🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡
-
WIADOMOŚĆ
-
Pytałam wczoraj moją gin o te twardnienia brzucha (bo też kilka razy na dzień mnie takie coś dopada) i ona mi powiedziała żeby zażywać magnez i dopóki nie ma bólu to jest to dobry objaw bo znaczy że macica ćwiczy. Więc podchodzę do tego na spokojnie, tym bardziej że jak widzicie większość z nas ma podobne objawy
Yennefer#, Flora96, Laurelli, Mamacita lubią tę wiadomość
-
Ouani zdaję sobie sprawę z tego, już nie raz widziałam jak jedne zasady wykluczają drugie, są obozy wyznawców po tej i tamtej stronie (w każdej dziedzinie), można tak w kółko 😅 do autorki tej książki akurat mam duże zaufanie, bo dzięki jej pierwszej książce wyszłam z insulinoopornosci i zrozumiałam wiele z rzeczy, które się działy z moim organizmem. Dla mnie ważne było jeszcze, że opiera się na badaniach naukowych, a nie prawi morały bez uzasadnienia.
Więc ot polecajka dla forumowych koleżanek, jeśli któraś z Was ma ochotę poczytać, na mnie zrobiła duże wrażenie 😊
Ounai lubi tę wiadomość
👩32🧔♂️38 + 🐈🐈🐈
09.01 ⏸️ (2cs)
12.01 maleństwo CRL 2,4mm, TSH 3,4 (Euthyrox 50ug)
26.01 mamy 💗 (FHR 167), CRL 14mm
23.02 maleństwo CRL 53mm
27.02 wyniki NIFTY prawidłowe🎉 czekamy na Synka 💙
02.03 USG prenatalne, Maluszek 6,78cm 💙
23.03 149g Chłopczyka 🥰 1,5🍫😁
20.04 348g Synka 😍 3,5🍫☺️
04.05 459g - rośniemy! ☀️😊
18.05 675g Mikołajka 🥰🌱
16.06 1086g Maluszka 👶😊
13.07 1805g Bobaska 🤗

-
Az spojrzałam, ja właśnie czytam tą jej książkę glukozowa rewolucja, ale mam wrazenie, ze zalatuje trochę fanatyzmem. Jakby jej dieta była rozwiązaniem wszystkich problemów. Zwłaszcza takie wrazenie odnioslam czytajac o tym, ze zauwazyła ze poziom cukru wpływa na depersonalizację u niej, po czym chwilę później sama pisze, że w sumie to czasami wpływa a czasami nie, czyli w zasadzie nie ma zależności. Ja zaczęłam w cukrzycy stosować jej zasady i... połowa nie działa, tzn raz zadziała a raz nie. Dlatego raczej mam dystans do tego.
Wiadomo, na pewno jest tam wiele cennych informacji ale ja bym podchodziła z dystansem do książki jako calości.
Nawet pytałam mojej diabetolog co mysli o tych zaleceniach i powiedziala mi, ze jesli koniecznie chce to po ciazy moge skorzystac ale w ciazy mam sie trzymac zalecen towarzystwa diabetologicznego.👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
21.05 21+6 574g
08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
30.07 31+6 2045g
Insulina nocna
Rośnij maluszku

-
Uff w końcu nadrobiłam 🙈
W tym roku strasznie dużo śmierci u nas w rodzinie, dziś byliśmy na kolejnym pogrzebie, zmarła męża ciocia- bardzo kochana osoba, dla nas była jak babcia (bardziej życzliwa i miła niż prawdziwa babcia męża)
To już 5 pogrzeb w tym roku…. Ehh…
Z dobrych wiadomości byłam wczoraj na wizycie (ja w tej ciąży od początku mam wizyty ca 3 tygodnie i w sumie jak sprawdziłam w poprzedniej karcie to też tak miałam, mnie pasuje, szczególnie teraz żeby obserwować małą jak tam się ma)
Szyjkę mam długa- teraz wyszło mu 4cm (ostatnio 3,5cm nie wiem czy to możliwe?) ale ja się w sumie o szyjkę nie martwię, bo jak w poprzedniej ciąży przyszłam do szpitala na wywołanie porodu, to położna co mnie badała powiedziała, że w swojej prawie 20letniej karierze nigdy nie widziała tak długiej szyjki do porodu😅
Mała ważyła wczoraj 997g oczywiście dwa tygodnie do przodu 😅
Zrobił nam lekarz parę ujęć gdzie widać głowę, rączki żeby synkowi pokazać no i rozpłynęłam się wczoraj ze słodyczy jak zobaczyłam jego reakcje 🥹🥹
Patrzył taki zachwycony i na koniec powiedział „dziękuję rodzice” i poszedł nawet z tymi wydrukami spać 😅🥹
Laura- wiem, że temat już dawno podjęty, ale chciałam tylko powiedzieć, że na Twoim miejscu zostałabym na starym „małym” mieszkaniu bo każdy odłożony pieniądz się przyda przy budowie😊
My dopiero teraz po 3,5 roku robimy pokój synkowi, chociaż pomieszczenie stało puste 😅
Więc myślę, że na tym metrażu dacie radę z takim maluszkiem, na spokojnie 😊
Laurelli, kasia1518, Trypcio lubią tę wiadomość
👩❤️👨 31 lat
👩- hashimoto, PCOS
👨🦰- okaz zdrowia
2019r - 19 tc 💔
11.2022 - 💙👶 (12cs)
06.2025- PROJEKT- RODZEŃSTWO ❤️
24.12 - ⏸️🥹
29.12- beta: 439 prog. 17,60
31.12- beta: 841
26.01- 2 cm fasolki 😍
17.02- 4,98 cm dzidziorka 🥰
20.02- I prenatalne idealnie, 5,46 cm dziewczynki (?) 💝🥹
10.03- 180g zdrowej Dziewczynki 💖
7.04- 280g Akrobatki 👧
16.04- II prenatalne- 384g zdrowej Dziewczynki ♥️
13.05- 780g Dziewczyny 😁
2.06- 997g Dzidziulka 🌸

-
Ounai bardzo współczuję Ci, że nie masz oparcia i pomocy w mamie… 😢
Bardzo mnie to zawsze dotyka, bo ja mam to ogromne szczęście, że mam wspaniałą mamę (znaczy przez okres wychowywania i moich nastoletnich lat jest ogrom do zarzucenia i parę tematów musiałam przepracować i łapie się czasem na jakiś zachowaniach, które nieświadomi powtarzam wobec synka, ale jak byłam już na studiach, to się mocno dotarłyśmy, było ogrom krzyku, kłótni, ale po tym jakoś w końcu pogadałyśmy i teraz jesteśmy przyjaciółkami i tyle pomocy i wsparcia ile od niej dostaje… naprawdę ogromna wdzięczność czuję za mamę ♥️
Natomiast moja teściowa jest tak toksyczna i niesłowna
np w zeszłym tygodniu obiecała, ze przyjedzie i zaopiekuje się synkiem od 18:15 (bo tak musiałam wyjść) do około 19:30 (bo tak wróciłby mąż z pracy) moich rodziców nie było wtedy e mieście, więc dlatego ja poprosiłam.. moja teściowa jest królowa spóźnień (serio wiecznie spóźniona) więc o 18 dzwonię czy jest już w drodze, a ona mi odpowiada, że właśnie podjeżdżają z męża bratanica na zajęcia, bo się trochę spóźniły, bo na 18 się zaczynają.. ja w szoku, że przecież obiecała że o 18:15 będzie u nas, a ona do mnie, że tak, że aktualne, o 19 kończą się zajęcia to razem przyjadą… ja mówię, że to nie zdążę na spotkanie a ona taka zdziwiona „ale jak to?”
I tak wiecznie i zawsze nas wystawia… wczoraj byliśmy u lekarza z mężem zapytaliśmy czy odbierze synka z przedszkola (przedszkole jest niedaleko jej pracy, więc stwierdziliśmy, że będzie po drodze i już nie będziemy fatygować moich rodziców) ona że odbierze, że kończy 15:30 więc najpóźniej 15:50 będzie w przedszkolu… wracamy od lekarza o 16:40 a pani do mnie dzwoni kiedy będziemy po synka (przedszkole do 16:30) mąż dzwoni do teściowej a ona, że ona już wychodzi z pracy i maksymalnie za 20 minut będzie e przedszkolu i jeszcze się obraziła, że my źli … 🤡
A ogólnie to jest taka, że ona mieszka ze swoją mamą (i babcia mojego męża, to naprawdę zły człowiek- bardzo nie szanuję teściowej, krzyczy wyzywa ją, straszy nasze dzieci, na nic nie pozwala dzieciom - dzieci mogą bawić się w jednym pomieszczeniu tylko) no i teściowa ma ze swoją mamą bardzo toksyczną relacje i wszystkie frustracje wylewa na mojego męża niestety (może dlatego, że jako jedyny jej czasami powie prawdę..)
Więc ona nigdy nie pyta co u nas..
ona bardziej uważa i troszczy się o dzieci swojej siostry niż o swoje… jak się ją odwiedza to tylko opowiada co u tego kuzynostwa.. jak się budowali/remontowali to ich wspierała finansowo „bo oni matki nie mają, to kto im pomoże” my ani grosza od niej na nic nie dostaliśmy 😉
Albo za co mam też do niej mocny żal- cztery lata temu (chwilę po urodzeniu synka) mój mąż wygrał przetarg, dla niego ekstremalna szansa na rozwój a dla nas super ekstra perspektywa finansowa, no jak się udało skakaliśmy z radości pod sufit
mąż umowę podpisał nawet mu nie pogratulowała… parę miesięcy był zbywany, ostatecznie kontrahent ogłosił upadłość a miesiąc później znana osoba „z miasta” świadczyła usługi tej osobie
bo my się mocno załamaliśmy, szczególnie mój mąż, bo zrezygnował z kilku innych współprac na rzecz tej wielkiej, więc wiecie my z noworodkiem i jednak trochę bez funduszy (bo ja na macierzyńskim, kredyt na dom, mąż zrezygnował z kilku współprac…) mój mąż się dość mocno załamał jak już pisalam i chyba potrzebował jakiegoś wsparcia u mamy, bo jak nigdy pojechał do niej się pożalić, to wiecie co mu powiedziała? „No wiesz takie jest życie, czasem się tak dzieje, to nie koniec świata, gorsze rzeczy się dzieją” nic, żadnego wsparcia, pocieszenia…
Natomiast w na początku tamtego roku przyjechała do mnie zapłakana bez zapowiedzi, otwieram drzwi - widzę ją zapłakana i wita mnie słowami „boże Olga wiesz co się stało?” (Ja scenariusz jeden- babcia zmarła) więc pytam się „o boże co się stało” a ona, że „Dawid dostał wypowiedzenie z pracy” (ten kuzyn męża, jej siostrzeniec) a ja mówię „jejku, no szkoda, ale to nie koniec świata) a ona na mnie naskoczyła, że jak mogę tak mówić- on ma dwójkę dzieci ! Przeciez oni nie mają żadnych oszczędności bo dopiero kilka miesięcy temu spłacili kredyt za dom! On tam pracował ponad 15 lat!
Przeżywała te sytuacje całe trzy miesiące, bo tyle zajęło kuzynowi męża znalezienie nowej pracy, lepszej finansowo 😉 potrafiła do mnie dzwonić po każdej rozmowie o pracę tego kuzyna, później nie odbierałam.. dopóki nie dostał umowy na czas nieokreślony, to też tak przeżywała…
A jeszcze dodam, że jak „opiekuje” się moim synem, to wygląda tak, że włącza mu bajki na yt w salonie (oczywiście ich nie weryfikuje czy się nadają) a sama siedzi ze swoją mamą w innym pokoju, albo robi coś do pracy, albo uj wie co innego, ale ważniejszego
Jak kiedyś szliśmy na wesele, synek uczył się chodzić dopiero- to nie zdążyliśmy dojść do auta i straszny ryk synka, więc my biegiem a okazało się, że ona była w kuchni a mój synek był sam i próbował wejść na schody… więc zamiast na wesele pojechaliśmy na sor i ja spędziłam 4 dni z synkiem w szpitalu, bo miał szyte rozcięcie na nosie i podejrzenie wstrząsu mózgu 🤡🤡
Aaa w sumie można opowiadać i opowiadać…
Ahh mam dziś ciężki dzień i tak wyrzygałam wszystko, przepraszam Dziewczyny! 🙈👩❤️👨 31 lat
👩- hashimoto, PCOS
👨🦰- okaz zdrowia
2019r - 19 tc 💔
11.2022 - 💙👶 (12cs)
06.2025- PROJEKT- RODZEŃSTWO ❤️
24.12 - ⏸️🥹
29.12- beta: 439 prog. 17,60
31.12- beta: 841
26.01- 2 cm fasolki 😍
17.02- 4,98 cm dzidziorka 🥰
20.02- I prenatalne idealnie, 5,46 cm dziewczynki (?) 💝🥹
10.03- 180g zdrowej Dziewczynki 💖
7.04- 280g Akrobatki 👧
16.04- II prenatalne- 384g zdrowej Dziewczynki ♥️
13.05- 780g Dziewczyny 😁
2.06- 997g Dzidziulka 🌸

-
Olo ja Cie rozumiem, tez mam z moja mama i tesciowa takich historii na pęczki. Wiec my juz polegamy wyłącznie na sobie. Ja trochę poświęciłam karierę zawodową dla rodziny. Oczywiście, otwieram firmę, żeby nie być zupełnie z niczym ale mogłabym osiągnąć duzo wiecej zawodowo. Natomiast to jest moj wybor i dobrze mi z nim. Ja nie będę kiedyś taką mamą. Moje dzieci będą mogły na mnie liczyć dopóki wystarczy mi sił.
Mój maż w ogole wrocil z pracy i pyta czy ta moja mama w końcu przyjezdza czy nie a ja w śmiech i mówię, że nie wiem. Teoretycznie tak, a czy dojedzie, to nawet najstarsi górale tego nie wiedzą. Bardzo zazdroszczę ludziom, którzy mają realne wsparcie w swoich rodzicach, to jest zupełnie inny wymiar rodzicielstwa i przede wszystkim partnerstwa, kiedy nie trzeba płacić obcym, żeby móc wyjść na randkę. A potem rząd się zastanawia dlaczego młodzi ludzie dzieci nie mają. Rozdają 800+, kredyty 0% ale po co Ci to wszystko jeśli Twoje małżenstwo umiera bo przez 10 lat z mężem na randke nie mozesz wyjsc bo nikt Ci z dzieckiem nie zostanie albo łapiesz się za głowę bo w roku szkolnym jest 85 dni pracujących wolnych od szkoły a Ty masz tylko 26 dni urlopu, a babcia nie wezmie wnuków na wakacje bo pokolenie X uważa, że swoje dzieci już odchowało i teraz ma prawo spełniać swoje pasje. Jeszcze 30 lat temu do wychowania dziecka potrzeba było całej wioski a teraz swiat probuje nam udowodnic ze wystarczy mama i tata. Smutne to.Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 czerwca, 23:17
Olo323 lubi tę wiadomość
👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
21.05 21+6 574g
08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
30.07 31+6 2045g
Insulina nocna
Rośnij maluszku

-
Olo.. po takich akcjach i wystawianiach do wiatru nigdy w życiu nie zostawiłabym babci dziecka do opieki i nie poprosiłabym jej o pomoc .. wiem że czasem jest masakra jak trzeba gdzieś wyjść , coś pilnego zrobić.. ja też nie mam z kim zostawić dzieci - do południa mam nianię ale wtedy jestem w pracy . Popołudniu jak jeżdżę na zajęcia dodatkowe a męża nie ma (lub mnie nie ma) to najczęściej targamy oboje.. teraz jest ciut lepiej bo w jeden wieczór przyjeżdża niania i siedzi z małym jak starszy jest z rodzicem na zajęciach. Jak możemy to się wymieniamy z mężem po prostu.
W ogóle w tych czasach ogrom młodych ludzi radzi sobie sam, praca, dzieci, wszystko w biegu z językiem po pas.. nie ma chętnych do jakiejkolwiek pomocy niestety.
A jeśli mowa o tej starszej babci męża.. podejrzewam że ona jest z rocznika '30 lub coś w tym stylu . Ci ludzie byli ciężcy do dzieci
to my, jako w większości millenialsi, musieliśmy chodzić jak w zegarku i byliśmy wytresowani , ale pokolenie wcześniej to mam wrażenie miało jeszcze gorzej. Pamiętam jak dzieci nie mogły przy stole siedzieć z gośćmi, miały w drugim pokoju przebywać, nie można się było odezwać. Dużo jest takich babć , ich się już nie zmieni.. trzeba unikać.
Ounai lubi tę wiadomość
-
Olo323 polubialam pierwszy wpis za pomocna radę. Ja takie mrzonki mam bo bardzo już marzę o swoim domu 🥰 całe życie w domu i ja w mieszkaniu już nie umiem/nie lubię być. Ale tak, zostajemy tu i odkładamy to co byśmy na moje widzimisię wrzucali tam.
Historię o Twojej teściowej są jak z filmu “ sposób na teściowa” czy coś takiego. Jakby na złość Wam robiła kobieta….serio. I tak niedojrzałe bardzo. Z tą opieką nad synkiem jak mieliście wesele. Czy z odebraniem z przedszkola?
A mąż Twój ma rodzeństwo?
Szok.
Ja to teściowa mam spoko. Poprostu się nie wtrąca bo jej się już chyba nie chce 🤣 z dziećmi bratowej zostaje więc z naszym maleństwem pewnie też by została i poświęca temu uwagę 100% . Więc ogromny plus.
Olo323 lubi tę wiadomość
-
Ounai, święta prawda. Moja mama przyjedzie do dzieci , ale tylko w wyjątkowych sytuacjach jak się wali i pali i jest coś bardzo ważnego do załatwienia. Ona pracuje, i zawsze była tytanem pracy, zawsze praca była najważniejsza-bardzo to podkreślała.
Na randkę z mężem ? Chyba nigdy nie byłam.. moja mama wyśmiewa takie pomysły . Staramy się spędzać ze sobą czas jak dzieci śpią , ale jest coraz trudniej - im starsi tym później chodzą spać
a ja od czasu jak rano zaczęłam ćwiczyć to mnie wieczorami ścina i też się kładę. Ciężka sprawa naprawdę.
-
My w bloku mielisny taką córkę sasiadow, studentkę i płaciliśmy jej 50zł za godzinę ale moglisny gdzies wyjsc. Teraz nie korzystamy, w obecnej sytuacji nawet nie mamy sił żeby gdzieś iść ale wtedy mieliśmy ogromny kryzys w związku, rozwód wisiał na włosku i zdecydowaliśmy, że raz na tydzien musi być randka. Jesli moja mama nie przyjedzie to po prostu zadzwonie do twj dziewczyny i zapytam czy nie chce dorobić. Moje dzieci już są duże więc to zaden wysilek dla niej tak naprawde. Syn od 8 roku życia zostaje sam w domu (wiadomo, ze nie w nocy tylko w dzien ale jednak), a corka to tez juz nie jest maluszek. W ogole to moj syn (aktualnie 10,5) jak ma np isc z nami na zakupy czy cokolwiek to woli zostac sam. Nauczylismy go ogarniac mikrofalowke wiec jedzenie sobie zagrzeje, kanapki zrobi, wie ze nikomu ma nie otwierac. Gdyby nie trzecie to za 2 lata mielibysmy juz totalny luz bo corka juz by miala te 8 lat i tez bysmy ja juz zaczeli sama zostawiac w domu powoli. No ale zachcialo nam sie
Mimo wszystko jak wychodzisz z 1 dzieckiem a nie z 2 czy 3 to juz zupelnie inny komfort. Plus taki, ze jak nie masz babci i nie jestes nadopiekuncza to dzieci sie szybciej usamodzielniaja.
W ogole im bardziej Cie poznaje to widze ze naprawde mamy wiele cech wspolnych. Szkoda ze nie jestesmy sasiadkami, ja bym Tobie zostawala z dziecmi a Ty mi
Yennefer# lubi tę wiadomość
👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
21.05 21+6 574g
08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
30.07 31+6 2045g
Insulina nocna
Rośnij maluszku

-
Laura- mój mąż ma brata i jego teściową uwielbia, pomaga mu i zdecydowanie więcej jej w życiu jego rodziny niż naszej, ale no trudno, jej wybór.
Ogólnie my już za bardzo ja nie prosimy o taką pomoc żeby zostawała sama z synkiem, bo trochę jej nie ufam, ale „niestety” synek często pyta o babcię i pyta kiedy tam pojedzie, kiedy przyjdzie- więc też nie chcemy mu zabraniać i jednak mój mąż jak to dziecko- jakoś ciągle chce jej dawać szansę…
Yennefer- dokładnie, babcia rocznik ’29 i przykład tego co napisalas- mój mąż wspomina, że jak byli dziećmi (a mieszkali razem) to nie mógł z bratem przy tym sam samym stole siedzieć, właśnie w innym pokoju, albo nie mógł się bawić na podwórku, „bo podwórko nie jest do zabawy, jej dzieci się nie bawiły na podwórku” i to samo teraz- nasze dzieci nie mogą wyjść nawet nawet na dwór/ogrodek, bo wyzywa i straszy kulą… ahh ja jestem takim najgorszą, bo zawsze się z nią wykłócam 🙈😅 ale ja to głównie unikam, albo udaje że nie słyszę…
A najlepsze, że ona od wszystkich wymaga usługiwania jej, bo „jak byliście mali to ja się wami opiekowałam”
Tak jak Ounai napisałaś, strasznie trudne jest rodzicielstwo bez pomocy dziadków… ja co prawda mam wspaniałych rodziców i to tak zaangażowanych w życie mojego synka i dzieci mojego brata (a ma on ich trójkę😀) naprawde, czasem płacze ze wzruszenia jak patrze na to jakimi wspaniałymi są dziadkami, jakie piękne wspomnienia im tworzą…
Mnie po macierzyńskim pracodawca zrobił likwidację stanowiska (przepracowałam 1 dzień i otrzymałam wypowiedzenie) gdzie dowiedziałam się od kierownika, że powiedział wprost, że musi się mnie pozbyć, bo za chwilę na pewno znów zajdę w ciążę i znów nie będzie mnie dwa lata (w ciąży z synkiem od 8 tc miałam krwawienia i krwiaka, więc leżałam do 18tc w szpitalu a później nie kazali mi wracać lekarze do pracy, więc faktycznie nie było mnie ponad dwa lata, jeszcze na koniec macierzyńskiego trafiłam do szpitala z zapaleniem wyrostka robaczkowego, więc się przedłużyło o trzy miesiące) więc zaczynałam nową pracę, młody zaczął wtedy żłobek- więc wiadomo choroby… i wiecie co? Niemal na każdą chorobę mój tata brał wolne w pracy (bo on z tych co zawsze ma multum zaległego urlopu) a jak on nie mógł to moja mama, bez nich nie mogłabym podjąć nowej pracy, bo po trzech miesiącach nikt nie przedłużyłby mi umowy..
Tak samo jak mój synek był taki nieśpiący to moja mama dzwoniła w weekend „już ustalone, dziś przywozicie synka do nas a mama z tatą mają się wyspać” i brali go na noc, albo jak mąż pracował czasem w soboty to przyjeżdżali do mnie, wysyłali mnie do sypialni i „mamuśka idziesz spać”
No a teraz tak cudownie biorą udział w życiu swoich wnuków, że naprawdę nie wiem czy zdają sobie sprawę jakimi są skarbami w ich życiu 😊
Teściowa mojego brata też taka kochana, tak im pomaga przy dzieciach, przy świętach pamięta nawet o moim synku, teraz jak jest już większy, to dwa tygodnie temu zaproponowała bratu, że skoro przywozi swoje dzieciaki to może Jasiu będzie też chciał przyjechać 😊
Wiem, że mamy ogromne szczęście w tym temacie
Mamacita lubi tę wiadomość
👩❤️👨 31 lat
👩- hashimoto, PCOS
👨🦰- okaz zdrowia
2019r - 19 tc 💔
11.2022 - 💙👶 (12cs)
06.2025- PROJEKT- RODZEŃSTWO ❤️
24.12 - ⏸️🥹
29.12- beta: 439 prog. 17,60
31.12- beta: 841
26.01- 2 cm fasolki 😍
17.02- 4,98 cm dzidziorka 🥰
20.02- I prenatalne idealnie, 5,46 cm dziewczynki (?) 💝🥹
10.03- 180g zdrowej Dziewczynki 💖
7.04- 280g Akrobatki 👧
16.04- II prenatalne- 384g zdrowej Dziewczynki ♥️
13.05- 780g Dziewczyny 😁
2.06- 997g Dzidziulka 🌸

-
https://www.instagram.com/reel/DYr3YG-s5pW/?igsh=eWMwd2Q1bng5a2Ns
Laurelli, Mamacita, Olo323 lubią tę wiadomość
-
Ja zeszłam z doby , ale jestem zmęczona. Oczy mi lecą. Do końca czerwca mam jeszcze 3 dyżury i koniec. Potem planuje normalną pracę do południa przez miesiąc ale zobaczę jak będzie.
W ogóle mam taki cyrk.. w marcu miałam zapalenie krtani (ja ciągle na to choruje ) , wzięłam tydzień L4. Pracuje na DG, ZUS place ok 3500 zł, przed ciążą nic nie podwyższałam.
Wyobraźcie sobie. Dostałam pismo z miesiąc temu o tym że ZUS kontroluje mi składki i wstrzymuje wypłatę zasiłku (tego chorobowego co wzięłam 5 dni w marcu). Wyskoczyłam w eWUŚ na czerwono, jak pacjent nieubezpieczony (jak panowie żule których na SORze przyjmowałam ...). Dzwonie do księgowej - wszystko opłacone. Dzwonie do ZUSu- wszystko opłacone, to była rutynowa kontrola, zgłaszają mnie do ubezpieczenia.
Wypłatę zasiłku chorobowego za tydzień w wysokości 670 zł (sic!!!) dostałam po 2,5 miesiąca (!!! Ja mam pieniądze , ale są ludzie którzy ich nie mają ! I takie opóźnienia ??). Do tej pory świece się na czerwono w eWUŚ. Dzwonie do NFZ , babka mówi że ja tego nie załatwię przez telefon , muszę jechać do miasta wojewódzkiego do siedziby NFZ xD wyśmiałam ją. To mi powiedziała że mogę jeszcze przez ePUAP złożyć pismo.
To było chyba moje pierwsze L4 od nie wiem ilu lat. Czaicie...
Oj tak Ounai, też czuję że byśmy się dogadały
Ja zaczęłam stosować tą Luteinę. Psychicznie źle znoszę tą ciążę , coraz gorzej , wczoraj z pół godziny wieczorem ryczałam sobie. Masakra, mam dość. Dobrze że teraz tyle dni wolnego (jutro mam urlop) i że możemy razem je spędzić ❤️ -
Olo no tak myślałam... Moja babcia rocznik '28 była naprawdę spoko. Miała swoje naleciałości wiadomo. Ale przez liczną rodzinę wokół dowiedziałam się jak się dzieci traktowało;) straszne.
Ja wychowana z kuzynem , lataliśmy po ogromnym podwórku u babci, babka darła się z okna że "żadne dzieci nie są na dworze od sąsiadów a my dzikusy takie hałasy robimy xD" . Moja mama do tej pory przeżywa co ludzie powiedzą. Ukrywanie choroby mojej, potem rozwodu. Ja przez lata nauczyłam się jednego - mam tak głęboko w dupie co powiedzą ludzie ze to jest nie do opisania . Jak się od tego uwolniłam to normalnie oddycham 😂
A w szpitalu, jak pracowałam na ciężkim internistycznym oddziale, leżało pełno tych babć rocznik '20 ,czy nawet naście, których nikt nie chciał potem do domu zabrać. Walka z rodziną , dziećmi że to nie jest dom opieki tylko oddział przyjęć ostrych, jak nie ma wskazań do dalszej hospitalizacji to jest wypis do domu.
Powiem szczerze że jak porozmawiałam raz drugi z taką córką takiej babci i ona mi opowiedziała jak ta matka ją całe życie traktowała, lała kablami, jak była ustawiana przez nią. Potem w dorosłym życiu zerwała z nią kontakt. To przestałam się dziwić że niektórzy nie chcą mieć z rodzicami nic wspólnego. Nie było współczucia. Niektóre historie były naprawdę straszne - ale te kobiety (bo to głównie kobiety !) sobie na to niestety zasłużyły.
Olo323 lubi tę wiadomość
-
Olo, masz cudownych rodziców, mam wrażenie, ze w obecnych czasach to rzadkość.
Yennefer, ja się wcale takim dzieciom nie dziwię. My nie raz myśliny sobie "biedna staruszka" a za tym kryją się straszne historie.
Jak zaczął sie covid to moja teściowa była akurat u nas. Ona kompletnie niw rozumiała zagrożenia. Mówiła, że jak się pójdzie bliako do aklepu to się człowiek nie zarazi a jak daleko to tak. Zaproponowałam mężowi żeby została u nas na jakiś czas. Mąż wtedy robił nadgodziny, bardzo dużo. Ja całe dnie siedziałam w ciąży sama w domu. Przechodziliśmy kryzys w związku, bardzo głęboki. Często się kłóciliśmy. Któregoś dnia powiedziałam mu, że jeśli nadal praca będzie dla niego ważniejsza niż żona i syn to żeby się nie zdziwił jak ktoregoś dnia odejdę. Następnego dnia moja tesciowa do mnie przyszła jak tylko mąz pojechał, akurat lezalam caly dzien bo ze stresu po klotni mialam okropne skurcze i sie wystraszylam. A ona do kobiety w ciazy, ze skurczami przyszla i powiedziala mi "pamietaj, jesli kiedykolwiek sie rozwiedziecie to będzie TYLKO Twoja wina". Takich tekstow lecialo wiecej, ale po tym jak tylko maz wrocil powiedzialam mu, ze albo odsyla swoja mame do domu albo ja sie pakuje z sybem i jade do mojej mamy, ale ja sie tak dluzej traktowac nie pozwole. I juz mnie nie intwresuje czy ona sie zarazi tym covidem czy nie. Pozniej w koncu covidem sie zarazila, nasza corka byla takim niemowlaczkiem. Byla w szpitalu zwyklym, zakaz odwiedzin, 250km od naszego domu i zrobila mezowi awanture ze ma jej osobiscie, samodzielnie przyqiezc brakujace pizamy. Maz sie troche wystraszyl, mowi ze to jego mama. A ja mu poqiedzialam ze jak on sobie to wyobraza? Ze zostawi mnie, z 2 dzieci, z niemowlakiem i pojedzie 250km zeby w recepcji przekazac pizame pielegniarce? Bo jego mama tak sobie wymyslila? Ostatecznie pizame zawiozla nasza bliska kumpela.
Ale do czego daze. Ja w zyciu nie wezme pod opieke ani tesciowej ani mamy. Nie uwazam ze sam fakt tego ze mnie urodzily i wychpwaly do zycia doroslego ma mnie zmuaic do rewanżu. Uwazam ze to jak sie zachpwuja w zyciu doroslym wlasnie sprawia ze nie czuje zadnego zobpwiazania. Malo tego. Obydwie sa tak toksyczne, ze opieka nad nimi bylaby koncem dla mojego zwiazku. A moj maz jest osoba ktora wybralam, jest mi najblizszy i nie strace go. Owszem, mam pokoj na parterze zeby je wziac na 2-3 miesiace i w tym czasie ogarnac dom opieki, ale nie na lata. Ale rozumiem ludzi, ktorzy nie odbieraja starszych, bo np boja sie ze beda na miejsce w domu opieki czekac 5 lat.Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 czerwca, 11:12
Olo323 lubi tę wiadomość
👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
21.05 21+6 574g
08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
30.07 31+6 2045g
Insulina nocna
Rośnij maluszku

-
Yennefer, ja obstawiam, ze.mi tez wstrzymaja i L4 i zasilek bo przeciez wg zus na pewno sztucznie otwieram jdg zeby od nich wyłudzić zasiłek.
Mam kolezanke, ktora byla 3 lata na jdg. Rzeczywiscie nie zarabiala za duzo, glownie maz podpinal sie pod jej firme. Zaszla w ciaze, urodzila, zus wstrzymal wszystkie zasilki, sprawa trafila do sadu. Trwalo to tak dlugo, zenzdazypa odchowac, zajsc w druga ciaze i skpnczyc drugi macierzynski. Wygrala, ale 4 lata bez zasilku byla.👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
21.05 21+6 574g
08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
30.07 31+6 2045g
Insulina nocna
Rośnij maluszku

-
Masakra z tym zusem. Tam gdzie na prawde wyłudzają i czerpią jak mogą to nawet uwagi na nich nie zwrócą.
Moja jedna babcia zmarła jak mialam 7 lat. Byłam jej oczkiem w głowie bardzo czule ją wspominam (to była mama mojej mamy) . Natomiast babcia od strony taty zmarła kilka lat temu moja Marysia ją pamięta. To ta babcia zawsze swoje wnuki miala gdzieś. Chociaz może lepiej traktowała wnuki po córce chociaz bez szału. Ale czego jej nie moge zarzucić to miłości do mojej córki. Dopiero wtedy zobaczyłam jak babcia potrafi być babcią i że jednak jest jakieś dziecko które ona kocha. Niestety w miedzy czasie przyszla demencja, covid dołożył swoje i babcia byla w takim stanie, że nie mogła być sama w domu. Ja zmieniłam prace moja mama też akurat tak sie zlozylo i musieliśmy babcie oddać do domu seniora w ktorym zmarła.
Moja mama zresztą jak i tata bardzo mnie wspierają. Dla Marysi nieba by przechylili. A ponieważ moja corka jest bardzo za dziadkiem tak moja mama dostała bzika jak dowiedziala się ze bedzie miala wnuka (chyba liczy ze wnuk bedzie tak za nią jak wnuczka za dziadkiem ) co chwile wysyła mi jakies linki dla dziecka zeby to zamówić bo ona woli podać mi bilka ale zamówić zebym ja zamowila. Wspominałam wam jakis czas temu ze moja mama tez coraz częściej sięga w kieliszek
No i nie wiem jakis cud czy cos bo zapisala nas na te badania 20+ i wyszły jej złe wyniki wątrobowe. Niby robila usg i lekarz powiedzial ze jest ok . Dostaje jakieś leki na receptę ale wystraszyła sie tego i ograniczyła alkohol prawie do minimum. Wiec mimonze wyników sie wystraszyłam to ciesze sie ze jednak jej gorsze wyszły bo ją to otrzeźwiło .👩32👨🏼34👧9 (33tc) & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
Akcja rodzeństwo od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF ~ zostały 3❄️
20.08 - ET 4AB; 27.08 - ⏸️;💔
02.01.2026 - FET 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
09.03 - USG prenatalne ✔️
13.07 - 30+1 ♡ 2500g 🩵
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
Yennefer oni to zawsze “wiedzą” kogo się uczepić. Tych poprawnie pracujących zarabiających a tych co kokosy żerują kombinują i kradną to nie…przykre to że Ci nerwy muszą zszarpać…
Oj w tym sensie zazdroszczę Wam tej pomocy te które macie od strony rodziny. Trzeba doceniać taką opiekę bardzo co się ma, ja wiem że tu na “wygnaniu” będziemy sami- wiadome- świadomie się na to piszemy…i szukam w tym plusów, i myślę ok nikt nie będzie mi mówił jak mam wychowywać małą Okruszke naszą.
Bo u mnie w rodzinie to komentarze na każdy temat- typu “jak się ubrałaś? Jesteś za gruba na taką sukienkę” I nawet jak zamówienie zrobiłam do PL z ciuszkami, to poprosiłam żeby zerknąć na paczkę i i otworzyć to było “ aaaa po co Ty takie malutkie zamawiałaś? Dziecku się podwija rękawy i tak ma chodzić, to będzie za małe nie przyda Ci się”
I Ouani rozumiem w pełni Twoje podejście że byś nie wzięła pod dłuższą opiekę do siebie rodzicielek.
Też tak mam. Chociaz są super kobiety- to upierdliwe na swój sposób i odbiło by się to na mnie i mężu- jestem przekonana.
Swoją drogą ale się wkurzyłam, kompletujemy wyprawkę, jestem na zasiłku gdzie dostaje mniej pieniędzy jak zarabiałam. A szwagier-kawaler mój wymyślił remont w domu rodzinnym i od męża mojego oczekuje nie wiadomo jakich sum żeby wspomóc ich mamę…no fajnie że nam nikt nigdy nie pomaga…nie dostajemy kasy. Szykujemy się na maleństwo i idzie ogrom pieniędzy na wyprawkę i jeszcze z widzi misie szwagra, zostajemy postawieni przed takim faktem?
Było wspomniane pomoc- i jakieś tak kwoty były podane i mój mąż to miał e głowie ale co to wczoraj powiedział mój szwagier to oczy zrobiłam ?!
Żeby nie było że się tak żale i jestem dusi grosz, my pomagamy zawsze mój małżonek coś wysyła swojej rodzicielce, zima na ogrzewanie czy na urodziny czy dzień matki prezent pieniężny. Cyz jak jesteśmy w PL to zostawiamy na rachunki za nas-za wodę którą zmarnowaliśmy przed tydzień dwa co byliśmy. No i teściowa sama się określiła że ona nie je chce tych pieniędzy tylko szwagier wymyśla i chce sypać kasa i mówi do meza “ ja daję tyle, Ty zrób co uważasz, ale jakoś byś pomógł”
Wkurzyłam się…i jeśli pomyślicie Laurelli skąpiradło to powiedzcie 🙈
Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 czerwca, 13:05
-
A tak serio dziewczyny, to teraz ZUS się ostro wziął za kombinatorów i jest baaaaardzo dużo kontroli. I akurat przypadkiem trafia na osoby uczciwe albo ciężarne. Chociaż wiecie, niestety ja się nie dziwię naprawdę, że tak się źle traktuje ciężarne na L4, bo serio widziałam mnóstwo zapytań kobiet czy mogą na L4 lecieć na wakacje albo ze w sumie to bardzo dobrze sie czuja ale sa na L4 bo np szefowi nie chce się dostosowywać stanowiska pracy, albo że chca sobie odpocząć przed porodem. I ja nie mówię tu o osobach które wymiotują w ciąży tylko o takich, które naprawdę nie odczuwają że w tej ciąży są.
Laurelli, ja bym nic nie dała. Takie rzeczy się konsultuje wcześniej i ewentualnie ustala się budżet. Nie można zqplanować sobie samemu wydatków a potwm nagle oczekiwać od innych, że będą partycypować. Mój brat tak robił i ja mu jasbo postawiłam granicę. Powiedziałam, że jeśli on postanawia w jakiś sposob pomóc rodzicom-mamie, to jest to jego decyzja i ma ode mnie nie wymagać, że nagle wszystko rzucę i polecę spełniać jego widzimisię. To nie jest bycie skąpcem tylko postawienie granic, pokazanie, że macie sami prawo decydować o sobie i swoim majątku. Inaczej sytuacja będzie się powtarzać. A jeśli szwagier postanowił obdarować rodzicow to przecież jego sprawa, niech obdarowuje.
U nas to nie były lwestie kasy bo mój bfat to akurat jeszcze brał od mamy, ale np potrafił zadzwonić, że on właśnie był u mamy skosić trawę i za tydzień my mamy przyjechać bo on tak wymyślił, bo mamie trzeba pomagać. Ja mu jasno powiedziałam jak wymyslal sobie fakie aktywnosci, ze nie ma takiej opcji. Ja mam rodzine, dzieci i bie bede rzucac wszystkiego bo on sobie cos ubzdurał. A jak on chce pomagac to przeciez nie zabraniam. Nasza siostra zrobila to samo i sie skonczylo planowanie w imieniu innych.
Laurelli lubi tę wiadomość
👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
21.05 21+6 574g
08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
30.07 31+6 2045g
Insulina nocna
Rośnij maluszku












