Tymczasem luzik, bez mierzenia i nakrecania sie.
Ommmmmmmm..... "Jestem kwiatem lotosu na gładkiej tafli czystej wody....Jestem ZEN"

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2013, 14:28

Ale po frytkach mdli. Moze dlatego, ze cola zapilam?

Pare godzin pozniej:
No nie ma bata, moj luby jest w ciazy! Chodzi nafochany juz z trzeci dzien, sledzie przegryza czekolada, marudzi, ze chce pomarancze, spi po 12 godzin i do tego glowa go boli! Normalnie ciaza jak nic!
Mnie tez mdli, tym razem po czekoladzie! (lol)
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2013, 18:39
Pozostajac ZEN, nie nakrecam sie na zadna ciaze, choc wiem, ze i tak bede plakac. A testy? Jakie testy, na co mi to, skoro i tak bede miala we wtorek badana krew?! Moze zaszaleje i bete Hcg sobie fundne? A moze pozostane przy TSH i spolce. Kto to wie?
Troche jednak mi to napiecie przeszkadza...
Z pozytywow: brak plamienia, ktore w ostatnim cyklu pojawilo sie wlasnie w 11 dniu po owulacji. Szkoda, ze nie wiem, jaka mam temperature!
Poza tym sluz mnie zalewa, mokro mam w majtkach caly czas i biegam co chwila do kibelka na siusiu, przy okazji wkladke ogladam ze strachem, czy czego podejrzanego nie ujrze, ale na razie ok.W pracy znowu mlyn. Zaczynam miec wrazenie, ze oprocz kolezanki w ciazy i mnie nikt w tej firmie nie pracuje!
Dzis jeszcze alarm przeciwpozarowy nam wyskoczyl. Wszyscy na luzaczku, ze to pewnie jak zwykle cwiczenia, wyszli sobie na placyk bez kurteczek. Po 15 minutach dupki nam zmarzly, a okazalo sie, ze to wcale nie cwiczenia, jak ujrzelismy woz strazacki na sygnale i paru strazakow na dachu w pelnym rynsztunku! Po kolejnych 15 minutach mozna juz bylo wejsc do srodka, ale to bylo mega dlugie i mega zimne pol godziny!!!
I co sie okazalo? Ze jakis idiota cos podpalil w budynku, calkiem niechcacy, oczywiscie!!! Uff... Na szczescie chlopaki strazaki sie dzielnie spisaly i poza przeziebieniem nie stalo sie nic zlego. Moze nawet i przeziebienia unikne, wypilam wlasnie herbatke z cytrynka i czuje sie dobrze.

Na razie nie placze, na razie sie trzymam. Nie wiem, dlaczego znowu nie wyszlo. Odbiore wyniki progesteronu, zbadam TSH i spolke, to sie wiecej wyjasni. Ale na samym dnie serca czuje, ze wyniki beda wzorowe, ze problem jest z plemnikami...
Ech...
To mnie kurna pocieszyli! Za 4 lata mam sie dziecka spodziweac, swietna wiadomosc z rana, tuz po naglej i niezapowiedzianej wizycie @ i w momencie ogolnego rozbicia. No rewelacja, teraz to juz tylko siasc na pepku i plakac!
Wg niego staramy sie dopiero 2 miesiace, bo przeciez wczesniej tez cos lykalam. Taak, kwas foliowy!

Poza tym to wszystko przez antykoncepcje, to przeciez kazdy wie! A u niego w rodzinie wszyscy zdrowi i maja dzieci ile chca. Matko i Corko!

Gdy spytalam, czy nie przyszlo mu do glowy sie zbadac, uslyszalam, ze przyszlo, ale najpierw moje wyniki.
Ufff...
Jaki to ciezki osobnik! A moze to ja za bardzo wszystko przezywam? W koncu staramy sie dopiero dwa miesiace!
Co pomoglo? Totalna glupawka i gra na bongosach! Tak sie wyluzowalam, ze dostalam ataku... smiechu! 
Teraz luzowania ciag dalszy, bo dzis piniedzialek. A jak poniedzialek, to fitness. To naprawde potrafi dac energetycznego kopa! Yeach!

Acha. Termometru dalej nie posiadam i dobrze mi z tym!
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2013, 15:59
Bylam u pani doktor, odebralam wyniki, pobrano mi krew kolejny raz i uwaga, UWAGA!!! POSTEP! NIE zemdlalam, dalam sie kluc na siedzaco!

Progesteron chyba za niski 11.70 w 20 dniu 27-dniowego cyklu. Partnera przebadac zalecono i z kompletem wynikow na koleja wizyte zaproszono.
Czuje, ze przyspieszylo. I czuje, ze mialam racje. Progesteron podejrzewalam, ze za niski. Nasinie tez czarno widze...
Ale przynajmniej sa jakies zalazki diagnozy. Cos ruszylo.
W koncu nie wytrzymalam. Takie to trudne spuscic sie do kubeczka i zawiezc to do laboratorium?! "No to zawieziesz."
Aaaaa! :-!

Ide sobie zaraz do kosmetyczki. Pewnie tez tylko na chwile pomoze, ale dobre i tyle. Moze mi przynajmniej cos z twarza zrobi, ze nie bedzie taka zapuchnieta od tego pieciodniowego placzu!
A luby... Coz... Jak to on. Temat jak dla mnie nie jest zakonczony, ale niech go sobie sam przetrawi. Polozyl sie wczoraj do lozka zanim usnelam. Nowosc!
Albo moze ja tak dlugo usnac nie moglam, niewazne. W kazdym razie potrzymal mnie za reke, a w nocy co jakis czas budzilo mnie jego glaskanie mnie po wlosach. Ten facet chyba naprawde mnie kocha, tylko jest lekko niedorozwiniety emocjonalnie!
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 października 2013, 22:08
Pojecia nie mam, kiedy dojde do siebie! Moze Wesole Miasteczko z corcia kumpla? Taki byl plan, ale kumpel cos sie nie odzywa.
A w dupie to mam, przespie to! Dobranoc!
Przy okazji nowe paznokcie i nowa torebka, taki bonus, za ktory sama sobie zaplacilam, bo Matki Boskiej Pienieznej bylo w tym tygodniu. Ale seks to podstawa. Od razu lepiej mi sie dzis pracowalo, od razu humor lepszy!

Na szczescie obiad zrobil, wiec chociaz to mam z glowy. Poza tym nudy!!!
Ale takie sa niedziele. Poza kosciolem i lodziarnia nie ma tu zadnych rozrywek. Do kosciola chodzimy na sluby i chrzciny, na lody 12°C to troche chlodno.
Moze znajomi sie zjawia to wyskoczymy na Wesole Miasteczko. Stoi juz tydzien, a my sie jakos wybrac nie mozemy. Bez dziecka to jednak takie rzeczy nie bawia!
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2013, 12:14
1. Poprosimy ten dokument faxem;
2. Ok, dziekujemy za fax, ale potrzebny jest oryginal;
3. Oryginal do nas nie dotarl, a przefaxowane informacje nie sa kompletne;
4. Ok, mamy to, ale potrzebujemy jeszcze zalacznika...
5. .........................
Never Ending Story!!! I nie, nie w Polsce takie cuda wianki, to niemiecka biurokracja. Ogolnie jest mniej skomplikowana od polskiej, pod warunkiem, ze nie trafi sie na idiotow. A ze ja cale zycie z wariatami, wiec...
Never Ending Story!
Teraz moze wreszcie cos zjem i wypije. No tak, poza poranna kawa mialam w ustach tylko pare bluzgow!

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2013, 15:41

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Normalnie napier...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zapalenie nerwu. Bol jak idz stad. Najgorsze w tym jest to, ze jak raz sie to cholerstwo przyplacze, przy byle pretekscie wraca jak bumerang! No i mam wlasnie taki powrot bumerangu po jakims pol roku spokoju. A tu lubego ujezdzac jeszcze ze 4 dni trzeba.
Jak ja to zrobie bez ibuprofenu?! Chociaz w sumie to w dupe z tym, lyknelam juz w tym cyklu ketonal i pyralgine, coz mi taki byle ibuprofen zaszkodzi? Umrzec mam z bolu, czy jak?
Biedronko, to na szczęście się stłukł :) i obyś nie musiała go kupować za tydzień ;)
A może to po to byś była bardziej zaskoczona :) kup elektroniczny to zaoszczędzisz czas podczas mierzenia , no i się nie tłucze.. kiedy robisz test ?
ja też pomyślałam, że to na szczęście, że chciał powiedzieć: po co mierzysz, przecież jesteś w ciąży! :)
moze pora pomyslec nad elektronicznym ? hmm :) ja od ponad 2 lat uzywam microlife z dwoma miejscami po przecinku ;) jedynym co mnie denerwuje sa ciche pikniecia :) pozdrawiam i moze Evw dobrze napisala ;) zaszlasz to i termometr niepotrzebny :)