X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania W poczekalni
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5 ››

6 września 2013, 15:44

Piatek, piateczek, piatus, piatunio! Kocham, uwielbiam! :-)
Odwalilam cale sprzatanie i inne obowiazki domowe, teraz pozostaje mi relaksik do samego poniedzialku rano! Uff...
Moze jakis seksik gdzies po drodze, zmienilam nawet posciel na swiezutka i pachnaca. @ poszla w cholere. Wygolic sie wiec tylko zostaje i czekac... W tym cyklu na ksiezniczke: bede lezec i pachniec. ;-)

7 września 2013, 06:12

Wczoraj mecz byl wazniejszy ode mnie. Dzis wazniejszy jest kuzyn, ktory wlasnie przyjechal po auto. Ja to pi....e! Zero inicjatywy z mojej strony bedzie w tym cyklu. Nawet, jesli trzeba go bedzie spisac na straty. Ale na tyle godnosci osobistej jeszcze mam, ze o seks zebrac nie bede!
Ciche dni i foch! :-(

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2013, 06:14

7 września 2013, 13:21

Cala ta sytuacja ma jeszcze drugie dno. Klientka lubego. Niby nic, ale ostatnio jakos przypadkiem mnie do niej zabral, a ta akurat bez stanika sie opalala! Wkurzylo mnie nie tyle to, ze byla topless - kazdy ma prawo robic u siebie, co chce. Ale te jego durne teksty. On bowiem uwaza ze bylo to wyatkowo zabawne! Wydaje mu sie, ze jestem zazdrosna. Wiem, ze nie mam o co, bo jest wierny jak pies. Ale mu nie odpuszcze, bo smial sie z tego wszyszkiego smiac!

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2013, 13:25

8 września 2013, 07:42

Po butelce wina w niezlym towarzystwie jestem srednio konsekwentna jesli chodzi o focha! Impreza sie na tyle udala, ze obudzilam sie gola, na szczescie we wlasnym lozku obok wlasnego lubego. W takiej sytuacji to przeciez sama bym sie wykorzystala! No wiec seks byl! Teraz jest kac gigant, bo ta butelke wina wypilam sama. Pozostali woleli wodke! :-D

9 września 2013, 16:12

Boze, to dopiero poniedzialek?! Ja juz padam na twarzyczke, a gdzie tu jeszcze do weekendu?! Zaraz sie dobije fitnessem, potem wanna i lozeczko. No i mam w planach nowa kompozycje wieczorowego wdzianka przetestowac na lubym. Moze sie serduchem skonczy! ;-)

10 września 2013, 19:22

Majac termin na 15:30 weszlam do gabinetu po 17:00!!!! Mowilam lubemu, zeby nie czekal. Nie posluchal. Zrobil afere w rejestracji, ja poprawilam juz w gabinecie.
Ginekolozka cierpliwie wysluchala. Zrobila USG. Pokazala dominujacy pecherzyk na prawym jajniku. Skierowala na hormony: progesteron w 20 dniu, pozostale miedzy 1-5, czyli w nowym cyklu. Poradzila tez analize nasienia w Uniklinice.
Niby wszystko dobrze, a jednak zle, bo czeka mnie ciezka rozmowa z lubym o badaniach jego armii. Ale to w nowym cyklu, jak juz z hormonami sie wyjasni. Chyba, ze zdarzy sie cud!!! Babciu, modl sie za mnie...

11 września 2013, 13:18

Dzien zaczal sie okropnie. Musialam jechac do pracy autobusem i oczywiscie o tej godzinie wszyscy uczniowie jechali do szkol. Tlok, smrod i halas! Fuj!

Teraz w domku szybki obiadek mojemu i na miasto z kumpelami! :-) Bede miala o czym plotkowac! ;-)

21:00 Kochane moje psiapsioly! Usmialam sie jak juz dawno nie! I ani slowa o staraniach. Mialysmy tysiac lepszych tematow. :-)
Wracajac jednak do rzeczywistosci: luby jak zwykle przed telewizorem. Nie wykazuje zadnej inicjatywy odnosnie serduszkowania. Kosekwentnie jestem nadal ksiezniczka i rowniez nie zaczynam tematu. Dni plodne sie przez to marnuja, ale mam to gdzies. Po wczorajszej wizycie mam wewnetrzne przeczucie, ze problem lezy po jego stronie. Jesli on z tym nic nie zrobi, ja pozostaje bezsilna. Glowa muru nie przebije!

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2013, 08:35

12 września 2013, 15:52

Moje postanowienie zrobienia prawa jazdy wzroslo po kolejnej przejazdzce autobusem dzis rano. Jutro zspisuje sie na kurs! A dzis bede musiala lubego zgwalcic, bo ani chybi zaczely sie plodne dni! A wiec male odswiezanko po pracy i ATAK! ;-)

13 września 2013, 13:37

Moje zycie nie moze byc proste i poukladane, o nie!
Z kursu na prawko na razie nici. Spojrzalam na stan konta i sie przerazilam! To, co tam jest, na pewno nie wystarczy nawet na najmniejsza rate za kurs!...
Poza tym szefowa wyladowala w szpitalu, a ja znowu potrzebuje jej podpisu i to na poniedzialek. Owszem, da sie ja zastapic, ale akurat nie teraz, bo dokladnie dzis nasze biuro sie przeprowadza...

Plan na weekend za to jest taki, ze przydaloby sie codziennie po porzadnym serduchu. Metoda na ksiezniczke srednio dziala, znowu musze stawac na rzesach, zeby do czegokolwiek doszlo. Nie powiem, zebym miala specjalna ochote sie wysilac, ale, jak juz kiedys stwierdzilam, moje ewentualne dziecko bedzie naprawde DOPRACOWANE. Pracuje nad nim ciezko i dlugo!

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2013, 15:59

14 września 2013, 12:43

No i gdzie ta cala owulacja? Termometr mi sie zawiesil, czy moze juz stygnac zaczynam i czas z Bogiem sie godzic?
Luby mnie z ranca zaskoczyl <3 i zaklocil pomiar, ale i tak jego wynik nie zwala z nog.
Co jest?!
Poza tym szaro i zimno i nic mi sie nie chce. W tym tygodniu nie sprzatam! Ot co! :-P

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2013, 12:44

15 września 2013, 14:17

No i kolejny tydzien zlecial. Ten dzien jest jednak jakis dziwny. Planowalam obudzic lubego lodem, ale wstal przede mna... Nic to, jest niedziela, jestesmy w domu sami, nie wybieramy sie nigdzie i nikogo nie spodziewamy.
Tylko moj organizm robi sobie jakies jaja: temperatura jak u zombi (smiesznie niska), sluz rozciagliwy, w porywach wodnisty, dziwne uczucie w piersiach, wzdecie i bol brzucha. Analizujac poprzednie wykresy wypadalaby dzis owulacja. Zaraz sobie sikne na test, wykapie sie i przystapie do ataku na spiacym aktualnie lubym, poniewaz, opierajac sie nadal na analizie poprzednich wykresow, w 15 dc nie serduszkowalismy nigdy, a to moze sie okazac kluczowym dniem!

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2013, 14:18

16 września 2013, 15:46

Zabiegana i zakrecona! Tyle roznosci dzis trzeba bylo zalatwic, nadzwonic sie, napisac e-maili. Uff...
Domek...
Nieposprzatane i nieugotowane, ale mam to w nosie. Ide zaraz jak co poniedzialek na fitness. Potem przydalaby sie powtorka z "cwiczen", tym razem lozkowych z lubym, bo mi jajniki sie rozszalaly i dalej produkuja jaja! Bola, sluz zalewa i chcice mam jak kotka w rui! ;-)
Tylko lubego rozruszac pozostaje i heja! Wczoraj wibrator zadzialal, co by tu dzis... Hmm...
:-/

17 września 2013, 14:12

Nareszcie w domu! Po megastresowym dniu w pracy, czekal na mnie luby z obiadkiem! Jak ja kocham tego faceta! Zreszta wczoraj tez sie dzielnie spisal. Co prawda poszlam na latwizne i dokonalam najzwyklejszej samoobslugi, ale nie powiem, zeby mu sie nie podobalo! ;-)
Dzis damy sobie chwile przerwy, bo na moje oczko juz jest po godzinie zero. Ale jutro, kto wie?... ;-)
The show must go on! :-)

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2013, 14:12

17 września 2013, 14:14

Porada
Porada dnia:

"Starając się o dziecko nie zapominajcie o sobie! Oto kilka walentynkowych rad:

1. Przypomnij sobie Wasz najpiękniejszy wspólny moment, opisz go na pięknej kartce i podaruj swojej drugiej połowie w prezencie. Spróbujcie wspólnie powrócić do tych wspomnień. A może nastroi to Was na coś więcej?

2. Wygospodarujcie trochę czasu i spędźcie go razem aktywnie. Wspólny trening, wspinaczka lub kurs tańca pomogą Wam spojrzeć na siebie nowym, świeżym okiem. Wysiłek doda Wam więcej sił witalnych i wprawi Was w dobry nastrój.

3. Odkryjcie wzajemny masaż stóp – dotyk stóp pozytywnie wpływa na cały organizm, relaksuje i odpręża ciało i umysł. Po kilku wspólnych sesjach masażu poczujecie poprawę samopoczucia, a wzajemny dotyk zbliży Was do siebie jeszcze bardziej.

4. Jesteście już trochę zmęczeni wiecznymi rozmowami o zajściu w ciążę? Nie rozmawiajcie na ten temat przez kilka dni. Nic a nic. Każdy potrzebuje trochę przerwy!

5. Nie poprzestawajcie na Walentynkach - wyznaczcie sobie dziś wspólny przyjemny cel do realizacji w najbliższym czasie. Co powiesz o regularnych cotygodniowych randkach przez następny miesiąc lub rozpoczęciu pisania wspólnego bloga? Eksperci są zgodni, że im więcej przyjemnych rzeczy pary wspólnie robią, tym szczęśliwsze są ich związki w dłuższym okresie czasu."
LUBIE TO!

18 września 2013, 14:25

No i po owulacji. Albo sie udalo, albo nie. Na nastepny cykl (w razie, gdyby sie nie udalo) wynosze nastepujacy wniosek:
Owulacje mam bezapelacyjnie w 15 dc. To oznacza ciezka prace nad fasola od 13 do 17 dc bez przerwy i bez zmiluj sie. Kiedys musi zaskoczyc, bo jajek, dzieki Bogu, mam pod dostatkiem jak na razie! :-)
A w piatek - progesteron i przeciwciala rozyczki. Ble, nie lubie igiel... :-(

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2013, 14:27

19 września 2013, 16:20

Jestem niesamowicie zmeczona! Ciezki dzien w pracy. Zaraz fundne sobie drzemke, tylko najpierw ubiore w slowa pewne mysli, ktore od paru dni nie daja mi spokoju.
Czy znacie kogos, kto pochodzi z krajow islamskich i ma ciemna karnacje, a nie ma dzieci i jest bezplodny/a? Tak sie rozgladam po ulicach i kazda kobieta z chusta na glowie prowadzi za reke lub w wozku co najmniej jedno dziecko. Jak to jest, ze brak potomstwa dotyka glownie "biala" rase?!

Europa wiek XXIV. Biali ludzie sa zamknieci w klatkach w muzeum historii naturalnej. Swiatem rzadza mulzumanie. Katolicyzm upada. Tocza sie swiete wojny. Dzihad. Po jakims czasie bialych nie ma juz nawet w muzeach. Swiat zamienia sie w jeden wielki harem.

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 września 2013, 19:55

20 września 2013, 10:58

Pobranie krwi na progesteron i antyciala rozyczki. Czas oczekiwania: 60 minut. Liczba pacjentow: ponad 10. Pozycja przy zabiegu: lezaco-mdlejaca. Wyniki do odbioru za tydzien. Koszt najprawdopodobniej zaden. Zaswiadczenie do pracy do godziny 10:00. Nastepnie dobrowolna rezygnacja z dalszej pracy z powodu kiepskiego samopoczucia. Z lubym ( obecnym przy mnie przez ten caly czas) do domku. Sniadanko.
Dzien dopiero sie zaczyna! :-)

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2013, 11:11

21 września 2013, 13:21

Ufff... Ale sie narobilam! Wysprzatalam na blysk mieszkanie, z plytkami w lazience wlacznie! Dobre 2 godziny roboty, ale jaki efekt! Czysto, pachnaco i w ogole miod i malina. Zostaje mi jeszcze ewentualnie ziemniaki do obiadu obrac, reszte przygotowal wczoraj moj luby. Sam z siebie jeszcze mnie do tego dwa razy bzyknal! A z rana poszedl pieniadze zarabiac. No i jak go tu nie kochac? :-)
<3

22 września 2013, 12:22

Co za nocka! Budzilam sie co 1-2 godziny zupelnie bez sensu i bez powodu! Przygrywka do nocek z maluchem? ;-)
W koncu zwleklam sie z lozka o 11:00 tylko dlatego, ze luby wlozyl mi do buzi loda w polewie czekoladowej. Troszke nam sie posciel zachlapala. ;-) Tzw. inne czynnosci seksualne, nie wiem, jak to sie na wykresie zaznacza! :-P
Teraz trzeba by jakis obiad sklecic i niedziela zleci. A potem znow poniedzialek, ble! Po piatkowym "mini strajku" jakos wyjatkowo nie ciagnie mnie do pracy!

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2013, 15:25

23 września 2013, 13:54

36,9!!! Toz to szok! Z tego szoku caly dzien krecilo mi sie w glowie! ;-) No i ten dziwny bol w okolicy brzucha... Oj, nie napalamy sie, bo znow bedzie placz i zgrzytanie zebow!

O pracy w takim razie napisze, ponarzekam. Bo mam taka jedna durna wspolpracownice, ze noz sie w kieszeni otwiera, jak czasem cos palnie. Najgorsze jest to, ze ja jej musze brak racji udowadniac, a ona potem musi mnie przepraszac i mi racje przyznawac. Bo to ja z reguly mam racje, mimo ze baba juz po 50. A gdyby pomyslala najpierw, zanim ze swoimi "mundrosciami" wyskoczy, nie byloby tych calych przepychanek i przepraszanek. Ech, cale zycie z wariatami!

Ide z lubym po platki do mleka, a potem bede sie na fitnessie luzowac. Ommmmmm...
:-)

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2013, 16:28

1 2 3 4 5 ››