WRZEŚNIOWE SZCZĘŚCIA 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
Moj synek w nocy spal 6 godzin! Po czym dalej poszedl spac na prawie 4 godziny. Myslalam ze mi puersi exploduja mlody tylko jednego cyca obalil wiec musialam wspomóc sie laktatorem.
A ogolnie kaszel u mnie sie poglebia M juz zdrowy idzie do pracy. -
nick nieaktualnyLittle Red Fox wrote:Angela, nie bardzo
niby mówi że zostanie z nim, ale się trochę boję...
jak można się denerwować na dziecko?
ja już mu mówiłam, żeby nie powtarzał że jest niegrzeczne, takie czy owakie, bo to nie jego wina, że go brzuszek boli, tylko czekam na moment kryzysu jak mi wygarnie że to moja wina bo nie KP. A jak już wieczorem utulę i położę śpiącego do łóżeczka przyjdzie i mówi "jaki on śliczny i kochany, wyszedł nam synek co nie?" -
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyTeraz jest juz inaczej maz uspokaja Kubę tak samo szybko jak ja. Co jesy super bo mnie mega obciąża. Teraz w ogole jest inaczej. Kuba donoszony wyglada teraz jak Martyna majaca 6 miesiecy wiec nawet teściowa chętniej go bierze bo przy Martynie to sie bala. A tak mam pomoc i z tej strony
-
Ja na M tez narzekać nie mogę bo mój robi wszystko i ma przy tym wiecej luzu i cierpliwości niż ja. W nocy to on przewija, odbija i usypia a rano zawozi starszego do szkoły i do roboty jedzie... Ale zgadzam sie z Angelą ze na tą więź z dzieckiem potrzebują trochę wiecej czasu.
Kamcia wyjątki oczywiscie potwierdzają regułękamciaelcia lubi tę wiadomość
Mama Kacpra, Aniołka i Kubusia
-
nick nieaktualnyja muszę mieć cały czas na nich oko, bo mąż ciągle ma porównanie z dziećmi donoszonymi. On już nie może się chyba doczekać, aż go na krzesełko będzie nosił, przodem do świata, bo ostatnio tak próbował go wziąć na ręce
a dziś po 6. ja wzięłam Małego do odbicia i poprosiłam go żeby zaleciał do kuchni dorobić jedną ekstra miarkę to wlał do butelki wodę prosto z kranu i nie rozumiał czemu się na niego pieklę (nie przyjmuję wyjaśnień że zaspany)
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyA moj znow wisi przy cycku.....zwariuje z tymi kamieniami co 1,5 h wczoraj jak nie moglam zjesc kolacji to powiedziałam ze mu dam m i niech spi bo wkurzona na maksa byam, dzis mam wszystko w d bede caly dzien spac tylo na kp wstawac , bo jA juz nie funkcjonujebi na oczy nie widze
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
Little Red Fox wrote:Dałam dziecko mężowi, żebym mogła coś zjeść i się umyć wieczorem, a on się zaczął denerwować na Małego, że ma siedzieć cicho, bo się wkurza, że co go widzi to on płacze
dlatego odpuszczam prawo jazdy dopóki Mały nie podrośnie albo nie będę mogła go zostawić z bardziej sensowną osobą
a znając życie jeśli znowu zrobi mi się kilkuletnia przerwa albo znowu przepisy się zmienią już nie pójdę...
to mój ma podobną cierpliwość
Denerwuje się, potrafi głoś na niego podnieść, żeby był cicho.
Też się boję ich zostawić, a M się zastanawia czemu.
Ech a ja mam myśli, że dziecko będzie płakało a ten sobie zainstaluje słuchawki czy coś.
Już mi się zdarzyło wrócić ze sklepu, dziecko płaczące zastać, a ten mówi 'dopiero zaczął, nie zdążyłem wstać'.
i może tak było, ale pewności i zaufania nie mam
Wg niego zajmowanie się dzieckiem to: położyć je obok siebie i niech leży, a M się bawi komórką. a jak zaczyna płakać to 'niedobre dziecko'. i zły, że dziecko się same sobą nie umie zająćnawet mu książeczki nie poloży, bo nie wierzy że Kosio na nie patrzy.
Słabe to strasznie. że nie mam zaufania, że Kosio jest w dobrych rękach, bezpieczny.
może przesadzam i to instynkt macierzyński u mnie przybrał ekstremalną formę.
Znów się wyżaliłam
Ale LRF, nie odpuszczaj prawka. to jest ułatwienie na całe życie! -
nick nieaktualny
-
Little Red Fox wrote:ja muszę mieć cały czas na nich oko, bo mąż ciągle ma porównanie z dziećmi donoszonymi. On już nie może się chyba doczekać, aż go na krzesełko będzie nosił, przodem do świata, bo ostatnio tak próbował go wziąć na ręce
a dziś po 6. ja wzięłam Małego do odbicia i poprosiłam go żeby zaleciał do kuchni dorobić jedną ekstra miarkę to wlał do butelki wodę prosto z kranu i nie rozumiał czemu się na niego pieklę (nie przyjmuję wyjaśnień że zaspany)
super, 'chciałem dobrze'. tak, tylko jak się przeziębi to ja się będę bujać po lekarzach, a potem z chorym, marudnym dzieckiem siedzieć.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 października 2016, 09:13
-
Dziewczyny powiem Wam ze przy pierwszym synu ani ja ani maz nie mielismy cierpliwosci do syna.
A teraz widze ze ja i maz mamy duza wieksza cierpliwosc tfu tfu.
Starszak daje sie we znaki ale ja jakos daje rade. Chodz czasami mysle nad melisa.kamciaelcia lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyUlf, mój ma tak samo
co prawda Fifi potrafi się na moment sam zająć, ale musi mieć coś koło siebie, albo wystarczy że się czasem do niego gada. Faceci chyba mają problem opowiadania o pierdołach przy dziecku, już mu powiedziałam, że jak nie potrafi, to niech chociaż gazety motoryzacyjne na głos przy nim czyta. A telefon też mnie wkurza jak nic. Na złość mu chowam jak zapomni zabrać do siebie, a wczoraj niby przypadkiem się wybrudził majonezem ja jadłam kolację jedną ręką a drugą masowałam obolały brzuszek Młodego
Sarcia, Angela, my w 62 chyba dopiero w grudniu wskoczymy