13tc jestem wielkości kiwi 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/116988882b3a.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4f78eb6e8e3f.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2015, 13:07
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/41202608948b.jpg
Dziś dzień dziecka utraconego, nadal kocham i pamiętam. Dziękuję Bogu za ten cud który leży obok mnie, ale nadal tęsknie za moimi dwoma aniołkami.
33t0dz
Dalej czekam na wyniki posiewu 
A z tych pozytywnych rzeczy - kupiliśmy kołyskę simplicity 
Chcieliśmy kupić kosz mojżesza, żeby na początku mała spała z nami ( a w ciągu dnia w swoim pokoju) ale trafiłam na nią
Jest super bo jest kołyską, jest przytulna, ma regulowaną wysokość, opuszczany bok więc może służyć jako dostawka do łóżka a także przewijak. Posiada organizer, karuzelę, różne melodyjki i lampkę nocną. Zbiera świetne opinie
I zapłaciliśmy za nią 220zł 
A wygląda tak :
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a11621c6630a.jpg
Zamówiłam też staniki do karmienia i pościel minky do wózka. Tiul na pompony też zamówiony, okleina na dolne szuflady też. Przyszły też obrazki z misiami na ścianę
Czuję powoli na sobie presję czasu
bo dziś zaczęłam 34 tc !!! 
W niedzielę byliśmy na Litwie na jakiś pokazach driftowych to przywiozłam małej grzechotkę i litewskie chusteczki nawilżane 
Aha kupiłam też w biedronce 2 książeczki kontrastowe 
Mój maluch cały czas jest aktywny. A ja miewam chwile osłabienia... Nie wiem czemu bo gdy mierzę cukier jest wszystko ok... Pominę fakt, że nie mam siły nic robić. Sapię jak parowóz. Ledwo łażę po schodach w domu ehh... Lekko nie jest.
Ale pociesza mnie myśl, że do tp zostało tylko 49 dni !!!!
24 tydzień + 5 dzień
59,6 kg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b6f7675531a2.jpg
Niby tak niewiele zostało, a z 2 strony jeszcze tyle czasu!
Miałam raczej średni tydzień, zawsze jestem raczej pozytywnie nastawiona do życia a ostatnio mam ciężkie dni takie plłaczliwe o byle co. No i w weekend imieniny Łukasza. Teściowa mi nerwy zepsuła zaczęła się czepiać imienia, że jak pojedzie z wnukiem na spacer to nie będzie wołać do niego po imieniu tylko "wnusiu" bo im się to imię nie podoba. Ale przecież kto jej da dziecko na spacer! Niby nie ma się co przejmować bo to nam ma się podobać ale miłe to nie jest i do tego przypomniało się Łukaszowi, że mu też się nie podoba i to ja wybrałam, więc byłam wściekła jak dziki lew.
Wczoraj Łukasz zabrał się za poszukiwanie"nowego" imiona. Ja już dawno przesledziłam wszystkie możliwe i wiedziałam że podoba mi się tylko Leon i Bruno i póki co nie zgodzę się na żadne inne. Ale głupio bo chciałam żebyśmy razem wybrali i byli zadowoleni bo to nasze wspólne dziecko i decyzja powinna być wspólna. Mam nadzieję że się dogadamy 
Kolejny nowy cykl. Już 37
Fl co do dnia. @ przyszła bez ostrzeżeń
Zero bólu cycków, brzuch lekko, lekko
Tak naprawdę gdybym się nie doszukiwała oznak ciąży nie zauważyłabym bólu brzucha
Plamienia też nijakie. Tak naprawdę tylko rano ale mini.
No i przyszła@. Następny cykl do odhaczenia w drodze do IVF.
Dłuży się, ale czekam z niecierpliwością.
Dostałam dzisiaj od Waci magnes własnoręcznie zrobiony. Normalnie wzruszyłam się jak go zobaczyłam. To przepowiedź twixów.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e6f905aaa4a2.jpg
PIĘKNY
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/61d82c0a1d37.jpg
Po badaniach w 13 tc wszystko dobrze,ryzyka nie ma 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dbef41cb2ba8.png
moje wyniki morfologii
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 października 2015, 13:43
Mamy 30 tygodni 
Więcej napiszę jak uda mi się dopaść komputer 
Moje najkochansze serduszko.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2f3f16506de4.jpg
35t6dz
A to my 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1b48027a1ad1.jpg
Jutro zaczynamy 37tc 
GBS dodatni:( mam wypisaną receptę podobno bo dzwoniłam do kliniki...
Wczoraj zrobiłam pompony do pokoju małej
super wyglądają 
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2015, 15:08
Tak na szybko i w trakcie remontu.
Jak widać rosnę
rośniemy! 
Leo dobrze znosi remont. Dodaje mi nawet energii! W poniedziałek/wtorek składamy mebelki dla Leosia ale zdjecia zrobię jak ustawię na półce ostatni detal 
Było małe cięcie, chciałam więc ale mój ukochany się nie zgodził hehe 
26 tydzień + 5 dzień
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5f12bc0c44b8.jpg
27 tydzień + 5 dzień
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d63b9278a8eb.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1f701c74903b.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2015, 10:21
A tak wygląda apartament 9 dni przed rozwiązaniem
gdzieś się musi kluseczka mieścić 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a314beb6f592.jpg
Czas płynie i płynie a my się witamy z bólem głowy w już 16 tygodniu 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3a0030e353b7.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9f14e6e321f5.jpg
Od kilku dni mam bóle głowy, nie wiem czy to się bierze z niskiego ciśnienia, czy może taki urok ciąży.Pogoda u nas marna więc nici ze spaceru.
Wczoraj po lataniu po mieście pojawił się ból podbrzusza, eh. Nie lubię tego objawu.
Pojawił się też problem z dostępnością moich zastrzyków clexane. U mnie w mieście nie ma i nie będzie, brakuje w hurtowniach a apteki nie mają skąd zamawiać. Dzwoniłam po Łomże, ledwo udało mi się załatwić na wtorek. Pani sprowadziła z innej apteki, także we wtorek wizyta i odebranie leków. Tylko co będzie potem ? 
9 dni do terminu , choć celuje że w środę pojadę na sygnale eo-eo-eo-eo 
Wcześniej nie mogę, bo w poniedziałek muszę po południu jeszcze jechać do banku 
Brzuch już nisko
Gęba puchnie od 2 dni 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/aee8487336ca.jpg
Dawid mówi, że bokiem wygląda jak kropelka 
A stopy dziś przechodzą przemianę w figurę geometryczną, jaką jest prostokąt.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2cff306f9d99.jpg
I tak chodzę i człapię tymi platfusami . Bolą, oj bolą te giry.
Cały dom posprzątany- w soboty zawsze staram się wytrzeć każdy kąt na pikadello. Kosz na pranie puściutki, dziś dokończyłam prać końcówkę ciuszków, bo jeszcze domawiałam i składałam na kupkę aż uzbiera się chociaż pół pralki 
Zrobiłam zamówienie na rosmanie, płyny do prania, środki do czyszczenia itd. bo nie chce mi się jeździć i kupować i targać i się pocić w tych sklepach. Kurier przywiezie, za 13 zł i mam spokój .
Zamówiłam też trochę kosmetyków i kilka ciuchów, bo po sklepach nie chce i nie będzie chciało mi się chodzić, żeby ubrać się jak człowiek np. na święta . Dawidowi też zamówiłam bluzę,koszulkę,skarpety i spodnie, nic mu nawet nie mówiłam, bo by marudził, że on nie potrzebuje albo że nie chce mu się chodzić po sklepach (nienawidzi kupować sobie ubrań, szybko się denerwuje, że nie ma tego, co by chciał
)
Także jesteśmy zaopatrzeni i gotowi 
Co do mojej szyjki dla obeznanych.. Czy to jest tak, że jak ginekolog podczas badania mówi, że jest daleko, to znaczy że jest już krótka ? Bo nie zwracałam nawet uwagi co on do mnie mówi i nie miałam pytań w tym temacie do niego
Maryś mi tu komentarzem zarzuciła i teraz się zastanawiam 
Muszę na nowo spakować torbę, bo tam sajgon w niej 
A ! we wtorek na ktg.
6 dni do terminu
Po dzisiejszym ktg - cisza.. a niech to! Badania nie miałam, bo powiedział, że jak wszystko jest okej, skurczy nie ma, to nie ma co tam gmerać , żeby się żaden stan zapalny nie zrobił. We wtorek mam wizytę i masaż szyjki (1 dzień po terminie) ale mam nadzieję, że nie dotrwam
Ale w czwartek muszę być jeszcze w domu, bo kurier ma być, bo zamówiłam sobie parę ciuchów po cichu
dwie marynarki, bluzkę rozpinaną (na święta), super body z dekoltem (na sylwestra w domu z naszymi dziećmi u kuzyna
) no i dwie bluzki na ramiączkach też z dekoltem (a żeby cyca było lepiej wyciągać
) no i mają przyjść nam jeszcze spodnie dresowe, bo zamówiłam nam po parze 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d30b06c42407.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f798bb723285.jpg
Nie wyobrażam sobie łazić teraz po sklepach i szukać czegoś do ubrania, tak jest gorąco w galeriach, weź tu się ubieraj i rozbieraj milion razy, a i tak nic nie będzie leżało normalnie, bo przeto brzuch przeogromny 
Nogi mi już nie puchną , nie wiem skąd takie banie mi się zrobiły.
No nic..
Czekamy aż wody mi odejdą, albo czop.. ale kiedy to będzie
hoho !
Czas ucieka szybko 
Mamy 32 tygodnie po za brzuszkiem.
Przystojniak w paski i trampkach
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ff99e8552b14.jpg
I uśmiech dla wszystkich 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e92140fc6a05.jpg
4 dni! Coraz większa ogarnia mnie euforia ! HAPPY !
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b9155ed8f875.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 listopada 2015, 12:01
3 dni do terminu
No wychodź juuuuuż!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0067a8b723d4.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/267b2a74fd68.jpg
Śni mi się rzeka mleka cieknąca z cycków, mężowi jak Wito leży już w łóżeczku, a teściowa nawet widziała już główkę 
.. a ja bym chciała czmychnąć tak nocą, jak wszyscy by spali .i nic nikomu nie mówić, tylko już po fakcie 
Mój sen jest na czuja, bardzo płytki, czekam czy mi wody nie odejdą, albo chodzę i sprawdzam do łazienki czy nie krwawię 
BOZIUUUU zwariuję od tego czekania 
Dopiska:
Cyce są gotowe do karmienia od kilku dni, nabrzmiałe
Teraz tylko dotknę i siara stoi 
Dziś plan do zrealizowania : współżycie ! Trzymcie kciuki by nasienie podziałało
spróbować nie zaszkodzi. Torbę mam już w samochodzie, zostało zabrać z domu portfel, szczoteczkę,pastę i kosmetyki..aby to wrócić do domu na twarzy jako człowiek żyjący 
W sumieee.. to termin z pierwszego usg mam ..na jutro 
Z OM na poniedziałek,
a z ostatniego usg na czwartek 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2015, 21:03
Od dwóch dni budzę się w nocy i nie mogę zasnąć, stresuje się że urodze wcześniej i nic nie będzie gotowe. To sprawka koleżanki która zaskoczyła mnie że wszystko już ma, torba spakowana wózek kupiony. Ma termin chwilę przede mną ale bez przesady 
Do tego 2 razy obudziłam się z zalaną koszulką, w pierwszej ciąży siara pokazała się dopiero po porodzie. Czy to znak że tym razem nie będę miała problemu z laktacja? Oby
Na początku przestraszylam się że to może zwiastować wcześniejszy poród ale wyczytałam że nie. No ale tak czy inaczej zaczęłam działać. Ciuszków mam już tyle że chyba przesadzilam, ale że mamy babyboom to będzie komu wydać
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c651347c7891.jpg
Za kocyk 2 smoczki i zawieszkę zapłaciłam z rabatem 270 zł ale opłaciło się bo dostałam zniżkę 50% na sesję noworodkową o wartości 400 zł.
Wózek już wybrany
Wczoraj podjęłam decyzję będzie Cybex 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/24fb96590237.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/74ef19b68799.jpg
Co by dużo pisać...???!! - czas płynie bardzo szybko. Lada moment stuknie Nam roczek
ktoś spyta kiedy to zleciało?? - szczerze sama nie wiem 
Kiedy Dominik był w szpitalu te 2,5 mce czas leciał w miarę szybko ale kiedy wyszedł do domu i jest z Nami to czas śmiga jak szalony. Co się obejrzę to znowu mamy 1 dzień nowego miesiąca i kolejny miesiąc za Nami i tak płynie czas nieubłaganie no i tych miesięcy mamy już za sobą OSIEM !!!
Dawno nie pisałam bo mam dość mało czasu żeby włączyć komputer a dłuższe wpisy na telefonie mi nie wychodzą bo co zaczynam to Dominik się już odzywa, że On jest i potrzebuje mojego czasu. I tak mijają Nam dnie i noce 
Wizyta za wizytą.
Jeśli chodzi o wizyty hmmm co by tutaj długo pisać. Dominik na chwilę obecną ma się dobrze i zachowuje się jak na dzień wizyty u p. rehabilitantki (16.11.br) jak pięciomiesięczne dziecko czyli na wiek korygowany. Inne wizyty są na zasadzie kontroli. Jedynie wkurza mnie ta stara neurolog bo jakby na siłę szukała nie wiadomo czego...ale mamy też wizyty u nowej która jest mega pozytywna i wgl lepiej mi po wizytach u niej 
Waga Dominika na dzień 16.11.br to 6800g
- rośnie Nam Kluseczka 
Teraz kontrola 08.12 - zobaczymy wagę podejrzewam, że 7 z przodu już będzie 
Co do rozwoju ruchowego z zaleceń pani rehabilitantki nadal ćwiczymy nóżki. Zachęcanie do łapania za stópki bo za kolanka już chwyta. Ostatnio zaczął obracać się na brzuszku jak wskazówka zegara i w taki sposób robi już obroty o 180'
i ostatnio na kontroli pani pokazała nam pozycję zachęcającą i wspomagającą raczki. Póki co pozycja ta w ramach "zabawy" bo do raczków ma jeszcze czas.
Ogólnie trzeba uzbroić się w cierpliwość i dać Dominikowi się rozwijać. Najważniejsze, że jest zdrowy. !!!!!
Na grudzień mieliśmy w planach tylko kontrolę w poradni patologii noworodka a z jednej wizyty zrobiło Nam się 3.
08.12 - kontrola w poradni patologii noworodka,
14.12 - bilans w przychodni
21.12 - usg główki (życzenie starej neurolog)
W sumie są tzw. wizyty na luzie więc nie powinno być źle.
Za to kalendarz na nowy rok już się zapełnia. Mocno wierzę w to, że po 1 r.ż. tych wizyt będzie znacznie mniej - takie moje marzenie.Póki co ważne, że jesteśmy pod kontrolą.
A przed Nami PIERWSZE ŚWIĘTA Z DOMINIKIEM

Zakupiłam dla Niego strój mikołaja
i w weekend spróbujemy zrobić taką mini domową sesję świąteczną
żeby poczuć tę magię zbliżających się ŚWIĄT
Jeśli wyjdzie pewnie się efektem pochwalę 
Hmmm i to by chyba było na tyle 
Teraz mała fotorelacja 
Spacerki 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fa02a787aab5.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4c0cfda6959a.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/13e5449fa7c7.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4f400ab83e1a.jpg
Z mamusią 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8456aad88282.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/82df94b24d19.jpg
Uwielbiam kaszkę z bananem 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d85bac91463a.jpg
Podróżnik 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1822904cc7a3.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/89243260507c.jpg
A taki jestem PIĘKNY
w całości

GWIAZDKA 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1e9953b1b65a.jpg
ŻYCZYMY MIŁEGO DNIA 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/06ceb3de114d.jpg
Sorka dziewczyny, że tak późno ale jakoś ostatnio nie miałam głowy do internetu. Serdeczne dzięki za gratulacje. To może zacznę od dnia porodu...
W piątek mieliśmy 2 fałszywe alarmy. Bardzo bolesne skurcze, wyłam z bólu, ale po prysznicu lub kąpieli się wyciszały. Ostatecznie stawiliśmy się w klinice zgodnie z planem. Bardzo się stresowałam jak to będzie. Podczas znieczulania mnie na sali operacyjnej przez moją skoliozę anestezjolog 2 razy wkłuł (czy tam podrażnił) mi się nerw i przeszły mnie mocne prądy w prawej nodze. Momentalnie zalałam się łzami. Ale dodatkowo mnie to zestresowało i w trakcie poczułam się słabo. Czułam duszności i ucisk w klatce piersiowej, trochę przez to zestresowałam personel na sali i mi coś podali. Nieźle mnie naćpali bo czułam, że odleciałam i lewituję nad stołem operacyjnym. Kiedy usłyszałam pierwszy płacz poryczałam się. Potem zabrali małą na mierzenie itp. Wtedy była z tatą. Wszystko mąż nagrał na kamerze. Potem przynieśli mi małą i mogłam ją jeszcze na sali operacyjnej trochę poprzytulać. Cały czas ryczałam. Wszystko to była szybka akcja. Potem pamiętam, że na sali pooperacyjnej szybko przystawili mi ją do piersi. Byłam w innym świecie przez to co mi podali, ale mimo zmęczenia trzymałam się twardo. Na drugi dzień pionizacja. Nie bolała mnie wcale ale to przez leki przeciwbólowe. I to był błąd bo przez to się przeforsowałam i kolejne dni to była tragedia. Do tej pory ledwo chodzę
Wypisali nas w niedzielę. Mąż zrobił nam niespodziankę (dodaję fotkę) kupił kosz z pysznościami w podziękowaniu za urodzenie cudownej córki, kwiaty, kubek "jej wysokość mama" i kartkę z gratulacjami. Cały czas mi powtarzał, że taką cudowną córę mu urodziłam, że brakuje mu słów wdzięczności. Z samego cc jestem bardzo zadowolona. Opieka w klinice super, nie miałam na co narzekać, wszyscy przy Tobie skaczą, nawet jedzenie jak z restauracji. W sobotę odwiedziły nas mamy w klinice. Oczywiście są zakochane w Kornelii. Mała jest cudowna, absolutnie kochana. Od początku mała ładnie chwytała cyca. Jednak przez to, że dziamgała cyca śpiąc okropnie mi poraniła i powyciągała brodawki. Do tego stopnia, że nie byłam w stanie karmić. Zaczęłam ściągać pokarm w niedzielę rano, jednak było tego parę kropel i zdecydowałam, że małą trzeba dokarmić bo widać było, że jest głodna i sfrustrowana. Dokarmiałam ją do tej pory, ze względu na wielki ból brodawek (rana po cięciu to przy nim pikuś). Niestety przyszedł nawał, a ja przez nieregularne przystawianie małej nabawiłam się zatkania przewodu mlekowego. Mała pokarmu zje tyle ile się jej da. To niezły głodomorek. Dziś zadzwoniłam w końcu po konsultantkę laktacyjną, która dojeżdża do pacjenta. Dowiedziałam się duuuużo ciekawych rzeczy. Mimo, że w klinice byliśmy objęte poradami laktacyjnymi większości rzeczy nie wiedziałam. Pokazała jak mam przystawiać małą do piersi, jak działać itp. Podobno mój koszmar potrwa jeszcze 2 dni i muszę karmić na siłę a potem będzie już dobrze. Liczę na to bo zrobię dla małej wszystko. Ogólnie Kornelia to niezły śpioch. Potrafi spać po 5 godzin bez przerwy i ciężko ją wybudzić. Nie działa na nią nic, jak śpi to śpi i już. Nie wiem jak mi się uda ją wybudzać na karmienie. Ogólnie udzielił mi się baby blues. Boli mnie rana po cięciu, plecy, mięśnie, mam zakwasy od noszenia małej, ciężkość w klatce piersiowej, o bólu piersi nie wspomnę. W dodatku dziś doszedł ból cewki moczowej. Ledwo żyję. Hormony buzują, płaczę co kilka godzin. Z bezsilności i ze strachu. Kocham małą nad życie, to moja iskierka ale psychicznie bardzo podupadłam. Baaaaardzo pomaga mi mąż. Robi dosłownie wszystko. Opiekuje się małą, gotuje, sprząta, dogadza mi jak może. Gdyby nie on dawno bym się załamała. W dodatku ta okropna pogoda mnie dobija. Dzień jest krótki i dołuje ehh... Marzę by się odnaleźć w nowej sytuacji ale na razie jest trudno. Mąż za to odnalazł się super, jest szczęśliwy, tryska energią i jeszcze musi mnie pocieszać. Z takim zaangażowaniem zajmuje się małą, że aż miło patrzeć. Jest na każde zakwilenie małej. Teraz jeszcze bardziej doceniam każdą matkę. Dziewczyny jesteście WIELKIE !!! Ja ciągle mam wrażenie, że przez te problemy z KP i przez to, że nie jestem w stanie z bólu nic robić jestem do dupy matką. Nawet teraz ryczę gdy to piszę. Nigdy nie czułam się tak dziwnie bo jestem bardzo szczęśliwa i spełniona, a jednocześnie, wystraszona, przerażona i bezradna.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/30f3b6467e4d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4b0d1bea16ca.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/babc18649dbe.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6d98a388d478.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2015, 21:11
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.