12.05 => 24 🥚 => 20🫧
13.05 => 18 🫧

Cześć mnie tak bardzo chce uwierzyć... druga mówi że lepiej nie, mniej zaboli...
Boję się, ale próbuje wierzyć, przecież nie może być tylko źle.. błagam 🙏

Czasami się zastanawiam jak szybko mija czas... rok temu o tej porze szykowałam się na transfer... byłam pełna nadziei, że skoro pierwszy się udał, to drugi też może... wtedy wydawało mi się że te 4 miesiące oczekiwania ma transfer to wieki... gdyby moja 3 ciąża dala mi dziecko, dzisiaj miałabym kilkumiesięczne malenstwo w domu...
Co jeszcze przyniósł ten rok? 3 transfer, 4 ciążę, tutaj maleństwo miałoby z miesiąc... potem był szpital, metotreksat, decyzja o drugiej procedurze której miało nie być, która po PGTa skończyła sie porażka... decyzja o trzeciej była chyba prostsza niż wcześniej...
Po roku od transferu czekam na PGTa z ostatniej procedury... błagam 🙏

Liversiak Pamiętnik nadzieją pisany 23 marca 2025, 22:49

Drogi pamiętniku!
Odstawiłam wszystkie psychotropy w styczniu, czuję się bez nich lepiej, już nie taka senna i oklapła, teraz muszę tylko zadbać o swoje zdrowie psychiczne, może faktycznie poszukam jakiejś formy terapii dla siebie, choć najpierw musiałabym ogarnąć się i znaleźć w końcu jakąś pracę. Ogólnie dziś 40DC, byłam stymulowana clostylbegyt i w środę pecherzyk miał 15mm, weekend na serduszkowaniu, ale nie nastawiam się jakoś bardzo, bo cykl spóźniony cały, sluzu totalnie brak, susza jak na pustyni, więc mam poczucie, że jeśli owulacja była, jest? Bo nie wiem to i tak mega słaba. W sobote o 15 mialam test owulacyjny pozytywny, ale narazie owulacji w ogole nie czulam. Zobaczymy co w środę na USG i czy będzie jakiś skok temperatury.
Daj mi Boże siłę

monia53213 Marzenie - kiedy się spełni 20 kwietnia 2025, 09:18

dzisiaj niedziela, pierwszy dzień świąt. Tydzień z teściami był pozytywny, nawet w niektórych momentach przestałam myśleć o dziecku.
Jutro Wielki Poniedziałek, ciekawe jak to będzie jak spotkam całą rodzinę. Czy będą pytania? a jeśli tak, jak na nie odpowiem? Przecież nie umiem. A może moja bratowa jest w ciąży? Mało prawdopodobne ale możliwe. Boję się. Jak nie będzie piła alkoholu to będę mocno zdenerwowana.
Ja mam iść w środę do ginekologa żeby sprawdzić moje pęcherzyki, ale na razie nie ma @, więc chyba przełożymy. Tylko plamienia.
Czasami myślę pozytywnie a nieraz zanoszę się płaczem i nie mogę się uspokoić.
Kto będzie kolejny w ciąży? Jak to przetrwam? Mam nadzieję, że szybko te święta miną bez niespodzianek, i wrócimy do normalnego trybu.
Wczoraj rozpoczęłam 4 część Nowenny Pompejańskiej.

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 20 kwietnia 2025, 13:11

Dziś zrobiłam test ciążowy i są dwie kreski. Trochę się wystraszyłam że nie dam rady że dziecko może być chore,co ludzie powiedzą i wiele innych obaw.
Ogólnie czuje się dobrze po za tym boli mnie biust i to dosyć mocno.Co myślę?że mimo wszystko jestem szczęśliwa czuje taki spokój mimo obaw że może być dobrze,pomimo że Patryk jest dzieckiem z niepełnosprawnością.Bede modlić się o sile i zdrowie dla nas wszystkich.
Boję się wybiegać w przyszłość o dziecku,Na pewno chce zrobić szersze badania że względu na wiek i obciazenie

Martinasek Gdzie jest buba? 21 kwietnia 2025, 18:13

Dziś jestem już dwa tygodnie po histeroskopi i wycięciu dwóch polipów endometrialnych. Już mogę współżyć, nareszcie bo dziś już mnie nie obchodzi czy mąż ma ochotę😁 za długa wstrzemięźliwość. Święta minęły w rodzinnej atmosferze. Cieszę się, że bardziej skupiliśmy się na swoich codziennych sprawach związanych z przeprowadzką do drugiego mieszkania i budową domu. Byłam na dwóch ekstremalnych drogach krzyżowych z koleżanką z pracy. Ostatni czas zbliżenia się do Boga pokazał mi, że moja droga do zostania matką jest drogą bardzo samotną. Tylko ta samotność pozwala mi bardziej zaakceptować sytuację, że wszystko jest po coś. Te dni, miesiące i lata starań są po coś. Może ma mnie to nauczyć większej pokory i cierpliwości. Duchowo czuje się bardziej pełniejsza i na właściwym miejscu. Co raz bardziej widzę, że trafiłam na właściwego mężczyznę w moim życiu. Wyraźniej dostrzegam, że małżeństwo to nie tylko fun i imprezy ze znajomymi. Ten czas smutku i śmiechu wzmocnił nasze małżeństwo, wystawił nas na ogromną próbę. Sprawdził, że pomimo tak dużych przeszkód wspieramy się. Czuje się bliżej Boga i z jednej strony dziękuję za taki sprawdzian bo wiem, że był po coś.

Meggy88 Moja codzienność 🌿 8 maja 2025, 09:49

38+0

Zaczynamy 39 tydzień! O matulu, nie wierzę! 🤩

Właśnie jesteśmy po wizycie u lekarza.
Mały już się pcha na świat, jest baaardzo nisko. Szyjka skróciła się do 0,5 cm. Lekarz twierdzi, że są idealne warunki do porodu, brakuje tylko skurczy! 🙈
O matulu! Jest stres! Ale pozytywny!
Lekarz obstawia, że się samo rozpocznie. Ale jeśli nie to tuż przed terminu porodu mam dostać skierowanie na indukcje.
Tymczasem póki co za tydzień w środę ktg+USG.

Czyli siedzimy jak na bombie!

Synku, niedługo się widzimy 💙💙💙
Wszyscy na Ciebie czekają Skarbie 💙

Poroniłam.

Wczoraj rano zgłosiłam się do szpitala.
Dostałam 2 tabletki doodbytniczo i 2 doustnie. Były paskudne, rozpuszczały mi się w ustach godzinę, od tej goryczy walczyłam żeby się nie zerzygać, a muliło mnie godzinami.
O 15 zaczęło się coś dziać, a o 16 kolejne 2 tabletki doustnie.
Znowu masakra. W ustach spalona całą skuzowka. Nie polecam tego sposobu wchłaniania.
O 18 ból już na skraju mojej wytrzymałości. Skurcze były częste. Ból przypominał mój poród na oxytocynie gdy wszystko było tylko szyjka nie chciała puścić.
O 20 chodziłam już i mówiłam, że nie wytrzymam. Miałam wizję,że tam mi się wszystko zablokowało.
Poszłam wziąć prysznic. Włożyłam łapę do środka i gryząc własne zęby zrobiłam sobie lekki masaż szyjki. Czułam jaka jest ogromna ale na końcu zamknięta na wszystkie spusty.
Wróciłam na salę i poprosiłam o pyralginę w kroplówce.
Niedługo po tym wybuchlam. Poszło wiadro krwi z takim impetem że zalałam całe łóżko. Szok. Przyszły pielęgniarki, tu w końcu ktoś otoczył mnie opieką. Wzięły mnie do łazienki, ściągnęły majtki tak żebym nie musiała patrzeć ale swoje i tak zobaczyłam, ogarnęły mnie i materiał do badań. Ból minął momentalnie. Wzięłam prysznic. Później jeszcze parę skrzepów i skurczy ale około 23 kładłam się do łóżka i już było ok.
Byłam pewna, że wszystko wyszło. Przestałam prawie krwawić.
Smutna, zszokowana ale też dumna, że to wytrzymałam i że dałam radę.
Niestety poranne usg wykazało sporo resztek w środku, ponad 2 cm. Lekarz powiedział, że do 1,5 cm mam szanse wydalić ale 2 to już za dużo. Że mogę próbować, a najwyżej za 3 tygodnie stawie się na zabieg. O nie... Mówię, że nie chce tak. No to robimy dzisiaj,on też tak zaleca poki szyjka miękka.
Fajnie tylko, że na żywca.
Mówię, że chce narkozę, a on że nie praktykują tego.
No dramat.
Kazał mi to sobie załatwiać z szefem. Czekałam do 11 ale utknął gdzieś na sali operacyjnej. Pogadalam.z pielęgniarką, mówi, że jak poroniłam sama to tam nie ma dużo i dam radę,sobą pogada z koleżanką żeby mi dała sporo fentanylu.
Poszłam na żywca. Nie było źle, rzeczywiście to raczej dyskomfort niż ból.
Nie miała już USG więc nie wiem jak jest teraz w środku.
Pójdę na jakąś kontrolę za tydzień czy dwa to zobaczymy.

Żyje. Oddycham. Cierpię. Wytrzymałam to.

Telegram> @Cokos20 Buy Cocaine online in Logan City

Liversiak Pamiętnik nadzieją pisany 23 marca 2025, 22:49

Drogi pamiętniku!
Odstawiłam wszystkie psychotropy w styczniu, czuję się bez nich lepiej, już nie taka senna i oklapła, teraz muszę tylko zadbać o swoje zdrowie psychiczne, może faktycznie poszukam jakiejś formy terapii dla siebie, choć najpierw musiałabym ogarnąć się i znaleźć w końcu jakąś pracę. Ogólnie dziś 40DC, byłam stymulowana clostylbegyt i w środę pecherzyk miał 15mm, weekend na serduszkowaniu, ale nie nastawiam się jakoś bardzo, bo cykl spóźniony cały, sluzu totalnie brak, susza jak na pustyni, więc mam poczucie, że jeśli owulacja była, jest? Bo nie wiem to i tak mega słaba. W sobote o 15 mialam test owulacyjny pozytywny, ale narazie owulacji w ogole nie czulam. Zobaczymy co w środę na USG i czy będzie jakiś skok temperatury.
Daj mi Boże siłę

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 20 kwietnia 2025, 13:11

Dziś zrobiłam test ciążowy i są dwie kreski. Trochę się wystraszyłam że nie dam rady że dziecko może być chore,co ludzie powiedzą i wiele innych obaw.
Ogólnie czuje się dobrze po za tym boli mnie biust i to dosyć mocno.Co myślę?że mimo wszystko jestem szczęśliwa czuje taki spokój mimo obaw że może być dobrze,pomimo że Patryk jest dzieckiem z niepełnosprawnością.Bede modlić się o sile i zdrowie dla nas wszystkich.
Boję się wybiegać w przyszłość o dziecku,Na pewno chce zrobić szersze badania że względu na wiek i obciazenie

7+0 tc wg transferu

Dziewczyny mam 9 mm żywego człowieka ❤️

Krwiaki są wszędzie, ogromne. Z każdej strony, odklejają kosmówke, popękały naczynia. No leje się z każdej strony.

Lekarz pozmieniał mi trochę dawki leków. Kazał odstawić Cyclogest, dołożył prolutex.
Wcześniej odstawiłam acard ale heparyne też kazał odstawić.
Dostałam też cyclonamine. Brałam ja też przy krwawieniach z córką.
Ciekawe czy nie jest za późno... Może mógł mi to wszystko dać już ktoś dawno.

Czekamy.
Sytuacja jest trudna, nawet doktor byl bardzo ostrożny i mówił, że tyle krwiaków i takie wielkie że on tego nie widział ale dodał też że te krwawiące ciążę są silne.
Sama to znam bo już to słyszałam. Albo krwiaki odetną łożysko i ciąża obumrze albo się zaczną wchłaniać i jakoś to przetrwamy ❤️

Narazie mój maluch walczy i ja się nie poddaje.

Jedną taką ciążę dziś mogę nazywać córeczką, druga jest moim aniołkiem.

Jak to doktor powiedział. Byle to jeszcze psychicznie udźwignąć 🙏

Telegram> @Cokos20 Buy Cocaine online in Townsville

Telegram> @Cokos20 Buy Cocaine online in Townsville

Meggy88 Moja codzienność 🌿 8 maja 2025, 09:49

38+0

Zaczynamy 39 tydzień! O matulu, nie wierzę! 🤩

Właśnie jesteśmy po wizycie u lekarza.
Mały już się pcha na świat, jest baaardzo nisko. Szyjka skróciła się do 0,5 cm. Lekarz twierdzi, że są idealne warunki do porodu, brakuje tylko skurczy! 🙈
O matulu! Jest stres! Ale pozytywny!
Lekarz obstawia, że się samo rozpocznie. Ale jeśli nie to tuż przed terminu porodu mam dostać skierowanie na indukcje.
Tymczasem póki co za tydzień w środę ktg+USG.

Czyli siedzimy jak na bombie!

Synku, niedługo się widzimy 💙💙💙
Wszyscy na Ciebie czekają Skarbie 💙

Liversiak Pamiętnik nadzieją pisany 23 marca 2025, 22:49

Drogi pamiętniku!
Odstawiłam wszystkie psychotropy w styczniu, czuję się bez nich lepiej, już nie taka senna i oklapła, teraz muszę tylko zadbać o swoje zdrowie psychiczne, może faktycznie poszukam jakiejś formy terapii dla siebie, choć najpierw musiałabym ogarnąć się i znaleźć w końcu jakąś pracę. Ogólnie dziś 40DC, byłam stymulowana clostylbegyt i w środę pecherzyk miał 15mm, weekend na serduszkowaniu, ale nie nastawiam się jakoś bardzo, bo cykl spóźniony cały, sluzu totalnie brak, susza jak na pustyni, więc mam poczucie, że jeśli owulacja była, jest? Bo nie wiem to i tak mega słaba. W sobote o 15 mialam test owulacyjny pozytywny, ale narazie owulacji w ogole nie czulam. Zobaczymy co w środę na USG i czy będzie jakiś skok temperatury.
Daj mi Boże siłę

22dc - transfer :)
Różowy sweter na dziewczynkę,
Niebieska frotka na chłopczyka,
Czerwone majtki na szczęście.
Tak mi się dziś złożyło :)

27 dzień cyklu.

Dziś wyrywam ósemkę, dlatego na wszelki wypadek zrobiłam test.
Negatywny.
Nie rodzę w 2025. Nie wiem co dalej robić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2025, 11:47

Martinasek Gdzie jest buba? 27 marca 2025, 15:12

Od mojego ostatniego wpisu minęło już kilka dni. Staram się skupić na budowie domu i pakowaniu rzeczy bo czeka nas przeprowadzka. W zeszłym tygodniu pierwszy raz byłam na Ekstremalnej Drodze Krzyżowej 22 km i było mi to potrzebne. Nie chciałam obecności bliskich i drogę przebyłam tylko z koleżanką z pracy. Stopniowo wszystko było normalne bez ciągłego myślenia o tym, że z miesiąca na miesiąc niestety ale ciąży nie ma. Ale moja siostra kilka dni temu oznajmiła mi, że jest w ciąży. Drugie dziecko i udało się w pierwszym cyklu starań. Oczywiście ucieszyłam się, pogratulowałem jej. Pocieszającym słowami uświadomiłam jej, że moje problemy z uzyskiwaniem ciąży nie mają nic wspólnego z jej szczęściem. Oczywiście to prawda ale to również boli. Bo za wszelką cenę chciałam unikać osób w ciąży aby móc skupić się na innych rzeczach. Ale to jest bardzo trudne rozmawiać z kimś kto za 8 miesięcy zostanie matką i mówić o swoich problemach które trwają już ponad dwa lata.
Dziś mam ochotę płakać i trzymać dystans. Po tych dwóch latach bardzo zweryfikowałem swoich znajomych i to czego ja potrzebuję a nie to czego inni oczekują ode mnie.
Mąż mnie wspiera i hamuje przy zbyt wybuchowych emocjach😁 wszystko co mówi ma ogromny sens. Mamy plan działania, za dwa tygodnie idę na zabieg histeroskopi - wycięcie polipa. Jesteśmy na finiszu leczenia na pasożyty. Ale czasami tak strasznie mnie ludzie wkurwiają ze swoją bezsensowną paplaniną. Siostra która robi mi prawie sympozjum naukowe jak to nie można niczego w życiu planować bo ciąża przyszła tak niespodziewanie. Cieszę się jej szczęściem ale chyba wolę to aktualnie robić z większej odległości. Ta sytuacja mnie strasznie irytuję bo wcześniej mogliśmy o wszystkim rozmawiać na luzie a teraz głównym tematem jest jej stan błogosławiony.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2025, 15:27

kinia87 Kinia 27 marca 2025, 20:26

Jestem po zastrzyku ovitralle. Wczoraj był wykonany rano. Dziś dostałam antybiotyk bo strasznie mnie kaszle. Jak myślicie czy ma on wpływ teraz na zastrzyk. Jest to moje kolejne staranie się o dzidziusia. I nie wiem czy go brać

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)