Neyla Pokój z widokiem na morze. 17 marca 2015, 14:56

16+1 lub 16+4
waga 55,8kg
obwód brzucha 86cm

Czuję się rewelacyjnie! Czasami tylko lekko głowa mnie boli, ale da się żyć. To super samopoczucie sprawia, że martwię się, czy wszystko ok z babaskiem... Chyba wolałabym rzygać i mieć mdłości i wiedzieć, że jestem w ciąży. A tak to czuję się jakbym po prostu troszkę przytyła... Dobrze, że mała się powierci czasami, co chociaż na chwilę uspokoi głupi mózg. A potem się zastanawiam, czy to na pewno ona, a nie wzdęcia?

Przeszukuje net w poszukiwaniu idealnego wózka... mam tam jakieś pomysły, ale najbardziej pomogło mi zobaczenie na żywo paru modeli. I tak oto zastanawiam się nad firmą camarelo, bebetto. Dziewczyny z forum podsunęły jeszcze coletto. Wszyscy ci producenci są dostępne w sklepie w naszym mieście, więc pewnie po Wielkanocy pójdziemy z mężem zobaczyć jak będą się prezentowały w naszej małej Toyocie. Doszliśmy do wniosku, że skoro wszystkich mamy na miejscu (dziadków, ciocie itd.) to nie będziemy kupowali wózka 2w1 + fotelik maxi cosi. I tak do wiosny nie będziemy wyruszać nigdzie. A jak Julka podrośnie, to kupimy dobry fotelik. A na razie wózek 3w1 z fotelikiem (nosidełkiem).

A to my.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1bf4399bb57e.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2015, 14:23

Aktualizacja brzusia:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/898dc228df34.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/28803c10ce03.jpg
Wygląda na to że coś przybyło :D ale co ciekawe metr twierdzi że nie przybyło :P na wadze +1,5kg :)

Neyla Pokój z widokiem na morze. 23 marca 2015, 22:02

17+0 lub 17+3
waga 56,0kg
obwód brzucha 88cm

No i mamy 5 miesiąc! Julka (mam nadzieję, że nią zostanie) strasznie się już wierci-wieczorami. Czasami, aż podskoczę jak mnie kopnie z zaskoczenia. Kocham tego naszego małego bąbelka :D Ostatnio czuję się taka szczęśliwa, przepełnia mnie radość, miłość.
Byłam z siostrą w szmateksie, kupiłam sobie wiosenno-letnią różową kurteczkę i całą masę innych zwiewnych ciuchów. I zrobiłam moje pierwsze "dzieciowe" zakupy... oglądają małe bodziaki myślałam, że się rozbeczę :/

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1ce77d89bb49.jpg

Potem co chwila w domu oglądałam te ciuszki, a wieczorem przyłapałam na tym męża. Odwrócił się zmieszany i powiedział, że to straszna kruszynka będzie. Tak strasznie go kocham i jestem taka szczęśliwa z tego, że wreszcie po 2 latach walki jestem w zdrowej ciąży. Rodzicielstwo to niesamowite błogosławieństwo i każdego dnia dziękuję Bogu, że pozwala mi tego doświadczać. Może to i głupio zabrzmi, ale przepełnia mnie też duma, że noszę pod sercem dziecko mojego męża. Czekamy na Ciebie Julciu.

Tak jak pisałam wyżej...JESTEM SZCZĘŚLIWA!

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 1 kwietnia 2015, 16:00

Trochę strachu się dziś najadłam,jak zobaczyłam brązowe upławy na papierze toaletowym. Już wczoraj wydawało mi się,że je widzę,ale dziś były zdecydowanie wyraźniejsze. Zestresowałam się strasznie,a w głowie od razu pojawiły się najczarniejsze scenariusze. Od razu zaesemesowałam do mojego lekarza,opisując całą sytuację i pytając,czy to normalne czy nie,czy wymaga wizyty czy nie. Kazał przyjechać za godzinę,więc już w ogóle byłam spanikowana,bo wiedziałam,że to może być naprawdę zły znak. Czekanie w poczekalni - koszmar w takiej sytuacji. Weszłam do gabinetu jednak dość szybko,więc absolutnie nie narzekam. Okazało się,że z dzieckiem wszystko w jak najlepszym porządku, ładnie rośnie,widać już rączki i nóżki :) No i naprawdę - 2,5 cm dziecka :) Czad :D Kosmówka też ok,nic się nie odkleja. Skąd więc plamienia? Pan Doktor zasugerował,że to przesilenie organizmu w związku z infekcją i kaszlem,który męczy mnie już drugi tydzień. Jak posłuchał jak kaszlę, zapisał mi normalne leki (atrodil i deflegmin) i stwierdził,że najważniejsze,że z dzidzią jest wszystko w porządku :) Well, I couldn't agree more :) Kamień z serca więc :) Ostatnio piłam też mało wody i organizm też się upomina - ćmi mnie nerka..:/ Jak nie urok,to ...

Tymczasem przedstawiam Fasolka :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/467f8decf127.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 kwietnia 2015, 11:11

20 t 1 D
My już po polówkowych. Strasznie się bałam tego usg, ale wszystko wygląda na to, że nasza córeczka (tak, córeczka potwierdzona już na 100%, choć swojemu lekarzowi nie wierzyłam wcale, że to córka, bo przecież u mnie w rodzinie rodzą się sami chłopcy!) jest zdrowa jak ryba :) Zostaje nasza Zosia. Jestem najszczesliwsza na świecie, nie przypuszczałem, że można tak kogoś kochać... Wcześniej tego aż tak nie czułam, a teraz jak ja widziałam, widziałam te stopki, które mnie kopia już od jakiegoś czasu, to przepadłam. Mąż też jest zakochany w małej. Z jednej strony chciałabym się cieszyć tym czasem ciąży jak najdluzej, a z drugiej chciałabym ją już zobaczyć, przytulić, powąchać :) jakoś wszystkie troski dnia codziennego nie mają już takiego znaczenia... Są nieważne. Nadal nie dowierzam, ze to się nam przytrafiło, tak poprostu zaszłam w ciążę po takim czasie, po tylu latach, kiedy już się zaczynałam z tym godzić, że to się nigdy nie wydarzy. Chyba to niedowierzanie nigdy mnie nie opuści... Nawet jak już będzie z nami, będę ją przytulala, to nie będę wierzyła, że to się dzieje naprawdę....

Doswiadczajac tego, tym bardziej mam nadzieję i mocno wierzę w to, że każda z Was dojdzie do tego etapu, mimo że będzie się wydawało to niemożliwe. Tak bardzo w to wierzę, i ufam, że tak będzie. W końcu płacz z rozpaczy zmieni się w płacz ze szczęścia. Ja nigdy nie zapomnę, żeby myślami być z takimi parami, które długo się starają i walczą o swoje szczęście. Tego się nie da wymazać z głowy...

8d35cad243fd.jpg 5e844bcb98af.jpg 71883e83da84.jpg



justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 5 kwietnia 2015, 17:42

a oto jestem ja - Adaś
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/21551a592969.jpg

Wesołych Świąt wszystkim mamom :) i dzidziusiom :)

Marlena Szukając motyla. 6 kwietnia 2015, 00:00

Dziś 33 dc. Halooooo! @ gdzie jesteś?
Denerwują mnie te rozregulowane cykle :( Chciałabym zacząć już kolejny cykl, kolejne starania...
Postanowiłam też brać zioła Ojca Sroki. We wtorek jadę do zielarskiego po składniki. Może pomoże.
Święta troszkę mnie dobijają... dziś było rodzeństwo z dziećmi u nas. Mały brata 6 tyg młodszy niż Arek by był. Smutne to wszystko.
Jutro jedziemy jeszcze do Łukasza rodziny, tam kolejna porcja małych dzieci i dodatkowo szwagierek w ciąży.. Niech te Święta już miną. Chce znów normalnie chodzić do pracy...
Troszkę mi dziś smutno. Czasem czuje się bezużyteczna. Odkąd odebraliśmy wyniki nasienia wiem że wina leży po mojej stronie. Tym gorzej się czuję, gdyby Łukasz ożenił się z inną to pewnie miałby już dzieci. A tak to jest przy mnie nieszczęśliwy.
Wiem, ovu nie lubi takich smutasów w złych humorach. Przepraszam, tak jakoś mnie naszło.
Przelewanie emocji na "papier" trochę mi pomaga, sprawia że ból maleje..

Z bardziej pozytywnych rzeczy, bardzo proszę o radę :)
Czy mogę pojawić się na chrzcinach ubrana podobnie jak na zdjęciu poniżej?

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/38d4d37535be.jpg

Długa spódnica i skóra <3 nie wiem co mnie naszło. Dodam że jestem chrzestną. Co sądzicie?

9 tc (8t+1d) 3 miesiąc czas -start :)

Do wizyty pozostał równy tydzień :)

Wiele się działo od ostatniego wpisu, aż pewnie niektórych rzeczy nie pamiętam :)

Hmm.. Zamówiliśmy już szafę, komodę i po kilku dniach łóżko. Łóżko w Vox, zarąbiaste ;) w ogóle nie mieliśmy w planach tego dnia czegoś kupować, zaszliśmy z ciekawości do meblowego :) rozważam nad kupnem super hiper materaca do naszego łóżka, ale cena jest powalająca, ale komfort leżenia czy siedzenia mówi sam za siebie.. 2.300 na promocji.. ale powiedziałam sobie,że jak zostaną nam pieniądze (a zostaną z pewnością.. no nawet jeżeli miałabym dołożyć!) to go kupie! On się wyśpi, może trochę te biedne jego plecy mu odpuszczą..
a już dawno powinien być po operacji..

Święta jakoś zleciały. Oczywiście kuzynka męża, wielka pani magister mówiła swoje mądrości na temat ciąży (określa się jako doświadczona mama ..a ma jedno dziecko). Pierwsze pytanie jakie mi zadała to : ile przytyłaś? powiedziałam , że nic. No i oczywiście musiała skomentować : Ty nie myśl że po porodzie tak szybko schudniesz.
KUR*A NO ! Czy ktoś ją o zdanie pyta? Taaa... bo ona wiecznie do dietetyka chodzi, ma drogą dietę - tak jak ona to określiła. Niby pani magister, a dziecko chyba sama chce zagłodzić..chłopak 9 miesięcy, cienki jak wiór, a ona karmi go obleśnymi słoiczkami i wodą .
Wkurwia mnie też, sprawdzanie mililitrów z butelki. A niech się naje! A nie - zjadł 40 ml i już mu starczy, butelka na bok. Nie ma kiedy porządnie zjeść, a ona się dziwi, że co chwile woła. Młody zadziera już nóżkę do chodzenia, jak by chciał wstawać.. ale co z tego, jak kupili mu ROWEREK , na którego go wsadzają, trzymają plecki i pchają. CHODZIK ! CHODZI MU POTRZEBNY, ALBO PCHACZ.. CHODZIĆ BY CHCIAŁ ! ale nie.. chodziki już są be, bo kręgosłup się krzywi.. A ja się pytam od ilu lat takie przekonanie? Dzieciaki uwielbiają brykać! Suną po podłodze jak wyścigówki! Miałam już 6 miesięcy jak sama stałam i chodzik też miałam, a plecy mam zdrowe.
No ciśnienie ci tacy podniosą, bo świat kręci się tylko w okół jednego dziecka i innych tematów jak o nim to nie było. No sorry, ale ileż można. Do karmienia to też..3 osoby zaangażowane, MASAKRA .
Chyba będę typem domownika.. nie przypadły mi do gustu rodzinne imprezy z dzieciakami.

PS: nie mam nic do magistrów, ale ta kuzynka to ewenement nadludzki.Tak wywyższającej się osoby chyba jeszcze nie znam -.-

Dobra, koniec tych nerwów :)

U mnie zmiany, które zauważyłam, to przede wszystkim duże, bolące piersi, z brodawek robi się już smoczek, narastają grudki :) otoczki już większe. Mam straszne pragnienie od ostatnich trzech dni, bardzo chce mi się pić;)
Włosy do dupy, czyli bez zmian :) wczoraj jeszcze coś mnie pryszczem wysypało.
Paznokcie już się nie rozdwajają, są mocniejsze i chyba już ich dobry miesiąc nie obcinałam :) Włosy na ciele (nie bede się rozdrabiać:) ) rosną ekspresem, pachy golę codziennie :)
nogi już co dwa dni ..no i wiecie co jeszcze :P


Ładnie już mi brzunio rośnie :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/05e806f0aedb.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2015, 15:51

Dziś jest mój termin porodu dzidzi nr 2. I jak się z tym czuję? Dużo lepiej niż z terminem porodu dzidzi nr 1 gdy nie byłam w ciąży, w ciąży jest łatwiej. Choć muszę przyznać że jak czytam pamiętniki aniołkowych mam które stały się kwietniówkami to mi trochę żal, ale bardziej tego że one już, a ja dopiero w połowie. A to i tak sukces, bo długo nie umiałam w ogóle śledzić ich pamiętników po poronieniu 2 ciąży, dlatego tak bardzo podziwiam Czekoladową... tak kochana jesteś wyjątkowa, że przeżywając swoją stratę potrafiłaś czytać o tym jak powoli Cię przeganiam...
Tak czy siak co dzień tęsknię za dzidzią nr 1 i nr 2, mimo ze nad życie kocham dzidzie nr 3...

To teraz weselej, aktualizacja brzusia:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/898dc228df34.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/28803c10ce03.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8e2ce28884bd.jpg
Ostatnio było 92 cm, teraz jest 91,5 więc można przyjąć że bez zmian, choć wieczorami to bywa on ogromny! Albo jak się najem.... na wadze po świętach +1,2kg, czyli łącznie plus 2,5kg.

Teraz trochę o ruchach, te które tego nie przeżyły nie czytać!!! Macie same to odkryć, a nie czytać o tym u mnie! Więc spoiler alert!!!
Muszę przyznać, że ogólnie spodziewałam się czegoś trochę innego. Ruchy są najprzyjemniejszą i najdziwniejszą rzeczą jaką przeżyłam. Z jednej strony jest sobie taki alien w brzuchu który puka czy tego chcesz czy nie i czasami jest to bardzo dziwne. Ktoś rusza się w twoim ciele totalnie bez twojej zgody czy wysiłku, twoje ciało odbiera to jako coś z zewnątrz a jednak wewnątrz :P dziwne to :D No a z 2 strony kochasz te istotkę i nie możesz doczekać się aż ruchy będą mocniejsze, choć boje się że będzie bolało :D tak czy siak jest to cudownie dziwne przeżycie za którym pewnie będę bardzo tęsknić po porodzie ...

Coś jeszcze miałam napisać? Mąż zabronił mi oglądać na olx ubranka dziecięce bo już mam pół szafy :D Muszę zacząć oglądać inne rzeczy, bo innych nie zabronił :P

Aaaa do połówkowego równo tydzień... za 7 dni o tej porze będę już po i mam nadzieje że będę pełna szczęścia a nie obaw... niech wszystko będzie dobrze...

Edit: Co ciekawe dziś, ze wszystkich dni po raz pierwszy ktoś zauważył że jestem w ciąży :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2015, 20:05

Neyla Pokój z widokiem na morze. 11 kwietnia 2015, 20:53

19+5
waga 57 kg

W środę (08.04) byliśmy na wizycie u dr Eryka. Niunia pozostała niunią, co niezmiernie mnie cieszy. Łukasz to się już zakochał w tej swojej małej księżniczce. Wczoraj powiedział mi piękne słowa, a mianowicie, że odkąd poczuł jak Julcia kopie, to wie, że ona już tam jest i że strasznie ją już kocha. Aż się wzruszyłam. Rano go budzę biorąc jego rękę i kładąc na brzuch. Julka kopie, a on otwiera te swoje piwne oczyska i się do mnie śmieje.

Ja i mój mąż jesteśmy bardzo zgraną parą...za kilka dni stuknie nam 5 lat małżeństwa. Nie wiemy kiedy to zleciało (11 lat związku). Wcale się nie kłócimy, oczywiście nie zawsze tak było, ale odkąd się dotarliśmy (1 rok po ślubie) żyjemy jak w bajce. Niepowodzenia ciążowe bardzo nas zbliżyły i pokazały, że na siebie zawsze możemy liczyć. Mój mąż jest moim przyjacielem i partnerem i kocham go na zabój. Ostatnio nasz związek kwitnie, a ja (ponoć) w ciąży jestem bardziej kochana niż kiedykolwiek. W domu nie obowiązują nas imiona... ja jestem NIUNIA, a mąż to MIŚ/SZCZUREK/PROSIACZEK (wiem...jestem nienormalna).

Kiedyś gdzieś oglądałam, że w połowie ciąży kobietę ogarnia uczucie miłości, spełnienia i ogólnie błogi stan... to by się zgadzało.

A i znowu gołębie próbują uwić sobie gniazdo na naszym balkonie :( -co roku o tej porze, zrywam się rano z łóżka i wyganiam obsrajdupy. Dzisiaj przeszły same siebie...naznosiły mi za ławkę balkonową (sama zrobiłam z palet) tyle badylków, że nie mogłam ich uprzątnąć. Ławka ciężka...mąż potem badylki wywalił do kosza-niech se obsrajdupy szukają nowych. Potem drzemałam przy otwartych drzwiach balkonowych i przyleciał jeden gołąb i zobaczył, że go eksmitowaliśmy ;p Odleciał, gdy "rzuciłam" w niego soczystym przekleństwem. Niech nie wraca... Balkon cały wysprzątałam na sezon wiosenno-letni.

No to teraz czekam na pierwszego grilla :)

a to my w 20tc
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/578b5ee3b53a.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2015, 18:12

Paróweczka Powiernik 12 kwietnia 2015, 19:51

6cs: 18dc

Machina uruchomiona!

Test owulacyjny: raczej negatywny ale krecha jest dosc mocna [Co sadzicie?]
Mikroskop owulacyjny: paprotki sa, niezbyt geste powiedzialabym

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5047bd5d83ea.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 kwietnia 2015, 19:51

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 13 kwietnia 2015, 17:06

W środę zaczynamy 24 tydzien. Nasza waga +1 kg.
A brzusio rośnie a w nim nasz Nathanek :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4023a9571fc4.jpg

Paróweczka Powiernik 13 kwietnia 2015, 19:35

6cs, 19dc

Test owulacyjny - kreska duzo slabsza niz wczoraj
mikroskop owulacyjny - czekam na wynik [schnie sobie]

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/95b81a5e0c82.jpg

i porownawcze:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2f23458275d8.jpg

Slabo... po kolorze paska z wczoraj mam wrazenie ze test byl robiony na "intensywniejszym" moczu, moze dlatego wyszedl mocny a wcale nie powinien byl... Choc w sumie regule zastosowalam ta sama - od 17 bez plynow, testowanie ok 19:30


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2015, 19:42

No więc tak, zacznijmy od tego torbiela:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/aaa3306dda9c.jpg
To jest to cudo po prawej i nie jest torbielem tylko jakąś taką wolną przestrzenią całkowicie bez wpływu na ciąże. A przynajmniej tak twierdzi lekarka :D

No to teraz najważniejsze:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6c20a8291057.jpg
Łapkami otoczony siusiak :D nie da się go ukryć, nie ma takiej opcji. Syn na 100% :D Powiem wam że ja na początku tak myślałam, że to chłopiec. Potem gin mówiła że nie, ale i tak ciężko było mi o brzuchu ona mówić :) więc nie byłam mega zaskoczona :) tak czy siak żaden Korneliusz, tylko Maksymilian :)

No i co tam jeszcze? Z ciekawszych zdjęć mamy mózg :D:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8a60235b3293.jpg
Nózie też:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1c103b650816.jpg
Rączki też były ale foty średnie :) dużo zdjęć serducha, brzusia itd ale tam mało co widać wiec nie wrzucam :)

No i na koniec buźka:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1557a536ba92.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2015, 17:26

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 20 kwietnia 2015, 13:49

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a21e360708fa.jpg

25 tydzień. Mój Mały Bombelek ♥
Jutro polowkowe badania zobaczymy co i jak :)

Witaj rozpoczęty 11 tygodniu, czekałam na Ciebie jak na każdy kolejny tydzień !
W tym tygodniu mija ryzyko utraty ciąży. Brzmi okrutnie i nawet takiej myśli nie dopuszczałam do siebie, że mogłoby się coś takiego stać..Choć za każdym razem sprawdzam papier toaletowy po jego użyciu:) ale pewnie nie tylko ja tak mam :)
Brzuszek robi się coraz ładniejszy z czego się ogromnie cieszę :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/759fe301992e.jpg

Kupiłam dopplera i muszę Wam powiedzieć, że wczoraj przy niedzieli , leżąc jeszcze w łóżku z mężem, słyszeliśmy serduszko :) świetne uczucie, tym bardziej, że przekonuje mnie to i uświadamia, że ktoś malutki we mnie żyje :) bicie serduszka było 108 ;)

Już ze wszystkimi rzeczami czuję się dobrze, nie mam spania na JUŻ.. mam więcej zapału i energii, choć wieczorami od nawet dwóch tygodni bolą mnie zęby.. a dokładnie ósemka, która wspomina o sobie między godz. 19-20 :( byłam zmuszana wziąć wczoraj Apap :/ a tak nie chciałam... płakałam z bólu, mąż przyniósł mięso z zamrażarki żeby ochłodzić szczękę, to tak długo trzymałam aż filety się rozmroziły :( Apap pomógł na jakieś góra 2 godziny..cała noc do dupy, wstałam o 10, bo dopiero o tej godzinie mi odpuściło :(

W środę mąż i teściowa mają wizytę u mojego dentysty , więc zapytam się go, czy można z tym coś zrobić.. Choć boję się rwać ósemkę w ciąży, bo tak wszędzie straszą na ten temat :(


W niedziele byliśmy na deserze lodowym..Na lody zawsze mam ochotę :)
a w sobotę zamówiłam już panele do pokoju, zanim je położymy to jeszcze pewnie z miesiąc, ale już wiem że są kupione i głowa spokojna :)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7da8ad628ad0.jpg

Pewnie będą komentarze w domu, że taką podłogę kupiłam, ale taka od zawsze mi się podobała .. to mój styl , a na żywo wyglądają jeszcze ładniej :) solidne, dobrze wykonane i nie będzie rys widać tak bardzo w razie jakiegoś pchacza czy chodzika :)

Jutro jedziemy już po regipsy, w sumie pokój tylko wystarczy obłożyć płytą, pospajać łączenia szpachlą i do malowania gotowy :) ale cała łazienka jeszcze nie tknięta no i ogrzewanie ..no jakoś to pójdzie, mam nadzieję że w ciągu miesiąca już będzie finito! :)


Z rozliczenia PIT mam 375zł, więc te pieniądze przeznaczam na fryzjera za miesiąc :)


A ! byłam już zmuszona zmienić stanik, więc zafundowałam sobie dwa z wyższej półki bo kumpelka dała mi jeden bon na 100 zł w ESOTIQ :) więc zapłaciłam 179zł, ale powiem Wam, że komfort i wygoda.. dopasowany pod biustem, cycuszki ładnie leżą, taki pół usztywniany z dodatkową koronką, która przyrost biustu jeszcze będzie tolerowała :)
Taki normalny rozmiar, jaki kupowałam na rynku to 80 D, urosły do małego E, a w Esotiq babeczka dała mi... 75 F . Jakoś tego F tak nie widać :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 kwietnia 2015, 17:25

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 22 kwietnia 2015, 14:50

Dziś miałam kolejne usg:)
Widać było malutką fasolkę z pięknie bijącym serduszkiem:) Liczyłam, że może już będzie widać zawiązki rączek i nóg ale gin powiedział, że to jeszcze za wcześnie. Maluszek ma 9,7 mm. Według programu ciaża trochę młodsza niż wg OM. Mam założoną kartę ciąży, za tydzień przyjść z badaniami (o dziwo nie mam zleconej różyczki i innych tego typu:/) a następna wizyta w 12-13 tygodniu i wtedy będzie już dużo widać :)

Oto moja fasoleczka :D Nasze małe wielkie szczęście :*

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9a4a5f5c5ee1.jpg

Chce kupić buty już takie lżejsze, bo chodzę w najkach.
Już zaczyna się robić ciepło, więc tuniki i sukienki będą wskazane - bo nie mam wyjścia- jeansów już pewnie sobie nie kupię, no może z jedną parę. Myślę nad długimi, kolorowymi spódnicami+ tshirt i jakaś kurtka jeansowa .

Buty mam upatrzone. Koturny. Już teściowa oczywiście z tekstem, ze nogi będą mi puchły, bo ona to w klapkach chodziła, takie miała balony. A czy ja nawet dwa miesiące nie mogę chodzić ubrana ładnie i na wyższym ? Ach, z resztą, gdzie ja tak wychodzę, żeby nosić je codziennie ....
Chce takie, co i do każdych spodni będą pasowały no i do spódnicy, sukienki czy tuniki.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/133476f266d4.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/047b0f34a9e7.jpg

Jakie jest Wasze zdanie? Bo mnie wydaje się że cały 4 i 5 miesiąc spokojnie sobie w takich pochodzę ..może nawet i do 6 mies... bo zazwyczaj buty ubieram na max. 2 godziny, wszędzie jeżdżę samochodem.. a ładnie też wypadałoby chyba wyglądać.. :)

Czy kupić takie........ :

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a6333d441ee7.jpg
? ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 12:15

Bo moja ciąża nie może być nudna...
Byłam dziś na kontroli u gin i mówiłam o wynikach badań prenatalnych, ze szczególnym zaznaczeniem na to co to za cudo w górnym prawym rogu macicy. Mówię jej że ta Pani dr co robiła badania powiedziała że to jakaś wolna przestrzeń jest, bez wpływu na ciąże, a tu w wynikach ma opis "widoczne 2 błony łącznotkankowe w prawym rogu macicy" no to zapytała mnie czy na prenatalnych powiedziano mi że to nie są taśmy... no i gdy padło te magiczne słowo oczywiście przed moimi oczami stanął ten maleńki Oliwierem bez nóżek i z niedorozwiniętą tylko 1 rączką... no nie powiedziała czy to taśmy są, czy nie są. No ale powiedziała bez znaczenia dla ciąży, więc na tym rozmowa z moją gin się skończyła. No ale gosia mając tak posrany mózg jak ma zanim przyszła do domu już zupełnie nie wiedziała co jest co i widziała tylko te straszne zdjęcia z internetu gdy z zaciekawieniem czytała kilka dni temu co się temu małemu Oliwierkowi stało i dlaczego. Na szczęście gosia ma chyba w życiu więcej szczęścia niż rozumu i trafiłam na bardzo mądrą wypowiedź:
"Na wstępie zaznaczę że opisuję własny (własnego dziecka) przypadek:
Lekarz w 13 tgc na badaniu prenatalnym zauważył na USG "dwie unaczynione taśmy owodniowe bez kontaktu z płodem, Płód prawidłowy" (tak opisał na wydruku z USG). Poinformował o tym że jest to patologia ciąży, a o resztę informacji mieliśmy pytać lekarza prowadzącego. Po wizycie wpisując w google hasło "taśmy owodniowe" wyskakiwały przerażające zdjęcia pokaleczonych dzieci i nienapawające optymizmem artykuły. Lekarz prowadzący na widok taśm zrobił głupią minę i wyjaśnił, że to nie dobrze ale nic z tym nie da się zrobić.
Poszukując dalej informacji w internecie, trafiłem na artykuły angielskojęzyczne, które na wstępie kazały różnicować "zespół taśm owodniowych" (amniotic bands") od "arkuszy owodniowych" - tłumaczenie dosłowne ponieważ niestety w polskiej terminologii przypadku takiego nie rozróżnia się ("amniotic sheets"). W artykułach pisano że największym błędem niedouczonych lekarzy jest mylenie "arkuszy" z "taśmami" i niepotrzebne stresowanie przyszłych rodziców.
"Arkusze" w odróżnieniu od "taśm" są podobno dość powszechne (około 0,5 do 1% wszystkich ciąż) i w 99% nie zagrażają dziecku. Zagrożenie powstaje jedynie gdy "arkusz" jest pełny tzn nie ma struktury firanki z wolną krawędzią tylko stanowi pełną ścianę wygradzającą pęcherz płodowy. Wówczas zdarzają się komplikacje okołoporodowe które często kończą się cc natomiast podczas trwania ciąży nie możliwości wystąpienia u dziecka amputacji deformacji itp. Według autorów zagranicznych właśnie sprawdzenie struktury "arkuszu" powinien dokonać lekarz i ewentualnie polecić szczególne kontrolowanie końcówki ciąży.
Arkusze powstają z powodu blizn na macicy po np łyżeczkowaniach, poprzednich trudnych porodach itp. natomiast "taśmy" których występowanie jest rzadsze niż 1 na 15tys ciąż powstają z przyczyn nie do końca ustalonych.
Charakterystycznym dla taśm jest to że są bardzo cienkie i dostrzeżenie ich na USG wymaga bardzo dobrego sprzętu i wprawnego operatora. Podobno z najpierw zauważa się nieprawidłowości płodu, np amputacje itp a dopiero później szuka się taśm. Arkusze są natomiast grube, dobrze widoczne i często (choć nie zawsze) unaczynione. Podobno ogólna zasada jest taka, że jak nie ma zaobserwowanych nieprawidłowości płodu to nie ma mowy o taśmach owodniowych.
Po analizie kilku takich artykułów doszedłem do wniosku że mamy na pewno arkusze i uspokoiłem się. (...)
Finał był taki że urodziło się w 100% zdrowe dziecko."
No to też poczytałam troche po angielsku, koleś ma racje faktycznie rozróżniają te terminologie w anglojęzycznych artykułach i te 'arkusze' uznawane są za nie groźne, ale mogą podobno powodować wcześniejszy poród. Pooglądałam też zdjęcia z usg:
arkusz:
circum1.jpg

taśmy:
Am_band2.jpg

Więc ta moja:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/aaa3306dda9c.jpg
Zdecydowanie bardziej wygląda na tę pierwszą, czyli arkusze. Zwłaszcza że po badaniach prenatalnych widać że rączki mamy z dłońmi, nóżki ze stopami, mam napisane że twarz bez rozszczepów i obraz jej jest prawidłowy, no i ogólnie wszystko co powymieniane jest prawidłowe.
Przejrzałam film z prenatalnych z 3 razy, wydaje mi się że nie ma tam takich włókien wolno pływających, wydaje się bo z 2-3 razy jakąś kreskę widziałam ale szybko znikała... to co jest to zdecydowanie się nie rusza. Doliczyłam się 2 nóżek i przynajmniej 1 rączki, z drugą mam problem bo nie wiem czy to ta 1 czy nie, ale na usg pisze że są 2 :P rozłożę film na klatki chyba :D tak czy siak umówię się chyba na osobne usg 4d żeby wszystko zobaczyć na własne oczy...

Tak czy siak, jak już urodzę te pierwsze wymarzone dziecko nie wiem czy będę chciała przechodzić przez ciąże kolejny raz. Ciąża jest straszna...


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 19:49

Czas wzmożonego siusiania. Pachwiny ciągną .

Zaczynam rozglądać się za ciuchami ciążowymi, bo mam już wszystko za małe. Bluzy podciągają się na brzuchu i cały mi wychodzi :/ o spodniach nie wspomnę, bo zostały legginsy podomki i jedne nowe, ale są brzydkie..no ale nosze.. Kurtka wiosenna była dopasowana, a już jestem na pograniczu dopinania.
To wszystko ciążowe to taaakie drogie ! Boziuuu..
Szukam więc używanych rzeczy, ale ciężko trafić w gust, bo nie chce chodzić też w byle czym, kupić byle co i czuć się jak lump. Hefa-lump .. :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/231756b6725f.jpg

talio moja - baj baj ! :)

koniec 12tc


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2015, 23:02

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)