Forum W oczekiwaniu na testowanie Fasoleczko moja miła obyś w końcu się zjawila :D
Odpowiedz

Fasoleczko moja miła obyś w końcu się zjawila :D

Oceń ten wątek:
  • AniaT Autorytet
    Postów: 993 325

    Wysłany: 26 października 2016, 13:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No na razie nie zwalają się, ale już były kiedyś takie pomysły mojego kuzynostwa że może by u nas zrobić Wigilię :) póki co to my stanowczo odmawiamy hehe

    A TY nie masz za dobrych relacji z teściową, że tak nie chce Ich przyjazdu?

    NO w sumie fajnie jakbys urodziła wcześnie, to akurat do Swiąt odzyskałabyś siły :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 14:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kiedyś Wam już tu pisałam chyba. Ogólnie moja teściowa była spoko osobą, fakt, że sporo nas dzieli (ja jedynaczka, ona z wielodzietnej rodziny, ona aktywna, ja bardziej siedząca w domu itd), a łączy chyba tylko data urodzenia :-P Ogólnie było dobrze, dopóki nie pojawiła się ta lepsza, bliższa ideału, synowi, która ćwiczy z Chodakowską, zdrowo się odżywia i nie marnuje czasu na głupoty (książki, filmy, seriale, internet) . No i wnuk, którego mają na miejscu ;-)
    Wtedy zaczęły się nachalne porównania, wyszukiwanie, że tu Eryk coś powinien, a nie robi, że źle go karmie, że za dużo bajek, że... I tak w kółko :-(
    Jak coś dotyczyło Eryka, to zapóźniony i mamy do specjalisty iść, jak chodziło o Szymona, to "każde dziecko w swoim tempie".
    Koniec końców Szymon jest autystyczny. Jest pół roku młodszy od Eryka, mówi sylabami i takie tam. Ale i tak jest tym lepszym wnukiem, bo biega dużo na placu zabaw, a Eryk będzie nienormalny, bo ja jestem nienormalna :-(
    Każdy wyjazd na Mazury jest dla mnie koszmarem, bo za każdym razem jest gadka o tym samym...

    Obawiam się mocno, co po tych dwóch latach, gdzie doznałam wielu przykrości i za każdym razem wracałam z wyjazdów z nawrotem choroby, wyniknie że spotkania mojej mamy z teściową :-P Bo jak ona nie daj Boże wyskoczy znów z jakimś tekstem a propos Eryka, to moja się nie będzie szczypać, tylko ją wystawi za drzwi.
    Boję się jakiejś rodzinnej kłótni.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2016, 14:02

  • AniaT Autorytet
    Postów: 993 325

    Wysłany: 26 października 2016, 14:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O rany, no to rzeczywiście nie fajnie! Takie porównywanie jest najgorsze, tym bardziej jeśli tamci są na miejscu a TY jesteś synową bardziej na odległość. No i jak dochodzi wtrącanie się w Twoje sposoby wychowania to już w ogóle.

    Moja teściowa jeszcze jakiś czas temu, przed chorobą, to miała świra na punkcie zdrowego odzywania, witamin, suplementów itd...też mnie wkurzało jak np. dzwoniła i nam robiła wykłady jak powinniśmy się odżywiać, co jeść, że tego jemy za mało albo tamtego za dużo, masakra, dlatego wiem jak to wkurza i denerwuje :) albo że jemy za dużo pieczywa, że nie powinnimy jeść ziemniakow, że tamto sramto :) teraz już jej przeszlo, tzn dalej się zdrowo odzywia ale nas tak nie męczy. Mój mąż np. bardzo lubi wysilek fizyczny, teraz co drugi dzień chodzi na silownie, gra w pilke c chłopakami, chodzi na basem, w lecie rower, rolki itd. a ja za tym wszystkim az tak nie przepadam, wole specery, rower ale turystycznie a nie wyczynowo ;) a moja tesciowa jak dzwoni to zawsze tylko pyta mojego Kubę czy chodzę z nim na tą siłownię i żebym chodzila, wrrr :)

  • akilegna♥ Autorytet
    Postów: 2655 1371

    Wysłany: 26 października 2016, 14:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ale tu się rozkręciło aż miło :)
    My się staramy jednego roku BN i Wielkanoc u moich rodziców a drugiego u teściów. W tym roku, jak już wiecie, mam ich wszystkich u siebie. Wielkanoc w sumie też zapowiada się u nas :/
    Co do zdrowego odżywiania i ruchu, to Nusia ja chyba jestem tak jak twoja teściowa ;) cały czas próbuje namówić rodziców na zdrowsze jedzenie. Oboje mają cukrzycę (stąd stan przedcukrzycowy u mnie) ale nie potrafią zrezygnować z cukrów prostych. Jak przyjadą do mnie, to ja im nie popuszczę ;) przyznam szczerze, że i mi się zdarzy chcica na czekoladkę , przyjemności tej czasami nie chcę sobie odmawiać.
    Dagn czyli terminu cc jeszcze nie masz? Lepiej chyba dla ciebie, żeby był wcześniej. No bo jak to? W łóżku sałatkę robić? ;)

    hed09qk.png

    ICSI 09.2020 -> 7❄
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 15:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak wszystkie dobrze będziecie kciuki trzymać, to może jutro poznam szczegóły ;-) Najgorszy ten początek grudnia, bo każda data mi się z czymś kojarzy. W sensie, osoba, która się danego dnia urodziła :-P Jak się pewnie domyślacie, niezbyt pozytywnie ;-)
    No i, hmmm, głupio to zabrzmi, ale grudzień to w naszym domu mój miesiąc. Ja mam urodziny i imieniny :-P nie chcę się tym dzielić.
    No ale zobaczymy :-)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2016, 15:18

    akilegna♥ lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 15:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dang, jak ja Cię strasznie rozumiem.. U nas będzie to samo. Ja też ciągle jestem porównywana do drugiej synowej, z którą autentycznie się nie trawimy. Mój mąż, średniak, zawsze jest tym najgorszym, mimo, że zapierdziela tam jak mały traktorek, nie robiąc tak naprawdę nic dla siebie, tylko dla jednego brata (np. buduje z nim dom ) lub dla druiego brata ( remontuje mu maszyny rolnicze ) a sam nie ma czasu na rozpoczęcie naszej budowy lub dokończenie małego domku letniskowego. Teściowa cały czas mi wypowina, że jestem z miasta, że jem zupki w proszku, że byłam wycowywana na jedzeniu śmieciowym i ze słoika, podczas gdy jej jedyny roczny wnuk, ma jedną wielką alergię i je tylko kasze i twaróg z brzoskwinią. Tak więc, już mi wywróżyła jakie to moje dziecko będzie uczulone, bo to wszystko po moich genach pójdzie :)

  • akilegna♥ Autorytet
    Postów: 2655 1371

    Wysłany: 26 października 2016, 15:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja na początku byłam porównywana przez teściową z mojego ex dziewczyną. No bo ona taka chętna do pomocy, miła i Niemka a ja pewnie leniwa poleczka, która poleciała na kasę hehe. Ta kobieta wtedy na oczy jeszcze mnie nie widziała. Dopiero teraz widzi ile to ja dla jej synka zrobiłam i robie. Dzięki mnie otworzyl i rozwija swoja działalność. I to ja mu na początku pomagałam finansowo. Z przyszłą niedoszłą synową zerwali kontakt hihi teraz już mnie zaakceptowała i jak narazie jest ok. Co będzie w przyszłości? Czas pokaże ;)

    My też z grudnia :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2016, 15:42

    hed09qk.png

    ICSI 09.2020 -> 7❄
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 15:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiem, Aki :-D Jak nie wyjdzie w 38tc, to będę się starała trzymać do Twoich urodzin, bo to jedyna dobra data w moim 39tc :-P

    PannoNatalio, o tak :-D miastowa i śmieciowe jedzenie. Możemy sobie ręce podać ;-)

    akilegna♥ lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 16:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mój maż góral ja z wielkiego miasta to mnie chyba te rozumiecie kobitki ;D

  • AniaT Autorytet
    Postów: 993 325

    Wysłany: 26 października 2016, 16:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dagn to ja już zaciskam kciuki i trzymam mocno :)

    Dziewczynki a którego w takim razie macie te urodzinki? :) pochwalcie się :)

  • AniaT Autorytet
    Postów: 993 325

    Wysłany: 26 października 2016, 16:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agniechaaaa wrote:
    Mój maż góral ja z wielkiego miasta to mnie chyba te rozumiecie kobitki ;D

    a teraz gdzie mieszkacie? :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 16:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nusik, od Twoich 3 miesiące i 3 dni ;-) Jestem z tych pechowych dzieci, które nie wyprawiały urodzin, bo wszyscy i tak wyjeżdżali. Na szczęście nikt nigdy nie dawał mi wspólnych prezentów na Boże Narodzenie i urodziny :-D Nawet na imieniny, które też mam w grudniu, dostawałam osobną czekoladę ;-)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 16:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AniaT wrote:
    a teraz gdzie mieszkacie? :)

    Trochę skomplikowane ogólnie u mnie z moimi rodzicami ale Marcin (mój M) ma własna firmę na reranie swojej miejscowości i niestety przez większość Tyg mieszka ze swoimi rodzicami i zjeżdża do mnie :/

  • AniaT Autorytet
    Postów: 993 325

    Wysłany: 26 października 2016, 16:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No to rzeczywiście ten grudzień jest TWÓJ ;) ojj to musisz tam cisnąc lekarzy żeby Ci zrobili cc w listopadzie :) chociaż ja osobiście jakbym miała do wyboru urodzić się w listopadzie albo w grudniu to wybrałabym grudzień hehe

  • AniaT Autorytet
    Postów: 993 325

    Wysłany: 26 października 2016, 17:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agniechaaaa wrote:
    Trochę skomplikowane ogólnie u mnie z moimi rodzicami ale Marcin (mój M) ma własna firmę na reranie swojej miejscowości i niestety przez większość Tyg mieszka ze swoimi rodzicami i zjeżdża do mnie :/

    Ojej, to na dłuższa mete to chyba jest męczące? ja tak miałam w pierwszych miesiącach małżeństwa, mój Kuba dojezdzal wtedy jeszcze do pracy do swojego rodzinnego miasta a w weekendy albo co 2-3 dni jechał do mnie. Myslałam wtedy że oszaleję hehe

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 17:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AniaT wrote:
    Ojej, to na dłuższa mete to chyba jest męczące? ja tak miałam w pierwszych miesiącach małżeństwa, mój Kuba dojezdzal wtedy jeszcze do pracy do swojego rodzinnego miasta a w weekendy albo co 2-3 dni jechał do mnie. Myslałam wtedy że oszaleję hehe


    Bardzo męczące ale jak mus to mus :/ jak sie tam całkiem rozkręci to bedzie większość Tyg ze mna a narazie trzeba jakos wytrzymać

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 17:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agniecha, my też mieszkamy z moimi ;-) mieszkania są tak drogie, kredyty takie niepewne, o wynajmie nie wspomnę, że zwyczajnie nam się to bardziej opłaca. A że się dogadujemy, to nie ma potrzeby zmieniać takiego układu. Jednak sporo stówek zostaje w portfelu ;-)

    Trochę macie ciężką sytuację, że Twój Marcin musi dojeżdżać, ale przyznaj, że stęsknione rzucanie się na siebie po kilku dniach ma swój urok :-D Pamiętam to z czasów, jak z uwagi na odległość widywaliśmy się raz na miesiąc.
    Zresztą, to uczy pokory, uczy bycia bez siebie i potem, jak się zdarzą wieczory, że każde usiądzie przed swoim kompem i - nie licząc przytulenia się i buziaka a dobranoc - nie będzie miało ochoty spędzać razem czasu, nie uroczego do rangi problemu z cyklu "foch? nie kochasz mnie już?".

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2016, 17:13

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 17:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dagn_ wrote:
    Agniecha, my też mieszkamy z moimi ;-) mieszkania są tak drogie, kredyty takie niepewne, o wynajmie nie wspomnę, że zwyczajnie nam się to bardziej opłaca. A że się dogadujemy, to nie ma potrzeby zmieniać takiego układu. Jednak sporo stówek zostaje w portfelu ;-)

    Trochę macie ciężką sytuację, że Twój Marcin musi dojeżdżać, ale przyznaj, że stęsknione rzucanie się na siebie po kilku dniach ma swój urok :-D Pamiętam to z czasów, jak z uwagi na odległość widywaliśmy się raz na miesiąc.
    Zresztą, to uczy pokory, uczy bycia bez siebie i potem, jak się zdarzą wieczory, że każde usiądzie przed swoim kompem i - nie licząc przytulenia się i buziaka a dobranoc - nie będzie miało ochoty spędzać razem czasu, nie uroczego do rangi problemu z cyklu "foch? nie kochasz mnie już?".


    My mamy dom :) a ze mój brat był starszy i po ślubie dostał mieszkanie to ja zostałam w Donu który bedzie Nasz ;) my tez z moimi rodzicami dogadujemy sie super wiec tylko korzystać :)

    Fakt takie tęsknoty zbliżają baaaardzo do siebie i trzeba dostrzegać plusy i tak tez robię :D

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 19:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja jeszcze przed ślubem miałam świra jak mój wyjeżdżał na tygodniowe delegacje. Teraz na szczęście zmienił pracę.. :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 października 2016, 07:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kobitki jestem opentana :p pamietacie moj wczorajszy sen???? Dzis snily mi sie dwie piekne kreski. Hahahaha i nawek kryśka Janda byla w tym snie :D ja juz do konca oszalalam :D

‹‹ 838 839 840 841 842 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Adaptogeny - Ashwagandha, Korzeń Maca, Shatavari

Każdego dnia przybywa par, które po wieloletnich staraniach o dziecko, osiągają swój cel dzięki unikalnym ziołom - adaptogenom. Powiedzmy sobie otwarcie: kto sprawniej przywróci ład i porządek w świecie sztucznie zdezorganizowanym przez człowieka, jak Matka Natura? Świetnie, że zaczynamy korzystać z jej pomocy. Jeśli to zagadnienie nie jest Ci jeszcze znane, koniecznie przeczytaj artykuł do końca.          

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciąża pozamaciczna - czym jest i jakie są objawy ciąży pozamacicznej?

Ciąża pozamaciczna (ektopowa) zdarza się raz na 90-100 przypadków ciąży. Jest to ciąża, która zamiast w macicy rozwija się poza nią. Objawy ciąży pozamacicznej nie są jednoznaczne. Trudno ją czasem rozpoznać, bo na początku objawy są podobne do ciąży o prawidłowym przebiegu. Na późniejszym etapie pojawia się ból podbrzusza, krwawienie oraz brak prawidłowego przyrostu hormonu hCG. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz szyjkowy, śluz z podniecenia, wydzielina z pochwy, upławy - jak odróżniać?

Śluz szyjkowy to bardzo ważny wskaźnik kobiecej płodności. Jak odróżniać poszczególne rodzaje śluzu? Czym różni się naturalny śluz szyjkowy od śluzu wynikającego z podniecenia? Czym są upławy i kiedy warto zgłosić się do lekarza? Jak zapisywać poszczególne rodzaje śluzu w aplikacji OvuFriend? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego