Wiadomość wyedytowana przez autora 26 września 2013, 18:18
troche mnie to rozesmieszyło, bo czuje sie bardzo wyjatkowa
ale z czego tu sie cieszyc??? ze dzieci nie mozemy miec, czy z tego ze jestesmy rzadkim przypadkiem??? hmmm w drodze powrotnej rozmawiałam z mezem o tym co dalej... chciałam w listopadzie wyjechac na 2 miesiace do pracy do niemiec bo wiadomo pieniadze by sie przydały, ale z drugiej strony na poczatku listopada powtorka wynikow meza...i teraz jak okaza sie nieco lepsze niz 1,5 miesiaca temu od razu dowiadujemy sie o leczenie
tylko znow musze z wyjazdu zrezygnowac
a jesli beda złe to tym bardziej musimy działac... bo nie chce dłuzej czasu marnowac na czekanie... i tak mysle. jechac, nie jechac. maz zdecydowanie powiedział, ze nie jade, bo dziecko jest dla niego wazniejsze od pieniedzy... ciesze sie, ze tak powiedział, ale na leczenie pieniadze tez sa potrzebne... i co teraz zrobic??? jestem w rosterce...
nic nie bede pisała, bo nie odczuwam zadnych emocji, moze troche radosc, ze coraz blizej do listopada, ze w koncu moze cos sie ruszy, ze zacznie sie jakies leczenie, przygotowanie nas do zostania rodzicami...
ciesze sie ze @ jest
ze przyszła...
widze, ze jest mu ciezko i dzisiaj tulił sie do mojego brzuszka, głaskał go i pytal sie mnie kiedy i czy nam sie uda????
nie wiem, nie mam pojecia
ciezkie to jest pytanie...uda sie napewno, najwazniejsze ze mamy siebie, wspieramy sie i bardzo mocno kochamy
moze teraz zaczna sie jakies zmiany, we wtorek jesli nic sie nie zmieni jade zapisac sie na szkolenie do policji. moze mnie wezma? zawsze chciałam isc do wojska albo do policji. nie jest łatwo bo szwgierka probowała dostac sie tu i tu i jej nie przyjeli, ale sprobowac mozna. najbardziej boje sie psychotestow, na tym najwiecej osob polega. w koncu trzeba sie wziac za jakas robote
pozdrawiam...
zatesknie i moze jak wrocimy z wolnego to juz w trojeczke
dzisiaj głaskał mnie po brzuchu i powiedzial, ze wie ze juz cos tam jest
kocham go... a do kliniki jedziemy 9 i wtedy zapisujemy sie juz na leczenie...
a, 20 dc
jeszcze tydzien 
dzisiaj mezu ma 25 urodzinki, ale niestety nie ma go przy mnie, bedzie dopiero w niedziele...
ale gdyby jednak jakims cudem udało nam sie teraz, to jeszcze spozniony prezent na urodziny dostanie

jutro siostry synek konczy roczek
Boze jak ten czas leci, dopiero był marzec, dopiero dowiedzielismy sie o jej ciazy, a juz Filip roczek konczy. a ja dalej nie mam dziecka... hmmm trudne to wszystko i niezroumiałe, ale widocznie tak miało byc...za tydzien zacznie sie 30 cykl, albo szczesliwie zakonczy 29...poczekamy, zobaczymy...
teraz napisze dopiero w czwartek czy sa 2 kreski czy nie...
test robiony rano negatywny
czyli @ sie spozni ale bedzie. a tak juz sie cieszyłam, ze moze teraz sie udało... dupa, musze czekac na rozpoczecie 30 cs...oj tam, chociaz emocje juz ze mnie opadły, w nocy snił mi sie pozytywny test, szkoda ze nie przelozyło sie to na prawdziwe testowanie...
dobra nie bede psula sobie humoru, dzisiaj jedziemy do rodzicow, babcia ma jutro urodziny, trzeba sie cieszyc...
a 9.11. znow klinika, myslałam ze moze uda sie to ominac, ale niestety nie...badanko meza jako pierwsze i termin na rozpoczecie naszego leczenia...
dziekuje kochane, ze we mnie wierzycie, ja tez wierze, ze i Wam sie uda, a mamusie urodza sliczne bobaski

ile jeszcze tych cykli przed nami?
teraz licze, ze w 35 sie zmiescimy...
w sobote jedziemy na powtorke badan meza, jestem bardzo ciekawa czy cos sie poprawiło, czy chociaz troszeczke ruch i ilosc poszło w gore
mam nadzieje, ale jednoczesnie sie boje...a za tydzien rozpoczynamy kolejne staranka
i teraz musi sie udac, musi, a jesli znow nic z tego nie bedzie, to trudno...przeciez sie nie poddam...maz mnie troszeczke ostatnio dołuje, bo codziennie wieczorem pyta sie mnie czy w koncu nam sie uda...??? chyba juz powoli traci nadzieje
zal mi go, on wie ze moze to byc jego wina...smutas moj kochany, bedzie dobrze
ilosc nasienia 9,5ml
ph 7,8
uplynnienie prawidłowe
kolor prawidłowy
ilosc plemnikow 5 mln
ostatnio było 6 mlnruch szybki A 10% ostatnio było 1%
ruch wolny B 20% ostatnio było 9%
reszta to ruch C 25%
bez ruchu 45%
morfologi nie robia w tej klinice, bo mowia ze im to nie jest potrzebne...
ale fajnie jest ogolnie, klinika mi sie podoba, personel miły, i kacik do oddawania nasienia jest bardzo spoko bo byłam razem z mezem, pełna dyskrecja i nawet ładne pomieszczenie

zapisalismy sie juz do ivf tylko teraz czekamy co klinika postanowi. do refundacji nas nie chca bo ja 2 razy poroniłam, ale jest inna szansa, badania nad in vitro prowadzone własnie przez klinike w Białymstoku
moze beda za free
tylko musze czekac do konca roku, wtedy maja zadzwonic i mi powiedziec czy sie dostaniemy. mam nadzieje, ze sie uda...Boze jak bardzo prosze o ta mała szanse 
a tak poza tym mam pecherzyk 13mm w lewym jajniku i za 4-6 dni powinna byc owulka czyli walczymy naturalnie narazie...
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2013, 16:24

jajnik drugi dzien daje o sobie znac czyli jest dobrze, bo to znaczy ze pecherzyk rosnie i na jutro wypada owulka
oby udana
i od jutra odliczamy 13 dni, czy pojawi sie @ czy jej nie bedzie????? nie bedzie...ten cykl bedzie szczesliwy
bedzie...
cudowne jestescie
zawsze mozna na Was liczyc 
a ja od dzisiaj do nastepnej srody sama w domu siedze, mezu po pracy do rodzicow jedzie bo prosiaczka bija i pewnie swoich wedlinek przywiezie
hehe. ale drugie dobro w tym ukryte, ze sobie od niego troszke odpoczne i wyspac sie bede mogła w weekend, bo Piotrus mi spac nie daje
zawsze mu
mało 
teraz odezwe sie gdzies za tydzien, moze juz jakies objawy ciazowe sie zaczna???

jestem dobrej mysli
jeszcze drugie 7 dni czekania

miałam napisac czy jakies objawy sa, ale chyba nie ma...
jakas tam zgaga niby jest, ale co to za objaw, głowa tak jakby lekko ćmi ale to tez jeszcze nic, temperatura narazie 36,7...tego w ogole nie ma co brac pod uwage, czyli nadal jestem w kropce???????? jeden wielki znak zapytania...no coz trzeba jeszcze poczekac, termin @ mam na 28, ale jesli jej nie bedzie poczekam i zrobie dopiero 30 rano, bo wieczorem impreza andrzejkowa sie szykuje i musze wiedziec...
chetnie powstrzzymam sie z % na rzecz 2 kreseczek

dobra nastepna relacja bedzie za tydzien
trzymajcie kciuki bo narazie to kiepsko wyglada...
23 dc i 10 dpo...dalej nic nie jest jasne, chociaz raczej ten cykl zakonczy sie jak kazdy
musze czekac, cierpliwie czekac 4 długie dni...
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2013, 18:16
zaczynam juz 31 cykl staran... mam nadzieje, ze ten bedzie juz ostatni...a jesli nie ten to gora jeszcze jeden...
teraz siedze sobie w lozeczku z laptopkiem na kolanach i maseczka na twarzy. pełne rozluznienie, humorek fajny po piweczku
, mezu juz spi, nawet nie mam sie do kogo przytulic
spich jeden, ale niech spi, rano bardzo wczesnie wstaje to niech odsypia 
ten cykl bedzie luzowy, bez mierzenia temperatury i tego stresu, ktory temu towarzyszył
po prostu mierzyłam tylko dlatego zeby sie przekonac, ze owulka jest rowno w polowie cyklu...a wiem ze jest bo potwierdzona usg, endo tez wtedy jest bardzo ładne, ale co z tego jak zołniezyki słabe, ale cały czas nad tym pracujemy i jest coraz lepiej, jak nie to pomoc lekarzy tez bedzie dobra, tak sobie mysle ze jak przyjdzie co do czego i bedzie mozna podac 2 zarodki to sie na tozdecyduje
beda blizniaki i bedzie fajnie... dobranoc kochane, do kolejnego postu, papa 
a po nowym roku pojedzie na poł roku szkolenia i to jest ta gorsza opcja, bo naturalne starania odpadaja 
licze, ze do stycznia rozwiaze sie sytuacja z in vitro, nasienie jest zamrozone, czeka w banku, takze nawet gdyby meza nie było, to ja moge jechac do kliniki i zrobic co do mnie nalezy...
a tak koło 10 zaczynamy znow akcje staranka i 24 bede wiedziała czy w Wigilie jednak dostaniemy najwspanialszy prezent na swiecie
mezu do mnie wysłał eska, ze sie dostał do szkoły podoficerskiej
jestem z niego dumna, bo teraz strasznie ciezko jest sie tam dostac...widac, ze mu na tym bardzo zalezy...ale w styczniu wysla go na połroczna szkołe i bedziemy sie widywali tylko w weekendy i to raz na kilka tygodni
czyli pewnie na poł roku mozna odłozyc starania i czekac na te in vitro...a ja mam juz lekkie bole, takie co kilka godzin trwajace moze z 5 minut...jajnik sie odzywa
czas powoli zaczynac starania
dzisiaj poznym wieczorem mezu bedzie, ale to go nie zniecheci, jak dzwonił to powiedział ze mam sie przyszykowac na wieczor, zrobic mu jakas niespodzianke
tylko co tu wymyslec???
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 grudnia 2013, 13:02
moze za szybko bo juz 9 stycznia mezu do szkoły wyjezdza i nie bedzie go poł roku
o matko!!!! jeszcze to do mnie nie dociera... jak sie juz cieplej zrobi to jade do rodzicow, tu mnie nic nie bedzie trzymało bo pracy na stałe nie mam, raz na jakis czas przyjade odpoczac od zgiełku panujacego u rodzicow, jak w jednym domu mieszka 9 osob to musi byc harmider 
czekam sobie spokojnie na 24
moze ten najwspanialszy prezent pod choinke dostaniemy
taka data musi cos przyniesc...ale z testem poczekam pewnie dłuzej, chyba ze plamienie sie pojawi to juz wiadomo co bedzie oznaczało...jeszcze 11 dni czekania...co to jest 11 dni??? ja teraz o swietach i prezentach mysle a starania na 2 plan zeszły i jest mi z tym bardzo dobrze
buziaki kochane, dobranoc
ale ponad normę, nie wiem czy Ci nie da pół tabletki bromka jednak. zreszta sama zobaczysz :)
no własnie wczesniej brałam cała wiec teraz połowka napewno wystarczy :)
Kaarolaa, dziekuję Ci za dobre słowo. Trzymam kciuki za Ciebie.