X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania W poczekalni
Dodaj do ulubionych
‹‹ 2 3 4 5 6

11 października 2013, 14:53

Mam ogolnego wkurwa na wszystko. Boli mnie reka. W mieszkaniu syf. Do jedzenia mamy tone slodyczy i piwo. Luby lezy i nie pachnie. Ja na prochach przeciwbolowych drugi dzien. A tu piekny sluzik i pozytywny tescik. No i dylemat: robic teraz to dziecko? Przy braku checi i tonie lekow we krwi? Czy moze dobic sie alkoholem i bzyknac sie dla frajdy, bo takiej mieszanki to chyba moje jajo nie wytrzyma!? :-/

12 października 2013, 09:14

Dzis bedzie o tym, jak bardzo moj luby pragnie dziecka. Oto wycinek z naszej konwersacji:
Ja: "Smutno mi. Powiedz mi cos milego."
On: "Dzwonil kuzyn i pytal, czy beda chrzciny w tym roku."
Ja: "Jakim cudem niby?"
On: "Tez mu tak powiedzialem."
Inna scenka. Przyniosl do domu wiadro po kleju do tapet i mowi: " Chcialas, zebym sie zbadal, to prosze, nalalem, ale chyba zaschlo!" :-)
A wczoraj: " W wannie to bez sensu, bo sie w wodzie potopia i znowu bedziesz plakala."
Ironizuje. U niego oznacza to, ze jest bardzo zaangazowany w temat! :-) <3

13 października 2013, 17:54

Mialam isc z kolezanka na 6 km wycieczke, ale zaspalam. Ugotowalam wiec pomidorowa, luby dorobil karpia w galarecie i pizze. Luz, jutro nie musze ustawiac sie przy garach. Bol nadgarstka wczoraj jakby odpuscil, ale dzis znowu musze w szynie lazic, bo jednak boli. Albo moze po prostu trzezwieje i prochy dzialac przestaja?! :-P Ale bez przesady, starczy tych wspomagaczy, bo watrobe do wymiany bede miala! ;-)

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2013, 17:54

14 października 2013, 08:59

Program narysowal kreske w 15 dc, ze niby owulacja byla. Przeciez wiem! Wykorzystalam, jak moglam, chociaz nie bylo idealnie. Bledy popelnione to: brak seksu dwa dni przed owulacja i faszerowanie sie lekami przeciwbolowymi. Ze strony lubego, jak zwykle, srednio zdrowa dieta i papierosy. Czekamy, co z tego wyjdzie...

14 października 2013, 21:58

Jednak nie wytrzymam z tym do jutra. Dostalam oferte pracy!!! Jest ona jednak nie do przyjecia, bo bardzo daleko od domu, a ja nadal bez prawa jazdy. :-( Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, ze mnie tu chca, ze niemiecki rynek nie jest dla mnie zamkniety. Mile mnie to polechtalo! :-)
A to prawo jazdy i tak zrobie, jak tylko budzet domowy na to pozwoli! Chociaz napalilam sie na Sylwestra w Zürichu, a wiadomo, ze wszystkiego miec nie mozna... Coz, na razie i tak dziura w budzecie, wiec nie ma co wirtualnej kasy wydawac. Jak sie pojawi, wroce do tematu.

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2013, 22:05

15 października 2013, 15:25

Moj luby nie przestanie mnie chyba nigdy zadziwiac. Ogladalam wczoraj wieczorem jakies fikusne fatalaszki na rozgrzewke, bo w sumie niewiele tego posiadam. Do sklepu lubego juz mialam wyciagnac, a ten mi oswiadcza, ze jemu takie cuda niepotrzebne. No to ja foch, welniane skarpety i pidzama ze Snoopy'm. Buziak na "odwal sie" i sama do lozka sobie poszlam. Rano cos mi po nodze smyra. Pierwszy odruch: chlap po lapach! To mnie jednak obudzilo i po blyskawicznej refleksji sama juz ta pidzamke w kat rzucilam i... Tym sposobem doszlo nowe serducho na wykresie, a luby czynem wczorajsze oswiadczenie potwierdzil. Co nie zmienia faktu, ze nowe koronki i tak kupimy, bo ja tak chce! :-P

16 października 2013, 16:20

Szybcy sa u mnie w pracy, nie ma co! W maju wynegocjowalam podwyzke. Pazdziernik juz mamy, a moja wyplata nie ulegla zadnym zmianom. Az tu dzis przychodzi do mnie pisemko z data lipcowa, gdzie czarno na bialym mam wieksze pieniazki juz od sierpnia. Super! Teraz musza mi to wyrownac. Dostane wiec zastrzyk gotowki! Jupi! :-) Ciekawe tylko, kiedy? :-P
Wspominalam, jak bardzo kocham moja prace? ;-)

17 października 2013, 12:32

Siedze i gapie sie bezmyslnie w ekran, jak ten gimbus! Robota lezy i kwiczy. Moze sama sie zrobi? Jakis taki wewnetrzny niepokoj we mnie, stres jakis. Jakbym miala zrobic cos waznego, o czym zapomnialam. Acha, zaraz, zaraz, juz wiem! Pracowac mialam! :-P
Mdli mnie jednak okrutnie. Moj stan psycho-fizyczny kwalifikuje mnie definitywnie do lezenia w lozku! Pod warunkiem, ze z lubym, bo znowu mi sie bzykac chce! :-P

18 października 2013, 00:00

Nie pomysli. Palnie cos. Zrani. A potem przez pol godziny odkreca, ze nie to mial na mysli. Co z tego, jak juz litr lez wyplakalam?! I nawet nie przytuli, bo przeciez nie bylo powodu do placzu. I on ma byc ojcem?! No nie wiem! Nie pozwole, by moje dziecko kiedykolwek przez niego plakalo!

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2013, 00:02

19 października 2013, 12:43

Przylazl. Na grzyby chcial wyciagnac. Chwile przedtem za balkon sie wreszcie wzial. A w nocy przytulic sie probowal. Ja twardo NIE i NIE. Bo skoro od trzech dni nie dostaje tego, co chce i skoro nie zastanawia sie nad wypowiadanymi slowami, to ja mam to na samym dnie dupy! Niech spada gdzie chce! Kobiecie sie nie odmawia! A jesli sie ten blad popelni, to game over! :-/

20 października 2013, 12:20

Focham sie dalej. W nocy polozyl sie obok, ja z gola dupa, a on nic! Jak to ujela pewna forumowiczka tutaj: jaskra impotencka- nie widzi potrzeby seksu! To ja mam jaskre czynnosciowo-komunikacyjna: nie widze potrzeby rozmowy ani wykonywania jakichkolwiek czynnosci domowych ani tym bardziej wspolnie!
Bo zwykle to ja podchodze, smyram, zaczynam seks lub rozmowe. Dosc tego! Tak latwiej i szybciej osiagam cel, ale do cholery niech sie w koncu wysili, nie bede mu cale zycie podawac wszystkiego na tacy! :-/

20 października 2013, 17:38

Ja pier...! :O On naprawde nie wiedzial, o co halo! A jak mu wykrzyczalam, ze o seks, tzn. jego brak, to byl baardzo zdziwiony i... poszedl sie wykapac! Teraz mi kurczaka bedzie smazyl (domowe nuggetsy), a ja juz serducho na wykres wklejam i lepiej mi. Tylko te mdlosci to jednak nie przeszly... :O

21 października 2013, 14:19

Bleeeh! :-/ Juz myslalam, ze sie ten dzien nie skonczy! Jak mdlilo, tak mdli, caly swiat mi w dodatku smierdzi! Fuj! Chyba przyjme propozycje lubego sprzed paru dni i pojdziemy na te grzyby. Las, swieze powietrze, moze jakie bzykanko na lonie natury? Tak, chce! :-)

22 października 2013, 13:17

Spaaac! Spaaaaaac! Ja chce spac! Nic dzis nie zrobilam, a zmeczona jestem, jakbym jakis maraton przebiegla. A jak probowalam zjesc obiad, to mi sie reka trzesla i to prawa! Bo jakby lewa, to moglabym na ten nerw w nadgarstku zwalic (boli dran jeszcze czasem, musze uwazac, co robie :-/ ), a tak, coz, brak alkoholu pewnie! ;-)
A tu pogoda przecudna, siedze przy otwartym na osciez balkonie, slonko pieknie swieci i gdyby ten gowniarz na dole (sasiad) japy nie darl, nawet bym sie zrelaksowac mogla. Ale jemu tez pogoda pasi, wiec wylazl na swoj balkon i sie drze. Ja kocham dzieci, jego tez lubie, ale ten dzieciak ma taka wade genetyczna (jak cala rodzinka zreszta), ze nie umie nic normalnie powiedziec, tylko wrzeszczy. A jak mu sie nudzi, to napiernicza w bebenek. Tzn. napierniczal, bo tatusiowi widac przeszkadzalo, gdyz bebenek uszkodzony na smietniku wyladowal! :-D
Gdybym sie wiec wlasnego dziecka dorobila kiedys wreszcie, to mam taki postulat ogolny: zadnych zabawek wydajacych jakiekolwiek dzwieki, bo takiego "darczynce" za drzwi razem z ta zabawka wywale!

23 października 2013, 09:02

Caly wieczor siedzialam wczoraj w koronkach, a luby nic. Zaczelam wiec temat i uslyszalam glupie wymowki typu: "za stary juz jestem". Zrezygnowana przebralam sie w koszulke i bokserki i wtedy sie otworzyl: ze martwi sie praca, bo przelewy nie przychodza na czas. Pocieszylam go, ze na chleb to nam nigdy nie brakowalo, na co on, ze chce wiecej od zycia. Powiedzialam, ze wierze, iz potrafi na duzo wiecej zarobic i poszlam spac. Ale zanim usnelam, zafundowal mi taki seks, ze az sie ziemia zatrzesla, a rano poprawil! <3
Pisze to po to, by zajrzec tu za kazdym razem, gdy bede chciala na niego narzekac! Jestem jego sercem! <3 Zawsze!

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 października 2013, 10:19

24 października 2013, 09:49

Przylazla @. Ot tak beztrosko, dzien wczesniej, skracajac moja i tak krotka faze lutealna. Ilosc progesteronu nie wyszla imponujaca, wiec moze rzeczywiscie w tym problem. Oby, bo luby dalej nieprzebadany i boje sie, co by tam wyszlo. Na progesteron dostane jakies "cukierki" i juz, a naprawic nasienie to przeciez dluzsza historia. Wchodze wiec w nowy cykl z nadzieja, ze sie tym razem uda. W poniedzialek dostane od pani doktor recepte i to zalatwi sprawe. Bo jak nie to... Nawet nie chce myslec!

24 października 2013, 13:30

Porada
W moim przypadku o ciazy NIE swiadcza:
- mdlosci
- biegunka
- bol i wrazliwosc piersi
- zmeczenie
- sennosc
- zawroty glowy
- bol brzucha
- gazy
- wzdecia

To na wypadek, gdyby mi sie nastepnym razem wydawalo inaczej! Ucze sie mojego organizmu i sporo juz wiem. ;-) Czekam na zaskoczenie i odstepstwo od "normy".

25 października 2013, 10:21

Tym razem nawet sie bez placzu obeszlo. Wszystko zasluga lubego. Zobaczyl mnie wczoraj rano i myslal, ze znowu mam focha. Uwiesilam sie mu na szyi, ze to nie foch tylko bol brzucha i to za wczesnie, bo mialo byc dopiero jutro. Zlapal mnie za reke i ja poglaskal. Taki drobiazg, a dal mi sile, zeby nie plakac. <3

25 października 2013, 18:08

Kolezanka poprosila mnie o pomoc. Prowadzi zajecia ruchowe dla dzieci w wieku 1-3 lata. Bylam dzis i... Tyle maluchow i wszystkie sie do mnie smialy! To bylo niesamowite! Obiecalam, ze bede co piatek pomagac. Naprawde z checia! A najlepsze jest to, ze matka najmlodszego brzdaca ma 37 lat i jest to jej pierwsze! Da sie? Da sie! :-)

26 października 2013, 22:52

Uswiadomilam sobie wlasnie, jakie "zdrowe", ale za to pyszne rzeczy dzis zjadlam. I tak: tosty francuskie (z 8 zeby nie sklamac), pizza, czekolada, paczek, krowki i chipsy. O czym to swiadczy? Poza ryzykiem wzrostu cholesterolu, z psychika u mnie wszystko ok. Nie jestem zafiksowana na ciazy, bo nie podporzadkowuje pod nia calego zycia!
Smacznego! :-P

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2013, 23:00

‹‹ 2 3 4 5 6