trzymał mnie za rękę i stał obok kojej twarzy, widział tyle co ja, czyli nic. Ale slyszal pierwszy krzyk, przeciął pępowinę.

    W kwestii karmienia piersią, jesli dziecko jest wylacznie kp to czasami zwyczajnie nie ma gdzie sie schowac. Np pojechalismy do zoo. W zoo w Ostravie sa specjalne oslonki gdzie kobieta moze nakarmic, ale np juz w Chorzowie nie ma gdzie isc. Wiec ja karmilam na lawce. Bo przeciez nie zaglodze dziecka. Nie bede go tez w 30 stopniach zakrywac pielucha bo to byloby niekomfortowe. W obecnych czasach z kp zrobil sie jakis akt seksualny. Piersi kobiece staly sie symbolem seksu. A one tak naprawde sluza do wykarmienia potomstwa, wiec dlaczego to tak demonizujemy? I mysle ze jak jakas kobieta karmi i nawet jakis facet popatrzy na tego cycka w dziobie niemowlaka to nie popatrzy na niego jako cos seksualnego bo cycek z niemowlakiem raczej nie kojarzy sie nikomu z seksem. A jesli kogos podnieca matka karmiaca to chyba jakies zaburzenia nusi miec bo to raczej nie jest nornalne.

    Ja karmilam 2 lata i nigdy nie zdarzylo mi sie zeby ktos specjalnie patrzyl mi na piersi wtedy, poza moja tesciowa, ale ona jest dziwna. Jesli juz komus niechcacy sie zdarzylo zerknac to najczesciej szybko odwracal wzrok.

    Tak jak Yennefer mowi, kobiety raczej staraja sie dyskretnie wyjac piers i nakarmic dziecko. Jedynie te pierwsze dni w szpitalu wygladaja zwykle inaczej bo wtedy czesto przychodzi cdl i kaze wyjac ta piers, pokazuhe jak przystawic, koryguje wiec kiedy sie uczyny dopiero karmic to ta piers bywa bardziej pokazana. Ale jesli mama karmi od dluzszego czasu, to naprawde, potrafi tak wyjac cyca zeby bylo jak najmniej widoczne. Niektore kobiety w dekoltach pokazuja wiecej niz matki karmiace.

    Yennefer#, Flora96, Eggi, Mamacita, Olo323, Fox lubią tę wiadomość

    👩🏻‍🦰41🧔🏻39
    👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
    👱🏻‍♀2020 3520g SN (1cs) 38+3

    6cs po usunięciu jajowodu
    CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)

    AMH (4dc) 1,83 ng/ml

    Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
    Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
    9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
    23.04 19+0 251g
    25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
    30.04 Gensulin N - insulina nocna
    13.05 20+5 379g
    21.05 21+6 574g
    08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
    30.07 31+6 2045g
    13.08 33+6 2242g
    27.08 35+5 3137g
    03.09 36+6 3330g
    11.09 3000g 51cm

    age.png
  • Lisiakitka Autorytet
    Postów: 256 324

    Wysłany: 30 kwietnia, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No ja mam średnie doświadczenia z tym karmieniem. Także ile ludzi tyle zdań.
    A co do porodu to znam przypadki że facetowi po porodzie zwyczajnie odeszły chęci na seks. Może Ci co są obojętni na widoki i zapachy to nie przeszkadza ale nigdy do końca nie wiadomo jaki facet może mieć podejście do tego. Ja wiem że mój mąż jest zbyt ciekawski i doszło by jeszcze do kłótni podczas tego przeżycia a ja sobie chce odpuścić dodatkowych nerwów. Jeśli już jakiś facet był przy tym i wie co z tym się łączy to okej a ja jednak wolę mieć komfort psychiczny i tyle. Zamykam temat. Bo to bez sensu. Niech każdy robi jak uważa ale nigdy nie powinien być stawiany w niekomfortowej sytuacji. Koniec.

  • Yennefer# Autorytet
    Postów: 474 590

    Wysłany: 30 kwietnia, 12:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Podpisuję się Ounai dwiema rękami:) ja karmiłam dwójkę dzieci łącznie 3 lata. Jak dziecko mi ryczało a z drugim byłam gdzieś na placu zabaw czy gdziekolwiek jak mówisz, w ZOO, to generalnie miałam wyjebongo co ludzie myślą i normalnie karmiłam na ławce 🤷 nie lubię tego , ale wiele razy nie miałam wyjścia. Ukrywać się nie będę. A widok kogoś karmiącego lubię ❤️ te wszystkie opinie , zwłaszcza starych bab i facetów że karmienie jest obrzydliwe i przeszkadza w jedzeniu są dla mnie załamujące.

    Nutka , ja też rodziłam w covidzie.. i też modliłam się żeby mi męża wpuścili. To był maj, nie wpuszczali jeszcze facetów do porodów, nie było odwiedzin. Mój szpital był zamieniony na szpital jednoimienny covidowy, gdzie oboje w kombinezonach pracowaliśmy (ja wtedy w ciąży nie pracowałam, tylko przed ). Męża wpuścili po okazaniu zaświadczenia o przyjęciu bodajże już dwóch dawek szczepienia P/covid - pani na izbie jakiegoś randomowego szpitala powiatowego była w szoku skąd mamy szczepionki , a my że obowiązkowe pracownicze 🤷 i go wpuścili na cały poród. Ubrali go jak do zabiegu operacyjnego 😆 w zielony kubrak, rękawiczki, maskę, czepek , śmiałam się czy Ty do odebrania porodu przyszedłeś czy co xD w ogóle to było trochę śmieszne, bo przecież mieszkamy razem i śpimy w tym samym łóżku , no ale procedury.

    Co do porodu z mężem - to powinna być kwestia indywidualna pary. Tu jest dużo zmiennych ... Rozumiem że ktoś może nie chcieć , większość moich koleżanek rodziła bez mężów. Ale mój jest zabiegowcem i go to nie rusza xD a jego obecność bardzo mi pomogła.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 kwietnia, 12:28

    Fox, Olo323 lubią tę wiadomość

    38 lat
    🩵 2018
    🩵 2021
    🩷 2026
  • Flora96 Autorytet
    Postów: 604 949

    Wysłany: 30 kwietnia, 12:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moja koleżanka rodziła w wodzie przy mężu, mówiła że to była najwspanialsza chwila w jej życiu. Mąż był zaangażowany, przeciął pępowinę, dla niego to było ogromne przeżycie i był jej wdzięczny, że mógł tego doświadczyć. Jak to opowiadała to miała łzy w oczach i bardzo mnie to wzruszyło 🥹 ja też bym chciała żeby mąż był obecny, oczywiście jeżeli podczas porodu by się okazało, że to za dużo dla niego to zrozumiem. Aczkolwiek to jest typ człowieka, który uważa, że wszystko co ludzkie nie jest mu obce i nie przerażają go jakieś wydzieliny, zapachy itd.

    Co do karmienia piersią to również mi to nie przeszkadza. Wszystkie koleżanki karmiły przy mnie swoje dzieciaki i bardzo to było urocze jak te małe rączki szukały cycusia i te usteczka takie przyssane. Ajj już się nie mogę doczekać jak mój synek będzie taka pijawką 🫶✨️

    Yennefer#, Eggi, Olo323 lubią tę wiadomość

    08.24 6tc 💔
    11.25 cb 💔
    12.25 ⏸️🥹


    preg.png
  • Ounai Autorytet
    Postów: 17937 24824

    Wysłany: 30 kwietnia, 13:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mój maz tez od zawsze mowil, ze nie wyobraza sobie nie byc. Ze to jego dziecko. Bardzo nam przykro bylo jak nie mogl byc przy 2 porodzie ze wzgledu na covid. Ale dla bezpieczenstwa dziecka nie zmienilismy szpitala mimo, ze byly takie gdzie wyrazano zgode na porody rodzinne. Na szczescie jestesmy ze soba tak dlugo, tyle biegubek i wymiotow juz przezylismy, moje 2 porody i pologi ze wiem, ze moge na niego liczyc <3
    Z reszta na szczescie dla mojego meza to jest fizjologia, normalny proces. I ciesze sie bardzo, bo nie chcialabym, zeby cos co moje cialo musi wykonac aby wydac na swiat nasze wspolne dziecko bylo dla niego obrzydliwe.

    Lisiakitka, a Twoj maz tez tak mowi, czy to Twoja wylacznie opinia? Bo czasami zdarza sie tak, ze kobiety bardziej chronia mezow niz to potrzebne, a oni wcale tej ochrony nie potrzebuja ;)

    Yennefer#, Olo323, Flora96 lubią tę wiadomość

    👩🏻‍🦰41🧔🏻39
    👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
    👱🏻‍♀2020 3520g SN (1cs) 38+3

    6cs po usunięciu jajowodu
    CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)

    AMH (4dc) 1,83 ng/ml

    Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
    Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
    9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
    23.04 19+0 251g
    25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
    30.04 Gensulin N - insulina nocna
    13.05 20+5 379g
    21.05 21+6 574g
    08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
    30.07 31+6 2045g
    13.08 33+6 2242g
    27.08 35+5 3137g
    03.09 36+6 3330g
    11.09 3000g 51cm

    age.png
  • Lisiakitka Autorytet
    Postów: 256 324

    Wysłany: 30 kwietnia, 13:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ounai on nawet jak ja wymiotowałam to podawał mi szybko pastę i szczoteczkę i zamykał drzwi a ja myłam zęby i rzygałam naprzemiennie. Także wiem na co mój mąż może sobie pozwolić. A ja nie mam zamiaru go obciążać dodatkowymi emocjami zresztą ja sama nie chce żeby był przy mnie. Przy cesarce może i okej ale nie przy porodzie naturalnym.
    Szanuję waszych mężów że byli, świetnie. Gratuluje ale ja podziękuję za takie wrażenia 🙂 Mi to jest zwyczajnie niepotrzebne.
    Nie powiem - kupował mi podpaski, po cc które miałam pomagał trochę przy pielęgnacji blizny bo ja przez pogrzeb synka nie miałam głowy do tego. Po prostu był a jak nie chciałam obecności to wychodził. Także co facet to inny przypadek.

  • Ounai Autorytet
    Postów: 17937 24824

    Wysłany: 30 kwietnia, 14:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jasne rozuniem, w takim razie musicie zrobic to w zgodzie ze soba.

    👩🏻‍🦰41🧔🏻39
    👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
    👱🏻‍♀2020 3520g SN (1cs) 38+3

    6cs po usunięciu jajowodu
    CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)

    AMH (4dc) 1,83 ng/ml

    Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
    Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
    9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
    23.04 19+0 251g
    25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
    30.04 Gensulin N - insulina nocna
    13.05 20+5 379g
    21.05 21+6 574g
    08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
    30.07 31+6 2045g
    13.08 33+6 2242g
    27.08 35+5 3137g
    03.09 36+6 3330g
    11.09 3000g 51cm

    age.png
  • Nutka15 Autorytet
    Postów: 908 755

    Wysłany: 30 kwietnia, 14:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Yennefer ja rodziłam w lutym 21 i akurat się udało, że mąż był z mną, ale przed musiał mieć wykonany test na covid i być ubrany tak jak twój mąż- specjalny strój, czepek, maseczka itd 🙈😅 położne się śmiały, że co to za przystojny młody Pan doktor przyszedł 🤣

    Mój mąż się nie brzydzi takich rzeczy, bo on ze wsi pochodzi. Jak teście jeszcze mieli gospodarstwo, to za nastolatka poród krowy odbierał, świnkę, króliki, kury zabijał 🙈😅 jak młody wymiotuje, to on to wszystko sprząta, biegunkę po psie też, bo go to nie rusza 😅🤣 sorry za takie szczegóły 🙈

    Ale wiele moich koleżanek nie chciało mężów przy porodzie. Nawet w czasie covidu właśnie cieszyły się, że nie mają wyboru, tylko rodzą same i tyle. To jest indywidualna decyzja pary moim zdaniem i nie ma też co zmuszac faceta na siłe. Ja najbardziej bałam, że zobaczy dwójeczkę przy porodzie 🤣 ale miałam wcześniej lewatywę, więc luzik 😅

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 kwietnia, 14:17

    Yennefer#, Olo323 lubią tę wiadomość

    ▫️'21 🧒🩵

    ▫️15.01.26 9dpo ⏸️🥹 Beta HCG 11.8 🫶
    ▫️17.01.26 11dpo Beta HCG 72.3 🫶
    ▫️19.01.26 13dpo Beta HCG 204 🫶
    ▫️9.02 CRL 9mm i ❤️
    ▫️23.03 I prenatalne ✅ dziewczynka 👧🩷
    ▫️18.05 II prenatalne ✅ 21+1 391g💖
    ▫️17.07 III prenatalne ✅30+0 1441g 💗
    ▫️✨💝20.09.2026 WIATAJ R.💝✨
  • Fox Autorytet
    Postów: 775 1443

    Wysłany: 30 kwietnia, 14:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja Wam powiem mój to raczej delikatesik, jak rękę rozciął to prawie zemdlał na widok krwi... Aa porod caly dzielnie był ze mną! Pępowinę przeciął, nie zaglądał nigdzie podczas rodzenia główki, bo tak ustaliliśmy, przy "wypychaniu" łożyska oddzielal reka worek lodu od dziecka, aa podczas szycia krocza nadal byl na wysokości mojej głowy i wpatrywał się w małego.
    Po kangurowaniu poszedł ze mną do łazienki i pomógł wziąć prysznic - nagle wszędzie pełno krwi totalnie nie robiło na nim wrażenia.
    Wrażenie natomiast zrobił sam poród! Jakbyście mu jakąś klapkę w glowie otworzyły, że to naprawde niesamowite i mega ciężkie co kobiety robią. Do dzisiaj chodzi i mówi, ze jest mega dumny i podziwia wszystkie kobiety.
    Dlugo sam nie wiedział, czy chce być przy porodzie, a ja mu zostawiłam dowolność wyboru i cieszę się, że był ze mną. Teraz sobie nie wyobrażam, ze miałoby byc inaczej!

    Co nie zmienia faktu, że oczywiście kazdy podejmuje swoje decyzje. Nie neguję tego 😇

    Co do karmienia, ja mialam nawet jeszcze w ciąży "wstręt" do karmienia. Nie wyobrażałam sobie dziecka przy piersi, odrzucało mnie na samą myśl i... od razu po porodzie położna zapytała czy dostawiamy do piersi to bez zastanowienia powiedzialam, że oczywiście 😅 nawet mąż w szoku. I tak jak mówicie, najgorzej jest na poczatku, bo te piersi non stop na wierzchu, bo albo sie uczy przystawiać, albo dziecko po prostu samo napędza laktację, albo szuka się jaka pozycja bedzie odpowiednia, ale po kilku dniach naprawde już takie skille się łapie, że często nawet nie widać karmienia. Wychodziłam też natomiast jak karmiłam, później nawet z laktatorem często wychodziłam, az ludzie się przyzwyczaili do niego i nawet na imprezach rodzinnych siedziałam z bzyczkiem w staniku 😇

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 kwietnia, 14:38

    91'

    10.2023 ⏸️ -> 03.07.2024 3810g

    07.2025 💔 7+2 (puste jajo)
    10.2025 💔 10+1 (chłopiec triploidia)

    21.12 ⏸️ 10 dpo
    27.12 beta 239,4 mIU/ml || Prog 26,70
    29.12 beta 339,0 mIU/ml 💔 || prog 25,64
    31.12 beta 569,8 mIU/ml || prog 19,58
    02.01.2026 beta 1281,7 mIU/ml 🤯 || prog 18,95

    23.02 I prenatalne - 6,25cm FHR: 151bpm - ryzyka niskie- 🩵
    15.04 II prenatalne - 346g chłopiec 🩵
    24.06 III prenatalne - 1709g 🩵
    29.07 34+5 3202g 😳
    18.08 37+4 3850g 🫠

    31.08.2026 4060g 🥰🥳

    age.png
    age.png
  • Ounai Autorytet
    Postów: 17937 24824

    Wysłany: 30 kwietnia, 17:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja mam dzis kryzys. Jestem potwornie zmeczona. Przestalam wymagac od meza zeby robil w domu i nagle dzis sobie uswiadomilam ze od jakiegos czasu jedynym jego obowiazkiem jest praca zawodowa a ja z wszystkim zostałam sama. Oczy mi lecą ze zmęczenia i mam już serdecznie dosc wszystkiego. Dzia mam taki dzien ze niewiele mnie dzieli od płaczu :(

    👩🏻‍🦰41🧔🏻39
    👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
    👱🏻‍♀2020 3520g SN (1cs) 38+3

    6cs po usunięciu jajowodu
    CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)

    AMH (4dc) 1,83 ng/ml

    Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
    Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
    9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
    23.04 19+0 251g
    25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
    30.04 Gensulin N - insulina nocna
    13.05 20+5 379g
    21.05 21+6 574g
    08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
    30.07 31+6 2045g
    13.08 33+6 2242g
    27.08 35+5 3137g
    03.09 36+6 3330g
    11.09 3000g 51cm

    age.png
  • kasia1518 Autorytet
    Postów: 3800 2781

    Wysłany: 30 kwietnia, 17:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie w szpitalu odwiedzający nie mogą przebywać w sali i to sie zmieniło po covidzie ( przy pierwszych dwóch porodach wizyty byly w sali) teraz kobieta z dzieckiem musi wyjsc na korytarz gdzie są ławeczki. Są tego plusy i minusy.

    kasia1518

    age.png
    age.png
    event.png
  • Yennefer# Autorytet
    Postów: 474 590

    Wysłany: 30 kwietnia, 18:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ounai wrote:
    A ja mam dzis kryzys. Jestem potwornie zmeczona. Przestalam wymagac od meza zeby robil w domu i nagle dzis sobie uswiadomilam ze od jakiegos czasu jedynym jego obowiazkiem jest praca zawodowa a ja z wszystkim zostałam sama. Oczy mi lecą ze zmęczenia i mam już serdecznie dosc wszystkiego. Dzia mam taki dzien ze niewiele mnie dzieli od płaczu :(

    Ehh. Miałam.taki dzień we wtorek. Jestem dość impulsywna, więc z męża została mokra plama 🫟 do teraz nie gadamy, chociaż od wtorku się nie widzieliśmy bo najpierw ja w pracy dyżur teraz on. Więc przykro. Dzieciak mały odwala strasznie, on jest trudniejszy niestety. We wtorek mi się ulało i ryczalam cały wieczór.
    Jest lepiej ale dalej mi przykro o to wszystko, staram się jak mogę z dzieciakami a nie ogarniam tego małego. Czytam książki psychologiczne o narzedziach jakimi mogę się posługiwać w rozmowie z dziećmi i dalej nie ogarniam (dla moich rodziców narzędziem był pas skórzany, kabel od żelazka albo taki trzyżyłowy- dlatego ja mam wrażenie że nie umiem postępować z dziećmi i mam takie chwile że myślę że się do tego nie nadaje :( ). Tak bardzo pragnę być super mamą a nie potrafię .

    38 lat
    🩵 2018
    🩵 2021
    🩷 2026
  • Ounai Autorytet
    Postów: 17937 24824

    Wysłany: 30 kwietnia, 19:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    @Yennefer im bliżej Cię poznaję tym mam wrażenie, że mamy ze sobą więcej wspólnego. Mój tez oberwał i ostatecznie pomógl mi ogarniac salon i poszedl wreszcie po miesiacu skrecic taczki.

    Ja mam podobnie. Kiedya trafilam na wlasna terapie i jest takie jedno spotkanie, które mi niesamowicie wpadlo w pamiec. Jak rozplakalam sie do terapeuty mowiac "jak ja mam moje dzieci uczyc rozpoznawac emocje skoro ja nie umiem nazwac wlasnych?" Tez mam te wszystkie ksiazki a oatatecznie konczy sie zwykle na "licze do trzech". Tylko co jak juz dolicze? Czasem to musze nawet 2 i pół dorzucac ;) U mnie mlodsza tez jest trudbiejsza. Starszy lubi zasady i sie boi, slucha od razu. A mlodsza tupie noga, histeryzuje, rzuca sie na podloge. Ehhh posiadanie dzieci jeat trudne. Kochajmy nasze noworodzie zanim zaczna pyskowac ;)

    👩🏻‍🦰41🧔🏻39
    👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
    👱🏻‍♀2020 3520g SN (1cs) 38+3

    6cs po usunięciu jajowodu
    CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)

    AMH (4dc) 1,83 ng/ml

    Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
    Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
    9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
    23.04 19+0 251g
    25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
    30.04 Gensulin N - insulina nocna
    13.05 20+5 379g
    21.05 21+6 574g
    08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
    30.07 31+6 2045g
    13.08 33+6 2242g
    27.08 35+5 3137g
    03.09 36+6 3330g
    11.09 3000g 51cm

    age.png
  • Laurelli Autorytet
    Postów: 1773 2110

    Wysłany: 30 kwietnia, 19:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Odnośnie porodu chciałabym żeby mój małżonek był. Na Islandii porody(podobno) wyglądają bardziej jak w prywatnych szpitalach. Wiadome mała wyspa więc nagle mało kobiet rodzi naraz więc dostaje się sale samemu itp mąż może nawet spać razem z mamą i dzieckiem już po porodzie. Jestem bardzo ciekawa jak to będzie, na ten moment mam to jak taki challenge 😁

    Ojej przykro mi że takie niefajne macie teraz atmosfery z mężami. Ja was bardzo podziwiam 2-3 dzieci ogarnianie wszystkiego to jest dla mnie wow.
    🙈


    💃🏻35 🧔🏻‍♂️39
    🧬 PAI-1 4G/4G

    🌍 Życie & ciąża za granicą
    👧🏻 First baby girl 💖

    👼 10.2025 🕊️

    🤰🏻 03.02.2026 💖
    ✨ NIPT low risk & prenatalne OK
    🌸 13.05.2026 II prenatalne wszystko OK 🩷💎
    🪷 19.09.2026 Lilia jest z nami 💖

    age.png
  • Yennefer# Autorytet
    Postów: 474 590

    Wysłany: 30 kwietnia, 19:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ounai dzięki. Mam ochotę Cię wyściskać za te słowa, serio.

    Ounai lubi tę wiadomość

    38 lat
    🩵 2018
    🩵 2021
    🩷 2026
  • Olo323 Autorytet
    Postów: 1471 2705

    Wysłany: 30 kwietnia, 20:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A to ja mam tak, że jak rodziłam pierwsze martwe dziecko, to że nie było skończonego 21 tygodnia to było uważane jako poronienie i „rodziłam” sama w łazience (na moje szczęście była tylko jedna pani na mojej sali, na szczęście nie w ciąży) oddałbym wszystko żeby był ze mną wtedy mąż…
    Gdy przyszedł drugi poród, był to czas „okolocovidowy” (jak to nazywam) i wtedy wizyty były tylko w godzinach 12-14 na szczęście już były porody rodzinne.
    Mój mąż jak to on, zawsze potrafi zagadać tak się zakręcić, że jak o 7 miałam podłączoną (trzecia już) kroplówkę na wywołanie to już go położne wpuściły 😅 bardzo chciałam żeby był przy mnie przy porodzie, skończyło się CC na szczęście mi towarzyszył w czekaniu na cesarkę (a bałam się koszmarnie🙈) później mógł być tylko dwie godzinki i dla mnie to było za mało…
    Miałam totalnie nieśpiące i wiecznie płaczące dziecko, więc położne były bardzo złośliwe 😉 więc te 2 godziny to dla mnie było ogromne wytchnienie…
    Ale fakt nie wyobrażam sobie odwiedzin kogoś innego niż męża 😊
    Co do karmienia.. ja byłam ostatnia, która urodziła w naszym gronie i nauczona, że każda bez krępacji i swobodnie karmiła, że dla mnie to też było oczywiste, że będę karmić w naszym gronie 😊
    Mam wrażenie, że właśnie tak naprawdę to „nie wywala” się cyców tylko Ci wszyscy przeciwnicy tak to nazywają 😅
    Nie mniej, jak wiedziałam że kogoś to obrzydza to wychodziłam do innego pokoju, albo się mocno przygrywałam. Dla mnie widok brzuszków i karmienie piersią jest niesamowicie piękne i urocze 😊 Ale ja karmiłam tylko pół roku, więc za dużo nie było też tych sytuacji.
    Każdy niech postąpi ze zgoda ze sobą 😊

    👩‍❤️‍👨 32 lat
    👩- hashimoto, PCOS
    👨‍🦰- okaz zdrowia
    2019r - 19 tc 💔
    11.2022 - 💙👶 (12cs)

    06.2025- PROJEKT- RODZEŃSTWO ❤️

    24.12 - ⏸️🥹
    29.12- beta: 439 prog. 17,60
    31.12- beta: 841
    26.01- 2 cm fasolki 😍
    17.02- 4,98 cm dzidziorka 🥰
    20.02- I prenatalne idealnie, 5,46 cm dziewczynki (?) 💝🥹
    10.03- 180g zdrowej Dziewczynki 💖
    7.04- 280g Akrobatki 👧
    16.04- II prenatalne- 384g zdrowej Dziewczynki ♥️
    13.05- 780g Dziewczyny 😁
    2.06- 997g Dzidziulka 🌸
    19.08- 4kg pannicy 🤯

    preg.png
  • Paula. Autorytet
    Postów: 3684 4888

    Wysłany: 30 kwietnia, 20:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kurcze ja tak serio to nie wiem czy bym chciała żeby mąż był przy porodzie. W poprzedniej ciąży nie zastanawiałam się nad tym. Zresztą mój mąż się bał ciąży. On mnie zawiózł do lekarza ale nigdy nie wszedł nawet na poczekalnię. To bolało. Pewnie przez to nawet nie myślałam o tym czy by chciał być przy porodzie. Pozniej nagla cesarka więc wyboru nie miał.
    Teraz jest inaczej. Wchodzi ze mną do gabinetu. Towarzyszy mi podczas usg. Jest o wiele lepiej. Pamietam jak cieszył sie jak lekarz wł nam pierwszy raz serduszko. Tak go to wzruszyło, że widzialam łzy w jego oczach.
    Dopiero w domu na spokojnie przyznał się do swoich emocji jak bardzo zadziałało na niego to serduszko. Przyznał sie, że w poprzedniej ciąży bał się ze mną chodzić po tych dwóch poronieniach myślał, że przyjdzie taka wizyta, że lekarz powie, że jest coś nie tak i nie chciał uczestniczyć w tym.
    Mężczyźni dłużej dorastają ja mialam 23 lata on 25 widocznie może nie był jeszcze dojrzały emocjonalnie.
    Teraz moze i by chciał byc przy porodzie . Nie wiem. Ja ogólnie i tak mam przeczucie, ze skończy sie cesarką wiec nawet nie bedzie okazji sprawdzić.

    👩32👨🏼34👧9 (33tc)👶 (36tc)& 🐈🐈‍⬛
    👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
    Akcja rodzeństwo od 2024
    04.2025r - klinika
    08.2025r - stymulacja IVF ~ zostały 3❄️
    20.08 - ET 4AB; 27.08 - ⏸️;💔
    02.01.2026 - FET 5BB ❄️🩵
    5dpt ⏸️
    7dpt beta 86,4 ❄️
    10dpt beta 342,6 ❄️
    15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
    20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
    24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
    25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
    31dpt - CRL 1,15cm 💗
    09.03 - USG prenatalne ✔️
    13.07 - 30+1 ♡ 2500g 🩵
    27.08 - 36+4 narodziny Mikusia

    🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀
    age.png
‹‹ ‹ 213 214 215 216 217 › ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

6 składników, które mogą wesprzeć Twoją płodność i zwiększyć szanse na zajście w ciążę!

Dowiedz się, które składniki są ważne i istotne w kontekście płodności. Jakie produkty mogą zwiększać szanse na zajście w ciążę i tym samym przyśpieszać starania o dziecko? Poznaj proste i sprawdzone przepisy na zastosowanie 6 składników wspierających płodność!

CZYTAJ WIĘCEJ

PMS a zdrowie psychiczne i jakość życia. Jak sobie radzić z objawami?

PMS często jest kojarzony głównie z objawami fizycznymi, takimi jak ból brzucha czy wzdęcia. Jednak coraz więcej badań wskazuje, że ma on istotny wpływ również na zdrowie psychiczne kobiet. Dlatego ważne są: zrozumienie związku między PMS a nastrojem i kondycją psychiczną w ogóle oraz nauka skutecznych strategii radzenia sobie z emocjonalnymi skutkami choroby.

CZYTAJ WIĘCEJ

Bolesne miesiączki - skąd się biorą bóle miesiączkowe? Przyczyny, objawy, leczenie.

Bolesne miesiączki mogą występować nawet u 75% kobiet w wieku rozrodczym! Jakie są najczęstsze przyczyny bólu miesiączkowego? Czym jest bolesne miesiączkowanie pierwotne, a czym wtórne? Kiedy bolesne miesiączkowanie wymaga konsultacji z lekarzem? 

CZYTAJ WIĘCEJ