X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Czekając i żyjąc...żyjąc i czekając...
Dodaj do ulubionych
‹‹ 5 6 7 8 9

19 listopada 2021, 14:13

1 dc

Przyszła miesiączka, po becie z wynikiem 0 w 7dpt blastocysty niczego innego nie można się spodziewać.

Prawdę mówiąc zakładałam, że dzis mimo okropnej pogody będę szczęśliwa jak nigdy w życiu, będę kipiała radością, może nawet będę cieszyła się z pierwszych nudności, ospałości, wymiotów, zadyszki etc że będę po prostu w ciąży... Miał być piękny listopad, piękne święta w końcu ze łzami szczęścia a nie rozpaczy.

No nic Mała... Nie rycz... Nie jestem szczególnie praktykująca i mocno wierzącą ale zacytuję " Co mi Panie dasz, w ten niepewny czas?".

Ciężko dziś się patrzy na szczęście innych, ciężko.

1 grudnia 2021, 19:57

Nikt nie wymarze z mojej pamięci tych 4,5 lat walki. Nikt nie wymarze z pamięci płaczu, złości, frustracji, bezsilności, zwłaszcza po nieudanych transferach. Absolutnie nikt, nikt, kto nie walczy o ciążę ma gówno do powiedzenia jak to jest i powinien siedzieć cicho.

To jest jeden z tych złych dni... Trzymasz się, po czym dostajesz nóż w plecy. Przyjaciel mojego męża poinformował go jakieś 3 miesiące temu że będą się starać ze swoją 37 letnia partnerka o ciążę. Dziś zadzwonił poinformować że są w ciąży... Pierwszy raz widziałam jak mężowi po rozmowie z nim zaszkliły się oczy. Nie płakał, dał radę się powstrzymać...

Ile jeszcze mamy znosić to upokorzenie? Ile czasu mamy być silni? Mamy tylko i aż siebie. Rok kończymy kolejnym rozczarowaniem.

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2021, 22:59

8 grudnia 2021, 12:36

Kochana Niki345... Też bym nie miała żalu do przyjaciela męża... Ale niestety On wie z czym się mierzymy. Co jakiś czas - bo wiadomo, że faceci jakoś często się swoimi troskami nie dzielą, ale mąż rozmawia Z Nim o naszych problemach. Pierwszy raz powiedział po roku naszych starań. Obecnie 4,5 roku - On wie o tym. Tym bardziej mam żal za Jego tekst "Słuchaj cieszymy się bardzo bo jesteśmy w ciąży po 3 miesiącach" 😕 Dyplomacja i inteligencja emocjonalna poziom Master.... Widziałam jak to męża uderzyło... Ja natomiast jak to usłyszałam to nalalam sobie wina - pierwsza moja myśl? Kurwa, na trzeźwo nie dam rady...

Dziś wizyta w klinice. Cieszę się że prowadząca jest ze mną szczera. Generalnie to obecnie jesteśmy w dupie. Organizm po punkcji i ostatnim transferze oszalal. Owulacji nie było za to wyprodukowałam 4 pęcherzyki, które obecnie są torbielami... Dostałam antybiotyk. Może się wchlona, a jak nie to będą zaordynowane tabletki anty.

Kolejny transfer? W czasie bliżej nieokreślonym. Zapytałam o encorton... Problem z nim jest taki ze z powodu pandemii dają mniejsza dawkę niż zwykle i nie wiadomo czy to w sumie w związku z tym działa 🙄Viagry dopochwowej nie da... Kurcze a tak bardzo bym chciała jej spróbować. Może któraś z Was pomoże?

Inne zalecenia?
- encorton (?)
- neupogen
- atosiban
I do rozpatrzenia doc Paśnik... Tylko terminów absolutnie nie ma żadnych. Zapisy wstrzymane. Jestem od niedawna w grupie fb. Sporo wątków więc ciężko nadążyć. Nie wiem co mam dalej robić... Mój immunolog tylko zlecał intralipid. Chcę może z innym skonsultować. Jakieś godne uwagi nazwiska?

20 grudnia 2021, 16:57

Udało się zapisać do dr Sydora. Termin był marcowy, ale ktoś odwołał wizytę z 19 stycznia. Jedziemy z mężem na wycieczkę do Krakowa. Nawet dobrze się złożyło bo potem w weekend mam szkolenie z usg w Katowicach... Więc już bliżej będzie. Trochę pozwiedzamy.

Nie robię żadnych badań, i tak już nie zdarzę. Biorę te, które zlecił mi Litmanowicz niecały rok temu. Mam tam wszelkie wirusowki, cytokiny, profil limfocytarny, białko C i S, kiry, hla c męża, pakiet trombo ( akurat wcześniej już go sama zrobiłam) nasz kariotyp. Chyba starczy. W razie czego powie co powtórzyć, co chce i wtedy to zrobię, ale obraz powinien już mieć.

A 29 idę sprawdzić czy te 4 torbiele się wchlonely... Przydałoby się...

Maz był na kilka dni u tego swojego kumpla co jego partnerka jest w ciąży. Dziś wraca. Na serio nie jestem w stanie zrozumieć czemu ludzie mają takie braki w inteligencji emocjonalnej. Mąż mu od paru lat opowiada o naszych problemach a ten.... Kur*a, bo już inaczej nie mogę tego powiedzieć cały weekend truł Mu jak to są szczęśliwi i że teraz kupują mieszkanie, bo wiesz dziecko, że spełnia sie jego marzenie o tacierzynstwie i prosi aby wypic z Nim za ciążę, dziecko i szczęśliwy poród. A ten mój nic..... Nawet się nie zająknął, bo mówi że "wiesz Jemu przykro będzie jak powiem ze mnie to nie interesuje na tą chwilę" No zesz Ty! Tamtemu przykro?!! A On? Jakbym tam była to gówno by mnie to obchodzilo. Kazałabym się Mu zamknąć. Bo powiedzieć można, ale żeby paplać o tym 3 dni i kopać leżącego to jest już jawne znęcanie się. Serio wykształcenie i status społeczny absolutnie nie świadczą o czlowieku.

To się wygadałam, wykrzyczałam i mogę wracać do pracy 😁

31 grudnia 2021, 20:48

Sylwester w pidżamie, prosecco i netflixem...

Wszystkiego najlepszego Dziewczyny. Dla zmęczonych - spokoju, dla znudzonych - trochę adrenaliny. Bądźmy szczęśliwe.

14 lutego, 22:24

Dzień cyklu? Nie wiem, jakoś druga połowa. Cykl starań? Nie wiem... Dużo za duży.


Nie pisałam. Dużo się działo zawodowo. Dodatkowo nie miałam ochoty. Mam polubionych masę pamiętników - 3/4 dziewczyn doczekało się ciąży... Chciałabym też moc pisać radośnie, ale niestety. Tym samym się "zamknęłam". Może było to potrzebne.

W prywatę wchodzić nie będę.

A co w temacie starań?
Styczeń - wizyta u Sydora w Krakowie. Nie zlecił dodatkowych badań. Obejrzał wyniki. Przepisał leki w razie czego na stan zapalny endometrium + zlecił encorton + accofil, i próbować.

Luty - Doc. Paśnik. Zlecił 3 badania - ana3, test Lct, allo mlr. Jego diagnoza? Mój układ immuno albo nie nauczył się jeszcze dbać o zarodek, albo nigdy tego potrafić nie będzie umiał bo nauczył się już atakować. Potrzebne zatem wyniki powyższych badań. Dopiero później zalecenia. Umówiłam się na badania z mężem na za tydzień.

I to by było na tyle.

Dalej nic, ale zacytuję Eltona J. But I'm still standing yeah, yeah, yeah!

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego, 22:25

8 marca, 23:03

Spłynęły wszystkie wyniki zlecone przez doc. Paśnika.

Test Lct negatywy - ok
ALLO Mlr 18%
ANA3 ok


Nadal poluje na wizytę do docenta. Nie wiem o zleci przy takich wynikach. Ewidetnie coś musi... Bo 5 lat i nic... Żadnej biochemii, żadnej ciąży, mimo najbardziej zaawansowanej technologii ivf.

Szczerze? Po pewnym czasie pożycie intymne osób bardzo długo starających się o dziecko jest identyczne z tym co mają pary posiadające dziecko... Libido zero...

*pary długo starające się o ciążę to nie 3 miesiące czy rok czy nawet 2..... 80%par zachodzi w ciążę w ciągu maksymalnie 2 lat. Mówię o 3, 5, 8... Bo to mu robimy te procenty 20%-do 30% niepłodnych w Polsce.

9 marca, 14:32

Udało się umówić do doc. Paśnika. Pani z recepcji udało się mnie umówić na przyszła środę 16stego. Chyba wezmę jako telekonsultacja, bo nie chce jechać do Łodzi. Wizyta tania nie jest a i benzyna codziennie droższa. Ta pierwsza była stacjonarną i z tego co wiem chyba kolejne juz mogą być jako tele 🤔

16 marca, 22:59

Po konsultacji. Zlecenia od Paśnika - wykonanie 2 szczepień limfocytami męża przed transferem.

Do transferu żadnych innych leków typu accofil, encorton etc - to nie dla mnie wg Niego Jedyne co to tylko heparyna. Zalecenia różnią się od tych od Sydora - jednak ten nie miał badań allo mlr, ana3 i testu Lct. Idę za Pasnikiem....

W przyszłym tygodniu mąż robi badania wirusolog. Następnie Paśnik wystawi skierowanie, a potem czekanie. Słyszałam że teraz na szczepienia czeka się ok. 5 tyg. Niech będzie...

Na początku kwietnia wyjeżdżamy na 2 tygodnie na urlop do Czarnogóry. Będzie się miłej czekało przynajmniej.

28 marca, 12:10

Kwiecien+maj umówione 2 szczepienia ze zlecenia doc. Paśnika.

Od kilku wpisów nie liczę cykli i jego dni... Czy to znaczy że zwatpilam? Tak,tak to chyba można określić. Czemu zatem ciągle w to brne? Jestem typem osoby, która nigdy nie załatwia rzeczy w połowie, nie zatrzymuje się, zawsze wszystko kończę. To też skończę. Wynik jaki będzie taki będzie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 marca, 12:10

19 kwietnia, 12:07

Aktualizacja.


* Po świętach spędzonych w zasadzie w domu, i bez dzieci. Jupi!
* po 2 tygodniowym urlopie!
* W trakcie miesiączki.
* Na tydzień przed 1 szczepieniem w Łodzi. Jedyne czego się boję, to że allo zamiast wzrosnąć to spadnie - a to wcale nie zdarza się jakoś rzadko.
* 30 dniowa dieta pudełkowa ja+mąż. Mam lenia na gotowanie 😉



17 maja, 17:25

Dzień cyklu 6.
Cykl starań? 5 lat się zbliża... By wychodziło 60 cykl.

AKTUALIZACJA
- dziś 2 ostatnie szczepienie ze zleconych właśnie dwóch.
- znoszę je dzielnie, choć przyjemnie zdecydowanie nie jest. 6 zastrzyków to nie jest byle co. Skutki uboczne w zasadzie prawie żadne, o tyle fajnie... Choc może jednak nie? Bo może nie działają? Taka rozkmina głupia.
- criotransfer jakoś zrobimy w lipcu, ponieważ końcówka maja i czerwiec w podróżach zawodowych. Nie chcę po prostu się dodatkowo stresować czy zdążę z badaniami, trzeba przecież co chwila być na usg - wiecie same.... Znacie problem... Postanowiliśmy więc za 3 tyg powtórzyć badanie allo, a w lipcu na spokojnie podejść do criotransferu.
- zawodowo swietnie
- prywatnie także. W lipcu mamy 5 rocznicę ślubu. Myślimy jak ją uczcić. Jak uczcić siebie ❤️

Wykorzystujemy kolejna możliwość medyczną... Niewiele nam juz zostaje.

18 czerwca, 17:26

9 dc, 5 lat starań.

Mało mnie tu. Mało z różnych względów. Raz że życie mnie ostatnio zajmuje, a dwa to jak wchodzę, to bardziej na wiadomości . Pamiętniki czytam od czasu do czasu, ale nie działa to na mnie pozytywnie, tak jak wcześniej,więc unikam. Po prostu zostałam sama na polu bitwy w zasadzie... Wiekszosc dziewczyn w ciąży lub już ze swoimi maluchami. No nie jest miło to czytać... Rozumiem, że się cieszą, ale to nie dla mnie trochę tak jak moje niektóre znajome/koleżanki które zafiksowały się na jednym temacie - dziecko. I żaden inny świat, tematy nie istnieją. Dlatego odcięłam się, rzadko czytam.

Co do starań. Jakieś tam są naturalne - miałam nadzieję na naturalne poczęcie po tych szczepieniach,ale niestety , takie cuda u innych nie u nas. Czekamy na wynik allo mlr i jeśli będzie ok, to pewnie w lipcu transfer. ... Ech to już będzie 5 😔

Poza staraniami, całe szczęście problemów brak. Wszystko jak najbardziej w porządku. Klamalabym gdybym napisała inaczej. Całe szczęście jesteśmy zaopiekowani przez los.

25 czerwca, 19:19

16dc

Odebrałam z Apc z łodzi wyniki Allo mlr po szczepieniach. Z 18% podskoczyło do 25%. Napisałam do docenta - informacja, nie doszczepiamy, robić transfer. Sama nie wiem czy to jest wystarczający wynik... Mam dziwne uczucia.

6 lipca, 12:26

6 LIPIEC ŚRODA 27 dc

Miesiączka tuż za rogiem - będzie - plamienie. To nie tylko 27 dc i środa... To również 6 lipiec i dzień moich urodzin. Dziś kończę 36 lat. Dla odmiany chcę podziękować. Za wspaniałych rodziców, najbliższą rodzinę, za męża, który mnie kocha, wspiera, szanuje i który daje mi codzienne szczęście. Jesteśmy we dwoje i też tworzymy RODZINĘ. Dziękuję za to że dopisuje mi i mojej rodzinie zdrowie. Życzę sobie tego wszystkiego dalej - miłości, codziennych małych radosnych chwil, oby nieszczęścia mnie i moją rodzinę omijały. Nieśmiało i z pokorą także proszę o spełnienie jednego z moich marzeń - abym doznała uczucia bycia nie tylko psią mamą, ale także rasy ludzkiej.

Happy birthday Day to me.

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca, 12:27

26 lipca, 09:33

Miał być transfer, ale nie wiem czy będzie bo w posiewie wyszedł GBS dodatni 😱 nie wiem skąd to się przypałętało. W sumie aby uniknąć kiepskiego obrotu sprawy wg mnie transfer powinien zostać przełożony, i powinnam dostać antybiotyk. Czekam na telefon od prowadzącej.

Update: Jestem nosicielem i to się nie zmieni. W trakcie transferu będzie mi podawany antybiotyk i tyle.

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca, 11:24

30 lipca, 12:01

70 h od piatego transferu blastocysty 4.1.1 ...Zaraz zacznie się 4 doba. Wczoraj zrobiłam weryfikację progesteronu. Jestem załamana, niby nadzieja mała jest ale w sumie ten wynik przyjęłam jak negatywną betę. W dniu transferu wynik 49 ng, wczoraj 21 ng, spadł na łeb na szyję. Przyjmuję dawki progesteronu luteiny 1200 mg, dołączono mi od wczoraj jeszcze prolutex. Boje się. Jestem po szczepieniach, ufałam temu i w tym pokladalam także nadzieję... Pewnie nie wyjdzie z tego nic dobrego. Jak zwykle rozczarowanie. Nie wiem, no nie wiem kurcze co ja mam już robić aby to cholerstwo w końcu zadziałało.

3 sierpnia, 12:56

7dpt

Ja nie wiem czy beta poniedziałkowa w 5 dpt - 8,1 można określić mianem sukcesu... Przejrzałam statystyki i poziom 20 stu to raczej norma...
Wiem, że coś ruszyło ale chyba jednak za malo.

Aktualizacja. Nie wiem co mam powiedzieć, nie wiem...Cieszę się i boje jednocześnie.
Wynik;
Progesteron 27
Beta 54,9

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 sierpnia, 19:08

5 sierpnia, 14:26

Chyba ciąża dobiega końca..

5dpt
beta 8, prog. 28 ng

7 dpt
Beta 54 , prog 27 ng

9 dpt
Beta 84, prog 41 ng

Edit.
Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za wsparcie, ale ja już chyba pogrzebałam ta ciążę. Tak długo na Nią czekałam... 5 lat ale na prawdę patrząc na.in na Wasze przyrosty w 9 dpt nadzieja jest już bardzo mała. Wolę myśleć że nie wyjdzie, lepiej się zacząć przygotowywać, aby później nie było wybuchu płaczu przy większej publiczności.

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia, 22:29

8 sierpnia, 11:11

Niestety...zgodnie z oczekiwaniami. Była biochemiczna.

12 dpt tj z dziś beta spadła do 48, progesteron spadł do 25.

Odstawiam leki... Jak zwykle u wszystkich tylko nie u mnie 😔
‹‹ 5 6 7 8 9