Pamiętniki Ucząc się cierpliwości i pokory.
Dodaj do ulubionych
‹‹ 4 5 6 7 8

17 lipca, 12:44

Wczoraj na weselu, gdy myłam ręce w toalecie podeszła koleżanka, z którą chodziłam do podstawówki do klasy, dotknęła mojego brzucha, pogłaskała i powiedziała "rzeczywiście, rośnie, rośnie".

Nie rozmawiałam z nią dobre 15 lat. Zawsze mnie zastanawia jak można obcą osobę zaskakiwać takimi pytaniani.
Tłumaczyła się, że ktoś na tym weselu jej potwierdził, że jestem w ciąży.

Poprawiny dziś, nie mam w ogóle ochoty.

18 lipca, 13:10

Chyba coś nie tak...? zaczęłam krawić...

20 lipca, 09:09

Ale mnie nastraszyłyście. Aż zaczełam googlować i na stronie invicty i gamety przy stymulacji pisali, że plamienia i krwawienia to normalna reakcja organizmu na stymulację i nie należy się tym przejmować. Jednak z duszą na ramieniu wchodziłam na wizytę, na szczęście pani doktor powiedziała to samo. Wyniki progesteronu i estradiolu ok.
Na prawym jajniku miałam jak dobrze pamiętam 11 pęcherzyków , nie wiem czy to dużo czy mało, bo słuchałam męża, nie podczytuje, nie porównuje się. Lewy jajnik, którego raczej wręcz nie ma wykrzeszył całe dwa pęcherzyki i to dużo mniejsze. Niby się spodziewałam, ale jednak było mi przykro, jestem juz na 100% pewna, że druga laparoskopia była niepotrzebna, przed nią jeszcze podejmował pracę, teraz zwyczajnie już tam nic nie ma, wycięli.

Pęcherzyki za to chyba nie rosną zadowolająco, dostałam większe dawki menopuru. Pojutrze znowu badanie hormonu i usg, zobaczymy. Mimo wszystko cieszę się, że będzie wreszcie coś wiadomo, jak to naprawdę ze mną jest.

Moja mama biegała za mną ostatnio po domu, że czy mi coś jest, czemu znowu jadę do lekarza, panikuje. No ale nie powiem jej, bo prosiłam ostatnio, żeby nikomu nie mówiła, że idę na laparoskopię, że nie chcę zainteresowania moją macica i jajnikami w rodzinie. Przytaknęła i powiedziała, że rozumie. A potem przyjechał mój brat z pytaniami jak wróciłam do domu, dzowniła bratowa, nawet kuzynka z Niemiec pisała co z moim zdrowiem. Mam wrażenie, że za moimi plecami się o tym rozmawiało.
Więc sorry mamo, ale nie, nie umiesz nic dotrzymać w tajemnicy.

Mąż uważa, że teściowa się domyśliła. To przewidywałam, mam wrażenie, że tylko po tym jak mąż powiedział, że byliśmy w Katowicach u lekarza to już wiedziała, że się zdecydowaliśmy. Sama mi napomknęła po pierwszej laparoskopii, że mają dużo rozwiązań ciąż po leczeniu w Katowicach. Naoglądała się papierów w szpitalu, do tego obraca się w kręgu anstezjologów, którzy w klinikach niepłodności też pracują, zna te tematy, więc już dobrze wie o co chodzi. Tylko akurat z nią jest tak, że wiem, że potrafi tego nie rozgadać.

22 lipca, 15:57

Dziś podgląd. Wydaje mi się, że nie jest za dobrze. Słabo rosną.
Piąty dzień:
Jajnik prawy: 9,8,8,8,8,7,7,7,6,6,6
Jajnik lewy: 6,4
Dziś, ósmy dzień:
Jajnik prawy: 13,12,11,10,10,10,9,9,8,8,7,6
Jajnik lewy: 13,9,8
Endometrium 10.

W poniedziałek kolejny pogląd, punkcja między środą a piątkiem. No nie znam się, nigdy się in vitro nie interesowałam, ale wychodzi na to, że nie chcą zbytnio rosnąć.

22 lipca, 20:16

Dziękuję dziewczyny. To dla mnie naprawdę wielkie wsparcie, że jesteście i się odzywacie. Ja nie mam z kim kompletnie o tym porozmawiać. Bardzo mi Wasze komentarze poprawiły humor, weekend jednak będzie lepszy niż się wydawało.
Dziękuję ❤

Czuję się fatalnie. Mam okropną chorobę lokomocyjną, a wczoraj i dziś dużo jeździłam, teraz to muszę odchorować. 30km od domu odliczałam każdy przebyty metr, żeby nie zwymiotować. Niedobrze mi do tej pory, a wróciliśmy o 11.

Jak oddałam rano krew, mieliśmy 1,5h przerwy. Mąż usnął w samochodzie. Powiedział, że sniła mu się twarz dziecka, widział ją na szybie samochodu. Mówił to z takim szczęściem... facet jak to facet, nie zwierza się, ale jednak bardzo tą sytuację przeżywa.
‹‹ 4 5 6 7 8
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego