X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Piąty transfer
Dodaj do ulubionych
‹‹ 11 12 13 14 15

22 grudnia 2021, 14:05

16 dc środa po TRANSFERZE

Wszystko poszlo bardzo szybko, tylko ja jedna bylam na sali, wiec hop siup i po transferze.
Doktorek zaaplikował blastke 4AA, na ekranie podczas wprowadzania coś jakby zablyslo - powiedzialam ze wygladalo to jak gwiazda betlejemska.

Nie czuje nic, nic mnie nie kluje, nic mnie nie boli. Zjadlam zurek i odpoczywamy.

Czekam na 03.01, chyba ze przed sylwkiem zrobie sikańca ;)

27 grudnia 2021, 08:57

21dc poniedzialek 5dpt

Napisze tu szczerze,ze nie wierze w sukces tego transferu. Nie mowilam o tym mezowi, ale podczas aplikacji kropka mialam wrazenie jakby zostal on w niewlasciwe miejsce wszczepiony. W mojej historii nieszczesc brakuje jeszcze ciazy pozamacicznej..obym sobie jej teraz nie wywrozyla.
Nienawidze luteiny dopochwowej, to jest moja zmora. Juz wole zastrzyki w brzuch anizeli to gowno. Po progesteronie zas kreci mi sie w glowie jak po 4 glebszych. Cos zle znosze to szprycowanie sie. Juz lepiej znosilam przygotowanie do stymulacji.

Kupilam sikańca i planuje zatestować w Sylwestra. W 9dpt wynik powinien byc juz pewny.

Wynik progesteronu z dnia transferu: 43,8

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2021, 09:58

31 grudnia 2021, 08:16

25dc, 9dpt piątek SYLWESTER

Obudziłam sie dzisiaj wcześnie jak nigdy, chcialo mi sie sikac, ale lezalam jeszcze w łóżku bo czekalo mnie testowanie.
W koncu sie zmusilam i wykonalam sikańca. Test pokazal dość szybko dwie kreski.
Nie dociera to do mnie. Wrocilam do łóżka, nie budzilam meża. Probowalam zasnac ale nic z tego. W koncu małz sie przebudzil i zapytal o test. Odpowiedzialam ze pozytywny, nie bylo fajerwerków, nie plakaliśmy ze szczęścia. Bylam pewna, że sie nie udalo. Boje sie dalszych dni i tego co przyniosą. Dopoki nie zobacze na usg, że jest serduszko, ze kropek jest w odpowiednim miejscu to bede sie bać.

Juz dawno mowilam mężowi, ze mamy skrzywiona psychike po naszych przejsciach. Dla niego jest nie do pojecia, ze kobiety w ciazy podrózuja samolotem, ze podczas covid wyprawiaja baby shower - ogromne ryzyko.

Z takich objawow, ktore zauwazylam to bolace, nabrzmiale, ciezkie piersi.

Dzisiaj nie wypije szampana 😊

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2021, 08:21

3 stycznia, 20:00

12dpt, poniedziałek

Wynik bety: 1562.

Jest to zbyt wysoki wynik. Wg normy taki wynik powinien byc w 6 tygodniu,a nie chwile po transferze. Jestem przerażona.
Co to moze oznaczać? Boje sie niemilosiernie. A jesli to znów ciąża mnoga jednojajowa? Nie chce ponownie przezywac tego koszmaru 😔😔😭.

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia, 20:48

4 stycznia, 13:50

13dpt wtorek

Wczoraj wysłałam wynik Bety do doktorka. Własnie odpisal, że wyniki sa ok. Mam sie umowic na wizyte, umówilam sie na 24.01. Chce miec pewność, że kropek bedzie widoczny.
Do tej pory trzymalam nerwy na wodzy, chce nadal to robić. Stres nikomu w niczym nie pomaga. To beda dlugie 3 tygodnie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia, 14:17

12 stycznia, 09:25

21dpt środa

Od miesiaca biore leki, luteina (nienawidze!!!), duphaston, progesteron. I wlasnie ten progesteron mnie rozwala. Ciezko mi pracowac, jestem skolowana, oslabiona i czuje sie jak po %. Narazie pracuje w domu, ale za chwile musze wracac do biura. Nie wyobrazam sobie prowadzic auta w takim stanie. Boje sie ze cos pomyle w pracy, mam zamglony mozg.
Napisalam do doktorka czy da rade czyms zastapic ten progesteron, czekam.

Wizyte w klinice umowilam na 24.01 bylby to 7 tydzien ciaży, chce miec pewność co do kropka. Czy jest w odpowiednim miejscu, czy jest ❤.
Nie wytrzymalam czekania i umowilam sie jeszcze z prywatnego ubezp medicover na wizyte 19.01. Myslę ze serduszko powinno juz byc.

Mam kreciola, kreciola..

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 stycznia, 09:41

16 stycznia, 09:52

25dpt niedziela

Wciąż jest mi niedobrze, nie wymiotuje, a szkoda bo moglabym gdyby to przynioslo ulge.
Odrzucam progesteron i biore 4xduphaston. Zobaczymy czy cos pomoze.
Piersi mam ogromne, ciezkie i bolace.

Czekam na usg, nie mam dobrych przeczuc, nie wierze ze wszystko jest ok. Nie u mnie szczesliwe zakonczenie.

Kolezanka urodzila, sliczny chlopczyk.

19 stycznia, 17:22

6/7tc środa

Jest ❤! Jest jedno malutkie serduszko. Słyszalam je dzisiaj. Kropek ma prawie 1cm.
Teraz moge byc spokojniejsza. Jest w odpowiednim miejscu, jest serduszko, jest jedno (zarodek nie podzielil sie). Moje najwieksze obawy minely.

Moge cieszyc sie ciążą.

Mdlosci, bolace piersi ciag dalszy

Napisalam 6/7tc, bo wg kalendarza to 6tc, a wg usg 7tc.

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia, 17:23

25 stycznia, 16:30

7tc5d wtorek

Wczoraj bylam na wizycie w klinice, kropek ma 13mm. Serduszko nadal ❤.
Po powrocie z wizyty cos sie zaczelo dziac, ogromne mdlosci, wymioty cala noc. Padam na pysk. W miescie panuje wirus jelitowy, nie jest to covid. Takze do moich standardowych mdlości doszly ostre wymioty. Leze caly dzień, jutro chyba tez nie dam rady pojsc do pracy. Nie mam sil na nic.

Kropku trzymaj sie tam dzielnie.

2 lutego, 10:14

9tc środa

Na szczęście caly czas pracuje z domu, mdlości towarzyszą mi od rana do nocy. Wstaje juz zakrecona, leci ze mnie luteina, brzuch wzdety od codziennych zastrzykow z heparyny. Ogolnie nie jest kolorowo, bardzo meczy mnie moj stan ciaglych mdlosci, zmeczenia, sennosci. Jestem osoba witalna, lubiaca sport, bieganie/rolki/rower to ja, a nie jakis flak ktoremu wszystko smierdzi i nic nie smakuje 😔.
Przez to wszystko + niepowodzenia ktore mialy miejsca do tej pory nie umiem cieszyc sie ciaza. Ciagle czekam na "cos zlego", bo za chwile musi sie cos stac. Mam to tak gleboko w glowie, ze nie moge tego wyplewic. Nie wiem jak to opisac, po ptostu nie wierze ze skonczy sie to szczesliwie. Z reguly nazywam sie pechowcem i cos w tym jest, ale moze tez swoimi myslami przyciagam zly los.

09.02 zaczynam prowadzenie ciązy z ginekologiem, jest to jeden z najlepszych specjalistow. Koszt wizyty ok 300zl. Bedzie to juz 10tc, moze bede mogla pomalu odstawiac duphaston i luteine..

6 lutego, 11:18

9tc+4d niedziela

Schudlam 1,5kg odkad jestem w ciąży. Nie wymiotuje, ale wciaz mam mdlości. Co zjem to za chwile strasznie sie mecze, nawet moje ulubione slodycze moga postac w szafce nietkniete przez dlugi czas. Kinder schoco bonsy zawsze znikaly w 5 min, gdy teraz przerzucam je z miejsca na miejsce i wciaz jest ich sporo.
Wyczekuje środy, licze na to ze lekarz pozwoli mi pomalu rezygnowac z progesteronu. Czuje sie tak jakbym od 4 miesiecy (od stymulacji) byla w obcym wycienczonym ciele. Ciagle zle sie czuje, potrafie spac w ciagu dnia 5 godzin, po czym normalnie sie polozyc wieczorem i spac do godz.10. Budzac sie jestem wykonczona, bezsilna, skapcaniala. Wszystko mnie drażni, boli mnie skora, miesnie, kosci.
W jednej chwili chce mi sie plakac z bezsilności i nerwów.
Czy ktos ma tak samo?

9 lutego, 20:47

10tc środa Wizyta u ginekologa.

Oficjalnie mam założoną książeczkę ciąży. Kropek jest, przetrwal moją ostatnią jelitówke, serduszko bije pieknie ❤, urósł do 3.14cm 😊😊😊. Na usg wygląda już na dużego 😊.

Niestety luteina i duphaston zostają ze mna do conajmniej 12 tyg. Po nastepnej wizycie, ktora mam za 2 tyg bede mogla pomalu odstawiac proga.

Mam zrobic kilka badan: morfologia, mocz, tsh i kilka takich ktore mam z przed in vitro.

Dzisiaj jestem bardziej pozytywna 😊. Gdy patrze na usg to sie usmiecham i mysle:hmm ale on juz duzy 🙃.

25 lutego, 18:31

12tc+2d

Jesteśmy po wizycie u ginekologa, mialam robione badania prenatalne. Na USG wszystko wyszlo bardzo dobrze: narzady sie wyksztalcily, serduszko łupie ❤, nożki i raczki sa, przeziernosc karkowa w normie. Krew pobrana, czekam na wyniki.

Kolejna wizyta za miesiac. Moge odstawic duphaston, ale mam pozostac przy luteinie. Zobaczymy jak bede sie czula.

Mimo tych radosnych nowin od dwoch dni chodze bardzo przybita i smutna. Wszystko za sprawa wojny na Ukrainie. Mocno mna to poruszylo.
Teraz kiedy potrzebuje spokoju i odpoczynku drże o naszą przyszlosci.

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego, 13:03

7 marca, 16:47

13tc +5d poniedziałek

Za dwa tygodnie mam wizyte u ginekologa, zastanawiam sie nad poproszeniem o L4.
Ciagle jestem zmeczona, spiaca nie mam apetytu, mdli mnie i nie mam sił.
Wracam do domu z pracy i jedyne co robie to leze i spie calymi dniami. Nie ogarniam domu, nie sprzatam, nie robie zakupów - wszystko na barkach męża. Wiem, wiem nic mu nie bedzie tylko wciaz czuje sie jak flak. Nic mi sie nie chce, nie wychodze z domu, jestem bez zycia. Caly weekend przespalam i przelezalam.
Na wizycie bylabym juz w 15tygodniu, teraz pytanie:kiedy powiedziec w pracy? Wypadaloby uprzedzic szefa o sytuacji, aby przygotowal sie na braki kadrowe.
Nikomu z rodziny i znajomych jeszcze nie mowilismy, nawet rodzinie. Plan jest taki zeby w ogole nie mowic, maja sie sami domyslec 🤣🤣.
Prawda jest taka, ze sie najzwyczajniej w swiecie boimy komukolwiek mowic.

Wiecie czy lekarz moze wystawic L4 z data na przyszly termin? Wizyte mam 21.03, czy moglby mi wystawic zwolnienie od 01.04?

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca, 16:51

21 marca, 21:27

15tc+5d poniedzialek

Wizyta u gina 300zł, badanie ginekologiczne, usg (nareszcie) przez brzuch, serduszko bije ♡, kropek juz sporych rozmiarów 9,19cm 😊.
Test pappa ok, male ryzyko wad genetycznych.
Moge juz przestac brac luteine (po 6 miesiacach!!!!). Cieszy mnie to ogromnie, bo niby nie mam okresu a dzien w dzien przez pol roku (od stymulacji) ciagle ze mnie splywal bialy plyn.
Badania moczu i morfologia ok.
Niech mnie ktos uszczypnie, abym mogla w koncu przyjac do wiadomości, że wszystko bedzie dobrze. Tym razem nic zlego nas nie spotka, dotrwamy do konca 🤞🤞.

Jutro powiem szefowej o ciazy, od 01.04 dostane L4. Doktor nie robil zadnych problemow.

A co do płci, to lekarz obstawia dziewczynke 👧.

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca, 21:28

31 marca, 18:55

17tc+1d czwartek

Ostatni dzien w pracy. Od jutra odpoczywamy w domu. Dziwnie sie czulam, troche mi zal opuszczac biuro i dziewczyny, bo mam fajny zespol. Duzo sie smiejemy, zartujemy, wspieramy i znamy sie jak lyse konie :).
Milo mnie pozegnali, kazdy usciskal i zyczyl zdrowia. Spakowalam manatki i wrocilam do domu. Odpoczywam bo bylam dzisiaj troche tym wszystkim spieta.

Nareszcie urósl mi brzuch, wystaje spod bluzki 😊😊. Samopoczucie bardzo dobre, brak mdlosci, brak zawrotow glowy, wrocil apetyt. II trymestr faktycznie jest tym energetycznym.

Kolejna wizyta 20.04.. mam nadzieje ze juz potwierdzi plec 😊

8 kwietnia, 10:15

18tc+2d piątek

Jestem na L4 od tygodnia, odpoczywam, spaceruje, spotykam sie ze znajomymi. Jeszcze nie wszyscy wiedza, że jestem przy nadzieji.
Narazie ciąża przebiega dobrze, nic sie nie dzieje, zadnych plamien, zadnych skurczy, zadnych bóli. Mimo to nadal podchodze do tego wszystkiego z wielka rezerwa i ostrożnościa. Wczoraj odwiedzila mnie kolezanka z 3miesiecznym synkiem. Dopytywala mnie o wozki, ciuszki, buteleczki..kiedy ja w ogole o tym nie mysle. Caly czas mam z tylu glowy, ze to za szybko. Tylko kiedy bedzie ten odpowiedni moment? Po urodzeniu? Przed samym porodem? Czy to dobry czas na zakupy? Nie wiem, ale jeszcze poczekam.

18tc to poczatek 5 miesiaca, patrze na swoj brzuch i wydaje mi sie ze jest troche maly jak na ten czas. Waga +1kg (53kg) i wydaje mi sie ze moje piersi tyle "przytyly". Mam je ogromne, nosze juz tylko bezszwowe, sportowe staniki, nawet na noc. Sa bardzo ciezkie. Jakis czas temu zauwazylam nawet ze mialam kropelki na sutkach (mleko??). Gina mam za niecale 2 tygodnie.



16 kwietnia, 10:35

19tc+3d sobota

Waga: 53kg

Od 18 tygodnia czuje ruchy dziecka, nawet małż gdy przystawia ucho czasami czuje smyranie. Daje mi to poczucie "bezpieczeństwa", wiem że dziecko żyje, oddycha i jest nadal z nami.

Zaczynam wiecej jesc, zwlaszcza wieczorem, za chwile waga pewnie pojdzie w gore. Brzuch tez wydaje sie byc juz wiekszy. Dostalam troche ciuchow ciążowych od kolezanki. Na pierwszy rzut oka zdawaly sie byc za duze, ale gdy doszlo do przymiarki okazywalo sie, że sa ok 🤣🤣. Mam fajne ogrodniczki, kilka par legginsów, bluzki bawelniane z marszczeniem na brzuch, i jeansy hm z materialem na brzuch. Mysle ze to wszystko powinno mi juz wystarczyc. Moze jakas sukienke na lato zakupie.

Badania połówkowe mamy w środe, mam nadzieje że lekarz zezwoli uczestniczyc mężowi w badaniach. Pierwszy raz widziałby naszego kropka na USG. Chcialabym też aby została potwierdzona płeć ❤. Wszyscy w koło liczą na chłopczyka (najbardziej teśc-co by nazwisko zostalo przekazane dalej), a tu najprawdopodobniej bedzie kropeczka 🙃.
A ja powtorze te denne słowa: byle zdrowe było.

21 kwietnia, 14:26

20tc + 1d czwartek

Waga 53kg

Wczoraj bylam u gina. Mój blado-szary mąż mógł pierwszy raz zobaczyć na żywo w ekranie dziecko. Kropek ma 15cm, 300g, piekną kość udową, śliczną rączke z 5cioma paluszkami, cudowną twarzą 😊. Kropek nie rozłożył nóg, ale doktorek nadal stawia na dziewczynke 🙋‍♀️.
Zaczynam rozmyślać nad imieniem, mam swój typ w głowie, ale jeszcze nie zdradze 😊. Za dwa tygodnie beda badania połówkowe to wtedy gdy bedzie pewność, że "dziurka" 🤣🤣.

Dostałam recepte na żelazo, mam pic codzień fiolke mikstury niczym sok z gumijagod 😊. Calkiem jest to smaczne.

Wczoraj zalatwialam formalnosci dotyczace szkoly rodzenia. Zapisalam sie u nas w szpitalu. Czesc zajec ma byc online, cześc praktyczna na salce. Lekcje maja byc o godz.19, wiec szanowny małzonek bedzie uczestniczyc 😊.
NFZ placi za lekcje od pelnego 21tygodnia, wiec startujemy w maju.

Po wczorajszej wizycie jestem z leksza spokojniejsza, pozwalam sobie czasami na rozmyslanie o dziecku i snucie przyszlosci.
Za kazdym jednak razem ganie sie za to i stawiam do pionu.

29 kwietnia, 08:29

21tc+2d piątek

Wczoraj pół dnia leżalam w łóżku. Czulam skurcz, jakies kłucie troche jakbym miala kolke w lewym boku. Czy to juz skurcze Braxtona-Hicksa? Nie mam pojecia. Ok 14 zelżalo i moglam wstac. Oczywiscie mialam milion mysli na raz, strach 😔.
Kropka caly czas sie rusza, czuje ja, wiec jestem spokojniejsza.
Chyba po prostu bylo za spokojnie..

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 kwietnia, 09:50

‹‹ 11 12 13 14 15