Tyle to ja wiem! Jakies sposoby na uparciucha?
Po porannym numerku wsiadlam w autobus i pojechalam na miejsce szkolenia z pierwszej pomocy. Obliczylam, ze spoznie sie 5 minut, czyli nic zlego sie nie stanie. Ale okazalo sie na miejscu, ze takie szkolenie prowadza dwa osrodki i ja musze wlasnie do tego drugiego. Wrocilam wiec na przystanek, by dostac sie na przeciwlegly koniec miasta. Jedzie tam tylko jedna linia, nastepny autobus mial byc za 20 minut. Moje spoznienie roslo i w momencie, gdy podjechal autobus, przekroczylo granice tolerancji.
Musialam wysiasc przystanek dalej, bo kierowcy moj widok przy drzwiach nie wystarczyl do zatrzymania, musialam nacisnac guzik.
Zaczelo sie szukanie , a spoznienie ciagle roslo, zblizalo sie do calej godziny.
Dotarlam na miejsce z jezykiem na wierzchu. Wynudzilam sie przez kolejne 6 godzin, zdrapalam lakier z paznokcia reanimujac fantoma, kazalam lubemu czekac 15 minut, poniewaz obiecal mnie odebrac, co tez uczynil nie wiedzac, ze prowadzacy tak sie rozgada. Na koniec dowiedzialam sie, ze zaswiadczenia dostaniemy do domu poczta!
A to wszystko dzialo sie w obcym kraju, jakim sa Niemcy. Jakie to szczescie, ze niemiecki umiem, inaczej dzien bylby kompletnie pechowy!
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2013, 18:17
Chyba sie zmotywuje...
W pracy jak zwykle zmeczenie psychiczne z powodu bandy idiotow. Ja sie przyzwyczailam, moje nerwy srednio.
Nastolatka nadal u nas.Zrobila obiad. Super, bo wrocilam glodna jak wilk. Chcialam posprzatac, ale padlam na lozko. Odespie i lece na fitness.

Do tego durna porada dnia: "Postaraj się unikać cukrów prostych. Szkodzą one zdrowiu i negatywnie wpływają na płodność. Cukry proste mogą zaburzać równowagę hormonalną poprzez nadmiar produkcji kortyzolu, tym samym osłabiać gruczoły nadnerczy, które produkują hormony płciowe. Zbyt wysokie spożycie cukru może powodować również niedobory witaminy B, magnezu, osłabiać reakcję immunologiczną oraz powodować zbyt wysoki poziom insuliny we krwi (insulinoodporność także wiąże się z niepłodnością). Zatem jeśli najdzie Cię ochota na słodycze, zamiast batonika, sięgnij po sałatkę ze świeżych owoców (najlepiej tych sezonowych). Ponadto cukier możesz zastąpić również syropem klonowym." Powalilo was?!

Fitness w porzadku. W glowie mi sie w sumie krecilo, ale mialam wode i nie szalalam. Fasola, jesli tam jestes, wczepiaj sie mocno w scianke! Mama jest silna, Ty tez musisz! :-*
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2013, 19:38
Ale spokojnie, nie napalam sie, bo temperatura jednak spadla.
16:30: O kurka, znowu usnelam!!!
Kolejna godzina z zyciorysu wycieta! A nic nie pilam...
No i tylko wstalam i zaczelo mdlic, ech... Jak po mega imprezie!
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2013, 16:32
Z ciekawostek: kumpela, z ktora w czerwcu pilam na spotkaniu z okazji pozegnania innej kumpeli, powiedziala mi dzis, ze jest w 4 miesiacu ciazy! I z kim ja teraz bede pic z okazji 10-lecia firmy, ktore ma byc we wrzesniu?!
Temperatura skoczyla, objawow przybylo. Ale sie nie napalam, bo przed @ zawsze jestem w ciazy i to urojonej zwykle!
Moze z malym wyjatkiem: slodkie mi cos przestalo wchodzic! To jest akurat dziwne!!!...Na wszelki wypadek stop serduszkowaniu. Jaka szkoda!
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2013, 18:26
Temperatura w dol! Na fasole sie juz tak nie napalam, moze mam po prostu PMS albo cos grypopodobne, cherlam jak stary gruzlik i marzne mimo 23 stopni i pieknego slonca na dworze.
Ogolne bleeeeeeeee.......
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 sierpnia 2013, 14:13
Fasola, obys to Ty byla sprawca tego zamieszania, na darmo to ja sie meczyc nie mam zamiaru!
Plamienia brazowego ciag dalszy, brzuszek znajomo ciagnie, doskonale wiem, co bedzie dalej! Zaraz sie kranik odreci i bede mogla na wykresie rozpoczac nowy cykl.
Jaka jestem wsciekla!!! Teraz w mojej glowce kolacze sie tysiac mysli i wyrzutow do samej siebie:
- po cholere ci bylo to serducho dzis rano?!
- basen tez sobie moglas w czwartek odpuscic!
- a kolezanka doradzala, nie idz na fitness, polez!
- czy ty naprawde potrzebujesz do zycia alkoholu?!
A fasola byla, naprawde, czulam ja!!! Wolala na wolnosc, po co jej taka glupia matka i taki glupi ojciec!?
Teraz to juz tylko placz i pretensje do samej siebie zostaja...
Plamienia ciag dalszy, nie rozkreciko sie jeszcze, wiec nadzieja wrocila. Kreci mi sie w glowie i mam apetyt na slone. To odroznia moj obecny stan od standardowej @, bo wtedy zwykle boli mnie glowa i wciagam slodkie jak maly odkurzacz.
Psychicznie masakra: strach przeplatany nadzieja i lzami...
Ciaza to najgorsza choroba przenoszona droga plciowa, na ktora jedynym lekarstwem jest porod... Wiec fasola, siedziec mi tam grzecznie i sie nie wychylac przez najblizsze 9 miesiecy!
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 sierpnia 2013, 12:31
Na razie nie ogarniam sytuacji, ale wiem, ze jak luby wstanie, oberwie mu sie i to porzadnie. Za papierosy i nerwy. Bo tak!!! Bo nie chce mi sie juz probowac. Bo jest we mnie tylko ZLOSC!!!
A na lubego to mi sie juz nawet wrzeszczec nie chce. Wole focha i ciche dni. Nie jestem juz zla. Smutna i rozzalona...
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2013, 11:02
Lezalam i plakalam. Przyjechala jego chrzesniaczka, malutka 4 latka. Przyniosl ja do sypialni i mowi: "Przytul ciotke i powiedz, ze jak nie teraz, to za miesiac." Spojrzalam w te jej wielkie powazne oczy i musialam wstac. Poczekala az sie usmiechne i tez sie usmiechnela i zaczela sie bawic. A nawet szalec z wujkiem.
Potem tylko chwile z nim rozmawialam. Ze nie umiem jak on: hej do przodu, zycie toczy sie dalej. Bo moje na chwile sie zatrzymuje. Powiedzial, ze stres i zamartwianie sie na pewno mi nie pomoga. Ma racje.
Reagujemy inaczej na to samo. Ale czujemy to samo. Oboje chcemy. On dziala. Ja potrzebuje chwili zatrzymania.
Za pare dni bedziemy znowu probowali.
A ze czlowiek na dziecko czeka, to sobie reszte dospiewal, nadinterpretowal i zaszedl jak zwykle w urojona!Dobrze, ze da sie to jeszcze w zart obrocic!

Nastepne starcie juz za pare dni! Bedzie atak!
Bron w postaci testow owulacyjnych przygotowana.
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2013, 16:58
Tyle sie naczytalam, ze opary akrylow i innych zeli szkodza maluchom, ze w ciazy sobie kosmetyczke odpuszcze. Ale to jeszcze nie dzis, na razie ciesze sie nowiutkim frenchem. 
Nalezalo mi sie po tych wszystkich stresach i kolejnym dniu chaosu i podwojnego zapierniczu w robocie!
Poza tym znowu mi slodkie smakuje i wszyscy w pracy szczesliwi, ze znowu da sie mnie uspokoic czekoladka!
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2013, 15:33
Do tego kumpela, ktora niedawno zaszla w ciaze, nie moze dalej pracowac! To dopiero 4 miesiac, ona i ono czuja sie dobrze, ale nie, ma sie trzymac z daleka i najlepiej lezec i pachniec do konca ciazy! A potem pewnie tuz po porodzie stawic sie do pracy zwarta i gotowa! Bo tak latwiej: kasa chorych placi od razu pracownikowi, kierownictwo ma wtedy problem z glowy, nie?!
Teraz wyobrazam sobie moja rozmowe z szefowa o ciazy! O ile sie rozmowy doczekam! Moze juz sobie termin zaklepie? Albo nie, napisze jej maila!
Prywatnie to luby mi szaleje. Sperma mu na mozg cisnie i opowiada niestworzone historie. Spokojnie kochanie, jutro pewnie juz bedzie mozna
!
Książka Allana CARA : "Prosta droga do rzucenia palenia " ;D Polecam serdecznie !!!
Ja też polecam bo dzięki tej książce nie pale 2 lata! A na mojego męża nie mam sposobu...czytać mu się nie chce :(