Anulka0404 Chwile zwątpienia 11 lutego 2020, 17:34

Zakładając tu konto, pomyślałam, czy oby nie przesadzam z tym staraniem się o dziecko, ta aplikacja, czy to nie za wcześnie na takie szczegółowe informacje dotyczące temperatury, owulacji, itp. Przecież to "zajscie" bedzie takie mało spontaniczne. Ale teraz cieszę się, że zaczęłam prowadzić ten dziennik. Uczę się swojego organizmu, wszak na naukę nigdy za późno 🙂
I dowiaduję się po 32 latach, że ból jajników niekoniecznie świadczy o owulacji (przynajmniej tak wykazują testy).
Dobrze znać swój organizm, polecam każdemu, wtedy łatwiej już na samym początku zaobserwować i zareagować, gdy coś jest nie tak ..


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2020, 17:04

Marlena Szukając motyla. 11 marca 2015, 22:54

Małymi krokami idę chyba do przodu choć czuję się jakbym tkwiła w próżni.
@ w końcu przylazła, mimo moich wielkich nadziei że może jednak się nie pojawi. Przy regularnych 27 dniowych cyklach, nagle przyszła 3 dni później. Ten cykl bez starań, w przyszłym tyg mam mieć robione hsg. Pkt pierwszy z mojej listy będzie można w końcu wykreślić. Pkt 2 wykonany, choć muszę umówić się na kolejną wizytę do doktora Buca, bo moje wyniki prolaktyny trafiają bezpośrednio do niego. A myślałam że go sobie już daruję. No ale wykonałam już pkt 3 więc może ta wizyta się przyda, dowiem się czy wyniki Łukasza są ok.

No właśnie, odebrałam Łukasza wyniki:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3cd1dfaa6c9d.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9243c9ae0459.jpg


Ma któraś z Was doświadczenie w tym temacie? Mnie wyniki wydają się ok, ale to moja subiektywna opinia. Dodam że posiew wyszedł ujemny.

Po 17 marca do odbioru przeciwciała p. plemnikowe. Zobaczymy czy czasem ja nie niszczę życiodajnej armii Łukasza.

Od jutra w końcu biorę się za mierzenie temperatury. O ile znów nie zapomnę.

Ostatnio nie czuje się najlepiej, chodzę wiecznie nabuzowana i zła. Przerasta mnie ta cała sytuacja. Do tego czas leci mi strasznie szybko. Przez pracę dni mijają mi jak do tej pory godziny. W wolne dni znajduje sobie jakieś zajęcia, by czuć się pożyteczna. Ostatnio np malowałam pokój.

Ostatnio mam wielki problem z zaakceptowaniem samej siebie. Czuje się niepotrzebna i bezużyteczna. Taka niedorobiona. I do tego muszę schudnąć bo już ostatnio usłyszałam od Łukasza "ale masz boczki". Niby w żartach ale ja tam wiem swoje. Mam wrażenie że nic mi w życiu nie wychodzi. Chciałabym odzyskać radość z życia.

Po powrocie do domu, taka niespodzianka na mnie czekała :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a44434b03dcb.jpg

I nawet pies miał farta, bo mąż kupił jej nową obrożę.
Kotka tak mi się marcuje, że wyszła o 16 i do tej pory nie wróciła, ale godzę się z tą myślą, że nie wróci.
Plecy mnie bolą ciągle, raz mocniej, a czasem tylko troszkę smyrają.
Jestem już taka zmęczona, od rana coś robię, bo mam tyle energii w sobie :)
choć codziennie koło 14, zbiera mnie o stałej porze na drzemkę:)

Z moim chorobowym ustaliliśmy tak, że podwyższam sobie składkę, bo przy tej niskiej składce co mam przez te dwa lata, to może ze 400 zł bym dostała !
Więc takie pieniądze to aż żal brać, bo śmieszna kwota, także od 14 kwietnia idę na chorobowe i będę dostawać 1600zł. Do takiej kwoty nikt się nie doczepi, a kwoty z kosmosu nie potrzebuję. Moje chorobowe będzie akurat do odłożenia na wszelkie zakupy dla dziecka :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2015, 23:53

Hmmm chyba wybrałam łóżeczko i komodę z przewijaniem :) jakieś opinie? Sugestie? Do zakupu jeszcze daleko oczywiście, ale wszystkie uwagi mile widziane :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/91245c2cafb4.jpg

Muszę ogarnąć temat pościeli bo na razie to czarna magia dla mnie :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2015, 22:51

A oto moja malutka kruszynka. Urodzona 27 stycznia o godzinie 8.22 ważyła 2950.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/719a278122fe.png
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/61a64a5f48d1.png
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8df3947af2d6.png

Neyla Pokój z widokiem na morze. 17 marca 2015, 14:56

16+1 lub 16+4
waga 55,8kg
obwód brzucha 86cm

Czuję się rewelacyjnie! Czasami tylko lekko głowa mnie boli, ale da się żyć. To super samopoczucie sprawia, że martwię się, czy wszystko ok z babaskiem... Chyba wolałabym rzygać i mieć mdłości i wiedzieć, że jestem w ciąży. A tak to czuję się jakbym po prostu troszkę przytyła... Dobrze, że mała się powierci czasami, co chociaż na chwilę uspokoi głupi mózg. A potem się zastanawiam, czy to na pewno ona, a nie wzdęcia?

Przeszukuje net w poszukiwaniu idealnego wózka... mam tam jakieś pomysły, ale najbardziej pomogło mi zobaczenie na żywo paru modeli. I tak oto zastanawiam się nad firmą camarelo, bebetto. Dziewczyny z forum podsunęły jeszcze coletto. Wszyscy ci producenci są dostępne w sklepie w naszym mieście, więc pewnie po Wielkanocy pójdziemy z mężem zobaczyć jak będą się prezentowały w naszej małej Toyocie. Doszliśmy do wniosku, że skoro wszystkich mamy na miejscu (dziadków, ciocie itd.) to nie będziemy kupowali wózka 2w1 + fotelik maxi cosi. I tak do wiosny nie będziemy wyruszać nigdzie. A jak Julka podrośnie, to kupimy dobry fotelik. A na razie wózek 3w1 z fotelikiem (nosidełkiem).

A to my.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1bf4399bb57e.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2015, 14:23

Aktualizacja brzusia:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/898dc228df34.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/28803c10ce03.jpg
Wygląda na to że coś przybyło :D ale co ciekawe metr twierdzi że nie przybyło :P na wadze +1,5kg :)

Neyla Pokój z widokiem na morze. 23 marca 2015, 22:02

17+0 lub 17+3
waga 56,0kg
obwód brzucha 88cm

No i mamy 5 miesiąc! Julka (mam nadzieję, że nią zostanie) strasznie się już wierci-wieczorami. Czasami, aż podskoczę jak mnie kopnie z zaskoczenia. Kocham tego naszego małego bąbelka :D Ostatnio czuję się taka szczęśliwa, przepełnia mnie radość, miłość.
Byłam z siostrą w szmateksie, kupiłam sobie wiosenno-letnią różową kurteczkę i całą masę innych zwiewnych ciuchów. I zrobiłam moje pierwsze "dzieciowe" zakupy... oglądają małe bodziaki myślałam, że się rozbeczę :/

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1ce77d89bb49.jpg

Potem co chwila w domu oglądałam te ciuszki, a wieczorem przyłapałam na tym męża. Odwrócił się zmieszany i powiedział, że to straszna kruszynka będzie. Tak strasznie go kocham i jestem taka szczęśliwa z tego, że wreszcie po 2 latach walki jestem w zdrowej ciąży. Rodzicielstwo to niesamowite błogosławieństwo i każdego dnia dziękuję Bogu, że pozwala mi tego doświadczać. Może to i głupio zabrzmi, ale przepełnia mnie też duma, że noszę pod sercem dziecko mojego męża. Czekamy na Ciebie Julciu.

Tak jak pisałam wyżej...JESTEM SZCZĘŚLIWA!

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 1 kwietnia 2015, 16:00

Trochę strachu się dziś najadłam,jak zobaczyłam brązowe upławy na papierze toaletowym. Już wczoraj wydawało mi się,że je widzę,ale dziś były zdecydowanie wyraźniejsze. Zestresowałam się strasznie,a w głowie od razu pojawiły się najczarniejsze scenariusze. Od razu zaesemesowałam do mojego lekarza,opisując całą sytuację i pytając,czy to normalne czy nie,czy wymaga wizyty czy nie. Kazał przyjechać za godzinę,więc już w ogóle byłam spanikowana,bo wiedziałam,że to może być naprawdę zły znak. Czekanie w poczekalni - koszmar w takiej sytuacji. Weszłam do gabinetu jednak dość szybko,więc absolutnie nie narzekam. Okazało się,że z dzieckiem wszystko w jak najlepszym porządku, ładnie rośnie,widać już rączki i nóżki :) No i naprawdę - 2,5 cm dziecka :) Czad :D Kosmówka też ok,nic się nie odkleja. Skąd więc plamienia? Pan Doktor zasugerował,że to przesilenie organizmu w związku z infekcją i kaszlem,który męczy mnie już drugi tydzień. Jak posłuchał jak kaszlę, zapisał mi normalne leki (atrodil i deflegmin) i stwierdził,że najważniejsze,że z dzidzią jest wszystko w porządku :) Well, I couldn't agree more :) Kamień z serca więc :) Ostatnio piłam też mało wody i organizm też się upomina - ćmi mnie nerka..:/ Jak nie urok,to ...

Tymczasem przedstawiam Fasolka :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/467f8decf127.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 kwietnia 2015, 11:11

20 t 1 D
My już po polówkowych. Strasznie się bałam tego usg, ale wszystko wygląda na to, że nasza córeczka (tak, córeczka potwierdzona już na 100%, choć swojemu lekarzowi nie wierzyłam wcale, że to córka, bo przecież u mnie w rodzinie rodzą się sami chłopcy!) jest zdrowa jak ryba :) Zostaje nasza Zosia. Jestem najszczesliwsza na świecie, nie przypuszczałem, że można tak kogoś kochać... Wcześniej tego aż tak nie czułam, a teraz jak ja widziałam, widziałam te stopki, które mnie kopia już od jakiegoś czasu, to przepadłam. Mąż też jest zakochany w małej. Z jednej strony chciałabym się cieszyć tym czasem ciąży jak najdluzej, a z drugiej chciałabym ją już zobaczyć, przytulić, powąchać :) jakoś wszystkie troski dnia codziennego nie mają już takiego znaczenia... Są nieważne. Nadal nie dowierzam, ze to się nam przytrafiło, tak poprostu zaszłam w ciążę po takim czasie, po tylu latach, kiedy już się zaczynałam z tym godzić, że to się nigdy nie wydarzy. Chyba to niedowierzanie nigdy mnie nie opuści... Nawet jak już będzie z nami, będę ją przytulala, to nie będę wierzyła, że to się dzieje naprawdę....

Doswiadczajac tego, tym bardziej mam nadzieję i mocno wierzę w to, że każda z Was dojdzie do tego etapu, mimo że będzie się wydawało to niemożliwe. Tak bardzo w to wierzę, i ufam, że tak będzie. W końcu płacz z rozpaczy zmieni się w płacz ze szczęścia. Ja nigdy nie zapomnę, żeby myślami być z takimi parami, które długo się starają i walczą o swoje szczęście. Tego się nie da wymazać z głowy...

8d35cad243fd.jpg 5e844bcb98af.jpg 71883e83da84.jpg



justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 5 kwietnia 2015, 17:42

a oto jestem ja - Adaś
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/21551a592969.jpg

Wesołych Świąt wszystkim mamom :) i dzidziusiom :)

Marlena Szukając motyla. 6 kwietnia 2015, 00:00

Dziś 33 dc. Halooooo! @ gdzie jesteś?
Denerwują mnie te rozregulowane cykle :( Chciałabym zacząć już kolejny cykl, kolejne starania...
Postanowiłam też brać zioła Ojca Sroki. We wtorek jadę do zielarskiego po składniki. Może pomoże.
Święta troszkę mnie dobijają... dziś było rodzeństwo z dziećmi u nas. Mały brata 6 tyg młodszy niż Arek by był. Smutne to wszystko.
Jutro jedziemy jeszcze do Łukasza rodziny, tam kolejna porcja małych dzieci i dodatkowo szwagierek w ciąży.. Niech te Święta już miną. Chce znów normalnie chodzić do pracy...
Troszkę mi dziś smutno. Czasem czuje się bezużyteczna. Odkąd odebraliśmy wyniki nasienia wiem że wina leży po mojej stronie. Tym gorzej się czuję, gdyby Łukasz ożenił się z inną to pewnie miałby już dzieci. A tak to jest przy mnie nieszczęśliwy.
Wiem, ovu nie lubi takich smutasów w złych humorach. Przepraszam, tak jakoś mnie naszło.
Przelewanie emocji na "papier" trochę mi pomaga, sprawia że ból maleje..

Z bardziej pozytywnych rzeczy, bardzo proszę o radę :)
Czy mogę pojawić się na chrzcinach ubrana podobnie jak na zdjęciu poniżej?

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/38d4d37535be.jpg

Długa spódnica i skóra <3 nie wiem co mnie naszło. Dodam że jestem chrzestną. Co sądzicie?

9 tc (8t+1d) 3 miesiąc czas -start :)

Do wizyty pozostał równy tydzień :)

Wiele się działo od ostatniego wpisu, aż pewnie niektórych rzeczy nie pamiętam :)

Hmm.. Zamówiliśmy już szafę, komodę i po kilku dniach łóżko. Łóżko w Vox, zarąbiaste ;) w ogóle nie mieliśmy w planach tego dnia czegoś kupować, zaszliśmy z ciekawości do meblowego :) rozważam nad kupnem super hiper materaca do naszego łóżka, ale cena jest powalająca, ale komfort leżenia czy siedzenia mówi sam za siebie.. 2.300 na promocji.. ale powiedziałam sobie,że jak zostaną nam pieniądze (a zostaną z pewnością.. no nawet jeżeli miałabym dołożyć!) to go kupie! On się wyśpi, może trochę te biedne jego plecy mu odpuszczą..
a już dawno powinien być po operacji..

Święta jakoś zleciały. Oczywiście kuzynka męża, wielka pani magister mówiła swoje mądrości na temat ciąży (określa się jako doświadczona mama ..a ma jedno dziecko). Pierwsze pytanie jakie mi zadała to : ile przytyłaś? powiedziałam , że nic. No i oczywiście musiała skomentować : Ty nie myśl że po porodzie tak szybko schudniesz.
KUR*A NO ! Czy ktoś ją o zdanie pyta? Taaa... bo ona wiecznie do dietetyka chodzi, ma drogą dietę - tak jak ona to określiła. Niby pani magister, a dziecko chyba sama chce zagłodzić..chłopak 9 miesięcy, cienki jak wiór, a ona karmi go obleśnymi słoiczkami i wodą .
Wkurwia mnie też, sprawdzanie mililitrów z butelki. A niech się naje! A nie - zjadł 40 ml i już mu starczy, butelka na bok. Nie ma kiedy porządnie zjeść, a ona się dziwi, że co chwile woła. Młody zadziera już nóżkę do chodzenia, jak by chciał wstawać.. ale co z tego, jak kupili mu ROWEREK , na którego go wsadzają, trzymają plecki i pchają. CHODZIK ! CHODZI MU POTRZEBNY, ALBO PCHACZ.. CHODZIĆ BY CHCIAŁ ! ale nie.. chodziki już są be, bo kręgosłup się krzywi.. A ja się pytam od ilu lat takie przekonanie? Dzieciaki uwielbiają brykać! Suną po podłodze jak wyścigówki! Miałam już 6 miesięcy jak sama stałam i chodzik też miałam, a plecy mam zdrowe.
No ciśnienie ci tacy podniosą, bo świat kręci się tylko w okół jednego dziecka i innych tematów jak o nim to nie było. No sorry, ale ileż można. Do karmienia to też..3 osoby zaangażowane, MASAKRA .
Chyba będę typem domownika.. nie przypadły mi do gustu rodzinne imprezy z dzieciakami.

PS: nie mam nic do magistrów, ale ta kuzynka to ewenement nadludzki.Tak wywyższającej się osoby chyba jeszcze nie znam -.-

Dobra, koniec tych nerwów :)

U mnie zmiany, które zauważyłam, to przede wszystkim duże, bolące piersi, z brodawek robi się już smoczek, narastają grudki :) otoczki już większe. Mam straszne pragnienie od ostatnich trzech dni, bardzo chce mi się pić;)
Włosy do dupy, czyli bez zmian :) wczoraj jeszcze coś mnie pryszczem wysypało.
Paznokcie już się nie rozdwajają, są mocniejsze i chyba już ich dobry miesiąc nie obcinałam :) Włosy na ciele (nie bede się rozdrabiać:) ) rosną ekspresem, pachy golę codziennie :)
nogi już co dwa dni ..no i wiecie co jeszcze :P


Ładnie już mi brzunio rośnie :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/05e806f0aedb.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2015, 15:51

Dziś jest mój termin porodu dzidzi nr 2. I jak się z tym czuję? Dużo lepiej niż z terminem porodu dzidzi nr 1 gdy nie byłam w ciąży, w ciąży jest łatwiej. Choć muszę przyznać że jak czytam pamiętniki aniołkowych mam które stały się kwietniówkami to mi trochę żal, ale bardziej tego że one już, a ja dopiero w połowie. A to i tak sukces, bo długo nie umiałam w ogóle śledzić ich pamiętników po poronieniu 2 ciąży, dlatego tak bardzo podziwiam Czekoladową... tak kochana jesteś wyjątkowa, że przeżywając swoją stratę potrafiłaś czytać o tym jak powoli Cię przeganiam...
Tak czy siak co dzień tęsknię za dzidzią nr 1 i nr 2, mimo ze nad życie kocham dzidzie nr 3...

To teraz weselej, aktualizacja brzusia:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/898dc228df34.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/28803c10ce03.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8e2ce28884bd.jpg
Ostatnio było 92 cm, teraz jest 91,5 więc można przyjąć że bez zmian, choć wieczorami to bywa on ogromny! Albo jak się najem.... na wadze po świętach +1,2kg, czyli łącznie plus 2,5kg.

Teraz trochę o ruchach, te które tego nie przeżyły nie czytać!!! Macie same to odkryć, a nie czytać o tym u mnie! Więc spoiler alert!!!
Muszę przyznać, że ogólnie spodziewałam się czegoś trochę innego. Ruchy są najprzyjemniejszą i najdziwniejszą rzeczą jaką przeżyłam. Z jednej strony jest sobie taki alien w brzuchu który puka czy tego chcesz czy nie i czasami jest to bardzo dziwne. Ktoś rusza się w twoim ciele totalnie bez twojej zgody czy wysiłku, twoje ciało odbiera to jako coś z zewnątrz a jednak wewnątrz :P dziwne to :D No a z 2 strony kochasz te istotkę i nie możesz doczekać się aż ruchy będą mocniejsze, choć boje się że będzie bolało :D tak czy siak jest to cudownie dziwne przeżycie za którym pewnie będę bardzo tęsknić po porodzie ...

Coś jeszcze miałam napisać? Mąż zabronił mi oglądać na olx ubranka dziecięce bo już mam pół szafy :D Muszę zacząć oglądać inne rzeczy, bo innych nie zabronił :P

Aaaa do połówkowego równo tydzień... za 7 dni o tej porze będę już po i mam nadzieje że będę pełna szczęścia a nie obaw... niech wszystko będzie dobrze...

Edit: Co ciekawe dziś, ze wszystkich dni po raz pierwszy ktoś zauważył że jestem w ciąży :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2015, 20:05

Neyla Pokój z widokiem na morze. 11 kwietnia 2015, 20:53

19+5
waga 57 kg

W środę (08.04) byliśmy na wizycie u dr Eryka. Niunia pozostała niunią, co niezmiernie mnie cieszy. Łukasz to się już zakochał w tej swojej małej księżniczce. Wczoraj powiedział mi piękne słowa, a mianowicie, że odkąd poczuł jak Julcia kopie, to wie, że ona już tam jest i że strasznie ją już kocha. Aż się wzruszyłam. Rano go budzę biorąc jego rękę i kładąc na brzuch. Julka kopie, a on otwiera te swoje piwne oczyska i się do mnie śmieje.

Ja i mój mąż jesteśmy bardzo zgraną parą...za kilka dni stuknie nam 5 lat małżeństwa. Nie wiemy kiedy to zleciało (11 lat związku). Wcale się nie kłócimy, oczywiście nie zawsze tak było, ale odkąd się dotarliśmy (1 rok po ślubie) żyjemy jak w bajce. Niepowodzenia ciążowe bardzo nas zbliżyły i pokazały, że na siebie zawsze możemy liczyć. Mój mąż jest moim przyjacielem i partnerem i kocham go na zabój. Ostatnio nasz związek kwitnie, a ja (ponoć) w ciąży jestem bardziej kochana niż kiedykolwiek. W domu nie obowiązują nas imiona... ja jestem NIUNIA, a mąż to MIŚ/SZCZUREK/PROSIACZEK (wiem...jestem nienormalna).

Kiedyś gdzieś oglądałam, że w połowie ciąży kobietę ogarnia uczucie miłości, spełnienia i ogólnie błogi stan... to by się zgadzało.

A i znowu gołębie próbują uwić sobie gniazdo na naszym balkonie :( -co roku o tej porze, zrywam się rano z łóżka i wyganiam obsrajdupy. Dzisiaj przeszły same siebie...naznosiły mi za ławkę balkonową (sama zrobiłam z palet) tyle badylków, że nie mogłam ich uprzątnąć. Ławka ciężka...mąż potem badylki wywalił do kosza-niech se obsrajdupy szukają nowych. Potem drzemałam przy otwartych drzwiach balkonowych i przyleciał jeden gołąb i zobaczył, że go eksmitowaliśmy ;p Odleciał, gdy "rzuciłam" w niego soczystym przekleństwem. Niech nie wraca... Balkon cały wysprzątałam na sezon wiosenno-letni.

No to teraz czekam na pierwszego grilla :)

a to my w 20tc
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/578b5ee3b53a.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2015, 18:12

Paróweczka Powiernik 12 kwietnia 2015, 19:51

6cs: 18dc

Machina uruchomiona!

Test owulacyjny: raczej negatywny ale krecha jest dosc mocna [Co sadzicie?]
Mikroskop owulacyjny: paprotki sa, niezbyt geste powiedzialabym

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5047bd5d83ea.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 kwietnia 2015, 19:51

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 13 kwietnia 2015, 17:06

W środę zaczynamy 24 tydzien. Nasza waga +1 kg.
A brzusio rośnie a w nim nasz Nathanek :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4023a9571fc4.jpg

Paróweczka Powiernik 13 kwietnia 2015, 19:35

6cs, 19dc

Test owulacyjny - kreska duzo slabsza niz wczoraj
mikroskop owulacyjny - czekam na wynik [schnie sobie]

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/95b81a5e0c82.jpg

i porownawcze:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2f23458275d8.jpg

Slabo... po kolorze paska z wczoraj mam wrazenie ze test byl robiony na "intensywniejszym" moczu, moze dlatego wyszedl mocny a wcale nie powinien byl... Choc w sumie regule zastosowalam ta sama - od 17 bez plynow, testowanie ok 19:30


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2015, 19:42

No więc tak, zacznijmy od tego torbiela:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/aaa3306dda9c.jpg
To jest to cudo po prawej i nie jest torbielem tylko jakąś taką wolną przestrzenią całkowicie bez wpływu na ciąże. A przynajmniej tak twierdzi lekarka :D

No to teraz najważniejsze:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6c20a8291057.jpg
Łapkami otoczony siusiak :D nie da się go ukryć, nie ma takiej opcji. Syn na 100% :D Powiem wam że ja na początku tak myślałam, że to chłopiec. Potem gin mówiła że nie, ale i tak ciężko było mi o brzuchu ona mówić :) więc nie byłam mega zaskoczona :) tak czy siak żaden Korneliusz, tylko Maksymilian :)

No i co tam jeszcze? Z ciekawszych zdjęć mamy mózg :D:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8a60235b3293.jpg
Nózie też:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1c103b650816.jpg
Rączki też były ale foty średnie :) dużo zdjęć serducha, brzusia itd ale tam mało co widać wiec nie wrzucam :)

No i na koniec buźka:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1557a536ba92.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2015, 17:26

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 20 kwietnia 2015, 13:49

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a21e360708fa.jpg

25 tydzień. Mój Mały Bombelek ♥
Jutro polowkowe badania zobaczymy co i jak :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)