Forum W oczekiwaniu na testowanie Fasoleczko moja miła obyś w końcu się zjawila :D
Odpowiedz

Fasoleczko moja miła obyś w końcu się zjawila :D

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 25 października 2016, 21:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki za powitanie :) cv ubogie, 2 miesiące w małżeństwie. Pasją męża jest sprawdzanie czy śluz jest kremowy, bo "Ty, jak krowa zaskoczy to ma wlaśnie taki biały śluz" ( już o tym wspominałam na testowaniu październikowym :D )
    Tak więc czekamy na te śluzy, tempki, II kreski. Tak jak i Wy :)

    NIEPOKORNA, akilegna♥ lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 25 października 2016, 21:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PannaNatalia wrote:
    Dzięki za powitanie :) cv ubogie, 2 miesiące w małżeństwie. Pasją męża jest sprawdzanie czy śluz jest kremowy, bo "Ty, jak krowa zaskoczy to ma wlaśnie taki biały śluz" ( już o tym wspominałam na testowaniu październikowym :D )
    Tak więc czekamy na te śluzy, tempki, II kreski. Tak jak i Wy :)


    Ta krowa jest mistrzowska :D

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 25 października 2016, 21:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No :) albo mówi mi, że na początku po "cieczce" jak się sukę puści, to ma więcej dziewczynek, a później to chłopaki :D i "niech już i będzie ta dziewczynka"... :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 25 października 2016, 21:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A czasem się zapomina, grzeje mi obiad po pracy, głaszcze brzuch i "rośnij chopak" :) szkoda mi go i jego rozczarowania, ale mam nadzieję, że ten optymizm mu nigdy nie zejdzie.

  • Kotowa Autorytet
    Postów: 2754 2601

    Wysłany: 25 października 2016, 21:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, nic nie mówcie o dużych wigiliach, mąż ma dziewięcioro (tak, dziewięcioro, wcale się nie pomyliłam) rodzeństwa i większość ma już dzieci. Więc w sumie 20cioro parę dorosłych plus piętnaścioro dzieci. I w tym wszystkim ja, przyzwyczajona do wigilii maksymalnie na dziesięć osób już z dziadkami...

    W kwestii wyjazdu dziękuję za wszystkie rady :-) chyba skłaniam się ku temu, żeby jechać, jeśli tylko nie będę musiała wtedy śmigać na monitoringi :-) ale wszystko okaże się dopiero po wizycie.

    Nusia kochana, jakieś plany czy na razie zbieracie siły?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 października 2016, 22:24

    Małgosia 24tc +15.08.2015
    09.2016 - 1 ICSI PGD: 22 oocyty->18 zarodków->0 po PGD
    02.2017 - 2 ICSI PGD: 20 oocytów->14 zarodków->1 po PGD-> cb :-(
    10.2017 - 3 ICSI PGD: 19 oocytów->12 zarodków->2 po PGD
    02.2018 - crio 1 blastki :-(
    06.2018 - crio 1 blastki :-(
    05.2019 - 4 ICSI PGD: 20 oocytów->16 zarodków->2 po PGD
    12.2019 - cb
  • AniaT Autorytet
    Postów: 993 325

    Wysłany: 25 października 2016, 22:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kotowa wrote:
    Dziewczyny, nic nie mówcie o dużych wigiliach, mąż ma dziewięcioro (tak, dziewięcioro, wcale się nie pomyliłam) rodzeństwa i większość ma już dzieci. Więc w sumie 20cioro parę dorosłych plus piętnaścioro dzieci. I w tym wszystkim ja, przyzwyczajona do wigilii maksymalnie na dziesięć osób już z dziadkami...

    W kwestii wyjazdu dziękuję za wszystkie rady :-) chyba skłaniam się ku temu, żeby jechać, jeśli tylko nie będę musiała wtedy śmigać na monitoringi :-) ale wszystko okaże się dopiero po wizycie.

    Nusia kochana, jakieś plany czy na razie zbieracie siły?

    Nie wiem Kochana moja co robić, jakoś nawet nie chce mi się o tym myśleć, ten temat jakość tak samoistnie umarł. Poza tym teraz nawet kasy nie mamy, programy wszystkie tez się pokonczyly żeby móc skorzystać z bezpłatnego podejścia. Nie wiem, naprawdę nie wiem.

    A odnośnie rodziny Twojego męża to rzeczywiście ogromna :) ale przynajmniej jest wesoło ;) mój ma tylko 1 brata który na dodatek mieszka w Stanach także tu akurat Ci zazdroszczę :)

  • AniaT Autorytet
    Postów: 993 325

    Wysłany: 25 października 2016, 22:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PannaNatalia a Ty który rocznik jesteś? Tez młodziutka? :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 07:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny jaki koszmar mialam. Snilo mi sie ze @ przybyla. Uffff na szczesvie to byl tylko sen

  • akilegna♥ Autorytet
    Postów: 2658 1371

    Wysłany: 26 października 2016, 08:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agniecha mi się śniło , że wygrałam w lotto eh szkoda , że to był tylko sen ;)
    Ja mam 5 rodzeństwa i w Wigilię rzadko się zdarza, że jesteśmy wszyscy razem, a mój jest jedynakiem. Tylko 2 razy byłam u teściów na święta i źle je zniosłam bez mamy :(
    PannaNatalia super ten Twój mąż ;)
    Miłego dzionka :)

    hed09qk.png

    ICSI 09.2020 -> 7❄
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 08:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie wigilia na 8os na drugindzien jedziemy do tesciow :)

    Ja uwielbiam gotowac i zawsze sama wszystko organizuje. Ale wkurza mnie bo nikt nigdy nie spyta czy by cos pomoc :/ a milo by bylo jak by chociaz spytal ktokolwiek czy sie ze wszystkim wyrobie. Ja nie mam szans dostac urlopu w tym ojr3sie wiec troche gonie :D

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2016, 08:51

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 09:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Młoda, nie młoda, niebawem 23 mi stuknie :) może dla niektórych szybciutko zaczęłam, ale miałam mięśniaka, po którym moje szanse mogą spaść nawet o 50% więc nie ma na co czekać.. :)
    Widzę, że tu świątecznie bardzo. No i fajnie, powiem Wam, że odkąd zaczęłam spędzać święta z jeszcze wtedy "chłopakiem" to strasznie je polubiłam. Też ma przeolbrzymią rodzinę, wigilie na ~30/40 osób, pamiętam jak odpadały mi palce po lepieniu uszek, i jak 2 biszkopty na raz piekły się w piekarniku.. Nie mogę się doczekać :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 10:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PannaNatalia wrote:
    Młoda, nie młoda, niebawem 23 mi stuknie :) może dla niektórych szybciutko zaczęłam, ale miałam mięśniaka, po którym moje szanse mogą spaść nawet o 50% więc nie ma na co czekać.. :)
    Widzę, że tu świątecznie bardzo. No i fajnie, powiem Wam, że odkąd zaczęłam spędzać święta z jeszcze wtedy "chłopakiem" to strasznie je polubiłam. Też ma przeolbrzymią rodzinę, wigilie na ~30/40 osób, pamiętam jak odpadały mi palce po lepieniu uszek, i jak 2 biszkopty na raz piekły się w piekarniku.. Nie mogę się doczekać :)


    U moich tesciow tez zawsze dporo osob :) gorale wiec wiadomo jak to bywa :D hihihi

    Wiec wigilie mam bardziej "kameralna" a reszta swiat to na okraglo tabuny ludzi :D

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 10:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hello z rana :-)

    Aki, ja może i bym umiała zrobić pierogi, uszka i inne takie, ale mi się nie chce ;-) Strata czasu, który można spożytkować w inny sposób. Tradycyjnie będziemy robić od podstaw tylko moczkę, sałatkę jarzynową i sernik. Reszta gotowce albo z pół produktów.
    Mam nadzieję, że już w ogóle będę na chodzie, a nie że to wszystko będę kroić z łóżka :-P
    No i u nas tylko my jesteśmy, w sensie moi rodzice i my. Powiedziałam mężowi, że na Boże Narodzenie nigdy z domu nie wyjadę.

    PannoNatalio, mąż ma fantazję, nie powiem :-D Rolnik czy weterynarz ;-)?
    Dopiero początki starań - nie nakręcaj się zbytnio i nie podłamuj za szybko.

    Agniecha, też lubię Wikingów :-) w grudniu mają być nowe odcinki, gdzieś mi się obiło o oczy.

    Mi się dziś śnił Lucifer Morningstar :-P bardzo, hmm, jednoznacznie. Co znów jest dowodem, że moje sny mają niezły refleks w stosunku do oglądanych wieczorem rzeczy.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 10:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oj tak, rolnik :D to fakt, już jestem mega nakręcona. Ciężko nie być jak czyta się tyle historii to aż krew mrozi..

    Agniecha, wiem jak to jest :D uwielbiam takie imprezy, zawsze mi ich brakowało u mnie w domu. Odkąd pamiętam to było kameralnie, kilkanaście osób, a tak z roku na rok coraz mniej tej rodziny. Każdy rozchodził się w inną stronę, więc mąż tak naprawdę spadł mi z nieba i daje to, czego nigdy nie miałam :) :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 10:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dagn zgadza sie od grudnia nowe odcinki juz sie doczekac nie moge :)

    Czyli nasz wyobraznia dziala w sposob idealny i ekspresowy :p


    Co do potaw wigilijnych to ja robie wszystko od podstaw mam do tego malego pomocnika o imieniu thermomix :D
    Ja ogolnie lubie siedziec w kuchni, w tym roku zrobilam sobie nawet spirzarke i mam tam soki, dzemy ogorki salatki itp. Wszystko samodzienie zrobione :D yupi

  • AniaT Autorytet
    Postów: 993 325

    Wysłany: 26 października 2016, 10:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hello :)

    Agniechaaa a ja też mam takiego pomocnika w domu, uwielbiam go :) ale i tak Cię podziwiam za to zamiłowanie do gotowania no ja wychodzę z takiego założenia wychodzę jak Dagn, że szkoda mi czasu :)

    U nas spędzanie Wigilii troszkę się skomplikowane odkąd moja siostra wyszła za mąż i co roku był problem bo chciała spędzać Wigilię i z moimi rodzicami i ze swoimi teściami, wiec zaczęliśmy dlatego robić wspólne Wigilię (jej teściowej i rodzeństwo jej meza) do tego dochodza również moje 2 babcie i siostra taty z mężem i dziećmi i wnukami. Moja siostra co roku się kłóci bo nie wyobraża sobie spędzać tego dnia bez rodziców a moja mama juz chce to trochę rozdzielić żeby co roku nie być z jej teściami. Trochę to zagmatwanie napisałam heh.
    Jak to u Was wygląda? Dagn Marcin się nie buntuje ze chce też do swoich rodziców? I co to jest moczka? :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 11:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nieee ;-) akurat on też nie lubi tłumów, no i rozumie, że jakbyśmy wyjechali, to moi rodzice zostaną sami. Ich rodzeństwo to temat na osobną rozmowę, dziadkowie już od długiego czasu nie żyją :-(
    Ojciec ma syna z pierwszego małżeństwa, ale kontakt jest tak nijaki, że ehhhh... W końcu z jakichś powodów mówię o sobie per "jedynaczka" ;-)

    Byliśmy w tym roku na Wielkanoc na Mazurach. Gwarnie, tłumnie, nie takie pieśni w kościele... W sumie przetrwałam tylko dzięki poczwórnej dawce antydepresantów :-P Nieprędko znów pojedziemy.

    A moczka to jest śląska potrawa wigilijna, podstawa mojego żywienia w okresie bożonarodzeniowym :-D Piernik trzeba namoczyć całą noc, potem wkroić do niego suszone jabłka, gruszki, śliwki, morele, migdały, orzechy włoskie i rodzynki. To się gotuje, doprawia trochę sokiem z cytryny, masłem i cukrem. Do wystygnięcia na balkon i się je na deser ;-) do Nowego Roku schodzi u nas 9litrowy garnek ;-)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 11:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nusik, a propos Twojej sytuacji, to w sumie mnie trochę Twoja siostra dziwi. Moi dziadkowie - babcia od strony taty i dziadkowie od strony mamy też mieszkali w naszym mieście, ale nigdy nie było wspólnej Wigilii o.O
    Wpierw szliśmy do dziadków, potem do babci, a na koniec do domu :-)
    Może Twoja mama zaproponuje podobne rozwiązanie, jeśli jej to spędzanie czasu z teściami co roku ciąży.

    Moja to nie wiem, co by zrobiła, jakbyśmy chcieli teraz chrzcić na Boże Narodzenie i mieliby tu przyjechać :-P Ale na szczęście potencjalnej chrzestnej nie ma wtedy w kraju, a chrzestnego w ogóle nie będzie :-/

  • AniaT Autorytet
    Postów: 993 325

    Wysłany: 26 października 2016, 13:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dagn to Twoi teściowie mieszkają aż na Mazurach? no to rzeczywiście kawałek, no i z małym dzieckiem to nie za bardzo się w Święta wybierać. A tak w ogóle to na kiedy masz termin??

    U nas dawniej jak byłyśmy jeszcze dziecmi to też tak było, że najpierw mielismy Wigilię u nas w domu bo rodzice mieszkają od ślubu z mojej mamy rodzicami, teraz już tylko babcia została, no ale wtedy jeszcze oboje dziadkowie żyli to przyjeżdzal brat z rodziną czyli zona i dzieci do nas, potem jechaliśmy do rodziców taty i tam była jego siostra z rodziną, taki był podzial i od dziecka zawsze tak było...potem wiadomo jak dzieci pozakladaly swoje rodziny, czyli moje kuzynostwo, my to trochę to się pozmieniało...wujek czyli brat mamy przestal przyjezdzac bo jemu się rodzina też rozrosła i wiadomo...póki moja siostra nie miała dzieci to nie było problemu, ale jak się Gabryś pojawił na świecie to wiadomo jak to jest, że z małym dzieckiem to tak średnio jeździć tu i tu i zaczęla ona organizować Wigilie dla całej rodziny u siebie w domu. Potem ja wyszłam za mąż i troszkę się pokomplikowało, chociaż moi teściowie nigdy się nie wtrącają w to gdzie chcemy spędzać jakie święta i czy chcemy z nimi czy nie, zostawiają nam wolny wybór. Zresztą moja teściowa i szwagier mieszkają w USA, Ona tylko przyjeżdża tu na kilka miesięcy i tyle, więc mój teść i babcia męża przyjezdzali do tej pory tu do nas. W tamtym roku pojawił się problem bo moja babcia (taty mama) była w złym stanie, źle się czuła, no i nie była w stanie jechać do mojej siostry, więc wiadomo ze mój tata chciał pojechac na Wigilie do Niej, bo nie wiadomo ile jeszcze będzie żyła...no to moja siostra straszne sceny robiła, masakra :) a ja z mężem jesteśmy postawieni w takiej dziwnej sytuacji, bo wtedy nie wiadomo czy spedzac Wigilie z rodzicami czy z siostrą, co komu powiedzieć. No więc na myśl że zbliżają się święta ja już się stresuję co to znowu w tym roku będzie :)
    Moja mama już nie raz proponowala żeby właśnie się rozdzielić z teściami mojej siostry ale ona zawsze wtedy płacze i wymusza żeby wszyscy byli razem, bo nie wie gdzie najpierw pojechać, czy do moich rodzicow czy do teściow itd...
    uff ale się spisałam haha

    a odnośnie chrzcin w Boże Narodzenie to z jednej strony fajnie ale z drugiej to takie dla mnie na siłę ustalanie komuś świąt, już bym chyba wolała poczekać i zrobić na spokojnie po :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2016, 13:35

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 13:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak :) Mój mąż pochodzi z Mazur ogólnie. Pewnie gdybym miała jakieś rodzeństwo czy coś, to by to inaczej wyglądało. Jak każda znana nam para, co pochodzi z różnych rejonów Polski, jedne Święta tu, drugie tam.
    Termin mam niby na 11 grudnia, ale zobaczymy, jak to będzie ;) Liczę, że mnie końcem listopada pociachają.

    Ech, a na samą myśl o styczniu (wtedy chrzcimy) i przyjeździe teściowej, to mnie telepie z nerwów :(


    No to faktycznie pokręcone u Was troszkę. Dobrze, że Tobie się wszyscy nie zwalają do domu, hihi :D

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2016, 13:41

‹‹ 837 838 839 840 841 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niepłodność u mężczyzn - najczęstsze przyczyny. Kiedy warto wykonać badanie nasienia?

Problem z poczęciem dziecka jest problemem obojga partnerów, dlatego jeśli już dłuższy czas czekasz na dziecko, to diagnostykę i ewentualne leczenie rozpocznij razem z partnerem. Niepłodność u mężczyzn występuje tak samo często, jak u kobiet. Przeczytaj jakie są najczęstsze przyczyny problemów z płodnością u mężczyzn, w jaki sposób można je wykryć i jakie są potencjalne rozwiązania na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego