Wieści z bety nie ma, gdyż na wiosce siedzę.
Jest dużo rozkmin, jak ktoś nie chce - niech nie czyta. Mi to porządkuje głowę.
Dzięki, że jesteście. Wszystkie. Mniej lub bardziej aktywne. Jeden dzień przeżyty tydzień temu w towarzystwie Kasiek789 uświadomił mi, że jestem w stanie zrobić dla OvuFriendek (mniej lub bardziej znanych) prawie wszystko (nie wchodzi w grę oddanie mojego dziecka). Wiem, ile kosztuje ten ciężar, ile radości w życiu zabiera, ile fajnych momentów jest przesłonięte przez niepłodność i jak bardzo ona jest wymalowana w naszych postawach.
Spotkałam dziś parę, widać po 40-stce z około 2 - letnią dziewczynką. Od słowa do słowa razem płakałysmy opowiadając sobie nasze drogi (u niej ciąża spontaniczna w wieku 42 lat, po 10 latach starań z lekarzami). Przytulałyśmy się i wspierałyśmy. Jaka to jest kurwość losu.
Zwątpiłam dziś w powodzenie tego transferu. Pojawił się efekt oczyszczający jelit (typowo przed okresem), uczucie gorąca (luteina podnosi temperaturę, dupek nie). Piersi dalej płaskie, brzuch wywaliło (jak przed okresem). Może wyjdzie beta pozytywna, może 0. Zrobiłam WSZYSTKO, co mogłam. I już teraz wiem - nie, nie poddam się. Oczywiście - możecie się pukać w czoło, to na Waszych czołach będą siniaki, nie na moim. Bo to za moment 39 lat, bo przecież ma jedno dziecko, bo może wolałaby podróżować albo nadrobić w pracy. Ano właśnie jest inaczej. Ta oto 39-latka od "zawsze", czyli odkąd pamięta swoje dorosłe życie, marzyła o trójce dzieci i o byciu rodziną zastępczą. Gdyby w wieku 25 lat miała magiczną kulę, to zrobiłaby kilka rzeczy inaczej.
1. randki zaczynałaby od wyników hormonów męskich i wyników nasienia;
2. szybciej pożegnałaby naprotechnologa (po wykonaniu szeregu badań, których nie robią standardowo w klinikach);
3. faszerowałaby się suplami przed pierwszą procedurą ivf;
4. w ogóle nie przejmowałaby się jak połaczyć naukę do egzaminu z macierzyństwem (skoro z egzaminu i tak ma pstro), tylko jak się pojawiła myśl o drugim (w wieku 15- stu miesięcy Córeczki) to waliłaby od razu na transfer;
5. Przed drugim transferem drugiej procedury siłowo skłoniłaby lekarzy do zrobienia histeroskopii;
6. Zapisywałaby w excelu wszystkie objawy nieudanych i udanego transferu skrupulatnie.