
Odwalilam cale sprzatanie i inne obowiazki domowe, teraz pozostaje mi relaksik do samego poniedzialku rano! Uff...
Moze jakis seksik gdzies po drodze, zmienilam nawet posciel na swiezutka i pachnaca. @ poszla w cholere. Wygolic sie wiec tylko zostaje i czekac... W tym cyklu na ksiezniczke: bede lezec i pachniec.
Ciche dni i foch!
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2013, 06:14
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2013, 13:25
Ginekolozka cierpliwie wysluchala. Zrobila USG. Pokazala dominujacy pecherzyk na prawym jajniku. Skierowala na hormony: progesteron w 20 dniu, pozostale miedzy 1-5, czyli w nowym cyklu. Poradzila tez analize nasienia w Uniklinice.
Niby wszystko dobrze, a jednak zle, bo czeka mnie ciezka rozmowa z lubym o badaniach jego armii. Ale to w nowym cyklu, jak juz z hormonami sie wyjasni. Chyba, ze zdarzy sie cud!!! Babciu, modl sie za mnie...
Teraz w domku szybki obiadek mojemu i na miasto z kumpelami!
Bede miala o czym plotkowac! 
21:00 Kochane moje psiapsioly! Usmialam sie jak juz dawno nie! I ani slowa o staraniach. Mialysmy tysiac lepszych tematow.

Wracajac jednak do rzeczywistosci: luby jak zwykle przed telewizorem. Nie wykazuje zadnej inicjatywy odnosnie serduszkowania. Kosekwentnie jestem nadal ksiezniczka i rowniez nie zaczynam tematu. Dni plodne sie przez to marnuja, ale mam to gdzies. Po wczorajszej wizycie mam wewnetrzne przeczucie, ze problem lezy po jego stronie. Jesli on z tym nic nie zrobi, ja pozostaje bezsilna. Glowa muru nie przebije!
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2013, 08:35
Z kursu na prawko na razie nici. Spojrzalam na stan konta i sie przerazilam! To, co tam jest, na pewno nie wystarczy nawet na najmniejsza rate za kurs!...
Poza tym szefowa wyladowala w szpitalu, a ja znowu potrzebuje jej podpisu i to na poniedzialek. Owszem, da sie ja zastapic, ale akurat nie teraz, bo dokladnie dzis nasze biuro sie przeprowadza...
Plan na weekend za to jest taki, ze przydaloby sie codziennie po porzadnym serduchu. Metoda na ksiezniczke srednio dziala, znowu musze stawac na rzesach, zeby do czegokolwiek doszlo. Nie powiem, zebym miala specjalna ochote sie wysilac, ale, jak juz kiedys stwierdzilam, moje ewentualne dziecko bedzie naprawde DOPRACOWANE. Pracuje nad nim ciezko i dlugo!
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2013, 15:59
Luby mnie z ranca zaskoczyl
i zaklocil pomiar, ale i tak jego wynik nie zwala z nog.Co jest?!
Poza tym szaro i zimno i nic mi sie nie chce. W tym tygodniu nie sprzatam! Ot co!
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2013, 12:44
Tylko moj organizm robi sobie jakies jaja: temperatura jak u zombi (smiesznie niska), sluz rozciagliwy, w porywach wodnisty, dziwne uczucie w piersiach, wzdecie i bol brzucha. Analizujac poprzednie wykresy wypadalaby dzis owulacja. Zaraz sobie sikne na test, wykapie sie i przystapie do ataku na spiacym aktualnie lubym, poniewaz, opierajac sie nadal na analizie poprzednich wykresow, w 15 dc nie serduszkowalismy nigdy, a to moze sie okazac kluczowym dniem!
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2013, 14:18
Domek...
Nieposprzatane i nieugotowane, ale mam to w nosie. Ide zaraz jak co poniedzialek na fitness. Potem przydalaby sie powtorka z "cwiczen", tym razem lozkowych z lubym, bo mi jajniki sie rozszalaly i dalej produkuja jaja! Bola, sluz zalewa i chcice mam jak kotka w rui!

Tylko lubego rozruszac pozostaje i heja! Wczoraj wibrator zadzialal, co by tu dzis... Hmm...

Dzis damy sobie chwile przerwy, bo na moje oczko juz jest po godzinie zero. Ale jutro, kto wie?...

The show must go on!
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2013, 14:12
"Starając się o dziecko nie zapominajcie o sobie! Oto kilka walentynkowych rad:
1. Przypomnij sobie Wasz najpiękniejszy wspólny moment, opisz go na pięknej kartce i podaruj swojej drugiej połowie w prezencie. Spróbujcie wspólnie powrócić do tych wspomnień. A może nastroi to Was na coś więcej?
2. Wygospodarujcie trochę czasu i spędźcie go razem aktywnie. Wspólny trening, wspinaczka lub kurs tańca pomogą Wam spojrzeć na siebie nowym, świeżym okiem. Wysiłek doda Wam więcej sił witalnych i wprawi Was w dobry nastrój.
3. Odkryjcie wzajemny masaż stóp – dotyk stóp pozytywnie wpływa na cały organizm, relaksuje i odpręża ciało i umysł. Po kilku wspólnych sesjach masażu poczujecie poprawę samopoczucia, a wzajemny dotyk zbliży Was do siebie jeszcze bardziej.
4. Jesteście już trochę zmęczeni wiecznymi rozmowami o zajściu w ciążę? Nie rozmawiajcie na ten temat przez kilka dni. Nic a nic. Każdy potrzebuje trochę przerwy!
5. Nie poprzestawajcie na Walentynkach - wyznaczcie sobie dziś wspólny przyjemny cel do realizacji w najbliższym czasie. Co powiesz o regularnych cotygodniowych randkach przez następny miesiąc lub rozpoczęciu pisania wspólnego bloga? Eksperci są zgodni, że im więcej przyjemnych rzeczy pary wspólnie robią, tym szczęśliwsze są ich związki w dłuższym okresie czasu."
LUBIE TO!
Owulacje mam bezapelacyjnie w 15 dc. To oznacza ciezka prace nad fasola od 13 do 17 dc bez przerwy i bez zmiluj sie. Kiedys musi zaskoczyc, bo jajek, dzieki Bogu, mam pod dostatkiem jak na razie!

A w piatek - progesteron i przeciwciala rozyczki. Ble, nie lubie igiel...
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2013, 14:27
Czy znacie kogos, kto pochodzi z krajow islamskich i ma ciemna karnacje, a nie ma dzieci i jest bezplodny/a? Tak sie rozgladam po ulicach i kazda kobieta z chusta na glowie prowadzi za reke lub w wozku co najmniej jedno dziecko. Jak to jest, ze brak potomstwa dotyka glownie "biala" rase?!
Europa wiek XXIV. Biali ludzie sa zamknieci w klatkach w muzeum historii naturalnej. Swiatem rzadza mulzumanie. Katolicyzm upada. Tocza sie swiete wojny. Dzihad. Po jakims czasie bialych nie ma juz nawet w muzeach. Swiat zamienia sie w jeden wielki harem.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 września 2013, 19:55
Dzien dopiero sie zaczyna!
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2013, 11:11


W koncu zwleklam sie z lozka o 11:00 tylko dlatego, ze luby wlozyl mi do buzi loda w polewie czekoladowej. Troszke nam sie posciel zachlapala.
Tzw. inne czynnosci seksualne, nie wiem, jak to sie na wykresie zaznacza! 
Teraz trzeba by jakis obiad sklecic i niedziela zleci. A potem znow poniedzialek, ble! Po piatkowym "mini strajku" jakos wyjatkowo nie ciagnie mnie do pracy!
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2013, 15:25
No i ten dziwny bol w okolicy brzucha... Oj, nie napalamy sie, bo znow bedzie placz i zgrzytanie zebow!O pracy w takim razie napisze, ponarzekam. Bo mam taka jedna durna wspolpracownice, ze noz sie w kieszeni otwiera, jak czasem cos palnie. Najgorsze jest to, ze ja jej musze brak racji udowadniac, a ona potem musi mnie przepraszac i mi racje przyznawac. Bo to ja z reguly mam racje, mimo ze baba juz po 50. A gdyby pomyslala najpierw, zanim ze swoimi "mundrosciami" wyskoczy, nie byloby tych calych przepychanek i przepraszanek. Ech, cale zycie z wariatami!
Ide z lubym po platki do mleka, a potem bede sie na fitnessie luzowac. Ommmmmm...
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2013, 16:28
Oj , uwielbiam Twoje wpisy :)
leż i pachń!
Przypomnialas mi,ze mam posciel do zmiany :) Lez i pachnij ;) Relaksuj sie ile mozna!
Milego lezenia:)