Witaj rozpoczęty 11 tygodniu, czekałam na Ciebie jak na każdy kolejny tydzień !
W tym tygodniu mija ryzyko utraty ciąży. Brzmi okrutnie i nawet takiej myśli nie dopuszczałam do siebie, że mogłoby się coś takiego stać..Choć za każdym razem sprawdzam papier toaletowy po jego użyciu:) ale pewnie nie tylko ja tak mam :)
Brzuszek robi się coraz ładniejszy z czego się ogromnie cieszę :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/759fe301992e.jpg

Kupiłam dopplera i muszę Wam powiedzieć, że wczoraj przy niedzieli , leżąc jeszcze w łóżku z mężem, słyszeliśmy serduszko :) świetne uczucie, tym bardziej, że przekonuje mnie to i uświadamia, że ktoś malutki we mnie żyje :) bicie serduszka było 108 ;)

Już ze wszystkimi rzeczami czuję się dobrze, nie mam spania na JUŻ.. mam więcej zapału i energii, choć wieczorami od nawet dwóch tygodni bolą mnie zęby.. a dokładnie ósemka, która wspomina o sobie między godz. 19-20 :( byłam zmuszana wziąć wczoraj Apap :/ a tak nie chciałam... płakałam z bólu, mąż przyniósł mięso z zamrażarki żeby ochłodzić szczękę, to tak długo trzymałam aż filety się rozmroziły :( Apap pomógł na jakieś góra 2 godziny..cała noc do dupy, wstałam o 10, bo dopiero o tej godzinie mi odpuściło :(

W środę mąż i teściowa mają wizytę u mojego dentysty , więc zapytam się go, czy można z tym coś zrobić.. Choć boję się rwać ósemkę w ciąży, bo tak wszędzie straszą na ten temat :(


W niedziele byliśmy na deserze lodowym..Na lody zawsze mam ochotę :)
a w sobotę zamówiłam już panele do pokoju, zanim je położymy to jeszcze pewnie z miesiąc, ale już wiem że są kupione i głowa spokojna :)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7da8ad628ad0.jpg

Pewnie będą komentarze w domu, że taką podłogę kupiłam, ale taka od zawsze mi się podobała .. to mój styl , a na żywo wyglądają jeszcze ładniej :) solidne, dobrze wykonane i nie będzie rys widać tak bardzo w razie jakiegoś pchacza czy chodzika :)

Jutro jedziemy już po regipsy, w sumie pokój tylko wystarczy obłożyć płytą, pospajać łączenia szpachlą i do malowania gotowy :) ale cała łazienka jeszcze nie tknięta no i ogrzewanie ..no jakoś to pójdzie, mam nadzieję że w ciągu miesiąca już będzie finito! :)


Z rozliczenia PIT mam 375zł, więc te pieniądze przeznaczam na fryzjera za miesiąc :)


A ! byłam już zmuszona zmienić stanik, więc zafundowałam sobie dwa z wyższej półki bo kumpelka dała mi jeden bon na 100 zł w ESOTIQ :) więc zapłaciłam 179zł, ale powiem Wam, że komfort i wygoda.. dopasowany pod biustem, cycuszki ładnie leżą, taki pół usztywniany z dodatkową koronką, która przyrost biustu jeszcze będzie tolerowała :)
Taki normalny rozmiar, jaki kupowałam na rynku to 80 D, urosły do małego E, a w Esotiq babeczka dała mi... 75 F . Jakoś tego F tak nie widać :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 kwietnia 2015, 17:25

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 22 kwietnia 2015, 14:50

Dziś miałam kolejne usg:)
Widać było malutką fasolkę z pięknie bijącym serduszkiem:) Liczyłam, że może już będzie widać zawiązki rączek i nóg ale gin powiedział, że to jeszcze za wcześnie. Maluszek ma 9,7 mm. Według programu ciaża trochę młodsza niż wg OM. Mam założoną kartę ciąży, za tydzień przyjść z badaniami (o dziwo nie mam zleconej różyczki i innych tego typu:/) a następna wizyta w 12-13 tygodniu i wtedy będzie już dużo widać :)

Oto moja fasoleczka :D Nasze małe wielkie szczęście :*

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9a4a5f5c5ee1.jpg

Chce kupić buty już takie lżejsze, bo chodzę w najkach.
Już zaczyna się robić ciepło, więc tuniki i sukienki będą wskazane - bo nie mam wyjścia- jeansów już pewnie sobie nie kupię, no może z jedną parę. Myślę nad długimi, kolorowymi spódnicami+ tshirt i jakaś kurtka jeansowa .

Buty mam upatrzone. Koturny. Już teściowa oczywiście z tekstem, ze nogi będą mi puchły, bo ona to w klapkach chodziła, takie miała balony. A czy ja nawet dwa miesiące nie mogę chodzić ubrana ładnie i na wyższym ? Ach, z resztą, gdzie ja tak wychodzę, żeby nosić je codziennie ....
Chce takie, co i do każdych spodni będą pasowały no i do spódnicy, sukienki czy tuniki.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/133476f266d4.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/047b0f34a9e7.jpg

Jakie jest Wasze zdanie? Bo mnie wydaje się że cały 4 i 5 miesiąc spokojnie sobie w takich pochodzę ..może nawet i do 6 mies... bo zazwyczaj buty ubieram na max. 2 godziny, wszędzie jeżdżę samochodem.. a ładnie też wypadałoby chyba wyglądać.. :)

Czy kupić takie........ :

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a6333d441ee7.jpg
? ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 12:15

Bo moja ciąża nie może być nudna...
Byłam dziś na kontroli u gin i mówiłam o wynikach badań prenatalnych, ze szczególnym zaznaczeniem na to co to za cudo w górnym prawym rogu macicy. Mówię jej że ta Pani dr co robiła badania powiedziała że to jakaś wolna przestrzeń jest, bez wpływu na ciąże, a tu w wynikach ma opis "widoczne 2 błony łącznotkankowe w prawym rogu macicy" no to zapytała mnie czy na prenatalnych powiedziano mi że to nie są taśmy... no i gdy padło te magiczne słowo oczywiście przed moimi oczami stanął ten maleńki Oliwierem bez nóżek i z niedorozwiniętą tylko 1 rączką... no nie powiedziała czy to taśmy są, czy nie są. No ale powiedziała bez znaczenia dla ciąży, więc na tym rozmowa z moją gin się skończyła. No ale gosia mając tak posrany mózg jak ma zanim przyszła do domu już zupełnie nie wiedziała co jest co i widziała tylko te straszne zdjęcia z internetu gdy z zaciekawieniem czytała kilka dni temu co się temu małemu Oliwierkowi stało i dlaczego. Na szczęście gosia ma chyba w życiu więcej szczęścia niż rozumu i trafiłam na bardzo mądrą wypowiedź:
"Na wstępie zaznaczę że opisuję własny (własnego dziecka) przypadek:
Lekarz w 13 tgc na badaniu prenatalnym zauważył na USG "dwie unaczynione taśmy owodniowe bez kontaktu z płodem, Płód prawidłowy" (tak opisał na wydruku z USG). Poinformował o tym że jest to patologia ciąży, a o resztę informacji mieliśmy pytać lekarza prowadzącego. Po wizycie wpisując w google hasło "taśmy owodniowe" wyskakiwały przerażające zdjęcia pokaleczonych dzieci i nienapawające optymizmem artykuły. Lekarz prowadzący na widok taśm zrobił głupią minę i wyjaśnił, że to nie dobrze ale nic z tym nie da się zrobić.
Poszukując dalej informacji w internecie, trafiłem na artykuły angielskojęzyczne, które na wstępie kazały różnicować "zespół taśm owodniowych" (amniotic bands") od "arkuszy owodniowych" - tłumaczenie dosłowne ponieważ niestety w polskiej terminologii przypadku takiego nie rozróżnia się ("amniotic sheets"). W artykułach pisano że największym błędem niedouczonych lekarzy jest mylenie "arkuszy" z "taśmami" i niepotrzebne stresowanie przyszłych rodziców.
"Arkusze" w odróżnieniu od "taśm" są podobno dość powszechne (około 0,5 do 1% wszystkich ciąż) i w 99% nie zagrażają dziecku. Zagrożenie powstaje jedynie gdy "arkusz" jest pełny tzn nie ma struktury firanki z wolną krawędzią tylko stanowi pełną ścianę wygradzającą pęcherz płodowy. Wówczas zdarzają się komplikacje okołoporodowe które często kończą się cc natomiast podczas trwania ciąży nie możliwości wystąpienia u dziecka amputacji deformacji itp. Według autorów zagranicznych właśnie sprawdzenie struktury "arkuszu" powinien dokonać lekarz i ewentualnie polecić szczególne kontrolowanie końcówki ciąży.
Arkusze powstają z powodu blizn na macicy po np łyżeczkowaniach, poprzednich trudnych porodach itp. natomiast "taśmy" których występowanie jest rzadsze niż 1 na 15tys ciąż powstają z przyczyn nie do końca ustalonych.
Charakterystycznym dla taśm jest to że są bardzo cienkie i dostrzeżenie ich na USG wymaga bardzo dobrego sprzętu i wprawnego operatora. Podobno z najpierw zauważa się nieprawidłowości płodu, np amputacje itp a dopiero później szuka się taśm. Arkusze są natomiast grube, dobrze widoczne i często (choć nie zawsze) unaczynione. Podobno ogólna zasada jest taka, że jak nie ma zaobserwowanych nieprawidłowości płodu to nie ma mowy o taśmach owodniowych.
Po analizie kilku takich artykułów doszedłem do wniosku że mamy na pewno arkusze i uspokoiłem się. (...)
Finał był taki że urodziło się w 100% zdrowe dziecko."
No to też poczytałam troche po angielsku, koleś ma racje faktycznie rozróżniają te terminologie w anglojęzycznych artykułach i te 'arkusze' uznawane są za nie groźne, ale mogą podobno powodować wcześniejszy poród. Pooglądałam też zdjęcia z usg:
arkusz:
circum1.jpg

taśmy:
Am_band2.jpg

Więc ta moja:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/aaa3306dda9c.jpg
Zdecydowanie bardziej wygląda na tę pierwszą, czyli arkusze. Zwłaszcza że po badaniach prenatalnych widać że rączki mamy z dłońmi, nóżki ze stopami, mam napisane że twarz bez rozszczepów i obraz jej jest prawidłowy, no i ogólnie wszystko co powymieniane jest prawidłowe.
Przejrzałam film z prenatalnych z 3 razy, wydaje mi się że nie ma tam takich włókien wolno pływających, wydaje się bo z 2-3 razy jakąś kreskę widziałam ale szybko znikała... to co jest to zdecydowanie się nie rusza. Doliczyłam się 2 nóżek i przynajmniej 1 rączki, z drugą mam problem bo nie wiem czy to ta 1 czy nie, ale na usg pisze że są 2 :P rozłożę film na klatki chyba :D tak czy siak umówię się chyba na osobne usg 4d żeby wszystko zobaczyć na własne oczy...

Tak czy siak, jak już urodzę te pierwsze wymarzone dziecko nie wiem czy będę chciała przechodzić przez ciąże kolejny raz. Ciąża jest straszna...


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 19:49

Czas wzmożonego siusiania. Pachwiny ciągną .

Zaczynam rozglądać się za ciuchami ciążowymi, bo mam już wszystko za małe. Bluzy podciągają się na brzuchu i cały mi wychodzi :/ o spodniach nie wspomnę, bo zostały legginsy podomki i jedne nowe, ale są brzydkie..no ale nosze.. Kurtka wiosenna była dopasowana, a już jestem na pograniczu dopinania.
To wszystko ciążowe to taaakie drogie ! Boziuuu..
Szukam więc używanych rzeczy, ale ciężko trafić w gust, bo nie chce chodzić też w byle czym, kupić byle co i czuć się jak lump. Hefa-lump .. :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/231756b6725f.jpg

talio moja - baj baj ! :)

koniec 12tc


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2015, 23:02

Z dedykacją dla Lentilki :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/376540bb132b.jpg

W kwestii porodu też się kiedyś zastanawiałam,czy nie dałoby się wymyślić czegoś innego niż poród naturalny lub cesarka. Ale im dłużej o tym myślałam,tym bardziej dochodziłam do wniosku,że albo jedną albo drugą stroną musi wyjść - nie ma innej opcji, niestety :/ Kobiety mówią,że nie jest tak tragicznie,ale mi jakoś ciężko w to uwierzyć ;) Plusem jest tylko produkt końcowy :)<3

Neyla Pokój z widokiem na morze. 4 maja 2015, 12:48

23+0
waga 59kg (+6,5kg od początku ciąż)

Mamy już wózeczek dla naszej małej niuni :) Bugaboo Cameleon. Jestem mega zadowolona, bo udało mi się kupić używaczka w super stanie...koła mają nawet jeszcze te "pipki" gumowe. Kolor też piękny - czerwony z czarno-białą budką w kwiaty. Do tego był fotelik samochodowy maxi-cosi, spacerówka i dodatki tj. folia, śpiworki, parasolka, pompka i smarowidła do kół. A za całość zapłaciłam 1338zł (tyle ile planowałam na zakup nowego wózka)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6559c470c4e7.jpg

Powoli szykuję wyprawkę, na razie wirtualną. Wrzucam co trzeba do koszyka na allegro i sprawdzam ceny w sklepach w naszym mieście. Muszę rozłożyć koszta na maj, czerwiec i lipiec, żeby było nam lżej. Największy wydatek i tak już za nami. Zastanawiam się nad kupnem łóżeczka - nowe/używane? Szukam na olx ciekawej oferty i jak coś mnie skusi (tak jak z tym wózkiem) to wezmę. Na razie obserwuję... Jeśli mam jakieś wątpliwości co do wyprawki pytam koleżanek, bo one są świeżo po porodzie. Wcale nie jest łatwo wszystko zebrać do kupy. Ciuszki (na szczęście) już wszystkie mam...

Kolejna wizyta u dr 11.05.15 ...jakoś mi się dłuży czas. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze - musi być!

Majówka minęła, pierwszy grill już za mną.

Niunia wierci się codziennie. Jak do niej mówię, to chyba nasłuchuje, a jak się uciszę to wraca do swoich ćwiczeń. Czasami tak mnie kopnie, że aż się wystraszę. Silna z niej dziewczynka :) Niestety lubi boksować mnie w pęcherz, co do przyjemności nie należy. Zauważyłam, że czasami mam wycieki z piersi, nie są widoczne bezpośrednio na skórze, ale na biustonoszu widać, że coś się już tam dzieje. Brzuszek rośnie. Z tygodnia na tydzień jest coraz większy...niedługo pewnie wyskoczy mi pępek. Czasami bolą mnie już plecy, jeśli za długo coś robię bez odpoczynku...ale lepiej nie będzie.

A to my w zeszłym tygodniu.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c0b89dfc057a.jpg

15+4

Dawno nie pisałam ale nie miałam też czasu bo chodziłam do pracy, cały miesiąc pracowałam. Zwolniłam się dziś bo pani z agencji od jakiegoś czasu działa mi na nerwy, ale nie ważne ;)

Chcę się trochę pochwalić moim maleństwem :)

12+5
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/308d894d811b.jpg

a od tygodnia czuję już ruchy, na początku musiałam się na nich bardzo skupić, takie delikatne muśnięcia bąbelków, z dnia na dzień wyraźniejsze :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 maja 2015, 22:21

15+4

Dla odmiany mam chyba przypływ energii. Wczoraj trochę pocwiczylam - ahhh, co to za ćwiczenia, gdzie pot nie leje się strumieniami, a mięśnie nie palą jakby je ktoś rozrywal ;) tak to można ćwiczyć ;)
Kolejny przełom - sama zaproponowalam mężowi seks dziś rano. Ale to dlatego, ze mieliśmy niedokończone sprawy z mojego snu :D jak się obudzilam, to juz nie było innego wyjścia. Poza tym od poczatku ciąży miałam ochotę może raz albo dwa, a reszta to bardziej wyproszona...

Maz dorwal dodatkowa prace - teraz to juz go nie ma od rana do wieczora w poniedziałki i wtorki. Żal mi go. Czasami to mam ochotę spakowac kilka najważniejszych rzeczy i wyjechać do jakiegoś dzikiego kraju, hodować zwierzątka i warzywka i mieć wszystko gdzieś. Ale wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Wole nie ryzykować

No i brzuch... Wczoraj na wieczór sobie trochę wyskoczył i doszlam do wniosku, ze to taki tylko wzdety i dziś wróci do normy, a tu dalej jest taki odstajacy. No to chyba zacznie być dostrzegamy również przez innych.

Poza tym nic ciekawego nie zapowiada się w najbliższej przyszłości. Nuda, ze szok. Chociaż czasami to nawet lepiej.

Trochę chaotycznie, ale mam jeszcze jedno pytanie: czy któraś z Was spotkała się z grzybami rosnącymi w doniczce w domu w kwiatku? Bo ja to wczoraj przy podlewaniu w szoku byłam.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/23d29b004ada.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2015, 09:42

A co mi tam! Jestem zwykłym, szarym człowiekiem:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3d8a09aaa4bc.jpg


Sorry, ze tak w odbiciu szafy, ale niestety normalnego lustra jeszcze się nie dorobilam ;)

12+2, 31 %

Dupa ze skierowaniem.. Wczoraj robiłam wyniki, ale oczywiście dziś musiałam robić te same ponownie, ale prywatnie.. bo okazało się, że wyniku nie dostanę do ręki, że leci od razu do lekarza nfz u którego byłam, nawet wglądu nie mam. Więc u niego byłam pierwszy i ostatni raz :)
Za badania więc i tak zapłaciłam , a myślałam, że ich wychujam :D
*
Jutro badanie genetyczne. Większość dziewczyn się stresuje, a ja? Nie koniecznie :) Czekam na to badanie jak na spotkanie z dzieckiem, a nie, że mogłoby mieć wady :) Może dlatego, że jak już wiem,że w ciążę udało nam się zajść, to już nic nie stanie mi na drodze i będzie tylko dobrze.
*
Mężu powolutku szpachluje łączenia regipsów, (ale aktualnie ogląda mecz) :)
Byliśmy dziś dokupić resztę rzeczy, tj, wanna, kibelek, umywalka, szafka, baterie, płytki,grzejnik i takie tam drobiazgi.
Niestety na pralkę już mi nie starczy, ale kupię za miesiąc jak dostanę chorobowe.
Brakuje trochę czasu, bo tata Dawida nam pomaga w remoncie, a teraz doszły mu opryski w lesie popołudniami. Ja niewiele się tam zdam teraz przy pomocy, bo powinno pójść teraz podprowadzenie ogrzewania i wody z dołu do góry, więc nie moje tematy :)
*
Kot mi jeszcze nie urodził, mówię do niej : Mój kochany kwadraciku! - bo już jest taka kanciata że aż śmiesznie wygląda :P
*
Apetyt mam większy od jakiegoś tygodnia. Śniadania muszą być dwa, o 8.30 i o 11 , bo nie przeżyje :) Wczoraj zjadłam jakieś miodowe kółeczka z mlekiem, to myślałam że umrę na kiblu, cały zafajdany! Powiedziałam sobie - że już nigdy tego nie zjem :) Trauma normalnie :)
Piję napoje gazowane, choć perfekcyjna kobieta w ciąży nie pije takich rzeczy. Ja do takich nie należę, nawet ostatnio zaczęłam pić kawę rozpuszczalną z mlekiem :)
Kolacja... kolacja wypada na godzinę 22.00 bo z głodnym żołądkiem nie zasnę za boga, spać chodzę o 24-1. Trudno, wali mnie to szczerze mówiąc o której jem :) Przytyłam 5 kilo w pierwszym trymestrze. Niektóre albo wcale nie tyją, a nawet chudną, ale no nie rusza mnie to w żaden sposób.. bo wiem że i tak wrócę do tego jak wyglądałam, więc totaaaalnie zlewam na to :)


Macie fote z majówki, mam nadzieje że Dawid tego nie zobaczy !
Siedzieliśmy tylko na ławce, a było tak wspaniale :)
Co prawda byliśmy tam może z 5 minut, bo musiałam siku ! :P

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9418587f4450.jpg

/ właśnie weszłam żeby wydrukować wyniki z neta ... ale mam ciśnienie podniesione.. nie ma 3 badań :/ dobrze, że mam paragon... i dobrze, że czynne do 19...


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2015, 22:47

Ja już po wizycie !!!!!!!!!!

No dzieciątko moje fikało bez ograniczeń :) pokazało nam się z każdej strony ! Normalnie jak sen.... nie do uwierzenia, że ktoś taki pływa sobie w brzuszku ! <3 no zakochana jestem po uszy <3
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/be10ed5d7c6e.jpg

no i kolejna niespodzianka, czułam że będzie dziewczynka.. a tu proszę jakie jajeczka <3
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6a042c8a6827.jpg

po prostu nie do uwierzenia <3
achhhhhhhhhhhhh !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Żeby nie było tak różowo, wylądowaliśmy z Michasiem wczoraj na wizycie awaryjnej u naszego Pana Doktora. W środę zaczęłam plamić i cała spanikowana do niego napisałam. Kazał przyjechać następnego dnia rano. Oczywiście, moje czarne scenariusze nie miały końca..

Na szczęście, okazało się,że z dzidzią jest ok, nawet "ma się wyśmienicie",jak to Pan Doktor ujął :) Plamienie prawdopodobnie zadziało się z kosmówki,choć nic wyraźnie nie było widać :/
Dostałam luteinę i aspargin, no i oczywiście zwolnienie z przykazaniem leżenia i odpoczywania. Nie wolno mi nic robić, nawet chaty posprzątać. Sprzątać akurat nie lubię,ale teraz to już z nudów coś bym sobie chętnie posprzątała ;) Pranie tylko nastawiam,bo to nie jest ciężkie i naczynia myję na raty :)

Z dobrych wieści, to magisterka już prawie, prawie skończona muszę tylko 3 strony dopisać do ostatniego rozdziału i finisz :) Reszta zaliczona :) I promotorkę mam mega kochaną i pomocną :) Konkretna babka,ale i ludzka,co się rzadko zdarza w takim zestawieniu :)

Pochwalę się też papuciami,które nasz Młody dostał od moich maturzystów w ramach podziękowania :) Są tak słodkie,że się w nich po prostu zakochałam :D

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/eece4b124c23.jpg

33 % ciąży , czyli zaczynamy 4 miesiąc, 14 tydzień :)

Z rzeczy najważniejszych, najgorętszych : wczoraj moja biedna, młodziutka kotka rodziła 10 godzin . Pierwszego kotka miała wręcz ogromnego, ale urodził się martwy i nawet go nie oczyściła z błony. Urodziły się jeszcze dwa, dziewczynka i chłopczyk. Pozwoliłam jej okocić się w szafie, bo tak sobie weszła na swoje miejsce, powyciągałam ciuchy, włożyłam skrzynkę wyścieloną starą bluzą męża,której nie lubię (oczywiście bez jego wiedzy bym tego nie zrobiła) :) 10 godzin bite przy niej byłam, a gdy wyszłam na chwilę i zamknęłam drzwi od pokoju, wyszła ze skrzynki , za mną. Cały czas masowałam jej brzuszek, bo bez tego miała pojedyncze, płytkie skurcze, łapką chwytała mnie za rękę. Och, jak było mi jej szkoda, jak przeraźliwie miauczała i zerkała na mnie swoimi oczkami :( ale na szczęście się udało, kotka ocalała, bo ona była dla mnie najważniejsza, ale udało się i również kotom, bo myślałam że nie będzie miała pokarmu :) Jeszcze całą noc jej nie było przed tym porodem, dopiero rano ją znalazłam, jak stała biedna pogryziona w nogę, a zaraz za nią stał jakiś wielki kocur, ale go pogoniłam. Zabiłabym gnoja, bo już raz też ją pogryzł :/

* Jutro wizyta z wynikami, no i wreszcie będę mogła pójść od 15go na chorobowe :)

Ostatnio oglądałam wózki, przymierzam się, żeby kupić latem
Znalazłam w pięknej kolorystyce, pod pokój ;)
Jest to praktycznie to samo co Agamex pajero, który chciałam wcześniej kupić, ale ten zachwycił mnie kolorami :)
Gongola jest długa więc trochę się zmieści :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5e4f603c6276.jpg

Etap pracy remontowej :

Dziś zamierzają podłączyć grzejnik i doprowadzić wodę, no i mąż będzie kończył gładzić ściany :) łazienka będzie gotowa pewnie za miesiąc, bo pracują tylko kilka godzin po południu :)
Mam rozpierdziel na górze, jeszcze kotka zabrała mi miejsce w szafie :P Wszystko się nosi, cały pył z tamtych pomieszczeń, codziennie mus, żeby odkurzać i przemyć podłogi, bo jest biało . No i stwierdziłam, że już totalnie brakuje mi miejsca na różne rzeczy. W jednym pokoju mam wagę, kosmetyki, dokumenty, pieczątki, flaszki, komputer, no wszystko dosłownie.. brakuje mi pomieszczeń, gdzie swobodnie wszystko będzie mogło mieć swoje miejsce.
Na korytarzu składzik z panelami, łóżkiem i kartonami.. i kuweta dla kota, fotel. No ale jeszcze trochę i będzie porządek :)

Ajajajjjjjjj !

Ogólnie dzis czuję się wymęczona po wczorajszym dniu, bardzo dużo stresu przezyłam, choć może i bardziej zmartwienie tym kotem :) Mąż powiedział, że mnie podziwia,jest ze mnie dumny, że naprawdę mu zaimponowałam, bo dzięki mnie nasza kotka żyje :)
Kot to część mnie, więc nie potrafiłabym nie pomóc.. tym bardziej, że chce żeby moje ukochane dziecko poznało serdecznego kota :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 maja 2015, 17:39

No więc byliśmy na usg 4d :) ja i Maksio, bo mąż nawalił :P no ale nie ważne :) najważniejsze że gin potwierdził że to cudo co mam jest niegroźne, nie było to już podwójne a pojedyncze, ale skoro mówił że nie groźne to nie groźne :) i postaram się już więcej o tym nie myśleć :P zwłaszcza o tym czy coś stało się z tą 2 częścią :P W ogóle gin naprawdę młody ale suuuuuuuuuper! Miły, bardzo starał się pokazać mi dzidzi buźkę, ale dzidzia nie chciała współpracować. Widziałam 2 rączki, 2 nóżki i siusiaka :D

Noo więc zaczeliśmy od rączek na głowie :) w 2d:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d25d4c8a115c.jpg

i w 3d:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/50a4f08b5887.jpg

Potem próbowaliśmy wsadzić stopę do nosa:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/abcc2fcdd168.jpg

Siusiaka dumnie pokazałem:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/157d588d9ab9.jpg

Facepalma pokazałem, to jest zdecydowanie moje dziecko :D
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/48fa84697049.jpg

Próbowaliśmy złapać buźkę jeszcze od innej strony:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d41dbd64096e.jpg

Chwilę potańczyliśmy jakieś egipskie wygibasy:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/941c650515ea.jpg

Powiedzmy, że prawie buźkę pokazaliśmy, pan doktor był uparty:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ad4dfa34199e.jpg

Ale praktycznie cały czas podwójna garda:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d509651e9a91.jpg

Lecę dziś do banku , po wyniki i na wizytę u gin. W drodze powrotnej jakieś zakupy, bo lodówka pusta :)

13+1
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fff170016c67.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja 2015, 19:46

Neyla Pokój z widokiem na morze. 14 maja 2015, 13:45

24+3
waga 59,3kg (+6,8kg)
brzuszek 95cm

11.05.15 mieliśmy kolejną wizytę. Julia waży już prawie 1 kilogram :) Lekarz z uśmiechem na ustach powiedział, że fajnie nam ta ciąża moja mija. Oby tak dalej. Kolejne spotkanie 15.06.15

Wczoraj miałam pierwszy fizyczny kryzys...siedziałam i ciężko mi było się ruszyć - mała kopała w pęcherz, co okropnie mnie "kłuje". Cycki strasznie zaczęły mnie boleć, skóra na brzuchu czasami niemiłosiernie swędzi, no i już nie zrywam się z dźwiękiem budzika...Czyżby dobrodziejstwa trymestru drugiego odchodziły w niepamięć?

Wczoraj nakupiłam ciuszków na rozmiar 62-74, używane w stanie idealnym :D za jedyne 50zł. Znajoma mojej przyjaciółki sprzedawała, więc wzięłyśmy na połowę jeden wielki wór (cały 100zł). Potem i tak Marta odda mi swoją połowę jak już Pola wyrośnie.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/67d2df8b1c7b.jpg

W sypialni mam niezły magazyn rzeczy wyprawkowych...czasami już nie mogę patrzeć na ten bałagan. W przyszłym m-cu w planach mam zakup szafki i fotela, więc się upchnie klamoty. Ostatnio też posadziłam kwiatki na balkonie...troszkę zabawy w piachu dobrze mi zrobiło :)

Julka bryka zawzięcie... W nocy jak się tulę do pleców męża, to oboje czujemy jak harcuje. Ostatnio nawet tacie się dostało, jak mnie w brzuszek całował. Ciekawe jak będzie wyglądała...jakie cechy wyglądu odziedziczy po mnie, a jakie po mężu? Jeszcze tylko chwila i się dowiemy...

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/66eb9a1eeba6.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja 2015, 14:05

Wszyscy się chwalą wyprawkami i ciuszkami, to nie będę gorsza ;) Dziś dokumentacja rzeczy w rozmiarze 56 :)

Bodziaki z krótkim i długim rękawem:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a4cf470432eb.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9f5e2e816e51.jpg

Ciepłe spodenki:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5f5846f23ef1.jpg

Śpiochy i spodenki na ramiączkach:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/36bb51b753f0.jpg

Pajacyki:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a729dbbb0d09.jpg

Słodziachne spodnie:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d282458eba38.jpg

Bluzy i sweterek:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2939600d15fc.jpg

Bluzeczki:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/af487ab8d8f3.jpg

I w końcu - buciki, kapcie i skarpetusie :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/747450d96c1c.jpg


To na razie tylko rozmiar 56 :D może później "udokumentuję" rozmiar 62 :)

justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 15 maja 2015, 21:30

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/be1e0ccc7659.jpg

justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 15 maja 2015, 21:31

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fece409713bc.jpg

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)