Pamiętniki Dlaczego nie ja??
Dodaj do ulubionych
‹‹ 3 4 5 6 7

21 października 2020, 14:38

9 dc
Udało mi zarejestrować do immunologa na 7 listopada 🥳🥳 na wyniki jutrzejszych badań immuno, z tego co udało mi się wyczytać czeka się ok 14 dni, więc ok 05-06 listopada powinny byc. 🙈 Jak narazie układa się to bardzo dobrze, aż się boję co będzie dalej. Już mam scenariusz w kalendarzu zaplanowany. Wizyta u immunologa zaplanowana na 7.11, w razie braku wyników przyjmuje jeszcze 17.11, ale też jestem zapisana do docenta do łodzi na 18.11. W przypadku jakby na wizycie ,, mój,, immunolog skierował mnie do docenta, to nie będę już musiala czekać tylko hyc od razu pojadę do Łodzi. Kolejny okres zapowiada się na 16.11, i to też byłoby idealnie bo już po wizytach u immunologa( o ile nie wyjdzie po drodze konieczność kolejnych badań). I patrząc dalej 😅 wizytę w klinice mogłabym zaplanować na ok 9 dc ( owulację miałam niby ok 17-18 dc), i przygotowywac się do transferu 😍 Pięknie to sobie ułożyłam 🙈🙈 później oczywiście pozytywna beta i piękna ciąża 😍😍 rozmarzylam się.
Jutro odhaczamy kolejny punkt na liście. Oczywiście próbowałam dodzwonić się do gyncentrum czy wizyta aktualna ale nikt nie odbiera 🙄 no nic, pojedziemy na pewno. Najwyżej bedziemy mieli wycieczkę do KRK z wizytą w Ikei. Nie wiem skąd u mnie ten dobry humor, chyba z tego że mam jutro 1 dzień urlopu.🙈😂
Edit: oddzwonili z gyncentrum potwierdzić jutrzejsze badania 🥳

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2020, 15:58

4 listopada 2020, 11:49

23 dc
Czekam z niecierpliwością na konsultacje sobotnia z immunologiem. Ze względu na to, że jestem na kwarantannie dzwoniłam z prośba o teleporade zamiast wizyty stacjonarnej i mam czekać w sobotę na telefon. Narazie mam wyniki tylko cytotoksyczności komórek NK, są podane dwa wyniki i nie wiem, który jest wiążący. Chciałabym już to wiedzieć, bo nie należę do osób cierpliwych 😅 na wyniki alloMLR i cross match muszę czekać do jutra, i mam nadzieję, że będą na czas przed wizytą. Dzisiaj też mam teleporade z endokrynologiem. Zrobiłam ostatnio pakiet rozszerzony na tarczycę i TSH znowu wyszło ponad 2 🙄 inne wyniki oprócz jednego też są podwyższone. No nic, zobaczymy co powie Endo.
Więc narazie idzie wszystko zgodnie z planem, trochę zmodyfikowanym ale mam nadzieję, że dalej transfer w listopadzie jest możliwy.

7 listopada 2020, 14:47

26 dc
Jestem po teleporadzie u endokrynologa i immunologa. Endo zwiększył mi dawkę letroxu, kolejne badanie TSH mam zrobić za ok 6-8 tygodni ( ja na pewno zrobię przed samym transferem, więc pewnie za około 3 tygodnie), mam nadzieje, że w końcu spadnie do poziomu 1, czyli takiego zanim zaczęłam przygodę i ivf. Co do reszty wyników, Endo stwierdził, że nie są dużo poza normę więc jest ok. Dzisiejsza teleporada z immunologiem przebiegła bardzo miło, wcześniej skontaktowal się ze mną dr i podał maila żebym przesłała wyniki a po ok 1,5 h zadzwonił drugi raz. No i tak, według niego alloMLR bardzo dobre (54,7 %), cross match ujemny, kir: Bx i są najważniejsze implantacyjne ale profilaktycznie dostałam accofil przed transferem i po 2/3 ampułki co 72 h. Jak chodzi o komórki NK to mam specyficznej aktywności: 13% a po dodaniu II-2: 34%, więc na to encorton, który miałam też przy pierwszym transferze, na początku dr mówił o dawce 10 mg a w końcu w zaleceniach wpisał mi 7,5 mg, czyli tyle samo ile miałam. I na to chyba bardziej jest też ten accofil. Zainteresowal się też wynikami TSH, ale informacja o tym, że mam to już skonsultowane go ucieszyła. Tak więc to co zbadałam z immuno nie stanowi u nas jakiegoś większego problemu. Na tą chwilę zostawiam immuno i czekam na @, wizytę w klinice a później ,, polowanie,, na owulację. FET ma być na cyklu naturalnym, co mnie trochę stresuje bo może się okazać, że będzie cykl bezowulacyjny?? I co wtedy?? Czy na cyklu naturalnym bierze się przed transferem progesteron i estrogen??
Zaczynam moja dietę mało glutenowa, bez cukru, z malym IG ( nie mam stwierdzonej IO ale to tak na wszelki wypadek) i pije codziennie dodatkowo porcje białka. 💪 Mam wyznaczone cele i będę je realizować po kolei. 😉

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2020, 11:03

13 listopada 2020, 10:41

1 dc
Zauważyłam, że to 3 @ po nieudanym transferze, w której nie ma tygodniowego bólu brzucha, bólu piersi i wzmożonego apetytu zwiastującego @. Wygląda to teraz tak, że w chwili rozpoczęcia krwawienia jest masakryczny ból podbrzusza i głowy (wcześniej tego nie łączyłam, ale teraz 3 cykl wygląda tak samo). Miesiączka planowo miała być za 3 dni i tym razem chciałam żeby była jak najpóźniej, bo w poniedziałek dostałam pozytywny wynik na covid. Oczywiście miałam plan kiedy pójdę do gin na pierwszą wizytę przed FET. Teraz troszkę muszę mój plan zmodyfikowac i postaram się umówić na 1 wizytę na drugi dzień po zakończeniu izolacji, w 7 dc. Przeczytałam gdzieś na forum, że teraz u nas w klinice wymagają testu na covid przed transferem, i teraz mam myślenie jak długo ten pozytywny wynik będzie się utrzymywał po izolacji. I czy wogóle zrobią mi transfer po zakażeniu. Jedynym według mnie plusem tego, że już przechodzę zakażenie koroną jest to, że nie powinno być problemu z podaniem accofilu bo przecież teraz przez jakiś czas będę miała przeciwciala i spadek odporności nie będzie zagrożeniem. Oczywiście to jest moja rozkmina, a czy dobra to się okaże. Małż też już przeszedł covid, więc on też już nie jest zagrożeniem 😅😉 Już wczoraj leżąc w łóżku robilam wizualizacje, jak pod koniec grudnia widzę serduszko naszego maleństwa na ekranie 😍🙈 nie wiem czy takim mysleniem nie robię sobie większej krzywdy, ale wierzę że tym razem się uda.
Teraz niech tylko ten pęcherzyk urośnie 🙏🙏

16 listopada 2020, 12:54

4dc
Znowu dopada mnie ,, wewnętrzne rozedrganie,, z jednej strony ekscytacja, że coś zaczyna się dziać, z drugiej strach, że coś stanie na przeszkodzie do transferu. Siedzenie w domu nie sprzyja nie myśleniu. Rano obejrzałam galerie pozytywnych testów ciążowych, to nie jest dobry przejaw mojego stanu psychicznego 🙄
Coraz więcej myślę o tym, że jeżeli żaden z 3 zarodków, które mamy nie będzie chciał z nami ,, zostać,, to odpuszczam starania. Nie wiem jak wtedy brak dziecka wpłynie na nasze życie, ale nie będę miała siły na to wszystko. W styczniu minie rok od pierwszej wizyty przed ivf, jest listopad a ciąży jak nie było tak nie ma. Ten rok mnie męczy, bardzo. Niech się już kończy 😡

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2020, 13:51

3 grudnia 2020, 17:37

21 dc
W końcu mamy wyznaczony dzień transferu- 8.12 😍😍 bardzo się cieszę, bo w planach miała być jeszcze jedna wizyta w sobotę i ovitrelle, a dzisiaj na USG okazało się że pęcherzyk pękł i owulacja była (został jeszcze drugi pęcherzyk ale on chyba w niczym nie przeszkadza 🙄 jest dużo mniejszy, oczywiście nie zapytałam bo już mi się oczy zaświeciły że transfer za 5 dni). Dzisiaj miałam wlew z accofilu, średnio to przyjemne, chociaż może nie sam wlew ale te ,, narzędzia,, do niego użyte spowodowaly dyskomfort. Podbrzusze nadal mnie boli. Od dzisiaj biorę też encorton, a od jutra estrofem. Po transferze mam dostać jeszcze heparynę i proga, a od immuno zastrzyki z accofilu (boje się ich trochę 😕). Już nie mogę doczekać się testowania, mam zakupione 5 sikańcow o czułości 10 🙈🙈 (i chyba jeszcze dokupie, żeby sikać na nie do woli) a na betę pójdę pewnie w 7dpt bo wtedy też muszę zrobić morfologie po accofilu (Chyba wtedy, jeszcze tego nie policzyłam). Jestem bardzo podekscytowana. 😍😍 Szczególnie, że u jednej z moich ulubionych staraczek transfer się udał i beta rośnie jak szalona 🥳🥳🥳🥳
Będziemy mieć dzidki w podobnym czasie 💪💪

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2020, 14:22

8 grudnia 2020, 14:07

26 dc - criotransfer 🥳🥳
Dzisiaj jest ten wielki dzień, jestem po transferze blastki 4.1.1. Stres od wczoraj był duży, ale teraz to już tylko radość, że kropek jest ze mną. Jestem obstawiona lekami od gin i immunologa i mam nadzieję, że tym razem kropek ze mną zostanie. Dzisiaj leżakowanie pod kocykiem z herbatką, małż robi mi zupę krem z pomidorów 🤤 a ja muszę sobie ustawić w telefonie przypomnienia o lekach, żeby niczego nie pominąć. Mam nadzieję pójść w końcu na urlop przed świętami 🙏 ale jak pisałam wcześniej na urlopie miałam być od maja i tak w każdym miesiącu coś stawało na przeszkodzie. W tym roku byłam łącznie 6 dni na urlopie, z czego 1 to punkcja, 1 wizyta na badaniach immuno i 1 dzisiejszy transfer. Tylko 3 dni urlopu spędziłam w górach na odpoczynku. Ale teraz o tym nie myślę, pierwszy test i pierwsza beta, to są moje najbliższe cele. 🍀 Kończę odmawiać nowenne pompejańską. Jestem osobą wierzącą ale rzadko chodzę do kościoła, dawno też przestałam się codziennie modlić. Ale pewnego dnia na necie wyskoczyły mi artykuły o tej nowennie i chciałam spróbować. Początki były ciężkie, 54 dni modlitwy to był dla mnie hardkor, a teraz zostało mi 17 dni. I tak się złożyło, że koniec nowenny wypada w Wigilie, która jest dla mnie najpiękniejszym dniem w roku.

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2020, 14:22

15 grudnia 2020, 21:01

7 dpt
Kolejny transfer się nie udał ,😭😭😭
Zbieram sily do dalszej walki.
Już jakiś plan kiełkuje, na pewno zmieniam lekarza, mamy jeszcze dwa zarodki, znowu idę na wizytę do immunologa i kompletuje badania, które mogę jeszcze zrobić, chociaż nie zostało ich już za dużo a większość z wyników jest prawidłowa 🤬
Więc dlaczego się nie udaje????
Dzisiaj nie płakałam, tylko byłam mega wkur... na to, a u mnie to powoduje działanie. Kolejna rzecz która zmieniam przy kolejnym podejściu to zero internetu, nie czytam , nie szukam i nie robię sikańcow. A przed wszystkimi przed transferem i po idę na urlop lub l4.💪

6 stycznia, 19:43

16 dc
Jestem po wizycie u nowego gin w klinice. Narazie jestem zadowolona z podejścia gin do mnie, ale atmosfera w gabinecie nie będzie gwarantowała powodzenia następnego transferu. Dodatkowych badań póki co mi nie zlecił, oprócz tych które skończyły mi się na początku stycznia a potrzebne są do kolejnego criotransferu. Przejrzal moje dokumenty z wcześniejszych podejść i zdecydowal, że kolejne podejście będzie na cyklu sztucznym, bo moje Endo w dniu wizyty było marne (6,8 mm w 14 DC). Chyba mnie to cieszy, że teraz będzie łatwiej ustalić datę transferu i będę spokojniejsza, że jest odpowiednie endo. Miałam pytać o histero, ale w końcu stwierdziłam, że chce jak najszybciej podejść do kolejnego transferu. Wiem, że to może źle, ale ja powoli tracę chęci i siły jak za długo czekam. Jak się nie uda (chociaż liczę, że tym razem zaskoczy 🙏🙏), to wtedy bede upierała się na histero i nie zrobię transferu ostatniego mrozaczka bez tego.
Byłam też na wizycie u immunologa, zlecił mi zrobienie jeszcze testu CBA - ocena cytokin, podpowiedział mi jakie badanie zrobić w kierunku stwierdzenia czy nie mam nietolerancji glutenu, to badanie i jeszcze badanie mutacji PAI-1 (okazało się, że robiąc badania na krzepliwość nie miałam tego w pakiecie) już zrobiłam, czekam na wyniki. Natomiast test CBA jadę zrobić jutro do Synevo. Miałam nadzieje, że uda mi się je zrobić miedzy świętami a sylwestrem ale okazało się, że nie są robione, dopiero jutro można je zrobić (mam taką nadzieję, bo wcześniej miałam info z synevo że mogę zrobić 04.01, wzielam urlop specjalnie, dobrze że 02.01 zadzwoniłam się upewnić czy robią, okazało się, że do 06.01 nie robią i zrobilibyśmy 300 km na darmo). Immunolog pytal też o badanie zarodków, w komentarzach jedna z dziewczyn o tym pisała. Nie badaliśmy zarodków, wtedy nawet nie wiedziałam, że jest taka możliwość. Teraz wiem, że teoretycznie można zbadać zamrożone zarodki, ale chyba zdarza się, że one tego nie przeżywają 🤔 no i koszt, tego jest ogromny.
Wracając do badań od immunologa, to na wynik testu CBA czeka się do 15 dni roboczych, co komplikuje sprawę z kolejna wizytą, żeby zdążyć przed transferem😕 zapisałam się na 05.02 ale to może już być za późno, z kolei wcześniejszy termin jest na 23.01 a do tego czasu mogę nie mieć wyników, poza tym na ten termin nie ma już miejsc. Znalazłam jeszcze 2 miejsca, w których immuno przyjmuje ale w jednym zapisy są na listę rezerwowa na marzec😱 a do drugiego narazie napisałam i czekam na odzew. Jest jeszcze jedna opcja, że będę miała wynik przed 23.01 i immunolog mówił, że w sytuacji braku miejsc, żebym do niego napisała i mnie przyjmie. Właśnie sprawdzialam, że w tym samym dniu gdzie mogłabym mieć wizytę u immuno mam mieć wizytę u endokrynologa, z tym że na wizytę do immunologa muszę jechać 160 km 🙄 Znowu dużo myślenia jak to pospinac i co w tej sytuacji zrobić, moze uda mi się zmienić wizytę u Endo na teleporade 🤔 U mnie to nawet termin @ to niewiadoma. Co ma wpływ na datę transferu. Jak przyjdzie zgodnie z wyliczeniami i wszystko będzie ok 🙏 to transfer wypadnie gdzies w drugim tygodniu lutego. Mimo, że to będzie 3 transfer to jeszcze się nie nauczyłam, że tutaj trudno sobie cokolwiek zaplanować.
Zaczynam myślec o tym, że jak te dwa ostatnie zarodki nie dadzą ciąży to odpuszczam. Rozmawiałam na ten temat z małżem, on przychyli się do mojej decyzji bo jak mówi najważniejsze jest moje zdrowie. A ja już mam wyrzuty, że chce odpuścic i nie dam mu dziecka. On ma świetne podejście do dzieci, wszystkie go uwielbiają, i cieszą się jak do nas przyjeżdżają i mogą się z nim pobawić. Nie wiem co będzie jak się nie uda. 😕

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia, 19:47

7 stycznia, 16:00

17 dc
Mam wyniki p/c p. transglutaminazie tkankowej- ujemne. Za to PAI-1 wyszło dodatnie w układzie homozygotycznym 😕 także tak.
Udało się zrobić badania test CBA w synevo, czekam na wyniki. Zobaczymy co wyjdzie.

22 stycznia, 08:16

32 dc
Oczywiście 🐒 nie ma, a tak liczyłam że przyjdzie o czasie 😑 test zrobiłam dla świętego spokoju, oczywiście biały. Wyniki MUCHy, czystośc pochwy i wirusologicczns w porządku. W sobotę jadę po wynik cytokin. W pracy tragedia, ja już nawet nie staram się myśleć jak to wszystko pogodzić z wizytami, a dopóki 🐒 się spóźnia to już w ogóle nie mam pojęcia co będzie dalej. Strasznie mnie to stresuje a specyfika pracy nie sprzyja pójsciu na L4, chociaż w ostateczności bez względu na konsekwencje skorzystam ze zwolnienia lekarskiego.

23 stycznia, 10:50

33 dc
Małpy nie ma dalej. Ale za to mam wyniki cytokin 😕: ( w nawiasie normy):
Interferon gamma: 1466 ( 293-1044,6)
TNF Alfa: 1766 ( 322,3- 1376,6)
Interleukina 10:. 154 (695,6-3048,4)
Interleukina 4: 29. (20 - 120)
Interleukina 5:. 7 (20-59,8 )
Interleukina 2: 198. (20-62,5)
Wskaźnik IFN/IL4: 50,6 ratio( 36,7-175 )
Wskaźnik TNF/IL4: 60,9 ratio(19,7-149,5)
Wskaźnik IFN/IL10: 9,5 ratio(1,2-3,0)
Wskaźnik TNF/II10: 11,5 ratio (0,7-2,8 ,)

Z tego co wyczytałam to jest źle, bardzo niska Il10 więc ochrona zarodka (porównałam narazie z wynikami dwóch innych dziewczyn to u mnie jest tragedia) a il2 dużo za wysoka, więc niszczy zarodek. Ciekawi mnie jak się to ma do alloMLR, które badane pod koniec października było ok 54 %?? 🤔 To przecież też jest ochrona zarodka i powyżej 40% jest już dobrze??

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 stycznia, 15:09

26 stycznia, 08:13

36 dc
🐒 nadal brak, brzuch dzisiaj delikatnie ćmi ale tak było w tamtym tygodniu jeden dzień i przeszlo. Robiłam test w niedzielę, jedna smutna kreska. Wczoraj miałam wizytę u gin, na USG nie stwierdził cyst, więc to dobra wiadomość ale nie dal mi nic na wywołanie @ i w sumie nie skomentował braku @, a ja nie dopytalam. Zrobiłam z małżem test na covid, na szczęście ujemny. Został jeszcze do zrobienia raz na 3 dni przed transferem ale już tylko przeze mnie. Mówiłam gin, że jadę do immunologa i nie wiem czy w tym cyklu będzie transfer, to pwoodzial żeby dać mu znać jak wyglada sytuacja i będziemy działać jak będzie zielone światło od immuno. Trochę obawiam się jutrzejszej wizyty, z jednej strony cieszę się że to już jutro a z drugiej boje co usłyszę i co jeszcze będzie trzeba zrobić żeby podejść do transferu.
Jestem już zmęczona tym wszystkim, im więcej robię badań tym bardziej ta droga wydaje się nie mieć końca. Wiem, że mogę nie robić już nic, podejść do transferów ale nie będzie mi dawalo spokoju to, że można bylo coś jeszcze zrobić, zbadać. Zaczyna mnie to też przerażać finansowo, jak zaczęłam czytać o sposobach leczenia zlecanych przez immunologow to zastanawiam się skąd na to brać pieniądze. A jeszcze okazuje się, że dostęp do tego nie jest taki prosty.
Dlaczego to wszystko jest takie trudne 😕😔

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia, 08:14

28 stycznia, 14:32

2 DC
W tym cyklu transferu nie będzie. Kiedy będzie?? Nie wiem.
Ja wiem, że lepiej poczekać aż wszystko jakoś wróci do normy, zostanie uregulowane lekami ale już byłam nastawiona na ten transfer, już kilka wizyt za mną, wszystkie badania od nowa zrobione, leki od gin rozpisane..... Ale wczorajsza wizyta u immunologa nie dała nadziei na transfer w tym cyklu. Muszę zrobić badanie serologiczne na obecność przeciwciał IgG Sars-cov-2, jeżeli wyjdą odpowiednio wysokie (będę się kontaktowala z immuno po otrzymaniu wyniku) mam od następnego cyklu lub za dwa cykle brać: od 2 DC do 21 dc equoral 2x 50 (co to jest i na co??), encorton 5 mg, w 22 i 23 dc tylko 1/2 encortonu. W cyklu z transferem od 10 dc encorton 5 mg, 3-5 dni przed transferem wlew domaciczny z accofilu i 1-2 dni przed wlew z intralipidu. Na następnej wizycie muszę dopytać jeszcze jakie zalecenia po transferze i czy ten encorton to nie za mały???
A moje cykle są tak ostatnio rozjechane, że trudno określić czy ten, wczoraj rozpoczety będzie trwał 27 dni czy 37. 😕 Oczywiście już sobie sprawdziłam ,, prognozy,, następnych cykli i jak wszystko się ułoży to najwcześniej w kwietniu bedzie transfer. Rozum mówi, to tylko dwa miesiące, szybko zleci ale serce płacze, że tyle trzeba czekać. 😢
Macie jakieś pomysły na wyregulowanie cykli? Nie chcę znowu brać antyków.

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia, 14:54

26 lutego, 16:59

2 DC
Ostatni cykl był wyjątkowo krótki (29 dni) bo ostatnio 36 dni. Byłam w szoku, 🐒 mnie zaskoczyła w południe w pracy. Nie miałam przy sobie leków od immunologa a miałam zacząć brać od początku cyklu, więc małż mi podrzucił do pracy. Dzisiaj drugi dzień brania encortonu i equoralu, boli mnie żołądek ale nie wiem czy po tych lekach czy po tabletkach przeciwbólowych, których wczoraj zjadłam 4 bo nie dało rady, szczegolnie w nocy. Dzisiaj narazie udało się bez leków przeciwbólowych ale nie wiem co będzie w nocy.
Wracając do wstępu wpisu, to cieszę się że już coś rusza i mam nadzieję, na transfer w kwietniu. Ale, no właśnie, w pracy zaczyna się kolejna fala covida, a moja odporność po tych lekach ma spaść. Niby robiłam przeciwciala i na tej podstawie dostałam zgodę od lekarza na rozpoczęcie leczenia immunosupresyjnego w tym cyklu. Ale jak złapie covida to nici z transferu i to nie tylko w kwietniu ale pewnie przez najbliższe miesiące. Nie pójdę na l4, wiem że to byłby najlepszym rozwiązaniem ale nie ma takiej opcji (chyba że faktycznie złapie covida), taka praca i funkcja. I to, że zawsze byłam za ambitna, za bardzo odpowiedzialna (o ile można takim być), nie lubię zostawiac komuś swojej pracy, mam wtedy mega wyrzuty sumienia. Wiem, że w ciąży bez względu na moje sumienie pójdę na l4, ale narazie w niej nie jestem. A chodzenie na L4 przy każdym transferze, który i tak był nieudany i musiałabym po nim wracać do pracy, byłoby bardzo źle odebrane przez szefostwo. Taka praca niestety....
I wkurza mnie to, że nie mogę wyłączyć tego mojego analizowania, próby zaplanowania wszystkiego i złości gdy plan trzeba modyfikować. Niby moja praca polega między innymi na codziennych zmianach planów, ale to co innego, bo nie do końca dotyczy mnie.
Tak bardzo chciałabym, żeby ten transfer w kwietniu doszedł do skutku i przede wszystkim, żeby się udał 🙏🙏🙏

11 marca, 17:59

15 dc
Aż musiałam zobaczyc w apke żeby wiedziec jaki dzisiaj dzień cyklu 🙈 ale ostatnio nawet za bardzo nie wiem jaki jest dzień miesiąca czy tygodnia 🙈 dni mi się zlewają, praca mnie pochłonęła, chce iść na urlop, prawie na cały kwiecień więc muszę się sprężać w pracy 😂. Już kilka razy pisalam tutaj o tym że idę na urlop i gucio z tego wyszło. A ja nadal mam nadzieję,że tym razem się uda.
15 dzień cyklu więc dzisiaj już 15 dzień brania encortonu i equoralu. Czuje się dobrze, chyba najbardziej dokucza mi ból żołądka ale nie zawsze mnie boli, zdarzyły się też biegunki po tygodniu brania leków ale na szczęście przeszły. Oprócz tego są dni że czuje się słabo, ale nie mialam do tej pory żadnej gorączki czy bólu gardła lub kataru, poprostu czułam się taka ,,lelawa,, 😅. Nie jest źle, jeszcze 6 dni leków w takiej dawce a później dwa dni połówki encortonu i w tym cyklu tyle leków. Wizyta u gina 22 marca, bo miałam się pokazać pod koniec tego cyklu. To będzie 26 dc, ale czy to będzie końcówka cyklu to nie mam pojęcia. Zapisałam się tak bo wydaje mi się to bezpieczny termin przy moich rozjechanych cyklach. A później zostaje oczekiwanie na @ i mam nadzieję rozpoczęcie przygotowań do criotransferu. W końcu udało mi się znaleźć klinikę (150 km od domu) ktors poda mi intralipid, cena 550 zł plus własny lek 🙄😱 intralipid mam kupiony ale to koszt 80 zł, więc samo podanie 550 zł. Accofil domacicznie poda mi gin u mnie w klinice, ostatnio płaciłam 400 zł więc pewnie teraz będzie tak samo. I chyba wezmę znowu embryoglue. 🙄 Te koszty zaczynają mnie dobijać. Narazie mamy na to pieniądze ale nie wiem jak długo jeszcze większośc oszczędności bedzie szła na starania. Oprócz starań jest jeszcze inne życie, które w tym momencie przez covida zamarło więc nie myślę np o zagranicznych wakacjach. Ale jakby nie pandemia to naprawdę byłoby mi ciężko zrezygnować z wyjazdów. 😕
A wracając do spraw staraniowych, to od kilku cykli zdaża się podczas ❤️❤️ że krwawię i to nie jest plamienie tylko żywa krew. I nie jest tak zawsze, nie zależy to od nawilżenia i zazwyczaj jest w połowie cyklu, w drugiej połowie cyklu. Ostatnio podczas badania u gin mówiłam mu p tym, ale po badaniu stwierdził że wszystko jest ok. Zrobiłam dodatkowo cytologie, która też wyszła w porządku. Wiem, że są plamienia okoloowulacyjne ale dlaczego nagle pojawiłby się teraz po in vitro?? 🤔

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca, 18:12

18 marca, 08:49

22 dc
Wczoraj skończyłam brać equoral, dzisiaj i jutro jeszcze tylko 1/2 encortonu i narazie koniec. Od 3 dni mam brązowe plamienia 😕 pierwsze dwa dni nie były duże ale dzisiaj po nocy już było sporo i w nocy obudził mnie mocny okresowy ból brzucha i cały czas czuje podbrzusze. Przecież 🐒 nie może przyjść teraz 🙄 może to wina immunosupresji 🤔 nigdzie nic nie wyczytałam na ten tematu. Stresuje się, że dostanę @ dzisiaj albo jutro i wtedy wizyta w poniedziałek będzie już za późno do rozpoczęcia przygotowan do transferu. Czemu to wszystko takie porąbane?? Jak chce żeby okres przyszedł to go nie ma, spóźnia się, a teraz jak chce żeby jeszcze nie przyszedł to zapowiada się w 22 dc 😡😠😡😤 udało mi się wcisnac na sobotę na rano do lekarza, żeby w razie czego nie stracić tego cyklu. A poniedziałkową wizytę pewnie odwołam. Tylko co że świętami?? Klinika będzie wtedy na pewno zamknięta 😕 a jeszcze wlew z accofilu i intralipidu muszę ogarnąć. Pocieszam się tym, że na cyklu sztucznym można data transferu trochę manewrować. Wkurwia mnie to niesamowicie, że mimo całego mojego zaangażowania jest coś na co nie mam wpływu, a od czego tak naprawdę wszystko zależy: termin wrednej🐒.

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca, 08:49

20 marca, 10:09

24 dc
Małpy nie ma 🤷 przestałam plamić i przestał boleć mnie brzuch. Byłam dzisiaj na wizycie u gin, wszystko jest ok, nie ma żadnych torbieli i mam zielone światło na przygotowanie do transferu od 2 dc. Teraz tylko czekać na 🐒😁😂 kolejna wizyta około 10 dc (rozpisalam sobie oczywiście kiedy to może wypaść w zależności od 1 dc bo święta mogą trochę namieszać a to ,,tylko,, 3 dni wyjęte z pracy kliniki). Okazuje się że muszę jeszcze ogarnąć test na covid w poniedziałek razem z mężem i później chyba 1 dzień przed transferem, więc wypadałoby zrobić wlew z intralipidu 2 dni przed bo nie pogodzę chyba tego w jeden dzień 🙄 chociaż chyba wolałabym zrobić intralipid 1 dzień przed crio, ale to też nie jest zależne ode mnie tylko od położnej w klinice 150 km ode mnie (jest chyba 2 dni w tygodniu). I znowu czekanie, czekanie, czekanie i próba spięcia wszystkiego do kupy. To się w końcu musi udać i zakończyć ciążą 🙏🙏

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca, 10:15

27 marca, 12:27

31 dc
Dzień w którym juz mogłaby 🐒 przyjść, ewentualnie jutro i wtedy idealnie 10 dc wypadłby we wtorek po świętach. Ale narazie się na to nie zapowiada 🙄 wczoraj wypilam czerwone wino, leżałam z termoforem na brzuchu, wzielam gorąca kąpiel, z pomysłów na jej przywołanie został mi sex 😂 o czym nawet moj mąż wie, ale wczoraj spali i nas moi rodzice więc dzisiaj będziemy działać.
Mój plan pojscia na urlop wydaje się być do zrealizowania, jeszcze tylko pojutrze i idę, miesiąc nie będzie mnie w pracy 🥰 chociaż jeszcze jutro może się to zmienić, ale prawie jestem na tym urlopie. Jeszcze muszę popracować w domu, żeby w poniedziałek zdążyć że wszystkim i przekazać zadania mojemu zastępcy. Wszyscy mnie pytają co ja będę robiła na urlopie skoro wszystko pozamykane, a ja w końcu się wyśpię, nigdzie nie będę się spieszyła no i przede wszystkim podejdę ✊🍀 do transferu bez stresu z pracy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca, 14:20

30 marca, 20:18

34 dc
🤬🤬🤬🤬😤😤😤😤 Brak słów na tą 🐒
Jestem na urlopie, tyle dobrego że w końcu udało się pójść.
Ale chce już dostać okres i zacząć przygotowania do crio. PO TO BRAŁAM URLOP 😠😠😠🤬🤬🤬
Gdzie jest ten głupi okres 😤😤😤😤😤

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 marca, 20:19

‹‹ 3 4 5 6 7
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego