X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania W poczekalni
Dodaj do ulubionych
‹‹ 2 3 4 5 6

24 września 2013, 07:33

Termometr mi sie stlukl. Luby w stresie, ze rtec rakotworcza, zbieral kropelki. Ja prawie w placz, bo czym teraz bede mierzyc temperature? Ano nie bede, kupie nowy termometr w nowym cyklu. Za tydzien. Wtedy tez odbiore wyniki progesteronu i dam sie jeszcze raz kluc: albo na pozostale hormony, albo na bete Hcg.
Tymczasem luzik, bez mierzenia i nakrecania sie.
Ommmmmmmm..... "Jestem kwiatem lotosu na gładkiej tafli czystej wody....Jestem ZEN":)

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2013, 14:28

24 września 2013, 16:58

Eeee, na @ idzie. Pochlaniam slodkie jak maly odkurzacz i rece mi sie trzesa jak staremu alkoholikowi. Przed chwila poszedl talerz! :-P
Ale po frytkach mdli. Moze dlatego, ze cola zapilam? ;-)

Pare godzin pozniej:

No nie ma bata, moj luby jest w ciazy! Chodzi nafochany juz z trzeci dzien, sledzie przegryza czekolada, marudzi, ze chce pomarancze, spi po 12 godzin i do tego glowa go boli! Normalnie ciaza jak nic! :-P Mnie tez mdli, tym razem po czekoladzie! (lol) :-D

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2013, 18:39

25 września 2013, 13:23

Jakos tak dziwnie bez termometru... Piec minut rano robi naprawde roznice, nie musialam biec do autobusu, wystarczyl krok spacerowy. Tak mi jakos smiesznie, jak sie rano ruszam. Mdli mnie przy kazdym ruchu. Dziwne to!

Pozostajac ZEN, nie nakrecam sie na zadna ciaze, choc wiem, ze i tak bede plakac. A testy? Jakie testy, na co mi to, skoro i tak bede miala we wtorek badana krew?! Moze zaszaleje i bete Hcg sobie fundne? A moze pozostane przy TSH i spolce. Kto to wie?

Troche jednak mi to napiecie przeszkadza... :-P

26 września 2013, 16:02

Odznaczam na wykresie zmeczenie, zawroty glowy i sennosc tylko dlatego, ze wykonalam dzis 300% normy - prace za trzy osoby! Lekka przesada, ale coz, nie bylo dzis komu robic. Na szczescie dalo sie zjesc jakies spaghetti na obiad, wiec przezylam. Teraz sie za to przespie, bo nie wiem juz, jak sie nazywam!
Z pozytywow: brak plamienia, ktore w ostatnim cyklu pojawilo sie wlasnie w 11 dniu po owulacji. Szkoda, ze nie wiem, jaka mam temperature! :-(

27 września 2013, 13:46

Nie ma plamienia, jest dobrze! :-) Poza tym sluz mnie zalewa, mokro mam w majtkach caly czas i biegam co chwila do kibelka na siusiu, przy okazji wkladke ogladam ze strachem, czy czego podejrzanego nie ujrze, ale na razie ok.

W pracy znowu mlyn. Zaczynam miec wrazenie, ze oprocz kolezanki w ciazy i mnie nikt w tej firmie nie pracuje! :-P Dzis jeszcze alarm przeciwpozarowy nam wyskoczyl. Wszyscy na luzaczku, ze to pewnie jak zwykle cwiczenia, wyszli sobie na placyk bez kurteczek. Po 15 minutach dupki nam zmarzly, a okazalo sie, ze to wcale nie cwiczenia, jak ujrzelismy woz strazacki na sygnale i paru strazakow na dachu w pelnym rynsztunku! Po kolejnych 15 minutach mozna juz bylo wejsc do srodka, ale to bylo mega dlugie i mega zimne pol godziny!!! :-/ I co sie okazalo? Ze jakis idiota cos podpalil w budynku, calkiem niechcacy, oczywiscie!!! Uff... Na szczescie chlopaki strazaki sie dzielnie spisaly i poza przeziebieniem nie stalo sie nic zlego. Moze nawet i przeziebienia unikne, wypilam wlasnie herbatke z cytrynka i czuje sie dobrze.

28 września 2013, 08:00

Obudzil mnie ten cholerny bol brzucha. Przylazla @, franca jedna! Punktualna cholera! Nawet sie nie spoznia. Niemiecki porzadek, kurde! :-/
Na razie nie placze, na razie sie trzymam. Nie wiem, dlaczego znowu nie wyszlo. Odbiore wyniki progesteronu, zbadam TSH i spolke, to sie wiecej wyjasni. Ale na samym dnie serca czuje, ze wyniki beda wzorowe, ze problem jest z plemnikami...
Ech... :-(

29 września 2013, 10:54

Porada
"Załóż, że staranie się o dziecko to proces a nie zdarzenie. Spośród wszystkich par aktywnie starających się o dziecko tylko 30% par zachodzi w nią w pierwszym cyklu. Po 3 cyklach w ciąży będzie około 59% wszystkich starających się par, po 6 cyklach 80%, po 12 cyklach 85%, a w przeciągu 4 lat zajdzie w ciążę około 95% wszystkich starających się par. Około 5% par będzie starało się o dziecko dłużej niż 4 lata."

To mnie kurna pocieszyli! Za 4 lata mam sie dziecka spodziweac, swietna wiadomosc z rana, tuz po naglej i niezapowiedzianej wizycie @ i w momencie ogolnego rozbicia. No rewelacja, teraz to juz tylko siasc na pepku i plakac! :-(

29 września 2013, 15:50

Rozmawialam z lubym i jestem przerazona jego brakiem wiedzy o poczeciu!
Wg niego staramy sie dopiero 2 miesiace, bo przeciez wczesniej tez cos lykalam. Taak, kwas foliowy! :-/
Poza tym to wszystko przez antykoncepcje, to przeciez kazdy wie! A u niego w rodzinie wszyscy zdrowi i maja dzieci ile chca. Matko i Corko! :O
Gdy spytalam, czy nie przyszlo mu do glowy sie zbadac, uslyszalam, ze przyszlo, ale najpierw moje wyniki.
Ufff...
Jaki to ciezki osobnik! A moze to ja za bardzo wszystko przezywam? W koncu staramy sie dopiero dwa miesiace! :-P

30 września 2013, 14:06

Chyba jestem lekko zestresowana, bo klulo mnie dzis w okolicy serca i mialam problem z bezbolesnym oddychaniem. :-/ Co pomoglo? Totalna glupawka i gra na bongosach! Tak sie wyluzowalam, ze dostalam ataku... smiechu! :-D
Teraz luzowania ciag dalszy, bo dzis piniedzialek. A jak poniedzialek, to fitness. To naprawde potrafi dac energetycznego kopa! Yeach! ;-)

Acha. Termometru dalej nie posiadam i dobrze mi z tym! :-P

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2013, 15:59

1 października 2013, 10:13

Jeszcze nigdy tego nie robilam, kiedys musi byc ten pierwszy raz. Pisze z pracy!!! I tak na niczym innym skupic sie nie moge.
Bylam u pani doktor, odebralam wyniki, pobrano mi krew kolejny raz i uwaga, UWAGA!!! POSTEP! NIE zemdlalam, dalam sie kluc na siedzaco! :-D
Progesteron chyba za niski 11.70 w 20 dniu 27-dniowego cyklu. Partnera przebadac zalecono i z kompletem wynikow na koleja wizyte zaproszono.
Czuje, ze przyspieszylo. I czuje, ze mialam racje. Progesteron podejrzewalam, ze za niski. Nasinie tez czarno widze...
Ale przynajmniej sa jakies zalazki diagnozy. Cos ruszylo.

1 października 2013, 21:48

Kolejna rozmowa zakonczona moim placzem. On nieobecny, odpowiada na odczepnego. Pojdzie sie zbadac jak bedzie mial czas KIEDYS w jakiejs blizej nieokreslonej przyszlosci! :'(
W koncu nie wytrzymalam. Takie to trudne spuscic sie do kubeczka i zawiezc to do laboratorium?! "No to zawieziesz."
Aaaaa! :-!

2 października 2013, 15:20

Piaty dzien jade na wstecznym biegu! PIATY! Wszelkie techniki relaksacyjne pomagaja tylko na chwile, potem znowu placz. Nawet w pracy. Ilez mozna, pytam sie?! No ilez mozna beczec?! :-/
Ide sobie zaraz do kosmetyczki. Pewnie tez tylko na chwile pomoze, ale dobre i tyle. Moze mi przynajmniej cos z twarza zrobi, ze nie bedzie taka zapuchnieta od tego pieciodniowego placzu!

A luby... Coz... Jak to on. Temat jak dla mnie nie jest zakonczony, ale niech go sobie sam przetrawi. Polozyl sie wczoraj do lozka zanim usnelam. Nowosc! :O Albo moze ja tak dlugo usnac nie moglam, niewazne. W kazdym razie potrzymal mnie za reke, a w nocy co jakis czas budzilo mnie jego glaskanie mnie po wlosach. Ten facet chyba naprawde mnie kocha, tylko jest lekko niedorozwiniety emocjonalnie! :-P

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 października 2013, 22:08

3 października 2013, 14:33

Kto sie czubi, ten sie lubi. Podobno. To moj musi mnie bardzo kochac, bo ciagle mi dogryza. Kolega z pracy twierdzi, ze to normalne. On swojej zonie nigdy nie mowi, ze ja kocha, woli ja prowokowac. Zwykle mnie takie konskie zaloty bawia, ale dzis wyjatkowo nie. W koncu sie nafochalam i powiedzialam lubemu, ze jak ma sie odzywac tylko po to, zeby mi dogryzc, to niech lepiej milczy, tak bedzie przyjemniej. Zamknelam sie w sypialni, ze niby spac bede.

Pojecia nie mam, kiedy dojde do siebie! Moze Wesole Miasteczko z corcia kumpla? Taki byl plan, ale kumpel cos sie nie odzywa.
A w dupie to mam, przespie to! Dobranoc!

4 października 2013, 16:06

To bylo takie proste! Seks, orgazm, bzykanko! Tego mi po prostu bylo trzeba, by skonczyc te placze!
Przy okazji nowe paznokcie i nowa torebka, taki bonus, za ktory sama sobie zaplacilam, bo Matki Boskiej Pienieznej bylo w tym tygodniu. Ale seks to podstawa. Od razu lepiej mi sie dzis pracowalo, od razu humor lepszy! :-)

5 października 2013, 11:17

Jakis mam taki wewnetrzny przymus codziennego pisania nawet, jak nic sie nie dzieje. Chociaz w sumie, to sie dzieje. Przestalam beczec. Nareszczcie! Potwierdzam wczorajsza teorie, ze jedynym lekarstwem na placze jest dla mnie seks. Wczoraj czekalam grzecznie az sie bajka o transformersach skonczy i... luby mi usnal! O nie! Ja sie tak nie bawie! Czary-mary i juz nie spi, hokus-pokus i jest seksik! :-D

6 października 2013, 12:13

Wstalam pol godziny temu i juz mi sie dluzy ten dzien. Luby zabral laptopa i siedzi ma YouTube. Zmuszona jestem wysluchiwac "hitow" ostatnich dwoch dziesiecioleci. Bleh! :-/
Na szczescie obiad zrobil, wiec chociaz to mam z glowy. Poza tym nudy!!!
Ale takie sa niedziele. Poza kosciolem i lodziarnia nie ma tu zadnych rozrywek. Do kosciola chodzimy na sluby i chrzciny, na lody 12°C to troche chlodno.
Moze znajomi sie zjawia to wyskoczymy na Wesole Miasteczko. Stoi juz tydzien, a my sie jakos wybrac nie mozemy. Bez dziecka to jednak takie rzeczy nie bawia! :-/

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2013, 12:14

7 października 2013, 14:00

Znowu cholerny poniedzialek, znowu cholerne telefony, e-maile, terminy. Czasem naprawde mnie to wszystko wkurza! Jakby nie dalo sie zalatwic wszystkiego od razu, czarno na bialym i drukowanymi, tylko tak od dupy strony zawsze:
1. Poprosimy ten dokument faxem;
2. Ok, dziekujemy za fax, ale potrzebny jest oryginal;
3. Oryginal do nas nie dotarl, a przefaxowane informacje nie sa kompletne;
4. Ok, mamy to, ale potrzebujemy jeszcze zalacznika...
5. .........................

Never Ending Story!!! I nie, nie w Polsce takie cuda wianki, to niemiecka biurokracja. Ogolnie jest mniej skomplikowana od polskiej, pod warunkiem, ze nie trafi sie na idiotow. A ze ja cale zycie z wariatami, wiec...
Never Ending Story!
:-P

8 października 2013, 15:18

Chaos, bieganie, narzekanie, sztuczne usmiechy. Czyli kolejny dzien w pracy mozna odhaczyc. Po czym chaos, bieganie, narzekanie, latanie ze sciera. Czyli weszlam do domu chwile po tym, jak luby wpadl na przerwe obiadowa!
Teraz moze wreszcie cos zjem i wypije. No tak, poza poranna kawa mialam w ustach tylko pare bluzgow! :-P

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2013, 15:41

9 października 2013, 15:39

Usnelam prosto po pracy. Nawet jesc mi sie nie chcialo. Wszystko przez nocne siedzenie na takim jednym portalu internetowym. Tam jest takie forum, na ktorym pisza dziewczyny chcace zajsc w ciaze. Jest tez funkcja pamietnika i wykres. Koniec z tym! Dzis wieczorem zaden Ovufriend! Dzis tylko moj Boyfriend! :-D

10 października 2013, 14:41

Ale mnie k..a boli!!!!!! :-/
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Normalnie napier...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:-/

Zapalenie nerwu. Bol jak idz stad. Najgorsze w tym jest to, ze jak raz sie to cholerstwo przyplacze, przy byle pretekscie wraca jak bumerang! No i mam wlasnie taki powrot bumerangu po jakims pol roku spokoju. A tu lubego ujezdzac jeszcze ze 4 dni trzeba. :-/ Jak ja to zrobie bez ibuprofenu?! Chociaz w sumie to w dupe z tym, lyknelam juz w tym cyklu ketonal i pyralgine, coz mi taki byle ibuprofen zaszkodzi? Umrzec mam z bolu, czy jak? :-/
‹‹ 2 3 4 5 6