Pamiętniki Ciągle w oczekiwaniu.
Dodaj do ulubionych
1 2

26 września, 20:09

2 dc, 20 cs.

Wzięłam to clo, pójdę na monit. 5 idziemy do nowej kliniki i tyle.

Psychicznie totalnie🏳


Misiaa, jesteś moją bohaterką ❤

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 września, 20:12

7 października, 18:00

13 dc

Podałam ovi dzisiaj. Był tylko jeden pęcherzyk, endo 7,2 więc też szału nie ma.
Zresztą - zupełnie nie wierzę w powodzenie, więc o czym my tu mówimy.

Byliśmy w nowej klinice - droga jest tylko jedna. IVF. Jeśli chcemy możemy robić miliony dodatkowych badań, ale przy moim PCOS i braku naturalnych owulacji - to na nic. No a nie mogę stymulować się w nieskończoność.

Oswajamy się z tą myślą, chcemy składać papiery o dofinansowanie na koniec roku. Przyznam jednak, że nie wiem czy jestem na to gotowa. Wszystko mnie przeraża.

Nadal psychicznie gdzieś tam tkwię w dołku. Może po owulacji te nadzieje gdzieś wzrosną - chociaż szczerze w to wątpię.

Właśnie mija 2 lata od odstawienia anty, a za miesiąc miną 2 lata od rozpoczęcia starań...

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października, 18:12

14 października, 07:03

20 dc, owulacja była, jeden pęcherzyk.
Czekam właściwie nie wiem na co. Jakoś bez nadziei do testowania. Ale kto po prawie dwóch latach ma taką nadzieję...

No cóż, nie jestem gotowa na ivf, ani fizycznie, ani psychicznie, ani finansowo. Nie wiem na ile się wszystko zmieni do końca roku.

Wiem że potrzebujemy tylko jednego złotego jajka - ale tak ciężko mi się wierzy w taki cud. Nawet nie umiem sobie wyobrazić tej radości i strachu przy pozytywnym teście, tych emocji. Nie wyobrażam sobie siebie z brzuszkiem, czy z dzieckiem.

Biorę znowu estrofem - endo po ovu 8,5. I chyba przez niego jestem taka płaczliwa.

17 października, 16:08

23 dc, 9 dpo.

Czy czuję że mogło się udać? Nie.
Czy wierzę, że mogło się udać? Nie.

To by było na tyle. Mam tylko nadzieję, że biel na teście w tym cyklu zniosę lepiej niż w poprzednim.

20 października, 17:32

26 dc,

znowu się nie udało. Dzisiaj 12 dpo - może 11? Na teście tyko "cień" fabryczny. Wiadomo, jeszcze jest czas. Potestuje do piątku i odstawiam proga i estrofem.

Myślę że zdecyduje się na jeszcze jeden miesiąc z clo. A co z grudniem? Czy skoro daliśmy sobie czas do końca roku, to nie warto wycisnąć ten czas do końca? Papiery o ewentualną procedurę będziemy składać w styczniu/pod koniec grudnia, także i tak nie zaczniemy w grudniowym cyklu.
Nie wiem już czy mam wystarczająco siły na to wszystko. Łamię się coraz bardziej, nigdy nie myślałam że znajdę się w takim punkcie w życiu. Czuję tą straszną niesprawiedliwość.

Niby dostajemy od życia tyle cierpienia, ile jesteśmy w stanie udźwignąć - ale mam wrażenie, że ta moja granica została już przekroczona.

Oczywiście wiem, że są kobiety w gorszej sytuacji. Ale wiecie, zawsze osobista tragedia jest odczuwana inaczej.

Nie mam siły na to wszystko, nie wiem czy nie jestem za słaba na IVF.

1 2
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego